Wracając do politologów. Przykład najznakomitszego, krajowego niegdyś politologa, z WSP/AŚ/UHPJK znamy wszyscy. Jest nim Kazimierz Kik. Tak, tak - Kazimierz Kik. To ten co spał z tasakiem pod poduszką, w dodatku w małym tapczaniku, pod drzwiami wejsciowymi do mieszkania (miał on wtedy, jak opowiadał - mieszkanie, żone i dziecko). Tak on na antenie radia mówił.
Czy taki politolog cokolwiek może nauczyć studentów? Chyba może tylko spania z tasakiem pod głową w dodatku w małym tapczaniku!!!!!!!!
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.