W tym grajdolku zwnym Uniwersytet Londynski do profesora informatyki
mowisz Steve, Xiao a nawet Borys (co rosyjskiemu profesorowi juz
chyba tez niewiele przeszkadza po paru latach). W Krakowie na
autorskim kierunku bylego wicepremiera tylko do niego zwracasz sie
per panie profesorze, bo cala kadra jest na ty ze studentami. Inna
sprawa, ze studenci tez musza do tego dojrzec...
Jesli chodzi o mgr, to "nie pomoga doktoraty jak jest czlowiek
d***y" i ksztalcenie bez szerszej wizji, perspektywy badz po prostu
pasji jest wrecz podejrzane. W UK Master jest podyplomowka, ktora na
slabszych uniwerkach mozna zrobic nawet bez studiow pierwszwgo
stopnia. W wielu przypadkach tylko "pierwszy stopien" daje
kwalifikacje zawodowe i przynaleznosc do stowarzyszen naukowych.
Oczywiscie, czasem trzeba sie przekwalifikowac (conversion Master
course) albo wyspecializowac (advanced Masters course, np.
informatyka czy nauki ilosciowe, nie wspomne o medycynie itp.) ale
nie zmienia to faktu, ze inz/lic jest kwalifikacja bazowa.
Tu stawia sie na zbalansowane zespoly, w PL wciaz na "wszechstronnie
wyksztalcone" jednostki. Przepraszam bardzo, ale to nie
sredniowiecze, ze Kopernik mogl byc dobrym astronomem, lekarzem
ekonomista i ksiedzem... Nauka rozwija sie tak szybko, ze byc dobrym
w waskiej dziedzinie i nadazac za nowinkami to juz jest sukces.
Pozdrowka /Darek
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.