Kolegami są np. panowie Tusk i Kaczyński (obaj w Sejmie) czy Hitler i Stalin (obaj dyktatorzy). Kolega, to po prostu facet tej samej - szeroko rozumianej - profesji, w "oryginale" chyba jeszcze pracujący w tym samym miejscu. Do takiego - i tylko takiego - koleżeństwa z K. Kikiem sie przyznaję. Nie ma w tym żadnej mojej zasługi, ani - tym bardziej - winy. Nie pojmuję jednak związku tej wypowiedzi z artykułem ani komentarzami do niego.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.