Próbujesz nam wmówić, że jest jedna i jedynie słuszna definicja, co jest
oczywistą nieprawdą.
Przykładowo: definicja leksykalna. Człowiekiem w ścisłym tego słowa znaczeniu
jest tylko istota ludzka od momentu narodzin do śmierci.
Przed narodzinami to płód czyli człowiek nienarodzony. Po śmierci to są zwłoki
czyli człowiek zmarły. Bohater literacki czy postać urojona to człowiek
wyimaginowany.
Ale "po prostu" człowiekiem jest się od narodzin po śmierć. Wcześniej to jest
ludzki płód, jeszcze wcześniej zarodek...
Można też postawić n definicji biologicznych na rzecz tego co to znaczy, że się
jest istotą ludzką.
W tym wypadku ustawodawca postąpił jeszcze inaczej, można rzec
"postmodernistycznie" :P - mianowicie (jeśli jeszcze nie doszło do narodzin, ale
stwierdzono zapłodnienie) człowiekiem jest się od momentu uznania za człowieka
przez matkę. I taka definicja ma wiele atutów i jest w tym przypadku bardzo
praktyczna.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.