Na konkretnych przypadkach można wszystko udowodnić. Nie mam
wątpliwości, że znani mi przyszli inżynierowie z Krakowa i Warszawy
mają dużo szersze horyzonty, więcej pojęcia o świecie i pewnie o
swojej branży niż napotykani kieleccy koledzy. Sam wyjazd z
rodzinnego środowiska jest doświadczeniem, które ludzie po PŚ będą
nadrabiać przez całe życie. Ponadto moim zdaniem nie wystarczy być
kompetentnym inżynierem, trzeba chociaż trochę polizać kultury a tu
widzę największe zapóźnienia u kieleckich studentów...
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.