Ja zgadzam sie z wypowiedzią "voxpoluli" (to dei to chyba przesadna skromnośc).
Tak funkcjonuje wiele uczelni, głownie tych kształcacych tzw. liderów. Tak sie
jednak składa, że na ogól taki lider jest dobrym fachocem od rozmaitych sposobów
zarabiania forsy kosztem reszty społeczeństwa. Nie mnie to oceniac, ale tak czy
owak jest to bardziej kształtowanie CHARAKTERU niz erudycji czy nie daj Bog
wiedzy w jakims sensie operatywnej (tzn umiejetnosci rozwiazywania problemów
innych niz swoje własne). I to "kształcenie" charakterów działa tak naprawdę
tylko na tych, którzy odpowiedni charakter (a najlepiej jeszcze i "układy") JUŻ
MAJĄ. Charakter W GENACH, a układy ... . To dla mnie za trudne. Ja nie wiem
skąd one sie naprawde biorą. Ja się nie czepiam. Gdyby ktos powiedział, ze
kształcimy dobrych (dla siebie) liderów, to byłoby OK. Rzecz w tym, iz
propaganda twierdzi, iż chodzi tu o jakieś "dobro społeczne". Pojęcia nie mam
jakie to ma byc dobro, ale ciekaw jestem czy nasi uczeni maja pomysł na
"zagospodarowanie" tylu absolwentów. A tak przy okazji; krzywa Gaussa chyba dosc
dobrze opisuje rozkład uzdolnień. Tak przynajmniej twierdza psychologowie.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.