Konwój to konwój. Jeśli pojazd pierwszy wjechał na zielonym to następny może
jechać nawet na czerwonym. Trudno by część pojazdów pojechała a cześć została.
Policjanci musieli trzymać się pozostałych pojazdów. Inna sprawa czy kierowca
audi mógł widzieć konwój. Jeśli sobie jechali bez sygnału to nie konwój a
tylko kilka samochodów policyjnych pod rząd. Jeśli nie to przykro mi, gdyby
transportowali groźnego więźnia a audi by wjechało między te samochody to
staranowanie było by najmniejszą karą.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.