Dodaj do ulubionych

bardzo żywy roczniak a 4g w samolocie ???

30.04.06, 21:28
bardzo żywy, wiecznie w ruchu, wszędobylski, "mało stacjonarny"smile

4 g w samolocie, na kolanach mamy????

uwielbia spać na brzuchu - np na spacerze jeśli uśnie to na max 10min bo chce
się zaraz przewracać a raczej nie ma jak, więc ze spania nici - w samolocie
raczej nie możliwe jest spanie horyzontalnesad

ew nowe zabawki mogą zainteresować ale nie na długo
on uwielbia chodzić, chodzić, i jeszcze raz chodzić

można się przejśc wzdłuż foteli ale ile można? a jeśli będzie znak "zapiąc
pasy" (z jakiś tam względów)?

prawie się zdecydowaliśmy ale nachodzą mnei watpliwości

jakie macie doświadczenia?
dzięki za wszelkie opinie

jak takiego brzdąca wyciągnąc np z qpy? toalety raczj bywaja mikroskopijnesad
Obserwuj wątek
    • ja_goda Re: bardzo żywy roczniak a 4g w samolocie ??? 30.04.06, 22:34
      Na poczatek a propos przewijania to w toaletach w samolocie jest specjalna
      opuszczana deska do przewijania niemowlat.
      Jesli chodzi o podroz z bardzo ruchliwym dzieckiem to nie mam doswiadczen bo ja
      sobie po prostu to podarowalam. Moj syn w tym wieku nie byl w stanie usiedziec
      5 min., jak sobie wyobrazilam 3 godzinna podroz samolotem... Pierwszy raz
      lecial kiedy mial 5 lat razem ze swoja 14 miesieczna mniej ruchliwa siostra smile
      i bylo ok. Choc kiedy corka miala 2 lata i leciala juz 2 raz to trudno jej bylo
      zrozumiec, ze teraz wlasnie trzeba usiasc na kolanach mamy i zapiac pasy, no i
      bylo z tym troche problemow. Jesli jestes odwazna, zaprawiona w bojach mama to
      lec. Ja wolalam wolalam sobie i wspolpasazarom tego oszczedzic bo moj syn w
      dodatku potrafil zrobic dzika awanture kiedy cos mu sie nie spodobalo smile.
      --
    • kasiapfk Re: bardzo żywy roczniak a 4g w samolocie ??? 02.05.06, 21:02
      Przeżyliśmy i my i roczniak.
      W jedna stronę spał u mnie na rękach ok 1,5 h Z powrotem niestety nie chciał
      już zasnąć. Polecam 1 rząd (jeśli nie jesteście "duzi" (fotele węższe niż od
      rz.6 ale za to miejsca przed dużo więcej. Nasze młode tam się bawiło.
      Spacerować wzdłuz foteli można, przewijać sie też da. Mysmy przewijali młodego
      na fotelach (1 rząd i mieliśmy 3 miejsca zajęte).
      • gragul Re: bardzo żywy roczniak a 4g w samolocie ??? 03.05.06, 21:27
        dzięki za wszystkie rady

        na w razie czego mam diphergan - i tak się przyda bo kapie z noska
        mam nadzieję, że wczesna pobudka nieco go spowolni bo mamy jeszcze pięciolatka,
        który z pewnością tez będzie wymagał uwagi, choć wizja lotu niesamowicie go
        kręci

        uffff bierzemy byka za rogi!

        pozdrawiam
        • kotek15 Re: bardzo żywy roczniak a 4g w samolocie ??? 04.05.06, 11:11
          my lecieliśmy z 13 miesięczniakiem i było ok choć obawy były spore, co do
          przewijania to w toalecie jest deska ale nie wygodna ale nam stuardesy
          pozwoliły przewinać na swoich siedzeniach w przedsionku, nie polecam
          przewijania na fotelach kupy bo wiadomo jaki zapch temu towarzyszy. miałam
          kilka nowych zabawek i poprosiłam o 1 rząd miejsce przy oknie , mały urzędował
          na podłodze, jest szanasa że rodzeństwo się troche zajmie. proponuje obudzić go
          wczęsnie i nie pozwolić spać dopóki nie wsiądziecie do samolotu to napewno
          usnie na kolanach. a i jakieś smakołyki się przydadzą wink) i koniecznie smoczek
          lub lizak albo picie przez słomkę przy starcie to uszy nie będą bolały
          pzdr m
      • silanka Re: bardzo żywy roczniak a 4g w samolocie ??? 05.05.06, 11:54
        W kwietniu lecieliśmy z 2-latką do Egiptu z Warszawy. Bardzo obawiałam sie tej
        podróży, bo moja córunia jest bardzo ruchliwa. Na szczęście w podróży było
        super (aż byliśmy zaszokowani). Wszystko było dla niej nowe, na lotnisku nie
        wiedziała gdzie ma się patrzeć, za czym biegać, ale na szczęście wylot był o 7
        rano i było jeszcze mało ludzi, więc łatwo było ją upilnować. W samolocie
        niecałą godzinę po starcie poszła spać (na 1,5 godz). W związku z tym, że było
        mało osób, to nasz "infant" miał swoje miejsce. Prawdę mówiąc nie wyobrażam
        sobie podróży z tak dużym dzieckiem siedzącym na kolanach. Jeśli chodzi o
        miejsce do przewijania w toalecie, to w naszym samolocie nie było (lecieliśmy
        Słowackimi Liniami). Zmieniłam pieluchę na fotelu (ale nie było "niespodzianki"
        i wszystko ok). Na podróż kupiliśmy pieluchomajtki, bo łatwiej jest założyć.
        Stewrdesy podgrzały nam słoikowy obiadek, więc nie było problemów z jedzeniem.
        Ja swoją podróż wspominam mile, mimo, że faktycznie mocno obawialiśmy się, czy
        nie "wysadzą nas w czasie drogi" smile
        Życzę udanego i spokojnego lotu!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka