Dodaj do ulubionych

Popłoch wśród studentów. Z akademików wynoszą k...

20.04.10, 17:13
A kto zrobi nalot na komisariaty?
Obserwuj wątek
      • unhappy Re: Popłoch wśród studentów. Z akademików wynoszą 20.04.10, 17:38
        > Korzystanie z nielegalnego oprogramowania to zwykła kradzież drodzy studenci.

        Na pewno nie "zwykła kradzież" :)

        I raczej też nie kradzież.

        Choć czyn moralnie naganny.

        --
        Jeśli piewcy zmarłego nie poprzestają na publicznym wyrażeniu żalu, ale bez
        skrupułów pompują przez media wartki strumień wazeliny to musi mieć miejsce
        kontrakcja.
        Krzysztof
        Bosak, na drugi dzień po śmierci profesora Geremka
        • Gość: sytuacjonista Re: Popłoch wśród studentów. Z akademików wynoszą IP: *.net.inotel.pl 20.04.10, 21:06
          Największymi złodziejami są koncerny fonograficzne, które w imię sakralnej zasady kapitalizmu- maksymalizacji zysku windują ceny do absurdalnego poziomu okradając zarówno twórców jak i odbiorców kultury. Precz ze dominacją kapitału nad kulturą! Internet jest płaszczyzną wolnej i nieskrępowanej wymiany idei, treści kulturalnych i nawiązywania nowych więzi społecznych. Internet jest wielką, globalną biblioteką! Kapitał próbuje wtargnąć w te międzyludzkie relacje co może skutkować tylko jednym- ograniczenie dostępu do dorobku twórczego i kulturalnego!
          • foczka_z_ochoty Re: Popłoch wśród studentów. Z akademików wynoszą 20.04.10, 22:32
            Gość portalu: sytuacjonista napisał(a):

            > Największymi złodziejami są koncerny fonograficzne, które w imię
            sakralnej zasa
            > dy kapitalizmu- maksymalizacji zysku windują ceny do absurdalnego
            poziomu okrad
            > ając zarówno twórców jak i odbiorców kultury. Precz ze dominacją
            kapitału nad k
            > ulturą! Internet jest płaszczyzną wolnej i nieskrępowanej wymiany
            idei, treści
            > kulturalnych i nawiązywania nowych więzi społecznych. Internet jest
            wielką, glo
            > balną biblioteką! Kapitał próbuje wtargnąć w te międzyludzkie
            relacje co może s
            > kutkować tylko jednym- ograniczenie dostępu do dorobku twórczego i
            kulturalnego
            > !

            Bo Polak - zwłaszcza Polak Student - oczywiście MUSI mieć dostęp do
            wszelkiej maści dorobku możliwie wszystkich twórców, możliwie za
            darmo.
            Żenada ze wschodniej Europy.
            Bez ostatniej płyty Lady Gaga, oczywiście za półdarmo, najlepiej się
            powiesić. Jak mało was dzieli od tego 'czy się stoi czy się leży
            ...". Homo sovieticus, po prostu, w sam raz do jakiegoś obozu
            resocjalizującego durniów pracą.
            • Gość: sytuacjonista Wolność przepływu treści kulturalnych!!! IP: *.net.inotel.pl 20.04.10, 23:08
              Powyższa wypowiedź to klasyka bełkotliwego osobnika z mózgiem wypranym przez neoliberalną propagandę, wyznającego kult pracy i konformistyczne poszanowanie dla wszelkiej narzuconej dominacji. Stanowisko kierownicze w korporacji, zamieszkujący zamknięte osiedle, spędzający czas wolny w mallach niewolnik wierzący we wszechwładzę pieniądza.
              Dzięki "pirackim działaniom" ogromną liczba ludzi ma nieograniczony materialnymi barierami dostęp do dorobku filmowego, muzycznego czy literackiego. wszystko to poza wykluczającą, neoliberalną logiką urynkowienia. Jeśli chce komuś udostępnić to co sam uważam za godne uwagi to kto i jakim prawem może mi tego zabronić?! Mogę to zrobić wysyłając pocztą a mogę również przez internet!!
              • Gość: sceptyk Re: Wolność przepływu treści kulturalnych!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.10, 17:25
                Jakże miło spotkać myślącego człowieka!
                Też tak uważam, chociaż pląta mi się po głowie koncepcja, że "wielkim tego
                świata" właśnie zależy na podtrzymaniu obecnego stanu rzeczy, tak, jak dla banku
                nie jest dobrym klientem ani ten, kto uczciwie skrupulatnie spłaca kredyt ani
                złodziej, który bierze na fałszywe papiery bez zamiaru spłaty, tylko
                najliczniejsza grupa klientów spóźniająca się ze spłatą i pokrywająca kredyt
                następnym zobowiązaniem, przez co stają się oni płatnikami lichwiarskich odsetek
                w zgodzie z prawem. Podobnie tutaj - zaporowa cena plus czarny rynek umacniają
                dominację "pokrzywdzonych".
                Gdybyśmy tak solidarnie i stanowczo odwrócili się od czarnego rynku (taki włoski
                strajk) i nie używali tego, czego nie możemy kupić?
                Chciałbym widzieć wielkie wytwórnie po kilku latach takiego działania. Ja od
                kilkunastu lat nie płacę abonamentu, więc wyrzuciłem odbiorniki RTV i innych
                namawiam. Wielu robi podobnie. To my jesteśmy klientami, jeśli oni chcą być
                przez nas zauważani, to niech oni się starają do nas dotrzeć.
                Podobnie z popkulturą - za darmo, siłą inercji, człowiek słucha tego chłamu,
                żeby coś brzęczało. Jeżeli jednak trzeba za to drogo zapłacić, to czy nie lepiej
                wydać na prawdziwą Muzykę, do której można wielokrotnie wracać i za każdym razem
                odkrywać coś nowego? Muzykę tworzoną i wykonywaną przez prawdziwych zawodowców
                od muzyki a nie marketingu?
                Pirackie użytkowanie oprogramowania spowalnia rozwój wolnego oprogramowania. To
                sprzężenie zwrotne. Im więcej osób używa jakiegoś systemu, tym więcej
                producentów go wspiera, im więcej producentów wspiera, tym więcej nowych
                użytkowników.
                Apple ma kilka procent rynku, systemy oparte na Linuksie ok 1 procenta. Ilość
                Maków jest wystarczająca, żeby producentom peryferiów i softu opłacało się je
                wspierać. Linuksom brakuje tych kilku procent do podobnego stanu. To dużo mniej
                niż pirackich Windows na świecie. Gdyby część tego piractwa przesiadła się na
                Linuksy, to wkrótce i twórcy komercyjnych programów zaczną pisać pod ten system,
                co spowoduje reakcję łańcuchową. Zakładając, że sporo ludzi używa do pracy
                jakiegoś komercyjnego programu legalnie ale do tego potrzebuje kilkadziesiąt
                drobniejszych, używanych pobocznie i pomocniczo, to systemy Linuksowe mają
                większy wybór tych drugich za darmo.
                Piszę o tym, bo widzę, że paradoksalnie piractwo nie tak szkodzi tym, którzy
                najwięcej krzyczą, ale właśnie umacnia dominację rynku komercyjnego nad wolnym
                oprogramowaniem.
                • kretynofil Kolejny ma zwidy ;) 21.04.10, 17:44
                  > Piszę o tym, bo widzę, że paradoksalnie piractwo nie tak szkodzi
                  tym, którzy najwięcej krzyczą, ale właśnie umacnia dominację rynku
                  komercyjnego nad wolnym oprogramowaniem.

                  Zabawne - rozumiem ze ostatnia spiewka w sweterkowej straznicy to
                  "piracka winda przyczyna porazki linuksa"?

                  Kiedy do Was dotrze, zakute paly, ze dopoki Wasz produkt jest
                  niedopracowany, Wasza propaganda niekonsekwentna, Wasze "killer
                  features" sa smieszne dla przecietnego konsumenta - dopoty linux
                  niezaleznie od tego na kogo zwalicie wine bedzie stanowil ten 1%
                  rynku i sie to nie zmieni?

                  I tak, jest wielu uzyszkodnikow ktorzy ukradna windows ale linuksa
                  nie zainstaluja i to powinno Wam dac do myslenia... Czemu tak sie
                  dzieje?

                  Moze polityka forkowania wszystkiego, spontanicznego zmieniania
                  kazdego API co miesiac, kompulsywnego dzielenia wlosa na czworo i
                  snucia teorii spiskowych - po prostu sie nie sprzedaje, co?

                  --
                  Kupilem chate na gorce podpuszczony przez Marka Wielgo i teraz mszcze
                  sie na Gazowni i branzy budowlano-bankowej trollujac na forach. A
                  kredyt splacam z forumowej akwizycji na rzecz Microsoft. W ogole
                  jestem nieudacznikiem.
            • Gość: fghj Re: Popłoch wśród studentów. Z akademików wynoszą IP: *.chello.pl 21.04.10, 08:58
              > Bo Polak - zwłaszcza Polak Student - oczywiście MUSI mieć dostęp do
              > wszelkiej maści dorobku możliwie wszystkich twórców, możliwie za
              > darmo.
              > Żenada ze wschodniej Europy.
              > Bez ostatniej płyty Lady Gaga, oczywiście za półdarmo, najlepiej
              się
              > powiesić.

              Widzisz, musi mieć ogląd na całość, bo potem będzie mu się wydawało,
              że L.G. to szczyt osiągnięć kulturalnych i naukowych, i będzie
              później na forach wypisywał pierdoły.
      • stan123 Re: Popłoch wśród studentów. Z akademików wynoszą 20.04.10, 17:38
        OrCAD, nasz glowny kompetytor (przez pewien czas) urosl wlasnie
        dzieki takim nielegalnym licencjom, bo studenci uczyli sie z tych
        kopii. Potem, pracujac juz w firmach komercyjnych, zamawiali w
        pierwszej kolejnosci ich softwery.

        My nigdy nie scigamy i nie pozwalamy scigac studentow, gdziekolwiek
        oni sa. Dajemy bezplatnie cale zestawy naszych softwerow na uczelnie
        w Polsce i na Ukrainie, bo wiem ze nic nam przez to nie ubedzie.
        • morane Re: Popłoch wśród studentów. Z akademików wynoszą 21.04.10, 02:22
          Bardzo mądra praktyka. To w sumie nic nie kosztuje. Te ogromne "straty" firm software'owych podawane w mediach są liczone na podstawie szacowania ile kopii nielegalnych jest zainstalowanych. Ale większość tych osób nie kupiłaby programu za kilka czy kilkanaście tysięcy złotych tylko po to, żeby się nauczyć nim posługiwać. Niektórzy szefowie firm mają za ciasne umysły i historia nic ich nie nauczyła. Choćby historia przemysłu komputerowego, kiedy PC wygrał rynek, bo IBM pozwolił kopiować. Powstało mnóstwo klonów, IBM zarobił kupę kasy. Ale gdyby liczyli straty na podstawie ilości sprzedawanych PC-tów nie IBM'owskich, to pewnie pracowalibyśmy wszyscy teraz na MAC'ach lub Atari.

          Teraz historia też może się różnie potoczyć, Linux jest coraz bardziej przyjazny użytkownikowi i jest mnóstwo oprogramowania darmowego. A chytry dwa razy traci ...

          My też nie ścigamy piratów naszego softu - program bez wsparcia producenta jest dość ciężko użytkować, szczególnie jego zaawansowane funkcje i pod presją czasu. Jak ktoś na tym zarabia, to i tak się bardziej opłaca kupić i mieć wsparcie, uaktualnienia itp. Nie uważam, żebyśmy coś tracili z tytułu używania programów przez "piratów". Czasem nawet co bezczelniejsi próbują wsparcie uzyskać, ale tu mówimy nie, trzeba się przedstawić numerem licencji i nazwą firmy. I często się zdarza, że byli "piraci" kupują program, jak im się coś wysypie albo nie wiedzą jak coś zrobić. My to traktujemy jako przedłużone wersje demo. Jakieś 10 lat temu ( syndrom roku 2000 ) zdarzyło mi się że program, który uważałem za stary i nierozwojowy ( sprzedaliśmy kilkaset kopii ) nagle okazał się lokomotywą, dzięki piratom. A to dlatego że te kilkaset rozmnożyło się w kilkanaście tysięcy i wszyscy chcieli upgrade do wersji odpornej na "problem roku 2000" :-) Dla nas był to jeden osobo/dzień roboty, upgrade kosztował bodajże 300 zł. Mnożąc przez ilość kupujących - no pomnóżcie sobie sami. Ile byśmy zarobili na samych "legalnych", a ile dzięki "piratom". Którzy potem stali się klientami, kupującymi kolejne wersje.

          A już ściganie studentów to kompletna bzdura.
          • morane Re: Popłoch wśród studentów. Z akademików wynoszą 21.04.10, 02:26
            Jeszcze jedno dodam - jest wiele firm zarabiających na oprogramowaniu Open
            Source. Świadczą wsparcie, robią łatwe w użyciu instalatory ( zaawansowany
            program Open Source nie jest tak łatwo zainstalować ). I nie krzyczą, że jak
            ktoś używa ich softu i nie płaci, to jest złodziejem. Są mądrzy, wiedzą że jak
            naprawdę będzie używał do celów biznesowych, to wyda te parę tysięcy lub
            paręnaście, żeby mieć spokój i wsparcie w razie awarii.
            • kretynofil Powiedz to tym studentom... 21.04.10, 09:58
              Skoro tak ich mierzi polityka wydawnicza oprogramowania ktorego nie
              potrzebuja ani nie umieja uzywac - niech sami pisza, niech zobacza
              jak latwo jest napisac inteligentny pakiet CAD.

              I niech zarabiaja na Open Source ;)

              Problem w tym ze zagladac do cudzego portfela to oni umieja, ale
              robic cos samemu? Nigdy w zyciu ;)

              Zreszta to nie problem samego piractwa - to caly zespol "bezradnosci
              wyuczonej" - sciagi, plagiaty, opracowania, pirackie oprogramowanie.

              A potem siedze naprzeciwko takiej sierotki (swiezo upieczony
              absolwent) na rozmowie kwalifikacyjnej i okazuje sie ze sierotka "nie
              pamieta" swojej pracy magisterskiej. Sorry, jak ktos tepy to bez
              pirackiego oprogramowania, sciag i "prac na zamowienie" sobie nie
              poradzi. Rzecz w tym ze to tylko odwleka nieuniknione - zamiast kopac
              rowy po zawodowce za 1200 brutto taka sierota szesc lat pozniej
              klepie kod dla jakiegos idioty za 1200 brutto i narzeka ze zeby
              zarobic to trzeba ukrasc.

              I nie widzi ze nakradla juz dosyc i jakos to nie pomoglo ;)

              --
              Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
              internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
              czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
              kretynami. Milej lektury :)
      • Gość: dobry człek Kradzież po której nikomu nic nie ubywa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.10, 17:49
        Jako, że nie stać studentów na zakup licencji, to nie są nawet potencjalnymi
        klientami - gdzie tu kradzież? Komu czegoś ubyło? Powtarzasz kolego farmazony
        wymyślone przez rożne ZAIKSy i inne pasożytujące na społeczeństwie instytucje.
        Wiem, że samodzielne myślenie niektórych boli, ale żeby się popisywać
        bezmyślnością to chyba trzeba być policjantem.
      • luni8 Re: Popłoch wśród studentów. Z akademików wynoszą 20.04.10, 21:37
        > Korzystanie z nielegalnego oprogramowania to zwykła kradzież drodzy studenci.

        Prawda.
        Jednak powodzenia w studiach technicznych z takim podejściem.
        Wymagania pracodawców i prowadzących są takie że albo wygrasz w totka albo niczego nie zrobisz. Niekiedy są darmowe (bądź tanie) wersje do dydaktyki ale to niestety rzadkość i zwykle są to wersje stare bądź obdarte z większości funkcji.
        Oczywiście można korzystać z programów na komputerach uczelni ale i z tym życzę powodzenia.



        --
        Demokracja - system opresji w ktorym uciskany sam sobie wybiera przesladowce ktory bedzie przez najblizsze 4 lata podnosil podatki uciskanemu.
      • luni8 Re: Popłoch wśród studentów. Z akademików wynoszą 20.04.10, 21:38
        > Korzystanie z nielegalnego oprogramowania to zwykła kradzież drodzy studenci.

        Prawda.
        Jednak powodzenia w studiach technicznych z takim podejściem.
        Wymagania pracodawców i prowadzących są takie że albo wygrasz w totka albo niczego nie zrobisz.



        --
        Demokracja - system opresji w ktorym uciskany sam sobie wybiera przesladowce ktory bedzie przez najblizsze 4 lata podnosil podatki uciskanemu.
        --
        Demokracja - system opresji w ktorym uciskany sam sobie wybiera przesladowce ktory bedzie przez najblizsze 4 lata podnosil podatki uciskanemu.
        • kretynofil Bzdury i jeszcze raz bzdury... 21.04.10, 09:48
          > Jednak powodzenia w studiach technicznych z takim podejściem.

          Wybacz, ale ja skonczylem studia techniczne (informatyka) z takim
          podejsciem. I zadna krzywda mi sie nie stala. Przez caly okres
          studiow mialem srednia powyzej 4,8 bez jednego pirackiego programu.

          Matlaba uzywalem na pracowni - tam byly legalne licencje. Reszta -
          jesli bylem w stanie kupic (Visual C++ 6.0 Standard - 183 PLN wtedy)
          to kupowalem, jesli nie - szukalem zamiennika.

          > Wymagania pracodawców i prowadzących są takie że albo wygrasz w
          totka albo niczego nie zrobisz.

          Jeden taki byl, ktory oczekiwal ze skopiuje Matlaba. Wygarnalem mu w
          twarz co o nim mysle - i wiecej tego nie proponowal. Fakt, mialem u
          niego przesrane, przesiedzialem wiele wieczorow na pracowni zeby nie
          mial sie do czego przyczepic - i i tak dostalem u niego 4.

          Podstawowym problemem jest to ze ludziom sie nie chce, ze wydaje im
          sie ze "przyoszczedza" pare setek na piwko i ciuchy to bedzie fajnie.

          A potem opuszczaja uczelnie takie niedojdy, ktore bez kolorowego
          wizarda nie sa w stanie nic zrobic - i placza na rozmowach
          kwalifikacyjnych ze przeciez "sie uczyli". Wizardow sie uczyli ;)

          I zapewniam Cie ze wtedy bylo trudniej z oprogramowaniem - instalacja
          linuksa to byla zabawa na tydzien, zdobycie jakiegos kompilatora
          kilka wycieczek na uczelnie (brak stalego lacza w domu) zeby
          dociagnac brakujace RPMy itd.

          A jednak sie dalo. Nie pieprz wiec ze inaczej nie mozna...

          --
          Kupilem chate na gorce podpuszczony przez Marka Wielgo i teraz mszcze
          sie na Gazowni i branzy budowlano-bankowej trollujac na forach. A
          kredyt splacam z forumowej akwizycji na rzecz Microsoft. W ogole
          jestem nieudacznikiem.
      • Gość: zulaw Re: Popłoch wśród studentów. Z akademików wynoszą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.10, 14:50
        A kot to zwykły borsuk.
        Kradzież to zabór mienia, ofiara ponosi stratę w wysokości wartości tego mienia
        oraz straty towarzyszące, wynikłe z okoliczności kradzieży.

        Nielicencjonowane korzystanie z programów tylko w niektórych sytuacjach
        uszczupla dochód właściciela - wtedy, kiedy korzystający mógłby zapłacić i się
        od tego uchyla, lub kiedy nieuczciwie konkuruje z tymi, którzy zapłacili za
        oprogramowanie używane do uzyskania przychodu.
        jedynym przypadkiem równoważnym kradzieży jest sprzedaż podróbki, kiedy ktoś
        płaci i nabywa fałszywą licencję a pieniądze należne właścicielowi przejmuje
        złodziej.

        Jak można pouczać kogoś o uczciwości zaczynając od kłamstwa?
    • stan123 W USA nie ma takich nalotow na studentow bo to 20.04.10, 17:32
      byloby bezprawie. Microsoft musial komus dobrze zaplacic za te
      nagonki w Polsce. Zamiast straszyc studentow, trzeba postraszyc (i
      zamknac do pudla) tego kto wprowadzil taki surowy rygor legalnych
      licencji. To co widze w Polsce to wrecz PARANOIA!

      Kiedys powiadomiono mnie ze zlapano kogos z nielegalnym
      oprogramowaniem naszej firmy w Slupsku, w Polsce.
      Kazalem "odpuscic," bo mys cigamy tylko duze i bogate firmy ale i
      tak setki firm w Chinach nam nic nie placa, wiec czemu jakis chlopak
      w Polsce ma placic? Badzmy realistami - i do pudla z tymi co
      szykanuja studentow!!!
        • arbdahrba przeczytaj sobie umowę. Kupujesz licencję nie soft 21.04.10, 02:16
          Licencja uprawnia Cie do określonego posiadania programu.

          Dlatego posiadając zainstalowany program bez licencji już łamiesz prawo.

          Sytuacja jest ciut inna niż w przypadku posiadania pirackiej muzy czy filmów.
          Dlatego tak popularne robią się dyski zewnętrzne... ]:)
          Na takim dysku możesz mieć programy na których licencje musiałbyś wydać np. 500
          000PLN.
          (programy CAD/CAM, graficzne, systemy operacyjne serwerowe itp. użytkowe cuda na
          które licencje naprawde niemało kosztują)
          • kretynofil Idioci... 21.04.10, 09:52
            > Na takim dysku możesz mieć programy na których licencje musiałbyś
            wydać np. 500000PLN.

            A ile z nich naprawde potrzebujesz i ile z nich naprawde potrafisz
            obslugiwac?

            To jest taki sam nonsens jak gimnazjalistka Zosia ktora uzywa
            Photoshopa CS4 Extended zeby obrobic zdjecia z imprezy w remizie ;)

            --
            Do dupy z takimi komentarzami.
            • arbdahrba Zgoda. Ale jest pewien problem. 21.04.10, 15:46
              To wielcy upowszechniają standardy.
              Jest wielki problem z gimnazjalistką Zosia która przyzwyczajona do pakietu MS
              Office nie potrafi przesiąść się na otwarty format.
              Bo nie te ikonki...
              To samo jest z programami CAD/CAM.

              Inną sprawą jest, że markowe oprogramowanie jest bardzo dobrze dopracowane jeśli
              chodzi np. o interfejs, o formaty plików itp. itd.

              Jest jeszcze problem przechodzenia z platformy studenckiej na komercyjną.
              Młody człowiek przyzwyczajony do pracy na komfortowej i dopracowanej platformie
              z najwyższej półki nie bardzo ma ochotę przesiadać się na klasę niżej.
              A płacić nie bardzo ma z czego...




              • kretynofil Ale w tym cala rzecz... 21.04.10, 16:30
                Studenci pie*dola ze jak sie nie naucza obslugi najnowszej wersji
                serwera (oczywiscie datacenter edition, nic mniej) to pracy nie
                dostana.

                A potem ida do pracy, na miejscu okazuje sie ze zamiast super-hiper
                ja-pie*dole DEATH-STAR-SUPER-KU*WA-EDITION jest starenki Advanced
                Server 2000 i bez "czarodzieja" taka sierota nie potrafi nawet FTP
                skonfigurowac...

                Dlatego ja bardzo ostroznie podchodze do tego co studenci pieprza o
                tym ze bez znajomosci PS, AutoCAD, Visual Studio O-JA-PIE*DOLE-
                EDITION pracy sie nie dostanie - bo wielu z moich znajomych po
                studiach usiadla przed PuTTy i musieli sobie poradzic. Ci ktorzy sie
                uczyli (konkretow, nie interfejsow), nie mieli z tym problemu. Reszta
                doznawala szoku ;)

                --
                Tylko wybitne jednostki maja swoich nasladowcow. Rzecz jasna, ma ich
                rowniez Kretynofil.
                • arbdahrba I znowu zgoda. ;) 21.04.10, 19:48
                  Ja to tłumaczę studentom jeszcze inaczej.

                  Przychodzi do piekarni kandydat na rozwoziciela bułek.

                  jeden oczekuje, że dostanie nowego Mercedesa VITO z klima na alufelgach z V6 pod
                  maska i nawigacja w kokpicie...
                  no i oczywiście klient zna wszystkie parametry wymarzonego samochodu na pamięć
                  bo takim za darmo u taty jeździł dla zabawy i aby poszpanować.

                  drugi kandydat chce wykonywać pracę, czyli chleb rozwozić :)
                  jasne, że fajne byłoby czymś nowiutkim jeździć ale jak trzeba to i starą Nysą
                  pojedzie...
                  A jeśli do tego ma praktykę w rozwożeniu towaru...

                  Wybór jest tylko jeden...
                  :)
    • badziewiak66 Studenci pokażcie że nie jesteście durniami 20.04.10, 17:49
      Nie dajcie się złapać. Twardziele tylko w kieszeniach. Wyznaczyć dyżury i
      alarmować o nalotach. Niech skontrolują posłów, senatorów i ich rodziny. Niech
      skontrolują rodziny policjantów i pracowników służb i wojska. Kto tu jest w
      końcu wyborcą. Paru kolesi , czy tysiące studentów.
    • iulius Popłoch wśród studentów. Z akademików wynoszą k... 20.04.10, 17:59
      "Policja zwróciła się do władz uczelni o zgodę na wejście na teren wydziału i
      taką zgodę uzyskała."

      Po co władze wydały zgodę? Autonomia to autonomia, nie trzeba spełniać każdej
      zachcianki policji.

      --
      derepublica.blox.pl
      O poprawie Rzeczypospolitej - polityka, społeczeństwo, historia, języki,
      Wielkopolska
    • puuchatek Popłoch wśród studentów. Z akademików wynoszą k... 20.04.10, 18:28
      "Takie policyjne naloty nie mają sensu. Przecież każdy w tym kraju ma coś nielegalnego na dysku."

      Zapewniam Panią, że nie każdy. Nie każdy kradnie, nie każdy oszukuje.

      Gość portalu: dobry człek napisał(a):

      > Jako, że nie stać studentów na zakup licencji, to nie są nawet potencjalnymi
      > klientami - gdzie tu kradzież?

      Czyli jak cię nie stać na telewizor, to możesz ukraść?

      > Komu czegoś ubyło? (...)

      Ubyło producentowi oprogramowania, którego produktu ktoś używa bezprawnie. Teraz w wersji dla matołków:

      Ktoś pisze program - nie robi tego dla idei, tylko dla zarobku (jego prawo) Zarobek polega na tym, że firma sprzedaje ten program (trudne słowo) i ma z tego zysk.

      A teraz dla kompletnych matołków:
      Je jestem tłumaczem. Żyję z tego, że tłumaczę książki. Płacą mi za to. Mogę w umowie przekazać prawa autorskie wydawcy. Ale mogę nie przekazać i pozostać ich właścicielem. I wtedy jeśli ktoś inny weźmie moje tłumaczenie i samemu wyda książkę nie płacąc mi - okrada mnie. Czy to tak trudno zrozumieć?

      > Powtarzasz kolego farmazony
      > wymyślone przez rożne ZAIKSy (...)

      ZAiKS to akurat do oprogramowania ma się tak jak Związek Zawodowy Rzeźników do produkcji pietruszki. Myśleć dzieci, myśleć, to nie boli.

      Do pracy (trudne słowo) na większości studiów naprawdę wystarczy wolne oprogramowanie. Jak ktoś nie jest w stanie pracować na jakichś linuksach, to najtańszy Windows OEM kosztuje jakieś trzy stówy - a dalej to już naprawdę można za darmo (jest OpenOffice, są inne rzeczy). Jeśli na studiach konieczne jest jakieś specjalistyczne oprogramowanie - zwykle jest dostępne na uczelni.

      Nie wciskajcie kitu. Złodziejstwo to złodziejstwo.
      • test1410 Re: Popłoch wśród studentów. Z akademików wynoszą 20.04.10, 18:51
        puuchatek napisał:
        > > Jako, że nie stać studentów na zakup licencji, to nie są nawet potencjaln
        > ymi
        > > klientami - gdzie tu kradzież?
        >
        > Czyli jak cię nie stać na telewizor, to możesz ukraść?

        Gdzie ta kradzież? Wersja dla młotków: nikomu nic nie ubyło, a raczej przybędzie. To, że ktoś nauczy się zaawansowanej obsługi zaawansowanego programu spowoduje, że jeśli będzie miał wpływ to taki program zakupi jego przyszły pracodawca.

        > > Komu czegoś ubyło? (...)
        >
        > Ubyło producentowi oprogramowania, którego produktu ktoś używa bezprawnie. Tera
        > z w wersji dla matołków:
        >
        > Ktoś pisze program - nie robi tego dla idei, tylko dla zarobku (jego prawo) Zar
        > obek polega na tym, że firma sprzedaje ten program (trudne słowo) i ma z
        > tego zysk.
        >
        > A teraz dla kompletnych matołków:
        > Je jestem tłumaczem. Żyję z tego, że tłumaczę książki. Płacą mi za to. Mogę w u
        > mowie przekazać prawa autorskie wydawcy. Ale mogę nie przekazać i pozostać ich
        > właścicielem. I wtedy jeśli ktoś inny weźmie moje tłumaczenie i samemu wyda ksi
        > ążkę nie płacąc mi - okrada mnie. Czy to tak trudno zrozumieć?
        >
        Celem producentów dużej części piraconego przez studentów uczelni technicznych oprogramowania są firmy często duże firmy. Uważasz że tracą na darmowym używaniu (a właściwie nauce) ich oprogramowania?

        > > Powtarzasz kolego farmazony
        > > wymyślone przez rożne ZAIKSy (...)
        >
        > ZAiKS to akurat do oprogramowania ma się tak jak Związek Zawodowy Rzeźników do
        > produkcji pietruszki. Myśleć dzieci, myśleć, to nie boli.
        >
        > Do pracy (trudne słowo) na większości studiów naprawdę wystarczy wolne o
        > programowanie. Jak ktoś nie jest w stanie pracować na jakichś linuksach, to naj
        > tańszy Windows OEM kosztuje jakieś trzy stówy - a dalej to już naprawdę można z
        > a darmo (jest OpenOffice, są inne rzeczy). Jeśli na studiach konieczne jest jak
        > ieś specjalistyczne oprogramowanie - zwykle jest dostępne na uczelni.

        Lecimy: Matlab, Altium/Protel, SPICE/Multisim, LabView* - proszę podaj darmowe/wolne odpowiedniki.

        Na mojej uczelni tylko LabView jest legalnie dostępny dla studentów - producent zrozumiał, że mu się to opłaci.
        Z racji profilu wydziału dostępne jest też oprogramowanie Microsoftu w ramach programu MSDN Academic Aliance.

        Matlab od wielkiej biedy można częściowo zastąpić wolnym oprogramowaniem - ale dużej części umiejętności się nie zdobędzie.

        > Nie wciskajcie kitu. Złodziejstwo to złodziejstwo.
        Kto wciska kit ten wciska.
      • vladexpat Re: Popłoch wśród studentów. Z akademików wynoszą 20.04.10, 23:34
        puuchatek napisał:


        > A teraz dla kompletnych matołków:

        To coś dla mnie

        > Je jestem tłumaczem. Żyję z tego, że tłumaczę książki. Płacą mi za
        to. Mogę w u
        > mowie przekazać prawa autorskie wydawcy. Ale mogę nie przekazać i
        pozostać ich
        > właścicielem. I wtedy jeśli ktoś inny weźmie moje tłumaczenie i
        samemu wyda ksi
        > ążkę nie płacąc mi - okrada mnie. Czy to tak trudno zrozumieć?
        >
        Zaraz, zaraz. No przecież już raz sprzedałeś swoje tłumaczenie. Drugi
        raz chcesz sprzedać to co już raz sprzedałeś? I uważasz, że to w
        porządku?

        Ostatnio za bilet na koncert zapłaciłem tyle, co za 5 CD, mimo, że
        nagrania tej grupy mam na dysku (z p2p, a jakże). Bo zapłaciłem za
        wykonywaną pracę, za show a nie za coś, co już dawno zostało
        sprzedane i opłacone. I jeszcze se magnesik na lodówkę kupiłem.

        Kumasz bazę?
    • pegaz_mk Popłoch wśród studentów. Z akademików wynoszą k... 20.04.10, 19:29
      Przyznam, że 10 lat temu było trudniej na studaich używać tylko legalnych programów, ale przy odrobinie samozaparcia dało się - wielu wykładowców akceptowało alternatywne formaty, a jak nie, to zawsze była możliwość skorzystania z labolatorium. Teraz są do dyspozycji programy MSDN AA i podobne, więcej firm sprzedaje soft w wersjach studenckich, jest mnóstwo niezłego darmowego softu - naprawdę się da!
    • cze_gerwazy Popłoch wśród studentów. Z akademików wynoszą k... 20.04.10, 20:49
      Drodzy młodzi! Stare tetryki nakładają podatki na wszystkie pierdoły.
      Jedyna droga to odsunięcie zgnilizny od władzy.Sposób pokojowy to wybory -
      wystawienie własnego kandydata jest w dobie internetu nie tylko możliwe ale
      bardzo realne.Pirat party już funkcjonuje w kilku
      krajach. Biadoleniem się nic nie zmieni.
    • Gość: buhaj Re: Popłoch wśród studentów. Z akademików wynoszą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.10, 20:55
      nalot? drodzy studenci każdy tzw.nalot ma swoje umiejscowienie w przepisach
      prawa, skoro Policja się pojawiła to nie był to zapewne przypadek i jak widać po
      efektach nie była to nieuzasadniona wizyta. z tego co "wieść gminna niesie" nie
      był to nalot na akademik ale na budynek uniwerku. ale jak to informacja
      przekazana droga werbalna, kikukrotnie przetworzona zasiała panike wśród mądrych
      i światłych ludzi zamieszkujących akademiki kieleckie i sie zaczęło..a czemuż to
      wykręcacie dyski i w pospiechu je wynosicie? dlaczego? tylko człowiek
      nierozgarnięty i niedouczony może pleść bzdury typu nalot, rekwirowanie itd.
      poczytajcie sobie kochani ustawy karno procesowe.tam jest wszystko.na taki nalot
      mozna się przygotować!! jak? KUPUJAC LEGALNY SYSTEM hahaha zgadzam sie z
      Puuchatek, piractwo to nic innego jak złodziejstwo, podkreslic nalezy ze
      okradany jest co prawda potezny koncern, ale fakt jest faktem a wobec prawa
      wszyscy jestesmy równi.. z drugioej strony dobrze ze taka sytuacja miala miejsce
      bo moze niektórym taka dysusja bardzo się przyda:) bo byc może nieświadomie do
      chwili obecnej popełnialiście przestępstwa wchodząc w posiadanie "lewego"
      oprogramowania..temat do przemyslenia.pozdrawiam kieleckich zlęknionych Żaków
    • draftart problem jak dla mnie jest zupełnie gdzie indziej 21.04.10, 00:30

      - pierwsze siła nabywcza złotówki jest do dupy i dlatego oprogramowanie jest
      drogie, dlatego stać mnie na zakup tylko w leasingu, gdyby jakiś plugin
      kosztował 3000zł a nie 3000euro to kupowałbym za gotówkę

      - prawdziwe złodziejstwo to fakt, że licencja na UE jest trzy razy droższa od
      tej w USA i nie mam prawa korzystać z oprogramowania zakupionego w USA np.
      AUTODESK (a komisja europejska jak na razie gówno w tej kwestii zrobiła)

      - cena licencji edukacyjnej była jeszcze niedawno ustalana dla każdego kraju
      osobno, teraz już tak nie ma,

      - różnica w dostępie wersji edukacyjnych, szkoleń, pomocy itp. między Polska,
      a choćby Niemcami to gigantyczna przepaść, a właśnie po to lepiej kupić niż
      piracić

      - a uczelnie to jest dopiero parodia, dawno, dawno temu na moim wydziale była
      zrzutka na transport książek ofiarowanych za darmo z brytyjskiej uczelni,
      studenci są na ostatnim miejscu, najpierw trzeba wyremontować dziekanat,
      wstawić nowe biurko do rektora, a studenci sami o siebie się zatroszczą

      - dziki kraj?
      • kretynofil Problem to jest w mentalnosci... 21.04.10, 10:32
        > - pierwsze siła nabywcza złotówki jest do dupy i dlatego
        oprogramowanie jest drogie, dlatego stać mnie na zakup tylko w
        leasingu

        Ale Cie stac to nie rozumiem? Druga sprawa - wszelkiej masci
        oprogramowanie jak i pluginy maja na celu zwiekszyc Twoje zyski.
        Rachunek jest prosty - jesli jestes w stanie zarobic wiecej (niz ich
        cena) przez trzy lata dzieki konkretnym programom lub wtyczkom - to
        je kupujesz. Jesli nie - po prostu ich nie uzywasz.

        > - prawdziwe złodziejstwo to fakt, że licencja na UE jest trzy razy
        droższa

        Nie trzy tylko dwa razy. A drozsza jest ze wzgledu na clo i VAT. W
        odroznieniu od przecietnego konsumenta - Ty mozesz sobie to clo i VAT
        odliczyc - a i tak Twoj klient za to zaplaci (i tez sobie odliczy).
        Dopiero klient docelowy - zaplaci i nie odliczy.

        > - cena licencji edukacyjnej była jeszcze niedawno ustalana dla
        każdego kraju osobno, teraz już tak nie ma,

        Nadal - wszystko jest u nas drozsze niz w USA. Ostatni raz jak
        sprawdzalem - mozna tam zalozyc firme. Nikt Ci nie kaze pracowac
        tutaj.

        > - różnica w dostępie wersji edukacyjnych, szkoleń, pomocy itp.
        między Polska, a choćby Niemcami to gigantyczna przepaść

        To wlasnie konsekwencja piractwa. Producent chce zarabiac na
        licencjach dotujac szkolenia. Dopoki oprogramowania sprzedaje sie
        malo, dopoty nikt nie bedzie doplacal do szkolen do wersji
        torrentowych.

        > - a uczelnie to jest dopiero parodia

        To zupelnie inny problem. Uczelnie to nie tylko urzednicy ale i
        studenci. U nas jest jakies dziwne przekonanie ze uczelnia to takie
        liceum-bis gdzie nauczyciel jest za wszystko odpowiedzialny a student
        to biedna sierotka uczepiona maminej spodnicy - i wszystko trzeba mu
        organizowac...

        > - dziki kraj?

        Dziki, dziki - skoro dwudziestoletni czlowiek mysli jak pieciolatek
        ("ja kcem Avatara przed premiera, ja kcem najnowszego Photoshopa, ja
        kcem windows za darmo, ja kcem, kcem, kcem!") to czego sie
        spodziewasz?

        Dla mnie tragedia jest to ze jak wykladowca wymaga uzywania AutoCADa
        czy Matlaba to studenci klada uszy po sobie zamiast mu wygarnac, nie
        potrafia sie zorganizowac ani zaproponowac rozwiazania (chocby
        pokazac wykladowcy darmowy odpowiednik) - ale jak policja zapuka do
        akademika to nie maja zadnych problemow z organizacja. Natychmiast
        potrafia sie skrzyknac, zalatwic transport komputerow, wystawic
        czujki - jak porzadna organizacja mafijna...

        I wszystko tylko po to zeby nikt ich nie przylapal z komputerem
        pelnym najnowszych gier i zadnych programow edukacyjnych ;)

        --
        Kupilem chate na gorce podpuszczony przez Marka Wielgo i teraz mszcze
        sie na Gazowni i branzy budowlano-bankowej trollujac na forach. A
        kredyt splacam z forumowej akwizycji na rzecz Microsoft. W ogole
        jestem nieudacznikiem.
    • tintin1 Popłoch wśród studentów. Z akademików wynoszą k... 21.04.10, 00:38
      No dobra, dla tych, którzy oburzają się na słowo "kradzież". Zgodzicie się na
      "nieuprawnione korzystanie"? Bo tak się składa, że podstawowym prawem wytwórcy
      jest kontrola nad tym, kto z jego wyrobów korzysta. Najczęściej oczywiście
      chodzi o to, że korzysta ten, kto zapłacił (w tym np. za zrzeczenie się praw
      wytwórcy do produktu).

      Zwykle najlepiej działają przykłady: Żarliwy obrońca użytkowników spiraconego
      softu napisał wiersz. A co tam, miał taką fantazję to i napisał. Schował do
      szuflady i postanowił nie pokazywać nikomu, kto nie zapłaci mu miliona
      dolarów. Miał prawo? Miał. Ktoś mu ten wiersz z szuflady wyciągnął i wrzucił
      do sieci. I teraz każdy, kto nie ma wolnego miliona dolców może go sobie za
      darmo przeczytać. Autorowi nie ubędzie wiersza, poza tym jak ktoś się upiera,
      to ten milion zawsze może zapłacić, np za egzemplarz na pachnącej kartce i z
      autografem na zachętę... Czy to jest kradzież? Może i technicznie nie, jeśli
      oryginał wiersza nadal leży w szufladzie, odłożony przez miłośnika wolnego
      przepływu informacji. ALE autor żadnemu zakichanemu piratowi nie pozwolił go
      czytać! I miał takie zakichane prawo.

      Ktoś się ze mną nie zgadza? Nie rozumie albo nie przyjmuje argumentacji?
      Chętnie się posprzeczam, byle kulturalnie:)
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka