Gdy byłem dzieckiem, świat był normalniejszy, poronień samoistnych było zapewne
więcej niż obecnie i nikt się tym specjalnie nie przejmował. Płód szedł do pieca
lub był zakopywany w lesie i NIKT nie miał z tego powodu rozterek moralnych czy
prawnych. To rozwijające się szaleństwo w końcu nas zgubi, no ale są tacy,
którzy już z tego żyją.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.