Dodaj do ulubionych

Renta socjalna...

16.08.09, 16:46
... z tytułu anoreksji w dobie kolejnego kryzysu. I tu mam pytanie do osób
dobrze zorientowanych, jak wygląda cały proces uzyskania jej w ZUS po
ukończeniu 18 roku życia. Jakie dokumenty należy złożyć do wniosku oprócz
zaświadczenia od lekarza?
Edytor zaawansowany
  • kruszynka_88 16.08.09, 19:30
    a wogole jest cos takiego!!
  • prezesik_1 17.08.09, 03:02
    kruszynka_88 napisała:

    > a wogole jest cos takiego!!


    jednak trzeba stwierdzić że niska jest świadomość prawna naszego narodu, komu
    na tym tak bardzo zależy?
    Tak
    zacząłem temat
    będę informował na bieżąco jak ja załatwię to dlaczego
    ktoś inny miałby tracić - prawda ?;)
  • kruszynka_88 17.08.09, 10:47
    ja to bym nei chciala takiej renty nei cuzje sie neiołeżna by nei
    pracowac,pracuje ucze sie jeden kierunek i chce zaczac jeszcze
    jeden:)
    uwazam ze to by wiecej krzywdy zrobilo niz to jest tego warte.
  • prezesik_1 17.08.09, 02:19
    magor_ek napisała:


    > Chcesz to dla siebie? Serio, chcesz żyć w poczuciu że jesteś osobą
    > trwale niezdolną do pracy?



    Ja to już mam swoją rentę i to taką ponad 3 tysiące, nie pracuję, choć mógłbym
    jakiś interes prowadzić, ale teraz taki kryzys, ryzyko wielkie.
    O rentę socjalną dla dziecka zapytałem, a ta choroba to nie jest jej wybór,
    dziękować Bogu że jakimś cudem żyje. Do jakiej pracy może być zdolny chory
    człowiek, a jeszcze przy tej chorobie?
    Ja pytam czy jest tu ktoś na forum co ma takowe świadczenie z ZUS i czy robią
    jakieś problemy bo ostatnio tak nieprzychylnie na niepełnosprawnych z góry sie
    patrzy.
  • magor_ek 18.08.09, 00:25
    Aż ciekawa jestem z tytułu czego masz te 3 tysiące na które harują niestety i
    moi rodzice...
  • prezesik_1 18.08.09, 00:57
    magor_ek napisała:

    > Aż ciekawa jestem z tytułu czego masz te 3 tysiące na które harują niestety i
    > moi rodzice...

    Na to też Ci odpowiem, pomagałem ludziom zawsze. Zważ też, że są tacy co mają o
    wiele więcej, ale nie to jest przedmiotem rozmowy - prawda?
  • jumanji_7 26.03.18, 02:53
    Dziś mogę z całą stanowczością powiedzieć, że do mądrych grzechem by było taką pustą idiotkę zaliczyć! WSTYDŹ SIĘ SAMEJ SIEBIE !!!

    --
    Moja siła w koncentracji mocy [img]http://www.11street.pl/vardata/gify/konie/konie012.gif[/img]
  • dobrakobieta3 16.08.09, 22:28
    No niestety, z tytułu takich dolegliwości przyznawanie stopnia
    niepełnosprawności to porażka.
    Jeśli dziecko w wieku 10 lat było w stanie wymyślić sobie anoreksję,
    jego rodzice powinni za to ponieść odpowiedzialność, lecz ono samo
    powinno w życiu dorosłym być motywowane do normalnego życia a nie
    zachęcane do tkwienia w swoim niezdrowym świecie.

    Czy naprawdę uważasz, że osoba z ano jest tak samo niepełnosprawna
    jak ze złamanym kręgosłupem, bez rądk czy nóg lub chora na
    postępujace SM czy raka???????
  • nienill 16.08.09, 23:26
    na poczatku tez mnie obruszylo

    ale

    ludzie dostają rente z powodu przewlekłej depresji
    a od depresji do anoreksji niedaleko
    szczegolnie, gdy ktos wazy np. 35 kilo

    wiec jesli ktos nie moze pracowac, to nie moze
  • prezesik_1 17.08.09, 02:39
    dobrakobieta3 napisała:


    > jego rodzice powinni za to ponieść odpowiedzialność, lecz ono samo
    > powinno w życiu dorosłym być motywowane do normalnego życia a nie
    > zachęcane do tkwienia w swoim niezdrowym świecie.
    >
    > Czy naprawdę uważasz, że osoba z ano jest tak samo niepełnosprawna
    > jak ze złamanym kręgosłupem, bez rądk czy nóg lub chora na
    > postępujace SM czy raka???????




    Aleś sobie nicka wymyśliła ?;) Czy Ty wiesz "dobrakobieto" o jakiej my tu
    chorobie mówimy ? Moje dziecko cierpi na to od 11 roku życia, a bywało, ze w
    szpitalu bez przerwy i bez możliwości wyjścia ponad 7 miesięcy też musiało
    wytrzymać. Trudno jest granatowe z kwadratowym porównywać i osobiście uważam że
    może nawet bardziej, skoro alkoholizm jest chorobą i tych ludzi otacza się tak
    wielką opieką to czemu by nie niepełnosprawnych - prawda?
  • kruszynka_88 17.08.09, 10:48
    ja to bym nei chciala takiej renty nei cuzje sie neiołeżna by nei
    pracowac,pracuje ucze sie jeden kierunek i chce zaczac jeszcze
    jeden:)
    uwazam ze to by wiecej krzywdy zrobilo niz to jest tego warte.
  • kruszynka_88 17.08.09, 10:56
    a ile ona (twoja corcia) ma lat obecnie?naprawde uwazasz ze juz z
    tego nie eyjdzie ile wazy?
    ja mam 21lat wiem z ezycie marnuje bo przemyka mi przez palce,
    faceta brak o mezu nie wspomne...sama samotna ;/
    waze cos kolo40-41kg moze 42 przy wzroscie 158 co do wagi nei jestem
    pewna bo u mnie wszytskie pochowane wiec zostaje tylko centymentr do
    mierzenia(p-57 b-72 nadgarstki-14cm)-ALE TO NEI ISTOTNE!NIE O TYM
    MAMY PISAC I ROZMAWIAC!!
    a co na to twoja corka pytales jej czego ona chce,czy chce miec tzn
    zolte papaiery bo dla mnei z tym sie tokojarzy,neizdolna do
    pracy...mhm....ja lubie rpacowac lubei ruch i weim ze czasem brak
    sly na to...tylko czy naprawde chcesz ja pozbaic pewnych momentow
    normalnosci?sa prace chalupnicze moze sie tym zajac jesli boisz sie
    ze zbyt duzo straci energi,chyba ze jest z nia tak zle ze nei moze
    wstawac z lozka i jest podlaczona non stop do sondy to rpzepraszam
    za moja wypowiedz....
  • prezesik_1 17.08.09, 12:19
    kruszynka_88 napisała:

    > ja mam 21lat


    To Ty już masz 21 lat, no proszę jak ten czas leci ... ???
    Moja córka ma dopiero 18, chodzi do szkoły, jest bardzo inteligentna,taka
    elegancka jak przystało na kobietę, ale ma problemy z przyswajalnością żelaza,
    cykl miesiączkowania powrócił a były obawy że całe narządy organizm już
    wchłonął.... obecnie wygląda bardo ładnie i jakoś wagowo się trzyma, o
    małżeństwie raczej nie ma powodów myśleć, to dziś przeżytkiem, ale ma fajnego
    chłopaka, szkoda tylko że jest chora. Cieszył się będę jak coś dostanie od
    naszego państwa, gdzie ludzi się dyskryminuje, dzieli w zależności od
    uzyskiwanych oficjalnie dochodów, a niby już w Europie ???
  • dobrakobieta3 17.08.09, 18:30
    A niby dlaczego nie miałoby być kryterium dochodowego...? Przecież
    nie można rozdawać każdemu jak podleci - to już nie komunizm, na
    szczeście.
    I z kasy państwa to także z mojej - a ja nie zgadzam się na
    przyznawanie świadczeń komuś, kto może na siebie zarobić. Z tego, co
    piszesz wynika, że córka może pracować, więc nie widzę przeszkód.
  • prezesik_1 17.08.09, 20:35
    dobrakobieta3 napisała:

    > A niby dlaczego nie miałoby być kryterium dochodowego...?

    Na ten przykład Niemcy nie są państwem komunistycznym, a dzieci jednako
    traktowane i prawo do zasiłku nawet do 27 roku życia mają, a my tez już w unii
    europejskiej - prawda?


    > Z tego, co piszesz wynika, że córka może pracować, więc nie widzę przeszkód.


    Córka moja ma dopiero osiemnaście lat i do 25 roku życia ma się uczyć i leczyć.
    Ja należne podatki płacę to i mam prawo należnego się domagać w tym i dla
    najbliższych !!!
  • podania 05.11.12, 08:54
    Witaj. Moja córka drugi rok choruje na zaburzenia jedzenia. Twój post zabrzmiał tak, że bardzo bym chciała nawiazać z Tobą kontakt. Pozdrawiam,Ania
    --
    podania
  • jumanji_7 26.03.18, 02:41

    Dziś po latach tak jak wtedy wiem, że z anoreksją należy walczyć w różny sposób, coby osiągnąć pozytywne efekty, a taka socjalna renta tylko pomóc może !!!
    Była anorektyczka, o której tu tyle ...

    --
    Moja siła w koncentracji mocy [img]http://www.11street.pl/vardata/gify/konie/konie012.gif[/img]
  • ankaaa 17.08.09, 18:34
    Marzeniem prezesika nie jest zdrowie córki, ale otrzymanie przez nią
    renty.

    To się nazywa Ojcostwo.

    Aaaa i że się niby należy.

    <lol>
  • prezesik_1 17.08.09, 20:40
    ankaaa napisała:

    > Marzeniem prezesika nie jest zdrowie córki, ale otrzymanie przez nią
    > renty.
    >
    > To się nazywa Ojcostwo.
    >
    > Aaaa i że się niby należy.
    >
    > <lol>


    Czy Ty naprawdę jesteś taka głupia, czy charakter ogrodnika masz, sama nie
    weźmiesz i drugiemu nie dasz ???
    Moim celem nie jest tylko dla córki pozyskać należne, ale chce też innym chorym
    uświadomić jakie można korzyści namacalne uzyskać w celu zaspokojenia
    najpilniejszych potrzeb życiowych.
  • dobrakobieta3 17.08.09, 21:23
    Ale co chcesz tym innym chorym uświadamiać, skoro na wstępie (i na
    innych forach także) sam przyznałeś, że nie bardzo możesz spełniać
    (a raczej córka) podstawowe kryteria do uzyskania tegoż
    świadczenia...

    Niemcy mogą sobie na takie sytuacje pozwolić, ponieważ mają nieco
    inne PKB i generalnie sytuację społeczno-finansową, nie sądzisz...?
    Nie mam nic przeciwko, aby dawać świadczenia pieniężne wszystkim
    wnioskującym, jeśli nasze państwa także będzie na to stać. Na razie
    tak nie jest, więc powinno się je przyznawać tym, którzy są w dużej
    potrzebie.

    Czy, na twoim przykładzie, ma być tak, że każdy student do 25 roku
    życia - również sprawny teoretycznie - ma dostawać kasę tylko za to,
    że chce się uczyć???????? Jest to jakaś inwestycja, ale nas nadal na
    to nie stać.
    W czym twoja córka jest lepsza od tych pozostałych studentów?

    Powtarzam, sam napisałeś, że sobie radzi. To po co jej odbierać
    zaradność i samodzielność? Daj spokój.
  • prezesik_1 17.08.09, 21:54
    dobrakobieta3 napisała:

    > Ale co

    Dobrakobieto, szkoda że nie jesteśmy w stanie zrozumieć się i jak sądzę nigdy
    w żadnym innym kraju po za Polską nie było dane Ci mieszkać.
    Ja to doskonale rozumiem i nie jest mi wolno mieć do Cię pretensji ;)
    A przy okazji pozwolę sobie Ciebie zapytać, czy też jesteś z bezpośredniego
    kręgu tej choroby ?
  • kruszynka_88 18.08.09, 10:59
    najlepiej zapytac corki co ona o tym mysli i czego ona chce bo nie
    mozna za nia decydowac...bylo by to troche jak by działanie za jej
    plecami a w koncu jest dorosła i nie ubezwłasnowolniona wiec jako
    prawny obywatel naszego biednego kraju musi sama zadecydowa czego
    tak naprawde chce od zycia.wiem ze majac na karku to chorubsko
    ciezko jest myslec racjonalnie ale musi sama w ciszy postawic co
    zamierza z tym zrobic...
    a czy ona wie co ty planujesz??
    nie mysl sobie ze cie krytykuje ale nie rob nigdy nic przeciwko-nie
    zgodnie z zdaniem corki....jesli jest w pelni sil to czemu nie
    pozwolic jej pracowac?zyc w srod ludzi??
  • prezesik_1 18.08.09, 22:15
    kruszynka_88 napisała:

    > jako prawny obywatel naszego biednego kraju



    Kruszynko a kto Co nawciskał takiego kitu? Polska to bogaty kraj tylko z
    podziałem wspólnie wypracowanych dóbr jakby trochę gorzej. Tak na dobrą sprawę
    jak miała 13 lat też już była dorosłą, ja niczego nie narzucam tylko moim
    obowiązkiem jest też zadbać by dziecko otrzymało należne, tak też z moich podatków.
  • dobrakobieta3 18.08.09, 13:23
    No i tu się także mylisz - uwierz mi, nie wszyscy o poglądach mniej
    socjalistycznych od Twoich nie wyjeżdżali nigdy poza nasze granice...

    Nie jestem chora na ano ani bulimię, ale jakoś tak się złożyło, że
    osoby z mojego bardzo bliskiego otoczenia, także rodziny się w to
    władowały. Po długim czasie wahań i rozterek uznałam, że to nie jest
    jednak choroba na równi z innymi. Rozumiem ją, ale na pewno inaczej
    niż sami zainteresowani - i nie dążą już do tego, aby było inaczej.
    Skoro oni mają rację - to dlaczego ja jestem zdrowa a oni nie...?

    M. in. z racji mojej pracy sporo podróżuję po świecie, także w
    ramach wizyt studyjnych, mających pomóc przekładać na nasze polskie
    warunki pewne rozwiązania w sferze społeczno-zdrowotnej. I to nie
    jest tak, że "na zachodzie" wszystko jest pięknie, ładnie i bogato.
    A po latach doświadczeń w wielu państwach odchodzi się od takiego
    roszczeniowego, opartego na rozdawnictwie działania, o jakiego Ty
    się dopominasz. No i tam najczęściej jednak nawet takie metody miały
    na celu MOTYWOWANIE LUDZI DO SAMODZIELNOŚCI, ZAPEWNIENIE IM STARTU
    DO PRACY, NAUKI, ŻYCIA - a nie tylko ustawienie ich na jednakowym
    poziomie bytowym, jak innych obywateli.

    Naprawdę Twoim marzeniem jest, aby córka była wyuczoną pannicą nie
    potrafiącą na siebie zarobić???????? To już nawet trudno nazwać
    nieudolną metodą wychowawcza, z całym szacunkiem...
    Dlaczego z moich podatków taka osoba ma być utrzymywana, skoro ja
    sobie pracuję kolebiąc się na protezach dwóch nóg, ale daję radę...?
    Nie zgadzam się.
  • prezesik_1 18.08.09, 22:00
    dobrakobieta3 napisała:


    > M. in. z racji


    Każdy ma prawo mieć własne zdanie. Wybacz, ale bardzo męcząca jesteś i nie po
    drodze nam, ja mam poważniejsze sprawy na głowie.
  • kruszynka_88 18.08.09, 22:19
    prosze cie...zapytaj corki co ona o tym mysli i czego ona chce...?nie rob i nie
    dzialaj bez jej wiedzy
  • prezesik_1 18.08.09, 22:55
    kruszynka_88 napisała:

    > prosze cie...


    Ale po co Ty mnie prosisz, sama porozmawiaj z nią, a przekonasz się że wiem co
    robię i ona z tego też powinna się cieszyć.
  • kruszynka_88 19.08.09, 11:04
    ok to in o postepach dzilania.
  • kruszynka_88 19.08.09, 11:05
    poprawka:
    to informuj o postepach!!
  • prezesik_1 19.08.09, 15:45
    kruszynka_88 napisała:

    > to informuj o postepach!!

    Postaram się na bieżąco, ale widzę Kruszynko,że Ty jesteś też z tych dotkniętych
    problemem, co szczęśliwe gdy uda się schudnąć, unikać jedzenia, nie poddać się
    leczeniu, być smutną i obrażoną na cały świat za ten stan rzeczy. A mnie taki
    wymiar nie interesuje, no bo jak próbować pomóc ludziom którzy nie chcą, a
    bycie chorym sprawia dziką przyjemność i nie mnie osądzać ludzi, wiadomym jest
    że facet z facetem dzieci mieć nie może, niemniej jednak próby wciąż trwają. Co
    nie czyniąc wywodów naukowych wywołałem burzę, te osoby co panicznie boją się
    urządzenia zwanym wagą, dadzą mi teraz popić i popalić ? ;)
  • kruszynka_88 19.08.09, 16:08
    uwierz nie sprawia mi to uciechy ze chudne bo widze w tym powazne
    zagrozenie dla siebie,i nie jest tak ze nic z tym nie robie. staram
    sie malymi krkami isc do przodu...wole zrobic malenki krok w przód
    niz cofnac sei do punktu wyjscia!!!!!
  • prezesik_1 19.08.09, 17:18
    kruszynka_88 napisała:

    > uwierz nie sprawia mi to uciechy ze chudne bo widze w tym powazne
    > zagrozenie dla siebie,i nie jest tak ze nic z tym nie robie. staram
    > sie malymi krkami isc do przodu...wole zrobic malenki krok w przód
    > niz cofnac sei do punktu wyjscia!!!!!

    To staraj się kierować swoim życiem w taki sposób by pozbyć się tej
    dolegliwości, co Ci w tym przeszkadza, w czym tkwi problem?
  • prezesik_1 22.09.09, 15:45
    prezesik_1 napisał:


    > Tak
    > zacząłem temat

    > będę informował na bieżąco jak ja załatwię to dlaczego
    > ktoś inny miałby tracić - prawda ?;)


    a
    tak kończyć temat mi w udziale przypadło

  • kruszynka_88 04.10.09, 08:07
    ja czekam an ciag dalszy tej historii z renta... :D
  • prezesik_1 26.10.09, 23:48
    kruszynka_88 napisała:

    > ja czekam an ciag dalszy tej historii z renta... :D


    "Renta socjalna może być przyznana osobie, która ma ukończone 18 lat.

    Ustawa o rencie socjalnej nie ogranicza możliwości przyznania renty socjalnej
    tylko do przypadku, w którym osoba ubiegająca się o jej przyznanie stała się
    całkowicie niezdolna do pracy przed ukończeniem wieku 18 lat albo w trakcie
    nauki w szkole lub w szkole wyższej, lecz przed ukończeniem 25 lat życia lub w
    trakcie studiów doktoranckich lub aspirantury naukowej.

    Całkowita niezdolność do pracy spowodowana naruszeniem sprawności organizmu może
    powstać również w późniejszym okresie, np. w wieku 50 lat, natomiast naruszenie
    sprawności organizmu uzasadniające powstanie całkowitej niezdolności do pracy
    powinno powstać przed ukończeniem 18 roku życia albo w trakcie nauki np. w
    szkole wyższej, jednakże przed ukończeniem 25 roku życia lub w trakcie odbywania
    studiów doktoranckich lub odbywania aspirantury naukowej.

    Osobie całkowicie niezdolnej do pracy przysługuje:

    * renta socjalna stała - jeżeli niezdolność do pracy jest trwała,
    * renta socjalna okresowa - jeżeli niezdolność do pracy jest okresowa."

    Ja już napisałem wyżej, ale nie jest dla mnie zrozumiałym jak musi być człowiek
    w tak młodym wieku niesprawny, by mu orzec całkowitą niezdolność do pracy, kiedy
    jeszcze lata nauki przed nim ...
  • kruszynka_88 07.01.10, 14:39
    jak skonczyla sie owa historia?
  • troche_smutna1 08.01.10, 00:37
    No tak ale idąc tym tokiem myslenia można zaryzykować stwierdzenie,
    że nie powinno się leczyć ludzi których choroby są wynikiem picia
    alkoholu czy palenia no bo w końcu taka osoba swoją marskość wątroby
    czy raka płuc ma całkowicie na własne życzenie albo też nie ratować
    życia komuś kto znacznie przekroczył prędkość i miał wypadek
    samochodowy bo w każdym z tych przypadków osoba jest leczona
    za "nasze" pieniądze podczas gdy w 100% sama jest sobie winna swojej
    choroby
  • prezesik_1 09.01.10, 03:18
    troche_smutna1 napisała:

    > No tak ale idąc tym tokiem myslenia można zaryzykować stwierdzenie,
    > że nie powinno się leczyć ludzi których choroby są wynikiem picia
    > alkoholu czy palenia no bo w końcu taka osoba swoją marskość wątroby
    > czy raka płuc ma całkowicie na własne życzenie albo też nie ratować
    > życia komuś kto znacznie przekroczył prędkość i miał wypadek
    > samochodowy bo w każdym z tych przypadków osoba jest leczona
    > za "nasze" pieniądze podczas gdy w 100% sama jest sobie winna swojej
    > choroby


    Osobiście nigdy nie staram się oceniać ludzi, wszedłem tu z konkretnym tematem,
    zaznaczyłem też, że nie każda taka choroba koniecznie wyborem człowieka, a w tym
    przypadku taka symboliczna renta może być tylko przyczynkiem dla polepszenia
    stanu zdrowia. Jeszcze na koniec pragnę pokreślić, jak to od innego człowieka
    życzliwości często wiele zależy. Niby nic, a cieszy :)
  • a-normalna 09.01.10, 19:03
    żałosne...

    w jaki sposób taka renta może się przyczynić do poprawy stanu zdrowia?! chyba
    przeciwnie!! tylko utwierdzi w chorobie, będzie swego rodzaju korzyścią. Chociaż
    załamywać chyba będzie świadomość posiadania tego w papierach już do końca życia...

    robisz ze swojej córki bardziej niepełnosprawną niż sama jest!
  • prezesik_1 09.01.10, 20:11
    a-normalna napisała:

    > żałosne...


    "Renta socjalna przysługuje wyłącznie osobie, która ma ukończone 18 lat i
    która jest całkowicie niezdolna do pracy. Za całkowicie niezdolną do pracy uważa
    się osobę, która utraciła zdolność do wykonywania jakiejkolwiek pracy. Nie jest
    istotne natomiast, kiedy powstała całkowita niezdolność do pracy, lecz to, aby
    niezdolność ta była skutkiem naruszenia sprawności organizmu, powstałego we
    wskazanych wcześniej okresach."

    Życie zawsze należy w szerszych kategoriach rozpatrywać, a często nadmierne
    ambicje, czy urażona duma do niczego dobrego nie prowadzi i nie samym chlebem
    człowiek żyje, a od siebie samego należy wymagać więcej.
    Czy żałosne jest korzystanie z należnego nie wiem, ale za to wiem, że łatwiej
    kiedy człowiek syty o lepsze samopoczucie, co bez uzasadnionej wątpliwości ma
    zbawienny wpływ na stan zdrowia, z czym się chyba większość zgodzić ze mną musi
    - prawda ?
  • sabinac-0 16.01.10, 19:53
    W praktyce rente socjalna przyznaje sie osobom, o ktorych wiadomo, ze nigdy nie
    beda w stanie sie utrzymac, czyli np. uposledzonym umyslowo, schizofrenikom
    (jesli schizofrenia ma niekorzystny przebieg) czy osobom dotknietym trwalym
    kalectwem.

    Zaburzenia odywiania, depresja i inne stany tego typu sa uleczalne i powoduja
    najwyzej czasowa niezdolnosc do pracy. Moga byc najwyzej powodem L4 lub urlopu
    dziekanskiego.

  • prezesik_1 18.01.10, 16:17
    sabinac-0 napisała:

    > W praktyce rente socjalna przyznaje sie osobom,

    Renta socjalna jest świadczeniem, które przysługuje osobom zamieszkującym i
    przebywającym na terytorium Rzeczypospolitej, pełnoletnim i całkowicie
    niezdolnym do pracy, z zastrzeżeniem, że owa niezdolność do pracy musi być
    skutkiem naruszenia sprawności organizmu, powstałego przed ukończeniem 18 roku
    życia (albo przed ukończeniem 25 lat, w przypadku osób uczących się i studiujących).

    Ustalenia całkowitej niezdolności do pracy i przewidywanego okresu jej trwania
    dokonuje lekarz orzecznik ZUS, ale podstawą do przyznania renty socjalnej może
    być także aktualne orzeczenie o stopniu niepełnosprawności wydane przed 1
    października 2003 r. lub aktualne orzeczenie komisji lekarskiej do spraw
    inwalidztwa i zatrudnienia o zaliczeniu do I lub II grupy inwalidów, wydane
    przed 1 września 1997 r.

    Renta może być przyznana na stałe, jeżeli niezdolność do pracy jest trwała, lub
    na wskazany okres, jeśli niezdolność do pracy jest czasowa.

    Renta socjalna nie przysługuje osobie, która ma ustalone prawo do emerytury,
    renty z tytułu niezdolności do pracy, renty inwalidzkiej, renty strukturalnej,
    świadczenia przedemerytalnego lub zasiłku przedemerytalnego, pobiera świadczenia
    o charakterze rentowym z instytucji zagranicznych, jest tymczasowo aresztowana
    albo odbywa karę pozbawienia wolności, ma ustalone prawo do renty rodzinnej (a
    nawet części tej renty) w wysokości przekraczającej 200 proc. kwoty najniższej
    renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy. Świadczenie nie przysługuje
    również osobom posiadającym nieruchomości rolne o powierzchni powyżej 5 ha.
    przeliczeniowych.

    Renta socjalna przyznawana jest na wniosek, w stałej wysokości, wynoszącej 84
    proc. kwoty najniższej renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy.

    Do renty socjalnej wolno dorabiać, ale tylko do granicy 30 proc. przeciętnego
    miesięcznego wynagrodzenia. Po przekroczeniu tego progu wypłatę renty ZUS musi
    zawiesić. Warto pamiętać, że za przychód uważa się nie tylko wynagrodzenie za
    pracę czy z tytułu np. umowy zlecenia, ale również kwoty pobranych zasiłków
    chorobowych, macierzyńskich, opiekuńczych, świadczeń rehabilitacyjnych i
    wyrównawczych, zasiłków i dodatków wyrównawczych oraz wynagrodzenia za czas
    niezdolności do pracy.

    Osoba pobierająca rentę socjalną jest zobowiązana niezwłocznie powiadomić ZUS o
    osiąganiu przychodu w kwocie powodującej zawieszenie prawa do tej renty.
    Powiadomieniem może być zwykłe pisemne oświadczenie. Jeśli od osiąganego
    przychodu odprowadzane są składki na ubezpieczenia społeczne, należy też
    przedstawić zaświadczenie wystawione przez płatnika składek.


    Tak podają w mediach eksperci, myślę że dobra informacja zawsze w cenie - prawda?
  • sabinac-0 20.01.10, 20:46
    Widze, ze zaopatrzyl sie Pan we wszystkie papiery, wydrukowal ustawy i dobrze
    przygotowany ruszyl Pan na podboj komisji.
    Wypada mi pogratulowac zwyciestwa w wyscigu do krwawicy podatnikow.

    Jesli jeszcze z rowna determinacja bedzie Pan pomagal corce zwalczyc chorobe,
    wroze niezwykly sukces.
  • prezesik_1 26.01.10, 05:18
    sabinac-0 napisała:

    > Widze, ze zaopatrzyl sie Pan we wszystkie papiery, wydrukowal ustawy i dobrze
    > przygotowany ruszyl Pan na podboj komisji.
    > Wypada mi pogratulowac zwyciestwa w wyscigu

    Ale to nie ja stawałem na tej komisji, tylko moja już dorosła córka. Faktem, że
    pomogłem dziecku sporządzić pozew do sadu, a po pierwszym werdykcie komisji była
    bardzo przygnębiona, nawet skwitowała to bardzo paskudnie, co mnie nie zdziwiło,
    a mimo młodego wieku zna różne czasem bardzo groteskowe sytuacje i bardzo
    bliskie tego tematu,
    a
    reszta jak niżej.

    Dziękuję
  • sabinac-0 27.01.10, 10:28
    Zatem owo dorosle dziecko juz sie nauczylo, ze na choronbie mozna skorzystac,
    np. miec pensje kasjerki z Tesco bez koniecznosci wstawania rano i spedzania 8
    godzin w kasie.
    Czy bedzie miala motywacje, by wyzdrowiec?
  • prezesik_1 27.01.10, 18:36
    sabinac-0 napisała:

    > Zatem owo dorosle dziecko juz sie nauczylo, ze na choronbie mozna skorzystac,
    > np. miec pensje kasjerki z Tesco bez koniecznosci wstawania rano i spedzania 8
    > godzin w kasie.
    > Czy bedzie miala motywacje, by wyzdrowiec?

    Jakoś tak dziwnie pojmujesz życie? Jeżeli chodzi o moja córkę, to z powodu
    wielkich problemów zdrowotnych i zgodnie z zaleceniem po kolejnym wyjściu ze
    szpitala, znalazła się w szkole z internatem i jeszcze raz tyle potrzebuje
    środków by jakoś egzystować. W końcu ma kochającego ojca. Nie wiadomo jak dalej
    się losy potoczą, ja już lekko posunięty w czasie, a nie ma żadnej pewności że
    nie nastąpi nigdy nawrót paskuctwa, w razie najgorszego zawsze będzie mogła
    korzystać z moich świadczeń i nie po to starałem się i staram by ... A zresztą
    co ja tu Ci będę, jak i tak nie czytasz mnie z należyta uwagą tylko jedziesz
    swoim z góry obranym torem widzę, za co nie lubisz tak ludzi dotkniętych tym
    schorzeniem ???
  • sabinac-0 27.01.10, 19:56
    prezesik_1 napisał:
    > za co nie lubisz tak ludzi dotkniętych tym
    > schorzeniem ???

    Do ludzi nic nie mam. Nie lubie schorzenia.
  • prezesik_1 27.01.10, 20:23
    sabinac-0 napisała:

    > Do ludzi nic nie mam. Nie lubie schorzenia.


    Ale tak szczerze, czy ta choroba różni się od innych aż tak bardzo???
    Moim zdaniem medialne (sorki, że się tu powtórzę), a szczególnie w
    kolorowych szmatławcach artykułowanie i uwypuklanie, pokrętne podkręcanie
    samego odchudzania jako przyczyny powstawania staje się już bardzo śmieszne i
    obrzydliwe, być może w pewnych kręgach komuś na tym bardzo zależy, by
    anorektyków ośmieszać i przedstawiać jako gorszych samodestrukcyjnych ludzi, a
    to nie oni są temu winni, że ich dopada i latami cierpieć muszą.
    A gdyby tak zrobić nawet i tu sondę, by sami chorzy podali rzeczywistą przyczynę
    powstania dolegliwości ale tylko szczerze ...? Kiedyś sam miałem przyjemność na
    spotkaniu rodzinnym w jednym ze szpitali na turnusie rehabilitacyjnym zabrać
    głos i przedstawić problem z własnego punktu widzenia jako rodzica i jeszcze
    pamiętam te słowa jednej chorej dziewczyny, która po tym swoim dość obszernym
    wystąpieniem przekreśliła wszystkie kłamstwa swoich rodziców, którzy to i nie
    wiedzieć czemu usilnie starali się ją właśnie obwiniać za to, że jest chora.
    Ludzie czasem potrafią mieć tupet ...
  • sabinac-0 27.01.10, 23:04
    Problemem nie jest odchudzanie. Raczej to, dlaczego tak bardzo chca byc chude,
    ze sa w stanie za to umrzec.
    Podreczniki medyczne wskazuja przede wszystkim na:
    1- perfekcjonizm, dazenie do doskonalosci we wszystkim i to z zelazna
    konsekwencja, bez wybaczenia sobie nawet drobnego odstepstwa,
    2- poczucie nizszej wartosci, obawa przed tym, czy zdola sie dorownac innym, we
    wlasnym pojeciu "doskonalym",
    3- jednoczesnie bunt i strach przed dorosloscia z jej wymaganiami, z jednej
    strony potrzeba niezaleznosci, z drugiej chec pozostania dzieckiem, ktorym
    trzeba sie wciaz zajmowac.

    Co moze wywolac ten destrukcyjny koktail osobowosci?

    RODZINA - zwykle z nienajlepszymi relacjami miedzy jej czlonkami, czesto
    niepelna. Uparcie powtarza sie pewien schemat: jeden rodzic (zwykle matka)
    "Bohater" - perfekcyjny tytan pracy, bioracy na swoje barki wszelkie ciezary
    zycia i noszacy je z usmiechem, drugi rodzic "Nieobecny" - przez smierc, rozwod,
    ale takze w pozornie calych rodzinach przez ucieczke w prace, izolowanie sie,
    nalogi itp.

    OSOBOWOSC - zwykle o typie obsesyjno-kompulsywnym (sztywnosc zachowan,
    perfekcjonizm, brak luzu), ale zawsze wspolistnieja tez cechy histrioniczne
    (nadmierna wrazliwosc na cudza krytyke, sklonnosc do "zycia na pokaz" i
    teatralnych zachowan) i narcystyczne (nadmierne skoncentrowanie na sobie,
    przewrazliwienie na wlasnym punkcie, brak autoironii).

    INNE - dobre warunki materialne (jedzenie nie jest wartoscia, mozna je
    zniszczyc, wyrzucic, lodowka i tak bedzie pelna), surowo oceniajace i
    krytykanckie otoczenie.

    Wiec wyobraz sobie:
    Rosnie dziewczyna bez materialnych trosk, w rodzinie, w ktorej trudno o dobry
    kontakt i szczerosc, bo jeden rodzic jest (w jej pojeciu) chodzaca
    doskonaloscia, ktorej trudno dorownac wiec wstyd sie mu zwierzyc z wlasnych
    obaw, a drugi rodzic ma wszystko gdzies.

    Chcialaby byc podziwiana, a w takiej rodzinie kto bedzie dziewczyne podziwial?
    Doskonaly bohater, z ktorym nie smie sie zmierzyc? Nieobecny, ktory jej nawet
    nie zauwaza? Inni, tlukacy jej do glowy, ze powinna sie cieszyc, bo ma
    "wspaniala rodzine i beztroskie zycie"?

    Zatem: chce byc doskonala i przewyzszyc innych (kompulsywnosc), chce byc
    zauwazana i podziwiana (histrionizm), chce zwrocic na siebie uwage i byc pepkiem
    swiata (narcyzm), to ostatnie czasem z ukrytym zamiarem pogodzenia rodzicow.
    Jak to zrobic?
    Jesli sie popatrzy na wszechobecne obrazy koscistych modelek i aktorek -
    doskonalych, podziwianych, kochanych, zwracajacych uwage wszystkich, ktore na
    ekranie wciaz sa w ruchu, nigdy nie jedza i przestrzegaja, ze jedzenie jest zle,
    bo cukier, bo tluszcz, bo kalorie, mozna dojsc do wniosku, ze wyrzeczenie sie
    jedzenia i chudosc to dobra metoda.

    Wiesz, ze anoreksja czesto zdarzala sie w Sredniowieczu? Nie istnial wtedy ideal
    chudej pieknosci, ale istnial ideal Ascezy Doskonalej. Wiele kobiet potrafilo
    zaglodzic sie na smierc nie dla urody, lecz uznajac, ze dzieki surowej ascezie i
    postom zostana ogloszone swietymi - w tamtych czasach swiete byly najbardziej
    podziwiane, uwielbiane, doskonale. I nie chodzilo tu o sama swietosc, lecz o
    fakt jej publicznego ogloszenia wlasnie.
  • prezesik_1 28.01.10, 00:16
    sabinac-0 napisała:

    > Problemem nie jest odchudzanie. Raczej to, dlaczego tak bardzo chca byc chude,
    > ze sa w stanie za to umrzec.
    > Podreczniki medyczne wskazuja przede wszystkim na:
    > 1- ...

    Może tak, jutro zapytaj Róży i niech szczerze Ci odpowie jakie jej zdaniem są
    rzeczywiste przyczyny powstania choroby u córki i po każdym zdaniu pytaj, czy
    oby na pewno?
    Kiedyś dawno też jako cywilizowany człowiek chciałem poradzić sobie w
    szerszym zakresie z obsługą komputera, wpadłem na genialny pomysł wybrałem dużo
    autoryzowanych publikacji, trawiłem miesiącami wiedzę, a dziś tymi papierami w
    piecu podpalam jako zbędną makulaturą i nie polecam nikomu Owszem było
    praktycznie poruszone każde zagadnienie, nawet bardzo ładnie wyjaśnione, ale
    tylko z jedna możliwością, może to zbyt skomplikowane co tym chce przekazać,
    dziś jest wszystko dla mnie proste, bo już ten etap mam to za sobą,
    Myślę,
    że z tą chorobą tez jest nie inaczej? Kiedy widzimy wielkie postępy w leczeniu,
    a świadomi jesteśmy, że tych przyczyn nie sposób jest wyeliminować zmieniamy
    kierunek myślenia. Wiem że najtrudniej jest zmienić samego siebie, ale czasem
    trzeba, tak dla wyższej konieczności. Wiem że widzisz w tym moje emocje i to
    ciągłe moje "nie", taka moja osobowość, choć odporność psychiczna bardzo dużo
    ponad przeciętną :)

    Nic to i tak nie daje, choć bym pisał do samego rana, ale powiem Ci tylko jedno,
    niezmiernie człowiek się w wewnątrz duszy cieszy kiedy może choć jedno istnienie
    uratować ...
    Rozpisaliśmy się tu bardzo, może kogoś to irytować, a nawet mocno drażnić, może
    było by wskazanym bym do Ciebie na priv pisał, ale zobaczymy co na to już dziś
    Róża, ok. ?
    Miłej nocy :)
  • sabinac-0 28.01.10, 17:56
    Dziewczyny maja tendencje do obwiniania za wszystko rodzicow - ze sie rozeszli
    lub ze wytrzymuja ze soba pod jednym dachem, ze sa zbyt surowi lub zbyt
    liberalni, zbyt skoncentrowani na corce lub zbyt zajeci praca. Cokolwiek robia
    rodzice, moze byc wykorzystane przeciwko nim.

    Rodzice (a przynajmniej rodzic-bohater) maja poczucie winy, ze cos zrobili zle i
    ze sa winni problemow corki, dziewczyny zas wykorzystuja ich poczucie winy, by
    stac stac sie w rodzinie gwiazda, wokol ktorej kraza satelity. Czasem jest to
    wrecz subtelny szantaz - albo wszyscy beda tanczyc, jak im zagram, albo ja na
    zlosc sie wykoncze i oni beda mieli wyrzuty sumienia.

    Mam wrazenie ze terapia rodzinna czesto kontynuuje ten schemat - obarczania wina
    za wszelkie zlo rodzicow i zwalniania dorastajacej lub doroslej corki z
    wszelkiej odpowiedzialnosci za swoje zycie.

    Co chwila ktos stara sie wmowic, ze jesli przeciazony ponad wszelka miare
    rodzic-bohater wezmie na siebie jeszcze wiecej ciezarow usmiechajac sie przy tym
    jeszcze szerzej a rodzic-nieobecny nagle, nawet wbrew sobie, stanie sie
    zaangazowany i kochajacy, nastapi sielanka i cudowne ozdrowienie dziewczyny.
    Nie nastapi.

    Mam wrazenie, ze Ty sie samobiczujesz, jakbys wierzyl, ze jesli zlozysz wlasne
    szczescie w ofierze i bedziesz cierpial, to zniknie cierpienie Twojej corki.
    Ale tak jak jej choroba nie jest Twoja wina, tak i jej wyleczenie nie jest w
    Twoich rekach.

    Twoja corka sama musi sie wyleczyc, jesli jej samej zacznie zalezec na zmianie
    swych patologicznych zachowan, zdola pokonac problem.

    Rozwazajac przyczyny, Roza juz dawno stwierdzila, ze gdyby po urodzeniu corki
    zostala w Afryce i gdyby jej corka, zamiast zyc wsrod wygod i obfitosci, roslaby
    patrzac na glod i biede, blogoslawilaby kazda lyzke strawy i nie popadlaby w
    anoreksje. Trudno odmowic jej racji.
  • prezesik_1 28.01.10, 21:06
    sabinac-0 napisała:

    > Rozwazajac przyczyny, Roza juz dawno stwierdzila, ze gdyby po urodzeniu corki
    > zostala w Afryce i gdyby jej corka, zamiast zyc wsrod wygod i obfitosci, roslab
    > y
    > patrzac na glod i biede, blogoslawilaby kazda lyzke strawy i nie popadlaby w
    > anoreksje. Trudno odmowic jej racji.



    Skoro Róża tak to widzi i tej wersji ma zamiar się sztywno trzymać, to my już
    nic na to nie poradzimy, jak widać mój przypadek chorej córki na anoreksję jest
    zupełnie inny.

  • sabinac-0 30.01.10, 13:00
    Nie wiem, czy sie tej wersji trzyma sztywno czy nie sztywno i jakie ma zamiary.
    Statystyki sa bezwzgledne - w biednych krajach i w rodzinach gdzie nie zawsze sa
    trzy posilki, anoreksji praktycznie sie nie spotyka.

    Baza tego zaburzenia jest dobrobyt.

    Jakakolwiek jest bezposrednia przyczyna tej choroby - osobowosc, problemy
    rodzinne, konflikty czy cokolwiek innego, pojawi sie ona tylko wtedy, gdy
    istnieje obfitosc pozywienia w kazdym momencie i na kazde zyczenie.

    Byc moze nie dostrzegasz tego aspektu anoreksji, ale ja podrozowalam troche po
    krajach trzeciego swiata i to nie jako turystka (moj maz pochodzi z jednego z
    tych krajow) i doskonale rozumiem uczucia Rozy.

    Mozesz sie oburzac na Roze, ale gdy ktos najpierw pracujac na misjach widzi
    wyniszczonych ludzi wyrywajacych sobie kawalki jedzenia a potem widzi jak wlasne
    dziecko umiera z glodu wyrzucajac drogie i przygotowane z miloscia jedzenie do
    smieci, jednym z ogarniajacych uczuc jest zlosc i niesmak. Byc moze stwierdzisz,
    ze te uczucia sa niewlasciwe, ale one po prostu sa.

    To troche ironia losu, ze czesto to, co uwazamy za dobre dla naszych dzieci
    przyczynia sie do ich nieszczescia, to zas, co uwazamy za wychowawcza kleske,
    okazuje sie dla nich zbawienne.
  • prezesik_1 31.01.10, 01:55
    sabinac-0 napisała:


    > Jakakolwiek jest bezposrednia przyczyna tej choroby - osobowosc, problemy
    > rodzinne, konflikty czy cokolwiek innego, pojawi sie ona tylko wtedy, gdy
    > istnieje obfitosc pozywienia w kazdym momencie i na kazde zyczenie.
    >
    > Byc moze nie dostrzegasz tego aspektu anoreksji,


    Rzeczywiście afrykańskich krajów trzeciego świata nie było mi dane zwiedzić,
    jakoś nigdy mnie tam nie ciągnęło, ale te też trzeciego świata tzw. "demoludy"
    wzdłuż i w szerz, napatrzyłem się na tą komunistyczna biedę, a i mieszkałem
    nawet w bardziej cywilizowanej Europie z najstarszym dzieckiem, dziś na
    uniwersytecie pracuje mieście Melanie Hall ... A co do anoreksji to nie wiem czy
    wierzyć, jak podają pewne źródła że to spawa być może i jakiegoś wadliwego genu,
    czy czegoś tam ...?
    Mimo wszytko i tak nie jestem w stanie zrozumieć dziwnego upory Róży i
    twierdzenia, że to tylko wina córki. Tyle Róża zwiedziła dzikich krajów,
    napatrzyła się na różne przypadki, a w prostych sprawach nie potrafi się sama
    przełamać i szukać bardziej pokojowych rozwiązań, a to chodzi o jej dziecko,
    które tez zapewne bardzo kocha - prawda?
  • sabinac-0 31.01.10, 14:21
    Znow nadinterpretujesz.
    To, ze matka nie przypisuje CALEJ winy sobie i nie neguje odpowiedzialnosci
    corki, nie znaczy jeszcze, ze przypisuje wine TYLKO corce.
    Czytaj, prosze, uwazniej.

    Mam wrazenie, ze usilujesz za wszelka cene doszukac sie w chorobie corki winy
    matki, najpierw sugerujac, ze pewnie "slepo gonila za kasa i chlopami", potem,
    ze "sztywno trzyma sie czegostam", "przypisuje corce cala wine" czy tez ze
    "stosuje niepokojowe(?) metody".
    Czy nie jest tak, ze w Twoim osadzie matka "jest zla i juz", a jak fakty temu
    przecza, tym gorzej dla faktow?

    P.S. Mizerie demoludow pamietam az za dobrze, pamietam tez, ze anoreksja byla
    wtedy bardzo rzadka, zas jej "wysyp" zaczal sie po przemianach, gdy kupno
    tabliczki czekolady ze swieta stalo sie codziennoscia.

    Moze istnieja jakies geny, ale z anoreksja jest jak z cukrzyca typu 2 - geny
    mozna miec, ale zachoruje sie na nia tylko w okreslonych warunkach (tzn w
    materialnym dobrobycie) - stad epidemia cukrzycy typu 2 w Polsce po przemianach.
  • prezesik_1 28.06.10, 02:49
    sabinac-0 napisała:


    > Mam wrazenie, ze usilujesz za wszelka cene doszukac sie w chorobie corki winy
    > matki, najpierw sugerujac, ze pewnie "slepo gonila za kasa i chlopami",
    potem,
    > ze "sztywno trzyma sie czegostam", "przypisuje corce cala wine" czy tez ze
    > "stosuje niepokojowe(?) metody".
    > Czy nie jest tak, ze w Twoim osadzie matka "jest zla i juz", a jak
    fakty temu
    > przecza, tym gorzej dla faktow?


    Wybacz, wtedy nie miałem wystarczających argumentów by to w jakiś sposób Ci
    udowodnić, to jest bardzo przykre, ale pewne oczywiste sprawy zawsze łatwe są do
    przewidzenia, wczuj się w sytuację, jak chcesz wiedzieć więcej wpisz sobie w
    Google - Żądali bilionów, zdobyli ponad milion -.
    Tak, przyznaję tu większości rację, pieniądze nie są najważniejsze, ale bardzo
    ułatwiają życie i sztuką je tak zdobywać by nikt inny z tego powodu nie musiał
    płakać, i tym wszystkim serdecznie dziękuję za poświęcone chwile uwagi.
    Pozdrawiam, ojciec anorektyczki, wspaniałego dziecka :)
  • agikom 28.06.10, 08:55
    to straszne. koszmarne. jesli w ogóle cos takiego mialo miejsce. nie jestem w stanie uwierzyc,ze jakikolwiek lekarz sie po czyms takim podpisal. rentajest dla osob ktorzy nie rokuja wyzdrowienia, a zaburzenia odzywiania choc w niklym procencie ale jednak wyzdrowienie rokuje.
    w zyciu by mi cos takiego do glowy nie przyszlo. wtedy trzebaby chorowac jak najdluzej, bo przeciez zabiora mi rente,jesli moj stan zdrowia sie poprawi.
    nie wierze, ze kochajacy ojciec mojgl w ogole pomyslec o czyms takim dla swojej corki.
    --
    -Puchatku! - Co, Prosiaczku? - Nic - rzekł Prosiaczek, biorąc Puchatka za łapkę - chciałem się tylko upewnić, czy jesteś.
  • prezesik_1 28.06.10, 11:51
    agikom napisała:

    > to straszne. koszmarne. jesli w ogóle cos takiego mialo miejsce. nie jestem w s
    > tanie uwierzyc,ze jakikolwiek lekarz sie po czyms takim podpisal. rentajest dla
    > osob ktorzy nie rokuja wyzdrowienia, a zaburzenia odzywiania choc w niklym pro
    > cencie ale jednak wyzdrowienie rokuje.
    > w zyciu by mi cos takiego do glowy nie przyszlo. wtedy trzebaby chorowac jak na
    > jdluzej, bo przeciez zabiora mi rente,jesli moj stan zdrowia sie poprawi.
    > nie wierze, ze kochajacy ojciec mojgl w ogole pomyslec o czyms takim dla swojej
    > corki.


    agikom czasem jest dobrze przeczytać ze zrozumieniem całość, by móc coś mądrego
    powiedzieć w temacie, ale chyba jednak Tobie dobry lekarz by się przydał, nie
    jestem w stanie zrozumieć Twojego toku rozumowania, czyżby to tylko z przekory,
    małości ducha, a może zbyt młodego wieku ? Weź przeczytaj jeszcze raz te swoje
    wypociny i porównaj do całości, weź też pod uwagę samo info dotyczące renty i
    smaku pieniędzy, kiedy choroba czasem od nas wymaga więcej a kraj dotykany
    kryzysami, a być może jeszcze gorzej bo stopy procentowe zaczną robić cyrki,
    myślę że wiesz o czym mówię - prawda ?;)
    Mam też prośbę, jak masz życzenie to dopisz coś, ale dopiero po przeczytaniu
    całości, z góry dziękuję.
    Ojciec anorektyczki, cudownego dziecka :)
    --
    .. im bardziej Kubuś Puchatek zaglądał do studni, tym bardziej Prosiaczka tam
    nie było ...
  • agikom 28.06.10, 22:36
    poniewaz Twoj post jest niespotykanie idiotyczny w nawiazaniu do rzeczywistosci pokuszę się o Twoj sposob odpisywania i wyłuszczę Ci Twoje rażżace idiotyzmy. a zacznę od konczącego Twooj post zakpienia z Puchatka. studnia jest w Twoim przypadku metaforą renty. Puchatek anorektykiem, a Prosiaczek zdrowiem. smutne. i bardzo wspołczuje Wam tej studni o którą tak walczycie.

    prezesik_1 napisał:

    > agikom czasem jest dobrze przeczytać ze zrozumieniem całość, by móc coś mądrego
    > powiedzieć w temacie,
    Miły Prezesiku, temat znam i sledzę regularnie gdyz sama jestem na zasiłku rehabilitacyjnym wlasnie z powodu zaburzen odzywiania.

    ale chyba jednak Tobie dobry lekarz by się przydał,

    learz by mi sie owszem przydał, ale nie ma on nic wspolnego z czytaniem ze zrozumieniem, do ktorego chiales idiotycznie nawiazac, troche Ci nie wyszlo.

    nie
    > jestem w stanie zrozumieć Twojego toku rozumowania, czyżby to tylko z przekory,
    > małości ducha, a może zbyt młodego wieku ?

    hm, i tu mamy przyklad szufladkowania. na zaburzenia odzywiania nie choruja tylko i wylacznie nastolatki. niestety to bylo bardzo dawno temu, choruje od 20 lat.

    Weź przeczytaj jeszcze raz te swoje
    > wypociny i porównaj do całości, weź też pod uwagę samo info dotyczące renty i

    wlasnie na podstawie info o rencie uwazam,ze trolisz nam tu,gdyz kazdy lekarz psychiatra,z ktorym rozmawialam, uprzedzal mnie,ze to nierealne,gdyz takie sprawy rencie nie podlegają.

    > smaku pieniędzy, kiedy choroba czasem od nas wymaga więcej a kraj dotykany
    > kryzysami, a być może jeszcze gorzej bo stopy procentowe zaczną robić cyrki,
    > myślę że wiesz o czym mówię - prawda ?;)
    > Mam też prośbę, jak masz życzenie to dopisz coś, ale dopiero po przeczytaniu
    > całości, z góry dziękuję.
    > Ojciec anorektyczki, cudownego dziecka :)

    moj ojciec równiez wpadl na to,zeby dowiedziec sie o rente, bo wciaz praca i stres klocą sie z moim zdrowiem. wscieklam sie na niego bo zeby zyc normalnie czylibyc zdrowym, trzeba pracowac. siedzenie w domu i utwierdzanie sie w chorobie nikomu nie pomoze.

    i na koniec , jesli w ogole masz corke anorektyczke ,ktorej to przyznano rente z tego tytulu, zastanow sie moze, czego naprawde ona potrzebuje i co zrobiles nie tak. bo niestety 70 procent takich problemow ma swoje dno w domu.
    wuola!

    > --
    > .. im bardziej Kubuś Puchatek zaglądał do studni, tym bardziej Prosiaczka tam
    > nie było ...


    --
    -Puchatku! - Co, Prosiaczku? - Nic - rzekł Prosiaczek, biorąc Puchatka za łapkę - chciałem się tylko upewnić, czy jesteś.
  • prezesik_1 29.06.10, 00:36
    agikom napisała:


    > i na koniec , jesli w ogole masz corke anorektyczke ,ktorej to
    przyznano rente
    > z tego tytulu, zastanow sie moze, czego naprawde ona potrzebuje i co zrobiles n
    > ie tak. bo niestety 70 procent takich problemow ma swoje dno w domu.
    > wuola!

    >


    Ale co Cię tak bolą cudze pieniążki, a jak masz ich za dużo to zrzeknij się na
    kościół, oni chętnie przyjmą, na zbożny cel przeznaczą i podziękują wylewnie,
    być może po główce nawet pogłaszczą ?;)
    I ma jaszcze raz tą samą prośbę, weź przeczytaj wszystko co tu we w tym
    temacie zostało napisane
    i nie zdawaj pytań, mając podane już odpowiedzi
    ... a może sama tu kiedyś napisze ?;)
  • agikom 29.06.10, 07:16
    tu nie chodzi o pieniadze, tylko o zdrowie. zwyczajnie. i to jest najsmutniejsze wlasnie w Twojej historii.
    --
    -Puchatku! - Co, Prosiaczku? - Nic - rzekł Prosiaczek, biorąc Puchatka za łapkę - chciałem się tylko upewnić, czy jesteś.
  • sauber1 29.06.10, 14:56
    agikom napisała:

    > tu nie chodzi o pieniadze, tylko o zdrowie.

    Ale niemniej jednak ...

    I bez nich też jakoś głupio, a żyć wszystkim nam trzeba i dobrze jak to zdrówko jednak dopisuje

    A najstraszniejsze co człowieka może w życiu spotkać to brak zdrowia, pieniędzy i przyjaciół - prawda ?
  • prezesik_1 09.01.10, 03:08
    kruszynka_88 napisała:

    > jak skonczyla sie owa historia?

    Nawet przeczytałem wszystko, a zakończyło się tak jak chciałem, ma i o to
    właśnie chodziło, ale nie o te śmieszne pieniądze, a o sam fakt :)
  • a-normalna 09.01.10, 18:56
    renta - idealny utwierdzacz w chorobie...!! ;[[ i w taki oto sposob anoreksja
    moze stac sie nieuleczalna... wygodna... "fajna"...

    masakra :|
  • prezesik_1 09.01.10, 19:48
    a-normalna napisała:

    > renta - idealny utwierdzacz w chorobie...


    Taka delikatna forma wsparcia finansowego naszego państwa tylko pomóc może
    młodemu człowiekowi w tym ślepym pędzie i parciu do przodu, gdzie już nie ma nic
    za darmo. Nie kieruję się tu względami tylko finansowymi, dziecko walcząc z tą
    przebrzydłą chorobą po 9 latach osiągnęło wielkie sukcesy i oby nie było więcej
    powodów do nawrotu choroby. A to, że ktoś jest na rencie nie oznacza wcale, że
    pracować nie może, nawet czasem i to ze względów ekonomicznych właśnie o nią
    łatwiej.
    A jeżeli chodzi o ten tu prze zemnie opisywany przypadek, to przed dzieckiem
    jeszcze wiele lat nauki.
    Myślę, że nie masz zielonego pojęcia o tej chorobie, czy dobrze widzę ?
  • all-fredka 10.01.10, 06:29
    Nie rozumiem oburzenia ogółu. Taka renta, to nie za duży dodatkowy zastrzyk pieniędzy, które zawsze się przydadzą. Szczególnie wtedy kiedy ktoś tyle czasu już choruje i na to chorowanie rodzina musi przeznaczyć pieniądze. Czy to może być motywacją do dalszego chorowania? Jak wszystko inne, jak ktoś szuka to zawsze znajdzie powód by chorować. Napewno te pieniądze nie wystarczą na to aż żyć i nic nie robić. I ojciec dziewczyny przecież pisze, że dziewcze się uczy i walczy z chorobą. Jakby nie było ta choroba uniemożliwia normalne funkcjonowanie w świecie. Przecież na jej rencie nikt nie traci a rodzina zdobyła dodatkowe finanse na leczenie dziecka. Takie jest moje zdanie, osoby zdrowej, nie wiem- może gdybym chorowała, to miałabym inne do tego podejście. Ale z perspektywy osoby zdrowej, tak to właśnie wygląda. A jeżeli chodzi o alkoholizm czy inne nałogi, to na nałóg renty dostać nie można, ale na ich skutki a i owszem. Jeżeli alkoholik ma trwale uszkodzoną wątrobę a palacz płuca i nie mogą pracować i komisja lekarska orzeknie trwałe uszkodzenie na zdrowiu, to jak najbardziej mogą się ubiegać o rentę.
  • a-normalna 10.01.10, 12:56
    z perspektywy osoby zdrowej to wygląda nieco inaczej. ale jak patrzy na to
    anorektyczka? "jestem chora, wiec mam kase, czyli zeby ja miec dalej musze dalej
    byc odpowiednio bardzo chora (kwestia komisji), a jak wyzdrowieje to strace ta
    rente = rodzice straca pieniadze i co wtedy?"
    to tylko jeden z mozliwych scenariuszy myslowych. najczestszy niestety. do tego
    jest jeszcze "mam rente, wiec jak zawale szkole przez chorobe to nic przeciez,
    mam prawo - przeciez jestem chora!"


    all-fredka naprawde myslisz, ze osoba chora nja anoreksje w stopniu takim, ze
    dostaje az rente, traktuje ta rente jako pomoc w walce z anoreksja? ...
  • a-normalna 10.01.10, 12:59
    wywalilo mi chyba jedna odpowiedz, nie moge jej znalexc wiec pisze jeszcze raz.

    nie, nie masz racji!! =/// choruje od 9 lat i pojecie mam, duze! a zdanie ws.
    renty jest nie tylko moje, ale i lekarzy z ktorymi o tym rozmawialam... a nie
    powiesz mi chyba ze jeden z najbardziej uznanych zespolow lekarskich w Polsce
    (leczacych ed) nie ma pojecia co mowi? pffff....
  • a-normalna 10.01.10, 12:52
    mam pojęcie większe niz myslisz. choruje od 9 lat. i wiem, ze gdybym miala
    jeszcze z tego miec kase to chcialabym utrzymac ta rente jak najdluzej...

    zreszta ze szkodliwoscia takiej renty to nie jest tylko moje zdanie, ale przede
    wszystkim lekarzy, z ktorymi o tym rozmawialam. a nie powiesz mi ze jeden z
    najlepszych zespolow lekarzy zajmujacych sie ED nie ma o tym pojecia? =/// pffffu...
  • troche_smutna1 16.01.10, 13:23
    Przyczepić się zawsze można. Moja koleżanka dostała rentę po wypadku
    i urazie kręgosłupa. Cały czas chodzi na rehabilitację ale w 100%
    sprawna nigdy nie będzie i wtakim wypadku można powiedzieć: po co
    jej renta? może jak dostanie kasę nie będzie chciała chodzic na
    rehabilitację i zdrowieć - będzie wolała nie chodzić ale dostawać
    kasę? Przecież to chore! W przypadku anoreksji leczenie jest drogie -
    same badania hormonów u endokrynologa kosztują sporo, nie mówiąc
    już o kosztach wizyt u terapeuty. Przecież te pieniadze nie były by
    na ciuchy czy kosmetyki tylko na drogie leczenie.
  • big-insomia 16.01.10, 18:29
    To straszne co pan zrobil swojej corce! Teraz nie dziwi mnie ze pana corka
    choruje od 11 roku zycia! to jest choroba ktora w najwiekszym stopniu jest
    zwiazana z relacjami w rodzinie, takie sa najczesciej pojawiajace sie hipotezy i
    badania nad przyczynami. A zatem anorektyczka= chora rodzina.
    A to co pan wyrabia to jest najzwyklejsza na swiecie postawa roszczeniowa, tekst
    ze cos jest nalezne...brr niedobrze mi sie robi. Az dziw ze tylko anoreksje ma
    pana corka. Niestety przy takim tatusiu nie wroze jej zdrowia, przykro mi. No
    chyba ze w pore oderwie sie od tej chorej rodziny i zawalczy o siebie. Bo poki
    co to nagrode ma za chorowanie i motywacje aby nie przestawac. A jak wiadomo
    korzysci wtorne w chorobach psych., a zwlaszzca anoreksji, sa niezwykle istotne.
    No to tatus sie przysluzyl dziecku...horror!
  • prezesik_1 18.01.10, 17:28

    big-insomia napisała:

    > To straszne co pan zrobil swojej corce! Teraz nie dziwi mnie ze pana corka
    > choruje od 11 roku zycia! to jest choroba ktora w najwiekszym stopniu jest
    > zwiazana z relacjami w rodzinie, takie sa najczesciej pojawiajace sie hipotezy
    > i
    > badania nad przyczynami. A zatem anorektyczka= chora rodzina.
    > A to co pan wyrabia to jest najzwyklejsza na swiecie postawa roszczeniowa, teks
    > t
    > ze cos jest nalezne...brr niedobrze mi sie robi. Az dziw ze tylko anoreksje ma
    > pana corka. Niestety przy takim tatusiu nie wroze jej zdrowia, przykro mi. No
    > chyba ze w pore oderwie sie od tej chorej rodziny i zawalczy o siebie. Bo poki
    > co to nagrode ma za chorowanie i motywacje aby nie przestawac. A jak wiadomo
    > korzysci wtorne w chorobach psych., a zwlaszzca anoreksji, sa niezwykle istotne
    > .
    > No to tatus sie przysluzyl dziecku...horror!


    Wyjątkową moc w słowie posiadasz, co nieczęsto zdarza się ludziom :)
    A co do przyczyn powstania anoreksji jestem też tego samego zdania, w 99% to
    wytworzona sytuacja w rodzinie, brak zrozumienia, nagłe poczucie braku
    bezpieczeństwa, a czasem i gorzej ..., kto chory ten wie - prawda? Taka mała
    prośba, nie oceniaj ludzi bez wyraźnej potrzeby i nie pytaj dlaczego?...
    Moim marzeniem po przeczytaniu tych Twoich kilku słów jest, byś kiedyś miała
    przyjemność porozmawiać właśnie z moją córką, o której tu tyle ...
  • sabinac-0 16.01.10, 20:00
    prezesik_1 napisał:

    > Nawet przeczytałem wszystko, a zakończyło się tak jak chciałem, ma i o t
    > o
    > właśnie chodziło, ale nie o te śmieszne pieniądze, a o sam fakt :)

    Uwazam, ze to blad, ale nie jestem specjalnie zaskoczona. Komisje rentowe nie
    takie numery wycinaja. Nieraz pol PGR-u siedzi na rentach z powodu wylacznie
    alkoholizmu (sami to nazywaja "renty pijackie"), cieszac sie, ze maja za co pic.
  • prezesik_1 26.01.10, 05:01
    sabinac-0 napisała:


    > Uwazam, ze to blad, ale nie jestem specjalnie zaskoczona. Komisje rentowe nie
    > takie numery wycinaja. Nieraz pol PGR-u siedzi na rentach z powodu wylacznie
    > alkoholizmu (sami to nazywaja "renty pijackie"), cieszac sie, ze maja za co pic
    > .




    No i w bardzo ładny sposób sama sobie opowiedziałaś po części, ale ja tu
    zaznaczyłem po co z tym pytaniem wchodzę - prawda?
    To, że ktoś nie ma ręki albo nogi, wcale nie oznacza że nie jest niezdolny do
    pracy, a znane nam są orzeczenia, ale też co ważne żyjemy w państwie prawa i w
    razie nieakceptowania pewnych rozstrzygnięć mamy pełne prawo udać się z tym do
    sadu.
    Myślę, że PGR-ów jako reliktów przeszłości w naszej wolnej ojczyźnie już nie
    ma, ale o alkoholików chyba najbardziej to od lat niezmienna tzw. "pomoc
    społeczna" dba i nie żałuje grosza, by chlać mieli za co i też z podatników,
    jakim i sam notabene jestem.

    Dodam tylko tyle, że mimo legalnych i ujawnionych dochodów nie przelewa mi się
    wcale, samotnie wychowuję troje dzieci, nawet nie otrzymują alimentów, całe
    szczęście że nie muszę już pracować, a to że córka stanęła kolejny raz na
    komisji i jej przyznano to niewielkie świadczenie (bodajże w wysokości 501zł 87
    i pół grosza netto miesięcznie) bardziej ją niż mnie cieszy. Będzie mogła sobie
    swobodniej dostosować dietę, a i uwierzyła w siebie, że jednak o wszystko
    niemniej trzeba i warto jest walczyć, niż o samo życie ...
    Trochę dziwę Wam się, znam jej wiele koleżanek, szczególnie z pobytów
    szpitalnych, z obozów zdrowotnych, mam ten obraz przed oczami i wiem, że wiele z
    was już od dawna chce zapomnieć o chorobie, o innych tych bardziej przykrych
    przypadkach ze zrozumiałych, oczywistych względów i czystej skromności jak i
    powściągliwości słowa nie wspomnę i nie pytajcie dlaczego, być może ktoś mnie
    kojarzy, albo nawet zna moja córkę, taka kreatyną, bardzo komunikatywną grzeczną
    osóbkę? Myślę, że temat można by uznać za wyczerpany, ale jak byłyby jakieś
    pytania bardzo proszę :)
    I na Boga nie próbujcie mi wmawiać, że nie odrzucając namacalnych korzyści
    tak niezbędnych do godniejszego życia, coś źle, lub komuś czynię.

    Dziękuję bardzo wszystkim co potrafili mnie wysłuchać do końcam chociażby za
    samą cierpliwość.
    Wszystkim tylko dobrze życzę i proszę mimo przeciwności losu uśmiechajcie się
    częściej ... :)
  • wisienka558 26.01.10, 10:16
    Leczenie anoreksji a raczej jej skutków jest kosztowne :leki na ostoporoze są
    drogie ,do tego leki psychotropowe czsem nasenne .witaminy ,odżywki .Wizyty u
    specjalistów wszystko to kosztuje a więc renta słusznie się należy.Zresztą przy
    rencie socjalnej trzeba co roku stawać na komisję i nie ma,, możliwości
    ''udawania choroby .Rentę otrzymuje się do czasu wyleczenia i czasem trwa to rok
    czasem 7 lat .To nie jest renta dożywotnia.
  • sabinac-0 26.01.10, 20:50
    Leczenie skutkow alkoholizmu tez jest kosztowne - tak czynny, jak i trzezwiejacy
    alkoholik potrzebuje regularnych badan, leczenia uszkodzenia watroby, zaburzen
    metabolicznych, kardiomiopatii i neuropatii poalkoholowej, terapii
    psychologicznej, lekow psychotropowych i uspokajajacych, odzywek, witamin.
    Stalej opieki specjalistycznej wymagaja tez najblizsi tak pijacego, jak i
    leczacego sie alkoholika. To wszystko kosztuje.
    Dlugotrwaly alkoholizm wyklucza prace zarobkowa, czesto na zawsze z powodu
    uszkodzenia mozgu i otepienia.

    Podobnie jest z uzaleznionymi od narkotykow.

    Czy Waszym zdaniem osoby uzaleznione od alkoholu lub narkotykow powinny
    otrzymywac rente?
    Czy mlodym ludziom, ktorzy pijac lub biorac narkotyki rujnuja sobie zdrowie i
    przyszlosc nalezy sie renta socjalna?

  • wisienka558 26.01.10, 20:59
    To idź na forum o alkoholikach i narkomanach i tam zadawaj takie pytania .To
    jest forum a anoreksji i bulimii
  • sabinac-0 26.01.10, 21:02
    Ktore tez sa rodzajem uzaleznienia.
  • wisienka558 26.01.10, 21:10
    sabinac-0 napisała:

    > Ktore tez sa rodzajem uzaleznienia
    .Anoreksja to choroba psychiczna .Anorexia nervosa -łacińska nazwa.
  • sabinac-0 27.01.10, 10:23
    Kazde uzaleznienie jest choroba psychiczna i ma swoja lacinska nazwe.
    Co je laczy?
    Na poczatku dana osoba cos robi, bo jej to na cos pomaga, np. alkoholik pije, by
    przelamac niesmialosc, zrelaksowac sie lub nie myslec o problemach. Ludopata
    gra, bo dreszczyk emocji pomaga mu zapomniec o prozie zycia. Anorektyczka nie
    je, bo chce byc jak modelka z tabloidu lub dlatego, czuje sie dzieki temu wiecej
    warta czy lepsza od innych. Bulimiczka wywoluje wymioty, by rozgrzeszyc sie za
    napad obzarstwa, poczuc sie czysta lub... jak w kazdym uzaleznieniu kazdy
    uzalezniony ma swoja historie i swoj motyw.

    Potem dane zachowanie (picie, granie, glodzenie sie itp) juz w niczym nie
    pomaga, za to niszczy zdrowie, pozbawia przyjaciol, rozwala cale zycie wlasne i
    najblizszych, ale ta osoba nie jest w stanie porzucic swych zachowan bez pomocy
    z zewnatrz, a nawet z ta pomoca nie zawsze jest to mozliwe.

    I jak w kazdym nalogu - cokolwiek "premiuje" patologiczne zachowanie (np.
    zmniejszenie wymagan, obchodzenie sie jak z jajkiem, odsuwanie trudnosci,
    zasilki i renta na "chorobe"), przyczynia sie do ich utrwalania i moze
    spowodowac fiasko leczenia.
  • wisienka558 27.01.10, 12:09
    Anorektyczka nie
    > je, bo chce byc jak modelka z tabloidu lub dlatego, czuje sie dzieki temu wiecej
    warta czy lepsza od innych.

    To czy uzależnienie od internetu czy czekolady jest chorobą psychiczną?Czy
    hazardzista jest chory psychicznie?Nie wszystkie bulimiczki wymiotują i nie
    wszystkie anorektyczki się odchudzały.Wypowiadasz się na tematy o których nic
    nie wiesz albo wiesz bardzo mało.A o tym kto dostaje renty decyduje lekarz
    orzecznik i taką rentę teraz jest trudno otrzymać bo zmieniły się przepisy.

  • sabinac-0 27.01.10, 12:37
    wisienka558 napisała:

    > Anorektyczka nie
    > > je, bo chce byc jak modelka z tabloidu lub dlatego, czuje sie dzieki temu
    > wiecej
    > warta czy lepsza od innych.
    >
    > To czy uzależnienie od internetu czy czekolady jest chorobą psychiczną?

    Jesli z tego powodu nastepuje jego degradacja zdrowotna i spoleczna a on mimo
    tego nie moze przestac, to tak.
    Czy
    > hazardzista jest chory psychicznie?

    Idem.

    ?Nie wszystkie bulimiczki wymiotują i nie
    > wszystkie anorektyczki się odchudzały.

    Podalam przypadki najczestszych zachowan, zaznaczajac, ze kazdy ma wlasna
    historie i wlasne motywy.

  • all-fredka 27.01.10, 16:49
    Sabinac-0 bywa taki moment w życiu anorektyczki (nie mówię, że każdej), że widzi problem i nie chce dalej chorować, i postanawia walczyć o swoje zdrowie i o odzyskanie tego, co straciła chorując. I w takiej sytuacji bardzo potrzebne są pieniadze a nie zawsze się je ma po prostu. Więc nie widzę problemu, niech tą rentę dostanie, niech to jej ułatwi powrót do zdrowia. Jakie ma motywacje ta dziewczyna nie wiem, ale skłonna jestem uwierzyć jej ojcu, że obecnie jest w fazie powrotu do zdrowia i bynajmniej te pieniądze nie przyczyniają się do pogłębienia choroby.
  • prezesik_1 27.01.10, 17:49

    All-fredka dobrze widzę rozumujesz problem anoreksji i ludzi borykających
    się z tą niemiła dolegliwością.
    sabinac-0 jest tak pusta albo informacje o tej chorobie czerpie tylko i
    wyłącznie z kolorowych szmatławców? Co też nie dziwi ...
    Wisienka558 przyznaję Ci raję i choć co do zasady nie powinno się
    komentować czyichś wypowiedzi, to jednak w pośredni sposób zmuszony zostałem
    odstąpić reguły.
    Cieszę się bardzo, że do udziału w tym temacie włączyły się osoby
    bezpośrednio dotknięte chorobą. Dziękuję
    :)
    Aha byłbym zapomniał, o możliwości uzyskania renty dla już dorosłej uczącej się
    córki dowiedziałem się w zespole orzekania o niepełnosprawności na kolejnej
    komisji i przypadkiem spotkałem znajomego prawnika, który jasno mi
    uzmysłowił,że praktycznie w większości przypadków na I komisji w ZUS-ie
    odrzucają każdego żądania o jakiekolwiek świadczenia, i że na drodze sądowej
    jest to tylko zwykła formalnością i tak też w tym opisanym przypadku przeze
    mnie okazało się faktem.
    Osobiście nie wierzę by ktoś świadomie nie chciał walczyć o własne zdrowie, a ta
    choroba dotyka ludzi w dość stosunkowo młodym wieku i jak wiemy zależy to od
    sytuacji jaka jest wytworzona w najbliższym otoczeniu, w środowisku na które nie
    zawsze zapadający człowiek ma decydujący wpływ - prawda?
  • agikom 29.06.10, 20:49
    a ja zycze twojej corce zdrowia i wytrwalosci.
    i nie zaluje Wam tych groszy i ciesze sie,ze je dostaje, ba! sama tez bym chciala, bo kazda praca po max roku konczy sie nerwami i spadkiem wagi. i coz, 3 tyg temu stracilam prace. zostalam zwolniona ze stalego etatu panswowego bo jestem na zasilku reh.
    a niestety jest male dziecko i musze zyc i pracowac.
    powodzenia dla was.

    --
    -Puchatku! - Co, Prosiaczku? - Nic - rzekł Prosiaczek, biorąc Puchatka za łapkę - chciałem się tylko upewnić, czy jesteś.
  • sabinac-0 27.01.10, 18:29
    Widzac jad, agresje i roszczeniowosc jej ojca, nienajlepiej to widze.
  • prezesik_1 27.01.10, 18:55

    sabinac-0 napisała:

    > Widzac jad, agresje i roszczeniowosc jej ojca, nienajlepiej to widze.


    Być może tylko dlatego, że nie tak patrzysz ...? :)
  • sabinac-0 27.01.10, 20:14
    prezesik_1 napisał:

    > Być może tylko dlatego, że nie tak patrzysz ...? :)

    Rozumiem, ze zmaganie sie z choroba corki a takze z nia sama (nie sa to osoby
    latwe w pozyciu) moze powodowac cale poklady goryczy i zlosci do swiata i
    wystarczy niewielki sprzeciw z czyjejkolwiek strony, by owa zlosc wybuchla jak
    gejzer.

    Wyrazilam sceptycyzm, czy renta socjalna to w przypadku anoreksji dobre
    rozwiazanie. To wszystko. Ty uwazasz, ze tak i starasz sie to uzasadnic, ja, ze
    nie i tez staram sie to uzasadnic.
    Mamy rozne zdanie. Chyba wolno.

    Ty, z powodu owej roznicy zdan, stwierdziles kategorycznie ze jestem "pusta
    panienka, ktora zna problem tylko z kolorowych gazet" a w innym watku o
    nieznanej Ci kobiecie, ktorej historie opisalam - "matka-krzywdzicielka, ktora
    slepo gonila za forsa i chlopami". Nie musze mowic, jak bardzo te opinie sa
    przedwczesne i krzywdzace.
    Jak Ty bys sie poczul, gdyby ktos tu po jednym poscie z parnasu stwierdzil ze
    np. Twoja corka jest chora bo Ty pewnie uganiales sie za kasa i babami?

    Jak widzisz, staram sie nie walic na odlew, gdy sie z kims nie zgadzam. Bylabym
    wdzieczna, gdybys odplacil mi tym samym, ja tez mam swoje rany.
  • prezesik_1 27.01.10, 20:33
    Otóż nie !!! Ja postrzegam Ciebie Sabinac-0 jako dojrzałą kobietę, nawet miłą,
    wartą poświecenia uwagi i stracenia wiele czasu na dyskusję w tym przedmiotowym
    temacie, a w tym, że mam powody bronić własnych słusznych racji (najmojszej
    prawdy)
    , czy coś złego widzisz? :)
  • sabinac-0 27.01.10, 21:53
    Nie, nie widze nic zlego.
  • prezesik_1 27.01.10, 21:59
    Dzięki, to już mi lepiej :)
  • tlustaklucha 04.02.10, 00:06
    Dziewczyny, po co karmicie trolla?
    Przecież to jakiś chłopina pisze dla zabicia czasu. Albo kompletnie
    niedojrzały facet. Nawet po stylu to widać. I po nicku. Nie mówiąc
    o treści.
    Renta to jest zawsze degradacja człowieka - to jest niezdolność
    do pracy
    . Dorosła osoba może ewentualnie ubiegać się o rentę
    sama, a nie ubiegają się o nią jej rodzice. Chyba, że jest
    ubezwłasnowolniona lub nieprzytona.
  • prezesik_1 04.02.10, 22:27
    tlustaklucha napisała:

    > Dziewczyny, po co karmicie trolla?
    > Przecież to jakiś chłopina pisze dla zabicia czasu. Albo kompletnie
    > niedojrzały facet. Nawet po stylu to widać. I po nicku. Nie mówiąc
    > o treści.


    Najlepiej wie głuchy co niosą słuchy. Ja zaś zapytałem i tu też celowo, czy moje
    chore na anoreksję, uczące się dziecko ma jakąkolwiek szanse otrzymać rentę
    socjalną po ukończeniu osiemnastego roku życia?
    Mając pełna świadomość, że renta socjalna przysługuje wyłącznie osobie
    pełnoletniej, która jest całkowicie niezdolna do pracy i nie dociekam wcale, ile
    osoba całkowicie niezdolna do pracy może pracując uzyskać namacalnych korzyści,
    by nie utracić świadczenia. Na ten przykład gdzieś w necie spotkałem się z
    komentarzami, w których się dziwiono bardzo, jak to jest możliwe, że człowiek
    całkowicie niezdolny do pracy może pracować w Polsce?
    A mojemu dziecku praca
    jeszcze nie była i nie jest w głowie, jak na razie jest chora, przebywa pod
    ciągła kontrolą, leczy się, korzysta z terapii i jest szansa na to by coraz
    bardziej mogło cieszyć się zdrowym życiem..., a i z racji wieku chodzi do
    szkoły, co chyba normalnym?
    A na koniec dodać tylko mogę, że za wyrównanie należnej renty 3.000 peelenów
    moje już pełnoletnie dziecko zafundowało sobie rezerwację na wakacyjny wyjazd do
    Grecji, też się bardzo ciesze, odpocznie sobie po całym roku nauki i co ważne
    bez zaliczania szpitala :)

  • prezesik_1 26.06.10, 19:52
    tlustaklucha napisała:

    > Dziewczyny, po co karmicie trolla?
    > Przecież to jakiś chłopina pisze dla zabicia czasu. Albo kompletnie
    > niedojrzały facet. Nawet po stylu to widać. I po nicku. Nie mówiąc
    > o treści.
    > Renta to jest zawsze degradacja człowieka - to jest niezdolność
    > do pracy
    . Dorosła osoba może ewentualnie ubiegać się o rentę
    > sama, a nie ubiegają się o nią jej rodzice. Chyba, że jest
    > ubezwłasnowolniona lub nieprzytona.



    I co to już wszystko, nie stać Cię na coś inteligentniejszego ??? ;)


    A tak po za nawiasem, ilu skorzystało z dobrej rady ?
  • zdrowa86 28.06.10, 18:50
    Witam przeczytałam ten wątek od początku do końca i również jestem
    zaskoczona i to baaardzo postawą ojca.Także odbieram ją jak chęć
    zarobienia na dziecku!Zamiast córce pomóc to utwierdzasz ją w
    przekonaniu że choroba jest opłacalna!Nigdy niechciałabym mieć
    takiego ojca nigdy!Zresztą jedną z wielu przyczyn anoreksji są
    nieprawidłowe relacje i funkcjonowanie rodziny, zacznij z córką
    rozmawiać poświecaj jej swój czas może to by wystarczyło może ona
    tego potrzebuje.
  • prezesik_1 28.06.10, 21:51
    zdrowa86 napisała:

    > Witam przeczytałam ten wątek od początku do końca


    Dziękuję Ci ślicznie, a co lekarze na to?

    --
    nie
    ma niezastąpionych
  • annarchia 29.06.10, 10:32
    prezesik_1 napisał:

    > ... z tytułu anoreksji

    (Stanowczo) odradzam.
    To kolejna "korzyść" z choroby i jeszcze większe ukorzenienie w
    chorowaniu. I tym samym jeszcze mniejsza motywacja do wyjścia z niej.
    Wiem po sobie... Chyba, że nie ma najmniejszej szansy na inne
    pieniądze (np. pożyczkę od rodziny).

    Mój obecny lekarz skomentował to (fakt, że kiedys inna dr podpisała
    mi papiery o rentę) tak: "Kto Panią tak skrzywdził??"
  • sauber1 29.06.10, 15:24
    annarchia napisała:


    > (Stanowczo) odradzam.
    > To kolejna "korzyść" z choroby i jeszcze większe ukorzenienie w
    > chorowaniu. I tym samym jeszcze mniejsza motywacja do wyjścia z niej.
    > Wiem po sobie... Chyba, że nie ma najmniejszej szansy na inne
    > pieniądze (np. pożyczkę od rodziny).
    >
    > Mój obecny lekarz skomentował to (fakt, że kiedys inna dr podpisała
    > mi papiery o rentę) tak: "Kto Panią tak skrzywdził??"

    [url=http://statichg.demotywatory.pl/uploads/1260023571_by_karolajna11_500.jpg]O
    tak, nadmiar pieniędzy często niewolnikiem człowieka czyni[/url]

    Z niczym nigdy nigdy nie należy
    przesadzać


    To fakt, żyć z renty nie należy
    do wielkiej przyjemności, ale też za coś żyć trzeba, a ono bardzo kosztowne


    Ja osobiście nikomu niczego nie odradzam, nawet cieszy mnie kiedy ludzie
    uczciwie płacą podatki wtedy i dla tych co chwilowo nie są w stanie, a im się
    prawnie należy na gest dobroduszności i łaskę liczyć Państwa mogą. Czy to nie
    jet piękne, że wszyscy możemy żyć w Wolnej Ojczyźnie licząc na godne traktowanie
    jak w bardziej cywilizowanych krajach prawie ?
  • prezesik_1 29.06.10, 17:08
    prezesik_1 napisał:

    > ... z tytułu anoreksji w dobie kolejnego kryzysu. I tu mam pytanie do osób
    > dobrze zorientowanych, jak wygląda cały proces uzyskania jej w ZUS po
    > ukończeniu 18 roku życia.



    Tak zapoczątkowałem 16.08.09, 16:46 ten watek i o dziwo w dobrej wierze z myślą,
    że jak znamy życie wielu młodym ludziom dotkniętym chorobą nie przelewa się
    na co dzień
    - prawda ?

    Moje dziecko bardzo się cieszy z tych paru dodatkowych groszy, które bez
    uzasadnionych wątpliwości ułatwiają w walce z niechcianą chorobą.

    Z taktycznego punktu widzenia cel został osiągnięty.

    Uważam też, że nie ma sensu dalej kontynuować, drocząc się co do samej
    zasadności i na setce z uśmiechem zakończyć ten temat.

    Osobiście mam nadzieję, że być może ktoś mniej zamożny, z trudnościami
    pozyskania pracy w związku ze stanem zdrowia, tudzież niezbędnych do godnego
    człowiekowi życia namacalnych środków (korzyści), jednocześnie zdając
    sobie sprawę, że prawdziwe zarabianie zaczyna się dopiero od pozyskania 250
    tysięcy netto na miesiąc
    , moje być może nieistotne wypociny pomocne okazać
    się mogą?

    Dzięki za uwagę, za wytrwałość i tak nieodzowna dziś już tolerancje dla innych,
    nawet w sposobie pojmowania świata.

    Życzę wszystkim powodzenia, radości z odzyskiwania tak upragnionego
    pełnowartościowego uczestnictwa w codziennych wzmaganiach z przeciwnościami
    losu.
  • annarchia 30.06.10, 09:34
    prezesik_1 napisał:

    > Moje dziecko bardzo się cieszy z tych paru dodatkowych groszy

    A co będzie jeśli zacznie jej się poprawiać i będą coraz mniejsze
    podstawy do przedłużenia renty/tych fajnych paru groszy?

    W tym sensie ustępowanie objawów choroby będzie równoznaczne z
    odebraniem (łatwej) kasy, którą można miło spożytkować. Czy wobec
    tego zacznie jej się poprawiać na dużą skalę?

    (Zaznaczam, ze pytam z troską, bez złośliwości).
  • prezesik_1 30.06.10, 11:42
    annarchia napisała:


    > A co będzie jeśli zacznie jej się poprawiać i będą coraz mniejsze
    > podstawy do przedłużenia renty/tych fajnych paru groszy?


    Bardzo dobre zadajesz pytanie, właśnie o to chodzi żeby zdrówko wróciło do
    normy, będzie jeszcze większa radość, a sprawę rozpatrujemy tu i teraz, a co
    będzie kiedyś zobaczymy ?
    Dziecko jeżeli zdrówko dopisze i pozwoli a ma zamiar studiować i co ważnie
    niekoniecznie w kraju, będzie zdrowe to sobie dorobi i nie musi liczyć na
    materialną pomoc nieudolnie rządzonego państwa.
    Nie ma co się martwić na zapas, przyjdzie czas będzie rada, a w razie jakbym
    odjechał w zaświaty to dostanie należne środki, z rentki rodzinnej ok 2900 jakoś
    sobie poradzi, przeżyje, niech tylko chce się uczyć i walczy skutecznie z
    niechcianą chorobą.
    Z tego co wiem to bardzo dużo młodych cierpi ma podobne problemy i nie oszukujmy
    się, o wiele łatwiej jest żyć kiedy można liczyć na wsparcie i nie tylko
    finansowe, czasem dobre słowo więcej warte niż worek pieniędzy - prawda? :)

  • annarchia 30.06.10, 12:34
    prezesik_1 napisał:

    > annarchia napisała:
    >
    >
    > > A co będzie jeśli zacznie jej się poprawiać i będą coraz
    mniejsze
    > > podstawy do przedłużenia renty/tych fajnych paru groszy?
    >
    >
    > Bardzo dobre zadajesz pytanie, właśnie o to chodzi żeby zdrówko
    wróciło do
    > normy

    Wiesz, przeczytałam cały wątek i mam wrażenie, że albo jesteś
    trollem albo niekumatym mężczyzną :/

    > będzie jeszcze większa radość, a sprawę rozpatrujemy tu i teraz

    OK.
    Tu i teraz Twoja córka cierpi na anoreksję.
    Nieleczona i przedłużająca się anoreksja bywa śmiertelną chorobą.
    Może zakończyć się śmiercią Twojej ukochanej córki - nic jej wtedy
    po pieniądzach - ani Twoich ani z renty... Córka może umrzeć nagle
    na zawał, albo z wyniszczenia lub w końcu popełnić samobójstwo, gdy
    przestanie zdrowo myśleć lub powrót do normalnego funkcjonowania
    będzie dla niej zbyt trudny.

    Tu i teraz Twoje córka otrzymuje pieniądze dzięki temu, że ma
    anoreksję - chorobę potencjalnie śmiertelną, gdy nie ma się m.in.
    motywacji do leczenia.
    dostaje te pieniądze "dzieki" temu, że cierpi.
    (Taka jest prawda).
    Bycie na rencie wtórnie może wtórnie demotywować do tego zdrowienia,
    do zdrowego funkcjonowania, które m.in. zakładają pracowanie na
    własne utrzymanie.
    Córka popewnym czasie może poczuć się zbyt komfortowo z tym, że bez
    pracy i wysiłku dostaje pieniądze i wizja pracowania x godzin dzień
    w dzień może być coraz niemilej witana = zdrowie może być
    postrzegane jako coś niepożądanego!
    Może dojść do takiej sytuacji, gdy ona nie będzie sobie potrafiła
    wyobrazić, że będzie musiała pracować, miec obowiązki, aby posiadać
    pieniądze, skoro przez kilka lat te pieniądze spływały bez jej
    wysiłku - to może rozleniwiać i wzmagać roszczeniową postawę wobec
    życia. To jest bardzo możliwe. wiem po sobie...
    Wobec tego w myśleniu córki może utworzyć się takie (NIEŚWIADOME)
    powiązanie: "nie wyobrażam sobie pracować na swoje utrzymanie, nie
    wyobrażam sobie siebie w pracy, a żyć z czegoś muszę, więc MUSZĘ być
    chora, aby dostawać pieniądze (rentę)". "Czyli NIE MOŻE MI SIĘ
    ZACZĄĆ POPRAWIAĆ, nie mogę rezygnowac z mojego wstrętu do jedzenia,
    nie moge utyć, bo zostanę pozbawiona kasy i będe musiała iść do
    pracy - a nie wyobrażam sobie tego. Więc MUSZĘ dalej chorować. Moge
    chodzić na terapię, ale nie może mi ona pomagać, bo wraz z
    polepszaniem się będe traciła pieniądze na życie...".
    Gdy się tyle lat usprawiedliwia brak obowiązków (pracy) chorobą,
    rentą to chęć powrotu do zdrowego funkcjonowania często maleje.
    A długie tkwienie w chorobie, której się nie leczy, powoduje jej
    pogarszanie, czego skutkiem bywa śmierć...

    Mam wrażenie, że Pan sobie w ogóle nie zdaje sprawy z powagi
    sytuacji... zakłada Pan, że córka do 25 roku będzie się uczyć, że
    wyjedzie za granicę... A jeśli nie dożyje tego momentu, bo utwierdza
    ją się w chorobie zamiast motywowac do zdrowienia?


    > Dziecko jeżeli zdrówko dopisze

    W przypadku anoreksji zdrówko "samo" nie dopisze - to chyba Pan
    powinien wiedzieć. Ona nie ma wirusa, to nie grypa. I nie ma
    złamania ręki, która "sama" się zrośnie. Ona i tylko ona (z pomocą
    terapeuty) ma wpływ na to, czy z anoreksji wyjdzie czy nie.
    Anoreksja = sposób myślenia i odczuwania córki samej siebie i
    relacji z ludźmi. Aby wyzdrowieć to trzeba zmienić - ONA sama musi
    (chcieć) zmienić siebie (myślenie, przezywanie) i swoje
    funkcjonowanie. I tylko w ten sposób zdrówko może jej zacząć
    dopisywać. A to jest możliwe tylko wtedy, gdy ma się do tej zmiany
    silną motywację do pracy nad sobą. Renta tę motywację może bardzo
    obniżać. Bez motywacji i zmiany siebie choroba się pogarsza...
  • prezesik_1 30.06.10, 15:11
    Czy nie
    można świata widzieć bardziej pozytywnie ?
    :)

    Ale narysowałaś czarny, przerażający scenariusz, owszem masz bardzo dużo racji,
    nieleczona każda choroba jest tragiczna w skutkach, ale wiedź też że moja córka
    spędziła w szpitalach bardzo dużo miesięcy jeden z pobytów trwał bite 7 miesięcy
    w psychiatryku bez możliwości wyjścia na świeże powietrze, była o krok od tego o
    czym tu delikatnie wspominasz, pamiętam jak podczas godzinnych rozmów
    telefonicznych nawet mi płakała, widząc różne scenki rodzajowe ciepiących na
    poważniejsze dolegliwości ... Dzięki temu że chce być zdrowa i przykłada do
    tego wielka wagę, często kpi głupkowatych, pustych dziewuch, które na siłę robią
    wszystko by pogłębiać się w chorobie sama jakoś dźwiga się z tej dolegliwości.
    Pamiętam, że na jednym z obozów kilka przekonała i jednak poddały się leczeniu,
    mogę dodać, że to było w Zagórzu, w Centrum które ja osobiście wysoko cenię za
    profesjonalizm leczenia i miłą załogę :)

    Być może też jesteś z tej dotkniętej chorobą grupy, ale dziwię Ci się takiej
    agresywnej postawy i negowania co przydatne w życiu.
    Moim skromnym zdaniem więcej pozytywnego myślenia powinnaś sobie zafundować,
    widzieć świat w weselszych kolorach i chcieć w nim uczestniczyć radośniej, a
    pamiętaj jedno jest nam dane i od nas samych w głównej mierze zleży jak je
    wykorzystamy - prawda ?;)
  • zdrowa86 30.06.10, 17:40
    Zgadzam się w 100% z wypowiedziami anarchi.ps ty naprawdę nic nie
    rozumiesz!...albo masz ograniczone myślenie.
  • jumanji_7 01.07.10, 19:51
    zdrowa86 napisała:

    > Zgadzam się w 100% z wypowiedziami


    Czasem to rzeczywiście są wielkie wątpliwości czy zdrowy umysł dla wszystkich
    oznacza to samo, no bo jak człowiek cierpiący na dolegliwości psychiczne może
    oceniać prawidłowe podejście lekarzy do przedmiotu sprawy, konkretnej choroby?
    Zbyt dużo na człowieka czyha różnych pułapek w życiu i obowiązkiem nam wielkim
    jest się pilnować jak i innych, by przypadkiem nie mieli więcej, czy łatwiej,
    i tak po polskiemu to bardzo wygląda. ;) Gdzie nam do świata jeszcze równać,
    choć nieuchronnie i tak do Europy do bardziej cywilizowanego świata kroczem ...

    --
    Moja siła w koncentracji mocy
  • annarchia 30.06.10, 09:38
    DLACZEGO Wasza córka zachorowała i choruje na anoreksję?
    Jak to rozumiecie?
  • prezesik_1 03.07.10, 15:06
    annarchia napisała:

    > DLACZEGO Wasza córka zachorowała i choruje na anoreksję?
    > Jak to rozumiecie?

    Rozumiem, że pytasz rodziców czy znają rzeczywistą przyczynę
    wystąpienia tej paskudnej choroby i uch dzieci, czy tak ?
    To ja odpowiem, że tak, znam dokładnie i nawet wiem jak ją można było by
    wyeliminować, zaznaczając jednocześnie, że nie wszystko i zawsze zależy od
    decyzji tylko jednego człowieka i tu jest pies pogrzebany, lecą lata, ... z
    resztą, jaki jest sens dalej o tym mówić jak osoby dotknięte chorobą znają to
    wszystko najlepiej, doświadczyły na własnej brzydko mówiąc "skórze". Być może
    sama choroba wywołuje pewne blokady i stąd tak mało szczerości i otwartości
    widocznej w wypowiedziach, ale to trzeba byłoby założyć oddzielny watek i
    zaprosić wielu do dyskusji, może się ktoś otworzy w końcu ... ???
  • annarchia 04.07.10, 11:22
    Teoretyzujesz, a nie odpowiedziałeś na moje pytanie.

    prezesik_1 napisał:

    > Rozumiem, że pytasz rodziców czy znają rzeczywistą przyczynę
    > wystąpienia tej paskudnej choroby i uch dzieci, czy tak ?

    Nie pytałam rodziców jakichś dzieci. Pytałam konkretnie Ciebie, dlaczego - Twoim
    zdaniem - akurat Twoja córka zachorowała na anoreksję. Jak to widzisz Ty i jej
    matka. Nie odpowiedziałeś konkretnie na to pytanie.

    > To ja odpowiem, że tak, znam dokładnie

    Czyli?

    > i nawet wiem jak ją można było by
    > wyeliminować

    Jak?

    > zaznaczając jednocześnie, że nie wszystko i zawsze zależy od
    > decyzji tylko jednego człowieka

    W tym wypadku zależy. W tym momencie ona i TYLKO ONA może podjąć decyzję, czy
    chce się ZMIENIĆ. Nie podejmie tej decyzji za nią ani mama, ani tata, ani
    psychoterapeuta.

    > sama choroba wywołuje pewne blokady i stąd tak mało szczerości i otwartości
    > widocznej w wypowiedziach

    Sama choroba może nasilać blokady i nieszczerość, fakt.
    Ale coś wcześniej (przed chorobą) musiało być w stosunku Twoim i matki do córki,
    że stała się zablokowaną, nieotwartą dziewczyną.
  • prezesik_1 03.07.10, 15:15
    To może tak
    Mam nadzieję annarchio, że nie będziesz mieć mi za złe zamysłu - prawda? ;)
    Niech mi też będzie wolno nawiązać tu do subkultur i zaznaczam pod razu, że nie
    jestem zwolennikiem anarchii, jetem już zbyt dorosły by się na ten przykład
    utożsamiać z kontrkulturą Skinhead , a dzieciom nie śmiałbym zabraniać w
    nadziei że kiedyś wyrosną na porządnych, prawych obywateli naszej Ojczyzny ?:)
  • annarchia 04.07.10, 11:05
    prezesik_1 napisał:

    > Niech mi też będzie wolno nawiązać tu do subkultur i zaznaczam pod razu, że nie
    > jestem zwolennikiem anarchii

    Ja także :)
    Nie identyfikuję się z żadną subkulturą.
    Mój nick nie jest wyrazem tego.
  • prezesik_1 13.09.10, 03:52
    I po roku ...

    ... w dobie kolejnego kryzysu dziś należy już pytać, czy nie byłoby wskazanym, aby owe podniesione zostały do wysokości realnych wartości dla zaspokojenia najpilniejszych potrzeb życiowych?
  • dobrakobieta3 14.09.10, 19:01
    prezesie drogi,
    a co to ciebie obchodzi, skoro - jak twierdziłeś na początku - jesteś w stanie dać swojej córce wszystko, czego potrzebuje? A rencina miała być dla niej "na waciki" przecież? To chyba tak dużo tych wacików znowu nie zużywa...
    A może wmówiłeś jej chorobę, aby dzieciak mógł otrzymywać świadczenia, które ty skasujesz...? A bo ja wiem...
  • olgak8 23.09.10, 02:26
    ... poliszynela - rzekoma tajemnica, o której wszyscy wiedzą, lecz nikt o niej głośno nie mówi.
  • jumanji_7 30.09.10, 04:12
    dobrakobieta3 napisała:

    \
    > A może wmówiłeś jej chorobę, aby dzieciak mógł otrzymywać świadczenia, które ty
    > skasujesz...? A bo ja wiem...


    To razem z tych rencin mają 4 tysiące w miesiącu, a może gościu chleje, albo ćpają razem?
    --
    Moja siła w koncentracji mocy
  • prezesik_1 03.03.11, 01:35
    Czasem myślę dobrze, że są takie fora, gdzie wiele życzliwości w ludziach spotkać można - prawda?

    skąd się bierze to wszystko na NIE ! ?
  • tomek.83 05.03.11, 17:43
    Piszesz, że córka choruje od kilku lat. Ty starasz się jej pomagać. Zatem powinieneś już coś wiedzieć na temat choroby. Czy wiesz, skąd się może brać? Jaka jest jej rola w życiu chorej osoby? Co trzeba zrobić, aby z niej wyjść? Jak powinni postępować bliscy?

    --
    Pozdrawiam. Tomek
    forum.glodne.pl
  • zochaaa 05.03.11, 19:53
    wysłać na rentę;)

    A tak serio to ja nawet nie chcę myśleć co dzieje się w głowie dziewczyny, która ma rentę z tego powodu...
    Mówię to z troską o Nią, nie po to aby oceniać. Oceniać w tym wypadku można by kogoś innego;)
  • prezesik_1 05.03.11, 22:08
    tomek.83 napisał:

    > Piszesz, że córka choruje od kilku lat. Ty starasz się jej pomagać. Zatem powin
    > ieneś już coś wiedzieć na temat choroby. Czy wiesz, skąd się może brać? Jaka je
    > st jej rola w życiu chorej osoby? Co trzeba zrobić, aby z niej wyjść? Jak powin
    > ni postępować bliscy?
    >


    To jest temat morze, chętnie bym tu wiele napisał, ale nie che być w cyniczny sposób wyśmiany, sam rozumiesz - prawda? sorki
  • tomek.83 05.03.11, 23:03
    Pomiń żarty ale resztę czytaj uważnie, ponieważ to nie jest rozmowa o jakichś drobiazgach. Tu chodzi o życie Twojej córki i na pewno jesteś tego świadomy, więc rozumiesz też, że cenna jest każda sensowna opinia. Zatem po prostu porozmawiajmy poważnie.

    Generalnie rzecz biorąc, uzależnienia są ucieczką od problemów, gdy człowiek nie jest w stanie sobie z nimi poradzić. Bardzo często rodzina chorej osoby jest w jakiś sposób uwikłana w jej chorobę.

    W skrócie, aby wyjść z nałogu, potrzeba:

    1. uświadomić sobie chorobę
    2. zdobyć motywację do leczenia
    3. leczyć się

    Jak Twoim zdaniem wpisuje się w to renta? Czy ma jakiś pozytywny efekt? Pomijam kwestię finansowania leczenia, ponieważ wiele osób wyleczyło się za darmo. Chodzi mi oczywiście o psychikę chorej.

    --
    Pozdrawiam. Tomek
    forum.glodne.pl
  • prezesik_1 06.03.11, 02:14
    tomek.83 napisał:


    > Jak Twoim zdaniem wpisuje się w to renta? Czy ma jakiś pozytywny efekt?


    Gdyby nie miała wstydził bym się tu zaglądać, trochę dziwne pytania zadajesz ?

    --
    mieć, nie mieć to tylko dwukrotna różnica, tak językiem matematycznym mówiąc - prawda? ;)
  • zochaaa 06.03.11, 07:27
    To moze uswiadom nam, jakie pozytywy ma Twoja corka z racji otrzymywania tejze renty. Poza oczywiscie finansowymi, bo nie o takie tu przeciez chodzi, no w kazdym razie nam, pytającym...
  • tomek.83 06.03.11, 16:37
    Dokładnie tak. Chodzi oczywiście o wpływ renty na motywację do leczenia. Argument ten padł już tutaj nie raz ale nie odniosłeś się do niego wprost.

    Sprawa nie wygląda na skomplikowaną i można przedstawić ją krótko:

    - choroba coś daje, nie bez powodu ludzie w niej tkwią. A także:
    - im bardziej przeszkadza, tym większa motywacja do pozbycia się jej.

    Oczywistym wydaje się też kwestia, że im bardziej człowiek koncentruje się na obsesji, tym trudniej ją porzucić. A wszelkie kwestie dotyczące przyznania renty, badania, komisje itp były związane z myśleniem o sobie w kontekście choroby.

    Teraz czasu cofnąć się nie da. Warto jednak zadać sobie pytanie, czy taki sposób działania służy zdrowiu. czy też może być dokarmianiem choroby.

    --
    Pozdrawiam. Tomek
    forum.glodne.pl
  • prezesik_1 10.03.11, 03:01
    tomek.83 napisał:

    > Dokładnie tak. Chodzi oczywiście o wpływ renty na motywację do leczenia. Argume
    > nt ten padł już tutaj nie raz ale nie odniosłeś się do niego wprost.
    >
    > Sprawa nie wygląda na skomplikowaną i można przedstawić ją krótko:
    >
    > - choroba coś daje, nie bez powodu ludzie w niej tkwią. A także:
    > - im bardziej przeszkadza, tym większa motywacja do pozbycia się jej.
    >
    > Oczywistym wydaje się też kwestia, że im bardziej człowiek koncentruje się na o
    > bsesji, tym trudniej ją porzucić. A wszelkie kwestie dotyczące przyznania renty
    > , badania, komisje itp były związane z myśleniem o sobie w kontekście choroby.
    >
    > Teraz czasu cofnąć się nie da. Warto jednak zadać sobie pytanie, czy taki sposó
    > b działania służy zdrowiu. czy też może być dokarmianiem choroby.

    >



    Czy ja wiem ?
  • prezesik_1 10.03.11, 02:58
    zochaaa napisała:

    > To moze uswiadom nam, jakie pozytywy ma Twoja corka z racji otrzymywania tejze
    > renty. Poza oczywiscie finansowymi, bo nie o takie tu przeciez chodzi, no w kaz
    > dym razie nam, pytającym...


    A jak myślisz ?
  • prezesik_1 26.08.11, 19:24
    Czas szybko mija - prawda?
    Pozdrawiam wszystkich .
  • prezesik_1 13.11.11, 17:51
    tomek.83 napisał:

    > Dokładnie tak. Chodzi oczywiście o wpływ renty na motywację do leczenia. Argume
    > nt ten padł już tutaj nie raz ale nie odniosłeś się do niego wprost.
    >
    > Sprawa nie wygląda na skomplikowaną i można przedstawić ją krótko:
    >
    > - choroba coś daje, nie bez powodu ludzie w niej tkwią. A także:
    > - im bardziej przeszkadza, tym większa motywacja do pozbycia się jej.
    >
    > Oczywistym wydaje się też kwestia, że im bardziej człowiek koncentruje się na o
    > bsesji, tym trudniej ją porzucić. A wszelkie kwestie dotyczące przyznania renty
    > , badania, komisje itp były związane z myśleniem o sobie w kontekście choroby.
    >
    > Teraz czasu cofnąć się nie da. Warto jednak zadać sobie pytanie, czy taki sposó
    > b działania służy zdrowiu. czy też może być dokarmianiem choroby.
    >
    Żeby to wszytko objąć umysłem trzeba wielkiej bliskości z osobą cierpiąca na tego typu niedomagania zdrowotne, samopoczucie jest bardzo istotne, a najważniejsza wiara w powrót do zdrowia, do normalności .
    Zajadając wtedy ten wątek miałem na myśli jedno, że czasem te parę należnych groszy z tytułu chwilowej utraty zdrowia może w bardzo dużym stopniu wpłynąć korzystnie na psychikę młodej osoby, która nie musi się martwic o dodatkowe środki na waciki.
    Ta i bez uzasadnionych wątpliwości taki sposób działania służy zdrowiu, myślę i uważam że więcej osób cierpiących powinno z tej formy terapii skorzystać !
    Pozdrawiam wszystkich w dobie kolejnego kryzysu, czasem warto walczyć o swoje, możecie mi wierzyć na słowo.
  • prezesik_1 27.11.11, 16:21
    Ale, że od 16.08.2009 roku do dziś brak poważniejszego zainteresowania wsparciem, nie tyle moralnym, co bardziej namacalnym, to aż dziw bierze, to chyba jakieś anomalia ?
  • szacki 18.12.11, 22:49
    ja własnie dostalem 40 tysiecy odszkodowania od mediow za tresci pro ana emitowane w latach 2008. Karmilem sie tym chlamem przez co trafielm do szpitala i nie moglem pracowac. Rente z powodu any ( 2 tysiace miesiecznie) tez sobie zalatwilem. Malo tego rodzice i dziadkowie strasznie mi współczuja ze cierpie na smiertelna chorobe wiec zapisali mi w spadku dom i mieszkanie w centrum, Samochod dostalem z fundacji - " głód Stop", oni tez zafundowali mi wycieczke na Karaiby. Nie pracuje bo nie mam siły nic robic. Jakby ktos chciał mnie wspomoc finansowo podam na maila numer konta,
  • prezesik_1 25.12.11, 17:34
    szacki napisał:

    > ja własnie dostalem 40 tysiecy odszkodowania od mediow za tresci pro ana emitow
    > ane w latach 2008. Karmilem sie tym chlamem przez co trafielm do szpitala i nie
    > moglem pracowac. Rente z powodu any ( 2 tysiace miesiecznie) tez sobie zalatwi
    > lem. Malo tego rodzice i dziadkowie strasznie mi współczuja ze cierpie na smier
    > telna chorobe wiec zapisali mi w spadku dom i mieszkanie w centrum, Samochod do
    > stalem z fundacji - " głód Stop", oni tez zafundowali mi wycieczke na Karaiby.
    > Nie pracuje bo nie mam siły nic robic. Jakby ktos chciał mnie wspomoc finansowo
    > podam na maila numer konta,

    O tak, ludzie dotknięci choroba alkoholową w tym nadopiekuńczym kraju nie mają powodów do narzekań, objęci są wielką ochroną i troskliwą pomocą, żyć nie umierać ...

  • prezesik_1 22.02.12, 20:14
    Dodam jeszcze, że dziwnie się czuję kiedy ludzie z powodu nadużywania narkotyków dostają na siłę renty, a dotknięci poważnymi chorobami nawet nie mają pojęcia, że w ogóle coś takiego istnieje, co bez uzasadnionych wątpliwości ułatwić mogło by im egzystencje, rozjaśnić szarość codzienności. ...
    Chorym się nie dziwię, ale gdzie są najbliżsi ?
  • nstyrna 16.01.13, 11:51
    Poszukuje osób chorych na anoreksję bądź takich, którym udało się ją pokonać. Sprawa jest bardzo pilna. Wszystkich, którzy mogliby mi pomóc w tej kwestii proszę o kontakt.
    n.styrna@o2.pl
    Natalia
  • elfunia91 15.01.17, 18:47
    Z grupsza przeczytałam. Nie wszystko, bo za wiele..
    Teraz choruję. Bulimia, anoreksja, nie wiem co to jest, bo sobie nie radzę. Mama by się załamała, gdyby znała prawdę. Oficjalnie mam wypis z psychiatryka na anoreksję typu bulimicznego, ale podobno z biegiem lat to się przeradza w bulimię. Wiem jednak, że nie jestem w stanie pracować. Stres, strach, zdenerwowanie powoduje, że nawet 6 mcy w stosunkowo mało wymagającej pracy nie wytrzymałam. A co dalej? właśnie ją straciłam i... od kilku dni piję. Mam nadzieję, że się zapiję na śmierć. Nie raz próbowałam się zabić - psy- nie wiedzą, bo było mało skutecznie. Łykałam tabsy w teoretycznie szkodliwych ilościach - 'po' źle się z tym czułam, ale to nic. Nikt tak mocno nie szukał info. W każdym razie może tym razem się uda ;)
    Chodzi o to, że ED - zaburzenia odżywiania - jak najbardziej powinny mieć rentę, jeśli chcą. TO nie są pieniądze, by żyć godnie, przynajmniej dla młodego człowieka - a tacy przede wszystkim chorują (dożywają) - więc słaba motywacja. Jestem chora, bo nie potrafię żyć, nie jestem w stanie. Jeśli nie mam stabilnego życia, mogę pogrążyć się w gorszej chorobie. Nie byłam w stanie pójść do pracy, bo nie mogłam wyrobić normy, bo... było mi wstyd. To zdrowe?
    Nie miałabym tego stresu, gdybym miała świadomość, że w razie co.. dostanę rentę. Stres mnie zabija.
    Tu nie chodzi o to, co jest typowym objawem choroby. Ale o ludzką psychikę.
    Chcę umrzeć. Serio. Gdybym mieszkała na 10. piętrze, skoczyłabym. Mieszkam za nisko.
    Zastanawiałam się nad tym wiele razy. Ostatnio... pół roku temu, bo wtedy martwiłam się, czy znajdę pracę.
    Prawdziwa ano- jest ambitna, więc nie będzie chciała długo mieć tej renty. Ale.. może jej pomoże? Nie będzie się czuła winna kłopotów materialnych rodziców? Moi - cóż moja, bo tata nie żyje - nie jest bogata. Zarabia ledwo minimum. NIe stać jej na utrzymanie córki. Gdybym poprosiła....
    próbowałaby. I tylko w złym humorze bym to odczuła. Ale jednak.
    Co lepsze? Inteligentny człowiek skazany na śmierć czy zysk kilkuset zł dla państwa? Bo anorektycy są inteligentni. Podobno bulimicy też, tylko inaczej sobie z tym radzą, mają inne... marzenia. To by tłumaczyło, dlaczego nawet "czyści" anorektycy potem są tylko 'buli'' - bo z czasem... to nie ambicje są ważne, a towarzyskość, radzenie sobie... a to właśnie perfekcjonizm.
  • podania 02.08.17, 13:33
    Ze wzgledu na Twoją długoletnią aktywność w tym wątku i znajomość tematu bardzo bym chciała porozmawiać. podania

    --
    podania

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.