Dodaj do ulubionych

Kubuś zostaje przy ulicy Dużej

01.09.11, 21:27
Nie pierwszy raz Prezydent jest czymś zdziwiony - gdzie Pan się "uchował" ? :-))))
Obserwuj wątek
    • marzenamarczewska Kubuś zostaje przy ulicy Dużej 01.09.11, 21:31
      Szanowni Państwo,

      Stowarzyszenie Przyjaciół Teatru Lalki i Aktora „Kubuś” serdecznie zaprasza wszystkich kielczan do wzięcia udziału w publicznej debacie na temat przyszłości sceny lalkowej w naszym mieście. Chcemy porozmawiać o działaniach, które razem możemy podjąć w celu stworzenia placówki potrzebnej dzieciom i ich rodzicom.
      Debata ma charakter otwarty i odbędzie się 14 września 2011 roku o godz. 17.00 w auli Czesława Miłosza (UJK, Instytut Dziennikarstwa i Bibliotekoznawstwa, Kielce, Leśna 16).
      Przewidywane punkty dyskusji:
      1. Kwestie własności budynku przy ul. Dużej 9.
      2. Osobna scena dla Teatru Kubuś (możliwości miasta w zakresie działek, budynków).
      3. Finansowanie siedziby Kubusia z funduszy UE.
      4. Mała scena KCK jako scena teatru lalkowego.
      5. KCK jako miejsce przyjazne dziecku (bezpieczeństwo, dostosowanie widowni do wymogów małego widza).
      6. Teatr Kubuś jako Świętokrzyskie Centrum Mądrej Zabawy (działalność, możliwości, perspektywy rozwoju, Kielce – miasto mądrej zabawy).
      7. Stowarzyszenie Przyjaciół Teatru Lalki i Aktora Kubuś – zadania i pola działania.

      Bardzo prosimy o udział w debacie wszystkich kielczan, którym na sercu leży znalezienie "domu dla Kubusia".

      Z poważaniem,


      Stowarzyszenie Przyjaciół Teatru Lalki i Aktora „Kubuś”
      • marzenamarczewska Re: Kubuś zostaje przy ulicy Dużej 01.09.11, 21:43
        Muszę jeszcze raz zapytać: DLACZEGO NIE W KIELCACH?

        W Szczecinie jest tak:
        pleciuga.pl/website.php
        Tu można zobaczyć, jak powinna wyglądać scena:
        pleciuga.pl/panorama.html

        Tu filmy (zapowiedzi spektakli): pleciuga.pl/filmy.php

        Tu otwarcie nowego budynku:
        www.youtube.com/watch?v=uJWt0oBWJgs (ze specjalną dedykacją dla władz Kielc)

        DLACZEGO NIE W KIELCACH???? Po 56 LATACH?
        • atomm ja wiem dlaczego nie w Kielcach 01.09.11, 22:00
          Proste
          dzieci nie maja glosu...
          Nie beda mogly zaglosowac za albo przeciw niejakiemu Lubawskiemu

          Nie to co na przyklad kibole
          co roku pare ladnych milionow idzie na utrzymanie skorumpowanej druzyny pilkarskiej..
          Skąd?
          z naszych pieniedzy !!!

          A rodziny malych dzieci znowu dostaja po glowie...
          kto odpowiada za zlodziejski system naliczania oplat w przedszkolach wprowadzony od dzis??

          Mialy byc karty dostepu za pomoca ktorych obliczalo by sie czas przebywanie dziecka w przedszkolu...

          Dostalismy karty dostepu sprawdzajacec czy rodzice odbieraja dzieci zgodnie z zadeklarowanym czasem - jak nie to kary finansowe

          Totalny skandal!!!!
          • Gość: szansa Re: ja wiem dlaczego nie w Kielcach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.11, 14:55
            W opinii P. Prezydenta i Zaplecza.
            Teatr Kubuś nie jest instytucją KULTUROTWÓRCZA.

            Sa nimi za to: Echo Dna - z przyzwoleniem ,na postawienie na nowym Rynku czegos w rodzaju psiej budy, ktora " saśmieca " Rynek i dodatkowo sluży jako słup reklamowy - bezpłatny, dla korzyści Echa -
            O gorszycielskiej roli tej gazety w sferze obyczajowosci na kapieliskach w Województwie nie wspomnę...
            Następną instytucja Kulturotwórczą ,wg arendarzy Miasta , jest TV Kielce, instytucja od dobrego public relations dla miejscowych celebrytów ; za to bez dziennikarzy umiejących wtropić przyczyny bałaganu i niechlujstwa w Mieście.

            Puby i ogródki piwne sa następnym elementem kształtującym nawyki młodych kielczan na chwałę Województwa i Ojczyzny.
            itd ,itp,itd
        • nicekilele Re: Kubuś zostaje przy ulicy Dużej 03.09.11, 18:55
          Kieleckie władze nie czują tego, że teatr ma przenieść dzieci w zupełnie inny, bajkowy świat. Nie rozumieją również, że teatr dla dzieci może być piękną wizytówką miasta. W świadomości naszych władz taką wizytówką może być parking, bo na tą zbędną inwestycję, oprotestowaną przez wiele środowisk znalazły się pieniądze i siły na walkę w sądzie.
      • marzenamarczewska Re: Kubuś zostaje przy ulicy Dużej 01.09.11, 22:56
        To nie jest TEATRZYK.
        To jest TEATR.
        To jest miejsce kształtowania wyobraźni dziecka, miejsce budowania wrażliwości, miejsce przyswajania wartości ważnych w późniejszym (dorosłym) życiu.
        Jaka będzie nasza (społeczna) przyszłość, jeśli teraz zaprzepaścimy szansę i nie przekażemy dzieciom, co jest ważne?
        To nie jest kwestia racji, niedojrzałych zachowań i dowodów (uporu).

        W innych miastach pomyślano o dzieciach i ich rodzicach. Dlaczego nie w Kielcach?
        • Gość: P. Predygier Re: Kubuś zostaje przy ulicy Dużej IP: *.adsl.inetia.pl 02.09.11, 12:03
          Pani Marzeno,

          Z wielkim zaciekawieniem obserwowałem Pani aktywność w mediach, związaną z przyszłością TLiA "Kubuś". Z przerażeniem wysłuchałem publicznych oskarżeń na antenie Radia Kielce - padło tam wiele zarzutów wobec władz miasta (również pod kątem mojej skromnej osoby) - niestety dalekich od prawdy!

          To spowodowane przez Panią zaognienie dyskusji wokół naszego teatru było dla mnie ogromną zagadką: "Dlaczego teraz tak bardzo zainteresowała się Pani naszym losem?"

          Dlaczego ta dyskusja nie miała miejsca 10, 5 , 3 lata temu (wszak problemy z siedzibą mamy od początku działania Teatru).

          Wszystko stało się dla mnie jasne w momencie, w którym dowiedziałem się o kandydowaniu przez Panią w nadchodzących wyborach....

          Tu pozwolę sobie wygłosić oficjalny apel (do wszystkich kandydatów w nadchodzących wyborach):

          "Nie róbmy polityki kosztem "Kubusia"!

          "Nie mieszajmy kampanii wyborczej do kultury"

          "Nie róbmy kariery na plecach dzieci..."

          Jednocześnbie zapraszam wszystkich ludzi, którym nieobcy jest los naszego Teatru do merytorycznej rozmowy. I chyba najlepiej będzie, jak ciąg dalszy tej debaty nastapi po wyborach...

          Pozdrawiam,

          Przemysław Predygier
          • Gość: Jola 35 Re: Kubuś zostaje przy ulicy Dużej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.11, 14:25
            Panie Predygier przecież Wojciech Lubawski mawiał, że Kielce są we wspaniałej kondycji finansowej i Agencja Ratingowa zrobiła wielką krzywdę miastu obniżając rating Kielcom.
            Jaki więc problem znaleźć kilka milionów w ponad 1000 mln zł budżecie miasta (pozostała kwota
            z dotacji Unii Europejskiej) na budowę teatrzyku tak potrzebnego naszym dzieciom.
            Chyba Agencja miała rację, bo kasa miejska jest pusta i na Kubusia pieniędzy zabrakło.
          • Gość: W.Medecki Re: Kubuś zostaje przy ulicy Dużej IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 02.09.11, 17:04
            Panie po.dr.P Predygier kim pan jest,co Pan zrobił dla Kielc,kto z mieszkańców naszego miasta żyjących tu i płacących podatki upoważnił Pana do obrażania ludzi mieszając się w prywatne ich sprawy.Może zakaże Pan radnym z różnych opcji politycznych zabierać głos bo są związani ze swoimi ugrupowaniami ,może Pan zabroni P.Lubawskiemu brania udziału w wyborach do Senatu RP jego kandydatów z obywatelskiego komitetu Obywatele do Senatu .Wielokrotnie dyskutujący na tym forum zapraszali Pana do dyskusji .a Pan ma jeden argument kampania .Kampania trwa w Polsce bez przerwy .Pan obraża Kielczan
          • marzenamarczewska Re: Kubuś zostaje przy ulicy Dużej 02.09.11, 18:39
            Szanowny Panie,

            Jak Pan wie, chciałam dzisiaj umówić się z Panem na spotkanie, by przedstawić Panu plan działania Stowarzyszenia Przyjaciół Teatru Lalki i Aktora, a także wyjaśnić nieporozumienia, jakie pojawiły się w czasie dyskusji, w której uczestniczyliśmy za pośrednictwem mediów. Do 12.30 nie miał Pan dla mnie czasu (z powodu licznych spotkań, jak mi przekazała Pana sekretarka). Cieszę się bardzo, że te pilne spotkania pozwoliły jednak Panu zamieścić swój post na forum o 12.03 (jak widzę). Mógł Pan ze mną porozmawiać osobiście, ale widzę, że woli Pan kierować do mnie apele za pośrednictwem forum.
            Odpowiadam więc na Pana zarzuty.

            „Z wielkim zaciekawieniem obserwowałem Pani aktywność w mediach, związaną z przyszłością TLiA "Kubuś". Z przerażeniem wysłuchałem publicznych oskarżeń na antenie Radia Kielce - padło tam wiele zarzutów wobec władz miasta (również pod kątem mojej skromnej osoby) - niestety dalekich od prawdy!”

            Odmawia mi Pan prawa do wypowiadania się na temat miasta, w którym mieszkam 48 lat? Prawa do oceny zaniedbań? Dlaczego? Które z zarzutów były nieprawdziwe? Cytowałam wypowiedzi prasowe Prezydenta Syguta, nic więcej. Czy konkurs na stanowisko dyrektora Teatru Lalki i Aktora Kubuś został odwołany? Został. Gdzie Pan tu dostrzega kłamstwo? Czy został powołany Pan na to stanowisko poza procedurą konkursową? Tak? To gdzie te nieprawdziwe zarzuty, bo nie bardzo się orientuję? Czy zgłosili się inni kandydaci z całej Polski (i nie tylko)? Pan Prezydent Sygut potwierdził na antenie, że byli inni kandydaci, w tym jeden z Londynu. Gdzie tu więc kłamstwo?
            Jeszcze raz powtarzam. Nie atakuję Pana personalnie. Jestem jednak zwolenniczką przestrzegania pewnych zasad w życiu publicznym, a więc np. jasności i przejrzystości procedur konkursowych. Życzę Panu jak najlepiej i mam nadzieję, że skorzysta Pan z pomysłów, moich lub tych, które pojawiły się na forum. Dla dobra Kubusia, dla dobra miasta. Życzę Panu także powodzenia we wszystkich działaniach. Jeśli będę mogła te działania wspierać, może Pan na mnie liczyć. Po to właśnie powołaliśmy Stowarzyszenie, by współpracować dla dobra społeczności kieleckiej i by wspomagać działalność Teatru.

            „To spowodowane przez Panią zaognienie dyskusji wokół naszego teatru było dla mnie ogromną zagadką: "Dlaczego teraz tak bardzo zainteresowała się Pani naszym losem?"

            Na miejscu każdej osoby, której dobro Kubusia leży na sercu, byłabym zachwycona „zaognieniem dyskusji” wokół teatru. Dyskusja ta bowiem spowodowała, że kielczanie zwrócili uwagę na problemy lokalowe Kubusia i powszechnie wyrażają poparcie dla idei powstania nowej siedziby. Pan nie jest z tego zadowolony? Dlaczego? Interesuje mnie wszystko, co dotyczy Kielc i regionu świętokrzyskiego. Mieszkam tu od urodzenia i zależy mi na tym, by moje miasto się rozwijało i zapewniało mądrą rozrywkę każdemu, niezależnie od wieku.

            „Dlaczego ta dyskusja nie miała miejsca 10, 5 , 3 lata temu (wszak problemy z siedzibą mamy od początku działania Teatru).
            Wszystko stało się dla mnie jasne w momencie, w którym dowiedziałem się o kandydowaniu przez Panią w nadchodzących wyborach....”

            Mój artykuł „Skrzydła dla Kubusia” (pierwotnie list do redakcji GW) powstał po wypowiedzi Pana Prezydenta Lubawskiego, z której dowiedziałam się o przeniesieniu Teatru do KCK i o tym, że Kubuś nie będzie miał samodzielnej sceny. Prezydent Lubawski podzielił się tym spostrzeżeniem całkiem niedawno, nie mogłam więc zareagować 10, 5 lub 3 lata temu. Nie dysponuję zdolnościami nadprzyrodzonymi, co stwierdzam ze smutkiem.
            Tak, kandyduję w wyborach do Sejmu. Kandydowałam też w listopadzie ubiegłego roku w wyborach do Sejmiku, zauważył Pan? Odmawia mi Pan prawa wypowiadania się w sprawach ważnych dla mieszkańców Kielc, bo kandyduję do Sejmu? To co powinnam robić? Ukrywać się w domu? Biegać po festynach? Ja właśnie tak postrzegam rolę osoby, która chce działać na rzecz swojej społeczności: że robi coś dla innych, że dzieli się wiedzą i pomysłami, że dba o świadomość obywatelską i zachowanie standardów w życiu publicznym. Nie używam słowa polityk, albowiem nie czuję się politykiem. Od 24 lat jestem nauczycielem akademickim i mój etat zależy wyłącznie od działalności naukowej i dydaktycznej. Jeśli wyborcy uznają, że moja wiedza, zdolności i umiejętności mogą im służyć, będę z tego dumna. Poddaję się tej „procedurze konkursowej”. Nie należę do żadnej partii politycznej, o czym Pan powinien chyba (chociażby z lektury mojej strony) dobrze wiedzieć.

            „Tu pozwolę sobie wygłosić oficjalny apel (do wszystkich kandydatów w nadchodzących wyborach):
            "Nie róbmy polityki kosztem "Kubusia"!
            "Nie mieszajmy kampanii wyborczej do kultury"
            "Nie róbmy kariery na plecach dzieci..."

            Jest Pan wystarczająco dojrzałym mężczyzną, by zauważyć, że wszystko, co dotyczy finansowania Kubusia (i w ogóle kultury), nowej siedziby dla Teatru, a nawet wyboru dyrektora bez konkursu, to działania w pewnym sensie polityczne. Jeśli więc Pan formułuje taki apel, proszę też zaapelować do siebie.

            „Jednocześnbie zapraszam wszystkich ludzi, którym nieobcy jest los naszego Teatru do merytorycznej rozmowy. I chyba najlepiej będzie, jak ciąg dalszy tej debaty nastapi po wyborach... „

            Termin debaty jest ustalony na 14 września. Dostał Pan przecież wczoraj nasze zaproszenie i widział Pan datę. Ja tej debaty nie będę prowadzić, proszę się uspokoić. Poinformowałam o tym członków Stowarzyszenia już w zeszłym tygodniu, gdy powstał pomysł spotkania. Jako powód główny podałam mój start w wyborach. Mam na to świadków.

            Pozdrawiam serdecznie,
            Marzena Marczewska

            PS Mam nadzieję, że jednak znajdzie Pan dla mnie trochę czasu w poniedziałek. MM
            • Gość: P.Predygier Re: Kubuś zostaje przy ulicy Dużej IP: *.adsl.inetia.pl 02.09.11, 19:48
              Szanowna Pani,

              Pozwolę sobie do poprzednich moich apeli:

              "Nie róbmy polityki kosztem "Kubusia"!

              "Nie mieszajmy kampanii wyborczej do kultury"

              "Nie róbmy kariery na plecach dzieci..."

              dodać krótkie dwa wersy podsumowujace całą sytuację:

              "...lecz w gruncie rzeczy była to sprawa smaku
              Tak smaku..."

              Z. Herbert "Potęga smaku"

              Pozdrawiam,

              Przemysław Predygier

              PS: Proszę wybaczyć, że nie jestem do dyspozycji na każde Pani skinienie, ale sama Pani rozumie - praca!... nowy sezon już się zaczął (też mam na to swiadków)!... a co najwazniejsze - nie mam czasu i ochoty na uczestniczenie w niczyjej kampanii wyborczej...

              PP
              • marzenamarczewska Re: Kubuś zostaje przy ulicy Dużej 02.09.11, 20:34
                Szanowny Panie,
                Rozumiem więc, że w poniedziałek też nie ma Pan czasu?
                Proszę mi też powiedzieć, jak mogę prowadzić kampanię wyborczą w czasie indywidualnej rozmowy z Panem?

                Herbert też napisał: "Kto ma lepszą sztukę, ma lepszy rząd – to jasne".

                Pozdrawiam, Marzena Marczewska

                PS Nie wymagałam reagowania na moje skinienie, ale konkretnej odpowiedzi dotyczącej terminu spotkania. MM
                • Gość: usmiechmalca Re: Kubuś zostaje przy ulicy Dużej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.11, 12:03
                  Brak czasu, nawał pracy - p. Predygier tak ma, posługuje się wobec Pani tą samą metodą, którą z powodzeniem ( o czym poniżej) stosował w okresie pracy z byłą Rz.P.Dz - p. E. Sowińską:
                  "Chcieliśmy zapytać Ewę Sowińską o jej bieżącą działalność i plany. Do jej biura z prośbą o spotkanie zadzwoniliśmy w czwartek 21 września. Sekretarka oświadczyła, że pani minister jest przez dwa dni zajęta, a potem na tydzień wyjeżdża za granicę. Ponownie do biura zadzwoniliśmy w piątek 28 września. Tym razem Przemysław Predygier, rzecznik prasowy Ewy Sowińskiej, obiecał, że zorganizuje rozmowę i zadzwoni w poniedziałek. Nie zadzwonił. We wtorek nie udało się nam go zastać w biurze. Za to w środę oświadczył: - Mamy strasznie dużo pracy. Proszę zadzwonić gdzieś za trzy tygodnie."polska.newsweek.pl/opera-z-operetka,12869,2,1.html , - słowem stary sprawdzony chwyt - albo... wykonuje polecenie swojego pryncypała...
              • szperacz_kielecki LPR, PIS, WEL - zupełnie apolityczny specjalista 04.09.11, 09:33
                "Chcieliśmy zapytać Ewę Sowińską o jej bieżącą działalność i plany. Do jej biura z prośbą o spotkanie zadzwoniliśmy w czwartek 21 września. Sekretarka oświadczyła, że pani minister jest przez dwa dni zajęta, a potem na tydzień wyjeżdża za granicę. Ponownie do biura zadzwoniliśmy w piątek 28 września. Tym razem Przemysław Predygier, rzecznik prasowy Ewy Sowińskiej, obiecał, że zorganizuje rozmowę i zadzwoni w poniedziałek. Nie zadzwonił. We wtorek nie udało się nam go zastać w biurze. Za to w środę oświadczył: - Mamy strasznie dużo pracy. Proszę zadzwonić gdzieś za trzy tygodnie."
                polska.newsweek.pl/opera-z-operetka,12869,2,1.html
                (Ewa Sowińska, LPR, Rzecznik Praw Dziecka 2006 – 2008. W maju 2007 tygodnik "Wprost" zamieścił wywiad z Ewą Sowińską, w którym powiedziała ona o programie dla dzieci pt. Teletubisie, iż zauważyła, "że Tinky Winky ma damską torebkę, ale nie skojarzyła, że jest chłopcem" i dopiero "później się dowiedziała, że w tym może być jakiś ukryty homoseksualny podtekst”. Pomysł, by zbadać orientację seksualną teletubisia Tinky Winky, pozwolił jej zająć trzecie miejsce w plebiscycie "The Washington Post" na Idiotę Roku.)

                ED (Blog Anny Krawieckiej):
                ZA EKRANEM
                Po roku urzędowania odchodzi, ponoć do warszawskiej centrali, Dominik Tarczyński, dyrektor TVP Kielce. Na mieście mówi się, że jego miejsce ma zająć kielczanin Przemysław Predygier, absolwent II LO im. Jana Śniadeckiego i wydziału aktorskiego Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Warszawie. Współpracował on m.in. z telewizją przy produkcji programów “Tik Tak” i “Dziennik Telewizyjny” Jacka Fedorowicza, oraz z radiowymi rozgłośniami. Jest fanem i dyrektorem Międzynarodowego Festiwalu Kataryniarzy.

                Gość: floryjan 11.01.10, 21:17 zarchiwizowany
                to jeszcze p.Predygier nie jest szefem TVP Kielce?
                przecież został namaszczony przez p.Knapa-pupilka PIS-u-dlatego Radio Kielce
                realizuje to co nakaże PIS. NIEZALEŻNE MEDIA - TVP Kielce - Radio Kielce = wolne żarty,śmiechu warte

                forum.gazeta.pl/forum/w,60,105493423,105547555,Re_Kto_sie_zalozy_ze_dzisiaj_Egdar_bedzie_w_TVPK.html

                Dlaczego został powołany wicedyrektor właśnie teraz, na krótko przed pani odejściem?
                - Rozmawiałam na początku roku z prezydentem Wojciechem Lubawskim - jeszcze nie o moim odejściu, ale o tym, jak usprawnić funkcjonowanie teatru. Chciałam dalej odpowiadać za sprawy administracyjne, techniczne i gospodarcze. Pan prezydent zauważył, że to za dużo, i sam zaproponował powołanie funkcji wicedyrektora. Zresztą taka osoba kiedyś pracowała w teatrze.»
                "Dyrektor Dragan: Nie będzie dziury w repertuarze"
                Ziemowit Hołda
                Gazeta Wyborcza - Kielce nr 137 online
                14-06-2011
                www.e-teatr.pl/pl/artykuly/119137,druk.html

      • Gość: madej Re: Kubuś zostaje przy ulicy Dużej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.11, 21:05
        Niech pan Prezydent nie mówi, że kino "Moskwa" trzeba zburzyć, by wybudować tam teatr. Już w 2008 r. dyrektor TLiA Kubuś Pani Irena Dragan była zainteresowana przeniesieniem teatru do tego budynku.
        < Jak się okazuje pomysłów na zagospodarowanie jest kilka, ale nie pochodzą one od władz miasta. Dyrektor Teatru Lalki i Aktora Kubuś- Irena Dragan przyznaje, że złożyła do prezydenta pismo w którym prosi o rozważenie pomysłu przeniesienia kierowanego przez nią teatru do budynku „Moskwy”. Ale nie wyobraża sobie, żeby kino i teatr mogły funkcjonować równocześnie.
        Ostatnie słowo w tej sprawie będzie należało jednak do prezydenta Kielc. Wojciech Lubawski twierdzi jednak, że na pewno nie zgodzi się na przeprowadzkę do budynku kina Teatru "Kubuś".
        www.radio.kielce.pl/page,,Pomysly-na-zagospodarowanie-budynku-kina-Moskwa,2f1ac37d30402647595b43e3246b
            • Gość: z podróży Re: Kubuś zostaje przy ulicy Dużej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.11, 05:48
              Interesuję się tym tematem. Właśnie wróciłem z podróży i przeczytałem wypowiedzi na forum.
              Ten teatr "Kubuś", tak naprawdę, większości dyskutantów nie obchodzi ; jednym chodzi o to,
              żeby wytrwać przy swoich decyzjach, by utrzymać majestat; a oponentom: żeby dowalić decydentom.
              Nie wierzę, że w takiej sprawie nie może się pojawić pojednanie. Nie wierzę. A chodzi mi o gładkie lub obraźliwe słowa, żałosną retorykę i tanie prowokacje.
              Nie można odbierać drugiej stronie rozumu! Każda strona ma swoje racje.....
              A jeżeli nawet jednej stronie w czymś nie staje, to czy druga strona nie powinna tego braku czymś uzupełnić?
              Troszczymy się o Teatr "Kubuś"? Czy o siebie? Kiedy walczymy o swoje racje czasem wyłącza się nam wrażliwość. Debata? Jak najbardziej! Czasem mądrzejszy musi przyjąć warunki głupszego. Byle się odbyła. Wszyscy pomagajmy (to apel do zarządzających miastem i Teatrem, i do Chcących Wszelako Go wspomagać ) Starajmy się tworzyć mosty! Życie jest takie krótkie....
              • naiwnybardzo Re: Kubuś zostaje przy ulicy Dużej 03.09.11, 08:23
                Przeklejam z innego wątku. Są to informacje, które można wykorzystać w Kielcach:
                "Polska to taki kraj, w którym budynek teatru, by zyskać nowy blask, musi najpierw spłonąć. Nazwijmy to zasadą feniksa. Dzięki niezawodnemu funkcjonowaniu tej zasady mamy piękne gmachy wrocławskiego Teatr Polskiego, warszawskiego Teatru Narodowego czy łódzkiego Teatru Nowego (ten się akurat zawalił). Tylko niektórzy dyrektorzy konsekwentnie przez kilka lat przeprowadzali kompleksowe remonty – przykładem takiego planowego działania jest Teatr im. Horzycy w Toruniu. Problem zaczyna się, gdy teatr trzeba wybudować czy przebudować. Jak to wygląda w kraju, jak w wygląda na świecie?
                Cudowne dotacje
                Potężnym impulsem do modernizacji wielu teatrów w Polsce (a nawet budowy nowych) stały się środki unijne. Szereg teatrów postarało się już o pieniądze z funduszy strukturalnych, m.in. Teatru Baj Pomorski w Toruniu (unijne wsparcie 2,9 mln zł), Teatr Wielki im. Stanisława Moniuszki w Poznaniu (4,3 mln zł), Teatr Polski w Bielsku-Białej (7,1 mln zł), Teatr Lalek Banialuka w Bielsku-Białej (1,1 mln zł), Teatr im. Wojciecha Bogusławskiego w Kaliszu (5 mln zł), Teatr im. Witkacego w Zakopanem (31,2 mln zł). Nie wymieniam wszystkich. Teatr im. Stefana Jaracza w Olsztynie otrzymał już 9 mln złotych, a czeka na kolejne 30 milionów, które pozwolą m.in. wymienić scenę i jej technikę. Czasem upragnione dofinansowanie przychodzi w ostatniej chwili – tak jak w przypadku Teatru Zdrojowego w Szczawnicy Zdroju, który otrzymał ponad milion złotych w pierwszych dniach grudnia 2008, z zastrzeżeniem, że trzeba je wykorzystać do końca roku... Rada Miasta pobiła rekord szybkości przeprowadzając procedurę znalezienia wykonawcy dla sporej inwestycji.
                Także Ministerstwo Kultury w ramach swoich programów dofinansowuje rozwój infrastruktury. Co istotne wspiera także teatry niepubliczne – wspomogło Teatr Polonia (1.850 tys. zł w latach 2005–2006 na modernizację sceny), Och-Teatr (500 tys. zł na wyposażenie nowej sceny w 2010 roku) Teatr Kamienica (650 tys. zł na Scenę Oficyna w 2008 roku) czy remont sceny Laboratorium Dramatu (100 tys. zł w 2008 roku).
                W wyjątkowych przypadkach budowa teatru jest wynikiem współpracy z prywatnym inwestorem, który w zamian za atrakcyjną działkę buduje lub rozbudowuje teatr. W ten sposób powstała nowa scena kameralna Teatru Polskiego w Warszawie. Efektownym przykładem jest umowa miasta Szczecina z prywatnym inwestorem, który w zamian za miejsce pod budowę galerii handlowej postawił nowy gmach Teatru Lalek „Pleciuga” (za 35 milionów). Dyrektor i pracownicy zadbali, by budynek ostatecznie spełniał przede wszystkim ich potrzeby, inne niż użytkowników biurowca czy fabryki – a do takich standardów przyzwyczajeni są budowlańcy.
                Teatry lalek w ogóle mają sporo „infrastrukturalnego szczęścia”. Toruński Baj Pomorski stał się jedną z miejskich atrakcji turystycznych po tym, jak fasada teatru zmieniła się w niezwykłą drewnianą szafę z dziecięcego pokoju. Od 2004 roku Białostocki Teatr Lalek krok po kroku zyskuje nowe przestrzenie – małą salę, dwa razy większe foyer, a ostatnio dodatkową przestrzeń zaplecza teatru. Po przebudowie architektonicznym przebojem może się stać Opolski Teatr Lalki i Aktora. Architekci Jacek Rzyski i Radosław Stach w swój projekt fasady teatru wpisali patrona teatru, Alojzego Smolkę – ze zdjęcia przedstawiającego reżysera z jedną z ulubionych lalek stworzono siatkę graficzną nałożoną spiralnie na budynek.
                Nowe się nie udaje
                Pozytywny bilans to jednak tylko pierwsze wrażenie. Trudno mówić, że sytuacja jest dobra. Większość polskich teatrów z trudem spełnia europejskie normy techniczne. Polska codzienność to wciąż sale teatralne adaptowane z innych pomieszczeń, nienajlepsze wyposażenie techniczne, ubogie zaplecze.
                Rzadko buduje się zupełnie nowe teatry. Tym bardziej bolesne są zmarnowane szanse. Budowa Opery Krakowskiej już zajęła poczesne miejsce w dziejach polskiej architektury teatralnej – jako przykład, jak budować teatru nie należy. Kosztowna to była lekcja, bo operowa inwestycja pochłonęła ponad sto milionów złotych. W ogóle opery mają szczególnego pecha. Bydgoska Opera Nova powstawała trzydzieści lat. Z kolei minister Zdrojewski, gdy zobaczył fundamenty Opery Podlaskiej w Białymstoku, wyraźnie przeraził się i zapytał: „a kto to będzie grzał...”. Od dwudziestu lat straszy w Lublinie szkielet teatru muzycznego, którego budowę przerwano. Jest szansa, że przestanie. Niedawno zakończono konkurs na projekt teatru, który ma stać się Centrum Spotkań Kultur.
                Inną zmarnowaną szansą jest odbudowany Teatr Narodowy w Warszawie. Nowoczesna i funkcjonalna scena, otoczona jest przestrzeniami, które słusznie nazywa się „pomnikiem polskiego nuworyszostwa” – liczba marmurów czy złoceń w foyer przeszła tu wszystkie standardy. Anegdota mówi, że gdy Jerzy Grzegorzewski jako dyrektor wstępujący po raz pierwszy zwiedzał odbudowany gmach Teatru Narodowego, twarz mu coraz bardziej tężała. „Jurku, to się spatynuje” – pocieszała go Barbara Hanicka. Towarzyszący im inżynier odpowiedzialny za odbudowę stanowczo zaprzeczył: „Nie, nie. Trzydzieści lat gwarancji!”.

                Perypetie TR Warszawa z uzyskaniem nowej siedziby trudno uznać za historię z happy endem. Teatr z Marszałkowskiej ma znaleźć nową siedzibę w gmachu Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Choć środowisko związane z MSN gorąco protestowało przeciw temu pomysłowi, tłumaczono, że TR musi się tam znaleźć, ponieważ jest to warunek uzyskania unijnego wsparcia. Jak na ironię, miasto ostatecznie zdecydowało się samo sfinansować budowę MSN, kierując środki unijne na budowę Centrum Nauki „Kopernik”. Ta informacja przeszła bez echa. Christian Kerez na razie projektuje teatr w gmachu MSN; pozostaje wierzyć, że władze miasta będą już konsekwentne. O impasie w budowie Nowego Teatru lepiej nie wspominać. Najwięcej szczęścia ma warszawski Teatr Powszechny, który trzydzieści pięć lat po modernizacji poprzedniej siedziby kolejny raz podlega przebudowie. A taki Dramatyczny od 1955 roku nie doczekał się remontu."
                www.teatr-pismo.pl/index.php?sub=archiwum&f=pokaz&nr=1166&pnr=53
              • naiwnybardzo Re: Kubuś zostaje przy ulicy Dużej 03.09.11, 08:44
                Zgadzam się z przesłaniem ogólnym wcześniejszego postu. Musi się znaleźć rozwiązanie, bo to nie jest żaden konflikt: wszyscy chcą dobra teatru (przynajmniej tak to zrozumiałem). Kielczanie chcą Kubusia, prezydent też, dyrektor też, aktorzy i pozostali pracownicy teatru - z całą pewnością też.
                Dobrze, że się zaczęło na ten temat mówić i kielczanie zobaczyli mizerię kultury (zwłaszcza w zakresie odbiorcy dziecięcego) w mieście. Pierwszy też raz w najnowszej historii tego miasta:P pojawiła się szansa, że wszyscy zainteresowani rozwiązaniem problemu ze sobą porozmawiają i będą współpracować nad stworzeniem najlepszej koncepcji. Rzecz jasna, jeśli się nikt na nikogo nie obrazi. Tu pewności nie mam.
              • Gość: niedowalacz Re: Kubuś zostaje przy ulicy Dużej IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 04.09.11, 11:01
                Pojawiają się nowe informacje o wypowiedziach Prezydentów dot Kubusia i tu nie chodzi o dowalanie ale o dociekanie prawdy.Pewne wątki składane w całość na przestrzeni ok.roku budzą ogromne wątpliwości.Z informacji prasowych wynika że posady dla P.Predygiera poszukiwano już dawno,jako zastępcy prawie od roku.W jakim celu dano mu tę funkcje w okresie wakacji kiedy teatr ma urlop ?Pani Irena stwierdza że świetnie by sobie dała radę do końca\ a w tym okresie konkurs wyłoniłby dyrektora\Same znaki zapytania?
                • Gość: teatrałka Re: Kubuś zostaje przy ulicy Dużej IP: *.kielce.vectranet.pl 05.09.11, 23:24
                  Pogadamy, popiszemy na forum, a nowy dyrektor czy p.o. dyrektora rozsiądzie się wygodnie na swoim stołku i za kilka tygodni będzie po sprawie. Ludzie, to granda w biały dzień: odwołać trwający konkurs, do którego przystąpiło kilku kandydatów. O co tu chodzi? Co ma piernik do wiatraka, a siedziba do dyrektora? Pod przykrywką problemów lokalowych kolejny krewny i znajomy królika dostał stołek! Za miesiąc lub dwa się dowiemy, że nie trzeba robić konkursu, bo p.o. sobie świetnie radzi. To już kolejna instytucja kultury w tym mieście i w tym roku obsadzona tymi, którzy mają plecy i znajomości, że wymienię: Muzeum Zabawek - satelita prosto z Londynu, Wzgórze Zamkowe - satelita prosto z Radia Kielce, teraz Kubuś. Za chwilę będzie BWA. Ciekawe, czy ktoś już w blokach startowych czeka? Mam nadzieję, że żaden krewny i znajomy królika nie zna się na sztukach plastycznych i choć tam wszystko będzie w porządku.
                  • Gość: teatroman Re: Kubuś zostaje przy ulicy Dużej IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 06.09.11, 14:15
                    Droga teatrałko trzeba chyba zapytać po.dyr.o konflikty o których mówi w art.Echo Dnia? ObrażaTtym sposobem wieloletnią dyr.I.Dragan po jej odejściu na emeryturę oraz całą załogę Teatru Lalki i Aktora Kubuś. Tak wynik referendum jak i wypowiedzi prasowe Pani Ireny świadczą jednak o tym ,że panuje zgoda a wszyscy mówią jednym głosem.Jest to ewidentne odwracanie uwagi od prawdziwych problemów teatru związanych z konkursem na dyrektora artystycznego oraz lokalowych.
                    • Gość: teatrałka Re: Kubuś zostaje przy ulicy Dużej IP: *.kielce.vectranet.pl 13.09.11, 19:06
                      Konflikt wewnątrz teatru, jak i sama afera o siedzibę. To dwie zasłony dymne. O tym, że budynek nie nadaje się do niczego i że prawa własności nie uregulowane wiadomo od wielu lat. Dlaczego właśnie teraz? Żeby był pretekst do odwołania konkursu? Czy żeby przykryć mizerię KCK, bo Filharmonia prawie na walizkach i niedługo się wyniesie? Może jakiś dociekliwy dziennikarz zbierze to wszystko do kupy? Tak czy inaczej protestuję przeciwko bezpodstawnemu odwołaniu konkursu na dyrektora. Protestuję i już!
                      A co do konfliktów: lepiej pogadać o nich niż o planach repertuarowych, a sezon nabiera rumieńców. Czekam na wybitne premiery i mam nadzieję, że wszystkie będziemy zawdzięczać panu p.o. ;) ...Z przyjemnością odszczekam to, co myślę i właśnie piszę, jeśli premiery będą na poziomie: nie będzie importów i innych dziwadeł.
            • Gość: szperac_z Re: Kubuś zostaje przy ulicy Dużej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.11, 16:57
              ( Za "Echem Dnia" - 31.07.br) <...- Mała scena to dobre miejsce dla teatru, zwłaszcza, że przedstawienia dla dzieci odbywają się do południa, wieczorami będzie mogła pełnić dotychczasowe funkcje - dodał Lubawski.
              Przeprowadzkę przygotuje nowy dyrektor teatru. Dotychczasowa dyrektor Irena Dragan z końcem sierpnia odchodzi na emeryturę. Konkurs na nowego szefa zostanie ogłoszony jeszcze w tym tygodniu. – Rozstrzygniemy go na początku września – mówi Krzysztof Tworogowski z Urzędu Miasta.

              Miasto szuka pomysłu na wykorzystanie pomieszczeń przy ul. Dużej. – Na pewno nie mogą one stać puste trzeba je wykorzystać i to komercyjnie – mówi Lubawski.> ; szykuje się podobny scenariusz jak z "trójkątem bermudzkim"?
              • Gość: burczymucha Re: Kubuś zostaje przy ulicy Dużej IP: *.dynamic.chello.pl 03.09.11, 21:33
                Z tego artykułu:
                "Jestem zdziwiony, że nie pasuje im KCK, gdzie jest oddzielne wejście, można odizolować 1/3 budynku i przy niewielkich nakładach finansowych można by doprowadzić do idealnych warunków dla tego typu placówki - komentuje prezydent Lubawski."

                Z końca lipca 2011:
                "- Mała scena to dobre miejsce dla teatru,
                > zwłaszcza, że przedstawienia dla dzieci odbywają się do południa, wieczorami b
                > ędzie mogła pełnić dotychczasowe funkcje - dodał Lubawski."

                Dwie wypowiedzi prezydenta na ten sam temat.
                Mała scena dzielona z KCK zamieniła się na 1/3 budynku z kawiarnią i osobnym wejściem. Ciekawe...
                • Gość: dokładny Re: Kubuś zostaje przy ulicy Dużej IP: *.dynamic.chello.pl 03.09.11, 22:53
                  "Prezydent Kielc zaproponował, aby Teatr Lalki i Aktora Kubuś przeniósł się do Kieleckiego Centrum Kultury. (...) Decyzja prezydenta to skutek wizyty w teatrze Komisji Kultury Rady Miasta. Ponieważ o budowie nowej siedziby nie ma na razie mowy, a remont obecnej także nie jest możliwy (budynek nie jest własnością miasta), zaproponowano przeniesienie się do KCK, skąd jesienią wyprowadza się filharmonia. - Kubusiowi zawsze powiem tak - stwierdziła Magdalena Kusztal, dyrektorka KCK. Razem z dyrektorką teatru Ireną Dragan obejrzały pomieszczenia, które może przejąć teatr - małą scenę z zapleczem.
                  - Wymaga to adaptacji, budowy zapadni, kulis, zaplecza sceny, na to potrzebne są pieniądze, ale rozumiem, że prezydent przewidział takie wydatki w przyszłorocznym budżecie - stwierdziła Alicja Obara, przewodnicząca Komisji Kultury."
                  www.e-teatr.pl/en/artykuly/118828.html
                          • Gość: archiwista Re: Kubuś zostaje przy ulicy Dużej IP: *.dynamic.chello.pl 05.09.11, 19:19
                            "Kielce. Kubuś z nowym dyrektorem w starej siedzibie
                            Aktorzy Teatru Lalki i Aktora Kubuś powiedzieli "nie" propozycji przenosin na małą scenę Kieleckiego Centrum Kultury. W czwartek przeprowadzono referendum w tej sprawie. Czwartkowe spotkanie było pierwszym nowego, pełniącego obowiązki dyrektora z załogą. Został nim dotychczasowy wicedyrektor Przemysław Predygier.
                            Przed głosowaniem 40 minut trwał spór o samo nazewnictwo, nie podobało się słowo referendum. Po podliczeniu oddawanych anonimowo głosów okazało się, że 40 osób było przeciw, a tylko 2 za przeprowadzką.
                            - To dowód na schizofrenię, w której żyjemy - komentuje ten wynik Wojciech Lubawski, prezydent Kielc. - Najpierw aktorzy przychodzili, by znaleźć nową siedzibę. Zaproponowałem im 1/3 Kieleckiego Centrum Kultury, własną scenę z oddzielnym wejściem, z kawiarnią, ale oni teraz nie chcą.
                            Aktorzy liczą, że teatr uzyska nową siedzibę lub stara zostanie wyremontowana. - Nie ma takiej możliwości - odpowiada prezydent. - Budynek teatru ma wielu współwłaścicieli, którzy nie chcą z nami rozmawiać, a nie możemy remontować tego, co do nas nie należy. Nie mamy pieniędzy na budowę nowej siedziby, wskazywane przez zespół kino Moskwa, nie zostanie zamienione na teatr. Adaptacja małej sceny była najlepszym i najtańszym rozwiązaniem.
                            Czwartkowe spotkanie było pierwszym nowego, pełniącego obowiązki dyrektora z załogą. Jak informowaliśmy został nim dotychczasowy wicedyrektor Przemysław Predygier. Nominację ogłoszono po niespodziewanym przerwaniu konkursu na to stanowisko. - Anulowałem konkurs, bo przed wyłonieniem dyrektora trzeba wiedzieć, co czeka ten teatr - wyjaśnia prezydent.
                            Nowy dyrektor przedstawił swoje pomysły na pracę teatru. - Chcemy rozszerzyć ofertę, zapraszać młodzież i dorosłych, zainicjować scenę debiutów, organizować happeningi, ruszyć ze sceną impresaryjną, szukać sponsorów - mówi. Obiecuje także lobbować za budową nowej siedziby. - Apeluję o wyciszenie emocji - dodaje, bo konflikt wśród podzielonej załogi teatru stał się głośny.
                            - Pomysły dyrektora brzmią obiecująco, podobają się nam, pytanie czy będą pieniądze na ich zrealizowanie - mówi Andrzej Kuba Sielski, aktor z tej części zespołu, która interweniowała u prezydenta w sprawie siedziby, płac i konfliktu z dyrektor teatru.
                            Prezydent zapowiada, że w ciągu 1-2 miesięcy rozwiąże problem teatru. - Teatr potrzebuje zdecydowanego szefa - mówi.
                            Za tydzień, 11 września, pierwsza w tym sezonie premiera sztuki w reżyserii Ireny Dragan i pożegnanie dotychczasowej dyrektor."
                            "Kubuś zostaje w budynku przy Dużej"
                            Lida Cichocka
                            Echo Dnia nr 204/3-4.09.
                            05-09-2011
                            www.e-teatr.pl/pl/artykuly/122881.html%0A
                              • naiwnybardzo Re: Kubuś zostaje przy ulicy Dużej 06.09.11, 09:14
                                Jaki konflikt, skoro wszyscy chcą mieć swoją scenę i wszyscy aktorzy (tych 2 na 40 to tylko 5%, co statystycznie może oznaczać, że nie zrozumieli pytania:P) są za budową nowego teatru?
                                Prezydent mówi, że nie ma kasy w mieście? To wracam do moich ulubionych zapytań. Ile kielczan kosztuje ROCZNIE klub Korona? Podobno ok. 20 mln. ROCZNIE. Ile kosztują Obice? Wie ktoś? Ile miasto wydało na zakup działek pod lotnisko? Tu nie ma danych, może kiedyś CBA zrobi jakieś wyliczenia? Za zezwolenie na wydobycie dolomitu zapłaciliśmy osobno, chyba 200 tys.? Ile kosztują ciągłe niedoróbki remontowe w mieście (liczy to w ogóle ktoś)? Wiemy, że upór prezydenta doprowadził do ciągłej (już dziesiąta?) wymiany szyb na parkingu, bo nikt WELowi nie będzie mówił, że to wada konstrukcyjna. Najpierw trzeba było też wyciąć całą roślinność na Rynku, a potem nasadzać "zieloną fryzurę": 100 tys. kosztowały same cisy, o których wiadomo było, że szybko uschną.
                                Nie ma kasy? To dlaczego prezydent chciał przekazać działkę za Szpitalem Kieleckim Caritasowi z 95% bonifikatą? Za ile teraz pójdzie sam szpital? Słyszał ktoś? Czy to się nam opłaca?
                                Bida jest? To dlaczego miasto najpierw wyremontowało przedszkole na Chęcińskiej, a potem oddało je za free zakonnicom? Dwa razy prezydent próbował przepchnąć pomysł na radzie miasta, żeby się udało. Taki był uparty. Dlaczego nie może znaleźć i wyremontować budynku na potrzeby teatru lalkowego? Bo co? Bo nie? Bo jakiś ksiądz WELa grzecznie nie poprosił?
                                Nie ma kasy? To dlaczego spółka kielecko-chińska dostała działki za darmo? Bidoki takie? Kasy nie ma? To dlaczego sam pan prezydent zmuszał radnych do głosowania nad zmianą warunków zagospodarowania przestrzennego Bocianka? Tu artykuł, żeby ktoś nie pomyślał, że zmyślam:
                                "Spór o mały wycinek Kieleckiego Obszaru Chronionego Krajobrazu na Bocianku spowodował utrącenie projektu zmiany jego granic. Za zmianą obszaru lobbował radny Tomasz Bogucki. Czy robił to w interesie spółdzielni mieszkaniowej, czy prywatnej firmy?
                                Kulisy przygotowania i wprowadzenia na sesję projektu, który zmienić miał granice Kieleckiego Obszaru Krajobrazu Chronionego, budzą wiele wątpliwości. Przypomnijmy, że przewidywał on jego powiększenie z 3550 do 4117 hektarów. Ale w niektórych rejonach Kielc obszar się zmniejszał, m.in. między blokami spółdzielni mieszkaniowej Bocianek a ulicą Górny Szydłówek, wzdłuż ulicy Warszawskiej. To właśnie ta zmiana wywołała największe kontrowersje komisji gospodarki komunalnej. Okazało się bowiem, że dzięki niej bloki będzie mogła postawić spółdzielnia Bocianek, ale już nie deweloperzy - właściciele sąsiednich, prywatnych działek. Zmianę uzasadniano tym, że na tym terenie nie ma co chronić. - Nie ma tam roślin chronionych, zwierząt i roślin z czerwonej listy i stąd jest mniejszy z naszej strony nacisk na pozostawienie tam obszaru - przyznaje "Gazecie" Robert Urbański, dyrektor wydziału ochrony środowiska UM.
                                Czy to możliwe, by kilkadziesiąt metrów dalej krajobraz tak radykalnie się zmienił? Tego dyrektor Urbański nie tłumaczy.
                                Umowę na budowę bloków Bocianka, po wygranym przetargu, ma firma Dorbud. Pełnomocnikiem spółdzielni w tej sprawie jest Tomasz Tworek, prezes Dorbudu. - A kogo mieliśmy wziąć na pełnomocnika? Dorbud wygrał przetarg, oni mają doświadczenie, ludzi, odpowiednie służby, przechodzili przez te procedury wielokrotnie - tłumaczy taki wybór Eryk Wilkoński, prezes SM "Bocianek".
                                Od jednego z radnych (prosi o zachowanie anonimowości) dowiedzieliśmy się, kto lobbował za przyjęciem tak nielogicznego rozwiązania. Był to Tomasz Bogucki z Porozumienia Samorządowego. Argumentował, że "ludzie czekają na mieszkania" i dlatego trzeba umożliwić ich budowę. Przekonał tylko jednego radnego, Władysława Burzawę z tego samego klubu, który jako jedyny na komisji zagłosował za takim kształtem uchwały. - Nie chcę się do tego odnosić - odpowiada na pytania "Gazety" Burzawa.
                                Jednak, jak mówi nam jeden z radnych, po posiedzeniu komisji Burzawa poszedł do prezydenta Wojciecha Lubawskiego. Po tej rozmowie Lubawski zdecydował o zdjęciu projektu uchwały z programu sesji i dopracowaniu go, aż znajdzie akceptację m.in. Artura Hajdorowicza, dyrektora Biura Planowania Przestrzennego.
                                Lubawski twierdzi, że to nie Burzawa, ale właśnie Hajdorowicz przekonał go do wycofania projektu. Czy wie coś o lobbingu Boguckiego? - Nic o tym nie słyszałem. Ale nawet jeśli tak było, to jestem przekonany, że Boguckiemu chodziło o interes Bocianka, a nie Dorbudu. On generalnie wspiera wszystkie spółdzielnie mieszkaniowe - twierdzi Lubawski.
                                Sam Bogucki nie odpowiada na telefony ani SMS-y z prośbą o kontakt od "Gazety".
                                Niewykluczone, że poprawiony projekt granic obszaru chronionego zadowoli wszystkie strony. Bo dyrektor Urbański, prezes Tworek i prezes Wilkoński zgodnie przyznają, że spod ochrony powinien być wyłączony cały ten teren, a nie tylko działka przeznaczona pod inwestycję Dorbudu."
                                kielce.gazeta.pl/kielce/1,47262,6741644,Jak_to_z_dzialka_na_Bocianku_bylo.html
                                Czy to normalne? Pytam? Przecież można było z panem Tworkiem negocjować. Może wybudowałby teatr dla dzieci?
                                Nie ma kasy? Czytam, że wodociągi zarobiły nieoczekiwanie 15 mln, nikt nie wie dlaczego. Tajemnica jakaś nieodgadniona, niechcący tak jakoś wyszło, że zarobili, bo nikt tego nie chciał. W radzie nadzorczej siedzi wiceprezydent Kielc, to może Wodociągi powinny przekazać coś dla dzieci w Kielcach? Zrzucić się na nowy budynek dla teatru? Szlachetnie będzie i zasługa w niebie.
                                Przejście tunelowe na Żelaznej kosztowało 5,5 mln i już się sypie. Jaka była potrzeba wydatkowania tam takiej ogromnej kasy, inaczej nie dało się rozwiązać ruchu pieszych?
                                Właściwie gdzie się w Kielcach nie spojrzy, powstają pytania dlaczego, po co, dla kogo itd. Nigdy nie powstaje za to podejrzenie, że nie ma kasy, wręcz przeciwnie, za dużo jej się marnuje i to bezsensownie zupełnie.
                                To wielki wstyd dla władz miasta, że nikt nie pomyślał o dzieciach wcześniej i doprowadzono do takiej sytuacji.
                                Ponieważ obserwuję WELa od dłuższego już czasu, przepowiem przyszłość. Najbliższą całkiem. Co zrobi WEL? Wiadomo, WEL się uprze. Nie da na podstawowe remonty na Dużej (pod pretekstem, że nie może tego robić). Wkrótce siądzie kanalizacja, ogrzewanie lub coś takiego, budynek zostanie wyłączony z użytkowania. WEL się uprze, że i tak remontował nie będzie. Pracownicy sami pójdą do WELa na kolanach, żeby prosić o przeniesienie do KCK, bo w budynku na Dużej nie będzie można pracować, przyjmować dzieci etc. WEL łaskawie zgodzi się na to "nagłe" przejście. Scena będzie wspólna z KCK i Teatrem Tańca, żadnego osobnego wejścia, żadnej kawiarenki. Po kilku latach nikt już nie będzie pamiętał o Kubusiu i o tym, że Kielce miały kiedyś bardzo dobry teatr lalkowy. Dlatego teraz jest czas na przekonanie władz miasta, że ten teatr jest ważny i musi mieć swój budynek. Każdy kielczanin powinien to sobie uświadomić i wyrazić swoje zdanie.
    • czlowiekpacynka Kubuś zostaje przy ulicy Dużej 20.09.11, 20:41
      Epokowe posunięcie w teatrze "Kubuś" przez p.o dyrektora P.Predygiera
      W ramach oszczędności finansowych i likwidacji stanowiska wypowiedzenie z pracy dostał wieloletni kierownik pracowni plastycznej, konstruktor lalek i dekoracji-pracownik, który 28 lat przepracował w "Kubusiu" uchodzący z tzw."złotą rączkę". Jestem ciekaw czy oszczędności finansowe w teatrze dotyczą osób, które wiele lat temu nabyły prawa emerytalne i nadal pracują.
      Z zapowiedzi nowego dyrektora o kontynuacji linii repertuarowej byłej dyrektor J.Dragan(scena dla młodzieży i dorosłych) wcale nie dziwi.
      Dla przypomnienia na czas remontu budynku teatru "Kubuś" dostał pomieszczenia zastępcze w kamienicy-Rynek nr.16 Miała być tam sala prób, ale pani Dragan wydzierżawiła pomieszczenia dla klubu erotycznego Peep-Show, a nawet wyposażyła w szafki ubraniowe z "Kubusia". Przez przeszklone drzwi klub sąsiadował z pracownią plastyczną, służąc w godzinach popołudniowych jako przebieralnia dla panienek.
      Jak z tego wynika lalek w teatrze chyba nie będzie(niepotrzebny konstruktor lalek i dekoracji) zapewne będą inne atrakcje, których oczekujemy z niecierpliwością.