jestem beznadziejna. marze o tym zeby schudnac. zeby w koncu spojrzec w
lustro usmiechnac sie i powiedziec jestem chuda i idealna. teraz wszystko
jest super. przed chwila zjadlam dwa batony i czekolade. mam takie wyrzuty,
ze juz rycze. chyba jestem chora. dzisiaj zjadlam juz z jakies 4000 kcal... a
niby jestem na diecie... jak zawsze.. nienawidze siebie nie wiem juz co mam
robic cale moje zycie obraca wokol jedzenia podziwiam anorektyczki za WSTRET
do niego bo ja mam cos na odwrot i przez to cierpie...
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.