Kurczę, możecie powiedziec, że jestem wyrodną matką, ale moja
pierwsza ciąża obumarła w 6 tygodniu i jakoś nie miałam potrzeby,
żeby nadawac dziecku imienia, czy urządzac pogrzeb. Było mi bardzo
przykro, to dziecko (dla mnie ciągle dziecko, a nie zarodek) ma
miejsce w mojej pamięci, ale gdyby ktoś chciał mnie do takiego
pogrzebu zmusic, to chyba też bym zemdlała. Może dlatego, że sama
też wolałabym byc skremowana i rozsypana, a nie zakopana w ziemi.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.