Dodaj do ulubionych

Z malym dzieckiem w tropiki

04.09.13, 11:19
Nie pamietam komu obiecalam, ale obiecalam, ze jak sie dowiem co i jak, to zaloze watek.
Poniewaz bilety w nasze tropiki mamy juz kupione, to wczoraj bylismy na wizycie u pielegniarki od podrozy. Mieszkamy w UK, wiec mowie o tutejszych realiach.
Porady otrzymalismy nastepujace: poza szczepieniami z kalendarza zrobic TB, WZW A i B oraz dur brzuszny. WZW A i B zrobilismy od reki na miejscu, z durem brzusznym jest problem, bo podobno szczepionka w zastrzyku jest trudno dostepna, a doustna jest dla dzieci powyzej 6. roku zycia. TB mloda miala robione tuz po urodzeniu.
Co do malarii - dorosli maja brac Malarone albo Lariam, dziecko Malarone dla dzieci, zgodnie z dawkowaniem dla wagi dziecka (nasza mloda ma niecale trzy lata i wazy ok. 15 kilo jak sie ostatnio okazalo).
Reszta to w zasadzie zdrowy rozsadek - siatki na komary, odpowiedni ubior, chronic sie przed sloncem (akurat tam bedzie wiosna jak lecimy), zabrac cos na biegunke i przeciwhistaminowego, pryskac sie przeciw owadom, myc rece, pic wode z butelek i nie glaskac zwierzat.
I tyle.
Jak ktos ma cos do dodania, to chetnie przeczytam,
Edytor zaawansowany
  • illegal.alien 04.09.13, 11:45
    Dzieki za porady, szczegolnie o zelu, nie pomyslalam nawet o tym smile
    Spac bedziemy u rodziny w domu, oni maja wlasna studnie (tylko dla ich domu), nie choruja, wiec pewnie woda czysta - ale pewnie flora bakteryjna inna i tak nam zafunduje lekkie przeczyszczenie co najmniej.
    Malarone bedzie brac corka i jej tata, ja niestety musze brac Lariam i juz sobie poczytalam o skutkach ubocznych i poczatkowa radosc z wycieczki zamienila sie w paniczny strach, ze popelnie samobojstwo - super, nie?
  • libretinka 04.09.13, 12:40
    To, że oni nie chorują to normalne, chodzi właśnie o tą inną florę bakteryjną, która zasiedla ich organizmy. Bakterie dobre dla nich, dla nas okazują się wrogie. Poza tym w takich studniach woda nie jest badania, to naprawdę baaaardzo kiepski pomysł, żeby z tej wody korzystać. Zaopatrzcie się w wodę butelkową do wszystkiego.
  • illegal.alien 04.09.13, 12:48
    OK smile Na szczescie moj chlop leci dwa tygodnie wczesniej, wiec jakby sie upieral, ze woda dobra i zdrowa, to najwyzej dostanie biegunki zanim my przylecimy, zmadrzeje i kupi nam butelkowana wink
  • mw144 04.09.13, 12:48
    illegal.alien napisała:

    ja niestety musze brac Lariam i juz sobi
    > e poczytalam o skutkach ubocznych i poczatkowa radosc z wycieczki zamienila sie
    > w paniczny strach, ze popelnie samobojstwo - super, nie?

    Spoko, mój chłop po miesiącu brania wrócił w całkiem dobrym stanie psychicznymbig_grin Tak na poważnie, to nie miał po nim żadnych skutków ubocznych.
  • illegal.alien 04.09.13, 12:58
    dzieki smile Takich historii mi trzeba smile Bo pielegniarka mnie wczoraj troche nakrecila i siedze i schizuje smile
    Z jednej strony mam chlopa, ktory leci do swojej rodziny, wiec dla niego pewne rzeczy to dramatyzowanie, ale on sie malo czym (poza malaria) przejmuje.
    Z drugiej strony mam pielegniarke, ktora uwaza, ze nie powinnismy w ogole jechac, bo nas zjedza - jak nie choroby, to miejscowi i na pewno nie wrocimy.
    No i takie mam wizje rozne, nawet jeszcze zanim zaczelam brac ten cholerny Lariam tongue_out
    Jakbym w okolicach pazdziernika zaczela glupoty na forum pisac, to zawiadomcie lokalny psychiatryk tongue_out
  • libretinka 04.09.13, 13:11
    ja brałam Malarone, ale akurat miałam wtedy zatrucie pokarmowe i ledwo żyłam przez cały pobyt - 2 tygodnie więc nie wiem po czym czułam się gorzej, czy po jedzeniu czy po lekach.
  • illegal.alien 04.09.13, 13:15
    Ja Malarone tez bralam, mialam po nim mega-zgage. I duze problemy z polknieciem tabletki (normalnie stawala mi w poprzek gardla, nie wiem czemu). Ale wole to niz problemy psychiatryczne smile
  • funmi 04.09.13, 13:23
    Nam lekarka w Centrum Medycyny Podróży wyjazdu nie odradzala. Specjalnie nie straszyla.
    Maz problemu z podrozowaniem nie widzi, szczegolnie jesli chodzi o malarie. Ale powiedzial, zebysmy sie lepiej na wiekszosc chorob zaszczepili.
    Za to przewrazliwiony jest w temacie podrozowania. Najchetniej kupilby nam na miejscu samochod, albo sprowadzil z Europy. Nie chce, zebysmy podrozowali koleja czy autobusami, jedynie w gre wchodzi samolot. I jak tu go przekonac...

    Czyli bedziesz leciec sama z Mala? My tez sami lecimy. Maz ma poleciec troche wczesniej i pozniej wrocic. Dluga podroz sie wam szykuje? My latalismy do tej pory na trasach europejskich, bez wiekszych problemow, ale nie wiem jak nadaktywny dwulatek da rade w dlugiej podrozy. Powrot powinien byc latwiejszy, bo bedziemy leciec w nocy.
  • illegal.alien 04.09.13, 13:27
    W jedna strone lece sama - 19 godzin podrozy. Wracamy w trojke (tez 19 godzin, wykupilismy loty z najkrotsza mozliwa przerwa - 2 godziny w Dubaju).
    Koleja (hahahaha, kolej, dobry zart jezeli chodzi o kraj, do ktorego lecimy tongue_out) ani autobusami podrozowac nie bedziemy, wynajelismy na caly pobyt samochod - i to jest w sumie nasz najwiekszy wydatek, bo mieszkac bedziemy u rodziny smile
  • libretinka 04.09.13, 13:36
    A co to za kraj, jeśli mogę wiedzieć?
  • illegal.alien 04.09.13, 13:40
    Mozesz, prywatnie Ci napisze smile
  • illegal.alien 04.09.13, 13:49
    Odbilo mi maila jak chcialam do Ciebie napisac na poczte gazetowa.
  • libretinka 04.09.13, 13:59
    Bo miałam nieaktywny, ale właśnie aktywowałam.
  • illegal.alien 04.09.13, 14:10
    No to poszlo jeszcze raz smile
  • funmi 04.09.13, 13:37
    My lecimy przez Paryz, w jedna strone przesiadka, 1,5h w druga 3 h, ale niestety z Warszawy, do ktorej tez jakos sie bedziemy musieli dostac. Sam lot docelowy to jakies 8 godzin. Wiec samolotowa podroz wychodzi kolo 13 godzin + dojazd do/z Warszawy. Tez czasowo jest to najkrotsza opcja, rozwazalam lot z 23 h przesiadka w Istambule, w sumie 33 godziny, na szczeascie zanim kupilam, pojawily sie "tanie" loty przez Paryz.

    Z wypozyczaniem samochodow w kraju meza sa problemy, w dodatku kosztuje wiecej niz jezdzenie taksowkami. Kolej maja fajna, jeszcze z czasow kolonii niemieckiej (oczywiscie tory, nie tabor), ale tylko na dwoch liniach, obie by nam pasowaly.

    Mieszkac tez bedziemy u rodziny wiekszosc czasu, jedynie przez tydzien, poltorej mamy pojechac w inny region kraju pozwiedzac.
  • funmi 04.09.13, 11:52
    My jedziemy w tropiki na przelomie grudnia i stycznia na miesiac. Synek ma teraz 2 lata.

    Szczepimy sie na zolta febre (juz zaszczepieni ja i dziecko), wzw A, dur brzuszny, szeroki panel meningokokowy (szczepionka tez na afrykanskie szczepy, bo my w planach mamy odwiedzenie rejonu w pasie meningokokow), poza tym polio, tezec, bonnica (ale to szczepione wg programu) i rozwazam jeszcze szczepienie przeciw cholerze (tylko w Polsce jest strasznie drogie i daje odpornosc na krotki czas, a malym dzieciom trzeba podac az 3 dawki doustne).
    Na dur brzuszny mozesz zaszczepic w Polsce, w Krakowie szczepionka dostepna (ta jednodawkowa) od reki w centrum szczepien Szpitala Jana Pawla II.

    Co do antymalarykow, nam polecono Malarone. Synkowi wolalabym kupic dawke pediatryczna, niestety w Polsce nie jest dostepna, wiec bedziemy musieli jakos pokombinowac ze sprowadzaniem.
  • funmi 04.09.13, 11:54
    illegal.alien, czemu musisz brac Lariam? Ja wlasnie nie wiem co ja bede brala, bo w przeszlosci jako dziecko mialam problemy neurologiczne i nie wiem czy to Malarone nie wyklucza. A Lariamu sie boje.
  • illegal.alien 04.09.13, 12:00
    Problemy neurologiczne wykluczaja raczej Lariam niz Malarone - Malarone jest uwazany za bezpieczniejszy niz Lariam, ktory wlasnie daje efekty w postaci koszmarow, psychoz i innych takich.
    Nie wiem, moze niepotrzebnie sie nakrecam. W sumie bardziej boje sie o siebie niz o moje dziecko tongue_out
    Do Polski po dur brzuszny juz nie zdarze - niestety, ja tez mam juz niewazne szczepienie, bo ono jest skuteczne tylko 3 lata, a ja robilam 5 lat temu.
    Lecimy w drugiej polowie pazdziernika, afrykanska wiosna, wiec mam nadzieje, ze komarow nie bedzie.
  • funmi 04.09.13, 12:07
    My lecimy w porze suchej, ale ludze sie, ze zadnych komarow nie bedzie.
    Jakis czas temu rozmawialam z misjonarzem mieszkajacym tam od 20 lat i on twierdzi, ze na pewno pochorujemy sie na malarie (mimo brania lekow), bo wszyscy go odwiedzajacy choruja.
    Pocieszam sie, ze bedziemy glownie w duzych miastach, wiec w razie czego dostep do lekarza bedzie.

    Koniecznie daj znac po powrocie jak bylo, bo ja tez mam lekkiego stresa.
  • libretinka 04.09.13, 12:37
    Komary są też w porze suchej, jest ich trochę mniej.
  • mikams75 04.09.13, 16:43
    dzieki za pamiec i info, to mnie chyba kiedys przy okazji jakiejs dyskusji obiecywalas.
    I te przeciwmalaryczne musicie brac profilaktycznie?
    Bo wlasnie u nas bylo tylko odpowiednie dawkowanie w razie czego, ale to u doroslego.

    Co do spreji to sa tez takie do impregnowania ubran przeciw komarom, bo dziady gryza tz przez ubrania. Warto spryskac np. jedna koszule, ktora sie nosi o zmierzchu.

    Nie ukrywam, ze zaczela mnie zzerac ciekawosc gdzie sie wybieracie. Jesli chcesz mozesz odpowiedziec na priv, ale jak nie odpowiesz to zaakceptuje twoja prywatnosc.

    Dur brzuszny lykany - nam do 6 lat pol roku brakuje, wiec w razie czego wcisne, a to mozna na krotko przed wyjazdem. TB - co to jest? (pewnie znam ale skrot mi obcy).

    A co do wody ze studni nawet najukochanszej rodziny. Ja bym nie ryzykowala.
    Ja zawsze zachowywalam duza ostroznosc i choc podrozowalam w roznych miejscach i w roznych warunkach to tylko raz zaliczylam dzien w toalecie i raz wizyte w dosyc podrzednym szpitalu, bo sie dorobilam w 45 st. upale mojego jedynego w zyciu zapalenia ucha (objawy poczatkowe jak w malarii).

    I jeszcze do do biegunki - tej nie zawsze trzeba powstrzymywac, bo naturalnym odruchem organizmu jest pozbyc sie intruza. Wowczas dobrze jest podawac cos na odbudowe flory bakteryjne w jelitach i elektrolity, zeby sie dziecko nie odwodnilo.

    Do uzdatniania wody sa tabletki - jakby nie bylo gdzie kupic wody butelkowanej i bylby przymus korzystania ze studni to bym uzdatniala tabletka i gotowala pare minut. Choc pewnie lokalni to by mieli niezly ubaw wink))
  • illegal.alien 04.09.13, 17:06
    Zaraz Ci napisze, dokad jedziemy, ale prywatnie smile

    Wiesz, troche jestem w trudnej sytuacji dyplomatycznie - bo moj chlop do Polski przyjechal i cyrkow nie robil, a ja przyjade do niego i bede cudowac. Zobaczymy - studnia jest jakas glebinowa, specjalna, zadne tam lancuchy i wiaderka, jak sie moze komus kojarzyc - maja pelna cywilizacje, z internetem i wlasnym generatorem pradu na wszelki wypadek.

    Antymalaryczne mamy brac profilaktycznie, chociaz ja tez spotkalam sie z opinia, zeby nie brac, tylko miec przy sobie wystarczajaca ilosc do leczenia. Mysle, ze to raczej w przypadku dlugich podrozy, my lecimy na dwa tygodnie.
    Dzieki za info o impregnowaniu - wiem, ze mamy impregnowac siatki na komary i doradzono nam zabrac wlasne - znowu, nie chce tu obrazic rodziny mojego konkubenta i dawac im do zrozumienia, ze ich siatkom nie ufam.

    TB to gruzlica - przepraszam za skrot, po angielsku sie go uzywa zamiast pelnej nazwy.

    O biegunce pielegniarka mowila nam to samo - zeby starac sie nie zatrzymywac, tylko za przeproszeniem wysrac wirusy. Bedziemy sie starac.
  • mikams75 04.09.13, 19:14
    hehe, dobre okreslenie - wysrac wirusy wink
    Jak organizm wczesniej zareaguje, to wyrzyga wirusy i tez nie wolno tego hamowac. Do jelit jakies resztki co najwyzej dotra.

    Ja nie bralam nigdy profilaktycznie na malarie.
    A co do miejsca... bywa, ze w srodku buszu jest calkiem cywilizowanie. Ale akurat woda to niewielka inwestycja i niewielki problem a ryzyko jakies tam jest.
    I zalezy jacy ludzie - jak tacy nieco obyci po swiecie (nawet bez podrozy), to sie nie zdziwia teoriom o innej florze bakteryjnek. Gorzej jak to tacy... hmmm... wiesz o co chodzi? Co nosa nawet przez tv nie wystawili nosa poza wlasna wioske.
    Duzo tez zalezy od statusu osob, bo moga sypiac pod super siatkami jakis sie w europie nie widzi a moga spac tez pod czym co juz kilka pokolen przezylo.

    Ale dobrze bedzie, 2 tyg. szybko zleca a im dziecko starsze tym bedziecie pewnie czesciej jezdzic.
  • camel_3d 04.09.13, 20:17
    bo wiesz tropiki tropikom nie rownesmile))
  • camel_3d 04.09.13, 20:21
    przeczatalem..i nagle okazalo sie ze te tropiki to straszna tajemnicasmile)))

    znajac zycie to bedzie RPA smile))

    ale jak pomyslalem o tym co ty zabierasz i o tym co ja zabieralem to masz niezly bagaz smile

    Natomiast co do wody...to woda w RPA jest duzo bardziej czysta bakteryjnie i chemicznie niz w GB smile
  • funmi 04.09.13, 20:29
    Nasze tropiki to bynajmniej nie RPA. smile
    Zdecydowanie blizej rownika.
    --
    http://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/f/fak4uo3bx.png
  • illegal.alien 04.09.13, 20:39
    Prosze cie camel... gdyby chodzilo o RPA to bym nie pytala. Ja wiem, ze ty byles w RPA i przezywasz do dzisiaj, ale nie dla wszystkich szczytem tropikalnosci jest RPA.
    Zadna tajemnica dokad jedziemy, ale nie chcialam podawac konkretnego kraju, zeby nie wywolac dyskusji pod tytulem 'TAM z dzieckiem?' - jedziemy do Zimbabwe. Zadowolony?
    Owszem, biore ze soba rozne rzeczy, bo nie bede zatrudniac rodziny do zakupow albo szukac na miejscu - tutaj mam sprawdzone rzeczy, wezme niezbedne minimum (moim zdaniem).
    Tak czy siak - wlasnie takich 'madrych porad' chcialam uniknac i offtopow, dokladny cel podrozy naprawde nie jest tu kluczowy.
  • mikams75 04.09.13, 22:12
    napisalam na priv.
  • camel_3d 05.09.13, 09:48
    smile) zartuje.. ja tam nie mam problemow z zimbabwe. sam bym nei pojechal bo nikogo nie znam, wiec zupelnei inna bajka, a sytuacja polityczna i to co slychac w mediach nie jest zachecajace. Inaczej jest kiedy sie kogos zna lub ma rodzine...

    ale dla mnei to jest kompletnei porobiona dyskusja pisac co sie zabiera, jak zabezpiecza..nei piszac dokad sie jedzie... bo jak wspomnialem tropiki tropikom nie rowne.

  • camel_3d 05.09.13, 09:50
    illegal.alien napisała:

    > Prosze cie camel... gdyby chodzilo o RPA to bym nie pytala. Ja wiem, ze ty byle
    > s w RPA i przezywasz do dzisiaj, ale nie dla wszystkich szczytem tropikalnosci
    > jest RPA.

    jezdza tam co roku od 10 lat.... wiec ciezko do dzis przezwac skoro bylem tam 8 miesiecy tamu.. i lece w grudniu...
  • ciociacesia 05.09.13, 10:29
    musiałam to napisac zebys nie była rozczarowana
    --
    'Naprawdę sądzisz, że 100% więcej obowiązków i 100% mniej czasu dla siebie plus gwarantowana zapaść w sferze seksu, może naprawić wasz więdnący związek??!!'
  • illegal.alien 05.09.13, 10:36
    Dzięki smile to skoro mamy to juz 'z głowy' możemy zająć sie poradami na temat wink
  • funmi 05.09.13, 11:34
    Jesli chodzi o porady. Rozumiem, ze bierzesz jakas moskitiere ze soba. Masz juz cos na oku?
  • illegal.alien 05.09.13, 11:55
    Nie mam. Bede szukac. Impregnatu do ubran tez.
    Spray na komary wiem gdzie kupic. Czapki przeciwsloneczne oni maja, ja nie mam, bo nie znosze, ale chyba bede musiala jednak sie przelamac i wygladac jak glupek przez te dwa tygodnie. Okulary przeciwsloneczne dla mlodej juz do nas leca smile
  • funmi 05.09.13, 12:05
    Moje dziecko czapki i okularow nie lubi. Po 2-3 minutach zdejmuje. Ja tez nie przepadam.

    Co do moskitier zastanawiam sie czy nie lepiej zainwestowac taka od razu zaimpregnowana.

    Jeszcze mam jedno zadanie - musze odpieluchowac dziecko do grudnia, bo zabranie tam miesiecznego zapasu pieluch mija sie z celem.
  • illegal.alien 05.09.13, 12:28
    Nie no, my na pewno moskitiere kupimy zaimpregnowana, ja sie w to bawic nie bede.
    Ale ktos powyzej pisal o impregnacie do ubran, wydaje mi sie to dosc przydatne, wiec kupie i albo zaimpregnuje jeszcze przed wyjazdem jezeli sie da, albo juz na miejscu.
    Pieluch juz na szczescie od dluzszego czasu nie uzywamy, najwyzej wezme paczke nocnych, zeby rodzinie lozka nie zasikala wink (zdarza jej sie).
  • funmi 05.09.13, 13:40
    Ten impregnat do ubran mnie ciekawi, ale za nic nie moge znalezc nic takiego, albo juz zainpregnowane posciele i moskitiery albo spray'e czy roll on'y do ciala.
  • camel_3d 06.09.13, 09:31
    a po co to wogole jest? serio pytam.. nidy nie slyszalem o impregnowanach ubraniach..
    my mamy zwyklesmile najczesciej kupione na szybciora w tanich afrykansich sklepach, bo nam si ez domu nie chce tego taszczycsmile


    --
    Dziecko w podrozy. Grupa na Facebooku.
    ___________________________________________

    www.facebook.com/groups/129829233757830
  • illegal.alien 06.09.13, 09:58
    Żeby Cię komary nie pozarly.
    W Zimbabwe nie wiem, czy są 'tanie afrykańskie sklepy' - szwagier wszystko z Europy wozi. Ceny żywności są na pewno mocno europejskie.
  • lucky80 06.09.13, 10:29
    Hej
    Parę lat temu byliśmy w Indonezji i HK i braliśmy malarone przez cały czas trwania wycieczki.
    Faktycznie, skutki uboczne wypisane w ulotce nie są optymistyczne ale nic nam absolutnie obojgu nie było więc głowa do góry - bierzcie koniecznie co tam musicie i najwyżej jeżeli skutki uboczne będą duże, odstawicie...chociaż nie wiem czy wolno tak sobie odrzucać...
  • camel_3d 06.09.13, 11:50
    hmm...my nie bralismy... bylismy w malezji, sg i indonezji....

    zreszta nawet komarow nie widzialem..moze zalezy od meijsca pobytu.
  • illegal.alien 06.09.13, 11:59
    Nie tylko od miejsca, ale i od pory roku.
    Zimbabwe w zasadzie cale jest 'czerwone' na mapie malarii, przez wiekszosc roku. akurat chyba okres listopad-luty jest najgorszy, ale ja w tym momencie nie chce ryzykowac.
  • funmi 06.09.13, 10:26
    camel_3d, w RPA malaria prawie nie wystepuje, jedynie przy granicy z Mozambikem i Zambia, wiec faktycznie nie ma potrzeby impregnowac ubran. W Kamerunie, dokad sie wybieramy wystepuje na calym obszarze kraju.

    A co do ubran - tansze sa w Europie niz w Kamerunie.
  • una_mujer 06.09.13, 11:41
    A Lariamu się tak nie bój. Pewnie, że skutki uboczne bywają, ale przecież większość ludzi, którzy biorą Lariam, nic nie odczuwa, wcale Twój organizm nie musi zareagować w ten sposób.
    Ja dwa razy brałam; za pierwszym razem nic mi nie było, a za drugim miałam parę koszmarów sennych i raz wieczorem zaczęłam się bać, taki irracjonalny lęk bez sensu; ale gdzieś z tyłu głowy wiedziałam, że to są skutki leku, więc jakoś dałam radę się zdroworozsądkowo uspokoić.
    Znajomi, którzy brali, też mówili, że najgorsze objawy, jakie mieli, to właśnie koszmary senne. No może nie jest to fajne, ale już po godzinie od obudzenia i tak nie będziesz pamiętać.
    Jak nie masz jakichś problemów neurologicznych, skłonności depresyjnych itp, to raczej nie masz się czego bać...
  • camel_3d 06.09.13, 11:52

    > A co do ubran - tansze sa w Europie niz w Kamerunie.

    w RPA sa tanie sklepy z ubraniami - koszula kosztuje 4-5 PLN smile
    t-shirt kolo 2-4 PLN. wiec kupujemy tego kilka sztuk.
    to takie lokalne sklepy dla, w ktorych rodzice kupuja dzeiciom mundurki, koszul eitd do szkolysmile

    --
    Dziecko w podrozy. Grupa na Facebooku.
    ___________________________________________

    www.facebook.com/groups/129829233757830

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka