Dodaj do ulubionych

Mam 35 lat

17.05.07, 15:48
Na tym forum jestem staruszka ,ale i kobietom w moim wieku tez sie moze
przyplatac choroba .Mam kochajacego meza ,2 zdrowych ,slicznych synkow,udane
zycie rodzinne.A jednak cos jest nie tak.Jestem bulimiczka od 3 lat.Czy
odwiedzaja to forum kobiety w moim wieku?Potrzebuje z kims szczerze
porozmawiac.Nie rozumiem dlaczego mnie to spotyka.Chyba nie do konca moje
zycie jest udane skoro nie odwarze sie powiedziec mezowi co sie ze mna
dzieje...
Edytor zaawansowany
  • agatorka 17.05.07, 16:27
    Staruszką to nie jesteś, ale rzeczywiście tu już ja (26l) jestem chyba przy
    progu wiekowym :P
    To nie znaczy, ze jestes wyjątkiem. Pamiętam, że na jednym z forów dietetycznych
    pojawił się taki watek o bulimii w wieku dojrzałym i dośc dużo kobiet właśnie
    koło 30stki i po 30stce zaczęło sie otwierać. Okazało się, ze jest one po prostu
    czuja się tak zawstydzone tym, ze sa dojrzałe a dały się uwikłać w tak
    bezsensowną chorobę, ze nie szukają pomocy, liczą na siebie.

    > Chyba nie do konca moje
    > zycie jest udane skoro nie odwarze sie powiedziec mezowi co sie ze mna
    > dzieje...
    oj, ja bym na twoim miejscu zgłębiała najpierw dlaczego w ogóle to robisz, bo
    tam jest ukryte to, ze nie jestes szczęśliwa sama ze sobą. To na pewno jest
    powiązane z twoim brakiem zaufania wobec męża, ale chcę zwócić uwagę na to gdzie
    jest początek. A swoją drogą mąż nie widzi,ze dzieje się z tobą coś złego? Wiem,
    że bulimiczki sie świetnie ukrywają, ale w związku psychikę partnera się raczej
    widzi. Może troche mniej sie ukrywaj,daj mu znać,ze coś się dzieje z tobą...
    Ale mój związek ma tylko kilka lat, mogę się nie znać ;)
  • starsza72 17.05.07, 16:44
    Nie odwaze sie powiedziec mezowi co robie.Moze by zrozumial ,moze nie ,boje sie
    ryzykowac .Jest mi wygodniej udawac ,ze wszystko jest ok.Raz tylko powiedzial
    zebym sie wziela za jedzenie ,bo jestem juz za chuda (zeby wiedzial ile moge
    zjesc).Nie bylo w tym zlosliwosci, raczej wyczulam troske.Agatorka bardzo
    dziekuje ,ze napisalas.Moze wiesz o innym forum na ktorym moge znalezc sobie
    podobne.Bledne kolo.Nie chce klamac ,nienewidze klamstwa.Tylko w tej jednej
    sprawie nie moge,albo raczej nie chce byc szczera.
  • agatorka 17.05.07, 17:03
    Niestety, gdybym znała takie forum to bym od razu napisała. Zajrzyj na forum "po
    30stce", może tam kogos spotkasz.
    Poza tym chyba powinnaś pojśc do psychologa, jak większość osób dotkniętych tą
    chorobą. Nie myślałaś o tym? Przecież jesteś już w tym błędnym kole i
    potrzebujesz pomocy, nie tylko wygadania się, prawda?

    Jeszcze mam jedna uwagę: co sie stanie gdy mąż nie zrozumie? Boisz się, ze
    pomysli, ze jesteś nieodpowiedzialna, że zgrywasz się? Czy to odmieni wasz
    związek tak bardzo, że nie można zaryzykować? Jesli tak to może przygotuj sobie
    kłamstwo na później, na taka okoliczność,powiesz po tygodniu,ze robisz postepy,
    że może to nie choroba i wrócisz do tajniaczenia się :(
    ...bo przecież i tak zaakceptowałaś kłamstwo (to nie jest zarzut, to zwykle
    cecha choroby).
  • agatorka 17.05.07, 17:29
    zajrzyj też na to forum (nie odwiedzam go, więc nie wiem jakie babki tam są,
    ale pamiętam, ze było często polecane jako bardzo fajne)
    forum.glodne.pl/dla-wszystkich-vf2.html
    moze tam znajdziesz podobna do siebie dziewczynę :)
  • dierra 18.05.07, 10:37
    Cieszę się że napisałyście dziewczyny, bo też widze tu głównie młodsze osoby.
    pomoc też znalazłam głównie dla młodszych, ale nic to dla siebie też znajde
    specjalistę - to niezbędna pomoc, na razie ratuję się forum.
    dierra
  • starsza72 18.05.07, 13:30
    Tak ,powinnam pojsc do psychologa,zdaje sobie z tego sprawe.Caly czas jednak
    znajduje jakies wymowki.Mieszkam na stale za granica (8 lat).Jezyk znam
    dobrze.Wmawiam sobie ,ze nie porozumiem sie z psychologiem czy psychiatra.Nie
    potrafie odpowiedziec jak zareagowalby maz wiedzac ,ze jestem chora.Trafnie to
    ujelas Agatorka Boje sie ,ze nie zrozumie.Ogladajac z nim jakis program o
    anoreksji i bulimi wyrazal sie ze wspolczuciem o dziewczynach ,ktore dotknela
    ta choroba.Chyba stworzylam obraz idealnej zony i boje sie ,ze przestanie tak o
    mnie myslec ,ze zacznie sie mna brzydzic tak jak ja brzydze sie soba.Nie
    wymiotuje od ok 3 miesiecy,lecz wiem ,ze gdybym sprobowala choc raz to
    zgine.Powstrzymanie sie od wymiotow nie wyleczylo mnie z choroby
  • tlustaklucha 01.06.07, 23:52
    Hej,
    wątpię, czy Cię to pocieszy, ale ja mam 33 lata i bulimię od 17 lat. Mnóstwo
    jest takich kobiet, tylko w pewnym wieku już się chyba z tym godzą. Ja mam
    jeszcze inne zaburzenia i choroby i to może one, paradoksalnie, pozwalają mi
    wyjść z nałogu jedzenia i rzygania. Poza tym, to już tyle lat.. Planuję ciążę w
    przyszłym roku i muszę się za siebie wziąć.
    Wiem, że z psychologiem nie jest u nas łatwo. Nie wiem, ską jesteś, jeśli z
    warszawy, mogę Ci podrzycić kogoś. Ja dla siebie szukałam dobrego psychologa
    prze 15 lat. Myslę, że nie możemy leczyć się tymi metodami, co nastolatki, bo
    myślenie jest już, siłą rzeczy, inne. Dał mi to odczyć mój psycholog. Starsze
    bulimiczki chorują często z innych powodów, niż młode i potrzebują innego
    podejścia. Wiem, co mówię. Chodziłam na terapię razem z znastolatkami i to było
    totalne nieporozumienie.
    Jak chcesz pogadać, napisz do mnie wiadomość i przejdziemy na maila. Ja tu
    jestem przypadkowo i szybko zniknę, też z powodu wieku.
    W kwesti powiedzenia ot ym ukochanej osobie - ja to zrobiłam na samym początku
    znajomości i w niczym to nie przeszkodziło. Jełsi mąż Cię kocha, będzie
    próbował zrozumieć. Zrobisz, jak uważasz.
    Pozdrawiam
  • rozamundaa 26.06.07, 11:07
    witaj
    mam 32 lata, więc się zaliczam do tych starszych bulimiczek, dlatego Twoja
    wypowiedź mnie zainteresowała, powoli też dojrzewam do wizyty u psychologa,
    ale, ponieważ nie mam zbyt dobrych doświadczeń, szukam kogoś sprawdzonego, czy
    mogłabyś pomóc i polecić kogoś? byłabym bardzo wdzięczna, pozdrawiam
  • tlustaklucha 17.08.07, 20:54
    Rozamundaa, sprawdź pocztę.
  • starsza72 18.05.07, 13:51
    Niespodziewanie wrocil maz.Jak Wy sobie radzicie z choroba ,czy wasi bliscy
    wiedza?
  • dierra 18.05.07, 15:44
    W moim otoczeniu wie mama ale myśli że dawno z tym skończyłam, choć nie kryje
    się z tym specjalnie, chyba nie chce w to wierzyć.
    Powiedziałam mojej przyjaciółce, ale temat został zakończony, ja sama
    wykręciłam się.
    Mój mężczyzna wie? nie wiem, myślę że czegoś się domyślał ale to taki
    niewygodny temat.
    Chciałabym dodać że oni mnie nie olewają, tylko to chyba dla nich za dużo -
    dodam że jestem trzeźwą alkoholiczką (od 2,5 roku po terapii zamkniętej)nie
    mają ze mną łatwo, ale są ze mną, przy mnie.
    Pozdrawiam
  • authentica 18.05.07, 14:11
    Jestem od Ciebie starsza o dwa lata. Na bulimie choruje... od bardzo dawna. Jak
    chesz pogadac, pisz na priva :)

    Wyszukalam watek, ktory dawno temu bardzo mnie poruszyl, moze Cie zinteresuje:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=592&w=11124663&v=2&s=0
    O dziewczynach, ktore przekroczyly trzydziestke i choruja...
  • authentica 18.05.07, 14:24
    cd. (za wczesnie wyslalam)

    Trudno mi powiedziec jak zareagowalby Twoj maz, gdybys mu powiedziala... Z
    jednej strony moze byc duzym wsparciem w walce z choroba, z drugiej moze Cie -
    w dobrej wierze! - kontrolowac, a jesli zle znosisz kontrole, to...

    Napewno radzilabym Ci jednak szybki kontakt z lekarzem. Masz stosunkowo krotki
    staz choroby, wiec duzo latwiej bedzie Ci wyjsc na prosta. Po drugie wlasnie
    terz jestes na etapie jej przewalczenia, sama sobie dobrze radzisz, wiec
    wsparcie psychologa, powinno Ci bardzo pomoc.

    Nie piszesz jak czesto tracisz kontrole nad jedzeniem i jak czesto wymiotujesz.
    To wazne. Skoro jestes bardzo szczupla, to mozliwe, ze bardziej cierpisz na
    anoreksje bulimiczna niz bulimie.

    Co wyzwolilo chorobe? Kiedy sie zaczela (czy np. po slubie, po wyjezdzie z
    Polski, po jakichs stresujacych wydarzeniach?) A moze po prostu bardzo sie
    odchudzalas?

    No i na koniec: u wiekszosci bulimiczek rodzina niczego nie zauwaza, bo
    bulimiczki sa inteligentne i systematycznie zacieraja wszystkie slady,
    doskonale sie maskujac, wiec Twoj maz reaguje normalnie (nic nie widzac ani sie
    nie domyslajac).
  • starsza72 18.05.07, 16:47
    Od ok 4 miesiecy odwiedzam to forum,to chyba dzieki niemu przestalam
    wymiotowac .Zaczelam szukac wiadomosci o bulimi ,ta wiedza tez mi duzo
    pomogla.Dziewczyny z calego serca chce Wam podziekowac ,ze odezwalyscie
    sie.Wiem ,jestem tu anonimowa,ale potrzeba bylo 4 miesiecy bym odwazyla sie
    napisac o sobie .Authentica ,masz racje swietnie ukrywalam co robilam.Jestem w
    tym mistrzynia.Maz najprawdopodobniej pilnwalby mnie jak malego dziecka.Nie
    znioslabym tego.
    U mnie zaczelo sie od bezmyslnego odchudzania jakies 5 lat temu.Tak przez pol
    roku.Pozniej zaczelam sie "nagradzac"za osiagniecia objadajac sie raz w
    tygodniu.Waga po takim obzarstwie wzrastala o 2 kg.W ciagu tygodnia wracala do
    normy.Wpadlam na "genialny"pomysl,ze bede zwracac to co zjem .Przez okres ok
    roku objadalam sie raz w tygodniu i zwracalam.Pozniej coraz czesciej zaczelam
    wymiotowac.Zaszlam w ciaze,wymiotowalam ,przerwa-okres karmienia 6 m ,i znowu
    powrot do wymiotow.Nie wiem jak nazwac to co dzieje sie ze mna teraz...
  • ankaaa 18.05.07, 21:57
    Odwiedź forum na www.glodne.pl
  • gaapa 22.05.07, 14:39
    wiatm.mam 31 lat,chorowalam na bulimie jakies 10 lat.poiwedzialam mezowi jakies
    2 miesiace po slubie (jakies 9 po naszym poznaniu).wyleczylam sie tylko dzieki
    mezowi i dla niego...kiedy po slubie poszlam do psychologa i powiedzialam ze
    chce sie leczyc,byla bardzo zdziwiona ze maz nie wie.ja w zasadzie ukrywalam to
    bardzo skrzetnie,poszlam do psychologa jak gdyby nigdy nic,wszystko jest ok,chce
    sie leczyc ale nie chce zeby ktos wiedzial o chorobie i leczeniu.psycholog
    stwierdzila ze nie ma rady,musze powiedziec jesli chce cos zmienic i z robilam
    to.maz bardzo mi pomogl,choc umieralam ze wstydu.na poczatku pilnowal mnie po
    prostu zebym nie wymiotowala,co oczywiscie wywolywalo moj gniew i agresje.ale z
    czasem wszystko sie ulozylo.wyszlam z tego swinstwa.i uwazam ze zmarnowalam 10
    lat zycia przez te chorobe...musisz koniecznie powiedziec mezowi,jestes bardzoi
    chora,pomysl ze to jest choroba,nie wstydz sie tego(wiem ze latwo
    mowic..).podczas wychodzenia z bulimii beda sie z toba dzialy rozne rzeczy,chyba
    warto zeby maz o tym wiedzial.moze tez bedzie ci wn stanie pomoc?samemu jest
    naprawde baardzo trudno z tego wyjsc.pozdrawiam
  • authentica 29.05.07, 17:41
    To co napisalas, jest bardzo ciekawe. Dzieki :)
  • maga001 09.06.07, 10:03
    hej . Czytajac twoje wpisy tak jakbym siebie widziala . Mam 33lata synka, meza
    i mnieszkam za granica juz 6 lat , wiele razy myslalam o tym zeby powiediec
    mezowi ale tez boje sie reakcji i pilnowania . Jezeli dosiega mnie smutek albo
    jakis stres objadam sie i......... bledne kolo to trwa juz ok 10 lat z
    przerwami juz raz mialam atk jelit myslalam ze wykorkuje ,maz byl akurat wtedy
    w trasie 3 dniowej oczywiscie powiedzialam ze sie czyms zatrulam , a jeszcze
    jedno z zebami narazie niemam wiekszych problemow ale szczeka robi mi sie
    kwadratowa. Do lekarza nie moge isc bo bliscy sie domysla (niemam z kim
    zostawic dziecka) a pozatym mam problem z jezykiem , dziewczyny piszcie o tych
    zlych zeczach co robi nam ta choroba moze ton pomoze ? przeciez jestesmy madre
    i silne, mamy dle kogo zyc , DAMY RADE!!!!!!!!!!!
  • naoml 22.05.07, 21:24
    ja mam 25 lat. Mam chłopaka, z którym mieszkam już dwa lata. I mam bulimię,
    męczę się z nią jakieś 7 lat.

    Pół roku temu pierwszy raz powiedziałam mu, że czasem zdarza mi sie wymiotować
    jak coś zjem z powodu wyrzutów sumienia. Powiedział, że jestem ślicznym głupkiem
    i to bez sensu. Potem sporadycznie rozmawialiśmy kilka razy na ten temat. Po pół
    roku zauważył że dalej tak robię. Wydusiłam z siebie, że ostatnio codziennie...
    I w końcu zrozumiał, że nawet jeśli to jest tylko fanaberia, to trzeba to
    poważnie potraktować. To było przedwczoraj. JAk wczoraj musiałam wydusić z
    siebie, że znowu... to myślałam, że spalę się ze wstydu. Przytulił. Dzisiaj już
    było dobrze.

    Nie chcę iść do psychologa, psychiatry, nikogo. chcę sobie jednak poradzić z tym
    nałogiem. I zrozumiałam, ze on bardz chce i może mi pomóc, jeśli będę się starać
    sobie pomóc no i .. będę mu ufać :)
  • teterak 23.05.07, 17:49
    wiesz, odnosnie terapii w obcym jezyku, ktorej doswiadczylam: moja terapeutka uwazala, ze ta
    okolicznosc zmusza nas obie do wiekszego skupienia na slowie i jego znaczeniu abstrakcyjnym i tym
    samym ulatwia prace. a dla mnie z kolei nazywanie i mowienie o emocjach (takze poza terapia) w obcym
    jezyku okazalo sie duzo latwiejsze niz w ojczystym , w ktorym nauczylam sie i utrwalilam wiele
    schematow blokowania emocjii a nie ich akceptowania. powodzenia wiec!
  • starsza72 25.05.07, 11:07
    Dziekuje za wszystkie dobre rady ,musze jednak poukladac sobie wszystko w
    glowie zanim podejme decyzje o leczeniu.Aby powiedziec wszystko mezowi czekam
    na dobry moment(obawiam sie ,ze on nigdy nie nadejdzie)3 lata temu umarl moj
    tata,byl sam gdy umieral,mial tylko 56 lat.Nikt z rodziny sie nie spodziewal,ze
    moze odejsc tak nagle.Nie wiem czy dlatego zaczelam wymiotowac.Jak to jest?Czy
    jesli pozna sie powod dla ktorego czlowiek sie sam niszczy,to sie wie ,ze to
    jest to?Pogmatwalam ,ale moze ktos mnie zrozumie...
  • dierra 25.05.07, 11:19
    nie jestem ekspertem, dlatego nie chce się mądrzyć tylko wyrazić swoją opinię.
    Myślę, że śmierć taty może miec jakis pośreni związek z Twoja chorobą, bo
    bulimia to przecież uzależnienie, a uzależnienie to nieumiejetnośc radzenia
    sobie z problemami. U mnie pozbyanie się jedzenia wywoływało ogromne poczucie
    ulgi, szczególnie w sytuacjach sterowych. A co do poznaia powodów to trudne,
    powodów jest tak wiele.... I jak to kiedys słyszałam, pytając o powody - to
    trzeba gasić pożar a nie zastanawiać się jak do tego doszło, na to przyjdzie
    czas.
    Powodzenia
  • authentica 29.05.07, 17:45
    Jak najszybciej idz do psychoterapeuty. Na poczatek wyznacz sobie powiedzmy
    miesiac terapii. Jesli nie bedzie Ci to odpowiadalo, przerwiesz lub poszukasz
    innego. Ale idz! Terapia bardzo pomaga. O tym czy powiedzedziec mezowi
    zadecydujesz po tym miesiacu.
  • tlustaklucha 01.06.07, 23:55
    Acha, i odpuść sobie głodne.pl.
    Zwłaszcza, jeśli jesteś po trzydziestce.
  • starsza72 02.06.07, 13:24
    Musze uzbroic sie w cierpliwosc .Mam umowiona wizyte na 16 lipca.Chce zrobic
    wszystko by z tego wyjsc.Boje sie jednak ,ze spanikuje.To jeszcze poltora
    miesiaca. Znow bede musiala klamac,nie powiem mu przeciez prawdy.Wiem
    przynudzam ,ale tak to czuje...Co jest nie tak z forum glodne.pl???
  • tlustaklucha 02.06.07, 13:47
    głodne - jeśli Ci odpowiada, to NIC.
    Pozdrawiam.
  • ankaaa 02.06.07, 17:51
    Aż mnie dziko zaciekawiło --- dlaczego forum glodne nie jest odpowiednie dla
    osób po 30'tce ???

    ;)))
  • tlustaklucha 02.06.07, 23:07
    Ale wy jesteście :))
    Nie ma się co sugerować czyimś zdaniem. Może jest odpowiednie dla wszyskich.
    Mnie się nie podoba i napisałam, że nie jest, bo przyjęli tam taką metodę,
    która mi nie odpowiada i myślałam, że nie odpowiada też starszym osobom. Widać
    się myliłam. Też nie powinnam osądzać wszystkich po sobie.
    W moim wypadku wychodzenie z bulimii było przede wszystkim związane z uczeniem
    się niezależności i stawiania SAMEJ SWOICH własnych granic (trwałam wiele lat w
    związku symbiotycznym z matką). To było takie uczenie się chodzenia bez pomocy
    i w oparciu o siebie samą. Na głodne. pl mają juz zasady ustanowione i nie
    bardzo możesz cokolwiek zmienić, możesz się zgodzić lub nie. Dla mnie ostatnio
    najważniejsze było decydowanie samej za siebie, podążanie w wybranym kierunku,
    a nie wpasowanie się znowu w czyjeś zasady. Dla mnie restrykcyjność tego forum
    niczemu nie służy. Chyba, że mówimy o dzieciach, które rzeczywiście s ame nie
    wiedzą, co dla nich dobre i trzeba im to podpowiedzieć. Tu mogę dostać
    odpowiedź, że jako osoba z prawie 17-letnim stażem też nie wiem, co dla mnie
    dobre, i tak uważało większość psychologów, do których chodziłam, aż wreszcie
    trafiłam na kogoś, kto postawił na wzmacnienie mojej samodzielności, pozwalał
    właściwie na wszystko, był/jest dla mnie bardzo otwarty, to ja ustalam granice,
    i BINGO, udało się - wychodzę z bulimii, nie myślę w ogóle o jedzeniu,
    przytycie przestało być dlamnie aż taką tragedią, planuję ciążę i poważne
    wejscie w dorosłe życie.
    Uważam, że poważne, ciepłe, otwarte potraktowanie osoby z zaburzeniem jedzenia
    to jedyna droga wyjścia. Forum glodne.pl roi się od zakazów, nakazów,
    reprymend, mentorstwa w wydaniu BARDZO młodych osób i dlatego tam nie zagłądam.
    Jeśli ktoś uważa przeciwnie, jego wola. Każdy jest inny.
    Pozdrawiam.
  • ankaaa 03.06.07, 00:00
    OK, rozumiem i takie podejście.

    Ale ... ;)
    Świat i funkcjonowanie w nim oparte jest na zasadach i regułach.
    Ukradniesz jabłko w sklepie, masz sprawę. Nie ukradniesz, to nie.
    Na tej samej zasadzie działa tamto forum - a nie bezcelowo zostały ustanowione
    takie REGUŁY ! BTW, skąd wiesz w jakim wieku są osoby je prowadzące ?

    A nadto, twój wiek nie ma tu nic do rzeczy. Choroba jest chorobą, i nie ma
    żadnych dodatkowych punktów za wiek ;) bądź staż chorobowy.

    Jeszce co widzę - forum nie jest ani nie ma prawa być "terapią". A twoje
    oczekiwania brzmią jak w stosunku do terapii. A prowadzenie forum w takiej
    atmosferze jakiej ty oczekiwałabyś - wyglądałoby tak, jak to ;)))
    Choć szczerze przyznam ;))) - gdybym była "zielona" w temacie, nie polubiłabym
    ichniejszego forum ...

  • tlustaklucha 03.06.07, 14:14
    Wątpię, czy jestem aż tak zielona w temacie, ale skoro tak uważasz..
    Na terapię chodziłam bardzo długo i od żadnego forum nie oczekuję, żeby było
    terapią.
    Ponad dziesiąć lat byłam na niemieckim forum, poświęconym podobnej tematyce,
    moderowenym prze psychologów i lekarza i mam jakieś porównanie.
    Głodne.pl jest tylko jednym z wielu możliwych rozwiązań, a miałam wrażenie
    pisząc tam, że modzi uważają, że jedynym słusznym.
    Co do wieku, to ten, owszem, ma znaczenie w chrobach na podłożu psychicznym.
    Miałabym kłopot w znalezieniu wspólnych tematów do rozmowy z nastolatką, poza
    tymi chorobowymi oczywiście, ale przeciż nie o to chodzi.
    Co mnie cieszy: mogę chyba powiedzieć, że mam już pewnien etap za sobą,
    współpracuję z bardzo dobrym psychologiem i temat forumowy przestaje mnie
    dotyczyć. Na szczęście. Jak również temat miotania się po różnych ośrodkach w
    Polsce, które są, delikatnie mówiąc, w powijakach, jeśłi chodzi o tematykę, o
    której mówimy.
    Życzę wszystkim tu szczęśliwego splotu wydarzeń i szybszego, niż ja trafienia
    na dobrego terapeutę.
    Pozdr.
  • ankaaa 03.06.07, 16:30
    Nie napisałam, że jesteś zielona w temacie, ale teraz widzę, iż tak.

    Ich forum jest najsensowniejsze z posród wszelkich dot.ed. Jak widać nie wiesz
    dlaczego.

    Ale akutat to jest nie ważne, ważne że trafiłaś na dobrego speca ;)))

    Pzdr.
  • tlustaklucha 03.06.07, 17:42
    I to właśnie miałam na myśli.
    Wszystkie kolory są dobre, pod warunkiem, że czarne.
    Twoją odpowiedź przewidziałam, byłabym zdziwiona, gdbybyś czegoś takiego nie
    napisała.
    Dalszą dyskusję uważam za jałową.
  • ankaaa 03.06.07, 18:35
    Ja również.

    I w przeciwienstwie do Ciebie nie jestem jasnowidzem i nie wiem, co kto
    napisze ...

    Może jednak - nie wchodź na glodne, idź lepiej do sąsiadów.
  • tlustaklucha 04.06.07, 00:40
    Nie trzeba być jasnowidzem, żeby po paru wypowiedziach przewidzieć, jak się
    zachowa dana osoba w dyskusji. Zwłaszcza, jeśli prawie nie argumentuje swoich
    wypowiedzi.

    BTW (chyba lubisz ten zwrot): kim Ty jesteś?
    Przeczytałam trochę Twoich postów na tym forum i nie mogę zrozumieć..
    Psychologiem raczej nie jesteś, studentką też raczej nie, gdybyś była osobą
    wyleczoną, pewnie zwróciłabyś się bardziej do życia, zamiast tracić czas na
    jakimś forum i dawać rady innym.. Zresztą nie piszesz nic od siebie.. To są
    same wskazówki (?) dla innych...
    Masz poczucie misji?
    Trochę już z tego wyszłaś, a trochę dalej w tym tkwisz, tzn. trochę jeszcze za
    słaba, żeby zająć się sobą, ale już tak mocna, żeby wskazywać drogę innym?
    Konwulsyjne trzymanie się metody świadczy o tym, że pewnie miałaś z tym coś
    wspólnego we własnym życiu.. Albo może też świadczy też o czymś innym, ale o
    tym, sza :).

    Więc jak to z Tobą jest?
    Otworzysz się??
  • ankaaa 04.06.07, 10:10
    Konkurs:
    - klikam z psychiatryka. Nawet nie masz pojęcia, że w POLSKICH można mieć
    luksusy w postaci netu.
    - na forum glodne płacą mi za każde wejście.

    A mogłabym i grać w twoją grę - co za czł. poświęca czas w nocy i szuka moich
    wypowiedzi, analizując mnie. Heee.
    Heee, w który punkt kopnęłam ? heee
  • iwona862 04.06.07, 12:28
    Dziewczyno! Skoro jestes tak inteligentna za jaką bynajmniej sięuważasz i
    obeznana w temacie to wywnoskowała bys ze tLustaklucha nie szukała specjalnie
    twoich BŁYSKOTLIWYCH wypowiedzi a najzwyczajniej w świecie czytała starsze
    posty,ja równiesz wczoraj tak robiłam i także bardzo czesto trafiałam natwoje
    odpowiedzi.Zauwazyłam , zresztą nie tylko ja ze sąone ( nie wszystkie ale
    większosc)przepełnione złosliwością i sarkazmem.mysle ze dziewczyny tu piszące
    chcą uzyskać poradę , bo jezeli by tak nie było to w przeciwnym razie zwróciły
    by sie do kogoś z ZEWNATRZ, a tam jest mnóstwo takich osóbek jak ty.nie znam
    cie ale swoje zdanie wnioskuje po twoich postach , niechce cię również w żaden
    sposób obrazic.mimo wszystko pozdrawiam.
  • iwona862 04.06.07, 12:34
    no i czekam na ATAK Z twojej strony.
  • ankaaa 04.06.07, 13:58
    BTW, co do ataku - to sobie czekaj.

    1. Nie ja napisałam, że jestem inteligentna. A nawet gdyby <lol> to dlaczego to
    miało by być wadą ?
    W temacie ed znam się, póki co - dobrze.

    2. Osoby tu piszące - nie szukają "zdrowia", na pewno.
    Głaskania po głowie i pisania, że wszystko bedzie ok - jak ledwo co fizycznie
    egzystuje - nie jest ani w moim stylu, ani nie służy w ŻADEN sposób tej osobie.

    3. Właśnie o to chodzi, że TRZEBA się zgłosić do kogoś na zewnątrz.
    Innej drogi nie ma. No , chyba że chce się chorować.

    4. Jakbyś nie zauważyła - to moje pisanie w tym wątku było SKIEROWANE do
    założycielki wątku, a nie kluchy.

    5. Łączcie się dalej w swoim chorym myśleniu, miast korzystać z tego, co ważne.

    Verte



  • hearcik 09.06.07, 12:47
    Wiesz co Anka, Ciebie po prostu nie da sie juz czytac. Jestes od samego
    poczatku bezczelna, ta Twoja bezczelnosc nie zna juz granic...Plujesz kazdemu w
    twarz, kazdemu, kto ma inne zdanie niz Ty sama.

    Skoro juz tak sie wywyzszasz, to moze zdradz kim jestes? Jaki jest Twoj obecny
    zawod? Bo jak do tej pory, ukrywasz sie jedynie pod swoim nickiem, kazdego
    pouczasz.
  • starsza72 04.06.07, 16:00
    W przeciwienstwie do Was jestem zielona w temacie ,dlatego tez probuje "to tu
    to tam " znalezc odpowiedz na nurtujace mnie pytania.Mam problem z ktorym sama
    sobie nie poradze.Nie oszukuje sie ,jestem chora .Jestem naprawde wdzieczna za
    kazda rade i wskazowke.Ja musze z tego wyjsc ,zanim "zainfekuje" moje
    dzieci.Starszy syn ma nadwage ,wstyd mi ,ale moje skrzywione postrzeganie
    rzeczywistosci moze miec (chyba juz ma )zly wplyw na moje dzieci.Jesli nie dla
    siebie to dla nich musze walczyc o siebie z czasow przed bulimia.

  • ankaaa 04.06.07, 16:46
    Jeśli na prawdę chcesz walczyć o swoje zdrowie - to jedyną drogą jest terapia.
    Nie wiem z jakiego miasta jesteś, wiec trudno polecić kogoś sensownego.
    Albo google: "certyfikowani+psychoterapueci" albo jednak wejdź na głodne ;) -
    tam są namiary, na sprawdzonych lekarzy/psychoterapeutów. BTW, żeby leczyć ed
    wcale nie trzeba mieć certyfikatu. POza tym - jak słusznie Klucha zwróciła
    uwagę - nie jest dużo fachowców od ed. Próbuj.
    I kolejne co mogę polecić - nie lecz ed psychotropami, nie warto.

    Niestety tak jest, że jak 1 osoba choruje to i cała rodzina.
    Dzieci czują, że coś jest nie tak.


  • iwona862 04.06.07, 17:40
    nic dodać nic ująć. to ostatnie zdanie jest baaaardzo prawdziwe.ps.a jednak nie
    jestes tak bardzo złośliwa:)
  • ahejke 05.06.07, 14:33
    Hej starsza, jestem w Twoim wieku:) i pisze reportaz o anoreksji i bulimii. Czy
    zgodzisz sie ze mna spotkac lub choc porozmawiac przez telefon? Prosze o kontakt
    i dziekuje za wszelka pomoc. e-mail: ahejke@wp.pl
  • nelly1001 23.06.07, 16:03
    mam 31 lat
  • nelly1001 23.06.07, 16:04
    nadal piszesz ten reportaz?
  • authentica 21.06.07, 01:07
    Do Starszej: masz wiadomosc na privie :)
  • tlustaklucha 17.08.07, 21:22
    Starsza, nie wiem, czy jeszcze tu jesteś, odbierz pocztę.
    Terapeuta nie będzie Cię pytał o nic związanego z jedzeniem. Możesz
    powiedzieć, że masz bulimię, ale rozmawiać na pewno będziecie o
    czym innym. Zapyta o Twoje relacje z mężem, może o rodziców, ale w
    naszym wieku o rodzicach też już się za bardzo nie gada, o Twoje
    problemy z dniem codziennym. Będziesz się uczyć panowania nad
    emocjami i budowania swojego ja. Tyle. Pozdrawiam.
  • ambrom 29.08.07, 22:20
    dziewczyny! chcialabym pogadac z kims kogo w walce wspiera facet,
    albo kogo facet przez to zostawił Piszcie na maila: ambrom@o2.pl
    czekam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka