Dodaj do ulubionych

..Indonezja - czerwiec..?

27.05.17, 07:39
Zastanawiam się nad pobytem czerwcowym w Kucie (okolicach) - wyglądam podpowiedzi osób, które były w Indonezji smile

Pytania które mi się nasuwają na już - nastawiam się na wypoczynek połączony z nurkowaniem (mam OWD Padi) - tamtejsze bazy nurkowe prezentują poziom zbliżony do - powiedzmy - południa Europy czy bardziej do Egiptu np..?
Z pobieżnego research'u net'owego wynika, że jedzenie na miejscu nie powinno być dużym wydatkiem, na ile jednak się nastawiać, przy założeniu, że korzystałabym raczej z restauracji 'dla białych'..? (Doświadczenia z Indii skłaniają mnie ku takiej opcji żywieniowej..wink
Opcja hotel ze śniadaniem to chyba sensowniejsze/wygodniejsze niż rozważanie jakiś rozwiązań typu HB (z All'a programowo nie korzystam, chyba, że to opcja jedyna w danym miejscu wink )..?


--
What we need, sustain, exhale and breathe again
Stop and watch, don't complain
Hope remains, we still have love (we are back to life)
We are all insane
Edytor zaawansowany
  • berdebul 27.05.17, 10:20
    Są polskie bazy. wink I te bardzo polecam.
    Jedzenia europejskie jest drogie, lokalne jest tanie i smaczne, chociaż często bardzo ostre. Mają genialne potrawy z bakłażana. Za trzy dolary najesz się do wypęku.
    Śniadanie w hotelu do duża wygoda.
  • chlodne_dlonie 27.05.17, 14:17
    W tzw. międzyczasie (pomysł dość świeży, związany z dość korzystną ceną biletu wink ) 'czeknęłam bazy i z satysfakcją stwierdzam, że chcąc nurkować jest w czym wybierać smile

    Berdebul, rozumiem, że masz własne doświadczenia z nurania - podziel się, PLS! Może być konkretna baza, a jeszcze bardziej podpowiedzi co warto pod wodą zobaczyć, a co ewentualnie sobie darować..Dopytuję, bo mam pewne obserwacje z Sardynii i wiem jak przekonujący bywają czasami naganiacze takich baz..wink

    Co do jedzenia - podkreślałam chęć korzystania z przybytków dla innostrańców z uwagi na - nie ukrywam - dość bolesne wspomnienia z próby jedzenia 'lokalnie'w Indiach..No ale może miałam po prostu pecha i warto się przemóc..? Tzn. jedzenie wegańskie kupię chyba bez zastrzeżeń, bałabym się mięsa 'z ulicy'.. Mam rację czy niekoniecznie..?


    --
    What we need, sustain, exhale and breathe again
    Stop and watch, don't complain
    Hope remains, we still have love (we are back to life)
    We are all insane
  • beverly1985 27.05.17, 19:44
    W Indonezji prawie nie ma potraw weganskich, to nie Indie...
  • leni6 27.05.17, 19:53
    Robisz błąd patrząc na Bali przez pryzmat doświadczeń z Indii, to są zupełnie inne kraje. Nie bój się jedzenia na Bali. W lokalnej knajpie też raczej nie dowiesz się dokładnie co jest w potrawie (problemy jezykowe).
  • chlodne_dlonie 28.05.17, 07:18
    OK smile Got it!
    ..z Indiami tak ciągle wyjeżdżam, bo to moja jedyna 'Azja' jak dotąd wink ale chcę to nadrobić smile

    --
    What we need, sustain, exhale and breathe again
    Stop and watch, don't complain
    Hope remains, we still have love (we are back to life)
    We are all insane
  • chlodne_dlonie 28.05.17, 07:20
    Ale, ale..kwestia higieny (w tym przy przygotowywaniu posiłków, zwłaszcza w tzw. zbiorowym żywieniu..wink ) nie różni się chyba zasadniczo..? Czy mylę się..? Bo rozumiem, że Ty byłaś w obu krajach?


    --
    What we need, sustain, exhale and breathe again
    Stop and watch, don't complain
    Hope remains, we still have love (we are back to life)
    We are all insane
  • beverly1985 28.05.17, 13:13
    Bylam w Indiach, Tajlandii, na Tajwanie, w indonezji, Kambodzy i na Filipinach. Zatrulam sie (i to niezbyt mocno) raz- w Indiach. Zawsze jem lokalne potrawy, spaghetti Bolognese zamawiam jak juz zupelnia mam dosc lokalnych sosow.
    Stosuje dwie zasady 1) przyzwyczaic zoladek do nowej flory bakteryjnej poprzez piecie lokalnych jogurtow/lassi/podobnych 2) nie jesc surowego (poza owocami). Wole nie wnikac w to, w jakich warunkach przyrzadzane sa potrawy, choc takiego burdelu jak w Indiach nie widzialam nigdzie. Wydaje mi sie, ze w innych krajach bylo lepiej (albo nie widzialam). Menu w lokalnych knajpach jest czesto krotkie (2-3 potrawy w kilku wersjach) i przygotowywane na swiezo. Street food- czasem grilluja przy tobie, wiec tez mozesz kontrolowac proces.

    Na Javie mielismy wynajety samochod z kierowcam i spytalismy, co jest najtrudniejsze w jego pracy- odpowiedzial, ze turysci z Indii, bo chca jesc wylacznie potrawy wegetarianskie i przestrzegac jakichs swoich zwyczajow, bo bylo mu ciezko zorganizowac wink

    Po pobycie w Indiach wydawalo mi sie, ze cala Azja poludniowo-wschodnia tak wyglada, i przezylam pozytywny szok, ze w Kambodzy jest czysto a ludzie nie spia na ulicach.
  • chlodne_dlonie 28.05.17, 14:54
    smile smile

    Dzięki, Beverly, wielkie! Bardzo to optymistyczne (dla mnie przynajmniej..wink ) co piszesz - wnioskuję, że największy szok kulturowy mam za sobą, jeśli o Azję chodzi, heh

    ..florę bakteryjną oswajałam też zasadniczo wg reguł i prawie, p r a w i e mi się udało, śmiem twierdzić, albo raczej udałoby mi się, gdyby nie przedostatni dzień około trzytygodniowego tour'u po Radżastanie z dodatkiem New Delhi (bo twierdzić, że poznałam Indie byłoby nadużyciem, biorąc pod uwagę wymiary półwyspu wszak). W Jaipurze, już w drodze powrotnej do N.D. na lotnisko zeżarłam wink coś na zasadzie 'hej, tyle dni bylo OK - nawet owocki wink', że czemu by wreszcie tego street food'u za przysłowiowy grosz nie skosztować - he he - i bach, t r a f i ł o.. Noc wiadomo gdzie spędzona, następny dzień zgięta w pół nie wychodziłam z naszego hostelu (b.miły Sikh karmił, a raczej próbował mnie karmić..wink czystym ryżem,a ja..wiadomo..tongue_out). W drodze powrotnej do ND - ekspresem tamtejszym - hehehehehhe - w klasie, a jakże - pierwszej tongue_out ujrzawszy stan kibelka wagonowego (Indian style, wiadomo.. acz sugerujący, że nie byłam jedynym Westerner'em z 'problemami'..tongue_out) powzięłam postanowienie, że choćby skały - nomen omen..- wiadomo co..wink, to ja do ND dojadę i skorzystam z INNEJ toalety! Towarzysz podróży 'poklupał' się w czoło, ja zaś dopięłam swego i - co po dziś dzień poczytuję sobie za zwycięstwo ducha nad materią wątłą - DOTRWAŁAM do wc'eta lotniskowego..ha!! Mam dodawać, że prawie owo osiągnięcie zachodniej cywilizacji całowałam..?? (nie dosłownie, nie nie..tongue_out)

    Grand finale nastąpiło na pokładzie nieocenionych linii FInnAir, gdzie z miejsca zażyczyłam SE za siebie i towarzysza wink przysługujących winnych 'małpeczek' (ok. flaszeczek poj. 100?-150..?) i wychyliwszy w szybkim raczej tempie popadłam w miły stupor, który pozwolił mi na re la tyw nie rzadkie (he he) wizyty w Boeing'owym WC'ecie i generalnie dotrwanie do lądowania w Helsinkach, gdzie prawie płakałam na widok tamtejszych TOALET..big_grin

    ..w drodze powrotnej do WAW, choć krótkiej bardzo w porównaniu, wychyliłam kolejne należne i w efekcie wylądowałam może nie całkiem zdrowa (..hello..!!wink ), ale przynajmniej bez dolegliwości bólowych. Po czym na ojczyzny łonie doszłam do siebie po może dwóch dniach całkowicie. The end of story - kto był w Indiach, ten - myślę - WIE, co mam na myśli!! tongue_out big_grin



    --
    What we need, sustain, exhale and breathe again
    Stop and watch, don't complain
    Hope remains, we still have love (we are back to life)
    We are all insane
  • chlodne_dlonie 28.05.17, 14:56
    Potworne zagęszczenie emotek..PLZ wybaczyć czytających, ale..mimo upływu lat wciąż baardzo emocjonalny stosunek do powyższych wydarzeń mam i tym samym znacznie mi lżej na duszy (..yhmm..wink ) gdy czytam, ze Indonezja to insza bajka, jeśli o wiadome czynniki biega..smile


    --
    What we need, sustain, exhale and breathe again
    Stop and watch, don't complain
    Hope remains, we still have love (we are back to life)
    We are all insane
  • berdebul 28.05.17, 17:53
    Wygooglaj Mariusza Radyko, on prowadzi bazę diving Indo (jest też guest house z dobrymi śniadaniami). Nie wiem, czy chcesz takie jednodniowe wypady (koniecznie manta point), czy raczej kilka dni na łodzi.

    Dla mnie najpiękniejsze rafy na świecie (ale nie nurkowałam w Australii). Warto na wraki jeżeli lubisz, manta point i zależnie od terminu w miejscu gdzie wypływają mola-mola.
  • chlodne_dlonie 29.05.17, 08:28
    Wygooglałam - dzięki wielkie smile

    Przy okazji mała 'zaskoczka' - po fotach z guesthouse'u poznałam, że ja już jakiś czas temu trafiłam na tę stronę/historię właściciela tej bazy smile Net wydawałoby się bezkresny, a jednak mały wink

    ..to chyba musi być znak..?
    smile



    --
    Blue, songs are like tattoos
    You know I've been to sea before
    Crown and anchor me
    Or let me sail away
  • beverly1985 27.05.17, 10:32
    W Kucie ? Wielkie hotele, tlumy ludzi, nieustannie cie zaczepiaja: taxiii, massaaagee? Po dwoch dniach mialam ochote mordowac. Posilek europejski na plazy to okolo 30 zl (bez alkoholu). Lokalny duzo mniej.
    Jesli odpowiada ci taki styl urlopu to OK, tylko wez hotel tuz przy plazy. Z prostego powodu- na plazy kazdy kawalek cienia nalezy do hotelu obok, przepedzaja cie jesli sobie przycupniesz pod drzewkiem, a jest tam bardzo goraco. Polecam tez wycieczki w glab Bali aby zobaczyc ciekawsze miejsca niz Kuta.
    A nie rozwazalabys mniejszych wysp? Nie bylam, ale wszyscy polecaja, ze mniej ludzi I lepsza atmosfera.
  • berdebul 27.05.17, 11:32
    Mniejsze wyspy są jeszcze bardziej turystyczne, odradzam.
  • leni6 27.05.17, 12:37
    To chyba jeszcze zależy od pory roku, byłam w marcu, upał okropny, ale na plaży pustka i nikt nikogo nie wyganial.
  • chlodne_dlonie 27.05.17, 14:29
    A propos pory roku jeszcze - spodziewam się, że w czerwcu poleje nieco, ale jeśli te opady przypominają indyjską porę monsunową, to czuję się choć trochę przygotowana wink

    Był ktoś może w tym okresie w Indonezji..?


    --
    The fleeting winds of time
    Flying through each day
    All the things I should've done
    But time just slipped away
    Remember seize the day
  • chlodne_dlonie 27.05.17, 14:26
    Kuta/okolice - raczej tak, z powodów m.in. logistycznych, leciałabym poza tym na dość krótko, ok. tygodnia, więc myślę, że jako baza hotel tam to nie jest zły wybór.
    Poza tym mam nadzieję spędzić sporo czasu pod wodą..smile



    --
    Embrace the days
    Don't turn away
    Life's true intent needs patience
    Karma starts the signal
  • leni6 27.05.17, 12:32
    Jedzenie lokalne było bardzo dobre i bardzo tanie, nie mialam zastrzezen. W hotelach trochę droższe ale też bez przesady, w porównaniu do europejskich standardów to było wszystko tanie.
  • chlodne_dlonie 27.05.17, 14:33
    Dobra wiadomość smile

    --
    What we need, sustain, exhale and breathe again
    Stop and watch, don't complain
    Hope remains, we still have love (we are back to life)
    We are all insane
  • chlodne_dlonie 27.05.17, 14:40
    A jeszcze jedna dość istotna kwestia wink - jak - subiektywnie.. - tzw. poczucie bezpieczeństwa..?
    Mam trochę doświadczeń z podróżowania na 'własną rękę' (bez BP) - oprócz Europy także wzmiankowane Indie, nie jestem przesadnie strachliwa, choć staram się być rozważna..wink
    Myślicie, że ewentualna (to jeszcze pozostaje kwestią otwartą) podróż w pojedynkę, europejskiej blondynki wink jest względnie OK..?


    --
    The fleeting winds of time
    Flying through each day
    All the things I should've done
    But time just slipped away
    Remember seize the day
  • leni6 27.05.17, 19:24
    Nigdy nie rozwazalam podróży w pojedynkę, podróżując z mężem czułam się bardzo bezpiecznie. Tylko my zwiedzalismy bali wynajmując samochód z kierowcą (tak po prostu "z ulicy"), będąc sama raczej bym się na coś takiego nie zdecydowała.
  • chlodne_dlonie 28.05.17, 07:27
    Hmm..no trochę mnie ta kwestia 'pojedynczości' hamowała/hamuje, nie powiem. Co prawda zdaję sobie sprawę, że nie w takie rejony świata dziewczyny same jeżdżą, ale własne doświadczenia mam dotąd z Europy i Turcji. Z tej ostatniej 'takie SE', muszę przyznać, heh

    ..z drugiej strony czytam takie wpisy jak Senin (poniżej) czy blogi podróżnicze i się waham..wink
    No nic, zobaczymy - myśl o Indonezji świeża, tzn. temat rozważałam już ładnych parę lat temu, jak złapałam bakcyla nurkowego wink, ale dotąd się nie składało a tu nagle taka oferta lotnicza przyjemna..
    Miały być Kanary czy insze Baleary wink a tu TO..hmm..hmm..
    Osiołkowi w żłobie dano..tongue_out big_grin


    --
    What we need, sustain, exhale and breathe again
    Stop and watch, don't complain
    Hope remains, we still have love (we are back to life)
    We are all insane
  • olazdaleka 28.05.17, 13:32
    Bali dla Australijczykow to jak Kanary dla Polakow, do blondynek Balijczycy sa przyzwyczajeni.
  • chlodne_dlonie 28.05.17, 14:57
    ..miło..wink smile

    --
    What we need, sustain, exhale and breathe again
    Stop and watch, don't complain
    Hope remains, we still have love (we are back to life)
    We are all insane
  • senin1 27.05.17, 20:34
    Ja w pojedynke czulam sie bardzo bezpiecznie - no ale ja jestem troche starsza pami.

    jesli poznasz choc troche kulture tego miejsca I mentalnosc miejscowych, to nie bedziesz sie nawet zastanawiac czy jest bezpiescznie - Bali to jedno z najbezpieczniejszych miejsc na swiecie
  • chlodne_dlonie 28.05.17, 07:21
    To pocieszające, Senin, co piszesz smile




    --
    What we need, sustain, exhale and breathe again
    Stop and watch, don't complain
    Hope remains, we still have love (we are back to life)
    We are all insane
  • berdebul 28.05.17, 17:54
    Indonezja jest bezpieczna, nikt nie będzie Cię zaczepiał, zwłaszcza na Bali. Lokalni ludzie są przemili. Tylko nie depcz po jedzeniu wyłożonym dla duchów.
  • chlodne_dlonie 29.05.17, 08:29
    smile postaram się nie deptać..

    --
    What we need, sustain, exhale and breathe again
    Stop and watch, don't complain
    Hope remains, we still have love (we are back to life)
    We are all insane
  • zawsze-w-drodze 28.05.17, 18:01
    Sama Bali? Jak juz tam dolecisz warto Jawę, Sumatrę, Komodo zaliczyć... Lombok, Flores... Bywam od lat przynajmniej raz w roku, z reguły częściej, wlasnie nurkując (DM padi). Jakbyś miała pytania pisz na priv.
  • chlodne_dlonie 29.05.17, 08:32
    Dysponować będę ograniczonym czasem, 7-8 dni na miejscu, max 10 - wydaje mi się, że to za mało by porywać się na dalsze podróże, choćby 'na miejscu'..?
    Ale dzięki za sugestie, przyjrzę się im także od strony kosztowej, bo jednak nieograniczonego budżetu wakacyjnego nie mam..wink


    --
    Blue, songs are like tattoos
    You know I've been to sea before
    Crown and anchor me
    Or let me sail away
  • chlodne_dlonie 30.05.17, 16:33
    Poszedł @ smile

    --
    What we need, sustain, exhale and breathe again
    Stop and watch, don't complain
    Hope remains, we still have love (we are back to life)
    We are all insane

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.