Dodaj do ulubionych

Nie wytrzymali stresu za granicą

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.07, 23:56
Wysoko cenię i szanuję profesora Żaka.
Edytor zaawansowany
  • Gość: idiota IP: *.in-addr.btopenworld.com 11.10.07, 01:35
    ja tam bylem wariatem zanim wyjechalem a teraz to juz jestem bogiem
  • bazooka_joe 11.10.07, 11:10
    Jest czasem tak, ze jak ktos wyjedzie to nie bedzie sie umial
    przystosowac do zycia z zupelnie innym srodowisku... Dlaczego jednak
    tyle uwagi poswieca sie tym co im sie nie udalo - skupcie sie na
    tych co wyjechali i im sie powiodlo - jest ich chyba ze 99%

    Pozdrawiam serdecznie
    --
    www.nelunia.prv.pl/
  • Gość: Nie wytrzymal. IP: *.ny5030.east.verizon.net 11.10.07, 21:54
    ...no to wrocili i puscili baka ale juz przywiezionego z zagranicy.
    Wracajcie i glosujcie na PiS, taki jest dzisiejszy zapis.
  • Gość: Kasiek IP: *.kopnet.pl 14.10.07, 19:06
    to jest nawet niezłe, uśmiałam się ;D
  • Gość: ala IP: *.205.udn.pl 11.10.07, 08:49
    No proszę, to jednak za granicą nie jest tak różowo - trzeba znać
    język, trzeba pracować, trzeba coś umieć, trzeba radzić sobie ze
    stresem - ci rozczarowani pewnie liczyli, że trafią do raju i od
    razu staną na piedestale, a tu ostre zderzenie z rzeczywistością.
  • Gość: ???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.07, 10:13
    tak tak konieczny jest psycholog tylko nie wiem czy w pracy w tym
    kraju czy za granicą-tak musze odwiedzic psychiatre ,poniewaz
    wrócilam do kraju po 3letniej pracy za granicą,bagatela zarobiłam
    tylko na dom ,samochód, odłożyłam ciut i założyłam własną
    działalnosc nic tylko psychiatre zawołac no chyba ze moja firma
    zaraz zbankrutuje jak to w tym kraju bywa wtedy psycholog i zagranica
  • Gość: alek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.07, 14:55
    psychiatry to TRZEBA MNIE!!!siedze tu zarabiam tysiąc zł netto-to
    jest choroba-po co ja tu jeszcze siedze?musze byc niespełna rozumu!!
    A wiekszosc moich znajomych wyjechała i żyja tam,maja się dobrze,ale
    pewnie jakby wrócili byłby im potrzebny psychiatra!!!!!
  • Gość: ka IP: *.134.219.81.static.kielce.msk.pl 11.10.07, 14:55
    jeżeli powiedzmy 30% wyjeżdżających liczy na łatwe pieniądze, nie znają języka
    ani realiów panującym w danym kraju a do tego nie umieją się przystosować to nie
    jest nic dziwnego, że załamują się nerwowo. Często są pod presją rodziny którą
    zostawili, czy znajomych. Ale jednak 90% osób zostaje, zaczyna za granicą nowe
    życie i nie chce wrócić
  • Gość: kasia IP: 213.51.201.* 13.10.07, 15:05
    A ja wierzę że są ludzie którzy mogą się załamać,pracuje w Holandi
    od 4 lat,musiałam dzielić kamping z 6-ma obcymi mi
    osobami.wyjechałam by pomóc moim schorowanym rodzicom i sobie
    zapewnić lepszy start.Niestety,Holandia jest piękna ale nasi rodacy
    różni,jedni pracocholicy którzy harują by utrzymać rodzinę w Polsce
    i liczą każde zarobione euro(to tej grupy i ja się
    zaliczam),natomiast są i tacy kyórzy przyjeżdżaja jak na kolonie czy
    obóz dla rozrywki,z dala od zon,mężów i dzieci czują się świetnie,na
    luzie,po pracy...imprezy,wódka i zabawa.Z takimi ludzmi przyszło mi
    mieszkać,w smrodzie tytoniowym i alkoholikami pod jednym
    dachem ,wiecznie niewyspana i przemęczona.pokój nie mozna było
    zamknąć na klucz więc i złdzieji w moich szafkach też nie
    brakowało.Czułam się jakbym była nie z tego świata,postanowiłam na
    własna rękę poszukać pokoju-znalazłam za kosmiczną cene,kchnie
    dzieliłam z Holendrami-podpisałam umowe na rok-bo taki był
    warunek,niestety nic się nie zmieniło,moi współlokatorzy wyzywali
    mnie od k...,ze jestem Polką i tam mam wracać bo odbieram im prace
    (sami byli na zasiłku,państwo dopłacało do mieszkania,pracowali na
    czarno-i lepiej na tym wychodzili).Chciałam się wyprowadzić ale
    właściciel-Turek straszył mie sądem za zerwanie umowy.Może też
    powinnam zgłosić się do psychiatry bo straciłam chęć do życia,wiarę
    w ludzi nie umie się śmiać i bawić nie mam 30 lat a czuje sie jak
    staruszka.Pisze do do przestrogi że pieniądze to nie wszysttko,tutaj
    zawsze jesteśmy Polakami a w Polsce jesteśmy u siebie.Chce wracać do
    Polski,wole żyć skromnie ale być szczęśliwa,iść ulicą i mieć
    świadomość że to jest mójkraj!pozdrawiam
  • Gość: luks IP: *.cable.ubr04.gray.blueyonder.co.uk 25.10.07, 02:56
    miałem ciężkie chwile na emigracji, kiedy Angol z którym dzieliliśmy dom po
    pijaku zdemolował kuchnię, po czym jeszcze 2 razy robił zadymy ( za każdym razem
    wzywaliśmy policję).. jednak po pewnym czasie wyrwaliśmy się stamtąd i sami
    wynajęliśmy mieszkanie i jest lepiej. nie cudownie, ale lepiej. już niedługo i
    wynajmę chatę dla siebie, więc jak widać trzeba czasem po prostu przetrwać
    najcięższy okres..
  • Gość: k IP: 194.133.59.* 11.10.07, 15:12
    Po powrocie do Polski od razu trzeba isc do psychologa zeby nie
    zwariowac !!! W PL sie nie da zyc
  • Gość: ian_curtis IP: 89.100.202.* 11.10.07, 21:31
    dotyczący emigracji i stanu psychicznego, jeśli chcecie się w miarę szybko przystosować to nowego miejsca to uchowaj boże jak najdalej od rodaków. Polacy w kupie na emigracji to zaczątek problemów w myśl zasady jeśli polak na emigracji Ci nie pomógł to znaczy że Ci nie zaszkodził...


    Nie dziel się z nimi muzyką
    Jedni się boją sami siebie
    A inni innych ludzi
    A trzeba tylko mówić to co się myśli
    I robić to co się mówi
    Jedni głupieją od dobrobytu
    Inni od braku pracy
    Głupota podobno jest zaraźliwa
    Lecz najszybciej głupieją Polacy

    Jeśli się sprzedać to nie byle komu
    Jeśli się sprzedać to drogo
    Polska zupełnie oszalała
    Tutaj nikt nie szanuje nikogo
    Nie można zmądrzeć w ciągu miesiąca
    Ani zgłupieć tylko na chwilę
    Nigdy nie wierz babie na B
    Która niestety mieszka w Pile

    Smoki uciekły już z koszmarnej bajki
    Swoje nory opuszczają potwory
    Kiedyś wyżrą ci serce
    I wydrapią ci oczodoły
    Nic ostatnio nie chce mi się rymować
    A rymem słabym się brzydzę
    Zupełnie inaczej niż ta mafia
    Która w rękach ma telewizję

    Chciałbym z tobą być blisko
    Żyć zawsze ta jedną chwilą
    Nigdy nie zapominaj
    Wokół siebie zwalczaj babilon
    Nie oddaj im ani fragmentu siebie
    Nie dziel się z nimi muzyką
    Pamiętaj że droga krótka
    Jest często drogą donikąd

    ALIANS
  • Gość: Stresal. IP: *.ny5030.east.verizon.net 11.10.07, 21:57
    ...no to wypuscili stres po powrocie.
  • Gość: gosc IP: *.bstl.adsl.ntlworld.com 12.10.07, 01:47
    co za bzdury w tym artykule..oj wy biedni ludzie, ktorzy nigdy za granica nie
    byliscie i wierzycie we wszystko co sie wam powie. poszerzcie sobie najpiew
    troszeczke horyzonty zanim zaczniecie wydawac osady na ulubiony w polsce temat
    "polakow za granica".polak to nie tylko zagubiony czlowiek bez jezyka.
    zdecydowana wiekszosc tych, ktorych tu znam to ludzie zaradni zyciowo; pracuja w
    sklepach, restauracjach, lotniskach, bankach, firmach ubezpieczeniowych, biurach
    podozy, aptekach itp. to na pewno nie niedudacznicy...w przeciwienstwie do
    sfrutrowanych i nieszczesliwych pracownikow kieleckich pseudo zakladow pracy...
  • Gość: plisak IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 12.10.07, 04:39
    Jak zwykle, p.prof. Żak podnosi problem sztuczny i określa go nie
    prawdziwie. Po prostu, szef Tusk powiedział, że mają wracać więc
    profesor mu basuje. To się nazywa manioulacja. Kropka.
  • Gość: ala IP: *.205.udn.pl 12.10.07, 07:23
    A po operacji pan profesor niewątpliwie nazywa się Anna Roży,
    plisaku.
  • Gość: plisak IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 14.10.07, 01:38
    Wiesz dobrze alu, że nie sięgam twojej póki a co dopiero tajemniczej
    dla mnie Anny (ładne imię) Rózy (też znakomite). Imię Róży?
  • Gość: ala IP: *.205.udn.pl 14.10.07, 19:30
    Robimy to tak: 1)otwieramy artykuł, 2)wyskakuje tytuł i
    autor/autorka. 3)Płoniemy ze wstydu.
  • viking2 25.10.07, 02:17
    Gość portalu: ala napisał(a):

    > Robimy to tak: 1)otwieramy artykuł, 2)wyskakuje tytuł i
    > autor/autorka. 3)Płoniemy ze wstydu.

    4) Wysylamy kwiaty, 5) Staramy sie doprowadzic do spotkania, 6) Umawiamy sie na
    randke, 7) Chodzimy do kina, teatru, restauracji, na majowki, narty, ogrodowe
    party, do Zachety, na zakupy, 8) Zakochujemy sie, 9) Kupujemy pierscionek, 10)
    Bierzemy slub, 11) Czytamy kolejny artykul jakiejs innej pani o pieknym imeniu,
    12) Wysylamy kwiaty, 13) Staramy sie doprowadzic do spotkania...:):):)
  • Gość: Luciano2007 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.07, 09:07
    Zawsze tak jest na początku są schody i problemy trudne do
    rozwiązania.
    Ja tez wyjechałem ze swojej pierwszej Ojczyzny kilkanaście lat temu
    i mieszkam w Polsce od ponad 25 lat, może jestem wyjątkiem, że
    znalzłem w Polsce tyle dobrych ciepłych ludzi,którzy mi pomogli na
    starcie (choć czasami też byli żli i niekulturalni tak jak w każdym
    narodzie!!), , po prostu trzeba wierzyć, że się uda ..., ale jak
    nie: to trzeba od razu wracać póki jeszcze ktoś o nas pamięta, nie
    trzeba się wstydzić, że się nie udało, bo to trzeba traktować jako
    nowe doświadczenia.
    Zostałem na stałe w Mojej Ukochanej Nowej Ojczyżnie czyli w POLSCE,
    w tym roku dostałem obywatelstwo polskie i pójdę na moje pierwsze
    wybory.
    Jak Wam się nie udało za granicą to wracajcie, proszę się nie
    wstydzić i tak jesteście odważniejszi od innych, którzy nie
    próbowali, a co na to ludzie, sąsiedzi i znajomi?. Idż dalej i nie
    przyjmować się tak jak w przesłowie "Psy szczekają a karawana idzie
    dalej".
  • Gość: 71 IP: *.vf.pl 13.10.07, 19:44
    Popieram. Sąsiedzi i znajomi nie płacą naszych rachunków, więc nie mają prawa osądzać.
  • Gość: czasowy emigrant IP: *.Red-83-41-88.dynamicIP.rima-tde.net 13.10.07, 13:32
    Wypowiada się Pan aby jeżeli jest się samemu w obcym kraju nieznając
    języka przebywa z Polakami. Może i tak ale z czysto teoretycznego
    punktu widzenie i to osoby, która jest w Polsce. W tej chwili jestem
    poza krajem od 4 miesięcy. Fakt tęsknię bardzo za Polską nawet nie
    wiem czemu - brakuje mi znajomych, rodziny czy nawet rozmowy w
    ojczystym języku. Ale nie wie Pan jacy są polacy poza granicami
    POlski. Każdy chwali się , że ma luksusy, przed rodziną jaki to on
    nie jest bodaty i jak mu jest dobrze. (cały Polak) A tak naprawde
    mieszka kątem u jakiegoś pijaka amerykanina czy w innym kraju z
    pakistańczykiem wynajmując pokój za 400-600 euro je byle co bo go
    nie stać. A nie ma nic gorszego niż spotkanie z Polakiem np. w
    hiszpanii, anglii czy innym kraju. Jesteśmy dla siebie okropni,
    czesto okradamy sie na wzajem więc nie radze spotkań z rodakami,
    trzyma się od nich jak najdalej. Oszuści szukający naiwnego polaka
    any go oszukac
  • Gość: aga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.07, 15:46
    nie wytrzymałam stresu wróciłam ale teraz czuję się gorzej niż przed wyjazdem
    nic mi się nie chce i nic nie ma sensu dlaczego?
  • mieszkoi 25.10.07, 07:25
    to dobry temat na film

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.