Dodaj do ulubionych

Plaża na Zalewem.

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.06, 21:59
Obserwuj wątek
    • Gość: Wędkarz Re: Plaża na Zalewem. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.06, 22:05
      Czy to prawda, że urzędniki miejskie z Wydziału Gospodarki Nieruchomościami pod
      wodzą p. Mielnka podobno niechcąco ale poważnie sprzedały plażę nad Zalewem w
      Kielcach prywatnej osobie która już zakazała wstępu na ten teren. Co będzie ze
      wstępem dla kąpiących i wędkarzy latem. Czyżby Zalew był remontowany i
      urzadzony po to aby posprzedawać pleże o dostęp do wody.
      Wiadomość taką podobno podało dzisiaj Słowo Ludu.Czy to napewno prawda bo
      normalnie w głowie się nie mieści.
      • Gość: behemot Re: Plaża na Zalewem. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.06, 08:17
        www.slowo.com.pl/?id=4368&p=1&t=Zalew
        KIELCE. Kąpiel i opalanie nad zalewem tylko dla mieszkańców apartamentowca? Tak może być, bo plaża należy do developera, który może odda ją miastu, ale... w zamian za atrakcyjną działkę!

        Pierwszą niespodzianką związaną z inwestycją developera Ryszarda Grzyba nad kieleckim zalewem było to, że zamiast planowanego hotelu i centrum rekreacyjnego buduje apartamentowiec „Pod żaglami”. Kompleks pomieści około 50 ekskluzywnych mieszkań, których właściciele będą mieli do dyspozycji nie tylko halę garażową, squash, fitness, salon odnowy biologicznej, ale również bezpośredni dostęp do plaży (jak informuje developer na swojej stronie internetowej).

        Czy ten „bezpośredni dostęp do plaży” należy rozumieć jako wyłączność na kąpiel i opalanie się na plaży? - Gdy miasto sprzedawało developerowi ten teren, woda w zalewie była niżej i inaczej zmierzono linię graniczną działki. A po remoncie jazu nad zalewem poziom wody podniósł się i obecna plaża to w rzeczywistości własność pana Grzyba - dowiedzieliśmy się nieoficjalnie od jednego z urzędników.

        Potwierdza te informacje dyrektor Wydziału Gospodarki Nieruchomościami w Urzędzie Miasta Jerzy Mielnik. - Rzeczywiście, gdy on kupował od nas ten teren to plaża była trochę dalej, a teraz woda się podniosła o pół metra. Ale mnie się wydaje, że kielczanie będą mieli dostęp do plaży - zastanawia się dyrektor Mielnik, bo całkiem pewny tego nie jest.

        Tymczasem już za dwa miesiące kielczanie mogą nie mieć dostępu do plaży. Wtedy bowiem obecny właściciel tego terenu sprzeda go wraz z mieszkaniami.

        - Ja bym plażę udostępnił, ale gdy będzie kilkudziesięciu właścicieli, to kto wie... mogą sobie zagrodzić - spekuluje Ryszard Grzyb.

        I dlatego wczoraj sam złożył w kieleckim magistracie ofertę. Póki jest jedynym właścicielem tego terenu odda miastu plażę z dojściem do mola, ale w zamian za... gminną działkę (około 2 tysiące metrów kwadratowych) przy ul. Klonowej, tuż przy hotelu.

        - Chciałbym tam wybudować halę ogólnosportową z basenem - zdradza developer. Co na to dyrektor Mielnik? - Jest propozycja, jest temat do rozmów - odpowiada.

        Były wiceprezydent Kielc, obecnie radny opozycji Jan Gwizdak (SLD) jest zszokowany takim obrotem spraw. - Przecież o tym, że po remoncie jazu poziom wody w zalewie pójdzie w górę, wiadomo było na długo przed sprzedażą tego terenu i wszyscy odpowiedzialni za to urzędnicy powinni wiedzieć, że woda zaleje część plaży! Trzeba było inaczej zmierzyć ten teren i w ogóle nie sprzedawać developerowi nawet części plaży. Został ewidentnie popełniony błąd - mówi Gwizdak i zapewnia: - Na pewno lewicowi radni nie zgodzą się na to, żeby developer dostał w zamian za plażę atrakcyjną działkę! Trzeba go wywłaszczyć z plaży.
        • Gość: behemot prawo wodne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.06, 08:32
          Art. 11. 1. Właściciel gruntu obowiązany jest umożliwić dostęp do wody, pozostawić przejście lub przejazd dla swobodnego ruchu wzdłuż wód, pozwolić na wykonywanie rybactwa i wędkarstwa, przybijanie i przymocowywanie do brzegów statków i tratew, ustawianie znaków żeglugowych oraz wykonywanie robót konserwacyjnych, jeżeli przepisy szczególne nie stanowią inaczej.
          2. Przejścia, przejazdy oraz miejsca przeznaczone do stałego korzystania z gruntów dla celów określonych w ust. 1 ustala za odszkodowaniem:
          1)starosta, wykonujący zadanie z zakresu administracji rządowej - w stosunku do wód żeglownych oraz morskich wód wewnętrznych,
          2)wójt, burmistrz lub prezydent miasta - w stosunku do innych wód powierzchniowych.
          3. Odszkodowanie za przejścia, przejazdy i miejsca przeznaczone do stałego korzystania z gruntów ustalone w związku z powszechnym korzystaniem z wód, wypłacane jest ze środków budżetu Państwa; w pozostałych wypadkach odszkodowanie obciąża zakład, na którego wniosek dokonano ustaleń, o których mowa w ust. 2.
        • Gość: behemot Ministerstwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.06, 08:39
          Magdalena Kulon z Departamentu Zasobów Wodnych Ministerstwa Środowiska

          Przepisy prawa wodnego gwarantują swobodny dostęp obywatelom do wód publicznych. Właściciele przybrzeżnych działek nie mogą zamykać dostępu do jezior ze względu na bezpieczeństwo i zapobieganie wypadkom. Należy jednak wyraźnie odróżnić prawo do powszechnego korzystania z wód publicznych od naruszania cudzej własności. Nie może być tak, że cała działka prywatna jest zajmowana przez ludzi korzystających np. z jeziora. Właściciel działki i gmina muszą się w tej sprawie porozumieć, ustalając miejsca, gdzie dostęp do wody będzie powszechny. Zasady korzystania z wód ustala gmina w drodze uchwały, za udostępnienie pasa nadbrzeżnego właścicielowi przysługuje odszkodowanie, którego wysokość określa wojewoda
        • Gość: behemot właściciel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.06, 08:43
          Dlaczego mam wpuszczać łobuzów na swoją działkę i jeszcze po nich sprzątać? Posprzątać muszę, bo inaczej dostanę mandat, a ja nie mam czasu ani ochoty sprzątać bo pracuję 8 godzin, a potem zajmuję się wychowywaniem dzieci. Nie prowadzę działalności gospodarczej i nie mam zamiaru wynajmować firmy do sprzątania.
        • Gość: behemot apartamentowcy zmiękną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.06, 09:00
          Za rok mieszkańcy apartamentów będą błagać, żeby wziąć od nich tą plażę. Budynek leży na drodze naturalnego spływu wody do Zalewu. Cała woda opadowa z ropą, benzyną i innym świństwem z okolicznych ulic, parkingów i betonowych osiedli spływa własnie tędy do Zalewu. Spływa w sposób burzliwy i to burzliwy do tego stopnia, że przez ostatnie 30 lat niszczyła skarpę koło Relaxu. Powodowała też napływ piasku ze skarpy do Zalewu. Po każdej solidnej ulewie przybywało kilka metrów plaży.
          Jeśli by tam postawić strażnika z bloczkiem mandatowym i po każdej burzy nakazać przywrócenie stanu poprzedniego, to właścicielom odechce się stawiania warunków. ...no chyba, ze pan Grzyb postawi półmetrowej wysokości zaporę z betonu wzdłuż ulicy Klonowej (?).

          Przez delikatność nie wspomnę, że po takiej letniej burzy spłukującej wyżej położone ulice i parkingi, woda w Zalewie ma ciekawy kolor. Sanepid, jeśli wtedy robi badania, nieodwołalnie zamyka Zalew jako kąpielisko. Przestańcie więc rozpaczać, że nie macie się gdzie kąpać - zacznijcie się z tego cieszyć.
    • Gość: Gargamel Re: Plaża na Zalewem. IP: 81.6.130.* 13.01.06, 22:09
      Wszystko pięknie Panie "behemot" - jak zwał tak zwał ale jest to kolejna PLAMA
      Urzędu Miasta, którym tak sprawnie kieruje nasz WEL.
      Natomiast co do "dostępu do wody" to sam znam kilkanaście takich miejsc na
      terenie okolicznych gmin gdzie włąściciele prywatnych posesji pogrodzili swój
      teren do brzegu rzeki - i prawo mają w ..... . I tak jest od kilku lat mimo
      skarg składanych przez wędkarzy i Kielczan. Przykładem NOWY DOROBKIEWICZ
      Artysta Kumański i jego rezydencja.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka