Nie jestem z tych, którzy mają satysfakcję z anonimowego wytykania
błędów, ale po artykule absolwenta dziennikarstwa na UW spodziewałem
się więcej. Na przykład, że odpowie na pytania, które postawił w
tytule. "Prawie robi różnicę" - miażdżysz nas wszystkich tym
argumentem...
Jedyna sensowna myśl z tego słowotoku jest taka, że Kielce jako
ośrodek akademicki powinny się specjalizować. Mamy przyzwoitą
Politechnikę - dbajmy o tradycyjne wydziały a nie doklejajmy do nich
chwytliwej lecz marnej naukowo oferty. Cała uczelnia idzie w dół
przez wydziały nastawione na masowego kandydata na studia. Studenci
też tracą, bo po 5 latach studiów są słabo przygotowani do pracy.
Podobne UJK. To zawsze była dobra uczelnia pedagogiczna i niech się
w tym obszarze rozwija. Robią Ekonomię? Stosunki Międzynarodowe? Nie
żartujmy, do tego trzeba kontaktów z firmami, zagranicznych
znajomości, zajęć z praktykami a nie robienia studiów dla samych
studiów. Mam doświadczenia z tego obszaru z najlepszych polskich
uczelni, także zagraniczny epizod i widzę, że i tak trzeba mocno
zapieprzać, by na nasyconym ekonomistami rynku znaleźć swoje
miejsce. Czy ludzi z UJK się na to przygotowuje? Czy byliby w stanie
podejść do rekrutacji, np. w polskiej służbie dyplomatycznej albo
PC? Obawiam się, że praca w Cersanicie może być szczytem ich marzeń.
Zainteresowanych tą tematyką powinno wypychać się z miasta i liczyć,
że z 10% wróci. Wodząc na pokuszenie takimi ofertami robi się im
krzywdę.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.