Dodaj do ulubionych

Egipt z 1,5 rocznym dzieckiem (wróciłem)

28.06.06, 21:31
Jeżeli ktoś ma pytania ...
Edytor zaawansowany
  • 29.06.06, 09:42
    opowiadaj, opowiadaj...
    ilo ** hotel, klima, czy było łóżeczko, mieliście paszport dla dziecka czy wpis
    w swój paszport, jak dziecko przeżyło przelot, czy w jakimś foteliku czy na
    kolanach - jak z opłatami
    --
    Mój Skarbeczek
  • 29.06.06, 17:23
    mimamo napisała:

    > opowiadaj, opowiadaj...
    > ilo ** hotel,
    Hilton Dreams Resort 5*. Praktycznie wyjazd był typu Fortuna. Nie taki miał
    być, ale to dłuższa historia.
    >klima,
    Owszem. Z tym trzeba uważać.Tak samo jak z zimnymi napojami.
    >czy było łóżeczko,
    Nie, choć podejrzewam, że gdybyśmy o nie poprosili to pewnie byśmy je dostali.
    Daliśmy spokój. Mieliśmy do dyspozycji dwa duże pokoje, w każdym tv,w jednym
    duuuże łóżko, w drugim rozkładaną sofę, aneks kuchenny z pełnym wyposażeniem
    (mikrofala,ekspres,lodówka, zastawa),łazienkę z wanną, w pokoju również sejf.
    >mieliście paszport dla dziecka czy wpis
    Paszport. Chyba jednak ekonomicznie lepiej się wychodzi na wpisie bo nie trzeba
    wtedy wizy, krócej się czeka, a poza tym i tak za jakiś czas trzeba będzie jej
    paszport wymienić bo już jest na zdjęciu zupełnie niepodobna.
    >jak dziecko przeżyło przelot,
    Dziecko spoko. Trochę spała,ale głównie się wierciła i raczej taki przelot to
    wyzwanie i stres dla rodziców i ewentualnych współpasażerówwink
    >czy w jakimś foteliku czy na kolanach
    Na kolanach. Słyszałem coś o jakichś pasach, ale w naszym przypadku czegoś
    takiego nie było.
    >jak z opłatami
    Płaciliśmy za dziecko jakieś 50 PLN.
  • 30.06.06, 09:26
    tak na marginesie - zastanawia mnie jakim cudem dziecko leciało bez pasów? i co
    to za linia, która zezwoliła na to?
  • 30.06.06, 16:29
    Air Cairo. Wszystkie dzieci leciały bez pasów.
  • 29.06.06, 10:21
    czekamy na wypowiedz: czy faktycznie warto z tak małym dzieckiem do Egiptu.
    Sama jestem zachwycona Egiptem/te rafy koralowe.../ale waham się czy na 1
    wakacje pojechać z takim małym dzieckiem...zaliczyłam już 2x "zemstę faraona"...
    Napisz jak było(dla dziecka), gdzie byłeś, z jakiego biura(warunki pobytowe)
  • 29.06.06, 17:59
    > ...zaliczyłam już 2x "zemstę faraona"..
    czy w trakcie pobytu piłaś colę i alkohol?
    To bardzo pomaga...
    Na codzień dzieciom coli nie daję, na wyjazdach zawsze. A dorośli raczą się
    dezynfekującymi alkoholami z dużą ilością coli. To naprawde pomaga. Zawsze
    zabieram też na wyjazdy nifuroksazyd - dla dorosłych w tabletkach, dla dzieci w
    syropie. Na kilkanaście wyjazdów - nigdy (NIGDY) zemsta faraona nas nie
    dosięgła. A naszych sąsiadów od stolika w hotelowej knajpce tak...

    --
    Archeologia
  • 29.06.06, 20:00
    > czy w trakcie pobytu piłaś colę i alkohol?
    > To bardzo pomaga...
    > Na codzień dzieciom coli nie daję, na wyjazdach zawsze. A dorośli raczą się
    > dezynfekującymi alkoholami z dużą ilością coli. To naprawde pomaga. Zawsze
    > zabieram też na wyjazdy nifuroksazyd - dla dorosłych w tabletkach, dla dzieci
    > w syropie.

    Potwierdzam. Jest dokładnie tak jak piszesz. Choć tym razem mimo rumu z colą
    małe problemy były. Chyba, że nie była to "zemsta".
  • 29.06.06, 18:16
    pierwszy raz byłam z córeczką, kiedy miała 2 latka.
    Cały dzień siedziala w wodzie, świetnie się bawiła - pojechaliśmy do Sharm El Naga, parku raf koralowych, gdzie malucha otoczyły różnokolorowe rybki - piszczała z radości.
    Oczywiście, że z tego wyjazdu nic nie pamięta - ale była wtedy przeszczęśliwawink.

    Małe dzieci są mniej narażone na zemstę niż dorośli (u nich flora bakteryjna jeszcze się kształtuje), moja córeczka dostała zemsty dopiero podczas trzeciego pobytu (ja mam za każdym razem). Lekarz przyjechał w nocy 15 minut od wezwania, zbadał, podał Antinal, i rano córeczka stwierdziła, że jedziemy na łódź nurkować, bo już się dobrze czujewink.
    Podczas zemsty najważniejsze jest natychmiastowe podanie Antinalu, i naprawdę szybko przechodzi.
  • 29.06.06, 19:54
    >czekamy na wypowiedz: czy faktycznie warto z tak małym dzieckiem do Egiptu. […]

    To kontrowersyjny temat. Dla jednych to normalka, dla innych szczyt
    nieodpowiedzialności i głupoty. W tej kwestii złoty środek chyba nie istnieje.
    Każdy z nas ma inne doświadczenia, każde dziecko jest inne, każda podróż (nawet
    najbliższa) niesie za sobą jakieś ryzyko. Taka decyzja to rzecz indywidualna.
    Podróżuję od wielu lat sam sobie organizując wyjazdy. Tym razem postanowiłem
    jednak skorzystać usług biura (Alfa Star, choć równie dobrze mogło być każde
    inne), gdyż za taką cenę, jaką zapłaciłem sam nie byłbym w stanie zorganizować
    2 tyg. w hotelu 5* (Hilton Dreams w Sharm), z wyżywieniem i przelotem. Znam
    swoje dziecko. Wiem, że pobyt i podróż w takich warunkach niesie za sobą dla
    niego minimum ryzyka. Jak będzie wojna atomowa to przeżyją karaluchy i moja
    Ola wink)

    >Napisz jak było(dla dziecka) […]

    Tak jak się tego spodziewałem. Była zachwycona. Na nic argumenty, że i tak nic
    nie zapamięta, że upały, „zemsta faraona”, terroryści itd. Trzeba było widzieć
    radość tego dzieciaka podczas kąpieli w morzu czy basenie, albo w delfinarium.
    Cokolwiek złego by nie powiedzieć o Arabach, jeżeli chodzi o dzieci to mają na
    ich punkcie świra jak mało, kto. Ola była uwielbiana. Upały (było coś pod 40 C
    przez całe 2 tyg.) znosiła lepiej niż my z żoną. Jadła mało. Na śniadanie
    płatki z mlekiem, z rzadka udało nam się wcisnąć jej jeszcze coś. Po śniadaniu
    była plaża. Ok. 13.00-14.00 powrót do pokoju, słodka bułka i drzemka do ok.
    17.00. Potem godzina, półtorej basenu. Kolacja: zupa i w zależności od kaprysu
    trochę ryżu, albo jakiejś rybki. Po kolacji spacer. Spać chodziła dość późno,
    bo ok. 21.00-21.30 i to trzeba powiedzieć z pewnymi oporami. „Zemsta faraona”?
    Nie wiem. Ola na pewno nie. My z żoną mieliśmy jednodniowe problemy z
    żołądkiem, które nie wymagały aż tak częstego korzystania z toalety jak to się
    opisuje w klasycznych przypadkach. Więc równie dobrze mogła to być jakaś
    niestrawność. Najgorzej było z przelotem. Niecałe 4 godziny. W jedną i drugą
    stronę Ola robiła sobie godzinną drzemkę, a potem… Truuudno takiego dzieciaka
    utrzymać w miejscu, oj trudno smile).
  • 30.06.06, 08:47
    Chcialabym wiedziec ile kosztowal Was pobyt.
    Ja chcialabym jechac w drugiej polowie wrzesnia i mysle o Tunezji... To bardzo
    podobne panswto jak Egipt, wiec moge pytacsmile Tylko jestem wlasnie lekko
    przerazona. Przede wszsytkim jedzeniem, moje dziecko je juz prawie jak my... ze
    sloiczkow awaryjnie i bardzo malo. Ale je duzo i nie wiem wlasnie jak jest z
    wyzywieniem. Wiem, ze najlkepiej wziac All, ale czy np. w ciagu dnia da sie cos
    zjesc konktretnego, tzn. dziecko czy cos takiego zje? Czy da sie tam kupic cos
    do zjedzenia? Pieczywo itp.? O ktorej jest glowny posilek? Czy da sie np.
    dostac kurczaka w ALL?
    Czy jak dziecku cos jest to lekarz przyjezdza?
    Druga sprawa to podroz... Najpierw godzina w samochdzoie na lotnisok, potem 2
    na lotnisku, potem z 3 w samolocie i z 1-2 nim sie bedzie w pokoju. To w sumie
    z 8 godzin! Jak dziecko moze to zniesc? i co z jedzeniem w tym czasie?
    Chcialabym poljechac do Hiszpaii, Wloch czy Gracji, ale tam sa ceny strasznesad
    Bylam na Krecie 2 lata temu i bylo wspaniale, ale jakos teraz jest bardzo
    dorgo. Poniewaz za corke bym do 2 lat nie placila, wiec chyba warto jechac....
    Choc u nas jest tez pieknie, tylko pogoda i warunki mieszkaniowe niewspolmierne;
    ( a ceny w stosunku do warunkow, brak slow.....
  • 30.06.06, 09:38
    odpowiedzi na wszystkie Twoje pytania zależą bezpośrednio od hotelu, jaki wybierzesz.
    Co do lekarza - u mnie przyjechał w nocy po 15 minutach od wezwania, ale to był lekarz współpracujący z hotelem.
  • 30.06.06, 18:06
    >Chcialabym wiedziec ile kosztowal Was pobyt.

    3830PLN+200$ wymiana na miejscu.

    > […] Ale je duzo i nie wiem wlasnie jak jest z wyzywieniem. Wiem, ze
    najlepiej wziąć All, ale czy np. w ciagu dnia da sie cos
    zjesc konktretnego, tzn. dziecko czy cos takiego zje?

    Mieliśmy wyżywienie HB i nie żałuję, że nie wziąłem All. Wydaje mi się, że w
    takich temperaturach je się znacznie mniej niż normalnie. Ola jadła bardzo
    mało. Nie zmuszaliśmy jej na siłę. Na śniadanie jedynie płatki na mleku (w
    proszku, bo nie może normalnego). W południe zjadała pączka angielskiego w
    czekoladzie. Na kolację zupę, odrobinę ryżu, jakąś rybkę, odrobinę ciasta lub
    budyniu. Zastanawiałem się jak przy takiej diecie zachowuje cały czas właściwą
    sobie energię?

    >Czy da sie tam kupic cos do zjedzenia?

    Niedaleko było Naama Center z mnóstwem różnego rodzaju restauracji, sklepów.
    Dwa razy dla odmiany wybraliśmy się na jedzonko poza hotel. Oboje z żoną
    uwielbiamy kuchnie tajską, więc raz był to ryż z kurczakiem na ostro. Nie takie
    jak w Tajlandii, ale o niebo lepsze niż u nas. Ola też się podłączyła. Chyba ma
    po rodzicach słabość do ostrych potraw. Musiałem się podzielić z nią swoją
    porcją. Drugi raz przed samym wyjazdem byliśmy w Pizza Hut. Żona miała udka (na
    ostro), ja pizze (też na ostro). Oczywiście maleństwo znowu podjadało mi z
    talerza do momentu, aż nie trafiła jej się odrobina papryczki… Zniosła to
    dzielnie, choć z pewnym zdziwieniem w załzawionych oczach Po tym, co napisałem
    pewnie mi się dostanie, co to ze mnie za wyrodny ojciec, jak ja karmię to
    biedne dziecko. Na co dzień tak nie je. Słowo.

    >O ktorej jest glowny posilek?

    To wszystko zależy od hotelu. Najczęściej są to posiłki w formie bufetu.
    Idziesz i ładujesz sobie na talerz, co chcesz i ile chcesz. Wybór jest
    zazwyczaj taki, że zawsze coś dla siebie (dla dziecka też) znajdziesz.

    >Czy da sie np. dostac kurczaka w ALL?

    Zdziwiłbym się, gdyby gdzieś kurczaka nie było.

    >Czy jak dziecku cos jest to lekarz przyjezdza?

    Na szczęście nie musieliśmy korzystać z opieki medycznej. Prawdopodobnie
    wezwany lekarz pojawi się szybciej niż nasze pogotowie, ale oczywiście nie za
    darmo.
    No, ale od tego jest ubezpieczenie. Trzeba tylko pamiętać, że do pewnej kwoty
    (zależy od ubezpieczyciela) zapłacić za wizytę musisz z własnej kieszeni (Np.
    do 150$), a zwrot dostaniesz po powrocie do kraju.

    >Druga sprawa to podroz... Najpierw godzina w samochdzoie na lotnisok, potem 2
    na lotnisku, potem z 3 w samolocie i z 1-2 nim sie bedzie w pokoju. To w sumie
    z 8 godzin! Jak dziecko moze to zniesc? i co z jedzeniem w tym czasie?

    Zniesie to pewnie lepiej niż niejeden dorosły. W tamtą stronę wyruszyliśmy o
    18.00. Samochód, samolot, transfer do hotelu. W hotelu spać położyliśmy się ok.
    4.30.
    Myślałem sobie, że ten pierwszy dzień Ola prześpi… Zrobiła nam pobudkę o 8.00.
    W czasie podróży, jeżeli zdrzemnęła się z 1,5 godz. To było wszystko.
    W drodze powrotnej było jeszcze ciekawiej. Jak wstała rano ok. 8.00 to położyła
    się o 22.00. Godzinę spała w samolocie. Myślałem, że po przylocie w drodze z
    lotniska, w samochodzie od razu zaśnie… Nic z tych rzeczy. Trzeba dodać, że
    przez cały czas w czasie podróży nie była specjalnie marudna, natomiast jak
    zwykle trudno ją było chwilami upilnować. Co do jedzenia … Jadła kanapki,
    ciastka.

    >Chcialabym poljechac do Hiszpaii, Wloch czy Gracji, ale tam sa ceny strasznesad
    Bylam na Krecie 2 lata temu i bylo wspaniale, ale jakos teraz jest bardzo
    dorgo.

    To prawda. Dlatego też, zaryzykowałem Egipt, choć przyznaję myślałem wcześniej
    o Cyprze, Krecie, Malcie.

    >Poniewaz za corke bym do 2 lat nie placila, wiec chyba warto jechac....

    Moja Ola pod koniec listopada kończy 2 lata. Mam drugą część urlopu zaplanowaną
    na połowę września i zaczynam myśleć o kolejnym wyjeździe.
    Nie wiem czy wydolę finansowo. Może, chociaż tydzień? Trzeba korzystać.

    Choc u nas jest tez pieknie, tylko pogoda i warunki mieszkaniowe niewspolmierne;
    ( a ceny w stosunku do warunkow, brak slow.....

    To ostateczność. Szkoda niestety, bo rzeczywiście jest wiele ciekawych miejsc.
  • 30.06.06, 20:06
    nie wiem, czy kurczak, to pewna sprawa. 2 tygodnie temu wróciłam z egiptu, byłam
    z Neckermannem, i ciężko było w obiedzie znaleźć kurczaka. Oczywiście zdarzał
    się, ale na pewno nie codziennie. Ale to pewnie zależy od hotelu.
    a sprawa z tymi pasami jest faktycznie dziwna. Powinna być taka "dokładka" do
    pasów kogoś dorosłego u kogo dziecko siedzi na kolanach
    ania
  • 30.06.06, 20:48
    >nie wiem, czy kurczak, to pewna sprawa. 2 tygodnie temu wróciłam z egiptu,
    >byłam z Neckermannem, i ciężko było w obiedzie znaleźć kurczaka. Oczywiście
    >zdarzał się, ale na pewno nie codziennie. Ale to pewnie zależy od hotelu.

    Byłem w Hiltonie i w tej czy innej formie kurczak był codziennie.

    > a sprawa z tymi pasami jest faktycznie dziwna. Powinna być taka "dokładka" do
    > pasów kogoś dorosłego u kogo dziecko siedzi na kolanach

    Nikt tego głośno nie mówi, ale obawiam się, że z pasami czy bez dziecko ma
    niewielkie szanse w razie jakichś większych problemów sad

  • 30.06.06, 21:06
    Byłam w hotelu obok, (o ile byłeś w Hilton Long Beach)wink i u nas kurczak również był codziennie, w różnej postaci - od grillowanego na zewnątrz do zapiekanego w warzywach.

    Dodatkowe pasy w samolocie powinny być - kiedyś córeczka chciała koniecznie podczas lądowania siedzieć mi na kolanach, i stewardessa przyniosła dodatkowe pasy. Chyba trzeba jednak o nie poprosić (to były egipskie linie).
  • 03.07.06, 08:34
    ja byłam w egipcie w hotelu Palm beach
    kurczak i ryba była codziennie, do tego wszelakiego rodzaju makarony, ryz ziemniaki, warzywa, pyszne ciasta, owoce, zawsze coś mój niejadek znalazł dla siebie ale my mielismy ALL
  • 03.07.06, 12:55
    też byłam z 16 miesięczną córką w Egipcie, w hurgadzie w hotelu Titanic z
    Aquaparkiem,
    polecam opcję All inclusive, dziecko zawsze coś przekąsi, moja córka jest
    niejadkiem a tam podjadała to na co miała ochotę a wybór był duży. co do pasów
    to w egipskich liniach trzeba prosić o dopinkę dla dziecka bo inaczej nie dadzą
    ale na liniach polskich, lecieliśmy fisher air pasy mała dostała zaraz po
    wejściu na pokład(siedziała dopięta u mnie na kolanach)
    kurczak był codziennie w różnych postaciach nawewt w opcji menu dla dziecismile
  • 03.07.06, 14:22
    to Hilton Dreams w Sharm El Sheikh? Aczy przy hotelu były fajne rafy-do
    snurkowania? Jak bylismy w HOLIDAY INN AMPHORAS/ 18 km od lotniska w Sharm el
    Sheikh oraz 7 km od cenntrum rozrywki Naama Bay byłoy super! Prawdopodobnie na
    Synaju są najpiękniejsze....
  • 04.07.06, 07:53
    Rafa jest moim prywatnym zdaniem średnia. To praktycznie centrum Naama, a więc
    woda musi być cokolwiek zanieczyszczona. Snoorkując widziałem na dnie jakieś
    podejrzane rury.Jakieś 10 lat temu byłem w Nuweibie i tamtą rafę wspominam dużo
    lepiej.
  • 04.07.06, 12:15
    i ja byłam 5-6lat temu w Nueibiesmilei też w Hiltonie...3tyg! suuuuuper, tyle że
    hotel był na odludziu.... Niestety "jakaś" rafa była kawałek za hotelem/ale
    super była w miejscu zwanym "Rash Shitan"/ a o rafę mi chodzi w pobycie
    najbardziejsmile

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.