Dodaj do ulubionych

jutro będzie lepiej.......?

08.09.06, 18:48
zawsze mówię sobie,że dzisiaj ten ostatni raz...i tak przez 2,a może już 3
lata żyję z bulimią!!!Nie jestem z siebie zadowolona i jest mi nawet głupio.
Potrafię nie jeść przez cały dzień, a wstać o 3 w nocy zjeść i zwymiotować
(nie wiem po co).Kiedyś powiedziałam koleżance, bo już nie dawałam sobie
rady, a ona zapisałamnie do psychologa-poszłam i to był mój pierwszy i
ostatni raz.
Nie jestem z siebie dumna i wiem,że może już nie będzie dobrze, ale gdy
mam "normalny" dzień to cieszę się jak dziecko, że jest jak kiedyś.
Pozdrawiam,bądźcie zdrowe!
Edytor zaawansowany
  • aaska7 08.09.06, 19:00
    Ja od jutra "remontuje" nasz ogród, juz mam projekt.Teraz to jest mój cel i nie
    będę myślała o jedzeniu.
    O 16.00 wracam z pracy, przebieram się i wyskakuję do ogrodu i siedzę tam,aż do
    nocy:)...kapię się, może spotkanie z przyjaciółmi,których zaniedbałam...lub
    projekty do pracy...i do spania.No zobaczymy czy mój plan powiedzie się:)
    Bo chcę być zdrowa i wiem,że mogę!!!
    Buziaki,pa.
  • rubin11 08.09.06, 19:09
    ambitny plan..ja juz bylam zdrowa..objadanie raz na 2 tygodnie...dostalam sie
    na studia..dzisiaj oblalam egzamin na prawko..i zjadlam tyleile za dawnych
    czasow...jestem po 2 latach terapii..i studiuje psychologie...to dopiero kanał
  • manuelle 09.09.06, 12:15
    ja to nazywam dniem CZYSTYM - jak nie wymiotuję, i też cieszę się z każdego
    kolejnego jak dziecko:) od 10lat męczę się z bulimą. od 2tygodni walczę...
    wiesz,jak sądze,że już sama cheć skończenia z bulimą, same próby przetrwania
    normalnego dnia, są dowodem, ze jednak jesteśmy silne i jakieś resztki zdrowego
    rozsądku podpwiadają,że to mam sens, że można z tego wyjść. Inaczej przeciez
    nie próbowałybyśmy z tym skończyć...

    Trzymaj się, bedzie dobrze, to naprawde może się udać:)
    pozdrawiam i życzę udanego oraz ZDROWEGO(CZYSTEGO) weekendu,M.
    www.bulimia.blox.pl
  • dooodka 09.09.06, 12:40
    codziennie rano budze sie i zastanawiam sie czy znow dopadnie mnie wilczy
    apetyt!!! to jest straszne za kazdym razem jak zwymiotuje mowie sobie ze to juz
    ostatni raz i k juz prawie rok! kiedy to sie skonczy? czy musi stac sie cos
    strasznego z moim zdrowiem zeby zareagowac i zacza sie leczyc a moze czas komus
    o tym powiedziec,ale czy to pomoze? zauwazylam ze obrzeram sie glownie wtedy
    kiedy mi sie nudzi!!! uwazalam sie za silna osobe i podsmiechiwalam sie z tych
    ktorzy nie mogli rzucic palenia albo innych nalogow a tymczasem silna i idealna
    z zewnatz a popsuta od srodka,tak siebie widze! smutne ale pratawdziwe!
    kiedy to sie skonczy????
    zycze tysiaca czystych dni!!!!!!!!!!
    powodzenia !!!

  • manuelle 09.09.06, 15:51
    to nie skończy się samo,niestety... musisz sama z tym skończyć. a że z nudy
    objadasz się,to fakt, wiele kobiet tak ma. dlatego dobrze ejst mieć duuuuużo
    zajęć,by nie myśleć o jedzeniu. I dobrze też mieć jakiś cel,jakąś ideę w
    głowie. Dla mnie to dziecko, które bardzo chcę mieć. Ale ponieważ mam bulimię
    od 10lat,ciężko cholernie jest mi z tym skończyć z dnia na dzień. Wiem,ze to
    będzie trwało,ale mam ten mój cel i wiem,że musi mi się udać,nie chcę w ciąży
    żygać, nie chcę zaszkodzić dziecku.wcześniej nie miałam motywaji, dla siebie
    samej nie mogłam się zmobilizować,by z tym skończyć (w końcu bulimia jest taka
    wygodnia-opychasz się słodyczami bez konsekwencji przytycia). teraz wiem,że nie
    dla siebie,a dla dziecka muszę wyzdrowieć. od dwóch tygodni mam CZYSTE dni,
    choć łatwo nie jest...

    Bulimia wbrew pozorom, ma poważne konsekwencje na naszym zdrowiu. mój żołądek
    nie trawi teraz normalnie,mom poważne zaburzenia w układzie pokarmowym.

    Doodka, skoro to trwa już rok, musisz jak najszybciej z tym skończyć,by nie
    zajść za daleko. im dalej,tym trudniej z tego wyjść. jeżeli masz odwagę,by
    porozmawić o tym,zgłoś się jak najszybciej do lekarza. rozmwa z bliską osobą
    też jest ważna,ale tylko specjalista będzie w stanie zastosować odpowiednią
    terapię. Bulima jest poważną chorobą, która może prowadzić nawet do śmierci! to
    nie zabawa...

    póki jesteś świadoma choroby i tego jak ci szkodzi - zacznij natychmiast
    leczenie! każdy dzień podejmowania próby,by był CZYSTYM jest sukcesem! będą
    oczywiscie upadki, ale są one nieuniknione w drodze do wyleczenia. Z czasem
    będzie ich coraz mniej,a za to coraz dłuższe będą okresy bez ataków
    bulimicznych. Warto walczyć, warto żyć...

    pozdrawiam serdecznie i duuuuuuuuużo zdrowia życzę:)
    www.bulimia.blox.pl

  • aaska7 09.09.06, 17:05
    wiem, że dzień się jeszcze nie skończył,ale dzisiaj jest ok.
    Niedawno przeraziłam się okropnie kiedy mój żołądek dał znać,że nie jest
    niezniszczalny...i sało się-WRACAM,chcę żyć jak każda normalna osoba, a wiem,że
    mogę.Skąd?
    4 tygodnie opiekowałam się pewną osobą u niej w mieszkaniu i nie miałam
    swobody, luzu i chwili samotności-musiałam dbać o nią i jej pomagać, ale teraz
    wiem,że to ona pomogła mi.
    No to do dzieła,co?!
    Może stworzymy dekalog,np:
    1.Jem po to, aby żyć, a nie żyje po to, aby jeść!
    2.Spotkam się z ludzmi, których zaniedbałam, a na których mi zależy(nie żyję
    przecież na bezludnej wyspie)
    3.????
    kto mi pomoże?
  • manuelle 09.09.06, 17:32
    3. chcę wyzdrowieć dla siebie i dla innych, któzy mnie potrzebują (zdrowej!)
    4. jedzenie może być zdrową przyjemnością bez wyrzutów sumiena
    5. szanuję siebie i swoje ciało, zatem dbam o nie jak najlepiej (głównie o
    żołądek i cały układ pokaromwy)
    6. CZYSTE dni są moim NORMALNOŚCIA, do której dążę, lecząc się
    7. potrawię prosić o pomoc, dlatego w razie problemów, zwracam się o nią do
    bliskich mi osób i specjalistów
    8. każdy ZDROWy-CZYSTY dzień jest moim sukcesem, z ktęórgo jestem dumna
    9. swoim doświadczeniem mogę pomóc innym i chętnie to robię
    10. razem łatwiej jest wyjść z najgłębszego dołka, oczekując wsparcia od
    innych, sama też je im daję
    11...... rany,ja bym mogła tak bez końca:)))
  • dooodka 10.09.06, 18:09
    hey dziewczyny!!!
    czytam wasze wypowiedzi i az mi sie lepiej robi i jakos sil przybywa!! trzeba
    wierzyc ze sie uda!!
    potrafie!!! i wy tez!

    chce byc zdrowa!
    i wiem ze mi sie uda!!
    dzis caly dzien bylam poza domem i mialam zajecie i wogole nie myslalam o
    jedzeniu!! tak jak pisalyscie wczesniej,jem by zyc a nie zyje by jesc!!
    zycze czystych dni!
    bede was na bierzaco informowac:)
    pozdrawiam!
  • aaska7 13.09.06, 21:04
    Trzymam za Was kciuki...i życzę POWODZENIA!
    Nic dwa razy się nie zdarza, więc szkoda tracić czas na tę chorobę...bo przez
    nią tyle wspaniałych rzeczymoże nas ominąć.
    Kocham jesień, zimę, wiosnę:), lato...kocham każdą minutę mojego życia,a każda
    z nich bezpowrotnie- każda jest moja i zrobię z nią co chcę,na pewno już więcej
    jej nie zmarnuję, a Ty?
    Wszystkie te cuda świata są dla nas, a gdzie my jesteśmy? Nie myśl o jedzeniu-
    pomyśl lepiej o kimś kogo kochasz.
    Buziaki i do roboty, bo żyjesz tylko RAZ!
  • znowu.sama 14.09.06, 08:32
    jakie sympatyczne afirmacje :-)

    a ja wlasnie dzisiaj przypomnialam sobie, ze zycie jest takie piekne, pod
    jednym wszak warunkiem - jest sie zdrowym
    no i mam zamiar wyzdrowiec :-)
  • aaska7 14.09.06, 20:52
    życzę powodzenia w powracaniu do zdrowia...i wierzę,że Ci się uda!
    Trzeba z życia garściami brać to co najlepsze i być szczęśliwym- inni mogą, to
    dlaczego nie my, prawda?!
    :-))))))))
    POWODZENIA i do dzieła...
  • dooodka 15.09.06, 23:55
    hello:))))
    dzis juz drugi dzien , CZYSTY DZIEN:)
    cos wspanialego! mam nadzieje ze mi sie uda, musi!!! chce byc zdrowa! mam tez
    nadzieje ze z czasem bedzie latwiej! bo narazie wciaz w glowie siedza mi tylko
    mysli o jedzeniu! ale probuje i wy tez probujcie!!!
    pozdrawiam!
  • magdzierx 16.09.06, 20:14
    asiu, musi byc lepiej. dopiero co sama mnie pocieszalas, ze bede sie swietnie
    bawic na polowinkach, i zebym podniosla glowe do gory, zebym byla optymistka.
    posty twoje i chudej tak mnie na duchu podniosly, ze od razu inaczej zaczelam
    patrzec na wszystko. tymczasem wychodzi, ze sama masz problemy, a pocieszasz
    innych. mamy ten sam problem - bulimie. i wszystkie z nia walczymy. jest to
    choroba wywolana przez nas same, przez nasza psychike, musimy z nia walczyc.
    zajmij sie czyms,nie spedzaj wolnego czasu w domu, bo to sprawia, ze ciagle
    myslimy o jedzeniu. ja niestety mam noge w gipsie na ok. 4 tygodnie i jestem
    zalamana, chociaz nie jest tak zle... ale ty jestes zdrowa i w pelni sprawna,
    korzystaj z pieknej pogody i swoich mozliwosci, rozwijaj zainteresowania,albo
    chociaz spedzaj czas ze znajomymi i najblizszymi twojemu sercu ludzmi. zyj
    aktywnie i nie poddawaj sie. ja w ciebie wierze i mam nadzieje,ze ty pomimo
    wszystko tez wierzysz ! uda ci sie, kochana,na pewno ! pozdrawiam :* :)
  • aaska7 17.09.06, 10:54
    oczywiście, że mam problem z jedzeniem,a raczej z niejedzeniem...ale wiem o tym
    i mogę powiedzieć,że JUŻ jest dobrze.Nie możemy jednak oszukiwać się,że ten
    problem zniknie...że zapomnimy, jakby tego w ogóle nie było- tak się nie
    stanie, ale tak jest w życiu popełniamy błędy, ale musimy je też naprawiać.
    No to teraz pozostało nam zebrać siły (w sobie:-) i wrócić...BO JESZCZE TYLE
    PRZED NAMI.
    Trzymajcie się ciepło pa,pa!
  • dooodka 17.09.06, 14:10
    4 czysty dzien:)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))


    jestem taka szczesliwa!
    dziewczyny wy tez potraficie!!

    powodzenia!
    :)
  • magdzierx 17.09.06, 17:34
    chociaz dooodce sie udalo... tak 3maj kochanienka! ;-) gorzej ze mna :(
  • aaska7 18.09.06, 20:04
    dooodca super...fajne uczucie nie?! :)
    i wiem magdzierx, że Ty też potrafisz, bo co to takiego- głowa do góry!
  • kongo81 19.09.06, 10:26
    fajnie że tak się czujesz ja choruję od 6 lat i nie wiem jak to dalej będzie bo
    chęci do życia mam coraz mniej
  • maniura6 19.09.06, 14:58
    Ja choruję prawie od 2 lat i świetnie Cię rozumiem Kongo81. Czasami chciałabym
    zarzygać się na śmierć, żeby już nie męczyć się tak bardzo, bo wolę zdechnąć,
    niż słyszeć kolejne komentarze matki, które nakłaniają mnie do kolejnego napadu.
    Bo czuję, ze ona mnie nie akceptuje. Raz jestem za gruba innym razem znowu wg
    niej wyglądam jak wieszak. Wątpię, czy jutro będzie lepiej, bo dobrze wiem, że
    nie dam rady nad tym zapanować i szczerze mówiąc nie mogę się doczekać dnia,
    kiedy w końcu zdechnę...........
  • aaska7 19.09.06, 16:36
    dzieczyny co Wy!
    Ja mam ten sam problem, ale chcę być zdrowa, bo nikt za mnie nie wyzdrowieje i
    też jestem sama i nie mam nikogo komu jestem potrzebna, ale nie chcę dołować
    siebie i wszystkich w koło,bo w ten sposób nic nie zmienię.
    Więcej wiary w siebie.
    No i może myślicie sobie, że łatwo mi tak pisać, a wcale to nie jest takie
    proste- wiem, że jest Wam ciężko, pod górkę- ale spróbujcie pomóc sobie
    (łatwiej jest z pomocą psychologa)co tracicie- nic, a zyskać można wiele,
    naprawdę.
    Powodzenia!
  • dooodka 19.09.06, 21:19
    hey!
    za mna koljny czysty dzien i choc dzis bylo ciezej bo najadlam sie i to dosc
    sporo ale nie wymiotowalam,poszlam na rower!
    sluchaj maniura6 to Ty musisz zaakceptowac siebie!! polubic swoje cialo! nie
    jest latwo ale muszisz probowac zapanowac nad atakami! najwazniejsze miec
    zajecie,spedzac czas ze znajomymi,wychodzic z domu zeby mysli o jedzeniu
    uciekaly!
    zycze powodzenia i trzymam kciuki!


  • dooodka 19.09.06, 23:47
    KONGO81!!!!!
    powiedz o tym jakiejs bliskiej osobie,niech ci pomoze!! idz do lekarza!
    porozmawiaj z psychlogiem,6 lat to kawal czasu ale zawsze trzeba probowac!
  • kongo81 20.09.06, 08:29
    Doo0dka jak zachorowałam moje zmiany nastrojów i dołki sprawiły,że zerwałam
    kontakt ze wszystkimi by ich nie dołować i by nie musieli na mnie patrzeć poza
    tym studjuję w innym mieście i nie mam kontaktu ze starymi znajomymi oni maja
    rzecz jasna własne życie a na studiach jest taki wyścig szczurów,że najchętniej
    moi koledzy dokopaliby leżącemu.Mam jedną koleżankę, która wie i poznała mnie
    jak mialam anoreksje ona chce bym przytyła a ja nie potrafię jeść mimo,że inni
    chcą mi w tym pomóc jak jem do zwracam,jak nie zwracam to nie jemn wcale wtedy
    nie myślę w ogóle o jedzeniu a prawda jest taka,że sama nie wiem czego chcę i
    coraz częściej myślę,że nie chce mi się nic nawet już walczyć,,,mama wczoraj
    prawie mnie przyłapał (była tak szczęśliwa,że zjadłam obiad)w WC. I ten jej
    wyraz twarzy jak kłamałam,że tego nie robię...okropieństwo nie nawidzę siebie
    za to...MUSZĘ WYZDROWIEĆ DLA MOJEJ MAMY...bo wiem,że ona to bardzo
    przeżywa.To,że o tym piszę teraz pozwala mi poczuć się lepiej bo naprawdę nie
    mam nikogo bliskiego by wyrzucić to z siebie także jeśli jesteście urażone tym
    co pisze (może myślicie że się użalam )ale piszę tak jak mówił psycholog
    wszystko co mi do głowy przyjdzie...to jest ponoć sposób na to by nie
    zwracać...więc to robię....kurdę właśnie robię pierwszy krok by
    walczyć....hmmmmza wsa wszystkie dziewczyny trzymam kciuki
  • dormeuse_infante 20.09.06, 14:03
    wiesz..często anoreksji towarzyszy depresja. Warto naprawde
    wybrac się do lekarza, być może to właśnie obniżony nastrój
    pozbawia cię chęci do życia i do walki z chorobą!!
  • kongo81 20.09.06, 15:03
    powie Tobie,że odkąd piszę na tym forum podjęłam decyzję,że czas na zmianę i
    podejmuję walkę...dziewczyny to dzięki WAM mam zamiar zakończyć swoją farsę i
    wziąść odpowiedzialność za swoje życie ....trzymajcie kciuki za mnie a ja
    trzymam za Was...buziaki Kochanie i trzymajcie się cieplutko
  • dooodka 20.09.06, 18:00
    KOngo!!!
    jak czytam Twoj list to zaczelam analizowac siebie i wydaje mi sie ze odkad
    jestem na forum i moge sie z tym kims podzielic to daje sobie rade!!
    mam dzis kolejny czysty dzien,choc bylo ciezko!
    ja mam odwrotnie,ciagle mysle o jedzeniu ale juz od tygodnia nie zwracam!
    uwazam to za swoj sukcen, najciezsze byly pierwsze dni a teraz gdybym miala
    zwracac to szkoda by mi bylo mojego wysilku!
    dasz rade i TY!
    trzymam kciuki!

  • aaska7 20.09.06, 17:39
    "Odważni są zawsze uparci"

    to jest tak, że musimy podnieść się mimo wszystko i same musimy powiedzieć DOŚĆ!
    bo ja jem,żeby żyć, a nie żyję po to, aby jeść
    i każda z nas(obojętnie jaka jest przyczyna naszej choroby)
    jest potrzebna...chociażby po to,żeby pomóc innym.
    Nie wiemy, co będzie jutro,ale wiele zależy od nas samych,a wierze,że możecie
    być zdrowe- inni mogą, udowodnijcie, że Wy też.

    Możliwe,żę teraz stoicie przed najcięższą próbą Wszego życia...przed wojną,
    którą musicie wygrać, bo przegrywają tylko słabi,
    a czytając Wasze wypowiedzi widzę chęci i nadzieję, WIĘC DO DZIEŁA!!!

    Trzymam strasznie mocno kciuki!!! Głowa do góry:-)
  • dooodka 20.09.06, 18:01
    ja powiedzialam dosc i zrobie wszystko zerby nie wrocic do choroby!!
    dam rade!!!
  • kongo81 20.09.06, 19:50
    powinnaś być za wzór dla nas wszystkich podziwiam Cie i szanuje.....buzia
    trzymam kciuki
  • magdzierx 20.09.06, 20:02
    zgadzam sie z asienka ! :) mam nadzieje, ze ona sama stosuje sie do tego
    wszystkiego, co nam radzi ;-) dzieki niej przestalam tak sie zamartwiac i teraz
    wspieram ja w gloszeniu hasla, ze trzeba po porstu zyc, a nie przejmowac sie
    choroba. przeciez jest tyle waznych rzeczy do zrobienia w nasyzm zyciu, jestemy
    mlode i przy okazji mozemy sie nawzajem wspierac na tym forum. dlatego asienko,
    powtarzam po raz kolejny: Dziękuję! :* A w listopadzie mam połowinki... :))
  • aaska7 21.09.06, 19:23
    Ja za Was moje drogie trzymam kciuki! i wierzę, że Wam się uda: KAŻDEJ Z WAS,
    bo każda zasługuje na szczęście, a szczęście jest blisko.

    Bądźcie zdrowe i pomagajcie innym.
    Pamiętajcie,że to co nas spotyka "jest szyte na naszą miarę", na nasze siły...
    więc każda z nas może wyzdrowieć:)

    Powiedz sobie głośno:
    KAŻDA Z NAS ZASŁUGUJE NA SZCZĘŚCIE
    - NIE WIEŻYSZ POKAŻĘ CI!

    Buziaki, pa :-)

  • aaska7 21.09.06, 19:29
    Wszystkie bitwy naszego życia czegoś nas uczą
    i każdą mogę wygrać! Popatrz jaka jestem silna:)

    Drogie dziewczyny pamiętajcie:

    "Żyjesz tylko raz.
    Ale jeśli wszystko zrobisz jak trzeba, raz wystarczy."
    Fred Allen

  • kongo81 21.09.06, 19:33
    piękny jest ten cytat piekne są słowa, które napisałaś...naprawdę dodają
    skrzydeł...DZIĘKUJĘ
  • dooodka 22.09.06, 21:29
    nie dalam rady:((((
    tydzien czystosci i dwa dni horroru!
    czy jutro bedzie lepiej??
    sprobuje!!
    nie wiem.chcem ale nie wiem czy bede na tyle silna, myslalam ze dam rade a
    wystarczyla chwila slabosci i wszystko wrocilo, zawiodlam, przepraszam!
  • aaska7 23.09.06, 14:04
    ja tak bardzo staram się dodać Wam siły do walki, ale namawiam szczerze do
    wizyty u psychologa.

    Musimy nawzajem sobie pomagać, ale nie omijajmy specjalistów...ja byłam i
    naprawdę warto!





    "Zawsze trzeba wiedzieć, kiedy kończy się jakiś etap w życiu.
    Jeśli uparcie chcemy w nim trwać dłużej niż to konieczne, tracimy radość i sens
    tego, co przed nami."
    Paulo Coelho
  • aaska7 23.09.06, 14:17
    Chciałabym polecić Wam książeczkę- nie wiem czy ją znacie, jeśli tak to
    zgodzicie się ze mną, że warto, jeśli nie to uwieżcie,że warto przeczytać ją!

    "OSKAR I PANI RÓŻA" - Eric-Emmanuel Schmitt

    Czy w ciągu dwunastu dni można poznać smak życia i odkryć jego najgłębszy sens?

    Dziesięcioletni Oskar nie wierzył, że to możliwe, aż do spotkania z tajemniczą
    panią Różą, która ma za sobą karierę zapaśniczki i umie znaleźć wyjście z
    każdej sytuacji...

    Piękna, mądra i niepozbawiona humoru opowieść o tym, jak pokonać strach,
    odnaleźć wiarę i nie poddać się w obliczu nieszczęścia.
    Ta książka da Wam siłę i nadzieję, a kto wie?, może nawet zmieni Wasze życie...
    dla wszystkich tych,ktoorzy choć przez chwilę czują się obco w naszych
    realiach...

    "codziennie patrz na Świat,jakbyś oglądał Go poraz pierwszy."



  • kongo81 23.09.06, 16:50
    Doodka...nie przepraszaj...tylko pomyśl,że od teraz zaczynamy jeszcze raz i oby
    ostatni...pamiętaj jesteśmy tylko ludźmi grunt, żę dajesz sobie następna szansę
    i walczysz...pozdrawiam
  • dooodka 23.09.06, 17:09
    zaczynam!
    trzymajcie kciuki!
    dzien pierwszy:)
  • aaska7 25.09.06, 17:09
    "Zawsze trzeba wiedzieć, kiedy kończy się jakiś etap w życiu... jeśli uparcie
    chcemy w nim trwać dłużej niż to konieczne, tracimy radość i sens tego, co
    przed nami. Paulo Coelho

    dooodka trzymam kciuki...oby to był początek Twojego nowego życia POWODZENIA!
  • weeroonis007 30.09.06, 18:09
    Ja przeczytałam Oskara i Panią Różę. Bardzo mi sie podobała, po jej
    przeczytaniu płakałam jakieś 30 min. Jest naprawdę niesamowita.
  • dooodka 29.09.06, 23:12
    hey dziewczyny!!!
    jak wam idzie??? dajecie rade?? u mnie roznie,jeden dzien taki jeden taki! mam
    dosc ale nie poddaje sie! czasem wytrzymam caly dzien i wieczorem pekam,czasem
    nie chce mi sie juz zyc, ale probuje dalej! i za was tez trzymam kciuki!
    pozdrawiam!
  • ally25 30.09.06, 18:47
    hej, ja mam dzis dobry dzien chociaz stanełam n awage i niestety znowu
    przytyłąm, ale na prawde wierze ze uda mi sie to zrzucic. Recepra jest
    prosta.Nie siedziesz w domu i si enie uzalac nad soba tylko wyjsc do ludzi, na
    basen itp...i pozytywne nastawienie. Mam nadzieje z edam rade;] Puki co ciesze
    sie z dnia dzisiejszego. Sama jestem w domku a dałam rade;) pozdrawiam was i 3
    mam kciuki papap
  • aaska7 30.09.06, 18:54
    "Nigdy nie pozwol by strach wyeliminowal Cie z dalszej gry"


    Moje sny i marzenia... cała ja...całe moje życie...
  • aaska7 30.09.06, 19:15
    Dobrem jest nie samo życie, lecz piękne życie...pamiętajcie o tym.

    Za Was wszystkie trzymam kciuki,pa.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka