List gonczy, szukany przez jedenascie lat, ale nadal anonimowy.
Napewno nie byl anonimowy w lokalnej prasie w Nowej Zelandii. Zaden
demokratyczny kraj na swiecie, od Norwegii do Nowej Zelandii nie
chroni tak pieczolowicie prywatnosci swoich przestepcow jak Polska.
A jednoczesnie, prasa pisze nie ze jest podejzany, ale ze
przestepstwo popelnil. Czy prasa to sad? Niebywaly system prawny,
wrecz niebywaly. A takze unikalny na skale swiatowa. Dlaczego nie ma
nasladowcow takiego geniuszu w demokratycznych panstwach?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.