Dodaj do ulubionych

długa podróż z niemowlakiem - samochodem

06.04.13, 11:33
Zastanawiamy się nad wyjazdem na wakacje w sierpniu. Córka będzie miała wtedy skończone 6 miesięcy. Chcielibyśmy pojechać do Włoch nad morze samochodem. Miejsce sprawdzone, domki przy plaży, nie zatłoczone, dużo zieleni, cicho, na plaży można się rozłożyć na trawce w cieniu pod drzewem. Mam jednak wątpliwości co do podróży. Jak mała zniesie kilkanaście godzin w samochodzie. Tym bardziej, że trzeba jej będzie robić przerwy, więc podróż się przeciągnie. Czy jej kręgosłup wytrzyma tak długie siedzenie w foteliku? Jakie macie doświadczenia? Podróżowaliście samochodem z Waszymi niemowlaczkami? Jak reagowały na taką podróż? Możecie coś doradzić? Rezerwować te wczasy czy sobie w tym roku odpuścić?
Edytor zaawansowany
  • ellenai1 06.04.13, 12:12
    Zalezy od dziecka zapewne...
    Mój źle znosił, nawet zabawiany wyrywal sie z fotelika. Bardzo zle wspominam podroz jak mial 6-7m. na lotnisko ok. 2h.Co pewien czas przerwa, by go uspokoic. W samolocie jak sie darl glosniej niz silnik samolotu dalam mu dyskretnie piers i zasnal. W drodze powrotnej bez zmian.

    Oczywiscie nie sugeruj sie moimi doswiadczeniam, Ty jestes ekspertem od swojego dziecka i wiesz, zy teraz lubi jazdy, czy usypia w samochodzie itp. Oczywiscie wszystko moze sie zmienic...
  • aaaniula 06.04.13, 12:21
    Na Wielkanoc wyjeżdżaliśmy z synem, który ma 7 miesięcy. Póki co drugi raz bym się nie zdecydowała, ale to zapewne zależy od dziecka. Nie chodzi o pobyt gdzieś, ale o podróż. Różowo nie było, do tego ta pogoda, w zasadzie ciężko się było gdzieś zatrzymać żeby rozprostować małego, dać mu odsapnąć i wymęczyć do następnej drzemki. Może latem będzie łatwiej, ale to daleko i tak myślę, że gdybym musiała jechać to pewnie byśmy jechali ze 3 dni smile
  • jedwabny_popiel 06.04.13, 12:42
    Jestem świeżo po długiej podróży z 5-miesięcznym synem. Daliśmy radę, chociaż bardzo się obawiałam, bo o ile syn przedtem chętnie jeździł autem (= zasypiał, gdy tylko silnik wydał pierwszy pomruk), o tyle na kilkanaście dni przed planowanym wyjazdem przestał to lubić. Na szczęście znowu mu się odmieniło w dniu wyjazdu. My wyjeżdżaliśmy o 2 w nocy (nie, żeby to było zaplanowane, po prostu byliśmy uzależnieni od dwóch promów), całość zajęła nam dokładnie dobę. W zasadzie Mały cały czas, wyłączając prawie 5 godz. na promach, gdzie świetnie się bawił, przespał. Robiliśmy 10-15 min. przerwy co ok. 2 godz., żeby go nakarmić, przewinąć, wyjść na dwór, żeby zmienił pozycję. Do tego dwie przerwy po ok. 30 min.
    Taki plan był skonsultowany z pediatrą - też obawiałam się o kręgosłup.
    Po drodze były może ze trzy histerie, gdy byliśmy na autostradzie, a synowi akurat "tu i teraz" chciało się jeść. Do najbliższego parkingu musiały go zabawiać maskotki, moje piosenki, wierszyki i czułości - z różnym skutkiem uncertain Smoczek (b. b. b. sporadycznie używamy na co dzień, ostatnio może z 1,5 miesiąca temu) wypluwał ze wstrętem.
    W nowym miejscu - zachwyt na każdym kroku. Nowi ludzie, dom, zabawki, pies, kot, uśmiech na twarzy syna non stop do momentu złapania przeziębienia, ale to inna bajka (bez związku z samą podróżą).
    Ja więc polecam, ale sama znasz najlepiej swoje dziecko. Mój syn jest na ogół egzemplarzem niemal bezproblemowym, łatwo i z ciekawością adaptuje się do nowych warunków, wszystko go interesuje.
    Jedyny problem to odparzenie, z którym walczymy po podróży - jednak doba higieny w warunkach polowych nie przysłużyła się jego pupie sad
  • hermenegilda_zenia 06.04.13, 14:59
    A ja ze swojej strony nie polecam - właśnie w wieku 6 -12 miesięcy moje dziecko nie trawiło jazdy samochodem dłużej niż godzina-dwie. Nawet po zrobieniu przerwy po ponownym wsadzeniu do fotelika zaczynała się niekończąca histeria. Najgorsze, że samochód to nie samolot czy prom, że dziecko można się swobodnie ruszać, poza tym tylko wariaci wyjmują dziecko z fotelika w samochodzie w czasie jazdy, więc moim zdaniem może być ciężko. Też wybieramy się do Włoch, dziecko będzie mieć ponad 2 lata i wciąż się martwię, czy ta podróż nie będzie dla nas gehenną.
  • archeopteryx 06.04.13, 20:22
    W przypadku córki podróż dłuższa niż godzinę zamieniała się w koszmar. Trwało to od około 6 m.ż. do 2 r.ż. Nienawidziła jeździć samochodem. Inne środki komunikacji akceptowała smile Z synem (aktualnie ma 9 miesięcy) jest pod tym względem dużo lepiej. Raczej jest spokojny chociaż też czasem potrafi się zniecierpliwić, ale jego najdłuższa podróż jak na razie trwała 2 godziny. Mam więc wrażenie, że faktycznie wszystko zależy od dziecka. W lipcu (syn będzie miał wówczas ponad rok) wybieramy się do Chorwacji i planujemy całą trasę zrobić w nocy. Też się obawiam co to będzie...
  • una_mujer 06.04.13, 21:30
    Wszystko zależy od dziecka. Na moje jazda samochodem od zawsze działała jak środek uspokajająco - nasenny, więc jak miała 8 miesięcy wybraliśmy się do Austrii i podróż wspominamy bardzo dobrze. W tym roku też byliśmy. Zobacz, jak Twoje dziecko znosi krótką jazdę i się zastanów. Możecie też rozważyć podróż nocą.
  • olga_1983 06.04.13, 23:28
    Dokladnie tak. A w dzien mozna zrobic jakies dluzsze przerwy i np cos zwiedzic przy okazji. Albo jechac w dzien ile wytrzyma ale po drodze zrobic przerwe na nocleg. Kazde dziecko inaczej znosi podroze. Moje lubi wyjezdzac bo nowi ludzie, nowe miejsca i ciagle cos sie dzieje.
  • zuzinkas 07.04.13, 00:34
    podroz 1300 km z Ita do Pl.. corka 7 miesieczna.. podroz podzielona na 2 dni z noclegiem w norymberdze.. i podroz tam i z powrotem zniesiona bardzo dobrze..
  • zuzinkas 07.04.13, 00:36
    a co to za miejsce nie zatloczone w sierpniu w ita? istnieje takowe?
  • mruwa9 07.04.13, 00:58
    odradzam. Po 200km bedziecir wsie zastanawiac, czy jechac dalej.
    Poleccie samolotem.
  • only_she 07.04.13, 10:42
    Widzę, że większość Waszych opinii raczej na nie. Wiem, że w sumie to zależy od dziecka. Jak na razie z małą nie jechaliśmy dłużej niż 20 min. Takie króciutkie trasy przesypia, ale chyba nikt nie jest w stanie przewidzieć jak zareaguje na dłuższą. Poza tym nawet jeśli teraz będzie dobrze znosić podróż, nie znaczy że za trzy miesiące będzie podobnie... Myślę, że za jakieś dwa miesiące wybierzemy się gdzieś dalej na wycieczkę i zobaczymy. Na razie jeszcze wczasów nie rezerwuję. Szkoda by było stracić tyle kasy...
  • czarnywrobel 07.04.13, 11:02
    Nasz syn daje radęwink my jeździmy dużo i często, no ale to faktycznie od dziecka zależy. No i od rodziców. Do Wloch jechaliśmy w zeszłym roku z trzymiesięczniakiem i dwulatkiem. Z atrakcjami. W tym roku też bedzie długa podróż.

    Warto zaplanować nocleg w trasie, choćby na wszelki wypadek.

    No i jednak, jednak... Samolot jest szybszy. Dużo mniej możliwości, że coś się wydarzy. W czasie tak długiej podróży autem, wydarzyć się może sporo, choćby dziecko może zachorować.
  • neffi79 07.04.13, 11:34
    wybrałabym lot samolotem i wypozyczenie auta na miejscu. Nigdy tak daleko autem. Poza tym w foteliku 0-13kg dziecko musi mieć bardzo częste przerwy, chodzi o kręgosłup i krążenie.
  • lidek0 07.04.13, 13:48
    Wybierz miejsce bliżej domu, szkoda dziecka trzymać tak długo w foteliku pomimo przerw. Za rok będzie Wam dużo łatwiej
    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • neffi79 07.04.13, 14:16
    też prawda
    --
    <a href="daisypath.com/"><img src="dhbf.daisypath.com/VTwcp2.png" width="400" height="80" border="0" alt="Daisypath Happy Birthday tickers" /></a>
    <a href="daisypath.com/"><img src="dhbf.daisypath.com/VTwcp2.png" width="400" height="80" border="0" alt="Daisypath Happy Birthday tickers" /></a>
  • d.d.00 09.04.13, 11:10
    ale mi teraz dałyście zagwozdkę - bo planujemy w sierpniu wyjazd nad bałtyk, Mały będzie miał 8 ms, ale tą podróż jakoś przetrwa, z Wrocławia to 450 km, dramatu nie ma. Natomiast wpadliśmy na pomysł, zeby pojechać z Małym do szwagierki do Holandii o to jest już 1000 km, 10 godz jazdy (jak jeździliśmy sami), z Małym to będzie dużo dłużej. W terminie podróży miałby 6 ms. I teraz nie wiem, odpuścić sobie?
  • frania05 09.04.13, 11:30
    witajcie... ja to zawsze bałam sie jechac za granice z niemowlakiem głownie z powodu strachu przed chorobami, mam dwóch synków jeden 4,5lat drugi 11,5miesiaca, nie chorowali w sumie starszy do roku był raz chory młodszy tez miał tylko trzydniówke ale zawsze strach był nie wiem moze jestem przewrażliwiona na tym punkcie a jak wy dziewczyny?,
    a co do podrózy oboje moich synków jako maluchy niestety nieznosi jazdy samochodem płacza w fotelikach tzn starszy tak do 2 lat obecnie mamy jechac nad morze młodszy będzie miał wtedy 15 miesiecy droga długa ok 750km mamy jechac noca zobaczymy jak bedzie w zeszlym roku bylismy na wakacjach w miejscu oddalonym o 100km i ciezko bylo zajechac hihi płakal nie przespał całej drogi ale jak wczesniej napisały dziewczyny zalezy od dziecka pozdrawiam a mam opytanie czy mozesz zdradzic, podac jakis link do tych fajnych apartamentów we Włoszech pytam pod katem przyszłym wakacji dzieki
  • olus22 09.04.13, 11:46
    A ja zdecydowanie mówię że warto. Ja z moimi dziećmi wyjeżdzałam odkąd skończyły 2 miesiące. W tym wieku dzieci bardzo dobrze znoszą podróż lepiej się podróżuje z niemowlakiem niż z dwulatkiem
    Dziecko nie jest przeszkodą w wyjazdach no chyba że ktoś jest wygodny.
  • mruwa9 09.04.13, 12:06
    co masz na mysli piszac, ze rodzic wygodny?
    Bo z wygodnictwa nie wytrzymuje, gdy z 10 godzin podrozy dziecko drze sie przez godzin 8, az do zachrypniecia, bezdechu i wymiotow? gdy zaczyna sztywniec i wyc na sama probe wlozenia go do fotelika?
  • neffi79 09.04.13, 12:26
    moje niemowlę nie znosi fotelika od urodzenia, nie wiem tez o jakiej wygodzie mowa
    --
    http://lb1m.lilypie.com/5yCpp2.pnghttp://lbym.lilypie.com/UESEp2.png
  • olus22 09.04.13, 13:50
    Bo niestety z dzieckiem podróżuję się inaczej i trzeba być przygotowanym na to że dziecko może płakać może nie chcieć siedzieć w foteliku ale to wszystko jest do wytrzymania. Ja podrożuję z 2 dzieci i wiem co mówię . Trzeba umieć sobie rozplanować tylko dobrze wyjazd, postoje, noclegi. Moja jedna córka w wieku 2 lat nie chciała wsiadać do fotelika i co miałam zrobić wieźć ją na kolanach nie mówię o dalekich podróżach tylko choćby o 50 km do dziadków.
    My Polacy nie jesteśmy nauczeni wyjazdów z dziećmi.
  • dorot10 09.04.13, 14:10
    Zgadzam się z poprzedniczka. Mam 11 miesieczniaka i 6 latka. Podrozujemy dużo i często. Samochodem głownie w nocy, przy czym ruszamy wieczorem żeby skończyć podróż nad ranem ( kiedy sen najtwardszy). Jednak w tak długa podróż wybrałabym się samolotem. Jeśli chodzi o wygodę rzeczywiście to nie jest dla ludzi ktorzy chcą mieć spokój, chodzi o to ze niewygodnosci związane z podróżą dla rodzica są duże. Ale ja sobie nie wyobrażam życia bez dalekich podróży więc nawet jak nie śpię kilkadziesiąt godzin i noszę moje dziecko w samolocie 5 godziny to dla mnie warto. Zwiedzilsmy ze starszym kilka miast Europy odkąd było niemowlakem (na miejscu po 12 godzin zwiedzania) i było super, to bardzo dziecko rozwija i daje wspolne niezapomniane chwile. do dzis wspominamy rozne smieszne sytuacje.. Za 3 tyg jedziemy na tygodniowe zwiedzanie hiszpani z dwójka i wiem ze będzie supersmile grunt to dobra organizacja. Odnośnie chorób, większym zagrożeniem jest przedszkole i inne skupiska dzieci, w podróży zawsze mamy spokój jeśli chodzi o chorowanie.
  • widelcemprzezswiat 09.04.13, 19:25
    Popieram dorot10! i dopisuję się do grupy na tak!
    nasz synek ma niecałe 2 lata i zwiedził z nami pół Europy, Tajlandię, Meksyk i parę innych miejsc, które po drodze przyszły nam do głowy wink
    nie mieliśmy w podróży żadnych większych problemów, co do chorób totalnie się zgadzam - więcej choruje jak jest w żłobku, z dziećmi niż w tych podróżachwink
    nie mieliśmy problemów ani w samochodzie, ani w samolocie, niezależnie od wieku.. oczywiście najwięcej problemów było, gdy mały szkolił chodzenie - wtedy najtrudniej było go upilnować i przekonać do siedzeniawink z 7miesięcznym byliśmy w Meksyku, więc lot samolot trwał też sporo, a wysiąść nie można było wink
    Ja bym też nie rezygnowała z podróżysmile
    --
    widelcemprzezswiat.wordpress.com/
  • neffi79 09.04.13, 14:33
    no tak masz rację, mam sporo znajomych w Niemczech i Francji, oni wożą dzieci od urodzenia w dalekie podróże. Kilka lat temu odwiedziła nas przyjaciółka z miesięczną córeczką i 2 letnia córką. Nie usłyszałam ani jednego słowa narzekania na podróżsmile
    --
    http://lb1m.lilypie.com/5yCpp2.pnghttp://lbym.lilypie.com/UESEp2.png
  • lenka2012 09.04.13, 20:11
    nad czym się zastanawiać...OCZYWIŚCIE ŻE NIE
    tyle godzin w foteliku ??? w życiu najspokojniejsze dziecko nie da rady.
    Nasze dziecko -Bydgoszcz-Sopot całą drogę powrotną się darło w wniebogłosy. Nie byłam w stanie jej uspokoić, a wyjąć nie można-bo nie daj bóg coś się stanie.
    Dla dobra dziecka daj sobie spokój, bo traumę złapie taką na fotelik,że później 5 min Wam nie usiedzi.
    20 min to pikuś-a gdzie tu Włochy.
  • olus22 10.04.13, 10:38
    Jak by każdy poszedł twoim tokiem myślenia to po porodzie już tylko wyjście wózkiem na spacer koło domu
  • lenka2012 10.04.13, 10:57
    heheh, lepiej katować niemowlaka w samochodzie 24 godziny -to jest dobre myślenie-nagroda się Tobie należysmile
    olus22 napisała:

    > Jak by każdy poszedł twoim tokiem myślenia to po porodzie już tylko wyjście wóz
    > kiem na spacer koło domu
  • olus22 10.04.13, 12:24
    Albo nie umiesz czytać ze zrozumieniem albo nie czytałaś wszystkich postów. Jazda samochodem z niemowlakiem nie musi być koszmarem. Moje dzieci podróżują od 2 miesiąca życia teraz mają po 6 i 3 lata żyją,dobrze sie mają i rozwijają i po każdym powrocie pytają się kiedy znowu gdzieś pojedziemy a wyjeżdżamy 5 razy do roku ponieważ możemy sobie na to pozwolić.
  • lenka2012 12.04.13, 21:12
    heheh ,żebyś kiedyś o te 5 razy za dużo nie pojechała...
  • olus22 15.04.13, 11:19
    Tak samo można o 5 razy za dużo wyjść z dzieckiem na spacer
  • fasolka007 10.04.13, 14:37
    zgadzam się smile koło domu i do tego nie za daleko, bo przecież na naszych krzywych chodnikach też nie bardzo dzieć da sobie radę. Dziewczyny, spokojnie wszytsko jest kwestią dziecka i tego, czy jest przywykłe do dalekich podróży, jeśli narazie jego maksimum jest jazda w samochodzie przez 20 min, to w tak daleką drogę bym się nie wybierała.
  • mruwa9 09.04.13, 21:55
    moj pierworodny tez od urodzenia duzo z nami podrozowal. Podroze dlugie i krotkie (takie ok. 100km).Z musu, nie dla przyjemnosci. Bo ile przyjemnosci z podrozowania ma niemowle (i jego rodzice oraz inni wspolpodrozujacy), ktore dostaje szalu na sama probe zblizenia do fotelika? A w samolcie zastanawiasz sie, czy samolot bedzie ladowal awaryjnie z powodu dracego sie i niedajacego sie uspokoic, dziecka?
    Nie ma znaczenia, jak wczesnie i jak bardzo przyzwyczajasz dziecko do podrozy. Dzieci sa rozne. Wam sie trafily latwe w obsludze egzemplarze i nie przyjmujecie do wiadomosci informacji, ze nie wszystkie dzieci sa rownie latwe do spacyfikowania.
  • hermenegilda_zenia 09.04.13, 22:42
    Zgadzam się, przy czym uważam, że samolot jest lepszym środkiem lokomocji, bo dziecko ma w nim zdecydowanie więcej swobody i możliwości ruchu niż ściśnięte w foteliku samochodowym. Jak już pisałam wyciąganie dziecka w czasie jazdy z fotelika i sadzanie sobie na kolanach uważam za najgorsze kretyństwo pod słońcem.
  • dorot10 10.04.13, 12:38
    To prawda są dzieci łatwe i trudniejsze "w obsłudze". Jest też tak, że podróżowanie z dzieckiem sprawia, że dziecko łatwiej akceptuje zmiany, z czasem przyzwyczaja się. Wiem co mówię bo moje starsze raczej do łatwych nie należy - bunt 2 latka i 3 latka to była masakra, jest bardzo emocjonalne, krzyki były na porządku dziennym. Ale dzięki częstym podróżom pomimo takiego charakteru podróże aktualnie znosi bez żadnego jękniecia. Dla przykładu: w 2010 r przez pył wulkaniczny wracalismy do domu pociągiem dokładnie 24 h- 3 latek zniósł to bez żadnego problemu. Aktualnie co wieczór ogląda przewodnik po Hiszpani gdzie jedziemy (zwiedzać całymi dniami) , nie może się doczekać. Ten błysk w oku bezcennysmile i choć na codzień potrafi wsciekac się na drobiazgi w podróży nawet w nocy jest aniołem i samo już czerpie z tego przyjemność.
  • olus22 10.04.13, 12:46
    Moje dzieci mają dokładnie tak samo.
  • dorot10 10.04.13, 13:07
    Reasumujac: każdy do szczęścia potrzebuje czegoś innego. Ja bez dalekich podróży żyć nie mogę a radość z podróżowania udziela się dzieciom. Młodszy jak wracalismy w styczniu z gór (7 godzin) miał ataki płaczu w foteliku samochodowym, robiliśmy kilkanaście przystanków, lekko nie było. Dlatego tym razem wybrałam samolot. Jest tyle korzyści z podróżowania, ze nie sposób ich wymienić.
  • only_she 12.04.13, 19:19
    www.e-wlochy.pl/urlop-wlochy/monfalcone/villaggio-albatros
    Uprzedzam, że zdjęcia są mocno podkolorowane. Domki są nieduże, wyposażenie takie 'zwykłe', żadnych luksusów, ale wakacje spędza się tam naprawdę dobrze.
  • mamatin 13.04.13, 21:25
    ja w dłuższa podróż wybrałam się jak mała miała 8 mcy. dzielnie to zniosła, bo to dobre dziecko było, ale miałąm wyrzuty sumienia, że tak ja męczę. był okropny upał wtedy.
    Na pewno przez całą podróż nie będzie spał i nieżle się możesz nagimnastykować. On tego raczej nie doceni. Z takim maluchem nie wybrałabym się do Włoch, może zdarzyć się awaria auta, korek, wymioty, biegunka, w podróży to męka.
  • paul_ina 28.04.13, 22:10
    Jeżdżąc z dziećmi zawsze staramy się, żeby jak największa część podróży przypadała w porze snu - optymalnie jest wyjechać wieczorem. Do tego trzeba zainwestować w wygodne foteliki - nam najlepiej sprawdza się BeSafe. Pamiętam, jak córeczka wygodnie rozkładała się w BeSafe Izi Combi X3 - i jaka była różnica w jej zachowaniu, gdy wcześniej woziliśmy ją w topornym Deltim Grillo.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka