Dodaj do ulubionych

33 tc. mam zamiar rodzić na Jaczewskiego...

16.03.06, 15:37
ponieważ pierwsze dziecko (5 lat temu) właśnie tam rodziłam, mając
znieczulenie zewnątrzoponowe. Sam poród był okej, gorzej z tygodniowym
pobycie na oddziale. Pielęgniarki fatalne...
Treaz podobno na Jaczewskeigo tłumy. Wiecie coś o tym? Czy któraś z Was
rodziła tam ostatnio? Czy może jest jakaś mama w 33 tygoniu ? Może się
spotkamy na Jaczewskiego... smile
Macie jakieś namiary na anastezjologa? Bo teraz też chciałabym to
znieczulenie a wizytówka się gdzieś zapodziała.
Pozdrawiam ILONA
Edytor zaawansowany
  • asiakliny 16.03.06, 20:07
    tłumy rzeczywiście są, jestem 5 dni po terminie i codziennie jeżdżę na ktg, na
    oddział przyjmują praktycznie tylko rano, bo później nie ma już miejsc, chyba,
    że chodzisz do lekarza stamtąd
  • iloneczka27 20.03.06, 16:22
    Cześć, jak to nie przyjmują to gdzie urodzę??? w trasie pomiędzy szpitalami???
    Przerażona jestem, do lekarza tam nie chodzę (5 lat temu przeprowadziłam się na
    lubelszczyznę ) i rodziłam na Jaczewskiego w 2001 roku i poszłam tam rodzić po
    wcześniejszym obejrzeniu oddziału i umówieniu się na znieczulenie z
    anastezjologiem. Marudzili trochę że nie ta kasa chorych itp. Teraz też mam
    fundusz mazowiecki ... o jezu... no już sama nie wiem może za miesiąc się
    rozluźni???
  • agaga83 20.03.06, 11:35
    też miałam w pierwszej wersji rodzić na Jaczeskiego, ale zniechęciły mnie
    skutecznie te dzikie tłumy, postanowiłam ze urodze na Kraśnickich tam z tego co
    wiem są lepsze warunki no i lekarze są w porządku .
  • iloneczka27 23.03.06, 17:52
    cześc a wykonują tam znieczulenie zewnątrzoponowe? Bo 5 lat temu nie chcieli o
    tym słyszeć!
  • moonikaa7 16.02.07, 21:27
    Ja rodziłam w grudniu,byłam umówiona na cesarkę do dr Mierzyńskiego(prowadził
    moją ciążę)Miałam znieczulenie podpajęczynówkowe i jestem zadowolona.Cały czas
    byłam przytomna no i zobaczyłam moje maleństwo.Jeśli chodzi o warunki to nie
    byłam zbytnio zadowolona.Na sali było nas 5,to trochę męczące zwłaszcza w nocy
    jak wszystkie dzieciaczki zaczynają równocześnie płakać.Cesarkę miałam w
    piątek, w sobotę skonczyło się mydło i płyn do dezynfekcji rąk i do wtorku nikt
    nie wymienił,dla mnie to niezrozumiałe>gdzie jak gdzie ale na położnictwie
    powinno byc czysto,przecież tam leżą maluszki a higiena jest b.ważna.Toalety
    nie lepsze,brudno, brak mydła, ręczników papierowych.Ubikacja była zapchana
    chyba przez 2 dni sadjedyne prysznice były ok.Jeśli chodzi o opiekę pielęgniarek
    i połoznych to nie mogłam narzekac ,przychodziły i pomagały w karmieniu i nie
    tylko.
  • cota 19.02.07, 11:40
    A kto Was znieczulał? do ppn. Ja tez byłam zadowolona, ale strasznie kręiło mi
    się w głowie, nastepnym razem chyba wezmę ogólne. myślałam, że po cc dostane
    jakies leki minimalizujące ból - a tu skucha? to chyba anestezjolog powinien
    zapewnić?
    --
    Natalka ma...
    Natka
  • mdevine 22.02.07, 13:43
    Rodziłam na Jaczewskiego 20 listopada. Strasznie się bałam, ale wspominam poród
    i pobyt w szpitalu szalenie miło. Pielęgniarki były świetne, położna również,
    trochę gorzej z lekarzami (taśmowo...) ale na szczęście niewiele miałam z nimi
    do czynienia. Wszyscy byli bardzo pomocni i sympatyczni, a spędziłam w szpitalu
    prawie tydzień. Tłumy rzeczywiście są, z całego województwa a nawet z gdańska,
    warszawy itd... Proponuję, żebyś po prostu tam pojechała w dniu planowanego
    porodu albo nawet dzień wcześniej na ktg, najlepiej wieczorem, jeśli nie będzie
    ludzi (a wieczory bywają spokojne, zwł. niedziele) Ja tak zrobiłam i chcieli
    mnie już zatrzymać mówiąc że na drugi dzień może nie być miejsca. Na szczęście
    było smile Powodzenia
  • zojda 10.05.07, 12:23
    rodziłam w grudniu, leżałam dwa tygodnie ze względu na zdrowie maluszka.
    Szpital polecam bardzo, bo synkiem zajeli sie super. Warunki sanitarne nie
    bardzo, kibelki ciagle zapchane, pielęgniarki zapominały donosi np. ubrania dla
    maluszków. Ale pomimo tych niedogodności pobyt wspominam dobrze, bo dla mnie
    najważniejsza była opieka nad synkiem, a tu pielęgniarki były super, bardzo
    ciepłe, zajmowały sie maluszkami jak swoimi własnymi. Ja też chciałam
    znieczulenie do porodu, ale mowy o tym nie było, żaden anestezjolog nie chce
    dawać ,pomimo, ze jest to legalne, na fakturę (koszt około 600 zl).
    --
    tickers.TickerFactory.com/ezt/d/2;10722;104/st/20061216/n/Alek/k/a1a5/age.png[/image]
  • szyszunka82 11.05.07, 09:22
    Ja również rodziłam na jaczewskiego w listopadzie zeszłego roku i będąc w
    szpitalu oczywiście pragnęłam jak najszybciej stamtad wyjść, ale to było chyba
    tylko z tego powodu że byłam tam ponad tydzień. Co do opieki to naprawdę super.
    Na porodówce przecudowna opieka (leżałam przy dyżurce, prawie 21 godzin więc
    sporo słyszałam i widziałam), położne, pielęgniarki -niezwykłe,pomagały,
    tłumaczyły,wspierały psychicznie, naprawdę cud kobietki,(oprócz jednej starszej
    położnej (podobno stara pannasmile)- nic nie wyjaśniała, a jak coś to z hukiem,na
    wszystkich dookoła się wydzierała-bo to nie można nazwać inaczej, wyzywała
    rodzące-mnie też, i jednym słowem "wyżywała się", ale przy mnie był lekarz, wiec
    było dobrze). Po porodzie opieka wspaniała, pielęgniarki od dzieciaczków
    wszystko wyjaśniały, pomagały bardzo, a dzieciaczkami zajmowały się rewelacyjnie
    -były owszem wyjątki, ale każdy w końcu może mieć zły humor czy cieżki dzień. W
    tym czasie co ja rodziłam było po kilkanaście cesarek w dzień i w nocy, więc
    pielęgniarki miały roboty co nie miara a jednak wszystko było dopilnowane, nawet
    "najgłupsze" problemy położnic.Pediatra była też rewelacyjna,konkretna,
    fachowa,choć wiem, że nie każdej pasował jej humor, więc dzieciaczki miały super
    opiekę. Moja córka miała zakażenie i żółtaczkę, więc trochę przeszłyśmy,ale
    pielęgniarki wspierały wiec miałysmy dobrą opiekę.Jedynie na co mogła bym
    "narzekać" to na niektóre najczęśniej młode położne, które nic nie pomagały i na
    rozbieżność w ich "pomocnych radach"-jedna mówi okładać piersi zimnym okładem,
    jedna ściągać pokarm inna nie wolno-jednym słowem KAŻDA co innego.Co do warunków
    sanitarnych to może i czasem brudne łazienki, ale w końcu to my kobiety tam się
    "załatwiamy"-więc to nie "wina" szpitala, ale często sprzątane, a co do koszul i
    podkładów to najnormalniej wystarczyło się samemu przejść do położnych i bez
    problemu można było zmieniac non stop. Dziś wiem tylko tyle, że z całego serca
    mogę polecić ten szpital.
    --
    Moje Skarbeńki fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,61287069.html
    --
    Moje Skarbeńki fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,61287069.html

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka