Widzisz, problem polega na tym, że ja nigdy nie studiowałem we
Wrocławiu. I "chłopczyku" to też niezbyt trafne sformułowanie w
moim kierunku... :-D
Człowiek po politechnice może być świetny w szeroko pojętej
humanistyce - to prawda. Znam jednak wielu z najlepszych obecnie
studentów PŚ i oni są w tych sprawachjak dzieci we mgle.
Widziałeś ostatni film Woodiego Allena? Kogo? Czytałeś
Pamuka? Co robiłem? Kiedy ostatnio byłeś w teatrze? Nigdy?
Zero rozmowy. Kino C-klasowe to szczyt ich aspiracji. Wśród
moich przyjaciół ekonomistów też są takie przypadki, ale
nigdy wśród najlepszych, nigdy nie są standardem (przynajmniej teraz
w Warszawie i za granicą).
Dyplom tej czy innej "prestiżowej" uczelni sam w sobie nie znaczy
NIC. Jeśli jednak dobrze wykorzystasz czas w takim miejscu, to
skorzystasz więcej niż kieleccy studenci, będziesz miał większe
możliwości rozwoju.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.