Jak to się ma do tytułu przed nazwiskiem?
Gość portalu: Darek napisał(a):
> W tym grajdolku zwnym Uniwersytet Londynski do profesora
> informatyki mowisz Steve, Xiao a nawet Borys (co rosyjskiemu
> profesorowi juz chyba tez niewiele przeszkadza po paru latach).
Jak to się ma do tytułu przed nazwiskiem? Czekam na korektę.
> W Krakowie na autorskim kierunku bylego wicepremiera tylko do
> niego zwracasz sie per panie profesorze,
Racja co do dojrzenia. Jednak co z tego, jak się do kogoś mówi w Krakowie?
Czyżbyś przesiąknął przekonaniem miejscowych, że Kraków to południk zerowy i
centrum wszechświata?
> Jesli chodzi o mgr, to "nie pomoga doktoraty jak jest czlowiek
> d***y" i ksztalcenie bez szerszej wizji,
Nie lubię dyskusji, w której z jednej strony są argumenty, a z drugiej jakieś
lokalne porzekadła, których w dodatku nigdy nie słyszałem.
> W UK Master jest podyplomowka, ktora na slabszych uniwerkach mozna
> zrobic nawet bez studiow pierwszwgo stopnia.
To jest UK, który ma różne swoje problemy.
> Tu stawia sie na zbalansowane zespoly, w PL wciaz na
> "wszechstronnie wyksztalcone" jednostki.
A na co ma się stawiać jak nie ma specjalizowanego przemysłu? Po kiego grzyba
komu w Polsce "operator mikroskopu elektronowego", skoro najbliższy czynny jest
w Berlinie?
> Przepraszam bardzo, ale to nie sredniowiecze, ze Kopernik mogl byc
> dobrym astronomem, lekarzem ekonomista i ksiedzem... Nauka
> rozwija sie tak szybko, ze byc dobrym w waskiej dziedzinie i
> nadazac za nowinkami to juz jest sukces.
Nie pojmuję o czym piszesz. Skończyłem pllitechnikę i jestem specjalizowany. Co
więcej, nie wstydzę się wiedzy w ogóle, wstydzę się nawet za dużą jej ilością -
pokazuje to, że w Polsce jest przerost nacisku na teorię.
> Pozdrowka /Darek
również, Leon.
--
LMB
Motto Polaków: "Marudzę, więc jestem".