Dodaj do ulubionych

anoreksja bulimiczna?

26.07.09, 18:28
Mam 153 cm, ważę 39,4
kg. Więc ze mną nie jest źle..Kiedy mama zobaczyła wagę, zaczęła mnie pilnować
bardzo...Dzięki niej przez
tydzień jadłam tak, bym nie musiała wymiotować. Mniej więcej każdy dzień to
samo: po obudzeniu się kawa ze słodzikiem, za jakieś pół godziny fitella z
mlekiem, później jabłko( albo i nie), później talerz warzywnej zupy lub pół
ciemnej bułki z plastrem sera bądź wędliny drobiowej albo warzywa z patelnii,
później jabłko, na kolację fitella z mlekiem, a że późno chodzę spać i dopada
mnie głód czasem w nocy, więc ewent jakiś jogurt naturalny z ziarnami. Trzymałam
się tak od nd do pt...Przyszedł piątek...i niestety:( znowu mnie dopadło...ale
tak, że powiedziałam mamie o tym, że czuje ogromny głód i potrzebę czegoś, np
pieczywa. I że wiem, że muszę zwymiotować...Mama stawiała opór, ale ja zaczęłam
płakać, krzyczeć- myślałam, że zwariuję...Zrobiłam to...najadłam się, po czym
zwymiotowałam, ale nie do końca- połowę. Później przyszła do nas znajoma i
jadłam języki- uwielbiam je. Uznałam, że jak jednego dnia zjem więcej, to nic mi
nie będzie. Zresztą poszłam później pobiegać 30 min. Powiedziałam sobie, że dziś
tak już nie będzie...niestety...wieczorem chciałam się poczuć normalnie i zjeść
2 ciasteczka... Ale zjadłam więcej...I znowu wymiotowałam:( Lecą mi łzy, bo
miałam nadzieję na wygraną, a czuję, że to się nigdy nie skończy...W dodatku
jestem fotomodelką...Zaczęłam niedawno... Chcę mieć idealną figurę. Mój chłopak
wyjechał na kurs językowy 3 tyg temu - wtedy ważyłam 41,6 kg. Dziś oglądał moje
zdjęcia z sesji, na których jestem w bikini i napisał: Boże, jaka Ty jesteś
chuda!!!musisz przytyć!!!... Moim zdaniem nie jestem wcale chuda. Boję
się...boję się przytyć...Boję się, że jutro znów będzie tak samo
Edytor zaawansowany
  • lola.b 26.07.09, 22:01
    Nadajesz się do leczenia, ale czy będziesz chciała je podjąć, to już Twoja
    decyzja.Lepiej nie będzie, nie łudź się.I już jest z Tobą źle.
  • martynam86 26.07.09, 22:09
    Czemu uważasz że źle? Wiesz...czasem chcę iść do lekarza, ale za chwilę myślę,
    że sama dam radę
  • lola.b 26.07.09, 23:09
    Jest źle, bo
    "Kiedy mama zobaczyła wagę, zaczęła mnie pilnować bardzo...Dzięki niej przez
    tydzień jadłam tak, bym nie musiała wymiotować"
    "Trzymałam się tak od nd do pt...Przyszedł piątek...i niestety:( znowu mnie dopadło"
    "Mama stawiała opór, ale ja zaczęłam płakać, krzyczeć- myślałam, że zwariuję..."
    "wieczorem chciałam się poczuć normalnie i zjeść 2 ciasteczka... Ale zjadłam
    więcej...I znowu wymiotowałam:( Lecą mi łzy, bo miałam nadzieję na wygraną, a
    czuję, że to się nigdy nie skończy.."
    "Boję się...boję się przytyć...Boję się, że jutro znów będzie tak samo"

    Nie radzisz sobie ze sobą (nawet Twoja mama nie radzi sobie z Twoim zachowaniem)
    teraz, powiedz, czemu miałoby się to zmienić, czemu miałabyś poradzić sobie sama?
    Ile masz lat? Może poszukaj innej pracy? Moim zdaniem ta Cię niepotrzebnie nakręca.
  • martynam86 26.07.09, 23:54
    Lat mam sporo bo 23... Na (nie)szczescie mieszkam z rodzicami... mam takie
    mysli, ze jesli bede wazyla 42 kg (o czym marzy moj chlopak, zebym chociaz 42)
    to przestane sie podobac ludziom...ze bede sie meczyla w swoim ciele
  • lola.b 27.07.09, 07:48
    Chyba sama wiesz, że to, co napisałaś jest chore? Że nie chcesz utrzymać
    minimalnej prawidłowej wagi? I chyba sama wiesz, że to jedno z kryteriów
    anoreksji? I że masz jeszcze inne? Czy jeśli będziesz ważyć 43 kilo, coś Ci
    grozi w pracy? Masz jakieś wykształcenie?
  • martynam86 27.07.09, 11:14
    Kończę filologię polską ( z bardzo dobrymi wynikami póki co) i od października
    zaczynam dodatkowo albo filmoznawstwo albo dziennikarstwo...Wiem, że niby mi nic
    nie grozi, ale po prostu ja się ze sobą będę źle czuła...
  • lola.b 27.07.09, 12:11
    No spoko, jak się będziesz źle czuła to chudnij jeszcze, co prawda lepiej się
    czuć nie będziesz, ale to Twoje życie i Twoja sprawa.A, i daj se spokój z
    planowaniem studiów, skończą Ci się dobre wyniki, pasja, i wszystko naraz. Jak
    uważasz, że nic Ci nie grozi, to brnij w to dalej, droga wolna, w końcu każdy
    sam sobie jest sterem i żeglarzem.
  • to_jaaa 27.07.09, 12:51

    jestem fotomodelką...Zaczęłam niedawno... Chcę mieć idealną figurę.

    Idealna figura to nie jest skóra i kosci. skandalem jest, że
    jakakolwiek agencja promuje takie koszmary, że są fotografowie,
    którzy zgadzają sie fotografować taką śmierć na chorągwi
  • martynam86 27.07.09, 14:57
    Zdjęcie, na którym jestem w bikini, przeraziło mojego faceta i
    znajomych...Natomiast jeden z fotografów napisał mi, że te kości są cudne i
    każdy fascynat anatomii mi to powie...ale na szczęście mam też fotografa, który
    mówi, że lepiej będzie, jak rzeczywiście ze 2 kg przytyję... Ja mam nadzieję, że
    jak już mój facet wróci ( za 2 tyg) to będzie mi łatwiej jeść...Bo póki co, boję
    się jedzenia...no przecież to jest śmieszne- bać się jedzenia. Tyle, że
    powiedział już, że jeśli nie będę chciała jeść, to on nie będzie chciał być ze
    mną...Wiem, że jak wyjadę z nim choćby na tydzień, łatwiej będzie mi jeść
    bardziej "normalnie"
  • lola.b 27.07.09, 15:13
    Fascynat małych dziewczynek powie Ci, że goła cip.ka i wąskie biodra równe z
    talią są cudne. Fascynat krów, że rogi i łaty przyprawiają o dreszcze. Ładnie
    wyglądasz, czy nie-to naprawdę jest kwestia gustu. Ważne, żebyś była zdrowa, co
    Ci po "ładnym" wyglądzie, kiedy zniknie Twój blask i radość życia? Chcesz być
    podziwiana za to, jaką nie jesteś? To się nie może skończyć dobrze.
    I nie, nie będzie Ci łatwiej jeść jak Twój facet wróci. To po prostu szukanie
    wymówki, by nie zacząć jeść od teraz. Jak wróci, to znajdziesz inny powód, by
    nie jeść normalnie. Wiem, bo sama przerabiałam.
  • lola.b 27.07.09, 15:14
    I właśnie wychodzę z domu na terapię. Bo wiem, że tylko to może mi pomóc.
  • martynam86 27.07.09, 21:17
    Chyba masz rację...Dziękuję
  • martynam86 28.07.09, 00:06
    JA chyba boję się najbardziej tego, że jeśli zacznę jeść rzeczy, na które mam
    ochotę i normalne jedzenie, to przytyję za dużo, że nie skończy się na 42 czy 43
    kg, tylko będę ważyła duuuużo więcej
  • martynam86 28.07.09, 13:04
    ważyłam się dziś...nie ważę już 39,4 tylko 40 kg. Jak to utrzymać?
  • martynam86 28.07.09, 17:13
    Najchętniej lola to wysłałabym Ci zdjęcie swoje do oceny...bo jak dla mnie to
    nie jestem taka szczupła, zwłaszcza nogi mam na myśli...CO innego zdj robione
    przez profesjonalistę- tam wyglądam w miarę ok, a co innego jak sama sobie
    zrobię- uda jak...ehh
  • lola.b 28.07.09, 17:37
    Na priva Ci wyślę mojego maila, jeśli chcesz mojej oceny.
    Po pierwsze:musisz liczyć się z tym,że jak zaczniesz jeść normalnie mając taki
    rozchwiany metabolizm, to na początku waga może(ale nie musi) skoczyć w
    górę.Może zacząć Ci się też zbierać woda.
    Po drugie:właśnie dlatego namawiałam Cię do rzucenia modelingu-to tylko nakręca
    Twoją obsesję.Oprócz możliwości utraty pracy, co Ci grozi, jak przytyjesz więcej
    niż do 43?Np.do 50?To bmi w zupełnej normie dla Twojego wzrostu(22, więc do
    górnej granicy normy jeszcze spory zapas).Zresztą, czy nie lepiej być lekko
    puszystą, ale szczęśliwą niż bardzo zgrabną a nieszczęśliwą?
    Po trzecie:fotograf zawsze będzie kadrował zdjęcia tak, byś wyglądała jak
    najkorzystniej i może wyszczuplić Cię odpowiednią perspektywą, tak samo jak Ty
    robiąc sobie nieprofesjonalne zdjęci samodzielnie możesz się pogrubić.
    Jak chcesz, to wyślij mi zdjęcie, chętnie zobaczę jak wyglądasz.
  • martynam86 28.07.09, 17:39
    ok, daj maila to Ci wyślę:)
  • olivka.live 29.07.09, 16:40
    martyna,lola.b ma racje..musisz zaczac sie leczyc!!dziewczyno póki jeszcze
    mozesz i masz na to siły!i ja tez uwazam ze sama nie dasz sobie rady..to co
    piszesz jest chore,,ty naprawde uwazasz ze waga 40 kg przy wzroscie 153 jest
    optymalna????przeciez to o 10 kg za malo!!kobieto ty masz figure dziecka z
    piatej klasy podstawowki a nie 23 letniej kobiety..czasem czytam te posty i mnie
    to przeraza,sama kiedys o malo co nie wyladowalam w takim dolku..co do fotografa
    ktory podziwia twoje kosci to chyba powinnas z nim skonczyc współprace,koles sie
    spoznil o jakies 15 lat,chyba kazdy wie ze kosci i wieszaki na ubrania sa juz
    nawet niemodne.I ja tez uwazam ze ta praca wlasnie Cie nakreca do tego
    wszystkiego..Napisalas ze dopiero zaczelas sie interesowac modelingiem..to
    troche pozno jak na 23 lata,czy myslisz ze warto dla kilku fotek niszczyc swoje
    zdrowie,szczescie,milosc i szczescie twojej rodziny???WARTO???chyba ze to
    kwestia finansow,dobrze zarabiasz??moze to cie kreci??i faktycznie,sama chyba
    siebie oszukujesz..bo jakie znaczenie ma to ze twoj chlopak wroci??czemu akurat
    wtedy masz zaczac jesc normalnie??przeciez sama piszezs ze twoja mama tez chce
    tego??myslisz ze przy niej nie potrafisz sobie poradzic z tym problemem a przy
    facecie bedziesz umiala???to wlasnie wymowki,i musi pomoc ci lekarz.acha,a kiedy
    sie to wszystko zaczelo??od jak dawna sie odchudzasz??i jakie sa twoje relacje z
    mama??czy przed odchudzaniem uwazalas sie za nieatrakcyjna??co cie sklonilo zeby
    zaczac??przepraszam ze pytam tak wprost ale to tez wazne..powodzenia
    martyna!!trzymam kciuki:)
  • martynam86 29.07.09, 17:55
    Z modelingu nie da się wyżyć, czasem jest niezła kasa, a czasem pozuje się za
    same zdjęcia. Raczej traktuję to jako hobby. Zaczęło się chyba 3 lata temu...Nie
    zdałam egzaminu i zostawił mnie facet ( który wcześniej przez 2 lata mnie
    zdradzał, wciąż się rozstawaliśmy, a ja głupia ciągle wracałam do niego)...Było
    mi cholernie smutno, płakałam całymi dniami, a to powodowało, że nie odczuwałam
    ochoty, żeby jeść...Zaczęłam chudnąć i...ćwiczyć...nawet po 2 godziny dziennie
    bardzo intensywnego wysiłku. A jadłam albo jogurt dziennie albo pomidora.
    Ważyłam 37 kg...ale jakoś moje koleżanki i mama wyciągnęły mnie z tego..Ojca
    jakoś za bardzo to nie obchodziło...Zawsze był zimny i oschły...Teraz też tak
    jest...Jestem w dodatku jedynaczką..Potrzebuję, żeby pogadał ze mną a nawet
    czasem mnie przytulił...Ale ja jakby w ogóle go nie obchodzę...Ale wracając do
    "choroby"...Po jakimś czasie przytyłam i ważyłam 52 kg. Minęły 2 lata, poznałam
    świetnego faceta...(ważyłam 52 wtedy). miał dziewczynę, więc traktowałam go jako
    kumpla...okazało się, że od dawna im się nie układa i to nic poważnego...rozstał
    się z nią i zaczęliśmy się spotykać nie tylko jako kumple...jesteśmy ze sobą
    ponad rok. Jest niesamowity. Bardzo dba o mnie- wiadomo, że czasem się pokłócimy
    i wkurzamy na siebie, ale nie mogę narzekać. Mimo tego, że jest ode mnie o 3
    lata młodszy, to kocham go i wiem, że mogę na niego liczyć. Czasem mam wrażenie
    nawet, że jest bardziej dojrzały niż ja, a czasem...że totalny dzieciak z
    niego:D Ostatnio rozmawiał ze mną jego przyjaciel i powiedział mi, że M. juz
    jakiś czas temu powiedział, że bardzo się martwi, żebym nie wpadła w
    anoreksję...Bał się wyjechać na miesiąc, żebym nie schudła...Ale ja tak sobie
    myślę, że skoro własny ojciec nie ma ochoty okazac mi czułości czy pogadać ze
    mną, to co dopiero jakikolwiek facet?M. też pewnie dojdzie do wniosku, że już
    mnie nie chce...Mam wrażenie, że mnie się nie da kochać, że jestem cholernie
    beznadziejna...Nie chcę go stracić, bo wiem, że warto z nim być i kochać
    go...ale wydaje mi się, że mnie nie można kochać na długo...
  • martynam86 29.07.09, 17:58
    Najbardziej dziwi mnie to, dlaczego to "coś" powróciło...Dlaczego znowu
    przestałam jeść, skoro to właśnie przy tej wadze 52 kg M. mnie poznał i to wtedy
    mu się spodobałam...Któregoś dnia powiedział "kochanie, ale nie chudnij więcej,
    proszę)- ważyłam już 43 kg. Obiecałam...mało tego, obiecałam, że nie będę
    wymiotowała.. i teraz obiecałam, że przytyję...on wie, jak mi ciężko, gdy myślę
    o samym nabraniu kg, dlatego powiedział, że powolutku ale będziemy zwiększać kg.
    na początek do 42 kg. i...stwierdził, że jak tylko wróci, idziemy do lekarza, razem.
  • yield20 29.07.09, 23:33
    Mam tyle wzrostu co Ty i ważę na dzień dzisiejszy 33 kg, a ciągle mam wrażenie,
    że to stanowczo za dużo, że uda są zbyt masywne, brzuch za wielki, a tak
    naprawdę wchodzę w ubrania mojej 11-letniej siostry (ja mam 21). Wraz z wypisem
    ze szpitala miałam 39,5 kg.. ale co ja chcę napisać- waga tu ma małe znaczenie,
    bo widzę, że na tym najbardziej się skupiasz...tzn. waga wyższa- o już jestem
    zdrowa, waga niższa- to chyba wraca.. a tak naprawdę te wahania wagi wcale nie
    obrazują czy już jesteś zdrowa czy nie. Jeśli się nie wyleczy duszy to objawy,
    które przez jakiś czas mogą się wydawać że już nie istnieją tak naprawdę zostały
    tylko chwilowo przyćmione..
  • olivka.live 29.07.09, 23:44
    yeld..a u Ciebie jak długo to trwa???i od jakiego czasu postanowilas sie
    leczy??wytrwalosci zycze i 3mam kciuki
  • martynam86 30.07.09, 00:27
    33? jejku...czemu schudłaś po szpitalu??? wiem...ja też mam obsesję na punkcie
    ud:(...nie wiem, czy nie dlatego, że niskie jesteśmy... hmm...ja właśnie jem
    bułkę z białego pieczywa.. i dobrze mi z tym...dopóki nie zacznę myśleć, bo gdy
    po południu zjadłam trochę słodkości u dziadków (jak im cholera odmawiać?), to
    myślałam, że umrę, że taka beznadziejna jestem, że sobie na to pozwoliłam...
  • yield20 30.07.09, 09:02
    Schudłam, bo do szpitala poszłam ze złym nastawieniem i nie chciałam sobie
    pomóc.. teraz oczekuję na kolejne miejsce, choć dalej mam wątpliwości.
    Anoreksja od 2 lat, ale leczę się od pół roku..
  • olivka.live 30.07.09, 16:51
    Martyna,naprawde zdecuduj sie na terapie poki nie jest jeszcze za pozno..bo
    potem bedzie Ci bardzo ciezko z tego gowna wyjsc..napisalas: M. też pewnie
    dojdzie do wniosku, że już
    mnie nie chce...Mam wrażenie, że mnie się nie da kochać, że jestem cholernie
    beznadziejna...Nie chcę go stracić, bo wiem, że warto z nim być i kochać
    go...ale wydaje mi się, że mnie nie można kochać na długo...Ty nie myslisz o
    sobie dobrze,masz kompleksy i wlasnie z nich wynika caly problem odchudzania i
    sesji fotograficznych ..robisz to po to zeby sie dowartosciowac,poczuc sie
    lepiej..NAPRAWDE MUSISZ POROZMAWIAC Z LEKARZEM!!!!i z tym nie ma zartow!!ale
    przeciez masz 23 lata,konczysz studia,czy naprawde wierzysz w to ze dzieki TEMU
    bedziesz lepsza??ze jesli jakis nienormalny pseudofotograf powie Ci ze masz
    piekne kosci,co wg mnie jest niedopuszczalne ,to bedziesz bardziej
    wartosciowa,atrakcyjna dziewczyna??sama pszesz ze Twoj facet pokochal Cie jak
    wazylas normalnie,52kg.jak zdrowa dziewczyna..wiec po co sie zameczasz??na pewno
    jestes mila,madra,ladna..i na pewno mozna Cie kochac..tylko Ty musisz na to
    pozwolic.. a jesli bedziesz ciagle podirytowanym,glodnym,zlym,zmeczonym
    wieszakiem na ubrania to wasnie wtedy becie twoim bliskim ciezej,wtedy twoj
    chlopak nie bedzie tego rozumial..a ta irytacja,zmeczenia,brak checi do zycia na
    pewno przyjda..ja tak mialam i wiele dziewczyn tak mialo..chcesz byc taka
    zmeczona zyciem mlodo-stara kobieta??wiec posłuchac dobrej rady,skoncz z tymi
    zdjeciami - nie bedziesz miec nakretki na odchudzanie..jak piszezs to tylko
    hobby-znajdz hobby ktore nie bedzie rujnowac ci zycia!!idz do lekarza i zacznij
    zyc normalnie.i pozwol sobie pomoc.i uwierz w siebie!
  • olivka.live 30.07.09, 16:55
    acha,i jeszcze jedno..co myslisz jak patrzysz na swoje kolezanki,ktore waza
    normalnie??czy uwaasz je za grube??nieatrakcyjne??czy one sa same bo waza
    normalnie??czy wrecz przeciwnie sa szczesliwe w swoich zwiazkach??Martyna,i
    przypomniej sobie wszystkich facetow ktorzy Ci sie podobali czy z ktorymi
    bylas..czy ich dziewczyny sa teraz wychudzone??wiesz a co do twoich relacji z
    ojcem,to mezczyzni sa nieraz bardzo skryci.jestes jedynacka-tata na pewno kocha
    cie nad zycie tylko nei barzdo umie to pokazac,badz co badz jest zdominowany w
    domu przez dwie kobiety;)moze sie po prostu tego wstydzi..moze porozmawiaj z nim
    lub popros mame zeby z nim pogadala..
  • martynam86 09.08.09, 18:20
    postanowilam zapisać się na terapię...sama nie potrafię jednak nad tym
    zapanować...chcę przestać liczyć kalorie, chcę jeść jak zdrowa dziewczyna...chcę
    być szczęśliwa
  • olivka.live 12.08.09, 18:38
    tak trzymaj:)a ja trzymam kciuki..a znalazlas juz jakiegos terapeute??I
  • martynam86 13.08.09, 00:30
    Znalazłam...ale mój facet odwrócił się ode mnie...chciał żebym ważyła więcej-
    ważę...nie było go miesiąc...fakt, że po jego powrocie nie bylam zbyt miła...a
    teraz pojechał ze swoją matka i siostrą na wakacje...a ja tu zostałam sama...
  • magor_ek 13.08.09, 00:54
    Chwilę, bo czegos nie rozumiem. Leczysz się dla siebie samej -
    prawda???? a nie dla faceta (mam nadzieję)!?
    Jeśli tylko on jest twoją motywacją - to kiepsko :(
  • lola.b 13.08.09, 04:02
    Współczuję Ci z powodu faceta, wiem, jak to jest, kiedy odwraca się od Ciebie.On
    nie rozumie i nie zrozumie, jak to jest, nie ogarnie tego.Twoim prawdziwym
    problemem nie jest jedzenie-niewiele osób jest w stanie to zrozumieć, myślę, że
    tylko dobry terapeuta, albo ktoś kto chorował na ED, albo był uzależniony.To, że
    nie byłaś zbyt miła nie usprawiedliwia tego, że Cię zostawił, ale z drugiej
    strony pewnie myślał, że jest tak, jak jest, bo masz słabą wolę/nie kochasz go
    dostatecznie mocno itd.Najważniejsze, żebyś niezależnie od tego, czy on jest,
    czy go nie ma, chciała być zdrowa.Wiem, że to potwornie trudne, ja mówiłam
    lekarzom, żeby zrobili tak, żebym była zdrowa, ale żebym nie musiała jeść:/
    Próbuj, będziesz upadać, będzie ciężko, im dłużej będziesz chorować, tym większa
    szansa, że będziesz tracić najbliższe Ci osoby, najważniejsze, żebyś podnosiła
    się po upadku i szła dalej.
    I przepraszam za ostatniego maila, sama miałam paskudny czas i w dodatku dobiła
    mnie moja bezsilność-bo tak naprawdę nie mogę Ci pomóc.Widzę, jak się miotasz,
    "chcę Ci powiedzieć uważaj na te drogi", ale sama pamiętam, jak to ze mną
    było-można mówić i mówić, ale jak się zaprzesz, to nic to nie da.
  • martynam86 13.08.09, 11:28
    Lola nie gniewam się;* i jeśli nie masz nic przeciwko, to później napisze
    maila:) On niby wraca za dwa tygodnie...Jedyne czego się boję to to, że gdy jest
    mi smutno, to nie mogę jeść...A w momencie, kiey pomyślę, że pojechał z matką,
    choć w pn mieliśmy jechać we dwójkę nad morze, to jest mi
    smutno...Kurcze...jakoś potrzebuje tego morza...to mnie jakoś koi...
  • lola.b 14.08.09, 02:41
    > Lola nie gniewam się;* i jeśli nie masz nic przeciwko, to później napisze
    > maila:) On niby wraca za dwa tygodnie...Jedyne czego się boję to to, że gdy jes
    > t
    > mi smutno, to nie mogę jeść...
    Myślę, że nie tyle co nie możesz, to nie potrafisz. Im gorszy Twój stan
    psychiczny, tym silniejsza jest w Tobie choroba.



    A w momencie, kiey pomyślę, że pojechał z matką,
    > choć w pn mieliśmy jechać we dwójkę nad morze, to jest mi
    > smutno...Kurcze...jakoś potrzebuje tego morza...to mnie jakoś koi...
    Morze potrzebne do ukojenia-ok, ale nie potrzebujesz morza, żeby jeść. Zaczęłaś
    jeść, jak Twoje kochanie wróciło?
  • martynam86 14.08.09, 12:25
    Zaczęłam troszkę wcześniej, po rozmowach z nim i z mamą. M twierdzi, że jeszcze
    2 kilo mogłabym przytyć.
  • lola.b 14.08.09, 21:33
    Acha, więc jak przytyjesz 2,5 albo 3 to już będzie tragedia? Za dużo Twojego
    życia kręci się wokół wagi. Chodzisz na terapię?
  • martynam86 25.08.09, 15:36
    Nie chcę zapeszać, ale.... zaczynam sobie naprawdę radzić! Od mojej ostatniej
    wypowiedzi tutaj miałam tylko 1 napad obżarstwa i wymiotów. Jem normalnie!!! Jem
    i warzywa i pizzę, kiedy mam na to ochotę! Jem makaron, ziemniaki, jem nawet
    pączka!!! I wiecie co? cholernie dobrze mi z tym. Nie tyję już. Przytyłam 2 kg.
    biorę tabletki antykoncepcyjne, po których nigdy nie miałam apetytu jakiegoś
    bardzo. Znów się uśmiecham, cieszę z najdrobniejszych rzeczy!!! Znów jestem miłą
    dziewczyną, jak dawniej!!!
  • pau33 22.08.09, 02:04
    Dużo info i profesjonalnych artykułów znalazłam na
    abcanoreksja.pl/pytania gdzie możesz dodatkowo zadać pytanie lekarzowi.
    Porady są bezpłatne więc nie szkodzi spróbować. Sa tam też testy i video z
    udziałem lekarzy. Bardzo fajna strona!
  • olivka.live 16.10.09, 11:27
    czesc dziewczyny:)jak tam u Was??jak sie trzymacie???martyna jestes nadal
    wytrwala w swoich postanowieniach???trzymam bardzo mocno kciuki:)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka