> ... a nie życzę ci tego. Mnie (a w zasadzie żonie) było dane. Ostatnią
rzeczą,o jakiej myśli kobieta jest organizowanie pochówku temu czemuś. Człowiek
chce się otrząsnąć, zapomnieć i żyć dalej. I za jakiś czas spróbować ponownie
urodzić dziecko.
1. Rozumiem, kobieta może w takiej chwili rzeczywiście o tym nie myśleć, ale to
TY powinieneś to wtedy zrobić za nią
2."temu czemuś"? Fajnie, twoja żona nosiła w sobie twoje "to coś".
Współczuję żonie, która ma faceta, tak określającego owoc wspólnej miłości.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.