Dodaj do ulubionych

Oddamy truskawki za darmo!!!!!!!!!!!!!!

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.07, 18:24


- Ludzie uciekli mi z pola, jak usłyszeli po ile skupują truskawkę do
chłodni. Zostali tylko Ukraińcy, którzy zrywają za pół darmo, ale i oni nie
są w stanie zerwać owoców, które gniją na polach. Przyślijcie mi jakiś ludzi,
nawet dzieci z domów dziecka, niech przynajmniej one się najedzą - załamywała
ręce Krystyna Piechnik, plantatorka z Krajna-Łęki. W tak dramatycznej
sytuacji jak ona są inni rolnicy z gmin Górno i Bieliny, którzy we wtorek
protestowali przed Urzędem Wojewódzkim w Kielcach.
Rolnicy nie mają wątpliwości. Ktoś na nich zarabia. Głośno mówią o "zmowie
cenowej" pośredników, przetwórców i eksporterów truskawki, maliny, porzeczki,
wiśni itp. Ceny truskawki w skupach mówią same za siebie. Dwa złote za
ponaddwukilogramowy koszyczek to prawdziwa darmocha. Zważywszy, że kilogram
truskawki na bazarach kosztuje 3 złote. Ci, którzy "postawili" w tym roku na
zbiory truskawek załamują ręce. Nikt nie pamięta tak niskiej ceny.

Tylko Ukraińcy się zgadzają
- Na co te wszystkie opryski od chwastów i szkodników? Truskawki gniją na
polu, bo skupy zamknęły swoje podwoje we wtorek. Za co opłacimy Ukraińców,
którzy jako jedyni zgadzają się jeszcze pracować na polu za tak niskie
stawki? - narzekają rolnicy ze Świętokrzyskiego. I biją się w piersi, że
dopiero teraz manifestują, jak się już kończy sezon na truskawki. I że
wcześniej nie zrzeszyli się w grupy producenckie, które mogłoby bronić ich
interesów przed pazernością pośredników i eksporterów owoców miękkich oraz
przed wielkimi zachodnimi koncernami, które dyktują warunki.
- My naprawdę nie mamy nic do powiedzenia. Jeśli zaczniemy dyskutować, to
zachodni przetwórcy wezmą tańszą truskawkę z Chin, a my będziemy mogli
wyrzucić swoje do rowów. Żeby wzięli nasz towar, musimy im zaproponować
konkurencyjną cenę. A konkurencyjna znaczy niższa niż innych eksporterów -
broni się przedstawiciel pińczowskiej firmy "Gomar", skupującej owoce od
świętokrzyskich rolników.
Jak by tego było mało, Polska - jeden ze światowych potentatów w produkcji
truskawek importuje tanie owoce z Chin. O tym, kto ma rację, kto tak naprawdę
zarabia wspinając się po chłopskim grzbiecie, ma rozstrzygnąć Urząd Ochrony
Konkurencji i Konsumenta, do którego trafiły już skargi świętokrzyskich,
lubelskich i podlaskich rolników.

To nie zaraza, to głupota
- Oszukali nas. W zimie było zebranie z przedstawicielami kieleckiej chłodni.
Kazali robić opryski od chwastów, od zgnilizny, od szkodników. Kazali nawet
godziny oprysków notować. I co z tego? Jak dwa hektary moich truskawek gnije
na moich oczach, i to nie od zarazy, ale dlatego, że nikt już nie chce ich
przyjmować. Tyle owoców zmarnować i przez co? Przez ludzką głupotę - zaczyna
lamentować Krystyna Piechnik z Krajna-Łęki, która nie bała się zanieść
wojewodzie swoje truskawki z żądaniem, by zaczął interesować się sprawami
swoich rolników.
Ogrom rozpaczy chłopów widać dopiero na polu. Pole truskawek pani Krystyny
ciągnie się aż po horyzont. Owoce rozpływają się dosłownie w palcach, tak są
już przejrzałe. Te, których nie udało się zebrać, pleśnieją całymi radlonkami
(są sadzone w rzędach, zwanych radlonkami - przypis autora). W dniu, w którym
oglądamy jej plantację, ostatni raz skupują owoce. Dziesięciu wynajętych
przez nią pracowników zza wschodniej granicy zrywa tylko co większe sztuki. I
tak nie są w stanie obejść nawet części pola.
- Mnie potrzeba przynajmniej trzydziestu ludzi, żeby oberwać taką plantację.
I najęłam tylu z początkiem sezonu. Jak zobaczyli, że płacę im tylko złotówkę
od koszyka, to uciekli mi z pola. Nikt nie będzie mi przecież darmo zbierał.
A ja nie mogłam dać im więcej, skoro sama w skupie dostaję za koszyczek 2
złote. A przecież z tych dwu złotych muszę im zapłacić, dać coś do zjedzenia,
wody do umycia i przenocować - wylicza pani Krystyna z Krajna, która w
ubiegłym roku oddawała dziennie po 1000 koszyków do skupu.

Bierzcie sobie ją za darmo!!!
- W tamtym roku zarobiłam na truskawkach 43 tys. zł. W tym dosadziłam jeszcze
hektar krzaków i wyjdzie na to, że nie spłacę długów. Bo na razie oddałam
owoców za 21 tys. zł. Z tego trzeba odjąć 2 tys. zł, które straciłam na
opryski, 15 tys. zł które będę musiała zapłacić pracownikom. I jeszcze nie
wystarczy mi na spłatę ciągnika, który kupiłam za 20 tys. zł, żeby mieć czym
truskawki do skupu wozić. Więc pytam się, co za interes? Zaczęłam odwozić
truskawki prosto na bazar, tam przynajmniej płacą po 3 złote za kilogram. Ale
i tak wszystkiego nie zdołam zebrać. Może chociaż dzieci z jakiegoś domu
dziecka przyjadą i się najedzą do syta, bo nie mogę patrzeć, tyle owoców się
marnuje - prosi nas plantatorka z Krajna.
- Nie oddajemy truskawek. Bo kto by schylał kręgosłup za takie grosze? Wolę
kompoty porobić niż oddawać komuś truskawki za pół darmo - twierdzi żona
Ryszarda Jagusia z Krajna-Pogorzelec, który również brał udział we wtorkowej
manifestacji przed Urzędem Wojewódzkim. U niej na polu gnije hektar owoców. W
takiej samej sytuacji są rolnicy z całej gmin Górno i Bieliny.

Każą wyrzucać truskawki do rowów
Rolnicy pokazują palcem na skupujących i pośredników. - To oni są winni.
Zmawiają się i ustalają jedną cenę. Tak samo niską - twierdzą plantatorzy
truskawek.
- To firmy i chłodnie dyktują nam cenę truskawki i limity przyjęć. Gdy im
zawozimy towar, mówią nam, jaka będzie następnego dnia cena i ile ton możemy
im przywieźć. Nam pozostaje się tylko dostosować - twierdzi Jan Jamrożek,
skupujący truskawki w Krajnie.
- My oddajemy truskawki do "Gomaru" do Pińczowa. Nikt się nie liczy z naszym
zdaniem. Codziennie o godz. 13 otrzymujemy telefony od dyrekcji "Gomaru",
która mówi nam, jaka będzie cena truskawki tego dnia. Gdy zawozimy towar do
Pińczowa oglądamy dantejskie sceny. Odbiorcy narzekają, że truskawka jest zła
jakościowo. Jednym słowem wybrzydzają, żeby zbić z ceny. Utworzyli nawet
specjalną klasę, tzw. pw, w tej klasie owoce idą za bezcen. Praktycznie
odebrany od rolników towar oddajemy za darmo. Jak zaczynamy dyskutować, nie
chcą przyjąć towaru. Widziałam jak oporni z płaczem wyrzucali całe lawety
truskawek do rowu - opowiada.
Tak samo dzieje się w kieleckiej chłodni i "Kerry - Polska" w Kielcach.

To nie my, to koncerny
Dyrektor "Kerry - Polska" nie miał czasu z nami rozmawiać. O zarzutach pod
adresem producentów i eksporterów udało nam się porozmawiać z
przedstawicielem pińczowskiego "Gomaru", który skupuje towar od około 100
dostawców ze Świętokrzyskiego. Ponad połowa owoców jedzie za granicę.
- Ceny dyktuje nam Zachód. Ponieważ w ubiegłym roku polska truskawka była
droga, więc zagraniczni odbiorcy poszukali sobie tańszych dostawców. A limity
biorą się stąd, że chłodnie są już przepełnione. Nie mają już gdzie trzymać
truskawki - argumentuje Waldemar Mrożek, dyrektor Zakładu Przetwórstwa Owoców
i Warzyw Irena i Michał Górniak "Gomar".
- Odbiorcy z Zachodu mają świetne rozeznanie w cenach w polskich skupach.
Dzwonią po całej Polsce i orientują się, kto ma najtaniej. I stamtąd skupują.
Nie dziwię się rolnikom, że są zrozpaczeni, ale my, żeby istnieć, musimy być
konkurencyjni - dodaje Waldemar Mrożek z "Gomaru".

Kto tu kręci?
Rolnicy nie dowierzają polskim eksporterom. Jak poinformował przedstawiciel
NSZZ "Solidarność" Rolników Indywidualnych plantatorzy ze Świętokrzyskiego
złożyli wniosek do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta w sprawie łamania
ustawy antymonopolowej przez odbiorców truskawek, którzy na terenie 3
województw ustalili taką samą niską cenę. Taki sam protest złożyli już
rolnicy z Lubelskiego i Podlaskiego w Lublinie.
- Badamy jak zmieniały się ceny truskawek w kilku województwach jednocześnie.
I czy rzeczywiście nie doszło do zmowy cenowej? Co było przyczyną tak niskich
cen? Jaki procent udziału biorą dla siebie skupujący i producenci? Czy tak
niska cena rzeczywiście jest uzasadniona kontraktami z za
Edytor zaawansowany
  • Gość: endrju IP: *.chello.pl 13.06.07, 19:48
    W Chłodni Kielce lub w Gomarze możesz wynająć powierzchnie mroźnicze i
    przechować swoje truskawki do zimy. W miedzyczasie znajdziesz nabywcę na swoje
    owoce.
  • Gość: mamabaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.07, 16:15
    wystarczy wsiąść w bus lub autobus do Krajna ,a tam w co drugim domu jest
    plantacja truskawek z tego co wiem praca na pewno się znajdzie.mieszczuch może
    spokojnie uzbierac 30 koszyków a bardzo sprytny nawet pięćdzisiąt płacą jak
    narazie nmiędzy 1a 1,5 od koszyka /2kg/.jak ktoś potrzebuje więcej informacj
    służę pomocą
  • Gość: kielcok IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.07, 20:26
    dzisiaj truskawka skoczyla do 4zl za kilogram,za taka cene nikt nie kupi,ale wy
    wolicie wyrzucic niz obnizyc cene.Chytrusy nachlajcie sie tymi
    truskawkami,ludzie chca robic weki ale nie stac ich na tak wysika
    cene,opamietajcie sie skapcy
  • Gość: o.s. IP: *.pu.kielce.pl 18.06.07, 12:54
    Mieszczuch umrze na polu przy 20-tym koszyku. Bardzo sprytny może zrobić
    maksymalnei 35-40 dziennie zanim nie umrze, żeby nazajutrz cały połamany znowu
    zapierniczać. Nie dziwię się że wszyscy zjeżdżają z pola.
  • Gość: chetny z Kielc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.07, 20:06
    Ludzie podajcie adresy, przyjedziemy, zapłacimy ! Podajcie tez, ile mieszczuch
    może zebrać koszyków w ciagu godziny ?
  • Gość: janina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.07, 23:36
    Gdzie sa te adresy !! Chcem zbierac i zapłacic za truskawki !
  • Gość: gosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.07, 18:25
    wiesniak nie da nic za darmo.Pracuje ze mna plantatorka ,ktora nigdy nie
    poczestowala nas mieszczuchow nawet jedna truskawka.,jezeli by nam ,zebysmy
    jechali do niej zbierac to pewnie bysmy pjechali.Co roku kwitl jej
    biznez,kupowala nowy samochod i w tym roku to tez nie narzeka ,mysle ,ze nie
    straci.,przez ostatnie kilkanascie lat dorobila sie majatku ,ale nigy nam
    jednej truskawki na sprobe nie przywiozla.Nie wierzymy w wasza darmowa
    truskawke,wolicie wyrzucic do rowu.Dlaczego nikt nie zglasza sie na forum i
    podaje swoj adres
  • Gość: kuba_maruda IP: *.134.219.81.static.kielce.msk.pl 17.06.07, 12:41
    dobrze wam ta chamy. Słyniecie z pazerności, żeżryjcie sobie sami, już nie
    potrzebujemy waszych truskawek.
  • Gość: mieszczuch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.07, 18:02
    wiesnioki nachlajcie sie tymi truskawkami,zeby Was tylko nie szczyscilo
  • Gość: xyz IP: *.kielce.net.pl 18.06.07, 10:42
    dziwne, byłam w ten weekend zbierac truskawki wlasnie na skup i było po 6,50 za
    koszyczek
  • Gość: madziara IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.07, 10:56
    wczoraj sprzedawali u mnie pod sklepem po 8 zł za koszyczek!!!!
    to przecież tyle ile w sklepie,a mój mąż w piatek jadąc z pracy kupił ponad 2
    kilo za 5 zł od zbierających w polu
  • Gość: karol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.07, 14:13
    wiesnioki chlodnia placi plantatorom po 7 zl za koszyczek,ale wy ciagle
    narzekacie,chcielibyscie po 10 a tu chala
  • Gość: embe IP: *.chello.pl 18.06.07, 14:34
    wsioki-jak wam tak gnija truskawki w polu to dlaczego sprzedajecie w kielcach
    po 8zl.!!!!! za koszyczek?wolicie wyrzucic do rowu-niech tam,mialam robic
    przetwory,ale nie za taka cene-zrobie z porzeczek i malin ktore mam na
    dzialce.a takie drogie truskawki zechlajta sami!!!
  • Gość: Andzia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.07, 15:12
    wiesnioki gdzie wasze truskawki jeszcze ich w rowach nie widac ,ale zeby
    wrzucic do rowu trzeba je zerwacTruskawka w sklepie juz po 5zl poszly w gore,a
    wy ciagle placzeta
  • Gość: zjadacz truskawek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.07, 15:17
    Oj, zawsze z tymi truskawkami byl placz. Kazdego roku mamy z nimi kleske. Jednego roku kleske urodzaju, innego nieurodzaju. Jak jest kleska nieurodzaju to truskawek malo i drogo, jak urodzaju - duzo i tanio. Ale rolnicy jakos tej prawidlowosci jeszcze nie zauwazyli. Chcieliby - duzo i drogo. Tak sie niestety nie da, takie prawa rynku.
  • Gość: kielczanin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.07, 21:56
    zeby nie opuscic ceny to wymyslaja rozne nieprawidlowosci,mysle ,ze najlepiej
    sprowadzic tansza truskawke z zagranicy,wcale nie musimy od was kupowac drogiej
    truskawki,skupy tez nie powinny od Was skupowac to sie wresccie opamietacie ,ze
    mieszczuchow musicie szanowac bo inaczej zbankrutujecie chytrusy
  • Gość: fredek IP: *.airm.net 20.06.07, 08:58
    Jak czytam wypowiedzi "mieszczuchów w zerowym pokoleniu", to mi się niedobrze
    robi. Ten wasz język (zechlajta se itp.), zdradza, kim jesteście.
    Ludzie mają problem, żyją z tych truskawek, ale różni pośrednicy (oszuści),
    plantatorom zaniżają cenę, natomiast wam kupującym tę cenę zawyżają - trzeba
    być "starym kielczninem", żeby tego nie zrozumieć.
    Agresja nie jest skierowana na winnych (czyli różnych pośredników, którzy nie
    ryzykując niczym zarabiają krocie), tylko na bogu ducha winnych plantatorów.
    Opamiętajcie się. Myślicie, że na ulicy z koszyczkami po 8-10 zł stoją
    plantatotrzy? Przecież oni nie mają na to czasu.
    Co do tych zagranicznych truskawek, "kielczaninie" zapytaj tych, którzy
    pracowali np. na holenderskich plantacjach. Tam zrywa się na wpółdojrzałe
    owoce, pryzmuje się je następnie zlewa jakimiś świństwami, pięknie się pakuje i
    m. in. do Polski - smacznego.
    Holendrzy nie kupują swoich truskawek, natomiast kupują te sprowadzane z Polski.
  • Gość: pazerny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.07, 12:37
    oddajta chlopki a nie chwolta sie
  • Gość: chlopek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.07, 07:51
  • Gość: chlopek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.07, 07:56
    kazdy z miasta ma rodzine na wsi a ty sam se posadz na dzialce i wcale ni
    musisz kupowac od chlopkow buraku
  • Gość: Kielczanin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.07, 09:17
    W USA ,podjeżdza sie pod plantację truskawek z całą rodziną.Na wejściu siedzi
    uśmiechnięty pracownik z koszykami i wagą.Zbieramy truskawek ile dusza
    zapragnie.Na wyjściu są ważone i zapłacone.Uśmiech nigdy nie znika .Zarówno
    uśmiecha się właściciel jak i mieszczuch,który nazbierał sobie truskawek.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka