Dodaj do ulubionych

"Smoleńską prawdę" trzeba kupić

14.01.11, 11:20
Skoro ustalenie faktów-prawdy związanej z katastrofą staje się z dnia na dzień coraz mniej prawdopodobne,to należy ją po prostu kupić.Dotarcie do kremlowskich służb metodą przekupstwa to jedyna droga. Wysokość1000000/10000000 USD czy innych kwot w tej sytuacji nie jest tak istotne.Agenci bywają przekupni. Jeśli nie znajdą się takowi którzy wniosą coś istotnego,przełomowego do posiadanej dziś przez nas wiedzy-to znaczy ze raport jest w miarę wiarygodny.Proste od lat stosowane rozwiązania/przynajmniej w krajach gdzie służby służą ojczyźnie a nie politykom/.
Obserwuj wątek
    • Gość: Klon Re: "Smoleńską prawdę" trzeba kupić IP: *.kielce.vectranet.pl 14.01.11, 15:15
      Anodina niepotrzebnie powiedziała, że gen. Błasik wypił kieliszek koniaku. Nie miało to żadnego związku z lotem i katastrofą. Ale był to odwet za nasze wypowiedzi przed ogłoszeniem raportu, że jest nie do przyjęcia. Może błędem jest, że nie podano stenogramu z rozmów wieży kontroli lotów, ale nie miało to wpływu na decyzje pilotów. jeden z naszych kontrolerów wypowiedział się, że tez by pytał przełozonych czy może nie zezwolić na lądowanie, nic zatem dziwnego, że Rosjanie pytali, bo to nie był zwykły samolot. W obawie przed skandalem dyplomatycznym warunkowo zezwolono, ale ostateczna decyzja należała do tych co na pokładzie. Dlaczego nie mówi się glośno, że z pułku zwolniono wielu doświadczonych pilotów tylko dlatego, że szkolili sie w Moskwie? Byli gorszymi patriotami? Piłsudski przyjął wielu oficerów z armii zaborczych i nie pomylił się. dlaczego nie wzorowano sie na marszałku? W pułku powstała luka pokoleniowa, a tego nie da się nadrobić stosowaniem doktryny Macierewicza.
      • Gość: smurfmadrala Re: smoleńska "prawda" -Tuskaczenko przeczołgany IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.11, 18:18
        Rosja ma nas tam, gdzie jej weszliśmy
        /jesteśmy na kursie i ścieżce/
        Nawalony jak jak stodoła generał, niezrównoważony psychicznie Pierwszy Pasażer, gamonie za sterami - taki obraz przyczyn smoleńskiej katastrofy przekazała światu Rosja, a świat ten obraz przyjął. W Polsce panował taki burdel, że tupolew nie miał innego wyjścia. Musiał runąć.

        Płacz nad trumnami mieszał się ze łzami wzruszenia nad solidarnością Rosji. Polska oniemiała ze szczęścia, gdy premier Putin czule objął premiera Tuska. Gdy potem czule objął nadzorem śledztwo, nie wolno było mieć wątpliwości, że wszystkie okoliczności katastrofy zostaną rzetelnie wyjaśnione.

        Kto miał wątpliwości, tego nazywano oszołomem, rusofobem, durniem i cymbałem. Rząd po wielokroć zapewniał, że współpraca z Rosjanami układa się znakomicie, a wyjaśnianie przyczyn katastrofy jest na kursie i na ścieżce.

        Gdy PiS powołał własny zespół do monitorowania śledztwa, pukano się w czoła, aż pusty dźwięk dudnił wokół. Partia nienawiści, spiskowa teoria dziejów, oszołomy! Gdy europosłowie PiS zorganizowali wysłuchanie na temnat katastrofy w europarlamencie, z polskich posłów spoza PiS przez 10 minut był obecny poseł Sonik, reszta urządziła bojkot. Gdy Macierewicz z Fotygą pojechali do USA, szukając międzynarodowego wsparcia dla wyjaśnienia katastrofy, rzecznik rządu Paweł Graś zarzucił im, że zwracają się o pomoc do "obcego mocarstwa". Jak oni mogli, w sytuacji gdy śledztwo prowadziło przecież mocarstwo zaprzyjaźnione!

        Dziś "zaprzyjaźnione mocarstwo" pokazało, gdzie nas ma. Dokładnie tam, gdzie sami bez mydła mu weszliśmy.

        Janusz Wojciechowski / Źródło: Niezależna.pl



                • Gość: Klon Re:Polska jest na ścieżce i na kursie Putina IP: *.kielce.vectranet.pl 16.01.11, 17:12
                  Wszyscy sie zajmują gen. Błasikiem. Nic komu do tego, że wypił kieliszek alkoholu. Załamują ręce jakby nigdy nie pili. Jest tylko zasadnicze pytanie, po co wchodził do kabiny pilotów i za czyim zezwoleniem, bo to nie alkohol spowodował, że tam się znalazł. Chyba nikt by się nie odważył wchodzić do kabiny prezydenckiej nawet po wypiciu litra bez wyraźnego zezwolenia (zaproszenia) Przecież borowcy siedzieli przed kabiną. A więc z tego wniosek, że musiało być polecenie prezydenta.
                  • Gość: Klon Re:Polska jest na ścieżce i na kursie Putina IP: *.kielce.vectranet.pl 16.01.11, 17:34
                    Czytając wypowiedź p. Fotygi mam ochotę puścić solidną wiązankę pod jej adresem. Ale nie wypada ubliżać kobiecie. Stwierdzenie, że nasz premier jest na usługach ministra obcego mocarstwa chyba kwalifikuje się do prokuratury. Można sobie używać, kpić, ale oskarżać o agenturalną działalność to już za wiele. Pisze się, że drwiono z Lecha K. że był zaszczuty. Trzeba jednak umieć odróżnić kpiny, satyrę od publicznego oskarżenia. Kpiono z Wałęsy, Kwaśniewskiego, dlaczego więc LK miał być pod szczególną ochroną?
                  • Gość: Kielczanin Re:Polska jest na ścieżce i na kursie Putina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.11, 15:28
                    Mam proste pytanie do Forumowiczów by sobie je zadali.
                    Czy gen. Błasik w dniu 10.04.2010 był na służbie czy nie ?
                    Bo jeśli był na służbie to w myśl regulaminu miał zakaz spożywania alkocholu.
                    Winni są Ci co doprowadzili WP do rozkładu moralnego i braku dyscypliny.
                    Władzę na pokładzie miał tylko i wyłacznie dowódca samolotu 101.
                    Pan Prezydent Lech Kaczyński i pozostali pasażerowie byli tylko gośćmi, którzy
                    zaufali załodze TU-154M 101 !!!!!
                    Tyle na ten temat.
                      • Gość: Kielczanin Re:Polska jest na ścieżce i na kursie Putina IP: 81.219.120.* 21.01.11, 18:57
                        W odpowiedzi Fixowi. Mimo tych terrorystycznych nacisków na pilotów ze strony Prezydenta, gen. Błasika i min. Kazany i gróźb (chyba ze strony Prezydenta RP) "jak nie wylądujecie to was zabiją" piloci podjęli decyzję , że odchodzą na VI odejscie ( wg poprawnych mediów z okresu zaraz po katastrofie, to tragiczne było V podjściem). Kto bądź co im w tym przeszkodziło? Należy to wyjaśnić. Poprawna narracja na dzień dzisiejszy brzmi, że przyczyną tragedii jest nieumiejętność pilotażu - próba lądowania na autopilocie. Ja po prostu nie wierzę w winę polskich pilotów, ani naciski na pilotów przez wyżej wymienione osoby (również naciski brata bliźniaka, co wmawiają inteligentnym Polaczkom m.in. eks-prezydent Bolek Wałęsa) ), które poprawne (służalcze) media, poprawni (służalczy) komentatorzy i wybitni (służalczy) eksperci lotnictwa przez ponad 9 miesięcy wmawiali głupim Polaczkom. Skoro piloci byli tak sterroryzowani, mimo gróźb zabójstwa (w domyśle przez P. Prezydenta Kaczyńskiego), dlaczego odważyli się nie lądować, tylko odejść na V krąg? Czy teza o snaciskach i steroryzowaniu pilotów jest do obronienia? Wg mnie jest to cyniczna tuzkowska propaganda i prostytuujących się dla niego tzw. dziennikarzy, tzw. komentatorów politycznych i tzw. ekspertów lotnictwa. Czas i obecna wiedza o zbrodnii smoleńskiej pokazują, że w/w są zwykłymi sprzedawczykami, wazeliniarzami, bez honoru, bez godności, bez kwalifikacji, po prostu zwykłe medialne prostytutki !!!!!!
                        • Gość: Fix Re:Polska jest na ścieżce i na kursie Putina IP: *.kielce.vectranet.pl 21.01.11, 19:12
                          Masz prawo mieć swoje poglądy. Ale nazywać ekspertów służalczymi, to przesada. Wielu pilotów z dużym doświadczeniem mówi, że podchodzili do lądowania na autopilocie, co było błędem. Wczoraj potwierdził to płk Klich. czy były naciski, czy też nie, to inna sprawa. Ale obecność 3 postronnych osób w kokpicie coś ma do rzeczy. Wypowiedź Kazany, "prezydent jeszcze nie podjął decyzji" też coś znaczy. Masz prawo nie wierzyć ekspertom i być przekonanym że to był klasyczny zamach. W myśl zasady, jeśli twoje przekonanie przeczy faktom, tym gorzej dla faktów. Ale kwalifikowanie ekspertów, dziennikarzy i innych mających odmienne od ciebie zdanie, jako sprzedawczyków, wazeliniarzy, ludzi bez honoru, jest zwyczajnym nadużyciem.
                          • Gość: Kielczanin Re:Polska jest na ścieżce i na kursie Putina IP: 81.219.120.* 21.01.11, 21:33
                            Czy nieprawdą jest, że polscy piloci zostali wprowadzeni w błąd przez kontrolerów lotu, jeśli chodzi o "kurs i ścieżkę"? Jakie są dowody na naciski Prezydenta i innych osób w celu wymuszenia ladowania, skoro przecżą temu fakty - piloci polscy zrezygnowali z lądowania i chcieli odejść na kolejny krąg? Dlaczego jednego dnia PP Premier i Prezydent od żyrandola w 100% popierają raport MAK-u, a drugiego dnia go kwestionują? Skoro wina sprawcza w katastrofie lezy wyłącznie po stronie polskiej, czy winni są wyłącznie ci co zginęli? A czy nie ma winy tych, którzy tak wspaniale logistycznie przygotowali tą wizytę? Dlaczego do tej pory nikt za to nie poniósł żadnej odpowiedzialności? Czy był to lot wojskowy, jak wynikało z wszelkich przesłanek (oznaczenie lotu M) czy lot cywilny - pasażerski? Kto zrezygnował z obecności rosyjskich nawigatarów na pokładzie? Czy na wieży kontrolerów wszystko było w porządku? Czy na kopntrolerów lotu nie była wywierana presja, aby ......? Pytań tego typu można stawiać nieskończenie wiele? Poprawność polityczna i milość do sojuza wymaga jednak, aby takich pytań nie stawiać. Można bezkarnie kreować prezydenta, pilotów, generalicję na samobójców, a ludzi stawiających niewygodne dla Tuzka pytania na idiotów i oszołomów. Wcześniej czy później na pewno doczekamy się prawdy o zbrodni smoleńskiej. Na prawdę o zbrodni katyńskiej czekaliśmy kilkadziesiąt lat. Prawdę o zbrodni smoleńskiej być może poznają dopiero nasi prawnukowie.
                            • conn-x-5 Kielczanin moze bys tak posluchaj co maja do 29.01.11, 20:42
                              powiedzenia SPECJALISCI a nie jakies pojeby jak antek policmajster i jemu podobne ciule.

                              zapraszam do wysluchania co ma do powiedzenia plk.Stefan Gruszczyk ktory na tym typie samolocie zaliczyl pare tys godzin a nie jak te zoltodziuby ktore lecialy..


                              www.tvn24.pl/2406551,12690,0,1,1,wieza-sobie--a-piloci-sobie,wideo.html
                      • Gość: plisak Re:Polska jest na ścieżce i na kursie Putina IP: *.dynamic.chello.pl 22.01.11, 03:20
                        @ Fix
                        Pytasz słusznie kto doprowadził do rozkładu dyscypliny i morale w wojsku.
                        Po prostu; taki pewien frywolny minister obrony, który z przytupem mówił, że polscy piloci to tacy piloci, którzy jak będzie trzeba to polecą na wrotach od stodoły... Także inny minister obrony, który nie wyciągnął wniosków po katastrofie CASY. Pod którego władzą, loty premiera, prezydenta i dziennikarzy w kwietniu ubiegłego roku odbywały się w karygodnych warunkach zagrożenia życia. To przesądza o atmosferze i stosunku do regulaminów.
                        • Gość: Fix Re:Polska jest na ścieżce i na kursie Putina IP: *.kielce.vectranet.pl 22.01.11, 10:33
                          Żartobliwe powiedzenie o drzwiach od stodoły pochodzi z okresu II RP (szukaj w książkach Meissnera) Rosjanie zbudowali tę budę zapewne dlatego, że lotnisko miało służyć jako zapasowe na wypadek przegrupowania w przewidywaniu konfliktu zbrojnego. Np. w 1939 r. lotnictwo polskie zostało przegrupowane i uderzenie niemieckie poszło w próżnię. Zniszczono tylko kilkanaście maszyn nienadających sie do użytku. W przeciwieństwie do ZSRR, gdzie w pocz. fazie ataku niemieckiego zniszczono ok. 1300 samolotów, paraliżując tym samym lotnictwo rosyjskie. Minister ON wydaje dyrektywy, natomiast dyscyplinę kształtują dowódcy. Nie mam zamiaru bronić Klicha, bo się na to stanowisko nie nadaje. Jest wielu generałów w stanie spocz. którzy napewno mogliby pełnić takie stanowisko jako osoba cywilna. Lepszy byłby sierżant na stanowisku ministra obrony z długoletnim stażem służby, znający od wewnatrz specyfikę wojska niż wykształcony rasowy cywil, który nigdy nie wąchał zapachu zołnierskich onuc.
                • Gość: smurfmadrala Re:Polska jest na ścieżce i na kursie Putina IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.11, 18:09
                  dosser napisała:
                  > Smurfie skoro jesteś taki mądry to odpowiedz na proste pytanie postaw
                  > ione przez agnostyka11 już dawno temu : dlaczego piloci zeszli poniżej
                  > 100 m , kto lub co ich do tego upoważniało
                  Mam wyraznie napisane madrala,nie "madry", nie jestem megalomanem.
                  Wszystko o czym "wiadomo" pochodzi od sowieckiej agentury,
                  a ja nie znam żadnego przypadku prawdy od kgb lub gru.
                    • Gość: Polak myślący Re:Polska jest na ścieżce i na kursie Putina IP: *.adsl.inetia.pl 16.01.11, 21:32
                      Dlaczego nikt z forumowiczów nie porusza niusa z ostatnich godzin, podanym m.in. przez Rzeczpospolita, Gazetę Koszerna i wiele, wiele innych publikatorów mówiących o tym. że polscy eksperci odsłuchując "czerwone" skrzynki odkryli, że polscy piloci na wysokości 100 m chcieli "odejść na drugi krąg", czyli zrezygnowali z lądowania, nie mieli zamiaru lądować? W zapisach "czerwonej" skrzyniki odszyfrowanej przez Polaków jest komenda kpt. Protasiuka "odchodzimy" i aprobata II pilota. Tylko dlaczego tupolew nie zaeagował na manewr "odejścia"? Czy ktoś z zewnatrz nie jest za to odpowiedziałny? Co na to poprawne media, poprawni pismacy, służalczy komentatorzy i tzw, piloci eksperci (35-cio letni emeryci jak niejaki Hypki bądź weterani wojni ojczyźnianej "wożący" jeszcze Jaruzelskiego, który od 15 minuty od katastrofy, przez ponad 9 miesiecy wmawiali Polakom, że jedynymi winnymi katastrofy smoleńskiej są polscy piloci samobójcy, sterroryzowani przez I terrorystę RP Prezydenta Kaczyńskiego. W ostatnic dniach w raporcie MAK-u winnym jest również "uchlany do wiwatu" szef lotnictwa gen. Błasik, który wymusił lądowanie, w imieniu prezydenta. Ciekaw jestem jaką obecnie narrację podejmą w/w wazeliniarze i sługusy rosji? Drugi problem - dlaczego samolot mimo iż cały cas był "na kurcie i na ścieżce" został wyprowadzony w pole poza lotnisko? I jeszcze jeden problem - dlaczego samolot spadając z kilku metrów rzobił się z drobny mak? Tysiące podobnych pytań nasuwają się tym, którzy są zdolni do samodzielnego myślenia.
                      • Gość: Klon Re:Polska jest na ścieżce i na kursie Putina IP: *.kielce.vectranet.pl 16.01.11, 22:04
                        Wolant trzymał pilot a nie wieża kontrolna. Zmusili ich do ladowania? Trzeba brać pod uwagę, że samolot miał szybkość poziomą ok. 300 km/h więc nic dziwnego, że rozpadł się na wiele części. Ponadto po uderzeniu w drzewo odwrócił się plecami. Nikt nie napisał że gen. "był uchlany do wiwatu" lecz miał 0,6 promila. czy sam wszedł do kabiny pilotów bez zezwolenia prezydenta? Jeśli wypowiadają się piloci, to należy im wierzyć, chyba że dla niektórych największymi autorytetami są Kaczyński, Macierewicz I Fotyga. Na kursie i ścieżce nie oznacza precyzyjnego naprowadzania na pas, bo takowych urządzeń lotnisko nie posiada. Podważanie wiarygodności pilotów jest conajmniej nadużyciem, chyba, że jesteś pilotem który wylatał co najmniej 10tyś. godzin. Co tu mają do rzeczy ostatnie godziny? decyzję o lądowaniu podjęto w ostatnich minutach. Jeśli wierzysz w teorię zamachu to twoja sprawa. jedni wierzą w duchy inni w czary, a może to sprawa Allacha? W/g mnie to błąd w pilotażu, a ofiar takich błędów jest setki, jeśli nie tysiące na całym świecie. na naciski na pilotów wskazuje obecność w kabinie dwóch osób postronnych. Co, przyszli na brydża? W lotnictwie cywilnym jest zasada, że poniżej 3 tyś. m nawet stewardessa nie ma prawa wejść do kabiny. Lądowanie jest najtrudniejszym manewrem lotniczym i wymaga pełnej koncentracji pilotów, a dyskusja z osobami postronnymi dekoncentruje.
                      • conn-x-5 myslacy inaczej 29.01.11, 20:46
                        >W zapisach "czerwonej" skrzyniki odszyfrowanej przez Polaków jest komenda kpt. >Protasiuka "odchodzimy" i aprobata II pilota



                        pomiedzy odchodzimy a odlatem jest wielka roznica

                        majac wlaczonego autopilota mozesz odchodzi ale co najwyzej do toalety aby sie odlac

      • agnostyk11 Re:Pytanie. 17.01.11, 01:30
        Z przykrością muszę się włączyć. Oczywiście jako "komuch", UB-ek, a nawet etatowy pracownik KGB.
        Dlaczego samolot nie przechodził "sam" na drugie zajście na 100 m. Bo pilot schodził do lądowania na "włączonym automacie". A co to znaczy. Tyle, że pracował autopilot w sterowaniu poprzecznym ( przechylanie na skrzydła) i utrzymywaniu odpowiedniej prędkości postępowej ( do przodu poprzez regulację obrotów silnika). Takie lądowanie na lotnisku nie wyposażonym ILS, który jest systemem aktywnym i wysyła na pokład samolotu informacje - między innymi do autopilota, jest nie tylko nieracjonalne ale i błędne. Na sterze pilota znajduje się przycisk który po naciśnięciu wyprowadza samolot automatyczne do lotu poziomego - właśnie przez autopilota.
        Przycisk ten działa jednak tylko wtedy gdy na lotnisku lądowania jest system ILS. W Smoleńsku takiego systemu nie ma. I automatyczne odejście nie zadziałało. Samolot "100" schodził do do wysokości 100 m z bardzo dużą prędkością pionowego zniżania bo ok. 7,5-8 m/s więc odległość do ziemi pokonałby w 12 sekund. Jednak pilot zauważył, że "automat" nie zadziałał i w końcu "ręcznie zerwał działanie autopilota" co możliwe jest przez gwałtowne wychylenie steru od aktualnego położenia. W tym przypadku "pociągnął" na siebie by przerwać zniżanie i przejść na wznoszenie. Z wyniku zdarzeń widać dowodnie, że zrobił to za późno.
        Ale co ja UB-ek mogę o tym wiedzieć. Zapytajcie Macierewicza, Fotygi a w najgorszym razie Jarkacza. Oni wszystko wiedzą.
        • Gość: wolny strzelec Re:Pytanie. do agnostyka IP: *.kielce.vectranet.pl 17.01.11, 13:25
          a czy chociaż raz pokusiłeś się na "rozpatrzenie"wg.swej wiedzy wersji ewentualnego zamachu ? AGNOSTYCYZM- jakim pozornie emanujesz raczej zmusza do wielowątkowego rozpatrzenia każdej z możliwych wersji zdarzeń.W moim odczuciu zbyt wiele zawdzięczasz przyjaciołom zza Buga aby publicznie rozważać taką kwestię. To w połączeniu ze strachem/bo doskonale wiesz do czego sovieci są zdolni w stosunku do prawdomównych sprawia ,że siejesz dezinformację.No cóż? Dziesiątki lat życia na kredyt z Moskwy do czegoś zobowiązuje.Ba! zmusza!
          • Gość: Klon Re:Pytanie. do agnostyka IP: *.kielce.vectranet.pl 17.01.11, 13:41
            Osobiste "wycieczki'pod adresem dyskutanta są nie na miejscu. Nikt cię nie pyta przez kogo jesteś opłacany. Podaj chociaż kilka elementów wskazujących na zamach. Czy opinie pilotów którzy wylatali wiele godzin nic dla ciebie nie znaczą? Może powołujesz się na "wybitnego eksperta od katastrof lotniczych" Dubienieckiego. Dzisiaj była mgła w Krakowie, samolot prezydencki lądował w Katowicach. Podobnie należało postąpić w Smoleńsku. Krwią pilotów są pisane przepisy lotnicze, kto ich nie przestrzega dzieli ich los.
    • temponick "Smoleńska prawda" jest wśród nas 17.01.11, 15:22
      Wojsko Polskie -jak to dumnie brzmi -w "nowej" Polsce brzmi jeszcze dumniej...Aż się prosi o taką czystkę, że aż do krwi i kości. Ale przecież KTOŚ musiałby posprzątać od samej góry? I to nieźle pozamiatać! KTOŚ, kto ma czyste ręce...
      --
      Machlojki i bałagan w 36 spec Pułku
      • agnostyk11 Re: "Smoleńska prawda" jest wśród nas 17.01.11, 21:35
        Czystki? Możesz chwilę pomyśleć racjonalnie?
        Na kolei ( dawne PKP) było wiele czystek. Oczyszczono do tego stopnia, że nie było komu stworzyć poprawnie nowych rozkładów jazdy Starych wywalono a młodzi, młodzi myśleli, że jak poproszą komputer to im sprawę załatwi. Nie, kolego, żeby porawnie oprogramować komputer to trzeba co najmniej dwóch elementów- wiedzy i doświadczenia z danej dziedziny (to ci starzy) i dobrego programisty (ci młodzi). Sam programista to jak dziecko błądzące we mgle. Przypominam, że w przeszłości, kiedy nie wiedziano jeszcze o istnieniu komuterów, przy większej ilości kursijących pociągów układano rozkłady jazdy niemal bezbłędnie!
        Rozumiem, temponick, że czyste ręce to ma np. Macierewicz. Co? Już raz takim "twoim" myśleniem się popisał.
          • Gość: ja Re: kochali pasazerów TU-154 tak jak K-141 Kursk IP: *.adsl.inetia.pl 17.01.11, 22:07
            Dzisiejsza narracja w sprawie zbrodni smoleńskiej brzmi, że co prawda polscy piloci ,którzy zrezygnowali z lądowania w Smoleńsku i chcieli odlecieć na drugi krag, nie potrafili profesjonalnie pilotować tupolewa. Nie są już nazywani samobójcami, sterroryzowani przez przełożonych, tylko "debilami" nie potrafiącymi obsługiwać samolotu. Kiedy wreszcie skończy się plucie na nich? Dlaczego premier w czasie konferencji przed kilkoma dniami łgał jak bura suka? Czy zname mu są takie pojęcie jak Honor, Godność, Prawda, Patriotyzm?
            • agnostyk11 Re: kochali pasazerów TU-154 tak jak K-141 Kursk 17.01.11, 22:58
              Dlaczego TY ich uważasz za debili. TY, TY. Nikt inny tego nie mówi. Byli niedoszkoleni . Byli pozbawieni treningów na symulatorze, który właśnie do tego służy by zapoznać się ze sytuacjami nadzwyczajnymi, mało spotykanymi i niedajacymi sie odtrenować ze względów bezpieczeństwa w realnych lotach. Z wszelkich danych jednak dowodnie wynika, że nie potrafili profesjonalnie wykorzystywać posiadany na pokładzie sprzęt. Podważaj ten fakt a nie zajmuj się honorem, godnością, prawdą, patriotyzmem. Co to ma do faktów? Rozumując "po twojemu" to należy kłamstwem dbać o te wartości?
              Jak jesteś takim patriotą to "bagnet na brń" i leć na wschód na tych ruskich bolszewików. To co proponujesz to obrzydliwa hipokryzje.
            • Gość: Klon Re: kochali pasazerów TU-154 tak jak K-141 Kursk IP: *.kielce.vectranet.pl 17.01.11, 23:03
              Co tu mają do rzeczy honor, patriotyzm itp. Schodzili na automatycznym pilocie ze zbyt dużą szybkością 8-10 m?sek. Odchodzimy - samolot nie reaguje 80 m wyłączenie pilota automat. 60 m sciągnięcie wolantu na siebie. Ile jeszcze poszli w dół po reakcji pilota, trudno mi powiedzieć. Ale promień skrętu tak w płaszczyźnie pionowej jak i poziomej zależny jest od szybkości. Ta wynosiła ok.300km/h Zanim samolot wyrównał do lotu poziomego na drodze stała brzoza. Koniec. Błędy załogi są oczywiste. Żle ustawiony wysokościomierz, włączenie pilota automat. generał nad głową. To mogło spowodować dodatkowy stres. Nikt tu nie nazywa pilotów debilami, ale historia zna wiele wypadków, że niejeden doświadczony pilot popełnił błąd. Znam przypadek, że doświadczony pilot instruktor chcąc zaimponować uczniom jak się ląduje precyzyjnie, zapomiał wypuścić podwozia.
        • temponick Re: "Smoleńska prawda" jest wśród nas 17.01.11, 23:14
          @agnostyk11

          Nie ma ludzi niezastąpionych -Są tylko tacy, którzy po trupach trzymają się żłobu albo władzy. Twoje przykłady z komputerami nie za bardzo przemawiają mi do wyobraźni, przynajmniej PKP 'success story' które nie mieści się w żadnych kategoriach -przynajmniej tych zdroworozsądkowych. Nie mówimy bowiem o absurdach. Chociaż wydaje mi się, że dyskutując na temat tego 'dzikiego kraju', raczej tę abstrakcyjną absurdalność powinniśmy podkreślać i akcentować na każdym kroku. Gdyby Gierek projektował drogę z Katowic do W-wy w tempie jakim dzisiaj robią to kontrahenci GDDKiA na S7 to zajęłoby mu to 27 lat.

          Zakładając więc postęp techniczny i cywilizacyjny jaki się dokonał od tamtego czasu, nie wspominając o mocach komputerów wtedy i dziś, 22km S7 do Jędrzejowa (po wyznaczonej już trasie!) firma inżynierska powinna zaprojektować w ...27 dni.

          Dla bandy łobuzów i zdrajców, bohaterów 'Nocnej zmiany' nie ma znaczenia, kto i jak te komputery programuje. Czy w 27 dni, czy też może w 27 tygodni a może w 27 miesięcy? I jak je wykorzystuje. Dla nich ważny jest żłób i władza. W naszym wspaniałym wojsku mamy nasycenie generałami w takim stopniu, że chyba tylko bananowe i afrykańskie republiki mogłyby z nami konkurować w tym temacie. Też byłem w wojsku oficerem to znam stopień demoralizacji w naszej armii, przerostów na stanowiskach dowódczych i bałagan jaki tam panuje...Okazuje się, że w elitarnych pułkach jest wcale nie lepiej. Kto za to odpowiada? Komu to jest na rękę?
          • agnostyk11 Re: "Smoleńska prawda" jest wśród nas 17.01.11, 23:38
            Ogólnie masz rację o bałaganie i przeroście na stanowiskach "nie roboczych". Sam jednak, tu się może zdziwisz, już w latach osiemdziesiątych brałem udział w programowaniu symulatora systemu całej obsługi radiolokacyjnej lotniska. Obsługiwała go MERA - 400 z aż 48 kb mocy (później dodano aż do 64). Całej! Symulator pracuje do dzisiaj i jest jeszcze ( choć są już nowsze - "amerykanske") wykorzystywany do szkolenia kontrolerów lotu. A braki w umiejętności wykorzystywania komputerów w normalnej , codziennej pracy są przerażające i stale narastają. Ujawnia się to tym, że wraz z stosowaniem informatyki rośnie liczba urzędasów zamiast maleć. Ot taki sobie drobiazg.
            • Gość: Klon Re: "Smoleńska prawda" jest wśród nas IP: *.kielce.vectranet.pl 18.01.11, 09:29
              Czas już skończyć gadanie o pijanym generale. Wypicie kieliszka to nie pijaństwo. Dlaczego nikt nie raczy się zastanowić na czyje polecenie wszedł do kabiny pilotów. Chyba to jest proste, że zaden pasażer nie odważyłby się przechodzić przez prezydencką kabinę bez zezwolenia. Za całą "zadymę" odpowiedzialny jest premier. jeszcze dokładnie nie przeczytał raportu, a już obwieścił światu, że jest nie do przyjęcia. Istniała możliwość bardziej dyplomatycznego wyrażania opinii. ( jest niekompletny, wymaga uzupełnień, nie zawiera danych o wieży itp. Myślę że to mocne słowo zdeterminowało Rosjan.)Pdważył tym samym fachowość ekspertów MAK-u. Więc oni odbili piłeczkę przyśpieszając jego ogłoszenie i podając informację o generale. Jeśli były pewne zapisy nam nieodpowiadające, to oprócz oficjalnych własnych poprawek istnieje jeszcze droga dyplomatyczna z której nie skorzystano. Można było usunąć informację o generale bo nie miała żadnego wpływu na katastrofę
              • temponick Re: "Smoleńska prawda" jest wśród nas 18.01.11, 13:30
                Po dziewięciu miesiącach od katastrofy ciągle nie mamy 2-3 kluczowych informacji, które według mnie (totalnego laika w sprawach aviacji) są podstawą do rozwikłania zagadki. W totalnym chaosie informacyjnym zapomina się następujących faktach.

                1) Samolot nie był na właściwej ścieżce i na właściwym kursie (150 metrów na lewo od pasa startowego) i to już było wyraźnie widać w 2-3 dni po katastrofie, jak na rosyjskich forach pojawiły się lotnicze zdjęcia z miejsca katastrofy

                2) Dlaczego samolot schodził z większa prędkością (2x?) niż powinien?

                Brakuje według mnie też informacji (nie wiem w jakiej postaci? wydruk papierowy, nagranie audio, taśma video? dokumentującej konwersacje i poczynania wieży kontrolnej. To wszystko. Reszta jest w rejestratorach i czarnych skrzynkach a cały ten cyrk jaki się rozgrywa może tylko służyć jednej albo drugiej stronie do ukrycia czegoś, co jest komuś po prostu nie na rękę.

                --
                MagicYear'69: Oh Happy Day
                • agnostyk11 Re: "Smoleńska prawda" jest wśród nas 18.01.11, 15:20
                  odpowiedz na 1:
                  - to fałsz, że samolot nie był na właściwym kursie. Wyjście z czwartego zakrętu na tzw. kurs lądowania czyli w oś pasa lądowania wykonywany jest przez załogę, która ma możliwość manewrowania by wyjść maksymalnie dokładnie w oś lądowania. Wyszli nieco z lewej, jak podajesz 150 m. To na odległości 10 km o progu pasa lądowania jest błędem marginalnym ( porównaj sobie sam 150m w stosunku do 10 000 m). Po wyjściu na kurs lądowania Kierownik Systemu Lądowania na wskaźniku RSL zaobserwował, że załoga "100" zmierza dokładnie na początek pasa lądowania ( pewnie korzystali z GPS) i nie musiał poprawiać kursu. Gdyby to zrobił to, krótko mówiąc "popsułby" warunki lotu "100" bo i gdzie by go skierował?.
                  - co do właściwej ścieżki zniżania, to zwróć wagę na pewien niekwestionowany nigdy przez całe 9 miesięcy fakt, że KSK nie prowadził "100" do lądowania a jedynie do punktu na drodze zniżania na wysokości 100 m. Takie miał uzgodnienia i sądzę, że takie miał polecenie od swoich przełożonych tzn. tu od Kierownika Lotów. Oczekiwał, że gdy samolot znajdzie się na 100 m (ok. 1500 m przed drogą startową) na wysokości decyzji zostaną podjęte ewentualne dalsze działania. To, że "101" znajdował się na górnej granicy dopuszczalnych błędów w żaden sposób nie musiało być powodem podejmowania przez niego jakiegoś działania. Samolot się zniżał i tak miało być.
                  odpowiedz na 2:
                  - wszelkie ( w zasadzie) czynności przygotowania samolotu do lądowania, tzn. przyjęcie konfiguracji do lądowania powinny być wykonane wcześniej, przed wejściem na drogą zniżania na osi lądowania. Ze stenogramu rozmów w kabinie wiadomo, z część tego typu działań wykonywano będąc już na drodze zniżania w locie poziomym na wysokości 500 m. Pomimo podania komendy KSL o rozpoczęciu zniżania jednak to nie nastąpiło a dopiero po pewnym czasie. Stąd prosty wniosek, że byli na początku swojego zniżania bliżej progu pasa lądowania niż obliczonego dla normalnego pionowego zniżania (ok. 4 m/s). Aby zniżyć się tak by mieć na początku drogi lądowania wysokość umożliwiającą przyziemienie na niej musieli przyjąć pionową prędkość zniżania większą od standardowej (ok. 8 m/s).
                  Mówisz cyrk? A w zasadzie to co ty uprawiasz? Raczej optowałbym o pełne zapoznanie sie raportem MAK oraz z naszymi uwagami do niego. Wiele spraw byłoby jaśniejszych. A uważanie, że ktoś coś chce ukryć? Po co? Nie da się ukryć oczywistych faktów a drobiazgi to można o kant d... rozbić. Nie mają znaczenia w określeniu przyczyn ( przyczyn a nie winy). Co do zapisu rozmów na wieży prowadzonych miedzy sobą przez osoby tam się znajdujące to od samego początku uważałem, że nie podanie ich do publicznej wiadomości spowodowane jest masą wulgaryzmów i nieprzychylnych opinii na temat przymusu przyjmowania kierowania samolotem o wadze państwowej w absolutnie niedogodnych warunkach atmosferycznych. Kierownik Lotów pewnie był wściekły na przymus ( jest żołnierzem) i to uzewnętrzniał.
                  • temponick Re: "Smoleńska prawda" jest wśród nas 18.01.11, 16:53
                    Z całym szacunkiem, nie chodzi mi o odległość 10km od lotniska: "To na odległości 10 km o progu pasa lądowania jest błędem marginalnym ( porównaj sobie sam 150m w stosunku do 10 000 m) "

                    Po dzisiejszej konferencji polskiej komisji nareszcie nadano temu pytaniu właściwą rangę: Tu 154M do końca nie był na właściwej ścieżce i na właściwym kursie Ponieważ samolot był na autopilocie a lotnisko nie miało ILS więc autopilot nie mógł automatycznie skorygować ścieżki lądowania. Z kolei któryś ze specjalistów polskiej komisji, wyjaśnił, że na ekranie rosyjskich kontrolerów względna pozycja samolotu wyświetlana była w stosunku do dwóch kresek, poziomej i pionowej, wyznaczających prawidłowe położenie samolotu. Jak rozumiem, to zadaniem kontrolerów było w tym układzie, korygowanie ścieżki i z opublikowanych rozmów wynika, że tego nie zrobili. Nawet gdyby nie było feralnej brzozy, tak czy inaczej samolot rozbiłby się przy lądowaniu...150 metrów obok pasa

                    Pytanie 2) ciągle pozostaje aktualne. Po dzisiejszej konferencji wiemy, że taśmy audio istnieją. Przegrane w amatorski sposób, ale istnieją. Duży plus. Wypadałoby jeszcze zobaczyć na taśmach video to co widzieli kontrolerzy na swoich przyrządach. Zatem moja końcowa uwaga (Re: Brakuje według mnie też informacji) jest częściowo nieaktualna. Ciekawe, ale powoli puzzle zaczynają się układać w końcowy obraz całej katastrofy.

                    --
                    JOW: FAQs
                  • temponick Re: "Smoleńska prawda" jest wśród nas 18.01.11, 17:09
                    Z ostatniej chwili:

                    MAK opublikuje: transkrypcję zapisów wszystkich rozmów zarejestrowanych na magnetofonach kontrolerów, ogólny zapis "odkrytego mikrofonu" z wieży, zapis rozmów telefonicznych i zapis rozmów łączności radiowej - podaje ITAR-TASS

                    No i mamy pierwsze efekty przyśpieszenia śledztwa, które od początku było w lesie... Niezniszczone czarne skrzynki, dodatkowe rejestratory polskiej konstrukcji na pokładzie prezydenckiego Tupolewa!!! Najwyższa pora, żeby bajki o niewyraźnych i nieprzetłumaczalnych głosach z kabiny pilotów, jak i z wieży kontrolnej, zweryfikować jako próby tuszowania i utrudniania śledztwa.

                    --
                    I've never dreamed a night like this
      • agnostyk11 Czy nie wiesz, że... 18.01.11, 14:24
        Czy nie wiesz "asd", że wersja mobilna ILS wogóle nie istnieje???. ILS jest jedynie systemem stacjonarnym, którego rozwiniecie na lotniku jest bardzo długotrwałe ( kilka miesięcy a w Mirosławcu trwało nawet kilka lat).
        Pomyliło ci się chyba z RSL, który na lotniskach wojskowych jest z reguły systemem mobilnym.
        Jeżeli tego nie wiedziałeś to najpierw trzeba zapytać fachowców a nie bredzić głupot usłyszanych np. na kazaniu.
        Ja jednak sądzę, że jesteś świadomym łgarzem "aby tylko dopieprzyć".
          • Gość: Polak myślący Re: ...Polska zydowskich prymitywow.... IP: *.adsl.inetia.pl 18.01.11, 17:35
            Przez 9 miesięcy pisałem na forach dotyczących katastrofy (zbrodnii ?) smleńskiej, że polski samolot został wyprowadzaony przez tzw. kontrolerów z ruskiej budy poza pas lotniska? Więkjszość poprawnych i "myślących" forumowiczów uważało mnie za przygłupa i spiskowca. Po raporcie Miillera wynika, że jednak to ja a nie moi innowiercy mam rację. Tera czekam na wyjaśnienie, dlaczego poli samolot mimo decyzji i manetru pilotów o odejściu na drugi krąg nie mógł tego zrobić? Z konferencji Miillera wynika jasno kto na kogo naciskał. Czekam teraz z niepokojem co uczunią ci co przez ponad 9 miesięcy szczekali i wmawiali "głupiemu Narodowi", że jedynymi wunnymi są polscy piloci samobójcy, dekeściaki, sterroryzowani przez pijanego prezydenta i pijanego gen Błasika. Co na to wszystko żandarmeria wojskowa - chodzi mi o tych wszystkich odpowiedzialnych ze strony polskiej za przygotowanie lotu, jak rownież uczciwe " relacjonowanie" o przyczynach śledztwa przez naczelne władze RP, tzw. dziennikarzy, ekspertów lotniczych czy tzw, komentatarów politycznych. Czy okazali się płatnymi prostytutkami czy idiotami? a może jedno i drugie. Tak niestety wynika z raportu |Miillera.
            • temponick Re: ...Polska zydowskich prymitywow.... 18.01.11, 19:05
              Dokładnie! Tysiące 'ekspertów' lotnictwa i innych specjalistów zapluło się niemalże na śmierć podając najbardziej absurdalne przyczyny katastrofy, która okazuje się będzie bardzo prozaiczna. I chociaż było to widać jak na dłoni, krótko po katastrofie, na zdjęciach lotniczych jakie się pojawiły na rosyjskich forach poświęconych lotnictwu, że samolot się rozbił się ponad 1km przed lotniskiem, około 150metrów w lewo od osi lotniska, rozpętał się niebywały cyrk. A przecież gdyby leciał w osi lotniska, rozbiłby się przed lotniskiem. Gdyby leciał na dobrej wysokości, rozbiłby się 150 metrów od pasa. Gdyby trafił na pas rozwaliłby się pewnie z powodu zbyt dużej prędkości, zarówno poziomej jak i pionowej podczas lądowania... Dla kogoś kto zna urządzenia na pokładzie Tu154M oraz wie jaki hardware był w wieży kontrolnej na lotnisku sprawa powinna być prosta. Samolot znalazł się z takiego a nie innego powodu w złej pozycji do lądowania w momencie tuż przed katastrofą. Piloci do ostatniej chwili wierzyli, że są naprowadzani, bo bez ILS na lotnisku nie mogło być inaczej. Skoro nie byli korygowani zaufali kontrolerom z ruskiej budy, że wszystko jest w porządku. Teraz jak obie strony 'odkryły' wreszcie karty, nastąpi szybkie wyjaśnienie zagadki. Okaże się, że wszystkie dane są na rejestratorach oraz w czarnych skrzynkach a głosy są świetnie rozpoznawalne, zarówno te z kabiny jak i te z wieży kontrolnej...
              --
              Your touch your kiss make's me dizzy That look in your eyes drives me crazy ...
              • agnostyk11 Re: ...Polska zydowskich prymitywow.... 18.01.11, 20:50
                Zlituj się . Nie bzdurz.
                "miejsce pierwszego zetknięcia maszyny z drzewami znajduje się w odległości 1050 metrów od początku pasa startowego, 40-45 metrów na lewo od jego osi. Według komisji, którą cytuje agencja RIA-Nowosti, po 200 metrach samolot lewym skrzydłem uderzył w kolejne drzewo, po czym ostro skręcił w lewo i odwrócił się."
                Pas lądowania ma 49 m szerokości czyli "101" był w zasadzie na jego skraju. Te twoje 150 m od osi pasa lądowania to miejsce rozbicia się samolotu a nie pierwsze zetkniecie z przeszkodami. Po utracie kawałka skrzydła samolot gwałtownie zaczął się obracać wdłuż swojej osi podłużnej w lewo co automatycznie, zgodnie z prawami aerodynamiki musiało spowodować jego odchylanie się w lewo od osi lądowania. Pamiętaj, że dopiero po uderzeniu w przeszkodę znalazł się 150 m od osi lądowania.
                A jeżeli pan Miller podał, że na odległości 2 km od progu pasa był 80 m w lewo to prosty wniosek - jeżeli zaczepił o przeszkodę na 1050 m przed pasem i 40-45 m od jego osi to się do osi zbliżał a nie leciał równolegle jak się sugeruje.
                To, że pierwsze zetknięcie się z przeszkodą nastąpiło na odległości 1050 m i 40-45 m od osi nie jest rzecież kwestionowane przez nikogo. Były nawet sugestie, że zaczepił o antenę radiolatarni bliższej a ta przecież stoi dokładnie w osi lądowania na odległości 1100 m. Może jednak ty masz jakieś paranormalne zdolności i potrafisz translokować.
            • agnostyk11 Polska polskich prymitywów??? 18.01.11, 19:44
              Posłuchaj "myślący". Ta "ruska buda" o której mówisz jest tzw. startowym stanowiskiem dowodzenia" (SSD) według polskich określeń, a według "ruskich" bliższym stanowiskiem kierowania. Jest to na ruskim lotnisku wojskowym przystosowany do warunków wojennych umocniony punkt kierowania startującymi i lądującymi samolotami Zlituj się. To nie jest wieża portu lotniczego. Nasi "milusinscy" dziennikarze a szczególnie "miłujący inaczej" PIS-owcy szkalują w ten sposób "ruskich". Zlituj się człowieku, nie bądź durniem. Nasze takie same SSD na naszych lotniskach wojskowych to tzw. "krasule" czyli pomalowane w czarno - białe kraty samochody. I też najczęściej im farba odpryskiwała.
              Rzeczywista wieża portu lotniczego czyli ich - dalszy punkt kierowania ( dowodzenia) wygląda zupełnie inaczej. Jest na niewielkim wzgórzu i jest niskim parterowym wbudowanym w ziemię budynkiem, który ma za zadanie nie górować nad całym lotniskiem, z pięknie oszkloną wysoką na kilkadziesiąt metrów "wieżą", a przetrwać ewentualne uderzenie przeciwnika. Dla porównania nasze stanowiska dowodzenia tego typu to bunkry głęboko wkopane w ziemię a piękne "wieże" służą do kierowania lotami jedynie w okresie pokojowym. To jest infrastruktura lotniska wojskowego. Nie wiem czy w ogóle i ile może być pięter po ziemią tej "wieży" ale wcale bym się nie dziwił.
              Wyłazi tu z ciebie zwykły ignorant (myślący???) gdyż lotnisko to już nie jest lotniskiem czynnym od dłuższego czasu i jeżeli ci się nie podoba, że farba na tynku budynku odchodzi to nie sądź, iż wszyscy są tak prymitywni i przed przylotem naszych notabli ( i swojego Putina) będą malowali trawę na lotnisku.
              Już tutaj wielokrotnie podawałem, że samolot przez kontrolerów nie był prowadzony do lądowania a w punkt na wysokości 100 m i niezależnie od tego czy byłby wyprowadzony z boku i 1 milimetr czy 100 kilometrów to nie rozbiłby się o ziemię tylko przeszedłby do lotu poziomego by podjąć dalsze decyzje.
              Ponawiam pytanie. Kto zmusił lub spowodował to, że załoga nie przeszła do lotu poziomego na 100 m? Pamiętać należy także, że aby być na poziomie 100 m w locie poziomym ( poniżej tej wysokości obowiązywał zakaz) to trzeba rozpocząć manewr wyrównywania nie na 100 m lecz co najmniej na 120 m ze względu na inercję czyli tzw. przepadanie na skutek grawitacji.
              Chcesz "na siłę" udowodnić komuś winę to nie nazywaj się "myślącym". A że Polakiem to się zgadza. Tak. Tak. Myślenie "inaczej" to nasza specjalność.
                  • Gość: Klon Re: rusy za długo czekali na ten samolot aby..... IP: *.kielce.vectranet.pl 19.01.11, 11:29
                    Jeśli fakty przeczą założonej przez pisowców tezie, tym gorzej dla faktów. Nie było nacisków. Co oznacza obecność w kabinie osób postronnych. Przechodzili przez kabinę prezydencką bez pozwolenia? Prezydent nie podjął jeszcze decyzji. Jakiej? Chyba nie wyboru tekstu przemówienia, bo co to obchodziło pilotów? Dlaczego mimo ostrzeżeń samolot się zniżał? Dlaczego nie odszedł na krąg na wys. 120m?
                      • Gość: Filip Re: rusy za długo czekali na ten samolot aby..... IP: 76.64.141.* 19.01.11, 18:16
                        >>Polscy politycy powinni się zastanowić, co zrobić, by tragedia z 10 kwietnia przeistoczyła się w coś pozytywnego - podkreślali liderzy PSL Waldemar Pawlak i Stanisław Żelichowski podczas debaty nad informacją rządu na temat działań ws. wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej. Jak dodał Pawlak: "każdy naród ma swój honor i nie da go sobie odebrać". <<

                        Pawlak ty jestes wlasnie najlepszym przykladem baraku tego honoru o ktorym mowisz....twoja formacja to zbiortowisko "chlopow klonow"...zidiocialej zacofanej do reszty wsi...ktora wierzy w postep rodem z PRLu...ale z przyczyn obiektywnych jest jak jest...

                        ...konta dolarowe...w Szwajcarii o ktorych dzis prasa pisze...."LASY PANSTWOWE "...sza najlepszym tego przykladem....chlopom klonom zyje sie w Polsce dobrze...reszte maja w dupie...
                        finanse.wp.pl/kat,107962,title,Nigdzie-nie-ma-tak-dobrze-jak-w-Lasach-Panstwowych,wid,12959880,analiza.html
                            • Gość: Filip Re: "Podzeganie do nienawisci" - walka z czasem. IP: 76.64.141.* 19.01.11, 20:15
                              Po opublikowaniu raportu MAK atmosfera w polskiej polityce zgęstniała. Coraz buńczuczniej brzmią ataki niektórych oponentów rządu, którzy niemal jawnie domagają się pójścia z Rosją na udry. A w tle całego zamieszani są:spisek, niefrasobliwość Tuska i nawoływanie do zbrojnego konfliktu z Rosją.
                              .........................................................................................................................................
                              ...maksymalne przeciagniecie w czasie ogloszenia raportu MAK....do zblizajacych sie wyborow...a zyczenie narodu - poznanie calej prawdy sprowadzone przez stary ubecki estabiliszment PRLu ...do prostej formuly ; "PiS podzega do nienawisci"

                              ...W ten oto sposob Narod nie dowie sie szczegolow jak zlikwidowano prezydenta i 94 osoby - czesc znaczcej elity PiSu....kazde stanowcze domaganie sie prawdy prowadzi tylko do "podzegania do nienawisci"...nie moze byc inaczej tlumaczone przez Platforme....ktora jest rzadem kontraktowym estabiliszmentu PRLu....bo tu przeciez nie nchodzi w rzeczy samej o podzeganie do nienawisci ale o dotarcia do prawdy...i wyciagniecia konsekwencji za owa tragedie, za ow balagan ktory do niej doprowadzil , wzgledem rzadu pana Tuska.

                              Platforma do tego nie dopusci...i juz dzi oskarza mocnymi slowami....a czy ja jako szary obywatel czuje jakos nienawisc za to co sie stalo do narodu rosyjskiego ...?...w zadnym wypadku. ...jaki narod rosyjski mial w niej udzial...?.....ze ma balagan na wlasnych lotniskach - to jego sprawa....
                              ale o tym powinien wiedziec rzad RP ktory wyslal swych obywateli na pewna smierc!..
                              .....cala wine za ta tragedie ponosi Platforma Obywatelska i rzad pana Tuska.

                              ...a swoja droga ; ....to historia o tym jak "pseldo solidarnosc 81"...wykancza "NSZZ Solidarnosc 80"






                                • Gość: Filip Re: "Podzeganie do nienawisci" - walka z czasem. IP: 76.64.141.* 19.01.11, 20:44

                                  Dlatego wlasnie glowny pilot nie odtrzymal "raportu pogody".

                                  Zaloga wierzy lotniczej na lotnisku Sewiernyj prze ostatnie 13 minut prowadzila samolot z cala swiadomoscia ze prowadzi go na zlym kursie...kursie samobojczym.

                                  ..."ruki pa szwach"...to znaczace slowa tego czlowieka ktory na ten dzien zostal na Sewiernyj oddelegowany w celu nadzorowania lotu.....ciekawe byly by dalsze szczegoly ...kto go wydelegowal tego dnia na Sewiernyj.....kiedy goscil tam ostatnio....?

                                  ...stad ow przyjacielski uscisk panow praktycznie jednej formacji..."nasz braterski polaczy dzis los"
                                  • Gość: Filip Re: "Podzeganie do nienawisci" - walka z czasem. IP: 76.64.141.* 19.01.11, 20:59
                                    ITAR-TASS zwraca uwagę, że "
                                    Tusk ostrzegł przed negatywnymi konsekwencjami
                                    Fragment depeszy ITAR-TASSTusk ostrzegł przed negatywnymi konsekwencjami, które mogą nastąpić po katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem z powodu poszukiwania "wygodnej prawdy". Cytuje przy tym jego słowa: - Wszystkie działania, jakie podejmowaliśmy, służyły temu, aby skompletować prawdę, chociaż mieliśmy świadomość, że taka prawda musi być niewygodna i dla Rosjan, i dla Polski.
                                    ........................................................................................................................................

                                    ..nie dla Polski - bo Polska nie miala udzialu w zamordowaniu prezydenta RP....!
                                    Ta prawda jest niewygodna jedynie dla starego ubeckiego PRLowskiego estabiliszmentu - ktory jest glownym promotorem Platformy Obywatelskiej.

                                    ...i jeszcze slowa tej kobiety; "....dlaczego nikt nas nie ostrzegl..."alez droga pani - ostrzegalismy....prze kilka lat piszac czym jest Platforma Obywatelska....czyje interesy zabespiecza...

                                    ...woda juz zalewa polacie ziemi uprawnej - chlopskie domostwa....nadchodzi nedza, straszna bieda, falszuja wybory...ponad dwa milionow glosow niewaznych w ostatnich wyborach ....to manipulanci, to falszerze i wrogi element dla tego kraju...czy ktos nam uwierzy....?
              • Gość: anty sprzedawczyk agnostyk-to kim ty jesteś? IP: *.kielce.vectranet.pl 22.01.11, 00:18
                napisałeś coś takiego "..Rzeczywista wieża portu lotniczego czyli ich - dalszy punkt kierowania ( dowodzenia) wygląda zupełnie inaczej. Jest na niewielkim wzgórzu i jest niskim parterowym wbudowanym w ziemię budynkiem, który ma za zadanie nie górować nad całym lotniskiem, z pięknie oszkloną wysoką na kilkadziesiąt metrów "wieżą", a przetrwać ewentualne uderzenie przeciwnika. Dla porównania nasze stanowiska dowodzenia tego typu to bunkry głęboko wkopane w ziemię a piękne "wieże" służą do kierowania lotami jedynie w okresie pokojowym. To jest infrastruktura lotniska wojskowego."
                a ja znalazłem coś takiego wtemaciemaci.salon24.pl/270665,tu-wieza-i-tam-wieza
                i Dęblin uważam za "NASZE". Wyjaśnij to swoje ,swoiste "nasze"
                • agnostyk11 Re: agnostyk-to kim ty jesteś? 22.01.11, 22:27
                  Sugerujesz mi brzydkie przypadłości i pytasz kim jestem?
                  Ano jestem kim jestem i wiem o czym mówię!
                  Możesz łatwo sprawdzić na:
                  swietokrzyskie.racja.org.pl/art/szart13.php
                  A kimty jesteś??? Niemowlakiem wprost, który daję się wpuszczać w maliny przez ... nawet nie wiesz kogo. Tobie jest obojetne kto cię "robi w bambuko" oby to było jedynie zgodne z twoim widzeniem sprawy i już "jest git".
                  Nie. Nie jest git.
                  Te zdięcia z twojego linku nie przedstawiają ani wierzy portu lotniczego w Deblinie ani wierzy portu lotniczego w Smoleńsku. Robią z ciebie (jak i wielu ) idiotę. W Dęblinie służyłem 19 lat i prawie codziennie przechodziłem do pracy w Oddziale Szkolenia kilkadziesiąt ( a niekiedy dosłownie obok) wieży portu lotniczego. Widząc "twoje zdiecie" przecierałem oczy ze zdumienia. Zadzwoniłem do Znajomego oficera jeszcze dotąd tam służącego by się upewnić czy czasem nie wybudowano nowego portu lotniczego. No nie. Nie wybudowano. A ten na "twoim" zdieciu jest ...no nie mam pojecia skąd. To tyle o porcie w Dęblinie.
                  A w Smoleńsku? To też nie jest port lotniczy a tylko bliższe stanowidko kierowania gdzie w czasie przyjmowania naszego "101" pracował pomocnik kierownika lotów. Jest ono umieszczone w takim miejscu skąd wzrokowo widać podchodzace do lądowania samoloty ( jest blisko poczatku pasa lądowania) i ostatecznie można podjąć decyzje o zgodzie na lądowanie. Już pisałem, że na naszych lotniskach wojskowych tą rolę pełniła tzw. "krasula" czyli pomalowany w duże kraty biało-czarne samochód. I nie jest to barak a murowany budynek pomalowany w barwy ochronne. Zobacz jeszcze raz z otwartymi tym razem oczyma!
                  A tak naprawdę to jak wywnioskowałeś, że niby jestem sprzedawczykiem? Że piszę prawdę?
                  No to zatanów się poważnie i dogłębnie kim jesteś ty? Myślisz, że mówiąc "nasze" należy się posługiwać łgarstwem?
                    • agnostyk11 Re: agnostyk-to kim ty jesteś? 22.01.11, 23:24
                      Nic na temat mobilnych systemów ILS nie słyszałem. Stacjonarny ILS ma niezwykle skomplikowany system antenowy i "ustawianie" na lotnisku jest czasochłonne i bardzo drogie. Tak, tak. Samo przygotowanie terenu jest drogie. Proszę pamietać, że tego typu systemy muszą mieć odpowiedniki na pokładach samolotów a czy nasz "101" miał ewentualny odbiornik dla domniemanego systemu "mobilnego" nic nie wiadomo.
                      • Gość: ja Re: agnostyk-to kim ty jesteś? IP: 81.219.120.* 23.01.11, 10:36
                        Czy nie spotał się Pan z wiadomością, że system ten był jedynie podczas wizyty premiera, a przez wizytą w dniu 10.IV. został zabrany? Dlaczego przysłowiowa brzoza znalazła się na "kursie i na ścieżce"? Czy brak zasilania eneregetycznego na wieży . trwający kilkadziesiąt sekund , z powodu jej zerwania, nie mial wpływu na działanie urządzeń wieży?
                          • agnostyk11 Do gościa. 23.01.11, 16:34
                            Powinieneś najpierw "sprawdzić" co to jest za forumowicz.
                            Ale niech tam.
                            Nie znam urządzenia określanego jako MMLS, które było, jest, lub będzie wykorzystywane na lotniskach lub na przygodnych terenach do lądowania.
                            Z tego co opisywał tenże "forumowicz" to lądował Herkules. Jest to samolot armii USA. Wojskowy. Amerykański. A czy na pokładzie miał elementy systemu współpracujące z naziemnymi elementami, o tym już ani słowa. A czy samolot Putina, którym przyleciał do Smoleńska 07.04.2010 r. miał amerykańskie wojskowe urządzenia??? Naiwnych nie sieją.
                            Z całą pewnością takich urządzeń nie miał nasz "101" ani siódmego ani 10 kwietnia.
                            Jeżeli nawet, zakładając jawną naiwność, w czasie lądowania Putina był taki "mityczny" system rozwiniety a później po jego oblocie zwinięty to i tak nie ma to najmniejszego wpływu na zabezpieczenie naszego samolotu. Nie mieliśmy na pokładzie urządzeń współpracujących z "onym" MMLS a jedynie z urzadzeniami ILS.
                            Można oczywiście wnioskować z tego, że Obama współpracował z Putinem i udostepnił mu na ten jeden lot system MMLS. Ale to już wyższa szkoła blagierstwa. Nie podpisuję się pod nią.
                            Dalej pytam - co lub kto zmusił naszych pilotów do zejścia poniżej 100 m uzgodnionych z kierownikiem lotów w Smoleńsku?
                            • Gość: gość Re: Do gościa. IP: *.kielce.vectranet.pl 23.01.11, 16:47
                              Dzięki za fachowe wyjaśnienia. Tylko uważaj, bo JK ma zamiar prześwietlać przez służby spec. wszystkich pilotów i specjalistów, którzy myślą inaczej niż Macierewicz. Sprawę komendy 'odejście" wyjaśniał E.Klich. Zbyt szybkie schodzenie na automacie, poprostu nie zdążyli. zanim zostało wyłączone automat. sterowanie, samolot był już zbyt nisko.
                              • agnostyk11 Re: Do gościa. 23.01.11, 17:10
                                Ależ ja naprawdę myślę jak Macierewicz. Tylko z poprawką o 180 stopni. I w ten sposób trafiam w oczywistą oczywistość, że białe jest białe a czarne jest czarne tylko w szczególnych przypadkach o czym nie miałem pojecia. Podobnie jak "prawda" matematyczna, że co prawda kat prosty ma 90 stopni ale w warunkach szczególnych (np. dla potrzeb Macierewicza) może mieć i więcej.
                                • Gość: plisak Re: Do gościa. IP: *.dynamic.chello.pl 23.01.11, 17:34
                                  @agnostyk11
                                  >Dalej pytam - co lub kto zmusił naszych pilotów do zejścia poniżej 100 m uzgodnionych z kierownikiem lotów w Smoleńsku?<
                                  .
                                  To oczywiste. Ten sam, kto w tym samym dniu, na tym samym lotnisku, zmusił naszych pilotów Jaka do lądowa nia w mgle i bez pozwolenia na lądowanie. Dodam, że na pokładzie Jaka nie było ani generała Błasiaka ani pierwszego pasażera. Jasne?
                                      • Gość: leo ze smutkiem czytam te zapytania o odpowiedzi IP: *.kielce.vectranet.pl 24.01.11, 00:16
                                        jaka będzie przyszłość tego kraju,skoro młodzi /tak się domyślam/kierują swe zapytania do ewidentnych zdrajców,szkodników antypolskich.I na tej podstawie kreują swój obraz rzeczywistości. Może ja zapytam towarzysza sprzedawczyka-CZY RUSCY SĄ PRZYJACIÓŁMI POLAKÓW/CZY KIEDYKOLWIEK BYLI?/.Jeśli chodzi o wątki techniczne /rlok,wyposazenie itp./ ,to towarzyszu nie skłamię jak napisze że za czasów twej służby srało się w jednostkach w latrynach bez drzwi na kucąco/"na małysza"/Teraz sra się w estetycznych kabinach na siedząco. Skoro taki postęp w kiblu to pewno w radiolokacji tez coś uległo poprawie.Urządzenia wspomagające lądowania a wręcz wyręczające załogę są -ich zasada działania jest prosta do zobrazowania. Odbiornik GPS z naniesionymi dokładnymi danymi celu/miejsca lądowania/w połaczeniu z systemem sterowania bioracym pod uwagę parametry lotu,samoloty,pogody,predkosci itp.I po sprawie samolot sam ląduje a człowiek mu moze tylko przeszkodzić.NP.przycumowania do stacji kosmicznych obsługują "automaty"i co do milimetra wszystko pasuje. I jeszcze jedno-jeżdzi na kieleckich ulicach całkiem duzo samochodów co same parkują.Moze to nie na temat ale ukazuje ze "elektronika"jest od lat w "służbie "ludzkości.Na przykładzie smoleńskiej zbrodni widać ze może być użyta w służbie przeciwko niej.Czy służby kremla czy NWO to czas pokaże/ale nie wszyscyn zobaczą/
                                        • agnostyk11 Re: ze smutkiem czytam te zapytania o odpowiedzi 24.01.11, 01:03
                                          Do pierwszych zdan twojej wypowiedzi się nie odniosę . Są nieprawdopodobnie prostackie.
                                          Co do techniki GPS. To może byś "ynteligencie" się na ten temat i mój w tym udziale cokolwiek dowiedział zanim mi zarzucasz braki w tej dziedzinie. Wiedz, że to ja właśnie w WOSL Dęblin jako pierwszy w Polsce zorganizowałem sympozjum na temat wykorzystania GPS w polskim lotnictwie wojskowym. Z doświadczalnymi lotami śmigłowca z amontowanym GPS. To był rok 1992. Łatwo sprawdzić. Znam ta technikę całkie dobrze.
                                          Na temat GPS i Smoleńska to odpowiem ci wprost - GPS do lądowania można wykorzystywać jedynie na lotniskach odpowiednio uprzednio dla tego celu opisanych. Smoleńsk w spisie tych lotnisk nie figuruje. I tyle na twoje wycie.
                                          Może jednak tak było, że załoga "100" system GPS 10 kwietnia "ukradkem" wykorzystywała gdyż trzy dni wcześniej już na tym lotnisku ldowała i mogła wprowadzić do bazy danych komputera pokładowego współrzędne punktu przyziemienoia na drodze lądownia. Skłania mnie do takich podejrzeń fakt, że po wykonaniu zajścia na oś lądowania z pewnym błędem co do kierunku i wysokości, załoga samodzielnie bez podawania danych przez środki radiolokacyjne lotniska skierowała się na początek drogi lądowania - być może na podstawie wskazań GPS. Jak dotąd nikt nie był w stanie tego udowodnić i dlatego nigdy w dyskusji tego nie podnosiłem. Sądzę, że po odczycie taśm warunków lotu będzie to możliwe. Poczekać z tym jednak trzeba do naszej odpowiedzi na raport MAK.
                        • agnostyk11 Re: agnostyk-to kim ty jesteś? 23.01.11, 16:09
                          Z wiadomością taką się spotkałem ale uważam ją za wielce nieuzasadnioną gdyż przez nikogo nieudokumentowaną , a wprost przeciwnie wszelkie wiarygodne źródła podają, że w obu przypadkach wyposażenie nawigacyjne lotniska było takie same.
                          Mam ochote zakpić z ciebie na temat brzozy ale dam sobie na wstrzymanie.
                          Myśl logicznie, nie emocjonalnie. Ostatnia komenda "na kursie i scieżce" padła na odległości 2 km od progu drogi lądowania. Wtedy impuls a ekranie radaru lądowania był na ścieżce ale z warunkami lotu 300 km/h prędkości postępowej i 8 m/s pionowego zniżania i tylko załoga samolotu ma taką informację na swoich pokładowych przyrządach. Tego na ekranach nie widać, widać następstwa wynikające z ruchu samolotu w przestrzeni. Na zauważenie ruchu potrzeba czasu (określanie parametrów ruchu wymaga dużo czasu) i tak po kilku sekundach ok. 5 na ekranie radiolokatora lądowania impuls (obraz) samolotu zanikł. Ten fakt wynika z tego, że w tym czasie samolot gwałtownie się zniżając wyszedł z możliwej strefy obserwacji radiolokatora. Technika obserwacj obiektów powietrznych jest uwarunkowana również wysokością lotu obiektu przy tego typu technice radiolokacyjnej. "Schowanie" się za przeszkodami terenowymi przy impulsowej technice radiolokacji ( a taką miała tam RSP -6 M) uniemożliwia ich obserwację. Mówi się wtedy fachowo o dolnej granicy obserwacji dotyczącej konkretnej stacji radiolokacyjnej.
                          MAK podaje, że ta konkretna stacja mogła obserwować do minimalnej odległości 1200 m od progu pasa. Impuls jednak zanikł wcześniej, właśnie z powodu zejścia pod ścieżkę a tym samym na zbyt małą wysokość by mógł być obserwowany.
                          Resztę w zasadzie opisałem w swoim artykule:
                          swietokrzyskie.racja.org.pl/art/szart13.php
                          A brzoza? Brzoza rosła na odległości kilkaset metrów od pierwszego kontaktu "101" z pierwszymi krzakami który nastapił na odległości 1050 m od progu pasa i 40-45 m w lewo od jego osi.
                          Kontroler już dawno nie widział na ekranie impulsu samolotu.
                          Jeżeli linia energetyczna została zerwana przez samolot to jaki to ma wpływ na jego prowadzenie kiedy już dawno temu nie był widoczny ani na ekranie ani wzrokowo na podejśiu?
                                • agnostyk11 Jeszcze raz do Gościa. 23.01.11, 21:08
                                  Mam wrażenie, że mózg ci się zamienił w baranie rogi, którymi daremno walisz w ścianę prawdy.
                                  O jakich ty dwóch różnych załogach mówisz???. Skąd ci się bierze taka nieznajomość podstawowych wydarzeń? Przeczytaj chociaż raport MAK. Przeczytaj chociaż nasze uwagi do niego. Stań na jakichś nogach a nie internetowych, prasowych czy innych dywagacjach.
                                  Jak-40 lądował przed Tu-154M. Załoga Jaka-40 wyszła nad pas tyle, że zdecydowanie za wysoko i stąd kierownik lotów podał jej komendę przejscia na drugi krąg. Załoga Jak-40 tej komendy nie wykonała i gwałtownie się zniżając zupełnie przypadkowo wylądowała nie wytaczając się poza pas lądowania. To tyle o Jak-40.
                                  Co do "101" (czyli Tu-154M) to ostatnia komenda "na kursie i ścieżce" padła kiedy nasz samolot był na odległości 2 km od początku pasa lądowania. Następna komenda kierownika systemu lądowania to "horyzont 101" czyli komenda przejścia do lotu poziomego. Od odległości 2 km kontroler ladowania nie podawał żadnej innej komendy jak tylko przejścia do lotu poziomego.
                                  Kierownik systemu ladowania stracił impuls samolotu na ekranie radiolokatora mniej wiecej ok 1700 m od poczatku pasa ladowania i w tej sytuacji jedyne co mógł zrobić to podać komendę lotu poziomego czyli odejścia na drugi krąg. I to właśnie zrobił!
                                  Sądzę, że musisz otworzyć okno i przewietrzyć sobie głowę bo jeżeli tu cokolwiek śmierdzi to jedynie sposób ( raczej brak sposobu) twojego rozumowania!
      • Gość: 71 Re: czy wiesz że? IP: *.dynamic.chello.pl 19.01.11, 23:28
        A czy wiesz że zwykłych ludzi na prawdę już nie obchodzi katastrofa w Smoleńsku? Media robią sztuczną mgłę żeby nie było widać, że mamy kryzys i że na prawdę nikt nie zna recepty jak z niego wyjść. A wybory idą i co bardziej dociekliwi widzą i pokazują innym gdzie jest prawdziwy nasz problem.
        I jeszcze jedno, nie życzę sobie wypłacania rodzinom odszkodowań z podatków. Są pilniejsze potrzeby.
        • Gość: moher Re: czy wiesz że? IP: 81.219.120.* 20.01.11, 20:37
          Czy nikogo zdolnego do myślenia własnym mózgiem nie intryguje sytuacja, że polscy piloci samobójcy, sterroryzowani przez braci Kaczyńskich i gen. Błasika, mimo karalnych gróźb " jeśli nie wylądujemy to nas zabiją" podjęli decyzję o odejściu chyba na V czy VI krąg ( wg TVN próbowali podchodzić do lądowania co najmniej IV razy)? Dlaczego nie udała im się kolejna próba odejścia? Kto im w tym przeszkodził, skoro udało im się IV razy? Czyje interesy prezentują Tuzk i cieć żyrandola (tak przecież nazwał urząd Prezydenta Rzeczpospolitej specjalista od malowania kominów) , skoro całkowicie zgadzają się z raportem MAK-u?
    • Gość: mata hari mały cytacik :..".. IP: *.kielce.vectranet.pl 24.01.11, 13:04
      "..– Dla nas było jasne, że Rosjanie będą ukrywać dowody, że trzeba jak najszybciej i jak najlepiej zabezpieczyć na miejscu wszystko, co się da – mówi nam jeden z uczestników narady z 10 kwietnia, gdy spotkali się ministrowie i szefowie wszystkich specsłużb...." po co mieliby ukrywać dowody? toż to nasi przyjaciele od wielu dziesiątek lat-nieprawdaż agnostyku?
      • Gość: smurfmadrala Re:czy kiedykolwiek KGB powiedzieło prawdę? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.11, 15:22
        Komu się prawda "wymsknie" tego czekiści bezlitośnie mordują.
        Swoich najpilniej!
        Skrytobójczo strzelają,truja polonem,dioksynami,rtęcią,KGB nawet przy pomocy parasola i rycyny morduje na zlecenie pl.wikipedia.org/wiki/Georgi_Markow_(dysydent)
        Morduje oficjalnie i nieoficjalnie,bezprawnie i zgodnie z "prawem" Putina,
        zabili juz np. ponad trzystu rosyjskich dziennikarzy i polityków ,zestrzelili jak bandyci kilka samolotów pasażerskich np.koreański nad Kamczatka.
        Jesli ktoś wierzy sowietom ja jemu nie wierzę.
        Putin jest kagebistą w trzecim pokoleniu, jego dziadek był czekistą i kucharzem Lenina i Stalina.
        Jesli Tusk wierzy Putinowi to albo:
        a/musi np ze strachu
        c/bo mu sie opłaca
        d/jest idiotą
        Putinowi i "ufajacym" Putinowi ja nie wierzę.
        Sowieci utrzymywali 600 obozów koncentracyjnych-łagrów, nie wszystkie zostały zamkniete,obecnie ci sami bandyci-postkomuniści smiertelnym usciskiem knebluja cała Rosję.

        System sowiecki ma jeszcze wielu sympatyków w Polszy.
        Postępaki,"racjonaliści", "lewica","bojownicy" i "utrwalacze".
        Reinkarnacja pzpr -eselde swoim nieposkromionym skorumpowaniem zraziło do siebie natwardszy elektorat, pozostało betonu nieusuwalnego i głupków około 10 procent.
        Jest to skansen bez przyszłości, nawet młodzieżowi baronowie komuny nie ożywią trupa.
        Czy do neokomuny poza dygnitarzami należy jakiś robotnik?
        Tiepier razwiedka, kontynuatorzy krwawego Feliksa widzą przyszłość i "inwestują" w postępaków tzw. "liberałów".
        Zaborów przecierpieliśmy 4 /razem z socjalistycznym- hitlerowsko-stalinowskim z 1 do 17 września 1939/.
        Potem nastała socdemokracja w wersji PKWN.
        Czy kilkaset lat tradycji kolonialno- zaborowo-okupacyjnej, eksploatacji naszego Narodu wywietrzało z głowy najezdzcom?
        Nawet najmłodsi Polacy wiedza z z lekcji historii jakich od wieków mamy sasiadów.

        "Kurica nie ptica, Polsza nie zagranica"
          • Gość: Filip Re:czy kiedykolwiek KGB powiedzieło prawdę? IP: 76.64.141.* 24.01.11, 16:24
            ...realcja normalnych ludzi...nie sku...onych systemem....


            Agnieszka Radwańska dotarła właśnie do ćwierćfinału Australian Open, ale nie tylko z tego powodu w Polsce jest o niej głośno. Na stronie internetowej tenisistki pojawiło się oświadczenie w sprawie katastrofy smoleńskiej i raportu MAK, w którym opublikowane zostały przyczyny katastrofy.
            "Potępiamy zawarte w ostatecznym Raporcie MAK bezpodstawne insynuacje" - czytamy w tekście zamieszczonym przez rodzinę Radwańskich.

            Siostry Radwańskie interesują się najważniejszymi dla Polski wydarzeniami i jak widać nie zamierzają ukrywać swoich poglądów. Te rodzina Radwańskich zamieszcza w specjalnej zakładce na stronie internetowej sióstr - "Poza kortem". W dziale "Sport i polityka" przeczytać można co o katastrofie sądzą Radwańscy.

            Przede wszystkim zachęcają oni do obejrzenia filmu "Mgła", którego producentem jest "Gazeta Polska", i o którym w mediach było bardzo głośno. "To pierwsza polska tego typu produkcja na temat katastrofy smoleńskiej z 4 kwietnia ubiegłego roku" - piszą Radwańscy i zapraszają do kliknięcia w film video.

            Rodzina Radwańskich solidaryzuje się z całą załogą Tu-154M "101", który uległ katastrofie. Radwańscy są oburzeni tym, że w raporcie MAK zostały zawarte "bezpodstawne insynuacje wobec Załogi samolotu i ś.p. gen. Andrzeja Błasika". Uważają, że rzucanie niepopartych dowodami insynuacji wobec zmarłych jest niezgodne z jakimikolwiek zasadami. A polskie władze - zdaniem Radwańskich - nie dość szybko zareagowały na "hańbiące potwarze wobec żołnierzy Wojska Polskiego" zawarte w raporcie MAK.

            Na stronie Agnieszki Radwańskiej i jej siostry Uli można także znaleźć zdjęcia z miejsca katastrofy tupolewa opatrzone wierszami m.in. Edwarda Stachury i Zbigniewa Herberta
          • agnostyk11 Re:czy kiedykolwiek KGB powiedzieło prawdę? 24.01.11, 16:25
            MAK to KGB? Idiotyzm. Historia? Tak. Teraźniejszość? Tak. Mówię cały czas o faktach z katastrofy smoleńskiej. I gdzie ci "mądralo" do faktów materialnych. Siedzisz jak w gó...e w historii i nie potrafisz się z niego wygrzebać choć nikt cię nie przytrzymuje. Sam siedzisz z własnej woli. Zacznij chociaż troche przegrebywać rękami i nogami może zobaczysz coś ponad twoim gównem. Nie? Twoja wola.
                    • Gość: smurfmadrala Re:czy kiedykolwiek KGB powiedzieło prawdę? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.11, 18:05
                      Tatiana Grigoriewna Anodina, ros. Тaтьянa Григoрьевнa Анoдинa (ur. 16 kwietnia 1939 w Leningradzie[1])
                      – doktor habilitowany nauk technicznych, przewodnicząca Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK)
                      (ros. Межгocyдaрcтвенный aвиaциoнный кoмитет), organu wykonawczego państw Wspólnoty Niepodległych Państw,
                      od chwili jego powstania w 1991 roku[2].

                      Wątpliwości budzi kwestia tytułowania Tatiany Anodiny "generałem".
                      Według niektórych źródeł posiada ona tytuł "generała lotnictwa"[2];
                      według innych źródeł tytuł ten wymyślili chcący się przypochlebić Anodinie rosyjscy dziennikarze,
                      po czym tak do niej przylgnął, że zaczęto ją oficjalnie tytułować generałem[7].


                      W latach 90. XX wieku blisko związana z rosyjskim politykiem Jewgienijem Primakowem[3]
                      (w niektórych źródłach pojawia się informacja, jakoby w 1992 Anodina została jego żoną).
                      Ma syna Aleksandra i wnuczkę[6].
                      Jegienij Maksimowicz Primakow ur. 29 pazdziernika 1929,w Kijowie jako Jewgienij Finkelstein,
                      matka Żydówka, o ojcu Ukraińcu niewiele wiadomo.
                      Pierwszy zastępca szefa KGB w 1991,
                      następnie zaś dyrektor Służby Wywiadu Zagranicznego Rosji w latach 1991–1995.
                      Od 1996 minister spraw zagranicznych Federacji Rosyjskiej.

                      Anodina kochanką szefa razwiedki nawet w Wikipedii, ale zapewne przez przypadek,
                      a poza tym w Putinstanie panuje demokracja i niezależność poglądów i interesów.
                      • agnostyk11 Re:czy kiedykolwiek KGB powiedzieło prawdę? 24.01.11, 21:18
                        No i teraz jasno widzicie, że raport MAK jest stekiem kłamstw.
                        Gdyby nie to, że Anodina jest doktorem habilitowanym nauk technicznych to niezawodnie wykryła by "prawdę". Do tego potrzeba wykształcenia podstwowego ale nie wiadomo czy ona je ma, no bo że ma doktorat to o niczym nie świadczy.
                        A generał, nawet nie wiadomo czy to tylko przezwisko. Ale co tam. U nas generałami zostawali ludzie (?) , którzy nie mieli żadnego wojskowego wykształcenia jak np. Głódz czy Płoski. No to dlaczego u tych "kacapów" nie może być generałem Anodina? No i jeszcze to, że ma męża a naprzykład Jarosław Kaczyński nie ma mężą.
                        Oni nie mogą mówić prawdy!!!. Przecież natychmiast ich zabiją. Prawda "mądralino"?
                        Zabiją Anodinę i kilkadziesiąt członków MAK i oczywiście naszych ekspertów w liczbie ok. 35 osób biorących udział w pracach komisji.
                        • agnostyk11 Re:czy kiedykolwiek KGB powiedzieło prawdę? 29.01.11, 11:44
                          Co dopiero wysłuchałem, ogladałem wystąpienie pana prezesa w TV TRWAM. Ależ się biedak namlaskał. Cały czas powtarzając różnego rodzaju głupoty , oczywiscie jako ekspert lotniczy. Co ciekawe, dotarło do niego, że absolutnym "Bogiem" na pokładzie jest pierwszy pilot i to on decyduje o ladowaniu lub odejsciu na lotnisko zapasowe ale w konsekwencji i tak winni są "ruscy". Bo... no właśnie nie powiedział dlaczego. Zaczął marudzić o tym, że samolot był stary ( "bo gdyby był nowszy?"), remont odbywał się nie tam gdzie trzeba, no ale natychmiast dodał, iż to nie miało najmniejszego znaczenia dla powstania katastrofy. Acha. "Ruscy" pilotom nie podali widzialnosci pionowej. Ależ panie prezesie, piloci ją doskonale znali gdyż, jeżeli podaję się, że nie ma warunków do lądowania to nie ma podstawy chmur (widzialność pionowa właśnie) wiekszej jak 100 m a jeszcze dokładniej o wysokości podstawy zostali poinformowani przez załogę Jak-40 - tzn. 50 m.
                          No i ta piękna zbieżność udowadniania identyczna jak "mądraliny" i pewnego F, że to "ruscy" ponoszą za wszystko odpowiedzialność gdyż już za "sowietów" no i w Rosji Carskiej....!!!
                          No i ta jego konsekwentność. Tu miał absolutnie decydować pilot ale w czasie lotu do Gruzji pilot okazał się tchórzem i nie wykonującym rozkazów naczelnika sił zbrojnych??? No i tak dalej i tak dalej... jaką to powinnismy prowadzić twardą politykę w stosunku do Rosji bo...oni w zasadzie się nas boją, a jak się nie bedą bać to... itd, itp.
                          A na pytanie "ojca redaktora" jak to jest z tym "prześwietlaniem mówiących dobrze" o Rosji to Polacy powinni wiedzieć kto jest kim i naturalnym jest "posiadanie o nich wiedzy" o ich dotychczasowej drodze, czy nie ma tam czegoś złego i czy ich czasem nie należy...?
                          Miłe co?