Jakby chcieć dostosować się do rad autorki to trzeba by jechać ciężarówką.
Jeździłam z dwuletnim dzieckiem na wakacje pod namiotem - autobusem czy
pociągiem - i wszystkie rzeczy musiały mi się zmieścić w plecaku. Przeżyłam bez
namiocika plażowego, latarek czołowych, stosu ciuchów na każdą okazję, lupy,
grilla, pianki budowlanej, parasola ogrodowego, krzesełek, hamaka itp.
Nie lubię "dobrych rad", które - mimo stwarzanych pozorów - nie są naprawdę dla
nikogo.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.