Dodaj do ulubionych

Jak mozna chorowac na bulimie???

25.12.07, 09:27
Sorry dziewczyny, ze byc moze was obraze, ale dla mnnie to jest
chore! Nazerac sie, a potem to wszystko wymiotowac. Fu! To jest
szczerze chore i do tego wielkim grzechem! Co to wogole jest? Do
czegp sluzy? Jak to tak mozna? Przeciez estetyka, moralnosc i zdrowy
rozsadek na takie rzeczy nie pozwalaja! Ja tego po prostu nie
pojmuje! A najgorsze jest to, ze wy tu sobie najnormalniej na
swiecie o tym rozmawiacie, jak gdyby nigdy nic, ze Swieta traca
urok, bo nie macie jak sie poobjadac, a potem to wszystko
wyzygac....Nonsens! Powinniscie sie wziasc w garsc, zastanowic sie
nad tym, spojrzec na siebie z boku, z przodu , z gory i przestac
wyprawiac takie glupoty. Wiem ze to choroba - a jeszcze trafniejsze
jest slowo "chore"! Ale tym bardziej powinniscie z tym przestac. Ja
nie wiem coto moze byc za przyjemnosc, albo ze z psychologicznej
strony widzenia karacie sie czy staracie byc perfekcyjne.... Czym?
Brzuch peka , a wiec pales w gardlo? Mnie to po prostu przeraza.
Tak strasznie, ze nie moge tego ujac w slowa.
Edytor zaawansowany
  • lumi.10 25.12.07, 10:00
    udajesz ze nie rozumiesz zbyt skomplikowanego logicznie tekstu ;-(
    wszystko ci sie kojarzy
  • martyna2525 25.12.07, 10:14
    Luuxx daj spokój są Świeta. Nie rozumiesz to zostaw to tak poprostu,
    tym co rozumieją. To choroba, nie wszystko jest proste i łatwe do
    zrozumienia.Nikogo nie tłumaczę, ale też nikogo nie oceniam. A
    rozumiesz tych co biorą narkotyki lub przygodnie uprawiają sex by
    póżniej drżeć o siebie czekajac na wynik badania HIV? bo ja nie mogę
    zrozumieć. Poprostu nie mogę, przychodzą za miesiąc by to samo
    przechodzić.A rozumiesz tych co próbują innych poniżac by samym
    poczuć sie lepiej? Różni są ludzie i maja różne "wyjścia" z
    problemów.
    Znajdz sobie inny obiekt zainteresowań niż bulimie, tematów jest
    pełno wokół.
  • lumi.10 25.12.07, 10:25
    wiadomo,ze bulimiczki lgną do sytuacji kulinarnych,
    czyli gastronomicznych,albo jadalnych,dlatego traktuje ją z uczuciem,

    ale to jeszcze nie powód żeby wybijać zęby
  • luuxx 25.12.07, 10:47
    nie , nie.... ja nie chce wbijak kij w mrowisko. Ale zszokowana
    jestem, jak wy tu sobie spoojniutko opowiadacie o wsadzaniu palca w
    gardlo ..o obzeraniu sie i wstret mnie ogarnia. Przeciez to chore!
    Chcecie schudnac? Sport i inny styl odzywiania sie. Kropka. Niewiem,
    na prawde nie wiem oco ctu chodzi. Wytlumazcie mi to. Wydaje misie
    ze macie niepokolei w glowie i uzalacie i ubolewacie sie same nad
    soba, jakie to wy jestescie biedne bo.....no bo wiadomo co. Nad czym
    tu ubolewac? Przestaje i koniec. Przeciez kazdy zdrowy czlowiek -
    zdrowy na mozgu, nie wpycha aby to potem wydalic.... Niepjmuje tego
    po prostu. Niepojmuje.
  • lumi.10 25.12.07, 11:13
    dobra dobra,
    bez przesady trollu
  • luuxx 25.12.07, 11:19
    Co to troll?
    Podejzewam ze wiem. Ja sie tu z was nie nabijam tylko naprawde
    dziwie. Wezcie mi prosze to wytlumaczcie- po co to robicie? Przeciez
    nie trzeba byc wysoko inteligetnym aby zdrowy razsadek wam na to nie
    pozwalal....
  • kobitka_81 25.12.07, 13:59
    ... osoba pokroju Kamisi34. No dalej napisz, że widzisz dla nas dwa wyjścia z
    sytuacji: sznur albo bat.

    Ja np. Ciebie nie rozumiem. Nie pojmuję, dlaczego nie wyszukasz sobie w googlach
    inf. o tej chorobie, tylko dręczysz osoby chore??? Wytłumacz mi to, bo nie
    pojmuję :[

    Wnioskuję o niedokarmianie TROLLA!
  • nienill 26.12.07, 12:01
    luuxx napisała:

    > Wezcie mi prosze to wytlumaczcie- po co to robicie?
    zaplacisz mi za to?

    Przeciez
    > nie trzeba byc wysoko inteligetnym aby zdrowy razsadek wam na to
    nie
    > pozwalal....
    jeszcze niedawno wydawalo mi sie, ze nie trzeba byc bardzo
    inteligentnym, zeby zrozumiec pojecie nałogu.
    mylilam sie
  • ena_em 25.12.07, 14:59
    "Przeciez to chore! Chcecie schudnac? Sport i inny styl odzywiania
    sie. Kropka."
    A Słyszałaś o bulimii sportowej? Tyle się mówi teraz o zaburzeniach
    odżywiania, a ludziom ciągle bulimia kojarzy się tylko z "wkładaniem
    sobie palców do ust". Bulimia to choroba duszy, tak jak depresja
    albo inne formy zaburzeń osobowości obsesyjno - kompulsyjnej.
    Słyszałaś o tym? To taka osoba, która się czegoś panicznie boi i
    chwyta się wszystkich możliwych środków by jej obawy się nie
    spełniły.
    Nie rozumiem trochę Twojego ataku i sformuowań "Nie pojmuję jak tak
    można", a jednak można...To trochę jak uzależnienie...Ja też nie
    pojmuję jak można palić papierosy, paczkę albo dwie dziennie i choć
    wszyscy wiedzą, jakie spustoszenie sieje to w organizmie to i tak
    palą...Czy powinnam więc powiedzieć nałogowemu palaczowi: "To jest
    chore, nie pojmuję tego. Weź się w garść, chcesz rzucić palenie? to
    po prostu nie kupuj fajek, oddstaw je i zmień swój styl życia".
    Łatwo powiedzieć nie? Ale nie tak łatwo zrobić...

  • luuxx 25.12.07, 15:15
    Nie jestem zadnym trollem, tylko sie strasznie dziwie jak tak mozna.
    Wy tu wszystkie powinnyscie isc do psychiatry. SZCZERZE.
    Dobra - zdaje sobie z tego sprawe, ze Wy tez o tym wiecie ze z Wami
    jest cos nie tak. Ok. No mozna byc chorym , uzaleznionym od
    roznych rzeczy - ale prosze... jest taka zasada samodestrukcji.
    Jezeli ja widze ze robie cos co nie jest dla mnie dobre- staram sie
    od tego odejsc i zajac sie rzeczami pozytywnymi!

    Cos do papierosa- chyba wsadzanie palca w gardlo wyglada o wiele
    gozej niz wstretny pet, ktory tez jest okropny...

    Ale mam pytanie dla was - co jest atrakcyjne? Jakie kobiety?
    Indywidualne.
    Rozumiem ze meczycie sie tak po to aby ladnie wygladac...tak? Ladna
    kobieta to szczesliwa kobieta, pogodzona z sama soba i akceptujaca
    siebie. To widac. ak samo jak -uwierzcie mi - widac ze kobieta jest
    niepewna siebie i nie do konca siebie sama lubi. Naprawde nie widze
    w tym calym zyganiu sensu. Musze tak to teraz nazwac.

    Wytlumaczcie mi po prostu co wy w tym widzicie.
  • nienill 26.12.07, 12:03
    mialam zamiar odpowiedziec na kazdy post, ale znudzilo mi sie :(
  • darkybaz 11.05.08, 23:03
    w tym kontekście zabrzmi to beznadziejnie, ale paląc nałogowo przez
    6 lat, pewnego dnia 'wziełam się w garśc', nie kupiłam i rzuciłam
    fajki :)
  • nienill 11.05.08, 23:16
    darkybaz napisała:

    > w tym kontekście zabrzmi to beznadziejnie, ale paląc nałogowo
    przez
    > 6 lat, pewnego dnia 'wziełam się w garśc', nie kupiłam i rzuciłam
    > fajki :)
    hihi
    spoko :)
    to ja "wezme sie w garsc" i przestane jesc ;p
  • nienill 26.12.07, 11:58
    luuxx napisała:

    > Chcecie schudnac?
    nie

    > Wytlumazcie mi to.
    podaj mi powod dlaczego mialoby mi sie chcec

    > Wydaje misie
    tiaaa. najgorzej jest jak komus sie cos WYDAJE

    > Przestaje i koniec.
    widzisz... czlowiek jest troche bardziej skomplikowaną kreatura -
    moze nie kazdy, ale wiekszosc tak


    Przeciez kazdy zdrowy czlowiek -
    osoby, ktore tutaj pisza nie sa zdrowe. nie zauwazylas tego?

    Niepjmuje tego
    > po prostu. Niepojmuje.
    nie musisz. po prostu. nie musisz
  • szyberm 19.06.08, 14:58
    powien Ci coś i zapamietaj raz na zawsze!!! żadna z nas nie jest dumna z tego co
    robi kazda chce sie wyleczyć ...jakbyś była inteligentniejsza choć odrobinę to
    byś poczytała sobie o tej chorobie bo założę się że nic na ten temat nie wiesz a
    do oceniania ci spieszno! Znam takich ludzi i mam na ich temat swoje zdanie i
    wiedz ze nie jest ono pozytywne. Wiesz co to nerwica?? to poczytaj czym sie
    objawia i jak będziesz troszkę bardziej inteligentna to się wypowiadaj. A dla
    twojej wiadomości takie obelgi są większym grzechem i czasem sie przejdź do
    kościoła i spytaj księdza co jest gorsze bulimia z której ktoś się chce wyleczyc
    czy osoba która komentuje to w taki sposób. Ja wiem dlatego pisze. żaden ksiadz
    Ci nie powie ze to jest grzech!
  • jeanne72 25.12.07, 15:34
    Bulimikow można podzielić na dwie "grupy". Pierwsza to ta, w ktorej dziewczyny
    były ładne i szczupłe i "coś" - sytuacja rodiznna, może inny czynnik,
    spowodowaly, że odżywianie wymknęlo się spod kontroli. W tym przypadku bulimię
    nazwałabym chorobą. Ale do tej grupy należy tylko odsetek bulimiczek.
    Ale szczerze - ile jest dziewczyn, ktore po prostu szukaly magicznego sposobu na
    schudnięcie i znalazly go wlaśnie w bulimii? Bo po co odżywiać się normalnie,
    odmawiac ciągle słodyczy itd, skoro można sie najesć do woli, a potem
    zwymiotować. Potem sytuacja wymyka się spod kontrolo - to fakt. Ale to jest
    naprawdę "bulimia na życzenie". Wynikająca z chęci pogodzenia możliwości
    jedzenia do woli i czerpania przyjemności z objadania się z chęcią utrzymania
    zgrabnej sylwetki. I myslę, że przynajmniej na początku odrobina silnej woli by
    wystarczyla, by się pozbyć tej "choroby". Ale latwiej wmówic sobie, że jest się
    ciężko chorym i wymagać od innych litości i zrozumienia.
  • luuxx 25.12.07, 16:32
    O wlasnie tez tak podobnie mysle...
    Po pierwsze - jak straszny wstyd musislabym przezwyciezyc zeby
    oficjalnie przyznac sie do zygania. Sorry, ze to tak nazywam, ale to
    jest po prostu obzydliwe...
    Dziewczyny chca byc szczuple, czy chude i w taki sposob prubuja
    utrzymywac wage, niczego sobie jednoczesnie nie odmawiajac. W takim
    destrukcyjnym, niemoralnym zachowaniu musza tkwic jakies problemy.
    Logiczne ze zdrowy umyslowo czlowiek takiego zachowania miec nie
    bedzie,ale dla mnie nadal jest to niepojetne - JAK tak wogule
    mozna... Ojej az mnie ciarki przechodza..
  • magor_ek 25.12.07, 17:28
    Mogłabyś przynajmniej dbać o ortografię: "wogule" pisze się tak:
    "W ogÓle"
    Z punktu widzenia osoby "zdrowej": tak -masz rację- jest to
    absurdalne, nielogiczne, zapewne wstrętne, ale też dlatego bulimia
    jest chorobą, a nie "widzimisię". Chorobę się leczy, a nie potępia.
    Choroby się nie wybiera! A jeśli jest to jakiś wybór, to tylko tego
    typu: "jak chodzisz w zimie bez czapki, to nie dziwsię że masz teraz
    grypę". Tyle, że nie każdy co chodzi w zimie bez czapki, jest chory.
    Tak samo z ed.: Odchudzają się tysiące dziewczyn- chorują niektóre.
    Te które się odchudzają,a na ed niechorują - już mają moim zdaniem
    problemy z sobą, chociażby dlatego, że nie czująsię dobrze w swoim
    ciele i ze swoim ciałem.
    Widzisz, mówisz że wymioty są wstrętne i zgoda. Chory myśli tak samo-
    tylko że w wyniku choroby: poczucie wstrętu przestaje się
    liczyć, "chory" przymus pozbycia się pokarmu obezwładnia wolę.I nic
    tu nie da, że powiesz, że to wstrętne: my to wiemy, ale
    niespecjalnie nam to pomaga. Potępienie nie jest drogą do zdrowia,
    przynajmniej nie dla większości z nas. Tyle.
  • luuxx 25.12.07, 18:09
    Nie krytykuj mojej ortografi. od 14 stu lat zyje za granica i i tak
    dobrze sobie daje rade ;-)
    Leczyc nalog - jakim jest w tym przypadku wymiotowanie - to tez
    poczesci potepianie tejchoroby. trzeba sobiewmawiac ze jest ona
    wstretna i spojrzec prawdzie w oczy. To wszystko zmarnowany czas i
    nerwy i generalnie wszystko... Trzeba wziasc sie w garsc .
    powiedziec sobie - czy ja jestem kompletnie powalona??? Zylenie i
    przyzwyczajenie daje tylko pogorszenie... Ja naprawde nie jestem w
    stanie pojac jak mozna cos takiego wyprawiac...
  • littlebutterfly 26.12.07, 01:05
    a kto ci sie ku.. oficjalnie do rzygania przyznaje? gdzie ty widziesz
    dziewczyny wkladajace sobie palce do gardla?
    > Logiczne ze zdrowy umyslowo czlowiek takiego zachowania miec nie
    > bedzie tu akurat nie ma zdrowych umyslowo ludzi jakbys nie zdazyla zauwazyc.
    W takim
    > destrukcyjnym, niemoralnym zachowaniu musza tkwic jakies problemy.
    brawo, coz za blyskotliwosc, juz wiesz o co kamam to spie..j z tego forum
  • ibisi 05.07.09, 02:01
    luux mysle ze masz jakis wstręt do wymiotowania gdyż widzę ze ten
    temat bardzo Cię wzrusza.
    pamietaj że wszystkiego nie zwymiotujesz, bo jakas częsc kalorii
    bedzie juz w Tobie nawet po tym jak zwymiotujesz jedzenie.
    jestem chuda i wymiotuję, zbawia Cię to ze raz sobie odmawiam raz
    sobie nie odmawiam? wstydem nie nazwałabym tego, lecz odwagą że ma
    się na tyle siły na to aby powiedziec ze jest sie na to chorym,
    czlowiek bardziej "rozgarniety"juz na wstepie nie kojazyl by bulimi
    jedynie z wkladaniem palcy do przelyku.
    zaprzeczasz sama sobie piszac: "Logiczne ze zdrowy umyslowo czlowiek
    takiego zachowania miec nie bedzie,ale dla mnie nadal jest to
    niepojetne - JAK tak wogule mozna... " jest to choroba o podlozu
    psychicznym wiec ludzie na nia cierpiacy nie sa zdrowi na tym
    tle.rownie dobrze ja moge powiedziec ze dla mnie nie pojete jest to
    ze Ty nie rozumiesz jak mozna tego nie robic. pogodz sie ze w
    swiecie sa rzeczy mniej lub bardziej zrozumiale, te mniej zrozumiale
    zaczynasz rozumiec dopiero wtedy kiedy sam sie w nich pograzasz lub
    dorastasz do stanu ich zrozumienia.

    Ty odstresowujesz sie zjadajac czekolade lub wychodzac z kolezanka
    na spacer, ja gdy mam stres mysle o jedzeniu,nie potrafie
    kontrolowac ilosci,a potem mam wyrzuty że bylo za duzo niepotrzebnie
    wiec idę zwymiotowac lub cwicze. Ty nie masz tego problemu bo gdy
    sięgasz po zgrillowana kiełbaskę nie masz w glowie mysli typu> to
    tyle tluszczu, bedzie sie wiele godzin trawic, znow pojdzie w tylek,
    pracowalas na sylwetke miesiacami chcesz to stracic? widzisz, ja tak
    mam i czesto sobie odmawiam a wiem ze nie powinnam.
    zauwaz ze nie wszyscy bulimicy są szczupli lub chudzi.

    rada na przyszlosc, jesli chcesz zablysnac swoim stanowiskiem w
    obronie swojego poglądu, przemyśl czy ma on sens ;)
  • littlebutterfly 26.12.07, 00:51
    Postaram odpowiedziec ci na nurtujace cie pytania, ale zanim to nastapi wiedz,
    ze nie potrzebuje twojego zrozumienia i wlasciwie niepotrzebnie sobie glowke
    zatruwasz tym czym nie powinnas, ale skoro taki masz dylemat, postaram sie
    wszystko wyjascin. Moze za dlugo na tym swiecie nie zyje, ale zdazylam nauczyc
    sie, ze osoby, ktore nie maja nic wspolengo z ed nie zrozumieja. Jak mozna to
    robic?? A jakos mozna, potwierdza to chociazby istnienie tego dorum. Co to
    jest?? Choroba psychiczna, halo ty myslisz zem y sobie rzygamy i glodujemy bo
    tak. W takim razie sie mylisz. Co jeszcze...Do czego to sluzy? hmm...do tego,
    aby pozbyc sie jedzenia, ktore wczesniej w siebie wpakujemy, chyba nie potrzebna
    jest do tego zadna fizlozofia. Co do estetyki to masz racje, po prostu wariuje
    kiedy porzygam sobie sobie spodnie, bo zostaja plamy, z twarzy i wlosow to sie
    zmyje. Moralnosc...a co to wlasciwie jest?? znajdz czlowieka w pelni moralnego,
    zrezsta 'kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamien" czy jakos tak. Nie
    jestem wierzaca, takze cos takiego jak grzech, to absurd dlaa mnie.
    Najnormalniej sobie gadamy...a niby jak powinnysmy rozmawiac, to nie jest temat
    tabu. A swieta? wiesz co najbardziej traci sens?? to ze po wszystkim wraca sie
    do tego co bylo, jeden w dzien w roku wszyscy sa dupolizami, a potem wracaja do
    tego co bylo i to nic nie zmienia. Pewnie, ze mamy sie jak poobjadac, to wlasnie
    jest gites w swietach bo wszyscy zra, problem jak to wyrzygac jak tyle ludzi ale
    i na to znajdzie sie sposob. Mamy spojrzec na siebie, tu tez nie trafilas, to
    pogarsza sprawe, to ogladanie, zwlaszcza z gory- to pogrubia. Co to moze byc za
    przyjemnosc?? Matko, ty w ogole myslalas piszac to?? K to do cholery rzygalby
    dla przyyjemnosci?Z psychologicznej strony to ty nawet nei podchodz bo nie masz
    pojecia o co chodzi. Ja rozumiem, ze chcialas dobrze, bo swieta i w ogole, ale
    lwepiej sobie odpusc. Watpie aby twoj list kogos zmotywowal, przynajmniej mnie
    nie, ale troche sie posmialam (ale tej moralnosci i estetyki no i grzechu to nic
    nie przebije, znalazlo sie uosobienie cnot) takze chociaz ten plus. Nie
    wcisnieszm i, ze to co robie jest niemoralne, nie wzbudzisz we mnie kolejnych
    wyrzutow sumienia i na pewno nie dajesz mi motywacji. Jak dla mnei to co
    napisalas nie ma zadnej wartosci, jakie to smutne, wlasciwie to co ci przyszlo
    do glowy, zeby pouczac bulimiczki, kurde no. A na zakonczenie trafniejsze jest
    slowo choroba, chore jest to co napisalas. litosci........
  • martyna2525 26.12.07, 08:30
    Littlebutterfly dajmu sobią z nią spokój. To tylko prowokacja.
    Każdy, który by chciał zrozumieć choć odrobine nie napisał by takich
    pier...ł.
  • luuxx 26.12.07, 10:19




















    Sluchaj - wiem ze to choroba psychiczna. Jest dnem. Do czego sluzy
    sobie tez moge wyobrazic - do poglebiania dna i glupoty.

    Istnieja pewne zasady do ktorych nie potrzba jednolitej podstawy
    religijnej, naukowej, czy jakielkolwiek wyzszyj inteligencji. To sa
    zasady ktorych normalny czlowiek z racji samego zdrowego rozumu nie
    zdrobi i koniec.
    Bez grzechu i dupolizanie- alez kochana witamy na swiecie...
    Zamiast wsadzac sobie palce i zalamywac sie postanowilabym aby
    wszyscy mogli pocalowac mnie w .....

    Chcecie byc szczuple, ladnie wygladac, szczesliwie ?
    To jest nalog? Nie potraficie sobie powidziec - fu, to wstretne, ide
    lepiej zajac sie soba, to jest dla chorych ludzi.

    No moze pouczam- ale w sumie poprostu oddaje swoje zdanie na ten
    temat. Przez przypadek zobaczylam te forum, poczytalam i dostalam
    szoku...

    Na problemy jest psycholog, terapeuta, jest rodzina, przyjaciele,
    praca itd.
    Na ladna figure sa diety, sport, lekostrawne jedzenie itd.
    Takze to co sie wyprawia w glowach bulimiczek jest po prostu bez
    potrzeby.

    Zycze powodzenia.




    littlebutterfly napisała:

    > Postaram odpowiedziec ci na nurtujace cie pytania, ale zanim to
    nastapi wiedz,
    > ze nie potrzebuje twojego zrozumienia i wlasciwie niepotrzebnie
    sobie glowke
    > zatruwasz tym czym nie powinnas, ale skoro taki masz dylemat,
    postaram sie
    > wszystko wyjascin. Moze za dlugo na tym swiecie nie zyje, ale
    zdazylam nauczyc
    > sie, ze osoby, ktore nie maja nic wspolengo z ed nie zrozumieja.
    Jak mozna to
    > robic?? A jakos mozna, potwierdza to chociazby istnienie tego
    dorum. Co to
    > jest?? Choroba psychiczna, halo ty myslisz zem y sobie rzygamy i
    glodujemy bo
    > tak. W takim razie sie mylisz. Co jeszcze...Do czego to sluzy?
    hmm...do tego,
    > aby pozbyc sie jedzenia, ktore wczesniej w siebie wpakujemy, chyba
    nie potrzebn
    > a
    > jest do tego zadna fizlozofia. Co do estetyki to masz racje, po
    prostu wariuje
    > kiedy porzygam sobie sobie spodnie, bo zostaja plamy, z twarzy i
    wlosow to sie
    > zmyje. Moralnosc...a co to wlasciwie jest?? znajdz czlowieka w
    pelni moralnego,
    > zrezsta 'kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamien" czy
    jakos tak. Nie
    > jestem wierzaca, takze cos takiego jak grzech, to absurd dlaa mnie.
    > Najnormalniej sobie gadamy...a niby jak powinnysmy rozmawiac, to
    nie jest temat
    > tabu. A swieta? wiesz co najbardziej traci sens?? to ze po
    wszystkim wraca sie
    > do tego co bylo, jeden w dzien w roku wszyscy sa dupolizami, a
    potem wracaja do
    > tego co bylo i to nic nie zmienia. Pewnie, ze mamy sie jak
    poobjadac, to wlasni
    > e
    > jest gites w swietach bo wszyscy zra, problem jak to wyrzygac jak
    tyle ludzi al
    > e
    > i na to znajdzie sie sposob. Mamy spojrzec na siebie, tu tez nie
    trafilas, to
    > pogarsza sprawe, to ogladanie, zwlaszcza z gory- to pogrubia. Co
    to moze byc za
    > przyjemnosc?? Matko, ty w ogole myslalas piszac to?? K to do
    cholery rzygalby
    > dla przyyjemnosci?Z psychologicznej strony to ty nawet nei
    podchodz bo nie masz
    > pojecia o co chodzi. Ja rozumiem, ze chcialas dobrze, bo swieta i
    w ogole, ale
    > lwepiej sobie odpusc. Watpie aby twoj list kogos zmotywowal,
    przynajmniej mnie
    > nie, ale troche sie posmialam (ale tej moralnosci i estetyki no i
    grzechu to ni
    > c
    > nie przebije, znalazlo sie uosobienie cnot) takze chociaz ten
    plus. Nie
    > wcisnieszm i, ze to co robie jest niemoralne, nie wzbudzisz we
    mnie kolejnych
    > wyrzutow sumienia i na pewno nie dajesz mi motywacji. Jak dla mnei
    to co
    > napisalas nie ma zadnej wartosci, jakie to smutne, wlasciwie to co
    ci przyszlo
    > do glowy, zeby pouczac bulimiczki, kurde no. A na zakonczenie
    trafniejsze jest
    > slowo choroba, chore jest to co napisalas. litosci........
  • nin4 26.12.07, 10:42
    Luuxx masz 100% racji i aż żal bierze jak wszystkie zajadle bronicie swojego
    prawa do choroby. A może by tak spojrzeć na to z drugiej strony, strony zdrowego
    człowieka, który rzeczywiście nie może zrozumieć pobudek, które kierują
    bulimiczkami. Może wtedy zrobicie maleńki krok na przód, zastanowicie się że nie
    wszystko jest białe albo czarne i że może czas powalczyć, co?
  • edi_90 26.12.07, 11:05
    na jakiej podstawie uważasz że dziewczyny chciały się odchudzić i
    lekko się w tym odchudzniu zagalopowały i zachorowały?? A może tak
    reagowały na stres nie a wcale nie miały w planach się odchudzić, nie
    pomyślałaś o tym??! Ja jestem właśnie takim przypadkiem...nigd nie
    pomyślałam o tej chorobie jako koljenm "niesamowitym" sposobie na
    piękne ciało itp
  • luuxx 26.12.07, 11:18
    Aha... Rozumiem ze ja majac stres i zly humor - nie dam rade nic
    przelknac...
    Ale Ty wlasnie polykasz i to duzo, a potem wymiotujesz to. To jest
    odpowiedz Twojego ciala i umyslu na stres? Tak to sobie to
    tlumaczysz? Zebym byla psychologiemi miala pacjentke bulimiczke,
    albo zebym byla matka, siostra, kolezanka- powiedzialabaym do
    cholery jasnej wez sie w garsc i przestan mi pieprzyc glupoty , bo
    to co robisz jest poprostu wstretne, glupie i nieetyczne!
    Jak kazdy sie bedzie uzalal - jakie to wy biedne, chore, ach
    malenstwa...powolutku, kroczek po kroczku wyzdrowiejecie - gowno z
    tego za przeproszeniem wyjdzie. Wam trzeba dac pozadne baty i kazac
    sie zajac waznymi sprawami.

    Wczoraj wieczorem bylam z rodzenstwem na sushi all you can eat.
    Obzarlismy sie strasznie... Nawet do glowy by mi nie przyszlo zeby
    to zwrocic! Nie potrafilabym isc do lazienki i wrocic jak gdyby
    nigdy nic. Czulam sie pelna jak beczka. My wszyscy zreszta. Moja
    recepta jest - dzisiaj sport i lekkostrawne jedzenie,
    najprawdopodobniej bez miesa,a a nwet ryby. Chce zatrzymac szczupla
    figure i ladny wyglad i nie dopuszcze do zaniedbywania siebie. Ale
    robie to w sposob oficjalny. Mowie dzisiaj calejrodzinie i
    otoczeniu - ze sorry, wczoraj przesadzilam, dzisiaj dla mnie
    kolacji nie bedzie. Ok. Normalne. Dlaczego Wy taknie potraficie?
  • ena_em 26.12.07, 11:36
    Napisałaś: "Na problemy jest psycholog, terapeuta, jest rodzina,
    przyjaciele,
    praca itd.
    Na ladna figure sa diety, sport, lekostrawne jedzenie itd."

    Myślisz, ze dziewczyny chorujące na bulimię nie były szukać pomocy?
    Przynajmniej połowa z nich była lub cały czas korzysta z porad u
    psychologa, psychiatry itp.
    Na ładną figurę są diety, sport i lekkostrawne jedzenie? Ty chyba
    nie rozumiesz, że to jest właśnie "kwintesencja" tej choroby...
    Bulimiczka:
    Idę na kolejną dietę - jestem w tym specem (dieta 1000
    kcal,makrobiotyczna, sokowa...jaka chcesz) , po 4 godziny dziennie
    spędzam na siłowni, jem wszystko w wersji light, w końcu idę do
    dietetyka, by po 3 tygodniach ścisłej diety jak to się mówi "z
    głową" bo pod kontrolą specjalisty znów się nawpierd.... (jedna z
    teorii tej choroby mówi o zaburzonej gospodarce hormonalnej) a potem
    albo "zwieszam się na kiblu", albo nie jem nic dwa dni i czekam aż
    zemdleję, albo do upadłego ćwiczę na siłowni, połykam tony tabletek
    na przeczyszczenie...
    Osoba zdrowa:
    To chore.
    Fakt, dlatego BULIMIA JEST CHOROBĄ! Ktoś tu mądrze napisał: choroby
    się nie wybiera.

    Osobiście mi się wydaje, że Ty po prostu nie chcesz zrozumieć. Albo
    już dawno zrozumiałaś i chcesz się na kimś powyżywać.


    "Zebym byla psychologiemi miala pacjentke bulimiczke,
    powiedzialabaym do
    cholery jasnej wez sie w garsc i przestan mi pieprzyc glupoty , bo
    to co robisz jest poprostu wstretne, glupie i nieetyczne!" - gdybyś
    była psychologiem, może byś wreszcie zaczaiła o co chodzi w
    przebiegu tej choroby.


  • nienill 26.12.07, 11:46
    ena_em napisała:

    gdybyś
    > była psychologiem, może byś wreszcie zaczaiła o co chodzi w
    > przebiegu tej choroby.
    zeby byc psychologiem, trzeba skonczyc studia,
    zeby skonczyc studia, trzeba zdac mature,
    zeby zdac mature trzeba umiec czytac i rozumiec to co sie czyta.
    ta pani nie moze byc psychologiem

  • sabinac-0 25.05.09, 18:09
    ena_em napisała:


    > Fakt, dlatego BULIMIA JEST CHOROBĄ! Ktoś tu mądrze napisał: choroby
    > sie nie wybiera
    Sadze ze bardziej na miejscu jest porownanie bulimii nie tyle do "choroby ktorej
    sie nie wybiera" ale do nalogu.
    Alkoholik np. zaczyna pic bo czuje sie wtedy lepszy, bardziej dowcipny i
    towarzyski. Dopiero po pewnym czasie zauwaza negatywne skutki picia a gdy te
    negatywne przewazaja nad pozytywnymi jest juz za pozno by "tak po prostu wziac
    sie w garsc". Niektorzy wtedy ida na terapie i idealizuja sie, uzalaja nad soba,
    obwiniaja o swoja marna kondycje dziecinstwo, rodzine, zycie itp lub, jak
    niektorzy artysci, robia ze swego picia ideologie.
    Hazardziscie tez, zanim sie zrujnuje, gry sprawiaja przyjemnosc i pozwalaja czuc
    sie madrzejszym i sprytniejszym od "szarych roboli tyrajacych za grosze". Jak
    juz ma dlugi mowi ze "to wszystko przez te banki, jak mogly choremu udzielic
    kredytu".
    Anorektyczki i bulimiczki podobnie - na poczatku chudniecie im sie podoba, czuja
    sie lepsze, ladniejsze niz inne dziewczyny. Gdy odchudzanie wymyka sie spod
    kontroli i siegaja dna tak jak inni nalogowcy obwiniaja innych albo nadal
    usiluja sie wyrozniac chodzac w aureoli choroby.
    Mysle ze lepiej gdyby autorka watku poczynila to porownanie zamiast rzucac
    aroganckie uwagi typu "jak tak mozna". Ano mozna, tak jak niektorzy moga pic na
    umor lub przegrac majatek w ruletke.
  • amela 25.05.09, 23:02
    wiesz, nigdy nie uzywałam takich słow, ale tym razem nadszedł ten czas. saina
    -co ty pie...sz?!!!!stawiasz nas na rowni z alkoholikami?
    pamiętam, jak sie kiedys udzielałas na forum, miałam o Tobie inne zdanie. z
    przykrościa je zmieniam- po przeczytaniu Twego postu.
    i jeszcze jedno. jak najbardziej jest prawidłowe szukanie źródeł anoreksji w
    dziecinstwie, rodzinie, cechach charakteru itp. istotne jest to, jak tę wiedzę
    wykorzystam.
    aż mi sie przykro zrobiło, gdy przeczytałam tę Twoją wypowiedź.
  • sabinac-0 26.05.09, 23:48
    Piszesz jakbym przypomnieniem o, czesciowej przynajmniej, odpowiedzialnosci
    bulimiczek za wlasna chorobe szargala swietosc.
    Wyrazasz pogarde wobec alkoholikow a bulimie traktujesz jako "lepsza chorobe",
    jakis wyzszy stopien wtajemniczenia, obrazasz sie jak mozna Cie porownac do
    "jakiegos tam pijaka".
    Ktos w nalogu jest czlowiekiem ktoremu zycie wymknelo sie spod kontroli i
    potrzebuje pomocy by sie wyplatac z matni w ktora sam kiedys wszedl. Czy to
    stwierdzenie kogos obraza? I czy bulimia rowniez na tym nie polega?
    Szanuje Ciebie ale nie bulimie.
  • martyna2525 26.12.07, 11:56
    Luuxx własnie że nie rozumiesz, pewnie i nie zrozumiesz. Nie bronie
    i nie pielęgnuję choroby u siebie ani u kogokolwiek. To już
    przeszłość. Kiedyś czytałam taką prace mgr. która mnie " uderzyła" o
    samookalecznie sie kobiet.
    bi.gazeta.pl/im/3/3662/m3662353.pdf
    Nie wązne jest wiek, czy status życia. Ważne jest cos innego. Nikt
    nademną sie nie użalał nigdy zanim zaczełam chorowac i w trakcie.
    Sama musialam sobie radzić, nie zależnie od sytuacji.Pamietam jak
    kiedys ktoś potraktował mnie w taki sposub jak ty planujesz(gdybyś
    była kolezanką siostrą...)i wiem jak zareagowałam. Powiem tylko
    jeszcze że pierwszy posiłek normalny był dla kogoś nie dla siebie
    tylko dla kogoś kto dał mi ciepło miłośc i przyjażń, bo zaburzenia
    jedzenia są głodem miłości. Ale to trzeba przezyć by zrozumieć, a
    takiego bagna nie życze Ci nigdy.
    Pozdrawiam Świątecznie
    Martyna
  • chi-kusho 04.05.08, 19:07
    wiesz co to co piszesz jest poprostu smutne bo tak naprawde w ogole
    nie rozumiesz o co chodzi i zreszta bardzo malo osob to rozumie...
    Bo to jest trudne do wytlumaczenia i tez jest krepujace.. To co
    dzieje sie z takimi dziwczynami i poweim Ci ze nie tylko
    dziewczynami bo to tez potrafi trafic chlopaka. chodzi mi o to, ze
    podam to przyklad mojej przyjaciolki. Zycie jej nie dostarczalo
    radosci od dziecinstwa musiala stac sie glowa rodziny zajmowac sie
    ciezko chorym ojcem i malenkim barciszkiem dla ktorego stala sie
    matka. Trzymala sie naprawde dzielnie ale pozniej z nowu los jej nie
    odpusic nie bede sie zaglebiac o co chodzilo ale ta naprawde
    wytrzymala osoba calkowicie sie zalamala bo0 nie dosc ze nie
    postafila zapanowac nad tym co sie dzieje w domu to jeszcze nad
    swoim zdrowiem. Wpadla w paskudna nerwice nikt jej nie rozumial a
    ona starsznie sie bala. strala sie robic wszytsko lecz ta ja
    przygniatalo. Czasem zauwazylam ze strasznie zmizernialai chudla.
    okazalo sie ze miewala nie wiadono z jakiego powodu ataki glodu
    pochlaniajac niesamowite ilosci jedzenia bardzo kalorycznych. przez
    chwile czula sie dobrze a po chwili robilo jej sie straszliwie
    niedobrze i to wymiotywala. nie mogla nad tym zapanowac. robila
    wszytstko bo wiedzila ze to nie jest normalne, ale nie potrafila.
    chodzila dop psychiatry razem ze mna i po dlugim okresie leczenia
    jej stan sie poprawil chodz mozna to nazwac uczy sie na nowo zyc.
    starsznie sei boi ze to znowu po wroci. Wiec nie pisz tu takich
    zeczy to faktycznie nie ejst normalne ale one nie robia tego by sie
    odchudzac czesto to jest spowodowane zbyt wielkim stresem i ciezkam
    sytuacja ktora nagle na nie spadla na zycie nad ktorym z pozoru
    mialo sie kontrole. uwierz ze nie jest latwo sie " wziasc w garsc "
    i tak jestem z niej dumna ze sobie poradzila - dzieki swemu
    samozaparciu i przyjaciolom oraz psychologom. i chodz miala czasem
    chwile ze chciala sie poddac trzymalo ja to ze nie mogla pozostawic
    swojej rodziny bo jest jej potzrebna... przemysl wiec co piszesz bo
    to nie jest latwe do zrozumienia, nie kazdym potrafi poradzic sobie
    ze stresem ( wiem ze kazdy ma w zyciu jakies strasy) co czasem
    przradza sie w chorobe. Ludzki mozg jest bardzo skomplikowany i nie
    latwo zrozumiec co sie w nim dzieje.....
  • sisiprincessa 30.04.09, 15:57
    a mi sie w glowie nie miesci jak ktos moze zabijac,podsumowujac post
    bez sensu
  • meg157 28.05.09, 19:12
    Cześć, nazywam się Magda,jestem byłą bulimiczką i anorektyczką.Od
    około 3 lat, żyję i odżywiam się normalnie.Po przeczytaniu Twojego
    postu uświadomiłam sobie, że niewiele wiesz o bulimii jako o
    chorobie, wydaje Ci się, że jest to "jakieś nienormalne zjawisko" i
    widzisz w tym coś odrażającego jak większość społeczeństwa. I wiesz
    co Ci powiem?Słusznie!ja patrząc teraz na 6 lat swojej choroby(a
    własciwie chorób)tez uważam, że to co robiłam było chore i
    nienormalne.Ale ja to naprawdę ROBIŁAM.Teraz widze to wszystko
    inaczej,ale wierz mi, że kiedy byłam chora, to wszystko co robiłam
    (objadałam się,wymiotowałam, uprawiałam wyczerpujące ćwiczenia czy
    głodziłam się)było dla mnie niczym dzienny rytuał(przypusćmy jak dla
    Ciebie normą jest codzienne mycie zębów tak dla mnie normą było
    stawanie po 20( nie przesadzam) razy dziennie na wadze, a następne 6-
    kilometrowybieg, basen i zjedzenie na obiad listaka sałaty.Anoreksja
    i bulimia to choroby,ale nie tylko-to są prawdziwe NAŁOGI.Człowiek
    uzależnia się od stanu głodu, chwilowego stanu przejedzenia, a
    następnie olbrzymiej ulgi, która następuje po zwymiotowaniu
    wszystkiego.Moze to co piszę wyda Ci się chore i nienormalne,ale tak
    naprawdę JEST. Mózg anorektyczki lub bulimiczki nie funkcjonuje
    normalnie:cały świat skupia się na jedzeniu, rszta schodzi na dalszy
    plan- i wtedy właśnie zaczyna sie choroba.
    Jeśli chciałabyś pogłębić swoją wiedze na temat tych chorób to
    polecam książkę Barbary Józefik "Anoreksja i bulimia psychiczna"
    pozdrawiam serdecznie Magda
  • nienill 26.12.07, 11:54
    luuxx napisała:

    > To jest
    > szczerze chore
    uupss... chcialam wyliczyc Ci rzeczy, w ktorych nie masz racji, a tu
    napisalac cos madrego juz w drugim zdaniu :/
    ale spojrzmy dalej....

    > i do tego wielkim grzechem!
    jestem niewierzaca


    Co to wogole jest? Do
    > czegp sluzy?
    do obnizenia poziomy lęku

    > Jak to tak mozna?
    ludzie to robia, wiec chyba mozna

    > Przeciez estetyka,
    pojecie estetyki jest zdecydowanie subiektywne

    moralnosc i zdrowy
    > rozsadek na takie rzeczy nie pozwalaja!
    jesli ludzie to robia, to chyba pozwalaja

    Ja tego po prostu nie
    > pojmuje!
    :D strrraaaaszzzzne

    A najgorsze jest to, ze wy tu sobie najnormalniej na
    > swiecie o tym rozmawiacie, jak gdyby nigdy nic,
    ee tamm ja tylko czytam zazwyczaj

    ze Swieta traca
    > urok,
    jestem niewierzaca

    bo nie macie jak sie poobjadac, a potem to wszystko
    > wyzygac....Nonsens!
    huhu... dopiero jest teraz co wpieprzac....

    > Powinniscie sie wziasc w garsc,
    jesli czujesz glod wiedzy, to powinnas wejsc na google a nie
    pieprzyc w swięta na forum o bulimii

    zastanowic sie
    > nad tym, spojrzec na siebie z boku, z przodu , z gory i przestac
    > wyprawiac takie glupoty. Wiem ze to choroba - a jeszcze
    trafniejsze
    > jest slowo "chore"! Ale tym bardziej powinniscie z tym przestac.



    Ja
    > nie wiem coto moze byc za przyjemnosc,
    wiec sprobuj, :) zawsze musi byc ten pierwszy raz :)

    rzyganie JEST przyjemne. serio
    no... moze nie sam proces, ale uczucia PO sa fantastyczne....

    > Brzuch peka , a wiec pales w gardlo?
    to nie brzuch pęka, tylko dusza cierpi...
    jak ktos mie ma duszy, to nie zrozumie..

    Mnie to po prostu przeraza.
    > Tak strasznie, ze nie moge tego ujac w slowa.
    wiec ucieeekajjjj!!! uciekajj!!!
  • edi_90 26.12.07, 12:06
    jak dla mnie to ta dziewczyna ( mówię t oczywiści o luuxx) traci czas
    ak dziewczyny powiedziały już wcześniej Tobie nie zależy by nas
    zrozumeć!!

    taa, a kysz, a kysz!! ;p
  • urselka 26.12.07, 13:57
    "zaburzenia jedzenia są głodem miłości." swietnie powiedziane...
    Ja tez nie choruje (chorowalam mam nadzieje) bo chcialam sie
    odchudzac.
    Akceptowalam swoje cialo.
    Nie akceptowalam swojego serca, bo za bardzo kochalo i zbyt mocno
    zaufalo, komus komu nie powinno...

    Ja rozumiem luuxx, ale stanowczo nie pochwalam tego co robi!
    Takim gadaniem nikomu tu nie pomozesz.
    Chore dziewczyny dziela sie na te, ktore:
    -nie zgodza sie z tym co piszesz
    -zgodza sie, bo faktycznie z perspektywy zdrowego czlowieka, ktory
    poradzil sobie nawet jesli znalazl sie w ekstremalnie trudnej
    sytuacji lub sie po prostu jeszcze w takiej nie znalazl... (zycze,
    zeby nigdy nie mial okazji) jest to chore i nie do pojecia!

    Ja rozumiem, ze mozna myslec tak ja Ty, Luuxx.
    Ale zle robisz mieszajac z blotem ludzi, ktorych kompletnie nie
    znasz i nie rozumiesz.

    W gimnazjum pisalam prace o anoreksji i bulimii.
    Zastanawialam sie: Boze, One sa tak rozpieszczone i posr...ne, ze
    musza byc jak te modelki z okladek kolorowych pism, czy po prostu
    maja jakas kompletnie patologiczna rodzine i cierpia takie pieklo,
    ze jedynym wyjsciem jakie dla siebie widza jest ta potworna
    smierc... (bo zaburzenia zywienia prowadza do smierci...)
    I nie bylam w stanie tego pojac!
    Nie znalam nikogo chorego, wiec nie moglam zrozumiec!

    Minelo kilka lat i nawet nie zauwazylam kiedy schudlam 8 kg potem
    12...a gdy zaczelam jesc, bo przerazilam sie, ze wpadam w anoreksja,
    sama nie dokonca wiedzac kiedy wpadlam w bulimie...i prawie 4 lata
    nie umialam normalnie jesc...
    Od 4 miesiecy jem.
    Przeszlam cale to pieklo i teraz juz rozumiem.

    Mozna nie miec rodzicow alkoholikow, brata narkomana, nie trzeba byc
    rozpieszczonym jedynakiem! a twoja dusza moze cierpiec tak mocno, ze
    cialo nie jest w stanie tego zniesc...

    Wiesz Luuxx...rozejrzyj sie.
    Gdzie mieszkasz?
    Jesli mieszkasz w wiekszym miescie, to gwarantuje Ci, ze mijasz na
    ulicy bulimiczki...Mozliwe nawet, ze Twoja bardzo dobra kolezanka
    jest bulimiczka!!!
    SERIO!
    I mozliwe, ze nigdy sie o tym nie dowiesz...
  • luuxx 26.12.07, 14:06
    Wiekszosc z was woli zostac w swoim wstretnym swiecie - piszecie do
    mnie zebym stad wyszla, kysz kysz . Ja was tak i tak nie rozumiem.
    Ok. To sobie gadajciemiedzy soba o przebiegu waszej choroby a jak
    wpadnie tu ktos normalny to potepiajcie go.

    Piszecie tez ze powodem sa problemy - no napewno... Niejeden
    czlowiek przezyl niemile chwile, przezywal swoje piekla i upadki.
    Ale gdzie tu jest sens ciagnac taka chorobe? Rozumiem- czlowiek
    jest opetany problemami, nie reczy za swiadomosc. Ale kiedys sie
    budzisz i stwierdzadsz co robisz.... I starasz sie z tym konczyc.
    Wiem ze nie kazdy jesttak silny i jak sobie powie taki zrobi. Ale
    jezeli potrafie siebie niszczyc to i potrafie siebie z tego bagna
    wyciagnac.
    Przestanicie sie nad soba uzalac, na swiecie jesttyle zaje...stych
    rzeczy dla ktorych warto sie poswiecac!

    POWODZENIA

  • urselka 26.12.07, 17:46
    "Rozumiem- czlowiek
    > jest opetany problemami, nie reczy za swiadomosc. Ale kiedys sie
    > budzisz i stwierdzadsz co robisz...."
    czasem nie ma sie do czego budzic...

    Bywa, ze swiat zwala sie nam na glowe i nic juz nie jest dobrze...
    Zycie jest rozne.
    Nie kazdy ma tak trudno, ale bywa tak, ze nie mamy widocznych
    powodow by dostrzegac sens zycia...
    sens zawsze jest-racja, ale czasem koszmarnie trudno go odnalezc...

    Luuxx, masz to szczescie ze zycie nie dalo Ci az tak w kosc.
    Moze silniejsza jestes niz my...
    ...moze...
    Ale to wcale nie znaczy, ze madrzejsza.
  • luuxx 26.12.07, 19:35
    Nie bede Ci opisywala mojego piekla, a przezylam takie.Wyjechalam z
    kraju od ukochanej babci, do matki ktora poznalam w wieku 14stu lat,
    odszedl moj Tatus , przezylam wielki zawod milosny, wiele zdazylam
    zdobyc i potem tez prawie wszystko stracilam - to te z
    najwazniejszych i naprawde jest mi smutno myslac o tych rzeczach.
    Ale nie widze sensu trwania w dole. Mam jeden nalog - pragne sukcesu
    i wiele ku temu dzialam. Tez mialam pare destrukcyjnych cech, ale
    stawiam na pozytywne wyjscie z sytacji.
    Kazdy z nas moze miec wokol siebie pieklo i kazdy z nas ma szanse z
    niego wyjsc. Dlaczego nie postawic na odwage, na sukces, na fajne
    rzeczy? Czasem trzeba cos stracic. Czesto warto. Do odwaznych swiat
    nalezy. Naprawde nie jestembulemiczka czy glodzacymsie chudzielcem (
    mam 163 wzrostu i waze 50 - 53 kg. W Swieta te drogie ;-)) - W sumie
    trafilam tu przez przypadek bochcialam sie cos spytac na temat ciazy
    na forum zdrowie i zobaczylam te forum. Zaciekawilo mnie to
    strasznie a po przeczytaniu paru postow zaszokowalo!!! Nigdy sie
    wczesniej tym nie zajmowalam. Dietami i odchudzaniem tak. Jak
    wspominalam pragnde zachowac swoja figure za wszelka cene, ale bez
    przesady.... Mialam dzis ciezko nie jesc, ale znajomiwybieraja sie
    do wlocha, wiec ide tez. Wezme leka rybke i jest ok. Robilam dzis
    sport, bylam na spacerze. Bez paniki.
    No ale koniec moich opowiadan - powaznie do was wszystkich
    dziewczyny, zastanowcie sie ile w zyciu jestswietnych rzeczy i
    naprawde nie warto marnowac siebie i swoijego cennego czasu na
    takie choroby... Jednym slowem - jest to kompletnie bez potrzeby !
    POWODZENIA!
  • urselka 26.12.07, 19:40
    Luuxx, jasne ze tak.
    Ale ludzie sa rozni.
    Niektorzy musza nauczyc sie na wlasnych bledach.
    Ja na przyklad z czego widac tak mam.
  • urselka 26.12.07, 19:44
    nie twierdze, ze masz latwe zycie (choc tak byloby najlatwiej;)
    po prostu taka krytyka nic nie da.
    Tego nie da sie za bardzo traktowac w normalnych kategoriach.
    Jasne, ze zdrowy czlowiek widzi, ze to chore. Bo takim jest.
    Tez to juz widze.
    I w sumie zawsze widzialam...ale tkwilam w tym 3 lata.
    Bo?
    Bylo to calkiem przyjemne...
    Uzalezniamy sie najbardziej od "uzalania sie nad soba".
    Choc chyba lepiej brzmi: myslenie jedynie o sobie.
    Jasne.
    Ale takim to po prostu jest.

    Kazda z nas powinna wziac sie w garsc i zechciec wyzdrowiec, ale nie
    kazda zechce.
    Niestety.
    Bo naprawde bardzo trudno jest przestac sie panicznie bac zycia!
    To naprawde trudne. I cholernie boli...

    ...choc warto...
  • nienill 26.12.07, 22:25
    urselka napisała:

    > Bo naprawde bardzo trudno jest przestac sie panicznie bac zycia!
    :)
  • luuxx 26.12.07, 14:13
    Tak poczytac Twoje odpowiedzi to Ty naprawde masz niepokolei w
    glowie...

    Pojecie estetyki jest subiektywne???
    To znaczy ze dlaCiebie zyganie jest wcale nie nieestetyczne?

    Polecasz mi wyprobowac sie pozygac...

    Cieszysz sie ze teraz na Swieta jest mnostwo zarcia...

    Twoje wypowiedzi naprawde nie sa normalne.
    Ja sie nie wyklucam, nie wyzywam, poprostu dziwie jak tak mozna bo
    to w moich oczach naprawde chore. A Ty zamiast podyskutowac,
    przyznac sie - no masz racje, to rzeczywiscie choe, to jak nalog i
    samaniepotrafiesie temu oprzec, lubie jesc ale nie lubie tyc, mam
    wyzuty sumienia, uwierz szukam pomocy itp. Ty jeszcze wszystko
    obracasz w glupie zarty. Dziewczyno... Nie chce Cieobrazac ale
    swoimi wypowiedziami sprawiasz wrazenie dziwnej osoby.
  • urselka 26.12.07, 19:34
    oj Luuxx...dziwisz sie odpowiedziom.
    A wiesz na czym polega ta choroba?
    To swietny (w naszym pojeciu, co niezrozumiele dla osob zdrowych)
    sposob na rozladowanie stresu.
    Oczywiscie, ze istnieja inne, z pewnoscia zdrowsze.
    Ale jak juz znalazlysmy ten niezawodny, to po co szukac dalej?

    Dopiero po jakims czasie choroby zaczyna sie rozumiec, ze cos jest
    nie tak. Niektorzy nigdy do tego nie dochodza!
    Ale to nie jest kwestia naszej glupoty!
    NIE!
    Na tym wlasnie polega ta choroba: myslimy inaczej niz czlowiek
    zdrowy.
    Twoje slowa tego nie zmienia...
    jesli chcesz pomoc, to sprobuj zrozumiec.
    Nie uznawaj tego za dobre, bo jest ZLE, ale zrozum a nie krytykuj
    czegos, czego nie znasz...

    Jak pomoc osobie chorej?
    Spraw, by Ci zaufala, by poczula ze jest kochana, wiec zrozumiana...

    Bo przeciez chorujemy, bo nie czujemy sie nikomu potrzebne, nawet
    sobie samym...i nie ma znaczenia czemu.
    Newet jesli powod wyda Ci sie blahy, jesli kogokolwik przerasta, to
    jest wazny i trzeba to szanowac.

    "Glodujace dzieci w Afryce maja gorzej" - slyszalyscie to kiedys?
    Jedyny wniosek jaki z tego mam: "jestem tak beznadziejna, ze z
    takimi pie..mi nie umiem sobie poradzic...ludzie umieraja, a ja
    sie nad soba uzalam..."
    Wiem to i co? Jest mi niby lepiej?
    To niby motywuje?!
    NIE, to pograza jeszcze bardziej.
  • luuxx 26.12.07, 19:36
  • urselka 26.12.07, 19:47
    wydaje sie niemozliwe, ale to zmniejsza stres, choc "relaksuje" to
    kiepskie okreslenie...

  • nienill 26.12.07, 21:57
    urselka napisała:

    > choc "relaksuje" to
    > kiepskie okreslenie...
    oglupia, otępia, wylacza wszystkie zmysly
  • nienill 26.12.07, 21:54
    luuxx napisała:

    > Pojecie estetyki jest subiektywne???
    chyba naprawde zyjemy na innych planetach :)

    > A Ty zamiast podyskutowac,
    sloneczko kochane :) a miby dlaczego chcialoby mi sie z Tobą
    dyskutowac?
    Ty mnie uznalas za dziwną, a ja Ciebie za niereformowalną. szkoda
    czasu

    > mam
    > wyzuty sumienia,
    nie mam wyrzutow sumienia....

    > uwierz szukam pomocy itp.
    ....i aktualnie niczego nie szukam

    jestes w stanie zrozumiec, ze ludzie nie mysla i nie czuja zgodnie z
    Twoim jedyniewlasciwymsposobem?

    Ty jeszcze wszystko
    > obracasz w glupie zarty. Dziewczyno...
    czasami mowi sie, ze nie wiadomo czy sie smiac czy plakac. w realu
    zazwyczaj placze.
    na forum jestem w stanie pozwolic sobie na usmiech

    Nie chce Cieobrazac ale
    > swoimi wypowiedziami sprawiasz wrazenie dziwnej osoby.
    wcale mnie nie obrazilas. wrecz przeciwnie. pomoglas mi
    bede mogla zastanowic sie co teraz czuje i porozmawiac o tym z
    terapeuta :)
  • littlebutterfly 26.12.07, 23:53
    wlasciwie to w realu zdarza mi sie smiac;p ale to juz chyba skrajny przypadek
    co nie nienill;p w kazdym razie musimy podziekowac lux za uswiadomienie nam jak
    bardzo jestesmy chore, za to ze tak dzielnie zmobilizowala nas do walki, swym
    uporem i sila zmienila nasze zycie, tak dawno szukalysmy tego, tego czegos i
    kurde gdby wczesniej sie odezwala, dala jakis znak, tego nam bylo przeciez
    trzeba, w miom zyciu nastapil przelom, doznalam olsnienia. Niezliczone sa
    zaslugi tej mlodej, wspanialej kobiety, ktorej podziekowania teraz skladamy. Amen
    P.S kiedys juz przeczytalam, ze narzekamy na brakk zrozumienia, a jak ktos
    "zdrowy" zainteresuje sie tym problemem to najezdzamy na niego. Moja
    przyjaciolka, znajomi wiedza o mojej chorobie, ale kiedy o tym rozmawiam no po
    prostu nie czuje zadnego porozumienia, dwa inne swiaty, zupelnie cos innego.
    Uwazam wiec, ze osoby "normalne" nie powinny sie w to mieszac, podkreslam uwazam
    tak ja. Nie uzalam sie nad soba, nie szukam desperacko wsparcia,nie uwazam sie
    za osobe skrzywdzona przez los. Nie zaluje, ze zachorowalam, nie cofnelabym
    czasu, za nic w swiecie nie chcialabym byc tlusta (chociaz kiedy wymiotuje to
    tyje, ale w moim przypadku zyje rowniez z ana) zreszta uwazam, ze takie
    doswiadczenia dodaja sily, przynajmniej mi. A po co to pisze? Bo wku..a mnie
    kiedy ktos narzuca mi jakie uzalania nad soba i takie gowna, bo tak nie jest.
    Nie jestem slaba, jestem perfekcjonalistka.
  • nienill 27.12.07, 00:23
    littlebutterfly napisała:

    > Nie jestem slaba, jestem perfekcjonalistka.
    ale ta pani mowila o bulimii, a nie ana :)
    jak czytam te jej wypociny o sukcesach, pracy i walce, to mam ochote
    odeslac ja na to forum: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?
    f=11181
    to miejsce bedzie dla niej bardziej zrozumiale. tu przynajmniej
    trzeba sie wysilic, cwiczyc silną wolę, walczyc... a nie palec w
    gębę i juz



    a tak na serio to smiac mi sie chce, gdy jakas osoba krytykuje jedną
    patologie, a potem chwali sie tym, ze (byc moze) sama wybrala inną
  • urselka 27.12.07, 12:19
    fakt.
  • luuxx 27.12.07, 12:34
    Koniec naszychdyskusji, bo Ty jestes z innejplanety niz ja. My i Wy
    tu - tak to wyglada mamy inne cele.

    W sumie niepotrzebnie tracilam czas piszac tu, bo wy wolicie zostac
    w swoim scwiecie.

    Zycze powodzenia i przede wszystkim nie tylko checi wyjscia z
    choroby ale prawdziwego dzialania w tym kierunku.
  • urselka 27.12.07, 12:43
    > W sumie niepotrzebnie tracilam czas piszac tu, bo wy wolicie
    zostac
    > w swoim scwiecie.

    To zalezy. Ja na przyklad z tego wychodze. (od lutego, a 4 miesiace
    jem normalnie)
    Ja po prostu umiem zrozumiec obie strony...

    Fakt faktem, pomoc chorym dziewczynom sie w ten sposob nie pomoze...
  • unconscious2 27.12.07, 22:19
    nie no, jestem najzwyczajniej w świecie poirytowana?

    Skąd wniosek, że my sobie spokojniutko o tym rozmawiamy? Z tego, że w wyrazach
    nie ma literówek? Każda z nas cierpi, nie urządzamy sobie tu "herbatek" podczas,
    których opowiadamy jak przyjemnie się obżerało,a potem rzygało, no tak, jak to
    fajnie się człowiek zwijał z bólu, z przejedzenia. To nie jest tak-siedzę sobie
    i nagle "a! najem się! a potem wyrzygam! super pomysł!". Jaka jest przyczyna? Na
    pewno nie nuda, u każdego przyczyna może być inna, złożona. To siedzi w psychice
    człowieku, czasami jeśli się czegoś nie pojmuje to warto zamilczeć .
  • agi19 29.12.07, 16:21
    dlaczego to Cię tak dziwi?
    po co szukasz odpowiedzi?
    nic bez przyczyny nie ma!!!
    i co za różnica bulimia,anoreksja...
    ważne jest cierpienie,nie objawy
  • dorisska85 07.06.08, 18:58
    A WZIELAS POD UWAGE TO, ZE JEST COS CO NAS WPEDZILO W CHOROBE????NIC
    NIE DZIEJE SIE BEZ PRZYCZYNY.
  • agi19 29.12.07, 16:21
    trochę empatii okaż!!!
  • urselka 29.12.07, 21:21
    "nic bez przyczyny nie ma!!!
    i co za różnica bulimia,anoreksja...
    ważne jest cierpienie,nie objawy"

    DOKLADNIE

    trzeba znalezc w sobie przyczyny choroby, potem leczyc jej objawy.
    Odwrotnie sie nie da.
    Bedziecie jadly kilka dni, tygodni, moze nawet miesiecy, a potem
    dojdziecie do wniosku, ze to nie ma sensu bo z ana lub buli jest Wam
    znacznie lepiej.
    Wiem co mowie...probowalam kilka lat z tego wyjsc...poki nie
    uswiadomil mi ktos, ze lecze nie to co trzeba...trzeba leczyc moje
    zranione serce, a nie tylko rozchwiany metabolizm...
    Mial racje.
    Lecze serce - metabolizm leczy sie prawie sam...
  • ewa_p86 30.12.07, 01:21
    Przyznam ze temat mnie nieco rozśmieszył.

    Naleze do tej grupy ktora przeszła przez an... potem bulimie i po
    terapii juz jest ok.

    Raz na jakis czas wchodze na forum i po raz pierwszy widze tego typu
    temat. Luxx podejrzewam,ze masz inne problemy ze soba niz anoreksja
    i bulimia, może warto przyjrzeć się sobie...? Serdecznie Cię
    pozdrawiam.
  • lozanka 31.12.07, 16:55
    urselka, napisz coś więcej o leczeniu serca. Wiesz, ja już 2 razy wyszłam z
    bulimii i obecnie po raz 3 odbijam się od dna. Nie wiem, ale trace nadzieję, czy
    da się to na zawsze wyleczyć. Boję się. I mimo że wiem, że życie bez bulimii
    jest cudowne, to czuję, że to cholerstwo gdzieś we mnie siedzi głęboko. I nie
    wiem czy można je wyplenić na zawsze...
  • urselka 31.12.07, 20:02
    ja tez nie wiem czy da sie to cholerstwo wyplenic na zawsze...chcialabym zeby
    tak bylo. i wierze, ze tak jest, bo im wiecej rozumiem, tym jest mi latwiej.
    Trzymam sie od sierpnia (wychodze z tego od lutego, czyli znacznie dluzej) ale
    nie minely mi jeszcze napady by sie glodzic czy wymiotowac...

    Leczenie serca...?
    :)
    cos Cie w ta chorobe wpedzilo, prawda? Cos w Tobie tkwi, co sprawia, ze cierpisz
    tak mocno, ze Twoje serce/dusza nie jest w stanie sobie z tym poradzic. Boli to
    tak mocno, ze az sie to odbija na ciele...
    Wymiotowanie?
    Ktos na tym forum pieknie napisal:
    wymiotujemy problemy, bol, a przede wszytkim strach...

    Musisz odkryc:
    Czego sie od tak dawna boisz?
    Przed czym tyle lat uciekasz?
    Co Cie tak potwornie boli?

    przyczyna moze wydawac sie pozornie blaha, ale tylko pozornie.
    ja cale zycie boje sie ze zabije swojego ojca. Niedorzeczne? a jednak...to
    sprawia, ze poswiecam wszystko, by tylko go nie zasmucic...i powstrzymuje sie
    przed wyrazaniem potrzeby milosci (zeby mu jeszcze nie dokladac) wiec szukalam
    tej milosci gdzie indziej...a ten ktos zdeptal moje serce...wystarczylo.

    Moze nawet pozornie juz o tym zapomnialas, ale to cos wciaz w Tobie tkwi...i
    ciagle rani...

    trzeba to odkopac i odnalezc.

    Ja?
    Nie wiem czy znalazlam juz wszystko. Widac nie, skoro to ciagle chce
    wracac...ale odnajde. :) Szukam.

    Ktos zranil okrutnie Twoje serce.
    Dawno, ale zbyt mocno bys umiala to zniesc.
    Prawda?
    To moze byc wiele spraw. Moze tkwic bardzo gleboko, wynikac nawet z wczesnego
    dziecinstwa!
    Wszystko co dzieje sie w naszym zyciu ma na nas wplyw.
    Ja na przyklad cale zycie tlumaczylam sobie, ze mam idealna rodzine, ze moj Tata
    robi wszystko dla naszego dobra.
    A wine za wszelkie klotnie moich rodzicow podswiadomie zwalalam na siebie.
    A nie mam patologicznej rodziny. Moi rodzice nie rozwiedli sie (to bardzo czesta
    przyszyna bolu...choc moze sie wydawac inaczej) nie ma fizycznej przemocy w
    mojej rodzinie...a jednak dla mojego serca bylo tego za wiele...

    Leczyc serce to:
    1)odnalezc co boli,
    2)zrozumiec to (to najwazniejsze i najtrudniejsze)
    3)odwazyc sie kochac=zyc.

    :)

    powodzenia.
    Odnajdziesz to, choc bedzie bolalo, bo bedziesz musiala zrozumiec to, co boli
    najbardziej...trzeba do tego wrocic i zrozumiec to ale bez nadmiernego
    roztrzasania. To boli najbardziej, bo przeciez tyle lat przed tym uciekalas, a
    teraz trzeba sie z tym zmierzyc...
    ale jesli nie przestaniesz uciekac, to chocbys wyleczyla cialo, to wroci...

    zycze mnostwa sil!
    Przydadza sie nam wszystkim.
    :)

    P.S.
    (wszystko co pisze na forum jest oparte jedynie na moich doswiadczeniach. Nie
    mam studiow medycznych czy psychologicznych. Pisze jedynie to, co przezylam i co
    mi pomoglo z tego wyjsc. Wiem, ze sie da. Na kazdym etapie. Zyjecie, wiec ciagle
    macie szanse z tego wyjsc. ):)

    pozdrawiam

    Urselka
  • lukzaw75 23.01.08, 12:58
    wszystko na temat bulimii: aaaad342.myminicity.com/env
  • beatrishe 14.02.08, 01:45
    Jakiś czas temu weszłam na forum,gdzie totalnie wyrąbał mnie w kosmos wpis
    luuxx...Sama choruję od kilku lat na bulimię więc pomyślałam, że jest skierowany
    również do mnie. Trochę się zastanawiałam czy warto odp i doszłam do wniosku, że
    tak,że chcę stanąć w obronie (swej i nie tylko) godności człowieka, dotkniętego
    tą "odrażającą "chorobą.
    No cóż wiem, że pomimo tego,iż choruję na bulimię dalej pozostaje
    człowiekiem, któremu należy sie szacunek i dzieckiem Bożym, które zasługuję na
    miłość i miłosierdzie.Rozumiem, że nie dla każdego jest to takie oczywiste...
    Jestem osobą wierzącą i dlatego od razu przypominają mi się, wspominane już
    tu słowa Jezusa:"Niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto jest bez grzechu".dalej
    za tym inne: "Nie sadźcie, a nie będziecie sądzeni"-nie będę nawet komentować,bo
    przekaz jest chyba jasny!
    ...Gorycz, jaką nas ludzie napoją, a napoją nie raz, może stać się siłą dla
    nas...Myślę, że sytuacja, w której ktoś nas atakuje,może uruchomić w nas tzw.
    przeciwciała, dające nam energię do obrony przed napastnikiem i ostatecznie
    uzbroi nas w nowe moce do walki z przeciwnikiem. Oby tak było i tym razem
    kochane bulimiczki!
    Przed chwila skończyłam rozważać stacje Drogi Krzyżowej, w której pojawiły
    sie takie słowa(delikatnie sugeruję,by pochyliła sie nad nimi luuxx):nie
    zawstydzajmy nikogo, nie odsłaniajmy cudzych słabych stron. Nie obnażajmy
    ludzkich słabości bez potrzeby.Okrywajmy raczej Boga w bliźnich. Osłaniajmy Go.
    Tulmy do serca.Ukrywajmy to co mogłoby drugiego poniżyć.I nawet gdyby nam sie
    wydawało, że musimy coś przez to osiągnąć, bo wymaga tego to i tamto i owo, to
    TYLKO JEST ROZUMOWANIE...Jeśli otoczymy drugiego człowieka szacunkiem i
    okryjemy, a w wiecznym milczeniu pogrążymy to w sercu Pana, to czyż On nie jest
    mocniejszy niż te wszystkie nasze tłumaczenia i dążenia?Natomiast roztrząsanie,
    rozważanie, debatowanie na ogół nie prowadzi do niczego- najwyżej do szumu, ale
    nie do rozwiązania.Takie już jest serce ludzkie, że jak poczuje ciepło drugiego
    człowieka, serce i otulenie, to wtedy i na heroizm sie zdobędzie,i siebie
    przerośnie. A kiedy stanie przed trybunałem, to się będzie bronić nawet wbrew
    sobie, nawet wbrew prawdzie, bo serce tylko miłością pozyskać można, nigdy zaś
    przymusem...
    Nikogo nie popychać tak, żeby się przewrócił. Nikogo nie popychać tak, żeby go
    krzyż dogniótł do ziemi, żeby stał się robakiem.Nie wykorzystujmy słabości
    cudzej,że raz i drugi powinęła się komuś noga. Ponadto, nie dodawajmy do bólu i
    upadków ludzkich jeszcze jednego upadku, że popchniemy, że upokorzymy, że
    wypomnimy, bo biada człowiekowi, który w proch rzuca Pana w drugim człowieku.To
    jest kultura serca ludzkiego,a już serce chrześcijańskie-OBOWIĄZUJĄCA!
    Miałabym więc skromną prośbę do luuxx aby czasem zastanowiła sie nad
    trującymi słowami wypuszczanymi z ust, bo poza jadem nic z nich pozytywnego nie
    wycieka...a w doborze odpowiednich, może warto byłoby używać więcej serca niż
    cynizmu...
    A do wszystkich wierzących i nie...,a noszących na barkach bulimię, taką myśl
    ślę:nie bać się tej hańby zawartej w upadku, tego zmiażdżenia, bo to jest
    pozorna strata.Kiedy człowiek przejdzie przez ogień upokorzenia, kiedy połknie
    go jak gorzka pigułkę, kiedy go przyjmuje, wtedy to, co było hańbą, ma wyraz
    dostojeństwa i szlachetnością może przyodziać innych i nadać im znamiona chwały.
    Nie dać się więc zatrzymać w stanie przygnębienia i upadku- tylko powstawać,
    ZAWSZE POWSTAWAĆ!TRZymajcie sie cieplutko i dzielnie!Pozdrawiam z serca ułomnego.
  • tlustaklucha 17.02.08, 22:23
    A sr.. ci estetyka pozwala?
  • moni_mg 10.03.08, 22:31
    Jak pomoc osobie chorej?
    Spraw, by Ci zaufala, by poczula ze jest kochana, wiec zrozumiana...

    a tym samym dała Wam oparcie i niejako "pozwolenie" na chorowanie dalej. Przypomina mi to trochę: Tak, tak ja Was rozumiem moje drogie, rozumiem wasze problemy i po co to robicie, bla bla.... - i to Twoim zdaniem motywuje Cię do walki z chorobą. A może szukasz usprawiedliwienia i fajnie jak Ci nikt w kółko nie mówi: Zrób coś ze sobą... tylko - Ja Cię rozumiem... Kurde, to Ci naprawde pomaga?
    Mnie się wydaje, żę Wy tu sobie lubicie po prostu poplotkować i jeszcze niektóre się przechwalają jakiego dna niedobiły i jak to jest. Dziewczyny które mają po naście lat chorując na bulimie i na dodatek myślą, że wszystkie rozumy pozjadały, bo Zachorowały. A kto Wam pierwszego palucha do buzi wkładał. Kto drugiego, .... Było sobie pier... głową w drzewo, wyjść do kumpeli na obgadanie sercowej sprawy, uknuć plan, wyjść i nie wracać ze 2 dni do domu... nie wiem. A jeśli przyczyną była chęć posiadania ładnej figury to kupić książkę, jogging, dieta (i nie piep..e że właściwe diety nie działają). Ale NIE, Wy musiałyście sobie włożyć palucha do gęby. To dało ulgę....??? I powtarzanie sobie, że znów zawiodłam, nie dotrzymałam reżimu.... nie nawidzę siebie za to, nie nawidzę, że na złość sobie się pożygam. Raz, drugi,.... codziennie. I tak fajnie było, aż żygamy i płaczemy. I na złość sobie - bo nie jestem warta, bo za słaba, bo inni są lepsi, mają łatwiej, bo my to a tamto.
    Czy nie tak było z Wami?
    I niech mi nikt nie mówi, że nie wiem co pisze. Wymiotowałam.... prawie codziennie. I nie mówiłam o tym bulimia. Myślałam - e tam to tylko dziś... bo akurat nie mogłam sobie czegoś tam odmówić. W pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że za dużo tych wyskoków.... Przestałam wymiotować regularnie, Wymiotuje okazjonalnie... Zazwyczaj przy Świętach
    A teraz mówicie, że My - Normalni Was nie rozumiemy. Ja się uważam za normalną choć wymiotuję, ale niektóre z Was to przesadzają. I ja podpisuję się pod tym Wszystkim co LUUXX napisała. To Wy jesteście Nienormalne i najgorsze, że Wam dobrze z tym... Mnie nie było dobrze dlatego przestałam i to było nic wielkiego. Naprawdę
  • gemma_brogan 05.04.08, 22:16
    moni mg, pie..j się w głowę, będzie najlepiej.
    nie rozumiesz, że to choroba, tak samo jak anoreksja, jak
    alkoholizm, jak narkomania. Uzaleznienie. Alkoholikowi też
    powiesz "trzeba było nie pić pierwszego w życiu piwa?"
    narkomanowi "po co wziąłeś działkę?" tak, wiem, może to głupie się
    wydaje. Ale naprawdę jest tragiczne, to zamknięte koło. Kiedy
    jesz...i nagle czujesz ból, jesz coraz więcej, ból fizyczny zamienia
    się w psychiczny. A najszybszym sposobem jest zwymiotowanie tego. To
    rozwiązanie na nadmiar emocji, radzenie sobie z problemami. Taki
    zewnętrzny wentyl bezpieczeństwa. Który przeradza się po bardzo
    szybkim czasie w męczące zaburzenie, szczerze nie znam nikogo, kto
    wyleczyłby się z bulimii. A jeśli komuś nie odpowiada to, że piszemy
    sobie " o tak na luzie", to nie musi tu wchodzić, co nie?

    To choroba, jak kazda inna, przez którą jestem smieciem, i czuję
    wstyd. Jeśli tego nie czujesz - po prostu zamilcz. Albo poczytaj
    sobie skąd bierze się bulimia. Polecam pierwszą lepszą stronę dla
    idiotów nie mających o tym pojęcia - wikipedia.org.

    pozdrawiam,
  • galaaa1 06.04.08, 09:17
    Gemma... masz okazje poznac kogos, kto wyleczyl sie z bulimii.

    pzdr
  • papaciajka 06.04.08, 16:59
    Galaaa1 czy moglybysmy pogadac jakos prv?
    moj mail: papaciajka@gazeta.pl

    bardzo jestem ciekawa jak Ci sie udalo wyzdrowiec zupelnie.
    Ja nie wymiotuje od kilku miesiecy, pilnuje sie bardzo by juz sie
    nie glodzic i nie robie tego.
    Pomalu zmienia sie moje myslenie...ale nie wiem juz chyba co to jest
    ZDROWIE...do czego ja wlasciwie mam dazyc...bo przeciez nie chodzi o
    to by tylko jesc NORMALNIE, nie...?
  • galaaa1 07.04.08, 09:50
    Papaciajka, jasne, napisz do mnie na priv. pogadamy. czekam.

    trzymaj sie!
  • troche_smutna1 09.04.08, 20:25
    Wiesz luuxx, ja oczywiście zgadzam się z tobą, z perspektywy zdrowej
    osoby tak to wygląda. Ale problem bulimii polega na tym, że NIE
    UMIESZ przestać. Mimo, że wiesz, że to co robisz jest irracjonalne,
    bezsenu, głupie, obleśne itd. to NIE UMIESZ przestać. To tak jak z
    fobią, na tym to polega, że jest absurdalne a i tak to robisz.

    Zresztą, przynajmniej ja mam tak, że kiedy "TO" robię, nie myślę,
    więc nie mogę pomyśleć, że to głupie itp. Teraz, w tej chwili gdy to
    piszę wiem, że tak nie powinnam robić ale nagle, nie wiem czemu,
    wystarczy jakiś impuls i pyk! Myślenie się wyłącza i działam jak w
    transie, amoku. Jestem jak maszyna do żarcia. Dopiero kiedy się
    nażrę, wyżygam, nagle budzę się i dociera do mnie co zrobiłam. Potem
    moralny kac i wiadomo co dalej... postanowienie że "od jutra
    koniec"...
  • troche_smutna1 09.04.08, 20:31
    Zresztą, przecież ja sama doskonale pamiętam, co myślałam o bulimii
    kiedy jeszcze nawet przez myśl mi nie przeszło, że mnie to spotka.

    Poza tym zrozum, TO CHOROBA PSYCHICZNA więc nie można
    powiedzieć: "jejku, to głupie i złe i już tak nie będę,
    przepraszam." Oczywiście nie twierdzę, że wyleczenie nie jest
    możliwe ale nie jest to takie proste jak myślisz bo powiedzenie
    sobie "biorę się w garść" jest dobre jak masz kolokwium a nie chce
    ci się uczyć. Przy psychicznej chorobie to za mało.
  • vogel21 15.04.08, 18:32

    osoby ktore pisza na tym forum zdrowe nie sa.

    zgadzam sie w autorka watku, choc sama mam bulimie, nie wymiotuje, wybralam
    herbatki. Lepiej byc grubym i miec ladne zeby, niz chudym i brzydkie lub w
    ogole ich nie miec.

    ktos napisla ze choroby sie nie wybiera. Raka, guza sie nie wybiera. Ale
    bulimia?? Normalne w swiecie jest, ze jak czlowiek ma jakis zapotrzebowanie
    energetyczne. Jesli ten czlowiek zbyt duzo je, jest normalna rzeczy ze przytyje.
    Dlatego miliony osob uprawiaja sport.biegaja,chodza na fitness a przynajmniej
    spaceruja.
    Bulimiczki chcialyby zrec i nic nie robic, po co sport lepiej sie nazrec a potem
    wsyzstko wyrzygac!!
    i potem sie uzalaja jakie to one biedne.
    ilez to razy, nawet dzisiaj ja sama obiecalam sobie ze juz nic nie zjem,po tym
    jak nie moglam wstac po obiedzie. Tylko ze przed chwila zjadlam wielka miske
    tarkowanego jablka z marchewka,a przeciez glodna nie bylam. wiec po co? Silna
    wola to to co mi potrzeba, nie moge sie doczekac jak zrobi sie cieplo zeby moc
    wrecznie biegac czy jezdzic na rowerze ( jak jest za zimno to od razu jestem
    chora jak biegam).
    Co innego jak ktos ma problemy rodzinne, jakies traumy i zajada to, ale o innego
    marzenie i bycia szczupla i przez lenistwo niszczyc sobie psychike i zycie. Ja
    sama powoli sie wykanczam, bo oo niczym innym w ciagu dnia nie mysle jak o
    jedzeniu. co zjem kiedy itd, moj humor zalezy od tego czy cos zjadlam czy nie.
    JAk latwo sie domyslic, humor mam zawsze beznadziejny, jak nie zjem-przez to ze
    jestem glodna, jak zjem-przez to ze zjadlam,i to jak zawsze za duzo.
    a odpowiedzi na post autorki w stylu "nie musimy Ci nic mowic ani sie tlumaczyc"
    sa denne, kobieta sama jest zdrowa wiec ma prawo nie rozumiec chorego
    postepowania. I co to z aporownywanie palenia papierosow i rzygania. co ma
    piernik do wiatraka. aslkoholizm czy palenie papierosow mozna porownac z
    bulimia jako nalog. nalog jedzenia.ale rzyganie?? rzyganie jest chore.
    s.ranie(dzieki herbatkom) nie mniej.

  • nienill 16.04.08, 00:25
    vogel21 napisała:

    wybralam
    > herbatki.
    "wybralas"??? hihi
    ale idiotka z ciebie :)

    Lepiej byc grubym i miec ladne zeby, niz chudym i brzydkie lub w
    > ogole ich nie miec.
    niektorzy sadza, ze lepiej byc zdrowym psychicznie, ale to jest
    chyba tylko margines spoleczenstwa ;)

    > ktos napisla ze choroby sie nie wybiera. Raka, guza sie nie
    wybiera. Ale
    > bulimia??
    tak sloneczko. bulimii tez sie nie wybiera.
    ale ty pewnie wiesz lepiej...

    > Bulimiczki chcialyby zrec i nic nie robic, po co sport lepiej sie
    nazrec a pote
    > m
    > wsyzstko wyrzygac!!
    a skad wiesz czego ja chce? co robie? czy cwicze? czy tyję lub
    chudnę? czy wygladam zdrowo lub nie? czy wymiotuję po to, zeby nie
    utyc? ...czy moze po to, zeby poczuc ulgę i blogosc, jak po jakims
    mocnym srodku uspokajającym?
    skad wiesz takie rzeczy?

    > i potem sie uzalaja jakie to one biedne.
    hihi
    przeszkadza ci to? moze te okropne bulimiczki zajmuja czas osobom,
    przed ktorymi sama chcialabys sie pouzalac?

    Silna
    > wola to to co mi potrzeba, nie moge sie doczekac jak zrobi sie
    cieplo zeby moc
    > wrecznie biegac czy jezdzic na rowerze ( jak jest za zimno to od
    razu jestem
    > chora jak biegam).
    zycze powodzenia w bieganiu i spalaniu. zawsze to jakas odmiana (i
    co z tego, ze tej samej chroby? :) )

    > Co innego jak ktos ma problemy rodzinne, jakies traumy i zajada
    to, ale o inneg
    > o
    > marzenie i bycia szczupla i przez lenistwo niszczyc sobie psychike
    i zycie.
    wiesz... problem polega na tym, ze nawet osoby, ktore twierdza, ze
    chca osiagnac idelaną figurę, tak naprawde zajadają traumy i problemy

    Ja
    > sama powoli sie wykanczam, bo oo niczym innym w ciagu dnia nie
    mysle jak o
    > jedzeniu. co zjem kiedy itd, moj humor zalezy od tego czy cos
    zjadlam czy nie.
    > JAk latwo sie domyslic, humor mam zawsze beznadziejny, jak nie
    zjem-przez to ze
    > jestem glodna, jak zjem-przez to ze zjadlam,i to jak zawsze za
    duzo.
    noooo :) nareszcie zaczelas pisac o sobie
    i po co sie bylo wczesniej na tych "paskudnych bulimiczkach"
    wyzywac, skoro tak naprawde to sama siebie nienawidzisz i sobą
    gardzisz??

    kobieta sama jest zdrowa wiec ma prawo nie rozumiec chorego
    > postepowania.
    i ma ona tez prawo (a moze obowiazek? hmmm... kto wie...), aby
    zdobyc jakąs mnimalną wiedzę o problemie zanim zacznie oceniac
    innych ludzi

    I co to z aporownywanie palenia papierosow i rzygania. co ma
    > piernik do wiatraka. aslkoholizm czy palenie papierosow mozna
    porownac z
    > bulimia jako nalog.
    to, ze dany czlowiek czegos nie pojmuje wcale nie oznacza, ze
    to "cos" nie istnieje

    > rzyganie jest chore.
    :D masz rację

    > s.ranie(dzieki herbatkom) nie mniej.
    :)
    ale trzeba sie jakos podniesc na duchu takim postem, co?
  • maggie233 04.05.08, 15:10
    Hmmm...no właśnie chore, bo to jest po prostu chorobą a nie ludzkim wymysłem,ja akurat tego nie doświadczyłam ale za to doświadczył tego ktoś mi bliski, ja nie wiem jak można tego nie pojąć, jest mi Cię z tego powodu żal,chciałabym wytłumaczyć Ci,że przecież te dziewczyny nie robią tego specjalnie, one po prostu ,są zniewolone przez krzywy obraz siebie, no dobra to tyle ode mnie...Acha jeszcze jedno tu nie ma miejsca na zdrowy rozsądek poczytaj o tym trochę...:(
  • ehes 12.05.08, 14:15
    hehe ...jak to czytam to mi się śmiac chce...
    Bo też tak kiedyś sądziłam.
    Też uważałam że to ochydne, feee beee i wszystko...
    Jak kiedyś gdzieś coś usłyszałam o bulimii to mi się to abstrakcją wydwawało...

    Aż sama w to nie wpadłam... :(
    I sama na codzień doświadczam jaka to głupota...
    Ile pieniędzy potraciłam-nawet do 100 zł dziennie-by to potem wyżygać albo powyrzucać ze złości do śmieci :/
    Ja to wpadłam bo myślałam że się na własną rekę wyleczę z anoreksji, w końcu wystarczy więcje jeśc, ale chore myślnenie jednak w człowieku zosstaję.

    Nie wiem po co wylewasz to swoją złość na bulimiczki, może sama na to chorujesz? Może ktos bliski?
    Może sama jesteś na etapie odchudzania i jak mi kiedyś wydaje Ci się że zjedzenie w ogole czegoś więcej to potwornośc...?

  • chevrefeuille 20.05.08, 23:43
    powiem po prostu-to jest forum dla chorych na bulimię i anoreksję.a
    nie dla ,,zastanawiających się,,. I jak ktoś nie ma o czymś bladego
    pojęcia to niech lepiej w ogóle się nie wypowiada i nie czyta
    tego,czego nie rozumie. Ktoś kto nie był/jest chory nie zrozumie.Ale
    niech siedzi wtedy cicho i głupot,osądów i swoich sensacji po
    czytaniu postów osób chorych nie pisze...Bo mnie z kolei szlag
    trafia jak czytam posty tych co ,,się zastanawiają jak można,,... I
    tyle mam tym osobom do powiedzenia.
  • samotna-2 28.05.08, 02:59
    to jest chore i wszystkie o tym wiemy ale ty nigdy tego nie pojmiesz
    bo nigdy nie mialas takiego problemu
  • magda5989 07.06.08, 19:02
    Kto nie chorował nigdy tego nie zrozumie....
  • zbieram_szkielka 19.06.08, 14:48
    aż mi przykro, że tu nie zajrzalam w grudniu :P
  • myszka312 19.06.08, 22:06
    Szczerze?nie wiem jako można chorować na bulimię.
    Chorowałam przez kilka lat, a teraz nie choruję i też się nad tym zastanawiam i
    też nie rozumiem.Moi bliscy też nie rozumieli.
    Ale tak to już jest z tą chorobą (tą i każdą inną psychiczną)-nie da się tego
    zrozumieć na logikę.
  • zbieram_szkielka 20.06.08, 11:03
    hm, a ja rozumiem narkomana, mimo że nie jestem narkomanką. I wiele
    rzeczy jestem w stanie zrozumieć, nawet tę luxx, do ktorej nic nie
    docieralo, jakkolwiek byście jej nie tlumaczyly.
    No, ale ja jestem Ciocia Samo Dobro :P
  • malisia18 10.08.08, 09:15
    do luuxx: Dziewczyno! Ty najwidoczniej nie masz bladego pojecia jak
    przebiega ta choroba i na czym polega. Widocznie obraz Twojego ciala
    jest idealny, potrafisz zaakceptowac siebie taka jaka jestes i
    strasznie Ci tego zazdroszcze. To co napisalas na tym forum jest
    ponizej wszelkiej krytyki, nie jestes jedną z Nas, nie masz zupelnie
    pojecia przez co przechodzimy. dla Ciebie kazdy nowy dzień jest po
    prostu kolejnym fajnym dniem zycia, a dla Nas to jest kolejny dzien
    walki...z sobą samą,z wyrzutami sumienia, z kolejnym atakiem....Nie
    potepaij i nie oceniaj skoro nie wiesz jak to dziala. Powiannas
    opuscic to forum. Pozdrawiam, Ola.
  • aleksa-ndra22 16.08.08, 19:05
    Witam.Choruje na bulimie od czterech lat. Jak sie domyslam jestes
    osoba wierzaca. Ja też. I co z tego? wiara mi nie pomogła.Wiele razy
    rozpłakałam sie w kosciele, prosząc Boga o pomoc. Myslisz że swieta
    dla takiej osoby jak ja sa przyjemnoscią? myslisz ze to co robie
    sprawia mi przyjemnosc? ze jest mi z tym dobrze że nigdy nie
    próbowałam z tym skończyc? próbowałam i to wiele razy, bez
    skutku.Czy myslisz ze alkoholik chce tak naprawde być alkoholikiem a
    narkoman cpac? nie to tylko substytut, sposob zapomnienia. To że nie
    wyobrazasz sobie jak mozna to robić świadczy o tym że masz
    szcześliwe zycie. gratuluje. Ja takiego nie mam. O mojej chorobie
    nie wie nikt i nikt tez nie moze mi pomóc a sama jestem za słaba
    przyznaje sie. Takie fora to jedyny sposób wyrzucenia z siebie tego
    wszystkiego o czym nie mozesz nikomu powiedziec bo ci wstyd. Nie
    rozumiesz?to nie głupie gadanie tylko chec podzielenia sie z kimś
    tym koszmarem który sie przezywa. To ze sa inni którzy jak ja walcza
    dodaje mi sił. Jesli tego nie rozumiesz to przykre. Masz racje to
    straszne. Ale takie rzeczy istnieja, zamkniecie oczu i udawanie ze
    ich nie ma nie sprawi ze znikna.przemyśl to.
  • mechanicznyananas 28.04.09, 21:15
    Tatuś alkoholik (wg niego "smakosz"), mama mająca dziecko w dupie,
    żyjąca całe swoje życie z poczuciem winy, że to przez nią z kolei
    jej matka choruje, co w ogólnym rozrachunku daje: ja, jako DDA,
    oficjalnie porządna córka i wzorowa uczennica, a tak naprawdę
    codziennie zastanawiam się, po co żyć, po co ja już ponad rok nie
    rzygam? DDA -> anoreksja -> bulimia... Nikomu nie życzę tych chorób.
    Wolałabym chyba być głuchą. Sorry, że odpisałam na tak stary post,
    ale mi ciężko.
  • anna_rn 10.05.09, 00:58
    bezsensowna prowokacja
  • dampcia 12.05.09, 00:08
    po pierwszych 3 wypowiedziach odpuściłam sobie czytanie dalej... że
    Wam się chciało dziewczyny tu dyskutować... podziwiam Wasze
    zacięcie ;)
  • outsider_k 26.06.09, 18:04
    Myślę, że wypowiedź Pani jest tylko żałosną próbą wywolania
    nieprzyjemnej (jak widzę z powyższych postow) dyskusji. Zadziwia
    tylko mnie cóż tak Panią frustruje i oburza problem nas-chorych na
    bulimię, który jest chyba najmniej dotkliwym dla osob niedotkniętych
    bezpośrednio czy pośrednio. Zdaje się tu Pani jawić jako
    zrównoważona w slowach, ale treści wypowiedzi pokazują nam prawdziwe
    Pani oblicze. Brak tolerancji i wyższość jaką tu Pani demonstruje
    nad nami pozostawię bez komentarza. I proszę wziąć pod uwagę to, że
    osoby cierpiące na tę chorobę na pewno mają więcej niż Pani
    zrozumienia dla ludzi w ogóle, chorych , zdrowych , zagubionych.
    Osobiście, przykro mi sluchać takich nieprzemyślanie krytycznych
    opinii, ale ma też Pani jak najbardziej prawo je wyglościć. Jednak
    czemu akurat tu? Gdzie ludzie szukają pomocy i wsparcia a nie kazań
    i potęopienia? Wątię by to "sorry dziewczyny, źe byc może was
    obraze" na wstepie pomoglo...
  • mindtriper 26.06.09, 19:35
    .> I proszę wziąć pod uwagę to, że
    osoby cierpiące na tę chorobę na pewno mają więcej niż Pani
    zrozumienia dla ludzi w ogóle, chorych , zdrowych , zagubionych.

    No, nie zgodzę się z tym. Jako osoba chorująca i mająca kilka
    chorych za znajomych powiedziałabym, że wręcz przeciwnie.
  • littlebutterfly 26.06.09, 20:27
    No fakt, w trakcie trwania choroby próżno doszukiwać się jakiegokolwiek
    zrozumienia wobec innych ludzi przez osobę chorą. Ale kiedy zdrowiejesz to
    jesteś w stanie dostrzec problemy innych ludzi, bo możesz nawet pomóc, bo sama
    doświadczyłas co może dziać się w głowie, jak może zmienic się psychika. Tak
    więc z czasem mozna tego zrozumienia nabrać ;)
  • magor_ek 27.06.09, 13:16
    Jesteśmy chore, ale jesteśmy wciąż ludźmi. A ludzie mają to do
    siebie że jedni są tolerancyjni inni nie. I tak też jest z nami.

    A co do tego co napisała luuxx. Cóż. Ma rację. Tylko nie mieszałabym
    do tego kwestii grzeszności i grzechu. Choćby dlatego że nie sami
    wierzący żyją na tym świecie. To co robimy nie jest normalne i
    obiektywnie patrząc jest obrzydliwe, podłe i upadlające. I nie ma co
    się zasłaniać cierpieniem i chorobą. Owszem cierpimy, owszem
    ponosimy często porażkę usiłując się zmienić, ale to nie zmienia
    faktu że objawy naszej choroby, są - znów, obiektywnie patrząc -
    obrzydliwe.
  • all-fredka 27.06.09, 22:08
    Nie ma ładnych, przyjemnych chorób:( są mniej i bardziej obrzydliwe i odstręczające... Wypominanie choremu objawów jego choroby jest nieetyczne i wskazuje na płytkość myślenia i brak empatii i współczucia, ale przede wszystkim wskazuje na niezrozumienie istoty problemu. I to jest smutne, czytanie tego typu postów uświadamia niewiedzę i pokazuje z czym na codzień musi się zderzać chorujący- poza zderzeniami ze swoją podstępną i przewlekłą choroba:( zderza się z brakiem zrozumienia...
  • agnes2003 01.07.09, 10:00
    Można chorować. A anorekcja i bulimia to choroba duszy, nie ciała.W
    że autorka tego nie rozumie - nie dziwię się bo to bardzo trudne do
    zrozumienia. I nie ma nic gorszego niż chora dusza. Boli Cię ząb -
    zażyjesz tabletkę, wyrwiesz- po bólu. A tu NIC nie pomaga, a ludzie
    potępiają. Bo to obrzydliwe...Zgadzam się. A zdrowi i nie
    rozumiejący niech się cieszą że ich to nie dotyczy.
    Ja chorowalam na bulimię. Żarłam, żygałam i tak w kółko, kilka razy
    dziennnie. Jak nie jadłam to myślałam o jedzeniu, przeżygałam
    najpiękniejsze lata życia. I po co? Bo chciałam jeść i być szczupła,
    doceniana, zauważana...
    Wyszłam z tego jakimś cudem, od kilku lat nie wymiotuję, choć coś
    cały czas mi w głowie siedzi. Jestem nerwowa, mam migreny, boję się
    że coś mi się stanie, choćby nawet za grzechy młodości.
    Ale i tak jestem szczęśliwsza niż byłam, mam córeczkę która jest dla
    mnie całym światem. W ciąży wymiotowałam raz, ale rano i nie było
    czym:) Więc się nie udało.
    Jak chorowałam bardzo chciałam wyzdrowić, chodziłam do psychologa,
    na grupową i indywidualną terapię. Warto było. Pozdrawiam wszystkich
    i życzę - ZDROWIA I RADOŚCI Z ŻYCIA I ... JEDZENIA. Wygląd to nie
    wszystko, to potem najmniej ważna kwestia...choć sama często muszę
    sobie o tym przypominać:)
  • k0len 01.07.09, 11:49
    Witam,

    odwiedzilem to forum bo szukam jakiejś rady. Moja zona
    czesto "zamyka sie w lazience" i mam podstawy sadzic ze takze jest
    chora. Chcialbym jej pomoc z tego wyjsc, ale troche nie wiem jak.
    Nie potrafie postawic sie w jej sytuacji a kazda wzmianka o tym w
    rozmowie powoduje jedynie agresje albo przemilczenie tematu.
    Rozumiem ze nie ma zlotego srodka, tabletki, czy jedynie slusznej
    metody na pomoc osobie chorej, bo na pewno juz byscie to
    zastosowali/ly i problem by nie istnial, ale sadze ze inne chore
    osoby moga choc w czesci skierowac mnie na wlasciwa droge zebym mogl
    jej pomoc.

    Z gory dziekuje za kazda rade.
    Pozdrawiam.
  • majuna 01.07.09, 10:15
    Bulimia to nie tylko standard objadanie się prowokowanie torsji. Ja jestem
    ,,starą " bulimiczką ale nigdy nie wymiotowałam. Mam napady żarłoczności, po
    których z przytłaczającego poczucia winy przechodzę do skrajności, czyli nic nie
    jedzenia. Napady jedzenia mam często w nocy ok 2.00 budzi mnie ogromna chęć
    zjedzenia czegokolwiek. Po omacku idę do kuchni i wyjadam co się da. Zdarzało mi
    się pić olej z butelki!
  • ollaboga77 07.07.09, 17:17
    :))))))))))

    ten olej...

    Ale czasem trzeba nailowić stare kosteczki w ciałku..

    To co robia anorek i bulimiczki podyktowane jest moda na chude...

    Tylko, że te młde dziewzyny ani ich rodzice nie wedza że mozna być
    szczuołym tylko trzeba umeć wybierać zdrowe pokarmy!
    NATURALNE !
    --
    ======================================
    ~ www.wegetarianie.pl ~
    * www.rawfood czyli
    surowo i zdrowo *
    ^ www.miau.pl ^

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.