Nie założyłem, że zostałeś poszkodowany przez nauki humanistyczne a
raczej, że czujesz wyższość z powodu swoich studiów inżynierskich
(zły trop), bądź, że prezentujesz obiegową znajomość tematu. Nie do
końca rozumiem dokąd zmierzasz w tej debacie i dlaczego
uczestniczysz w niej na kieleckich stronach, skoro nie znasz
środowiska. I co to znaczy w Twoim przypadku "praca jako humanista"?
W Kielcach nie uświadczy się nie tyle myślenia samego w sobie, ale
myślenia na studiach humanistycznych.
Na jakiej podstawie twierdzisz, że nauki humanistyczne mają się dużo
lepiej w Polsce niż inne studia? Bo jest duży popyt na nie? Na
większości uczelni studiowanie polega przecież na zaliczaniu bryków
czy krótkich skryptów - często tacy magistrowie nie widzieli na oczy
jednego dzieła klasyka ze swojej dziedziny. Stąd buta umysłów
ścisłych, które coś tam jednak wynoszą z politechnik. Polska
humanistyka generalnie nic nie wnosi do nauki, polskie uczelnie
mielą dotychczasowe opracowania.
Moim zdaniem właśnie z naukami ścisłymi nie jest tak źle. Na te
studia idą ludzie dobrze przygotowani, którzy wiedzą czego chcą.
Może tematyka nie jest tam najnowsza, brakuje pomocy naukowych i
innowacji, ale jeśli chodzi o sam przedmiot studiów - ludzie
wychodzą dobrze przygotowani, często gotowi do podjęcia niezłej
pracy. Kryzys na politechnikach polega na obcięciu
wszystkich "odchamiaczy" i ogólnym zniechęceniu studentów do
poszerzania horyzontów. Mam praktyczną wiedzę i nic więcej nie jest
mi potrzebne - takie dominuje podejście.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.