Dodaj do ulubionych

O jachtach dla harcerzy ...na poważnie.

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.03, 11:43
Ta druzyna żeglarska działa od wielu lat, a Szrek jest dobrze znany w
środowisku żeglarskim. Jest to porządny gość i z pewnością przyczynił się do
tego, że wielu młodych ludzi zainteresowało sie żeglarstwem i zrobiło coś
pozytecznego w życiu zamiast ciągnąć wino po klatkach.

Z drugiej strony cała ta ekipa regatowa to jest dmuchanie w bambus. Mówienie
o profesjonalnym ściganiu się na jachcie "Kielce" jest grubym
nieporozumieniem. Jest to przygoda kilku młodzieńców i nic więcej. O ściganiu
się na poważnych zawodach typu Puchar Polski Jachtów Kabinowych może mówić
Jerzy Berczyński - który ma za soba tytuł Mistrza Polski w olimpijskiej
klasie Fin - a nie harcerze. Żeby cos mieć do powiedzenia w regatach, trzeba
od dziecka moczyć tyłek na zawodach, a nie zapisywać się do drużyny ...i to w
wieku, w którym na profesjonalny sport jest 10 lat za późno.

Jeśli już jest mowa o żeglarstwie regatowym - a takie wrażenie usiłują
sprawić harcerze - to zamiast budowania czy kupowania jachtów kabinowych
(klasy Micro, czy innych średnich jachtów) należałoby raczej pomyśleć o
budowaniu flotylli łódek klas olimpijskich.
W tej chwili najpopularniejszym jachtem dla najmłodszych jest Optymist. Jest
to najliczniejsza w Polsce łódka dla dzieci przygotowująca do ścigania sie na
łodziach klasy Laser. A Laser to już jest prawdziwy sport.
To juz nie jest kabinówka na wczasy dla harcmistrzów i - dla picu - na kilka
startów w regatach brzuchatych panów w ciągu roku. To jest łódka do
prawdziwych regat dla nastolatków.
Tak naprawdę bowiem kabinowe maszyny regatowe (o ile zostaną kupione) będa
wywożone na Mazury, gdzie albo zostaną tramwajami dla dziesiątek
przypadkowych harcerzy albo trenować będzie na nich z rodziną ...nie chcę się
nawet domyślać kto.
Małe regatowe mieczówki byłyby natomiast tu w Kielcach wykorzystywane do
szkolenia sportowego. I na to dałbym pieniądze z każdej komisji.
Edytor zaawansowany
  • Gość: Toledo IP: 213.241.73.* 10.12.03, 12:14
    Skoro na powaznie to: ja uwazam że nie ma co wywalac pieniędzy (czy to prywatnych pieniędzy potencjalnych sponsorów czy też - nie daj Bosze - pieniędzy miejskich) na wyczynowy jachcik dla wąskiej i niewątpliwie elitarnej grupki żeglarzy któzy na pewno stanowią niewielką czesć całej drużyny. Bo w to, że z takiej łódki będzie mógł skorzystać każdy członek drużyny to ja niestety nie wierzę.

    Wierze natomiast w to że za pieniądze maista i ewentualnych sponsorów można by było kupić kilka - kilkanaście Optymistów - ze cztery Omegi czy Testy i na Zalewie w Kielcach (po napuszczeniu do niego wiosną wody) zrobić szkółkę żeglarską do której dostęp by miał każdy chętny, a nie tylko elita z harcerskich wodniaków. Wtedy na pewno: "wielu młodych ludzi zainteresowało sie żeglarstwem i zrobiło coś pozytecznego w życiu zamiast ciągnąć wino po klatkach."

    Pozdrawiam
  • Gość: behemot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.03, 13:06
    > nie ma co wywalac pieniędzy (...) na wyczynowy jachcik
    > (...) że z takiej łódki będzie mógł skorzystać każdy
    > członek drużyny to ja niestety nie wierzę.

    Niestety, czesto jest gorzej niż myślisz. Taka łódka potrafi byc zaciągnięta na
    jakis obóz, gdzie dzień w dzień watahy młodzieńców pakują się na nią w
    zabłoconych buciorach, żeby wozic swoje kolezanki. Widać wtedy taki jacht
    płynący od brzegu do brzegu w skandalicznym przechyle, dziewczyny piszczą i
    każdy się dobrze bawi ...moze z wyjatkiem przepływających obok regatowców,
    którym na taki widok ciemno się robi przed oczami. Najgorsze jest zresztą
    potem, bo po skończonym pływaniu młodzieńcy szorują dnem o przybrzeżny piasek
    dobijając na siłę do brzegu.

    Nawet jednak gdyby udało sie utrzymać kontrolę nad taką maszyną i nie wpuszczać
    na pokład baranów (w każdym razie nie takich, którzy przy ósemce wypychają
    delikatny sprzęt na Zatokę i jeszcze sie tym chwalą)...
    ...to ...jaki będzie efekt tych kilku startów w roku ? Co harcerze i miasto
    chcą osiągnąć startując 10 razy w podrzędnych zlotach żeglarzy ?

    > kupić kilka - kilkanaście Optymistów - ze cztery Omegi czy Testy i na Zale
    > wie w Kielcach (po napuszczeniu do niego wiosną wody) zrobić szkółkę
    żeglarską

    Omegi na Zalewie już są. Stare, drewniane, pięćdziesięcioletnie ale zadbane i
    da się pływac.
    Szkółka żeglarska była. Robili ją parę lat temu pasjonaci. Były obozy
    szkoleniowe na Cedzynie. Mało kto wie, że wychowankowie klubu nad Zalewem
    startowali w Mistrzostwach Świata na Cadetach.
    Wiem, ze powstaje obecnie grupa inicjatywna, która stara się o Optymistki i
    chce rozpocząć szkolenie. Popytam ludzi i ewentualnie podam jakiś namiar.
    Rodzice, ktorzy mają dzieci w wieku 8-12 lat powinni być zainteresowani.

    Nie chcę absolutnie sugerować, żeby harcerzom nie dawac pieniędzy. Chce tylko
    zasugerować, ze można je wydać LEPIEJ.
  • Gość: Toledo IP: 213.241.73.* 10.12.03, 13:24
    Ano własnie lepiej. Czyli na przykład kupić im parę uzywanych łódek które przetrzymają jeszcze niejeden obóz (Omegi - te ze sztucznego tworzywa wydają się idealne)i żeby wszyscy mogli popływać (nawet z piszczącymi dziewczynami), a nie tylko psełdowyczynowcy kórzy - co tu dużo ukrywać - należą właśnie do takich co to przy ósemce chcą bić rekordy prędkości.

    Takim wycznowcom zaproponowałbym natomiast na przykład nieco zdezelowanego Latającego Holendra, który jest do kupienia za dośc przystępną cenę przez jeden z powiatowych podupadłych MKS czy innych cholerstw w województwie(od razu mówię, że nie wiem który i gdzie bo to wiadomość z drugiej ręki, która niestety nie chce ujawnić szczegółów. Na pewno jednak podobnych rodzynków m.in. przyużyciu netu parę by się znalazło). Jak by pomęczyli się przez zimę w tym swoim hangarze nad przywróceniem tej wyczynówki do stanu używalności i wywrócili się na niej z parę razy przy 4 czy 5 (wywrotne to to cholerstwo jest nie ma co), to ręczę, że szacunku dla sprzetu by nabrali.
  • Gość: TP IP: *.mancomplex.pl 10.12.03, 12:28
    > .... że wielu młodych ludzi zainteresowało sie żeglarstwem i zrobiło coś
    > pozytecznego w życiu zamiast ciągnąć wino po klatkach.


    Jedno nie wyklucza drugiego ((((((((
    Harcerz tez Polak napic sie musi.
  • Gość: behemot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.03, 18:50
    A tak na marginesie, to mam nadzieje, ze puszczą wreszcie wodę do Zalewu.
  • Gość: behemot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 10:17
    Dla kogo mają być te jachty ?

    Jak się człowiek przyjrzy nazwiskom pojawiającym się w prasie, to nie można się
    oprzeć wrażeniu, że to kolejna zabawka dla dygnitarskich dzieci.
    Panicz się nudzi, to mu rodzice załatwiają jacht regatowy za publiczne
    pieniądze.

    Ja nie mówię, ze to źle, a z kilku powodów nawet lepiej. Dobrze, że panicz
    zainteresował się żeglarstwem. Ile by podatnik musiał zapłacić, gdyby panicz
    (jak synowie szejków arabskich) interesował się piłką nożną ...albo wyścigami
    samochodowymi. Rodzice musieliby szukac znajomosci w innych egzotycznych
    komisjach, a tak, to wystarczy pieniedzy z alkoholowej.

    Co by kieleckie żeglarstwo poczęło bez paniczów?

    Gazeto ! Przywykłaś już do takich obrazków ? Odpuszczamy szkolenie młodzieży na
    rzecz dygnitarskich bachanaliów ?
  • Gość: Toledo IP: 213.241.73.* 11.12.03, 11:05
    Ależ oczywiście. Tyle że ja mam propozycję żeby urządzić akcję przebranżawiania dygnitarskich pociech. Przecież są piekne a przede wszytskim niedrogie sporty które dzieci notabli mogły by uprawiać. Szachy czy Bydź to takze w pewnym sensie sport elitarny (fakt nie popiszemy się tu kondycją fizyczną a jedynie - co chyba trudniejsze - umysłową)wpuszczający do gronapewnego rodzaju elity i to znacznie wyżej postawionej niż ta skupiona w środowisku wodniackim.

    Głosuję za tym, że nie jachty czy konie dla pociech prominentów, a szachy i talie kart. A co tam. Poszalejmy. Talie moga być nawet po dwie. Oszczedność społecznych pięniędzy i tak będzie olbrzymia.
  • Gość: Michał IP: *.complex.com.pl 11.12.03, 11:19
    Moje zainteresowanie żeglarstwem trwa juz od troszkę dłuższego czasu hmm jak
    tak dobrze pomyślą to od 23 lat kiedy po raz pierwszy z Pasatem pojechałem na
    obóz na Cedzynę i tak już zostało. Po jakimś czasie zostałem instruktorem i
    przybocznym. Wszytskie łódki które posiadamy zdobyliśmy ciężką społeczną pracą
    przez 27 lat istnienia druzyny. Nic nikt nam nie dał za darmo i na piękne oczy.
    Testy wykonujemy sami, skorupy innych jachtów kupujemy i sami zabodowujemy,
    sami równiez remontujemy wszystkie nasze jednostki. Całkowicie społecznie
    prowadzimy nasze szkolenia, obozy, biwaki i inne formy naszej działalności. O
    dotację do Komsji wolno każdemu wystepować i jeżeli tylko pomysł bedzie zgodny
    z zasaddami udzielania oraz uzyska akceptację to chwała pomysłodawcom i
    szczęście dla osób które projektem zostana objęte. I znowu prośba sprawdzaj to
    co wymyslisz z rzeczywistością zanim napiszesz.
  • Gość: Toledo IP: 213.241.73.* 11.12.03, 11:52
    NO to poznałem już chwalebny życiorys pana Michała. Przyznaję - imiennik Wołodyjowski wymięka. Ale tego nie rozumiem:

    > I znowu prośba sprawdzaj to
    > co wymyslisz z rzeczywistością zanim napiszesz.

    Można rozwinąć?
  • Gość: Michał IP: *.complex.com.pl 11.12.03, 12:26
    Co ja na to poradzę, że nie rozumiesz ???
  • Gość: behemot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 13:01
    Powtórzę, co napisałem w pierwszym poście: zrobiliście ze Szrekiem kawał dobrej
    roboty. Jestem naprawdę pełen uznania.

    Mimo to napisałem jednak tekst o dygnitarskich bachanaliach dostrzegając nie
    tyle konkretne osoby ile ZJAWISKO wzajemnych układów i znajomości pomagających
    dotrzeć do rozmaitych funduszy i realizować pomysły równie księżycowe
    jak "promocja" miasta przez jacht biorący udział w kilku zawodach rocznie.

    Napisałem to również, bo:

    1) Wasza działalność nie ma nic wspólnego z profesjonalnym żeglarstwem
    regatowym, nie jest ani profesjonalna ani regatowa.

    - nie startujecie w Mistrzostwach Polski ani w regatach podobnej rangi,

    - profesja to zawód, czy ktos z was jest zawodowym żeglarzem i jako taki
    zarabia i odprowadza podatki ?

    2) Dostaliście (w części) darmo maszynę do ścigania i nie potraficie o nią
    zadbać:

    - katujecie ją w sztormowych warunkach przekraczając dopuszczalne normy i
    widzicie w tym jeszcze powód do chwalenia się w gazetach; jest to skrajna
    nieodpowiedzialność sternika za załogę i za sprzęt, nikt profesjonalny nie
    wystawi uniwersalnych regatowych zagli na wiatr o sile 8 stopni,

    - mam relację, że widziano na lodzi "Kielce" głośne i rozbrykane towarzystwo
    płynące w sposób wywołujący szyderczy śmiech osób mających jako takie pojęcie o
    żeglarstwie (nie mówiąc o sztuce regatowej), nie mogę tego udowodnić żadnym
    zdjęciem - ale w przyszłym sezonie się postaram,

    - startów jest mało, sukcesów nie ma w ogóle.

    3) Finansowanie takich łodzi przez miasto jest bezcelowe. Nie ma z tego dla
    miasta żadnych korzyści. O ile więcej można zdziałać kupując jachty olimpijskie
    do prawdziwie sportowego szkolenia dużych grup dzieci i młodzieży.

    > O
    > dotację do Komsji wolno każdemu wystepować i jeżeli tylko pomysł bedzie
    zgodny
    > z zasaddami udzielania oraz uzyska akceptację to chwała pomysłodawcom

    Tu mam niejakie wątpliwości. To wszystko, a szczegolnie 'jezeli (...) uzyska
    akceptację' zależy od swobodnego uznania urzędnika. Jeśli sie go zna to o
    akceptację dla najbardziej nawet fantastycznych pomysłów jest dość łatwo.
    Pomysł na promocję Kielc poprzez jacht biorący udział w kilku regatach rocznie
    wydaje się byc równie księżycowy jak promowanie miasta poprzez kupienie mi 28
    calowego telewizora z nalepką "Kielce".

    ...i dlatego się zbulwersowałem...
    ...co nie ma żadnego związku z tym, że CENIĘ BARDZO WYSOKO Waszą pracę w
    Pasacie.
  • Gość: w_t IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 11.12.03, 13:17
    mister - a skad TY wiesz czy startuja czy tez nie?
    i moze wreszcie be takiego polskiego: "QRWA oni beda mieli nowy jacht a ja nie ... zaj...ac ich!!!!!" - napisz sobie wniosek o to coby Tobie finansowano zakup jachtu i tyle
  • Gość: behemot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 13:41
    > mister - a skad TY wiesz czy startuja czy tez nie?

    Prasa żeglarska podaje wyniki najbardziej liczących się zawodów w Polsce.
    Spytaj teraz - jak często w ciągu 5 lat od budowy załoga jachtu Kielce zdołała
    się wbić do czołówki i czy profesjonaliści są zadowoleni z osiągnięć ?

    > i moze wreszcie be takiego polskiego: "QRWA oni beda mieli nowy jacht a ja
    nie

    Czy oni dostaną jacht, czy nie - ja 'nowego jachtu' i tak miał nie będe. Ta
    sprawa mnie nie dotyczy.

    I jeszcze jedno - to, od czego zacząłem i co powtarzam w każdym swoim tekscie:
    jestem pełen uznania dla pracy Szreka i całej drużyny.
    Nie przeszkadza mi to wskazywać swoich wątpliwości odnośnie 'promocji' Kielc
    jachtem.
  • Gość: Michał IP: *.complex.com.pl 11.12.03, 14:06
    > Mimo to napisałem jednak tekst o dygnitarskich bachanaliach dostrzegając nie
    > tyle konkretne osoby ile ZJAWISKO wzajemnych układów i znajomości
    pomagających

    No comments a skoro tak uważasz to masz problem.

    > dotrzeć do rozmaitych funduszy i realizować pomysły równie księżycowe
    > jak "promocja" miasta przez jacht biorący udział w kilku zawodach rocznie.

    Hmm od 4 sezonów wzielismy udział kilkudziesięciu (ok. 90 imprez) regatach na
    terenie całego kraju hmmm mało ???? Coś bredzisz.

    > 1) Wasza działalność nie ma nic wspólnego z profesjonalnym żeglarstwem
    > regatowym, nie jest ani profesjonalna ani regatowa.
    >
    > - nie startujecie w Mistrzostwach Polski ani w regatach podobnej rangi,
    >
    > - profesja to zawód, czy ktos z was jest zawodowym żeglarzem i jako taki
    > zarabia i odprowadza podatki ?

    Moze nie jesteśmy prfesjonalistami ale:
    - w 2001 roku jacht Kielce zdobył Mistrzostwo Polski Jachtów Kabinowych
    - w 2002 roku jacht Kielce zdobył Dzługodystansowe Mistrzostwo Polski Jachtów
    Kabinowych
    - niestey w latach poźnieszszych nie osiagneliśmy już takich sukcesów
    Czy Puchar Polski to nie sa regaty wysokiej rangi ??? Jakie są wysokiej rangi
    wobec tego ??
    Zawodowymi żeglarzami nie jesteśmy i nie mamy ambicji nimi być
    A znasz pojęcie profesjalnego podejscie do sprawy ??
    Znowu piszesz głupoty

    > 2) Dostaliście (w części) darmo maszynę do ścigania i nie potraficie o nią
    > zadbać:
    >
    > - katujecie ją w sztormowych warunkach przekraczając dopuszczalne normy i
    > widzicie w tym jeszcze powód do chwalenia się w gazetach; jest to skrajna
    > nieodpowiedzialność sternika za załogę i za sprzęt, nikt profesjonalny nie
    > wystawi uniwersalnych regatowych zagli na wiatr o sile 8 stopni,

    A znasz sposób na to żeby ze środka Zatoki jak zacznie mocniej dmuchać nagle
    zniknąć nie narażając siebie i załogi na niebezpieczeństwo ??? Teleportacja
    jakaś ??? Hmmm ??? Bredzisz !
    Wniosek z tego taki, ze mamy dobrze przygotowany sprzęt i załogę do
    najciezszych nawet warunków atmosferycznych skoro dotarlismy do mety bez
    uszczerbku na zdrowiu i sprzęcie.
    > - mam relację, że widziano na lodzi "Kielce" głośne i rozbrykane towarzystwo
    > płynące w sposób wywołujący szyderczy śmiech osób mających jako takie pojęcie
    o
    >
    > żeglarstwie (nie mówiąc o sztuce regatowej), nie mogę tego udowodnić żadnym
    > zdjęciem - ale w przyszłym sezonie się postaram,

    Też jestem tego ciewkawy ale wiesz bez dowodów nie mów takich oszczerstw bo to
    niezdrowe.

    > 3) Finansowanie takich łodzi przez miasto jest bezcelowe. Nie ma z tego dla
    > miasta żadnych korzyści. O ile więcej można zdziałać kupując jachty
    olimpijskie
    >
    > do prawdziwie sportowego szkolenia dużych grup dzieci i młodzieży.

    Wyobraź sobie że poza jachtami olimpijskimi i ich regatami sistnieją inne formy
    żąglarstwa. MAsz klapki na oczach ????

    > Tu mam niejakie wątpliwości. To wszystko, a szczegolnie 'jezeli (...) uzyska
    > akceptację' zależy od swobodnego uznania urzędnika. Jeśli sie go zna to o
    > akceptację dla najbardziej nawet fantastycznych pomysłów jest dość łatwo.
    > Pomysł na promocję Kielc poprzez jacht biorący udział w kilku regatach
    rocznie
    > wydaje się byc równie księżycowy jak promowanie miasta poprzez kupienie mi 28
    > calowego telewizora z nalepką "Kielce".

    Znowu bredzisz

    Cieszę się, że cenisz naszą działalność jednak skoro uzurpujesz sobie prawo do
    oceny naszehj działalności i naszych osiągnięć to sprawdzaj posiadane przez
    siebie informacje !
  • Gość: behemot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 14:23
    > skoro tak uważasz to masz problem
    > Znowu piszesz głupoty
    > nie mów takich oszczerstw bo to niezdrowe.
    > MAsz klapki na oczach ????
    > Znowu bredzisz

    Jakoś mi nie pasuje taki styl wymiany poglądów ale cieszę się, że poznałem
    druha instruktora.
    Mam swoje własne zdanie na temat, które imprezy są najważniejsze i jest to
    zdanie mniej więcej zgodne z opiniami wyrażanymi w prasie żeglarskiej. Mam też
    swoje zdanie na temat ilości poważnych (a więc nośnych reklamowo) imprez, w
    których załoga brała udział.
    Obawiam się jednak, że moje poglądy mogą być inne niż Pańskie ...a jednocześnie
    nie chciałbym byc wymyślany od głupków ...co w jakis sposób kończy niestety
    naszą miłą pogawędkę.
  • Gość: Michał IP: *.complex.com.pl 11.12.03, 14:27
    Po piersze nie napisałam na Pana że jest Pan głupiek a ze pisze głupoty i
    brednie a to spora różnica.
    Po drugie jakie wg Pana są imprezy żeglarskie poza Olimpiadą i Mistrzostwami
    Świata nośne reklamowo??
    Pozdrawiam.
  • Gość: behemot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 14:44
    > Po piersze nie napisałam na Pana że jest Pan głupiek a ze pisze głupoty i
    > brednie a to spora różnica.

    To, co zostało napisane wystarcza do przerwania rozmowy.

    > Po drugie jakie wg Pana są imprezy żeglarskie poza Olimpiadą i Mistrzostwami
    > Świata nośne reklamowo??

    he, he, he może trzeba było spytac 4 lata temu ?
    No coż, może lektura prasy żeglarskiej (nie jest tego az tak dużo) zainspiruje
    harcerską wyobraźnię. Bo jesli o cos w tym interesie chodzi to własnie o to,
    zeby sie dostać do mediow eksponując napis "Kielce". Jeśli tego napisu w
    mediach nie było w odpowiedniej ilości, to wolno mi zapytac po co były te
    starty?

    Wracajac do meritum - mnie nie chodzi o to, zeby Was postawic w zlym swietle
    przed miastem. Ja przyłączam się do tych opinii, które uważają, że pieniądze
    zamiast na kabinowke powinny isc nad Zalew - na OPP i Lasery.

    pozdrawiam
    behemot
  • Gość: w_t IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 11.12.03, 14:52
    popierdulka mr behemot, popierdulka ...
    najpierw ze niby nie plywaja i nie maja efektow owego plywania... pozniej ktos sprostowal ze jednak bywaja na OGOLNOPOLSKICH zawodach rangi MISTRZOWSKIEJ i przywoza trofea - mr behemot: "nie no ... niby plywaja... ALE eeee - takie zawody to do dupy ... ee za male, za cienkie" ... za juz sam nie wiem "za" jakie ... moze jakby wygrali regaty na ksiezyc - no to moze mr behemot pochyli czola ...
    dla wyjasnienia nie jestem harcerzem ani tym bardziej zeglarzem - ludek to sie chyba nawet boje ... ;-)
    a chodzi mi tylko o to: ktos cos robi, stara sie byc w tym dobry ... organizuja przy tym, jak mniemam, czas dla watachy dzieciakow, ktora cos ta sobie dlubie przy ludkach zamiast pic winka po klatkach ... i zwracaja sie, jak rozumiem, o dofinansowanie bo JEST TAKA MOZLIWOSC - KAZDY moze sie zwrocic i dostac - ale NIE mr behemot mowi swoje stanowcze NIE ... no chyba ze ten ksiezyc i z powrotem ...
  • Gość: behemot IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 11.12.03, 18:27
    > najpierw ze niby nie plywaja i nie maja efektow owego plywania...
    > pozniej ktos sprostowal ze jednak bywaja na OGOLNOPOLSKICH
    > zawodach rangi MISTRZOWSKIEJ i przywoza trofea - mr behemot:
    > "nie no ... niby plywaja... ALE eeee - takie zawody
    > to do dupy ... ee za male, za cienkie" ... za juz sam nie wiem

    Wyjasniam.
    Piszac o mistrzostwach mialem na mysli Mistrzostwa Polski Jachtow Kabinowych
    bo to jest chyba najwazniejsza impreza sezonu. Mialem tez na mysli cykl regat
    Pucharu Polski oraz kilka innych wielkich, mocno osadzonych w tradycji (a przez
    to nośnych medialnie) imprez, o których nie wspomnę, żeby nie zaciemniać
    sytuacji - MP są wystarczająco miarodajne.

    Odnosnie historii:
    Faktycznie Grupa Regatowa ma tytuł MP zdobyty w Giżycku w 2001 wywalczony przez
    Lukasza Szreka. Cieszylem sie wtedy - jak cale Kielce - mimo artykułu w Zaglach
    komentujacego zlosliwie, ze było to wiecej szczęscia niz umiejetnosci.
    Doslownie tak napisali.

    W nastepnym roku bylo trochę gorzej ale ja piszac, ze Grupa nie startuje w
    regatach rangi Mistrzostw Polski mialem na mysli obecny rok, bo faktycznie
    przegapilem chyba wiekszosc startow. Przegapilem, bo ...chyba bylo 7 miejsce w
    klasie T2, tak ? Nie przegapilem tego z chęci pomniejszenia sukcesów, ale jak
    to mówia 'agencje nie podaly miejsc Polakow' i po prostu nie doczytałem.
    Przepraszam. Były - co prawda - jakies kąśliwe komentarze ale to dotyczy
    wszystkich startujących.
    Za to przeoczenie jeszcze raz przepraszam i argument o braku startów w
    prestizowych zawodach wycofuję.

    Natomist podtrzymuję zdanie, ze pieniadze wzieto na promocje Kielc i miejsce w
    regatach nie jest az tak istotne, jak:
    - pozytywny szum marketingowy wokol Kielc,
    - wyszkolenie sportowe i wychowanie żeglarskie
    a tu niestety po 4 latach efekty nie są na miarę zainwestowanych pieniędzy ...i
    dlatego wiece - sprobujmy inaczej ...Zalew, OPP, Laser...


    > a chodzi mi tylko o to: ktos cos robi, stara sie byc w tym dobry ...
    organizuja
    > przy tym, jak mniemam, czas dla watachy dzieciakow, ktora cos ta sobie dlubie
    > przy ludkach zamiast pic winka po klatkach

    zdaje się, że mnie cytujesz i gwałcisz przez to prawo autorskie ...ale co tam -
    wybaczam


    > no to moze mr behemot pochyli czola ...

    tradycyjnie już, tak jak w kazdym poscie: chylę czoła i doceniam pracę ale
    uwazam, ze pomysl z tą łodką do promocji Kielc był księcowy


    pozdrawiam
    behemot
  • Gość: delta IP: 218.66.219.* 11.12.03, 21:43
    test
  • Gość: Michał IP: *.complex.com.pl 11.12.03, 14:58
    Szanowny Jaśnie Panie Behemocie !

    Czy che Pan kąpać swoje dziecko w wodzie z Silnicy ???
    Owszem zastanawialismy sie 4 lata tamu nad forma naszych startów i ta jak dla
    żeglarzy z Kielc którzy zaczynają regatowanie w wieku lat 15 a nie 5 jest
    jedyna mozliwa.
    A zagląda Pan czasem do miesiecznika Żagle ???? Może za mało uważnie radzę
    przejrzeć rocznik np. 2003 dokładnie.

    Hmmm Laser na Zalewie Kielckim hi hi dobre....
  • Gość: behemot IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 11.12.03, 16:33
    > Czy che Pan kąpać swoje dziecko w wodzie z Silnicy ???

    Jesli Sanepid nie będzie miał zastrzeżeń, to ja się nie będę z nim spierał. Tam
    w końcu jest kąpielisko miejskie, a i sam zbiornik ma być czyszczony.

    > Hmmm Laser na Zalewie Kielckim hi hi dobre....

    Bardzo dobre. Po Zalewie ścigało się 9 Cadetów, 6 OK-dinghy i 4 Finy. Prosto z
    Zalewu pojechali na Mistrzostwa Swiata. Miałem nawet taką pocztówkę, czy
    zdjęcie, zrobione podczas regat. Wszscy kielczanie, którzy odnieśli jakieś
    sukcesy żeglarskie zaczynali kiedyś na Zalewie. Nie było innego miejsca, nie
    było przecież nawet Cedzyny, a jak już była to padła komuna i dofinansowanie
    do regat.
    Byłem świadkiem rozmowy, że jak pojechali na regaty i wiatr zaczął kręcić, to
    wszyscy głupieli, a Kielce szły do przodu, bo byli przyzwyczajeni na małym
    Zalewie do zmian kierunku wiatru. To doskonała szkoła.

    > A zagląda Pan czasem do miesiecznika Żagle ???? Może za mało uważnie radzę
    > przejrzeć rocznik np. 2003 dokładnie.

    Nie chce ponownie tego komentowac. Różnica zdań na temat jakości startów i ich
    medialnego wydźwięku prawdopodobnie zostanie. Sorry.
    Nikt chyba nie ma złudzeń, że promowanie Kielc łódką to chwyt w
    stylu: 'słuchajcie, są pieniądze, trzeba uzasadnić pod co je podciągnąć'.
    Jesli ja, który cokolwiek sie orientuję i staram się być na bieżąco, dostrzegam
    rocznie kilka startów, a było ich kilkadziesiąt, to co dostrzegł postronny
    człowiek ? Jaka to jest promocja miasta ?
    ...i chyba szkoda każdego następnego słowa na ten temat.

    behemot

  • Gość: Toledo IP: 213.241.73.* 11.12.03, 14:54
    Dyskusja zaczyna się stawać brukowa i bezcelowa ale jednak swoje trzy gorsze jeszcze wtrącę:

    1.Osobiście wiszą mi harcerze-żeglarze i ich sukcesy czy porażki. Uważam jednak, że nie zasługujecie na poniekąd moje pieniądze, o które co by nie było zwracacie się do miasta. Dlaczego: Chociażby dlatego, że zakup jachtu jest prezentem dla niszowej grupy odbiorców (czyt. Was) i nie przynosi żadnej korzyści ogółowi, do którego ja się zaliczam. A w końcu pieniądze, które ma do wydania komisja i radny Bogucki to pieniądze ogółu.

    2. Osobiście irytuje mnie Wasza urażona duma, klapki an oczach (bo trzeba mieć klapki zeby nie zobaczyć w wypowiedzi mobingowanego skąd inąd behemota szacunku jakim Was darzy i tego co chce powiedzieć). I jedno i drugie sprowadza tę dyskusję an poziom bulwaru co chyba dobrze o Was nie swiadczy.

    3. Piszecie: "Po drugie jakie wg Pana są imprezy żeglarskie poza Olimpiadą i Mistrzostwami Świata nośne reklamowo??". Odpowiadam: Nie ma (a uwierzcie mi - na czym jak na czym ale na promocji reklamie to ja się znam) - przynajmniej w żeglarstwie. Dlatego argument, że jakaś tam żaglówka (nawet gdyby wygrywała wszystkie regaty w jakich bierze udział) będzie promować region czy miasto uważam za z gruntu spalony.

    Całuję życząc sukcesów
  • mateuszpolska 12.12.03, 09:10
    Czlowieku zanim cos napiszesz to puknij sie w głowe a najlepiej strzel se
    baranka albo najepiej strzel se w leb.Człowieku generalnie nie jestem nerwowy
    ale Ty mnie wkurwiasz! Jestes zwyklym karaluchem a karaluchy trza miazdzyc i
    deptac!Siedzialem tam 10 lat i moge powiedziec troche wiecej!
    Po pierwsze to przejrzyj na oczy człowieczku!
    - nie startujecie w Mistrzostwach Polski ani w regatach podobnej rangi
    Przepraszam a Mistrzostwo Polski 2001(w ktore wlozylem rowniez wlasne sily),
    Dlugodystansowe Mistrzostwo polski 2002
    Wskaz mi czloweku druga taka drużyne i grupe startujaca w regatach która po
    pierwszym starcie 3razy z koleji zafaifikowala sie do Finału Pucharu Polski??
    A odnosnie twoich Laserów kolego to chyba masz jakis problem, zazdrosisz albo
    to Twoje jebane kompleksy!
    Na laserach kochany to Kusnierewisz, Kania czy inni plywali w wieku 15 lat.
    A teraz o dofinansowaniu!
    Przyznam, ze nie wiem jak jest teraz ale a pczatku miasto delikatnie nas
    wsparlo-i nie bylo to wynikiem zadnych znajomosci tylko "chodzenia za tym",
    godziny czekania pod drzwiami roznych wydzialow itd.
    Wiec moze szanowny kolego przymknij sie jezeli nie wiesz o czym mowisz!!
    A apropo"- mam relację, że widziano na lodzi "Kielce" głośne i rozbrykane
    towarzystwo
    płynące w sposób wywołujący szyderczy śmiech osób mających jako takie pojęcie o
    żeglarstwie (nie mówiąc o sztuce regatowej), nie mogę tego udowodnić żadnym
    zdjęciem - ale w przyszłym sezonie się postaram,"
    To sie nie odzywaj jak nie mozesz udowodnic!
    Czlowieku Zazdrosc Cie zżera najzwyczajniej!
    Jestes malym zakompleksinym gnojkiem
    A jezeli chodzi o "Profesjonalizm" to w tym kraju faktycznie z żeglarstwa
    regatowego zyje tylko kilkanascie osób ale to wlasnie przez takich brakow jak
    Ty!Malych zakompleksionych zazdrosnych ludzikow!
    I mimo, ze w Grupie Regatowej juz nie plywam to Garatluje Panowie tak trzymac
    az milo popatrzec-pozdrawiam calego Pasata (Mateusz)
  • Gość: behemot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.03, 09:35
    > Jestes zwyklym karaluchem a karaluchy trza miazdzyc i deptac
    > zazdrosisz albo to Twoje jebane kompleksy!
    > Jestes malym zakompleksinym gnojkiem
    > przez takich brakow jak
    > Ty!Malych zakompleksionych zazdrosnych ludzikow!

    > Siedzialem tam 10 lat

    ...ale jestem pewny, ze tych manier nabrałes dopiero później.
    Niemozliwe, zeby za miejskie dotacje szkolono na takich gentlemanów.

    Co do reszty to pewnie bedziesz chcial przeczytac pozostale posty i znajdziesz
    odpowiedz.
  • Gość: mateusz IP: *.ists.pl / *.crowley.pl 13.12.03, 10:43
    Po pierwsze ponieważ zostalem wymieniony z imienia i nazwiska małe sprostowanie!
    Od poczatku sezonu 2002 nie siedzialem na CK Kielce a z Grupy regatowej
    odszedlem w chwili odejscia Lukasza Szreka, i byl to jedyny czlowiek z którym
    tam plywalem!
    A teraz mala riposta na jeden z listów!
    To do Ciebie behemocie!
    Czlowieku zanim cos napiszesz to puknij sie w głowe a najlepiej strzel se
    baranka.Generalnie nie jestem nerwowy ale Ty mnie wkurwiasz! Jestes zwyklym
    karaluchem a karaluchy trza miazdzyc i deptac!
    Siedzialem tam 10 lat i moge powiedziec troche wiecej!
    Po pierwsze to przejrzyj na oczy człowieczku!
    - nie startujecie w Mistrzostwach Polski ani w regatach podobnej rangi
    Przepraszam a Mistrzostwo Polski 2001(w ktore wlozylem rowniez wlasne sily),
    Dlugodystansowe Mistrzostwo polski 2002
    Wskaz mi druga taka drużyne i grupe startujaca w regatach która po
    pierwszym starcie 3razy z koleji zakfaifikowala sie do Finału Pucharu Polski??
    Poza tym apropo cytowanej przez Ciebie wypowiedzi Jacka Szreka to wyrwales ja z
    kontekstu. Chodzilo o jedyna profesjonalna Grupe Regatowa istniejaca przy
    dru|ynie harcerskiej-przykre jest natomiast to,ze niektórzy widza tylko to co
    chca zobaczyc!
    A odnosnie twoich Laserów kolego to chyba masz jakis problem, zazdrosisz albo
    to Twoje jebane kompleksy!
    Na laserach to Kusnierewisz, Kania czy inni plywali w wieku 15 lat.
    A teraz o dofinansowaniu!
    Przyznam, ze nie wiem jak jest teraz ale a pczatku miasto delikatnie nas
    wsparlo-i nie bylo to wynikiem zadnych znajomosci tylko "chodzenia za tym",
    godziny czekania pod drzwiami roznych wydzialow itd.
    I wszyscy sie zgodza, ze to najwieksza zasluga Lukasza Szreka a nie zadnych
    ukladów, bo to on pierwszy dzialal w tej sprawie.
    Wiec moze szanowny kolego przymknij sie jezeli nie wiesz o czym mowisz!!
    A apropo"- mam relację, że widziano na lodzi "Kielce" głośne i rozbrykane
    towarzystwo
    płynące w sposób wywołujący szyderczy śmiech osób mających jako takie pojęcie o
    żeglarstwie (nie mówiąc o sztuce regatowej), nie mogę tego udowodnić żadnym
    zdjęciem - ale w przyszłym sezonie się postaram,"
    To sie nie odzywaj jak nie mozesz udowodnic!
    Czlowieku Zazdrosc Cie zżera najzwyczajniej!
    Typowe polskie "ja nie mam to oni tez nie beda mieli"
    A jezeli chodzi o "Profesjonalizm" to w tym kraju faktycznie z żeglarstwa
    regatowego zyje tylko kilkanascie osób ale to wlasnie przez takich burakow jak
    Ty!Malych zakompleksionych zazdrosnych ludzikow!
    I mimo, ze w Grupie Regatowej juz nie plywam to Garatluje Panowie tak trzymac
    az milo popatrzec-pozdrawiam calego Pasata (Mateusz)
  • Gość: behemot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 13:10
    Gazeta:
    "Zbudowana przed pięciu laty łódź regatowa "Kielce" nie nadaje się już do
    poważnych regat."

    Harcerz:
    "Warunki były sztormowe, osiem w skali Beauforta"
    "Jacht konstrukcyjnie przystosowany jest do prędkości siedmiu węzłów, myśmy
    robili dwanaście"

    No pewnie, ze sie nie nadaje. Jakie żagle to wytrzymają ? Jaki maszt ?
    He, he, nie wytrzymało - kupcie nam nowy.
    A załoga wytrzymała ? Macie tam więcej takich, którzy lubią ryzykować życiem ?
    Dopuszczacie ich do pracy z młodzieżą ?
    Ech ...dygnitarska fantazja ;-) "Gratuluję i zazdraszczam sie z
    Panem" ...prawdziwy kącik humoru, jak pisał Wiech.
  • Gość: Piotr IP: *.lublin.msk.pl 11.12.03, 13:22
    Nie wiem czy wszyscy wiedzą o czym piszą, ponieważ projekt szkółki żeglarskiej
    na zalewie kielecki jest już starym tematem. Był on także składany w mieście i
    co niektórych może zaskoczy właśnie przez harcerzy z Pasata. Ale wracając do
    małych łódek klas olimpijskich, to chyba każdy przyzna, że do szkolenia
    młodzieży potrzebny jest fachowiec w tej dziedzinie, a czy mamy takich wielu w
    kielcach? W dodatku technika pływania na małych łódkach znacznie różni się od
    pływania na dużych jachtach np. kabinówkach, pomijając fakt, że pływanie na
    kabinówce to sport zespołowy.

    >na kilka startów w regatach brzuchatych panów w ciągu roku.
    Człowieku! czy Ty w ogóle wiesz o czym piszesz?
    Załogi z Grupy regatowej CKKielce startują w regatach co tydzień od początku
    czerwca do końca września, co daje 16 imprez, a nie kilka startów.
    Jeśli chodzi o Mistrzostwo Polski GRCKK zdobyła takie w 2001 roku oraz tytuł
    Długodystansowego Mistrza Polski rok później w swojej klasie!
  • Gość: w_t IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 11.12.03, 13:29
    czyli ze co ... plywaja w Mistrzostwach Polski czy nie? maja wyniki czy tez nie? ... mr behemot wie o czym pisze czy tez nie ...
  • Gość: behemot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 14:31
    Oczywiscie, ze harcerze mają wyniki.
    Ja tez się musze pochwalic, ze profesjonalnie uprawiam pewną dyscyplinę. W
    przyszłym roku, gdzies w sierpniu, zorganizuję Mistrzostwa Świata w Pływaniu na
    Styropianie. Pewnie się już domyślasz, kto będzie Mistrzem Świata ?

    behemot

    P.S. Przepraszam harcerzy za te drobne złośliwostki ale bilans ostatnich 4 lat
    nie usprawiedliwia tak pompatycznego artykułu w GW. Ja rozumiem autoreklamę, a
    wy zrozumcie, ze podkusiło mnie wypuścic trochę powietrza z nadymających się
    swoim profesjonalizmem druhów.
  • Gość: Michał IP: *.complex.com.pl 11.12.03, 14:37
    Sznowny Behemocie
    Organizuj sobie Mistrzostwa Świata w pływaniue na czym chcesz.
    Tylko rób coś nie pisz tylko i nie krytukuj dobrze ??!!!

    Nikt nie nadyma się profesjonalizmem bądź obiektywny !
  • Gość: behemot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 14:48
    > nie krytukuj

    Druhu Marzycielu, niedoczekanie Twoje. Będziesz zarzynał regatową łódkę w
    sztormie, a ja mam siedziec cicho ? Niech Ci to nawet do głowy nie przyjdzie.
  • Gość: Żeglarz IP: 80.48.149.* 11.12.03, 16:25
    Behemot masz jakiś kompleks niższości czy co ???
    Weż się gościu za robotę a nie marudź.
    Fuj maruda !!!
  • Gość: behemot IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 11.12.03, 18:29
    > Weż się gościu za robotę a nie marudź.

    dzieki za dobrą radę
    gdybyś miał coś do powiedzenia w sprawie, o ktorej dyskutujemy, to tez sie nie
    krępuj

    > Fuj maruda !!!

    behemot (bez przydomka)
  • Gość: BBB IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 11.12.03, 20:43
    Szanowny Behemocie!
    Jestem w dużej części zgodny z Tobą. A jak wiesz, to rzadkie. Przeczytaj
    jeszcze raz artykuł w Gazecie. Tam znajdziesz argumenty.
    Powodzenia!
    Pozdrawiam :)
  • Gość: behemot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 21:41
    > Przeczytaj
    > jeszcze raz artykuł w Gazecie. Tam znajdziesz argumenty.

    ...wygrałbym tylko bitwę, a ja wolę wygrać wojnę.
    Mnie nie zależy na sponiewieraniu żeglarzy. Chciałbym, żeby wreszcie jakies
    pieniądze trafiły do tego środowiska, a jak sie środowisko skłóci to kaplica.
  • Gość: BBB IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 11.12.03, 22:10
    Tam są argumenty na wygranie wojny. Trzeba oczywiście uwzględnić warunki
    otoczenia.
    Pozdrawiam :)
  • Gość: behemot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 14:07
    > Nie wiem czy wszyscy wiedzą o czym piszą, ponieważ projekt szkółki
    > żeglarskiej na zalewie kielecki jest już starym tematem

    Jaki ma związek jedno czyli sugerowanie mi niewiedzy z drugim czyli z faktem,
    że to stary temat ? To jakis szyfr harcerski czy co ?

    > Był on także składany w mieście i
    > co niektórych może zaskoczy właśnie przez harcerzy z Pasata

    I brawo. Nie mówiłem, że lubie harcerzy żeglarzy? W każdym poscie to powtarzam.

    > do szkolenia
    > młodzieży potrzebny jest fachowiec w tej dziedzinie, a czy mamy takich wielu
    w
    > kielcach?

    Naprawdę potrzeba wielu ?
    ....ale policzmy: mamy byłego mistrza polski na olimpijskiej klasie fin, mamy
    uczestników mistrzostw swiata na cadetach.

    Naprawdę potrzeba od razu wybitnych fachowców trenerów ?
    Czy podstaw na OPP nie mogą uczyć praktycy albo absolwenci AWF ?

    > W dodatku technika pływania na małych łódkach znacznie różni się od
    > pływania na dużych jachtach np. kabinówkach,

    i jest to powodem czerpania ogromnej radosci i satysfakcji przez tysiące
    zwolenników regatowych mieczówek

    > pomijając fakt, że pływanie na
    > kabinówce to sport zespołowy.

    ...dokładnie tak samo jak pływanie na olimpijskich klasach 470 czy FD, gdzie
    załogę tworzą dwie osoby. Nie wspominając o tym, ze na widok chmary Optymistek
    nikomu nie przyjdzie do głowy mówic, że nie jest to sport zespołowy.

    > >na kilka startów w regatach brzuchatych panów w ciągu roku.
    > Człowieku! czy Ty w ogóle wiesz o czym piszesz?
    > Załogi z Grupy regatowej CKKielce startują w regatach co tydzień od początku
    > czerwca do końca września, co daje 16 imprez, a nie kilka startów.
    > Jeśli chodzi o Mistrzostwo Polski GRCKK zdobyła takie w 2001 roku oraz tytuł
    > Długodystansowego Mistrza Polski rok później w swojej klasie!

    OK.
    Ja osobiście nie uważam powyzszych sukcesów za godne 'profesjonalnego' teamu.
    Nie uważam też, aby miasto coś na tych startach zyskało.
    Jest jednak rzeczą oczywistą, że aby się liczyć w jakichkolwiek zawodach,
    trzeba coś umieć, a nie tylko wytrwale startować.
    Przyznaję, że harcerze posiadają umiejętności regatowe...
    ...i pozwalam sobie pozostać przy swoim zdaniu.

    Pozdrawiam wszystkich harcerzy i żeglarzy
    Wsadziłem kij w mrowisko i o to mi chodziło. Moje spostrzeżenia są jednak
    konkretne i przemyślane. Jesli ktos nie czuje sie na siłach dyskutowac i
    wolałby mi dowalić może się przenieść do innego wątku.
  • Gość: w_t IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 11.12.03, 14:34
    ... "Wsadziłem kij w mrowisko i o to mi chodziło..." - brawo mr behemot, brawo ... ale w jakim celu? w celu samouwielbienia? "oto udalo mi sie stworzyc spory watek ... i jeszcze jaki interesujacy ... ach i ach ... i spieraja sie ze mna, nie wiem o czym i po co ale ja tez sie pospieram" :D czy dobrze to rozumiem
  • Gość: behemot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 14:55
    > ale w jakim celu?

    Kolega czytał pierwsze posty rano, czyli dosc dawno temu i mógł kolega
    zapomniec. Miło mi więc odświezyc pamięć:

    Serią wczorajszych i dzisiejszych postów wyrażam swą opinię, że pieniądze
    miejskie zostana znacznie lepiej wykorzystane

    nie na kupno jachtu dla elity 3-4 (co tu dużo mówić - wysoko postawionych) osób
    lecz większy pozytek z nich będzie, gdy miasto kupi łodzie Optymist i Laser.
    Te łodzie są bowiem przeznaczone do szerokiego szkolenia w klasach
    olimpijskich.

    behemot

    P.S. Ze tez się druh wdaje w dyskusję z takimi jak ja - nie lepiej to przylozyc
    z grubej rury ? Byłoby po klopocie ;)
  • Gość: M IP: *.complex.com.pl 11.12.03, 15:11
    Ale przecież możesz zrobić szkolenie na Laserach Optymistach itp. na Zalewie
    nikt nie zabrania, rób nie mów tylko o tym kto co i jak powinien !!!
  • Gość: behemot IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 11.12.03, 19:10
    > nie mów tylko o tym kto co i jak powinien

    1) Wyraziłem tylko opinię o możliwości lepszego wykorzystania pieniędzy
    przeznaczonych na sport żeglarski. Daleki jestem od pouczania kogokolwiek.

    2) Pytanie dla kogo mają być te jachty i po co nadal jest aktualne.
  • Gość: w_t IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 11.12.03, 15:12
    ani zemnie druh ani tym bardziej zeglarz
    moja pointa: ;-)
    1. jest jakas pula do wydania na dany cel - i najprawdopodobniej nie moze byc wydana na cel inny (IMHO)
    2. zglaszaja sie ludzie z druzyny harcerskiej w celu wiadomym
    3. moze zglosi sie kilka innych zorganizowanych lub nie grup osob z innymi lub podobnymi projektami
    4. zostanie wybrana jakas opcja, i wcale nie musza to byc owi harcerze ... i kaska zostanie przelana ... i tyle
    ..
    skad wiecie jakie sa te inne propozycje?
    skad wiecie ze sa wogole warte zastanowienia?
    ..
    zlosci mnie (stad moje uczestnictwo w rozmowie) takie podejscie: AAA ... a oni to (moze) dostana kase ... na jacht ... uuu JACHT ... wrrr wrrr ... niech sie odwala, harcerze? e .. a fe ... NIE DAC IM, NIE DAC !!!!! - to takie polskie, czyz nie?
    a oni? - maja prawo ubiegac sie o dotacjie, i niech ja dostana ... jak kazdy inny z jakimkolwiek sensownym pomyslem (bo przeciez nawet niewiemy czy jest taki ktos)
    i tyle z mojej strony ...
    pozdr.
  • Gość: behemot IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 11.12.03, 18:48
    > zlosci mnie (stad moje uczestnictwo w rozmowie) takie podejscie:
    > AAA ... a oni to (moze) dostana kase ... na jacht ... uuu JACHT ...
    > wrrr wrrr ... niech sie odwala, harcerze? e .. a fe ... NIE DAC IM,
    > NIE DAC !!!!! - to takie polskie, czyz nie?

    Czytam dosc dokladnie wszystkie posty w tym wątku ale takiego nie widzialem.
    To jest jak walenie głową w ścianę - kilkakrotnie i to do Ciebie pisałem, ze
    jak są pieniądze, to trzeba je wykorzystac na zeglarstwo ale nie na jacht
    kabinowy tylko na male mieczówki. Dajcie te pieniadze harcerzom ale niech
    szkolą na klasach olimpijskich, a nie na kabinówkach, z których żadnego
    wymiernego pożytku od lat nie mają ani Kielce ani żeglarze sportowi.

    > 4. zostanie wybrana jakas opcja, i wcale nie musza to byc owi harcerze ...

    O - tu rzeczywiscie sie różnimy. Mnie się bowiem wydaje, że kolega Kiziński, z
    przyczyn oczywistych, ma najwięsze szanse miec nowy jacht. Wolałbym jednak,
    zeby kolega 'Ka' zainteresował się Laserami (łodzie regatowe). Dzwoniłem
    własnie do jednego takiego, który ma hopla na punkcie żeglarstwa na małych
    łódkach, może się panowie dogadają dla dobra środowiska żeglarskiego i w
    Kielcach zaroi się od młodzieży uprawiającej ten sport.
  • Gość: KurnaOlek IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 11.12.03, 20:38
    Słusznie, kurna, prawicie druhu żeglarzu Behemocie

    Hej.
  • innaklika 11.12.03, 20:21
    Znowu wielbiciel erystyki, czyli sprytnych kretactw , Behemot znany specjalista od nawozów i od świata próbuje orzec czego powinni pragnąć harcerze oraz z kim się powinni oprócz niego w tych sprawach konsultować.

    On zawsze wie lepiej, a gdy udowodnisz mu błąd, to nie nazwie go swoim błędem, lecz eufemistycznie np. kontrowersją.

    Jest jednak jeden Guru na tym padole, któremu Behemot nie wskaże właściwe drogi ani nie nakaże celu wydawania pieniędzy.

    Zgadniecie kto ma taką łaskę u Behemota - mistrza słowa. logiki i biznesu?

    Tak to nasz geniusz Łysogór.

    Harcerze moga sobie chciec co im sie podoba, jak kazdy, kazdy tez jesli uwaza, ze zna pacaneum , jak nasz Behemot, np na upłynnienie młodzieży i dzieci moze założyc sobie klub i startować do publicznych środków, które na takie cele są przeznaczone.

    Zwlaszcza, że w tej komisji do ktorej chca zwrocić się harcerze dominują ludzie ideału Behemota - geniusza Lysogór.

    DW Behemota
    Inna klika nie bedzie zajmowała sie dyskusja na temat czy klub moze dostac dotacje, czy stowarzyszenie ani innymi ulubionymi pierdolami.
  • Gość: KurnaOlek IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 11.12.03, 20:40
    to wszystko, co kurna napisałaś, to jednak nie jest "wesoła nowinka"

    Hej.
  • Gość: pablo IP: *.proxy.aol.com 11.12.03, 21:16
    jaki wplyw mialo na zdobycie wielkiej dotacji na jacht w 1998 (99r. ???) roku
    oraz poniejsze dotacje z Gminnej Komisji Przeciwalkoholowej:
    1. Ze Pana szanowna Mama p. Bozena Kizinska byla wtedy czlonkiem zarzadu Miasta
    i przewodniczaca Gminnej Komiski Przeciwalkoholowej?
    2. Pana czlonkostwo w SLD, kiedy w miescie rzadzilo SLD?

    czy to nie prywata???
  • wesolenowinki 11.12.03, 21:21
    wesole nowinki sa takie, ze Behemot sie śmiesznie myli, i moze sie o miejska
    kase mniej martwic w spawie łódek.

    w GKRPA są sami ludzie Lubawskiego ze specjalista od cudzych rodzin T. Boguckim
    na czele, który raczej ściemnia, jak mówi, że będzie sprzyjał i od razu się
    zastrzega, że przepisy się zmieniają.

    Dla niego przepisy zawsze sie zmieniaja, bo on mało je zna, a jeszcze mniej
    rozumie, zreszta za kazdym razem razem inaczej, no to mu sie zmieja stale.

    żeby z komisji otrzymac dotacje trzeba przedstawic szczegolowy program, ktory
    spelnia scisle wymogi ustawowe na dofinansowanie, a potem dokladnie sie
    rozliczyc, czego ludzie powolwani przez geniusza od lat nie robia i udaja ze
    walcza w ten sposob z 'biurokracja' sa tacy wrazliwi.

    harcerze predzej z unii dostana pomoc niz z kielc,

    Skarbnik wszystkich kielczan i tutejszych sitw z lewa i prawa zapowiedzial, ze
    pojedzie na rekonesans do bratniej Gothy, sprawdzic ile flaszek miesci sie w
    szafie gotajskiego skarbnika, te 20 tys. na delegacje to nic na przeciw masy
    Marsa bardzo modnej obecnie planety, o czym liczykrupa wie, gdyz interesuje sie
    od dawna absolutem.

    pozdrawiamy
    wesole nowinki

  • Gość: KurnaOlek IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 11.12.03, 21:40
    jestem kurna za "absyntem", jako napojem wirtuozów i wichrzycieli, absolutnie
    jestem przeciwny liczykrupom poszukującym na Marsie lub w jego okolicach
    absolutu, zwłaszcza, że te liczykrupy "trzymają" nie swoją kasę.

    Hej.

    Ps. Prawo Wesołej Nowinki
    "Przekonanie o zmienności przepisów jest wprost proporcjonalne do
    nieznajomości tychże przepisów, przez stosującego je liczykrupę"
  • innaklika 11.12.03, 21:44
    Tak. Absolutnie.

    Takie są prawa natury i w konsewkwencji wesołych nowinek.

    Pozdrawiamy
    (wn)
  • Gość: behemot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 21:47
    > Behemot sie śmiesznie myli

    Jak cos wiesz, to pisz. To moze byc wazne.

    > moze sie o miejska
    > kase mniej martwic w spawie łódek

    A znasz jakis sposób, żeby cos wyciągnąć ?
    Zeglarze Ci pomnik postawią.
    Jest grupa inicjatywna. Faceci się skrzykują, żeby szczawie miały na czym
    pływać. Wszystko jest społecznie. Nikt z nich nie bedzie na tym plywal. Pomóż
    jak możesz.

    > w GKRPA są sami ludzie Lubawskiego ze specjalista od cudzych
    > rodzin T. Boguckim

    człowieku - ja jestem prywatnym przedsiębiorcą - nie znam tam nikogo
  • innaklika 11.12.03, 22:16
    Drogi Behemocie!
    Piszemy do Ciebie ten post z tzw. bezinteresownej życzliwości.

    Jak wyzej pisalismy na pierdoły nie będziemy odpisywac, wiec tych "konkretów" nie będzie.

    My osobiście uwazamy ze w kielcach to zeglarstwo jest nieporozumieniem, jak uniwerek, i inne aspiracje typu np telewizja, co moglaby juz dawno byc gdyby ludziom u wadzy naprawde na tym zalezalo.

    Oni nam pasy na jezdni wymaluja i bilety parkingowe beda sprzedawac.
    To tez swiadczy o braku horyzontów, bo duzo lepsze byłoby myto na rogatkach, kasa 1000x wieksza i sława w europie, promocja za free.

    nas nie obchodze szczawie co by chcialy lódek, te sprawy załatwiają harcerze i masa dzieciakow sobie zegluje.
    jak przedsiebiorcy uwazaja ze szczawie maja plywac na kometach, to niech im te komety zafunduja, albo sie skrzykuja jak napisales i niech im zalatwiaja. Pieniedzy na cele spoleczne jest duzo w Polsce i w Europie . Przedsiebiorcy jako bystrzaki trzask prask zorientuja sie w przepisach, w źródłach funduszy, jeszcze ich pracownicy wnioski im wypełnia jak fisibility studies, niech sie skrzykuja.

    a geniusza to masz obowiazek poznac i naszym zdaniem juz jutro powinienes sie starac o termin - moze sie geniusz dołaczy do skrzykiwania i bedzie latwiej.

    jak bedziecie skrzyknieci i natraficie na prawdziwe opory w sprawie lawicy plywajacych orionow dla kieleckiej mlodziezy daj znac na forum.
    wtedy inna klika moze zacznie skrzykiwac kliki w celach utworzenia super kliki lobbystow swietokrzyskich.

    >człowieku - ja jestem prywatnym przedsiębiorcą - nie znam tam nikogo

    pora zaczac poznawac, bo polscy zdegenerowani w 95% politycy decyduja o twoim bycie, choc byc moze ty myslisz inaczej.

    pozdrowienia

    inna klika
  • Gość: kamyk IP: 80.48.149.* 12.12.03, 00:27
    Drogi Behemocie
    Mialem nie pisać do ciebie, ale zaczynam rozumieć Twojją dotychczas raczej
    niesłuszną ale jednak krytykę za krytykanctwo. piszesz w którymś z poprzednich
    postów, że na zalewie pracowali pasjonaci pytam: a kim są harcerze, budujący od
    tylu lat kosztem własnego czasu całą "flotę" Pasata?, jak myślisz dlaczego
    kadra opiekująca sie na obozach harcerzami nie bierze wynagrodzenia za tę
    ciężką pracę?, a praca to nieporównanie bardziej odpowiedzialna niż praca
    np.wychowawczyni na koloniach(woda), a czy widziałeś ich "stocznię" gdzie
    powstało tyle znakomitych łódek?, a czy wiesz ile dzieci i młodzieży dzięki ich
    bezinteresownej pracy zdobyło uprawnienia żeglarskie?, a może nie wiesz, że
    każdą wolną chwilę Szrek i inni instuktorzy z Pasata poświęcają na różnego
    rodzaju prace dla zapewnienia możliwie najlepszych warunków dla swoich
    podopiecznych. Piszesz i wyśmiewasz się z ich profesjonalizmu w czasie regat, a
    przecież jeśli chcą się ścigać to niech się ścigają, nie wiem czy te różne
    puchary i mistrzostwa jakie zdobyli we wcześniejszych latach były sukcesem czy
    zasługują jedynie na Twoje obśmianie. Wiem, że oglądałem w Żaglach piękne
    zdjęcia Kielc, a jeśli chcesz wiedzieć to pływając na Mazurach spotkałem na
    szlaku Kielce kilka razy. Zawsze jacht prezentował sie znakomicie budząc
    zazdrość innych żeglarzy, którzy często z podziwem wyrażali się o naszym
    mieście. Rozumiem, że Twoją idee fix są olimpiady, klasy olimpijskie, optymisty,
    lasery i inne finny. Może i dobrze byłoby to robić ale przecież do tego trzeba
    mieć masę pieniędzy i ludzi do szkolenia. Studentów AWF nie uczą żeglarstwa.
    Oprócz tego ewentualna dotacja jaką harcerze otrzymają wystarczy zaledwie na
    wykonanie miecza. Resztę harcerze tak jak dotychczas wykonają własnoręcznie w
    swojej "stoczni". Spowodowałeś swoimi uwagami również to, że inni napisali
    wiele obraźliwych i nieprawdziwych opinii o członkach Pasata. Ciekaw jestem
    czemu to miało służyć Panie Behemocie?, czy o to Ci chodziło?
    Czytając Twojego pierwszego posta myślałem, że rzeczwiście będzie na poważnie,
    a zrobiło się niesmacznie (szczególnie piękne są uwagi BBB).
    Podrawiam
  • Gość: pablo IP: *.proxy.aol.com 12.12.03, 05:20
    Panie Michale,
    jaki wplyw mialo na zdobycie wielkiej dotacji na jacht w 1998 (99r. ???) roku
    oraz poniejsze dotacje z Gminnej Komisji Przeciwalkoholowej:
    1. Ze Pana szanowna Mama p. Bozena Kizinska byla wtedy czlonkiem zarzadu Miasta
    i przewodniczaca Gminnej Komiski Przeciwalkoholowej?
    2. Pana czlonkostwo w SLD, kiedy w miescie rzadzilo SLD?

    czy to nie prywata???
  • Gość: behemot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.03, 09:03
    > że na zalewie pracowali pasjonaci pytam: a kim są harcerze, budujący
    > od tylu lat kosztem własnego czasu całą "flotę" Pasata?,

    odpowiedz jest oczywista ...i zawarta w kazdym moim tekscie: niewątpliwie są
    pasjonatami

    > a czy wiesz ile dzieci i młodzieży dzięki ich
    > bezinteresownej pracy zdobyło uprawnienia żeglarskie?,

    Nie wiem, ale się domyślam, pewnie zauwazyles, ze od tego rozpocząłem cała
    dyskusję. Twój tekst jest cytatem z mojego wczesniejszego listu. Nikt nie
    odbiera Szrekowi zasług, a wręcz przeciwnie. Podkreslam je w kazdym poście.

    > Piszesz i wyśmiewasz się z ich profesjonalizmu w czasie regat

    To nie ja. To redakcja miesięcznika Żagle. Konkretnie mam na mysli numer z 2001
    r opisujący finały MP w Gizycku.
    Ja nie mam wiekszych zastrzeżen do ich poziomu sportowego. Sprzeciwiam sie
    jedynie wyskokom w rodzaju katowania łodzi w sztormie 8B oraz zwracam uwagę na
    nieprawidłowe okreslenie 'profesjonalny'. Profesjonalistą jest Jabłoński -
    zawodowy skipper. Oni sa amatorami.

    > nie wiem czy te różne
    > puchary i mistrzostwa jakie zdobyli we wcześniejszych latach były
    > sukcesem czy zasługują jedynie na Twoje obśmianie
    Jak juz napisalem, liczy sie w tym przypadku nie tyle poziom sportowy i miejsce
    w zawodach ile 'promowanie' Kielc bo za to wzieli pieniądze i za to chcą wziac
    nastepne.
    Nawiasem mówiąc nie sądzę, żeby i sam team był szczegolnie zadowolony z ilości
    i jakości osiągnięć sportowych w latach 98-2003. Słowem - nie traktuję tego jak
    głównego argumentu. Mówię jedynie - odrobinkę dystansu panowie ...co najmniej
    tyle ile mają Zagle w stosunku do Was ;-)

    > jeśli chcą się ścigać to niech się ścigają,

    Jasne, że tak.
    Moje wątpliwosci budzi tylko czy Miasto powinno za to placic.
    Uwazam, ze lepiej mozna wykorzystac ewentualną dotację z miasta przeznaczając
    ją na sport olimpijski i prawdziwie sportowe szkolenie szerokiej grupy
    mlodziezy niz dotując grupkę 3-5 osób (zaloga) jachtu (czy nawet cały team 10-
    15 osób).
    Moje wątpliwosci są tez związane z niektorymi personaliami co sprowokowalo mnie
    do pytania komu wlasciwie ta łódka ma słuzyc ? Czy czasem nie dygnitarskim
    dzieciom ?

    Jako argumentów uzywam róznych faktów (a czasem zlosliwosci, jak ten artykuł z
    Zagli). Wszystko po to, żeby nieco UREALNIC i sprowadzic do rzeczywistosci
    nadęty artykuł z Gazety Wyborczej, gdzie jest mowa o jedynej profesjonalnej
    grupie regatowej w Polsce pływającej w sztormach.

    Prosze jeszcze zauwazyc, ze ja nie konkuruję z nimi do tych pieniędzy. Ja jakby
    wyrazam społeczna troskę o szersze wykorzystanie tych pieniedzy.

    > Twoją idee fix są olimpiady, klasy olimpijskie, optymisty
    > lasery i inne finny.
    Raczej nie moją - ale mam takiego znajomego.

    > Może i dobrze byłoby to robić ale przecież do tego trzeba
    > mieć masę pieniędzy i ludzi do szkolenia.
    Rzekłbym, ze trudności są ale nie ma ani jednej, której nie możnaby pokonać.

    > Studentów AWF nie uczą żeglarstwa.
    Robią stopnie instruktorskie i mają uprawnienia trenerskie w ramach studiów.
    Znam jednego takiego. Zresztą zrobienie jakos 'podyplomu' jest tylko kwestia
    checi.

    > ewentualna dotacja jaką harcerze otrzymają wystarczy zaledwie na
    > wykonanie miecza. Resztę harcerze tak jak dotychczas wykonają własnoręcznie w
    > swojej "stoczni".

    Z artykułu w GW wynikało, że w swojej stoczni nie są w stanie tego zrobic ...co
    mnie trochę zdziwiło ale może mają za małe pomieszczenia na kopyto i formę. Nie
    wiem.

    Jesli chodzi o miecz, to własnie rozmawiałem przed chwilą z jednym gościem i on
    się zaofiarował podarować im materiał na miecz: zywicę, matę szklaną i
    ewentualnie wypełniacz dolomitowy (jesli ma to byćt szyber z balastem). Nie
    muszą iść w tej sprawie do miasta.

    > Spowodowałeś swoimi uwagami również to, że inni napisali
    > wiele obraźliwych i nieprawdziwych opinii o członkach Pasata

    A wiesz, jakos nie czuję się winny. Niedoceniłem tegorocznych startów (i
    przeprosiłem za to) ale poza tym dbałem o rzetelny i merytoryczny przebieg tej
    dyskusji. NIe dałem się nawet sprowokować wychowawcy młodzieży, który
    oswiadczył, że brednie wypisuję.

    > czemu to miało służyć Panie Behemocie?,
    Odpowiadałem na to pytanie juz co najmniej 4 razy.
    Dodam jeszcze tylko, ze ostra (ale rzeczowa) wymiana poglądów powinna nam
    wszystki przyniesc tylko korzyść.

    behemot
  • innaklika 12.12.03, 12:45
    Wy behemot jestescie hipokryta.

    wy sie nie zgadzacie nigdy i z nikim, kto ma odmienne od was zdanie.

    co najwyzej bez przekonania lub dla pozoru napiszecie: tak.., no ale ja.., albo ja mowilem ze to ok, ale ..."
    i dalej juz apiać w koło macieju to samo co siedziało w zwojach od poczatku tematu.

    to jest bucowatość jakaś, a my wolimy oryginałów, jak np znany geniusz

    panie behemot brak urlopu panu szkodzi, traci pan horyzonty, ktore sie kurczą, zawężają i zostaje panu tylko punkt widzenia, którego sie pan uparcie trzyma jak malarz pędzla, gdy drabina leci.

    zyczymy zdrowia

    inna klika
  • Gość: kamyk IP: 80.48.149.* 12.12.03, 18:51
    Behemocie
    Ciekaw jestem czy zdecydujesz się na otwartą dyskusję z Panem Pietrzczykiem,
    myślę, że chyba nie. Twoje zastrzeżenia do harcerzy są w zasadzie żadne, a
    jeszcze raz powtarzam SPOWODOWAŁY WIELE OBRAŹLIWYCH, KRZYWDZĄCYCH UWAG I
    POMÓWIEŃ POD ADRESEM CZŁONKÓW PASATA (BBB,Jakub,Pablo i inni). Myślę, że nie
    bedzie Cię stać na to by ich przeprosić. Jeśli chodzi o reklamę i promocję
    miasta przez jacht Kielce, to uważam, że za dużo mniejsze piniądze niż np.
    wydawanie folderów czy zamawianie kompozycji muzycznych o wartości setek
    tysięcy zł. miasto ma znakomitą promocję co widać i słychać na różnych akwenach
    w kraju. Życzę lepszego samopoczucia. Kamyk
    P.S. Brawa dla p. Lucjana
  • Gość: behemot IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 12.12.03, 20:14
    > Twoje zastrzeżenia do harcerzy są w zasadzie żadne,
    Nie podjął Pan nawet trudu polemizowania z nimi.
    Proszę podać, które moje opinie uważa Pan za nie trafione (i dlaczego) bo
    inaczej uniemozliwia pan rzeczową dyskusję.

    > a
    > jeszcze raz powtarzam SPOWODOWAŁY WIELE OBRAŹLIWYCH, KRZYWDZĄCYCH UWAG I
    > POMÓWIEŃ POD ADRESEM CZŁONKÓW PASATA (BBB,Jakub,Pablo i inni)

    Zapewne Pan tego nie zauważył, wiec miło mi wyjaśnić:
    1) tamte opinie pojawiły się wcześniej - proszę sprawdzic daty i godziny,
    2) ignoruję tamte oceny (i panu radze to samo), nie znam tych ludzi i nie chcę
    znać, oni wszystkich oceniają w ten sam sposób - proszę poczytac ich poprzednie
    posty,
    3) dystansując się od tamtych ocen załozyłem INNY WĄTEK, w którym nawołuję do
    rzeczowej i poważnej dyskusji.

    Czy takie wyjaśnienie Pana satysfakcjonuje ?

    pozdrawiam
    behemot
  • innaklika 12.12.03, 20:30
    Z ciekawoscia czekamy zatem na powazne i rzeczowe stanowisko wobec wypowiedzi druha Lucjana.

    inna klika
  • Gość: behemot IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 12.12.03, 21:00
    > Z ciekawoscia czekamy zatem na powazne i rzeczowe stanowisko wobec
    > wypowiedzi druha Lucjana

    obawiam sie, ze druh Lucjan wziął moje uwagi na temat alternatywy dla kierunku
    wykorzystania dotacji za atak na siebie, na druzyne i na całe środowisko
    żeglarskie
    i nie wiem czy w tej sytuacji będzie możliwa wymiana poglądów, a co dopiero
    dyskusja

    Najwyrazniej druh nie rozróznia tez moich opinii o tego co zwykle wypisują BBB
    i Jakub ...i to dopiero jest dołujące.
  • Gość: kamyk IP: 80.48.149.* 12.12.03, 18:53
    > Dodam jeszcze tylko, ze ostra (ale rzeczowa) wymiana poglądów powinna nam
    > wszystki przyniesc tylko korzyść.
    Wracam jezszce do tych korzyści przeczytaj posty BBB, Jakuba,Pablo i innych
    ciekawych ludzi.
    Kamyk
  • Gość: Lucjan Pietrzczyk IP: *.lublin.msk.pl 12.12.03, 17:17
    Z dużym niesmakiem, najogólniej mówiąc, obserwowałem dyskusję jaka wywiązała
    się na forum Gazety po opublikowaniu artykułu p. Janusza Kędrackiego. Internet
    daje bardzo duże możliwości w zakresie swobody wypowiedzi, daje też możliwość
    wypowiadania się w sposób anonimowy. Ja jednak, jeśli mam głosić sądy na temat
    innych osób staram się pod nimi podpisywać swoim imieniem i nazwiskiem. Jest
    to dla mnie sprawą honoru – nie wstydzę się swojego nazwiska. Inną postawę, w
    momencie kiedy kogoś oceniam, uważam za tchórzostwo. Ja nazywam się Lucjan
    Pietrzczyk . Jestem instruktorem harcerskim pracującym z dziećmi i młodzieżą w
    33 KHDŻ „PASAT”. Jeśli określenie „harcerzyk” ma mnie obrażać, to proszę
    stanąć przede mną i powiedzieć mi to, szanowny panie Behemocie, prosto w
    twarz. A teraz o innych poruszonych na forum sprawach:
    - każde dziecko, każdy młody człowiek ma prawo być w wybranej przez
    siebie i rodziców drużynie harcerskiej, w wybranej przez siebie i rodziców
    organizacji harcerskiej. Prawo takie mają wszystkie dzieci, nawet dzieci
    prominentów,
    - w drużynie harcerskiej, o której mowa w artykule pracuje społecznie,
    za darmo, czternaście dorosłych osób poświęcających tej pracy tygodniowo od
    kilku do kilkunastu godzin swojego wolnego czasu,
    - kadra instruktorska i młodzieżowa pracuje z przeszło pięćdziesięcioma
    członkami 33 KHDŻ „Pasat” (wiek 10-18 lat) i dwudziestką dzieci w wieku 7-10
    lat z Żeglarskiej Gromady Zuchów,
    - sprzęt jaki posiada nasza drużyna żeglarska to efekt setek godzin
    pracy bez jakiegokolwiek wynagrodzenia za tą pracę,
    - kadra pracująca z dziećmi i młodzieżą w naszym środowisku nie jest
    bandą pijaków, obiboków, cwaniaków, złodziei, frustratów, (etc, etc. ...), ale
    jedną z najlepszych ekip żeglarskich nie tylko w Kielcach,
    - na naszych harcerskich łódkach nie wozi tyłków kadra ani „piszczące
    panienki” w buciorach, a w regatach biorą udział załogi złożone ze sternika i
    młodzieży z naszej drużyny. Jeśli, Panowie, mówicie o chlaniu wódy, libacjach,
    buciorach i całym tym żeglarskim chamstwie, to składam wyrazy współczucia, ale
    rozumiem, że piszecie o swoich środowiskach – cóż, Wasze prawo,
    - grupa regatowa „CK Kielce” jest oczywiście jedyną w kraju
    profesjonalną grupą regatową HARCERSKĄ, każdy myślący czytelnik-żeglarz
    powinien zrozumieć ten błąd redakcyjny,
    - harcerze 33 KHDŻ od kilku lat wygrywają Ogólnopolskie Zloty Drużyn
    Wodnych ZHP. To, drodzy zawistni przyjaciele żeglarze z Kielc i okolic powinno
    Was raczej cieszyć,
    - pomysł reklamy naszego miasta wojewódzkiego (a muszę przyznać, że nie
    jestem jego mieszkańcem) rzeczywiście powstał przed 1998 rokiem, powstał w
    czasie, kiedy prezydentem Kielc był pan B. Borkowski,
    - jeśli, Panowie Żeglarze, jesteście takimi fachowcami, musicie
    wiedzieć, że w klasie „Skippi 650” pływają monotypy, nie możemy więc zbudować
    takiej łodzi we własnym zakresie. Jest bardzo ważne, że w wypadku monotypów
    nie jest aż tak bardzo ważna technika, ważniejsze są raczej umiejętności. Nas
    po prostu nie stać na ciągły wyścig techniczny,
    - co roku organizujemy obozy żeglarskie, w których biorą udział dzieci
    pochodzące z różnych środowisk (w tym również kierowane przez MOPR). Na
    obozach tych nasza kadra pracuje bez wynagrodzenia, natomiast w budżecie
    obozów musi być umieszczona pozycja „środki na odnowienie sprzętu” czyli po
    prostu odpis amortyzacyjny. Z tego względu, że nie jesteśmy formacją
    nastawioną na zysk, środki z tego tytułu są niewielkie. Aby kupić łódź „Skippi
    650” musimy gromadzić środki finansowe przez kilka lat. Pomoc miasta dla
    swoich dzieci (bo od kiedy dzieci z Kielc dzielą się na dzieci lewicy lub
    prawicy oraz centrum?) powoduje, że nasza młodzież nie zniknie z areny regat
    żeglarskich. A trzeba wiedzieć, że łódź żaglowa to nie zjawisko jednoroczne,
    ona będzie użytkowana przez co najmniej kilka lat i przez taki czas
    będzie „pracowała” na dobre imię Kielc,
    - dwie jednakowe łodzie są niezbędne do treningu o charakterze
    sportowym, a jeśli Szanowni Dyskutanci chcą się o treningu takim dowiedzieć
    więcej – zapraszam, osobiście wytłumaczę. Trzeba też wiedzieć, że startując w
    klasie, gdzie pływają monotypy, na pewno będziemy zweryfikowani pod względem
    naszych umiejętności żeglarskich,
    - jeśli chodzi o szkolenie żeglarskie na Zalewie Kieleckim, to trzeba
    wiedzieć, że nie jest to najlepszy akwen do szkolenia. Rzeczywiście, jest to
    akwen, na którym można prowadzić szkolenie podstawowe. Może ono jednak
    najbardziej odbywać się na „Optymistach”. Projekt tego rodzaju szkółki
    żeglarskiej został opracowany przez instruktorów naszej drużyny i
    przedstawiony władzom samorządowym Kielc w poprzedniej kadencji. Jeśli Panowie
    chcecie, to bardzo prosimy – realizujcie go, (lub opracujcie inny) zamiast tak
    bardzo mądrze i pouczająco anonimowo przemawiać. Nasza drużyna nie jest
    niestety klubem sportowym i nie ma możliwości pełnienia funkcji takiego klubu.
    A swoją drogą – propozycja szkolenia dzieci w młodszym wieku szkolnym
    na „Omegach” i „Testach” na Zalewie Kieleckim świadczy o bardzo małych
    doświadczeniach pracy z tą grupą wiekową,
    - jeśli chodzi o sprawy personalne:
    - każdemu, kto bezinteresownie poświęca czas dla dzieci i młodzieży w
    dziedzinie wychowania należy się wdzięczność a nie ubliżanie,
    - Pan Tomasz Bogucki, radny kielecki w miesiącu lipcu 2003r. Dokonał
    wizytacji naszego obozu w Rydzewie. Zrobił to konkretnie, rzeczowo i bardzo,
    ale to bardzo dokładnie. Sądzę, że stosunek Pana Tomasza Boguckiego do naszej
    formacji jest również pochodną tej wizytacji. Przez ponad dwie godziny
    odpowiadałem również na bardzo szczegółowe pytania o naszą harcerską drużynę
    żeglarską zadawane przez innego kieleckiego radnego Pana Jacka Wolowca. A
    każdy, kto cokolwiek wie na temat sportu kieleckiego, musi również wiedzieć,
    że Pan Jacek Wołowiec zna się bez wątpienia na prawach i zasadach działania
    grup o charakterze sportowym,
    - Pan, który jak mniemam jest mieszkańcem Sandomierza, musi wiedzieć, że
    w czasie startu naszego rejsu z tego pięknego miasta nie spotkaliśmy się z
    nikim, kto reprezentowałby żeglarskie środowisko na tym terenie. A przecież
    żagle na Wiśle w Sandomierzu to raczej duże wydarzenie. Nasi ludzie spotkali
    się w Sandomierzu, nad Wisłą, z młodzieżą raczej zdemoralizowaną, co z resztą
    znakomicie przyspieszyło decyzję o wypłynięciu z tego miasta. Ale – gdyby Pan
    raczył się ujawnić, to chętnie skorzystamy z Pana propozycji,
    - Jeśli chodzi o pływanie w warunkach typu 8 st. W skali Beuforta po
    zatoce: tak zdecydował organizator regat, a my mogliśmy się wycofać. Nie tylko
    tego nie zrobiliśmy, ale bez żadnych nieszczęść i awarii skończyliśmy te
    bardzo wymagające zawody, co świadczy dobrze o naszych kwalifikacjach
    żeglarskich i tak samo o przygotowaniu sprzętu.

    I na zakończenie : z formy i treści wypowiedzi wnioskuję, że są one autorstwa
    kieleckich żeglarzy, zapewne znanych mi osobiście. Otóż Panowie: mogę z Wami
    prowadzić dyskusję, ale tylko i wyłącznie stojąc twarzą w twarz, nigdy na
    poziomie rynsztoka. Cóż, zanim zająłem się żeglarstwem, spędziłem wiele godzin
    w powietrzu i muszę przyznać, że podobny klimat znalazłem w 33 KHDŻ „Pasat”.
    Klimat poważnego podejścia do sprzętu, do ludzi, do swoich obowiązków,
    szacunku dla innych, radości z sukcesów konkurentów, głoszenia sądów i opinii
    w sposób honorowy. Bo jeśli nie to ...
    ... Cóż, Panowie, po prostu nie chce mi się z Wami gadać ...

    Z wyrazami Szacunku i zaproszeniem do osobistego kontaktu
    Zdrowych, Wesołych Świąt, Sukcesów w Nowym Roku dla wszystkich.
    Lucjan Marek Pietrzczyk
  • Gość: behemot IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 12.12.03, 20:50
    Pozwoli Pan, że odniosę się WYŁĄCZNIE do spraw, które dotyczą mnie i artykułu w
    Wyborczej.
    W szczególności nie zamierzam komentować faktu, że drużyna ma wieloletnią
    tradycję i robi bardzo dobrą robotę, bo zgadzam się z tym i piszę to w każdym
    poście.
    Nie zamierzam polemizować z faktem jak duzo trudu i zaangazowania to Panów
    kosztuje, bo ja to widzę i doceniam ...i też piszę o tym w każdym liscie.

    Przypominam jednak, ze nie dyskutujemy o dotychczasowych zasługach druzyny
    tylko o ARTYKULE Gazety na temat planów zakupu jednej sztuki monotypu
    regatowego ...i chciałbym, zeby się Pan trzymał tego tematu.

    Aha, nie zamierzam tez komentowac grubiaństwa niektórych forumowiczow.
    Specjalnie zalozylem inny wątek, zeby się od tamtych uwag zdystansować. Mam
    nadzieję, że Pan to dostrzega i docenia ...a moze nawet przeczyta pan uwaznie
    to, co do tej pory napisalem.


    > określenie „harcerzyk” ma mnie obrażać, to proszę
    > stanąć przede mną i powiedzieć mi to, szanowny panie Behemocie

    Szanowny Panie Lucjanie - proszę nie zaczynać listu od fabrykowania
    nieprawdziwych zarzutów - ja nie użyłem takiego określenia i proszę mi nie
    zarzucać czegoś, czego nie zrobiłem. Odnoszę wrażenie, ze nie rozróżnia Pan
    moich tekstów od tekstów innych dyskutantów.

    Do rzeczy.
    Zamierzam zadać kilka pytań i wyjaśnić do końca moje stanowisko, bo kilka
    najbardziej istotnych kwestii warto szerzej omówić:
    1) profesjonalizm,
    2) poziom sportowy,
    3) zysk promocyjny dla miasta,
    4) dla kogo jest ta łódka?

    1.
    > - grupa regatowa „CK Kielce” jest oczywiście jedyną w kraju
    > profesjonalną grupą regatową HARCERSKĄ, każdy myślący czytelnik-żeglarz
    > powinien zrozumieć ten błąd redakcyjny,

    Grupa nie jest profesjonalna. Profesjonalny jest ten, dla kogo żeglarstwo
    regatowe jest zawodem - zarabia na tym i płaci podatki. Harcerze (i większość
    żeglarzy w Polsce) są amatorami. Profesjonalnym zeglarzem jest np. Karol
    Jabłoński, który zarabia startując w regatach.

    2.
    Trudno też mówić o jakimś szczególnym - nazwijmy to - 'profesjonalnym
    podejściu' do sportu.
    Jesli chodzi o poziom sportowy grupy i szumny tytuł 'regatowa profesjonalna' to
    przytaczam artykuł z Zagli (10/2001) z opisem największego sukcesu grupy
    (Mistrzostwo Polski Jachtów Kabinowych - imprezy z cyklu Pucharu Polski).
    Artykuł redakcyjny i wypowiedz poprzedniego Mistrza:
    "Guzowski (...) przy dość silnym, równym wietrze, jaki wiał na Niegocinie (...)
    nie miał szans na swej leciwej Sasance z szybszymi Focusami, i to mimo braku
    rutyny regatowej ich sterników. - Radzę sobie z nimi (....) gdy wieje wiatr
    zmienny i słaby, gdy trzeba wiedziec, jak i gdzie zeglowac, by dotrzec jak
    najszybciej do mety."
    Wysnuwam stąd wniosek, że redakcja Żagli nawet w momencie największych
    sukcesów Grupy Regatowej uważała ich umiejętności za co najwyżej przeciętne i
    sugerowała, ze gdyby warunki byly mniej sprzyjające to zostaliby objechani
    przez gorszą łódkę bo tamta miała lepszego sternika.

    Zresztą pisze Pan dalej, że
    > Nasza drużyna nie jest
    > niestety klubem sportowym i nie ma możliwości pełnienia funkcji takiego
    > klubu.
    co potęguje uczucie konsternacji w sytuacji, kiedy drużyna stara się o sportową
    łódkę.


    3.
    Uparcie jednak twierdzę, że nie tyle liczyły się zajmowane miejsca co PROMOCJA
    Kielc bo na to GRK dostała pieniądze. I tu nadal twierdzę, że promocja Kielc
    przez łódź regatową jest pomysłem równie dobrym jak kupienie mi do domu 28
    calowego telewizora z nalepką "Kielce" (oczywiscie w celu promocji miasta), a
    cała ta promocja to wymysł pod hasłem: "słuchajcie, są pieniadze, wymyslmy jak
    uzasadnic ich wydanie".
    Uwazam, ze:
    - takie imprezy niespecjalnie się liczą jako zjawiska medialne,
    - mówimy (w Gazetowym artykule) o dwóch latach względnie udanych startów, a od
    wodowania łodzi w 1998 było 6 sezonów - artykuł w Gazecie nic nie wspomina jak
    przez ten czas promowano Kielce,
    - musiałem ponownie dosc szczegółowo przesledzic Zagle, zeby dostrzec
    tegoroczne starty, a jesli ja nie dostrzeglem, to czy zwykly obywatel
    dostrzeze ?

    4.
    Dla kogo jest ta łódka ?
    Padła tu liczba 300 startów w 6 lat. Mowiono tez o 16 startach rocznie. Nie
    wiem, która liczba jest bliższa prawdy, bo nie wszystkie starty są
    relacjonowane w mediach, ale :
    - kto przez ten czas miał dostęp do łódki ? ile osób ?
    - czy wychowano jakiegos utalentowanego sternika regatowego ?
    Pytam generalnie o korzyść jaką z tej jednej jedynej konkretnej łódki miało
    (czy mogło mieć) środowisko harcerskie, skoro w prasie pojawiają się raptem
    dwa, trzy nazwiska ? Jest to - jak nalezy wnosic - przygoda dla niewielkiej
    liczby osób. Dla elity. Niekoniecznie sportowej (jak starałem się wykazać w
    punkcie drugim).


    I tu dochodzimy do sedna sprawy.
    Uwazam bowiem, ze jesli mówimy o przeznaczeniu pieniędzy na regaty, na sport
    żeglarski, to moim zdaniem korzystniej (z wyżej przytoczonych względów) byłoby
    je wydać na zakup Optymistów i Laserów na Zalew.
    Jest mi objętne kto to zrobi, a wrecz cieszylbym się, gdyby druzyna z
    tradycjami wziela sie za to. Starsi druhowie regatowcy mogliby nawet dawac
    czadu na Laserach.
    Nie jestem więc Pańskim osobistym wrogiem pragnącym wyrwać z rąk dotację. Ja
    jedynie usiłuję zainteresować Pana innymi sposobami wykorzystania tych
    pieniędzy.
    Co więcej - z wieloma panskimi opiniami sie zgadzam.
    Nie ustrzegłem się w swoich postach pewnych niezręczności i niedokładności.
    Niektore rzeczy jednak sprostowałem i przeprosiłem. Byc moze tez wyrazalem sie
    nie dosc jasno ale nie przypuszczałem na początku, że będę dyskutował z
    fachowcami, w związku z czym pisalem prosto i dosadnie, tak, zeby kazdy nie-
    zeglarz zrozumial i zeby sprowokowac dyskusje.


    To tyle jesli chodzi o moją opinię w sprawie przeznaczenia miejskich pieniędzy
    na sport żeglarski.


    Chciałbym jeszcze skomentowac sprawę tych 8B na Zatoce i mam nadzieje, ze nie
    było tam tej osemki...

    > - Jeśli chodzi o pływanie w warunkach typu 8 st. W skali Beuforta po
    > zatoce: tak zdecydował organizator regat, a my mogliśmy się wycofać.
    > Nie tylko
    > tego nie zrobiliśmy, ale bez żadnych nieszczęść i awarii skończyliśmy te
    > bardzo wymagające zawody, co świadczy dobrze o naszych kwalifikacjach
    > żeglarskich i tak samo o przygotowaniu sprzętu.

    Zapewnie taka miała być wymowa tego tekstu ale proszę się przyjrzeć co z tego
    wyszło.
    W jaki sposób sprzęt był przygotowany do ciężkiego sztormu ?
    - kadłub miał dodatkową warstwę laminatu ? (chyba nie bo by nie pisano, ze
    konstrukcyjnie był przystosowany do nizszych prędkości),

    - czy maszt miał ponadstandartową grubość ? czy żagle były grubsze od
    zwykłych ? (chyba nie, bo piszecie o koniecznosci wymiany tych składników),

    - czy wanty miały zwiększoną średnicę ? (chyba nie, bo w regatach odrzuca się
    zbędny ciężar i dobiera wanty 'na miarę')

    W jaki więc sposób z natury delikatny sprzęt regatowy mógł wytrzymać ciężkie
    warunki sztormowe ? Ano - miał szczęście.
    W jaki sposób kwalifikacje żeglarskie sternika mogą uchronić sprzęt, gdy
    przychodzi silny szkwał i maszt się łamie, bo została przekroczona jego
    wytrzymałość konstrukcyjna?
    Dlatego czułem się w obowiązku zaprotestować przeciw takiemu kuszeniu losu.
    Uważam, że należało się wycofać ...i absolutnie nie chwalic sie takimi
    wyczynami w prasie. Od sternika wymagałbym znacznie większego rozsądku.

    pozdrawiam

    behemot

    P.S. Pewnie kilka osob wyłazi ze skóry, zeby dowiedziec sie kto ze srodowiska
    kieleckiego ukrywa sie pod nickiem "behemot". Wyjasniam - nie jestem zwiazany z
    kieleckim srodowiskiem zeglarskim, nie byłem i nie jestem zadnym działaczem, a
    moje nazwisko nie jest panom znane. Ot, plywam troche w wolnej chwili po
    Mazurach.
  • innaklika 12.12.03, 21:08
    HAU HAU HAU!!!

    inna klika odszczekuje przytyki i złościwości [nic osobistego] wobec behemota, zastrzegając sobie prawo do tychże na przyszłość.

    inna klika
  • Gość: BBB IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 12.12.03, 21:09
    Szanowny Panie!
    Artykuł był taki, jaki był. Wnioski można wysnuć.
    Chyba nie uważa Pan, że harcerze mogą abstrahować od otoczenia?
    Realia są znane.
    Promocja i reklama miasta to fikcja.
    W Pańskiej wypowiedzi, podobnie jak w innych coś jednak zgrzyta, coś, jak mi
    się wydaje, niegodnego harcerza. Otóż, można odnieść wrażenie, że
    dofinansowanie się należy, ponieważ MOPR kieruje do Was dzieci.
    To, że się grało w klubie (Pan Jacek Wołowiec) nie oznacza, że jest się
    autorytetem w sprawach sportu i sportu świetnym organizatorem. O ile dobrze
    pamiętam, Pan Jacek chciał „wychować mistrzów”, ale szybko zrezygnował. Teraz
    jest autorytetem z boku. O Panu Boguckim zamilczę.
    Na żeglarstwie się niewiele znam i się nie wypowiadam.
    Wielce szczytne są ambicje sukcesów w wielkich imprezach, ale nie każdy musi
    te ambicje podzielać.
    Skoro w Sandomierzu jest młodzież zdemoralizowana to chyba zadanie dla Pana?!
    Czy harcerzowi przystoi wypowiadać się (Pan wybaczy) z pogardą o
    sandomierskiej młodzieży?! Do dzieła Panie Harcerzu! Popracuj z tą młodzieżą!
    Dobrze, że Pan napisał: „Z tego względu, że nie jesteśmy formacją nastawioną
    na zysk”. Ja zawsze myślałem, ze harcerstwo to najlepszy biznes :))))
    A Hawaje będą dobre na szlifowanie formy?! Ja złożę się chętnie na samolocik :)
  • Gość: kamyk IP: 80.48.149.* 12.12.03, 22:54
    A czy tobie panie bbb wolno z pogardą o innych i jeszcze ich obrażać?
    Chyba nie przkażę ci pozdrowień
  • Gość: BBB IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 12.12.03, 23:00
    Widzisz Pan, Panie Kamyk, ja nie występuję o dotacje dorabiając do tego
    kretyńską ideologię.
    Jestem jak najdalszy od pouczania harcerzy. Jednak to harcerze powinni widzieć
    to, co się dookoła dzieje i powinni realnie oceniać rzeczywistość.
    Ja natomiast Pana pozdrawiam :)
  • Gość: BBB IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 12.12.03, 23:08
    Co się tyczy obrażania.
    Wystąpienie o finansowanie w takiej formie i z takim uzasadnieniem obraża
    przyzwoitego człowieka.
    Ja wprawdzie przyzwoity nie jestem i nie czuję się obrażony, ale obłudę
    zwykłem nazywać po imieniu.
    Pozdrawiam, przesyłam całuski i gorące uściski :)
  • Gość: Kuba IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.12.03, 00:49
    Racja druhu Lucku, wszystko racja...

    Ja jeszcze pozwolę sobie skomentować jedną wypowiedź Behemota:

    >Wysnuwam stąd wniosek, że redakcja Żagli nawet w momencie największych
    >sukcesów Grupy Regatowej uważała ich umiejętności za co najwyżej przeciętne i
    >sugerowała, ze gdyby warunki byly mniej sprzyjające to zostaliby objechani
    >przez gorszą łódkę bo tamta miała lepszego sternika.
    Stary naprawdę wierzysz w to, że można zdobyć Mistrzostwo Polski, a potem
    Długodystansowe Mistrzostwo Polski wskutek szczęścia i prywatnych wiatrów?
    Gratuluję wyobraźni. Na regatach klasy mistrzowskiej odbywa się ok. 10
    wyścigów. Żeby takie regaty wygrać trzeba większość z nich zakończyć w ścisłej
    czołówce. To znaczy co? Guzowski 6 wyścigów z rzędu miał pecha, a Łukasz Szrek
    6 wyścigów z rzędu trafiał na prywaciaki?

    Natomiast wypowiedzi osobnika BBB komentował nie będę. A bo po co się do takiej
    żenady ustosunkowywać?
    Pozdrawiam wszystkich naszych oraz nienaszych,ale dyskutujących konstruktywnie.
    Innych nie pozdrawiam.
    Kuba – absolutnie członek 33 KHDŻ
  • Gość: behemot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.03, 10:35
    > > gdyby warunki byly mniej sprzyjające to zostaliby objechani
    > >przez gorszą łódkę bo tamta miała lepszego sternika.

    > Stary naprawdę wierzysz w to, że można zdobyć Mistrzostwo Polski, a potem
    > Długodystansowe Mistrzostwo Polski wskutek szczęścia i prywatnych wiatrów?

    Ja nie piszę ani o szczęściu ani o prywatnych wiatrach.

    1) Reagaty na Niegocinie - wiał sredni równy wiatr i Sasanka Guzowskiego jako
    łódka wyraźnie wolniejsza przegrała z Focusami.
    To tak, jak szybszy samochód wygrywa na prostej drodze z wolniejszym. Kierowca
    nie ma nic do powiedzenia. Moze sie tylko przyglądac.

    2) Regaty w Węgorzewie tydzień wcześniej - wiał zróżnicowany do sily i kierunku
    wiatr. Zwyciężył Guzowski na Sasance, bo przy zmiennym wietrze wazniejsze od
    szybkosci łodzi jest doswiadczenie i umiejętności sternika. Proszę sie
    pochwalić swoim miejscem w tych regatach i podac ilosc startujących wtedy
    jachtów w Waszej klasie.
    To tak jak samochody na krętym torze. Liczy się bardziej technika, a mniej
    szybkosc. W tych warunkach - gdzie jest wymagany kunszt sternika - nie
    liczyliscie sie w walce o medal. To tez nie jest moja opinia tylko tak napisano
    w fachowej prasie (Zagle).

    W tych samych regatach (Węgorzewo) startowala inna kielecka zaloga (klasa T3),
    której sternikiem był wybitny zeglarz regatowy. Zajął on - startując bez
    swojej stałej załogi, a tylko z synem na pokładzie - drugie miejsce.
    Wniosek wyciągam z tego taki, ze w warunkach premiujących umiejętności
    sternika, a nie szybkość jachtu "jedyna profesjonalna harcerska grupa regatowa"
    nie radzi sobie najlepiej, a zeglarze z wolnymi łodkami i wysokimi
    umiejetnosciami radza sobie doskonale.

    Mistrzostwo Polski z 2001 - o ktorym sie tak trąbi - to były jedne jedyne
    regaty w cyklu Pucharu Polski. Takich regat odbywa się dziesiątki. W tych
    (Gizycko) akurat trafiliście na warunki pogodowe sprzyjające takim jachtom, na
    jakich startowaliście. Łódź natomiast startuje 6 sezonów. Jesli mamy mówić o
    wysokim poziomie sportowym, to proszę mi przypomniec inne sukcesy w cyklu
    Pucharu Polski z wszystkich lat (z podaniem liczby statujących, zeby nie pisac
    np. o 7 miejscu tylko o przedostatnim).

    Przypominam jednoczesnie, ze doceniam Wasze umiejetnosci zeglarskie i wysiłek
    włożony w stworzenie i utrzymanie teamu. Ciesze sie, ze srodowisko kieleckie
    tego dokonalo. To jest duza sprawa.
    Jesli pozwalam sobie na przedstawienie czytelnikom drugiej strony medalu, czyli
    opinii prasy fachowej o waszych umiejetnościach, to tylko dlatego, ze zostałem
    sprowokowany Waszym zadęciem i przechwałkami sztormowymi "profesjonalna" grupo
    regatowa.

  • Gość: Pola IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 13.12.03, 11:04
    Drogi Druhu Lucjanie!
    Z młodzieżą z Sandomierza, to ma Druh całkowitą rację. To są wyjątkowo
    zdemoralizowane typy.
    Ja, jako była młoda druhna, byłam kiedyś uczestniczką obozu. Było wspaniale,
    dopóki w pobliżu naszego obozu nie rozstawili namiotów harcerze z Sandomierza.
    Początkowo wszystko układało się bardzo dobrze. Aż do pierwszego wspólnego
    ogniska.
    Ogniska nie będę opisywała. Druh z pewnością wie jak wygląda. Jedno było
    całkowitym zaskoczeniem. Druhowie z Sandomierza przynieśli na ognisko, jak
    stwierdzili swój tradycyjny regionalny trunek. Był to sfermentowany sok
    owocowy.
    Przyznaję, że sok dodawał nam sił i animuszu. Jednak Druhom z Sandomierza
    dodał chyba za bardzo. W pewnym momencie Druhowie zadecydowali, że Druhny
    muszą zdobyć sprawność jeża. Kazali nam się rozebrać i położyć na szpilkach
    opadłych z drzew iglastych.
    Nawet dzisiaj nie mogę pisać, co się później działo. W każdym razie Druhowie
    nic wielkiego nie pokazali, a ja miałam całe ciało w szpilkach sosny, jodły i
    innych drzew, których już nie pomnę.
    Sprawność podobno żeśmy uzyskały, ale bez formalnego potwierdzenia.
    Niech się Druh nie przejmuje tym, co wypisują ci psychopaci.
    Gdyby Druh odwiedził w niedługim czasie Kielce, to zapraszam serdecznie Druha
    do siebie.
    Mieszkam na ulicy Nimfy 69.

    Czuwaj Druhu Lucjanie!
    Wierna Druhna Apolonia Korcicipińska
  • Gość: behemot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.03, 11:17
    Młodzieży z Sandomierza i okolic !
    Jest DRUGI wątek, który mozna wykorzystac do dyskusji o jeżach.
    Ten wątek załozyłem bo chciałem poświęcić go konkretnej dyskusji o sprawach
    żeglarstwa regatowego w Kielcach.
    Uprzejmie proszę o uszanowanie mojego wysiłku.
  • Gość: behemot IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 14.12.03, 16:44
    > mogę z Wami
    > prowadzić dyskusję, ale tylko i wyłącznie stojąc twarzą w twarz,

    Mam nadzieję, że nie jest to zapowiedź zakończenia dyskusji na tym forum i
    ponownie przemysli Pan swoje stanowisko.

    Zostały wydane publiczne pieniądze i pewnie nikt nie chce stworzyć wrazenia, ze
    harcerze - po jednym niefortunnym artykule prasowym - chcą nagle przenieść
    dyskusję w zacisze gabinetów ...i, ze jedyne, co ich teraz obchodzi to nie
    publiczna dyskusja lecz poznanie personaliów osób zadających niewygodne
    pytania.

    Myślę, że dyskusja nadal powinna się toczyć publicznie.

    Forum największej polskiej gazety jest miejscem bardzo dobrym i stwarza
    doskonałe możliwosci przekonania kazdego do swoich racji, do wyjasnienia:
    - na czym polegały treningi regatowe przez ostatnie 6 sezonów (technika,
    taktyka, strategia, kto prowadził treningi),
    - ile osób zostało objętych treningami i jakie efekty sportowe to przyniosło,
    - czy to prawda, ze każdy mógł pływać na regatowym sprzęcie.
    Poza tym można każdemu podatnikowi wyjasnic dokladnie "czemu i komu ma to
    słuzyć i jakie efekty przynosi".

    > Projekt (...) szkółki
    > żeglarskiej został opracowany przez instruktorów naszej drużyny (...).
    > Jeśli Panowie chcecie, to bardzo prosimy – realizujcie go

    Ze zwykłej ciekawości pytam:
    dlaczego projekt inwestowania duzych pieniedzy w dwie łódki kabinowe dla ok. 10
    osob wydaje się Wam Panowie bardziej atrakcyjny niz
    kupno kilkunastu łodzi dla masowego szkolenia sportowego młodzieży ?

    Dopoki nie bedzie jasnej odpowiedzi na to pytanie dopoty trzeba się będzie
    opędzać od zarzutów, ze tak naprawdę chodzi o załatwianie własnym dzieciom
    atrakcyjnych wakacji za publiczne pieniądze.
    Czy warto się narazac na takie insynuacje ?
    Czy nie lepiej po prostu wyjaśnić publicznie swoje stanowisko w tej sprawie ?

    pozdrawiam
    behemot
  • Gość: KurnaOlek IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 14.12.03, 16:48
    Już to kurna pisałem, ale muszę powtórzyć:
    Słusznie prawicie druhu Behemocie.

    Hej.
  • silverstein 14.12.03, 18:27
    Panie Lucek nie ma z kim, ani o czym "dyskutowac" w tym miejscu.

    Forum anonimowyh nikczemnych i podlych oszczerstw nie jest miejscem na publiczna powazna dyskusje, ktora Pan zaproponowal.
    Byc moze we wlasnym gronie zastanowicie sie czy ktos tu nie mial racji, ktora warto uwzglednic, ale tutaj nie ma miejsca na powazna rozmowe. ocena wnioskow i tak bedzie nalezala do roznych komisji.
    nawet autor tego watku, chociaz stara sie stwarzyc inne wrazenie nie ma na celu ogolnego dobra. Wynika to jasno z jego tekstow, ktore pisze dla rozrywki i podbudowania swojego ego.
    Dobrze ze takie forumy istnieja bo dzieki temu mozna sie dowiedziec jacy naprawde sa ludzie mieszkajacy miedzy nami.
    Panie druhu do uczciwych dyskusji sa odpowiednie miejsca, reguly i zwyczaje.

    pozdrowienia
    Silverstein
  • Gość: behemot IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 14.12.03, 20:13
    > Forum anonimowyh nikczemnych i podlych oszczerstw nie jest miejscem
    > na publiczna powazna dyskusje, ktora Pan zaproponowal.

    Proszę mnie poprawić jeśli się mylę ale nie widzę, zeby Pan miał coś do
    powiedzenia w sprawach zeglarskich, których dotyczy ten wątek.

    > nawet autor tego watku, chociaz stara sie stwarzyc inne wrazenie nie
    > ma na celu ogolnego dobra. Wynika to jasno z jego tekstow, ktore
    > pisze dla rozrywki i podbudowania swojego ego.

    Proszę sie nie posuwać za daleko. Jesli chce Pan komus zarzucac "nikczemne i
    podłe oszczerstwa" czy posługiwac się retoryką na tym poziomie, to proszę
    zmienić watek. Tu Pan nikogo do tego poziomu nie sprowokuje.
  • silverstein 15.12.03, 23:57
    Panie Behemot!

    poswiecilem ostatnio sporo czasu na czytanie tego forumu i niestety wszystko, co przeczytalem potwierdza moje wczesniejsze opinie.

    chce pan zeby pana poprawiac i juz w samym pytaniu zawiera pan nieprawde
    no to poprawiam:

    a.jak pan czegos nie widzisz to albo czegos nie ma albo masz pan cos ze wzrokiem
    b. ten watek dotyczy tego samego co i drugi na ten temat - artykulu o kieleckich harcerzach zeglarzach a nie spraw zeglarskich co pan klamliwie sugeruje, bo tak panu wygodnie

    poziom o ktorym pan pisze i pozornie sie mu sprzeciwia miedzy innymi pan kreujesz
    - zarzucajac nieuczciwie mi wine za brak dyskusji, gdy ona jest
    - wycinajac kawalki z listu skierowanego do jednej osoby i dopisujac do nich swe lipne uwagi, co to za kultura? kielecka? list nie byl objety tajemnica korespondencji, ale takie wycinanki to typowa kultura dyzmow

    i na pewno nie masz pan nic do gadania kto i kiedy ma zmieniac watek, najwyzej mozesz sobie pan kartke z zyczeniem pod poduszke wlozyc, lub zalozyc watek prywatny

    na jakim poziomie wedlug pana jest retoryka zarzucajaca komus " nikczemne i podle oszczerstwa", jesli to jest prawda?

    panu tego nie zarzucalem, ale sie pan tym poczul dotkniety, moze takie sa pana intencje, uderzyc w stol a nozyce sie same odezwa - to pana sutuacja

    uznalem wszakze, ze powoduje panem m.in. chec podbudowania swego ego i podtrzymuje to spostrzezenie, gdyz sam pan to potwierdza obrazajac ludzi niby
    " zapraszanych " przez pana do dyskusji, gdy nazywa ich pan pogardliwie Paniczykami albo ich wypowiedzi " gledzeniem nadetych harcmistrzow ..."
    to sa slowa pogardy.

    Z tych powodow nie zasluguje pan na powazna dyskusje i traktowanie. To pan sie boi zarowno publicznej jak i prywatnej dyskusji, co nawet potwierdzil pan niemal wprost w innym watku. A juz na pewno uczciwej i to jest dziwne i zastanawiajace.

    A co do ego , ktore popycha pana do klepania na forum w celu poprawienia samopoczucia to tez w innym watku pan to potwierdzil.

    Nie ma co ho ho ale z pana wielki mensz.

    Zastanow sie pan nad soba, mam nadzieje, ze jeszcze jest dla pana ratunek przed choroba.

    Silverstein
  • Gość: Maciek G. IP: *.jaroszowka.sdi.tpnet.pl 14.12.03, 18:26
    Zastanów się człowieku co piszesz! Wolałbyś, żeby Twoje Miasto Kielce
    reklamował starzejący sie (jednak) już Jerzy B.? Bo powiem Ci, że
    jacht "Kielce" naprawdę rzucał się w oczy na Mazurach i nie tylko. Napewno
    jest to tańsza reklama niz wydawanie folderów reklamowych, które zalegają
    później w piwnicach użędu miejskiego.

    >Żeby cos mieć do powiedzenia w regatach, trzeba
    > od dziecka moczyć tyłek na zawodach, a nie zapisywać się do drużyny ...i to
    >w wieku, w którym na profesjonalny sport jest 10 lat za późno.

    Tak? to ja Ci powiem, ze nie jestem hiper-super żeglarzem, ale bez kompleksów
    moge wystartować z kimkolwiek z Polski, tym bardziej z Kielc, najwyżej
    przegram, a nie skończyłem żadnej szkoły regatowej;)

    > W tej chwili najpopularniejszym jachtem dla najmłodszych jest Optymist. Jest
    > to najliczniejsza w Polsce łódka dla dzieci przygotowująca do ścigania sie
    na
    > łodziach klasy Laser. A Laser to już jest prawdziwy sport.

    Tak? To kup za 50000 zł 5 laserów, bo tyle osób pływa na "Kielcach". Życzę
    szczęścia. Poza tym nie wiesz ile kosztuje utrzymanie takiej drobnicy w stanie
    zgodnym z przepisami klasowymi. A optymisty swego czasu mozna było dostać za
    niewielką opłatą z pzż-tu- zrobiłeś coś w tym kierunku?? Założyłeś UKŻ?
    Przedstawiłeś plan uzytkowania sprzętu? Złożyłeś wniosek o dofinansowanie?
    Nie? To pilnuj swoich interesów!

    > Małe regatowe mieczówki byłyby natomiast tu w Kielcach wykorzystywane do
    > szkolenia sportowego. I na to dałbym pieniądze z każdej komisji.

    Nawet nie bedę się powtarzał, ale czy znasz koszty zakupu i utrzymania
    takiego sprzętu. Powiedz jeszcze gdzie chciałbys go trzymać, abo chyba nie pod
    chmurką?

    Pozdrawiam Maciek G.


  • Gość: behemot IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 14.12.03, 19:59
    > Zastanów się człowieku co piszesz! Wolałbyś, żeby Twoje Miasto Kielce
    > reklamował starzejący sie (jednak) już Jerzy B.?

    No pewnie, ze bym wolał ! On przynajmniej wie, jak objechać konkurencję w
    każdych warunkach.

    > nie jestem hiper-super żeglarzem

    a po 6 latach treningów w "profesjonalnej grupie regatowej" powinieneś być

    > czy znasz koszty zakupu i utrzymania
    > takiego sprzętu. Powiedz jeszcze gdzie chciałbys go trzymać, abo
    > chyba nie pod chmurką?

    Ja na początku myślełem, że harcerze rzucą się na ten pomysl zakupu Optymistów
    do szkółki regatowej. Teraz - z coraz większym zdumieniem - stwierdzam, jak
    bardzo się myliłem.
    A to na Zalewie sie nie da, a to nie ma instruktorów, a to łódki za drogie.
    Jednym słowem - absolutnie się nie da.
    Czy te wasze sukcesy i umiejętności regatowe to naprawdę tylko pic na wodę ?
    Nie zdołaliście wychować żadnego regatowca, który chciałby podjąć trud
    szkolenia młodzieży ?
    Jakie wrazenie odniesie po tych wszystkich wykrętach postronny czytelnik ? Gdy
    trzeba wsiąść na kabinówkę i popływać w wakacje po Mazurach w ramach tzw.
    sportu i rekreacji to owszem - są chętni, ale gdy trzeba szkolić młodzież przez
    cały rok i mieć wymierne wyniki sportowe na olimpijskich łódkach to już
    absolutnie nie ma takich możliwości ?

    > zrobiłeś coś w tym kierunku?? Założyłeś UKŻ?

    Uczniowskie Kluby Sportowe mogły dostać łodkę do każdej łódki kupionej przez
    rodziców. Teraz nie ma juz takich mozliwosci.
    Ja nie jestem działaczem. Nie jestem nauczycielem (jak niektorzy z Pasata). Nie
    jestem związany ze środowiskiem żeglarskim. Nie prowadzę drużyny...
    ...ale załóżmy, ze miałbym druzyne i chciałbym rozwinąć pływanie na OPP. Czy
    myślisz, ze dobrym pomysłem byłoby konkurowanie z Wami do publicznych
    pieniędzy ? Taka bratobójcza walka między żeglarzami to cos, do czego mnie
    chcesz namówić ? Nie lepiej byłoby zrobić to co robię czyli podjąć próbę
    zainteresowania Was innym sposobem wykorzystania pieniędzy ?

    > To pilnuj swoich interesów!
    1) pierwsze wrażenie mam takie, ze pomyliłeś kolego wątki - takie grubiaństwo
    nie przystoi nikomu, a juz na pewno nie osobie, która narzekała na niski poziom
    dyskusji,
    2) poniekąd właśnie pilnuję swoich interesów; jako podatnik zastanawiam się na
    co idzie publiczna kasa:
    - jak został wykorzystany Focus ?
    - i czy to samo będzie ze Skippi ?

    Uważam, ze występowanie harcerzy w obronie własnej drużyny to bardzo dobra
    sprawa. To dobrze o nich swiadczy. Nawet sie nie dziwię tym listom pelnym
    emocji.
    Ale nie dziwcie sie tez i wy - padają proste pytania, a zamiast odpowiedzi
    słychać tylko: "pilnuj swoich interesów", no wiec człowiek zaczyna się
    zastanawiać, o co chodzi.
  • Gość: KurnaOlek IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 14.12.03, 21:20
    Mam wrażenie Behemocie, że druhowie nie chcą Cię zrozumieć. Ich wypowiedzi
    cały czas nie dotyczą głównego wątku, tylko kwestii zupełnie pobocznych.
    Przecież nie zarzuciłeś druhom, iż naganne jest wyciąganie "łapek" po
    dotację /to zrobił BBB i swoje stanowisko w tej mierze całkiem przyzwoicie
    uzasadnił/. Dotacja powinna być tak wykorzystana, aby możliwie największa
    liczba osób mogła z celu, na jaki była przeznaczona, skorzystać. Dlatego
    zupełnie zasadne jest twoje pytanie czy nie lepiej dokonać zakupu
    mniejszych "łódek", na których podstawowe przeszkolenie żeglarskie przeszłaby
    większa ilość osób, niż jednej łajby, którą wykorzystają tylko określone
    osoby. Taki zdaje się był cel Twojej wypowiedzi.
    A druhowie nijak, kurna, nie mogą tego "załapać" i zgrywają obrażonych,
    silversteiny jedne.

    Hej.
  • Gość: behemot IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 14.12.03, 22:53
    > Dotacja powinna być tak wykorzystana, aby możliwie największa
    > liczba osób mogła z celu, na jaki była przeznaczona, skorzystać

    Niekoniecznie.

    Przez kilka ostatnich dni zastanawialem sie nad tym. Dlaczego ja tak ostro się
    angazuje w sprawe tego zeglarstwa ?

    Tak do konca, to nie wiem, bo ani mnie to ziębi ani grzeje ale ...widzialem
    kiedys regatowców. Całymi miesiącami przygotowywali łódki do startów,
    polerowali dno, zeby 'bakterie sie ślizgały', strugali maszty dopasowując do
    swojej wagi, wymyslali patenty, zeby przeskoczyc konkurencję, nie spali po
    nocach przed zawodami, wygrywali potem albo płakali gdzieś za hangarem, gdy nie
    udało się wygrać. To byli fanatycy. Nie znali zadnych kompromisów. Liczył sie
    tylko ten Cadet czy okejka - łodka. Nie honor było wejsc do łódki wprost przez
    burtę - wchodzili wyłącznie przez dzób, co na małej łupinie jest sztuką. Było
    ich kilkunastu, w różnych kategoriach wiekowych. Przykład szedł z góry. Młodsi
    podpatrywali starszych.
    To było tak niesamowite, ze jak kiedys przyszła burza i padał grad to nawet
    najmniejszego szczawia rodzice nie dali rady odciągnąć pod daszek, nie chciał
    nawet 'ratować' plecaka z prywatnymi ciuchami, dopóki żagle i sprzęt nie były
    zabezpieczone.
    Ja spotykam jeszcze czasami tych ludzi i jestem wciąż zaskakiwany ich
    umiejętnościami żeglarskimi.
    Zeglarstwo to doskonała szkoła charakterów, a zeglarstwo w warunkach
    regatowych, w warunkach silnej konkurencji to nawet jeszcze więcej. Czasami
    widuję jeszcze (niestety na Mazurach) ten amok w oczach najmlodszych, kiedy
    walczą ze sobą na pierwszej boi i wiem, ze będą z nich doskonali żeglarze.

    Pamiętam też inne czasy, kiedy inni ludzie (no cóż, byli w mundurkach) wlekli
    po piachu ten sam ster do Cadeta, który wcześniej inni szlifowali po nocach i
    na czas transportu owijali prywatnymi ciuchami, żeby się nawet rysa nie
    zrobiła. Widziałem też inne rzeczy ...i moze dlatego nie mam specjalnie
    wysokiego mniemania o harcerzach ogólnie...
    ...i chyba dlatego tak wypytuję jak wykorzystali dotychczasowe pieniądze.

    Dlatego chcialbym, zeby znowu było kilkanascie łódek. Przy tych łódkach na
    pewno zbierze się kilkunastu fanatyków. Będzie ostra konkurencja, cotygodniowe
    zawody od 1 maja do 1 października na Zalewie. Będzie szkoła charakterów i
    dbałości o sprzęt. Będzie atrakcja dla mieszkańców, gdy z molo będą obserwować
    zawody. Może nie bedzie od razu udziału w mistrzostwach swiata, czy
    mistrzostwach polski (jak kiedys) ale poziom sportowy bedzie zauwazalnie rósł i
    prędzej czy pozniej ...kto wie?
    Nie będzie natomiast wywożenia jednej, jedynej łódki na Mazury na sport i
    rekreację dla osób, które nie są w stanie objechać starej Sasanki.

    Nie da sie tego teraz zrobic bez miejskiej kasy. Kazdy klub zeglarski miał
    dotacje. Do tego sa pieniądze z działalnosci gospodarczej, od sponsorów i ze
    składek. Pierwszy obrót kołem musi jednak zrobic miasto. Dopiero potem wszystko
    kreci się bez zgrzytania o znajomosci pewnej pani w pewnej komisji. Pieniadze
    wydane na zeglarstwo dla najmłodszych to z całą pewnością doskonała inwestycja
    bo zeglarstwo to maszyna do robienia ludzi z klasą.

    Dlatego - dotacje są cacy.
    Dlatego - wychowajmy sobie najpierw z tych małych Optymistkarzy prawdziwych
    zawodowców bo są nam potrzebni. Jestm osobiście w 100% przekonany, ze prawie
    niemozliwe jest zostać w miarę poprawnym zeglarzem regatowym na kabinówkach nie
    mając za sobą 'szkoły' regatowej na małych mieczówkach. Tak się składa, ze jak
    popatrzyc po wynikach regat kabinówek, to zwyciezcami są prawie w 100%
    poprzedni mistrzowie na Finach, 470, FD czy innych olimpijskich kasach
    mieczowych. I nie ma co tu kombinować ani się nadymać, ze sie
    jest 'profesjonalny'. Wychowajmy sobie najpierw mistrzów w klasach
    olimpijskich. Juz oni nie będą potrzebowac drogocennych kabinówek, zeby
    rozjechać potem czołówkę (tak jak to teraz robi np. Berczyński).

  • Gość: Maciek G. IP: *.jaroszowka.sdi.tpnet.pl 15.12.03, 01:11
    Panie Behemocie- przepraszam jeśli Pana uraziłem kwestią "pilnuj swoich
    interesów". Nie oto mi chodziło, a naprawdę nie o to, żeby bronić MOJEJ
    Drużyny, gdyż nie jestem w niej, nie byłem i nie będę, chyba, że załozy
    oddział zamiejscowy w północno- wschodniej Polsce, gdyż do Kielc to mam dobre
    400km:). Chodziło mi o to, że nie można zwalać wszystkigo co złe i niedobre na
    drużynę harcerską- przecież ma Pan tego znajomego, który się zachwyca łódkami
    olimpijskimi- proszę założyć Klub Sportowy i droga wolna- wtedy dotacje się
    znajdąz funduszy celowych, ale pierwszy krok musi Pan zrobić; wiem jakie to
    jest ciężkie, gdyż sam działam w klubie, który po wielu latach niebytu, został
    reaktywowany i zaczęła działać szkółka regatowa dla dzieciaków- i to BEZ
    ŻADNYCH DOTACJI z kasy miasta, niewielkim kosztem, a jedynie przy dobrej
    współpracy i zapale paru osób.
    Ale moim zdaniem, to druzyna harcerska ma inny profil działania, niz sport
    stricte profesjonalny i od tego trzeba byłoby zacząć tą dyskusję.

    >Jestm osobiście w 100% przekonany, ze prawie
    > niemozliwe jest zostać w miarę poprawnym zeglarzem regatowym na kabinówkach
    nie
    >
    > mając za sobą 'szkoły' regatowej na małych mieczówkach. Tak się składa, ze
    jak
    > popatrzyc po wynikach regat kabinówek, to zwyciezcami są prawie w 100%
    > poprzedni mistrzowie na Finach, 470, FD czy innych olimpijskich kasach
    > mieczowych.

    No i w tym to się Pan myli niemiłosiernie, bo tak się składa, że znam te
    towarzystwo całkiem dobrze, a radzę sobie jeszcze lepiej w tych "regatach"
    jachtów kabinowych, a nie mam skończonego oxfordu żeglarstwa jakim jest Baza,
    ani żaden inny klub regatowy. Poprostu nie miałem takiej możliwości:(.
    Oczywiście dużo osób ma za sobą starty w klasach olimpijskich, ale nie jest to
    niezbędne do wygrywania. A pana B. spotkałem parę razy na trasach kabinówek,
    na szczeście nie w mojej klasie. Jedno co powiem: permamentne niestosowanie
    się do przepisów. A tak w moim odczuciu to nie jest taki nie do objechania:)
    jak się Panu wydaje.

    > Tak do konca, to nie wiem, bo ani mnie to ziębi ani grzeje ale ...widzialem
    > kiedys regatowców. Całymi miesiącami przygotowywali łódki do startów,
    > polerowali dno, zeby 'bakterie sie ślizgały', strugali maszty dopasowując do

    A teraz jak jest? Jest jeszcze lepiej, bo skończyły sie czasy, gdy w klubach
    były osoby w funkcji bosmana, które naprawiały wszystko co młody człowieczek
    popsuł. A sprzęt jest drogi i najczęściej finansują go rodzice, więc dbałość o
    niego jest "rodzicielska".

    > Dlatego chcialbym, zeby znowu było kilkanascie łódek. Przy tych łódkach na
    > pewno zbierze się kilkunastu fanatyków. Będzie ostra konkurencja,
    cotygodniowe
    > zawody od 1 maja do 1 października na Zalewie. Będzie szkoła charakterów i
    > dbałości o sprzęt. Będzie atrakcja dla mieszkańców, gdy z molo będą
    obserwować
    > zawody.

    Już to widzę;) Niewykonalne, ale chciałbym się mylić:)
    Pozdrawiam Maciek
  • Gość: behemot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.03, 09:43
    > Chodziło mi o to, że nie można zwalać wszystkigo co złe i niedobre na
    > drużynę harcerską

    Nikt nie zwala, przeciwnie - ja osobiscie jestem pelen uznania.
    Ewentualne problemy pojawiaja sie, bo harcerze traktują wszystkie pomysly jako
    atak personalny na siebie. Nie dopuszczają tez mysli o zmianie planow -
    niewazne jakie argumenty padną, to oni i tak sa gotowi zabic o ten jacht.

    > proszę założyć Klub Sportowy i droga wolna

    hm... ja myslalem, ze ten klub juz jest. Druhowie tyle pisali o
    profesjonalizmie i sukcesach regatowych, ze dałem się nabrac ;-)
    Ale chyba faktycznie ...trzeba stworzyc konkurencyjny projekt.

    > Ale moim zdaniem, to druzyna harcerska ma inny profil działania, niz sport
    > stricte profesjonalny i od tego trzeba byłoby zacząć tą dyskusję.

    ...hm ...czy Pan równiez jest wsród tych, ktorzy mają
    pewne ...eee ...wątpliwości co do tego, czy w tej sytuacji miasto powinno
    fundowac elicie monotyp regatowy w celach - przyznajmy - niezbyt jasno
    okreslonych ...powiedzmy rekreacyjno - sportowych ?
    Tez Pan uwaza, ze lepszym wyjsciem byloby zaiwestowac w szkolenie w klasach
    olimpijskich ?

    > Oczywiście dużo osób ma za sobą starty w klasach olimpijskich, ale
    > nie jest to niezbędne do wygrywania

    No pewnie. Specjalnie napisałem z przesadą, żeby uwypulić zjawisko. Mysle,
    jednak, ze po tym, co pan napisal rozumiemy się bardzo dobrze w kwestii
    dobrodziejstw jakie daje plywanie na małych mieczówkach.

    > sam działam w klubie, który po wielu latach niebytu, został
    > reaktywowany i zaczęła działać szkółka regatowa dla dzieciaków- i to BEZ
    > ŻADNYCH DOTACJI z kasy miasta, niewielkim kosztem, a jedynie przy dobrej
    > współpracy i zapale paru osób.

    No i brawo. Pan przynajmniej nie wpada w popłoch, gdy trzeba myslec o szkoleniu
    regatowym i nie mnozy przeszkód.
    A jesli chodzi o dotacje...
    ...chcialem wiedziec o czym piszę i dlatego zadzwonilem do PZŻ i do dwóch
    większych klubów. Nie ma mowy o 'pozyskaniu' łódki w ramach UKS czy darowizny.
    Rodzice tez nie kupią, bo potem ją zabierają i sprzedają, a klub zostaje
    na ...trawie. Dotacja jest praktycznie niezbędna.

    pozdrawiam serdecznie i zyczę sukcesów w klubie

    behemot
  • Gość: kamyk IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 15.12.03, 10:12
    Miałem już właściwie nie pisać do Ciebie
    ale chcę wyjaśnić jeszcze kilka innych kwesti o których jak widzę jeszcze
    pewnie nie wiesz. Otóż goście z Pasata nie zapominają również o najmłodzsych
    adeptach żeglarstwa to dla nich zbudowali od podstaw, kopyto itd. Testów( bez
    dotacji) i budują dalsze nazywając je imionami gór z okplic Kielc. Co do
    promocji miasta to dalej uważam, że pojawienie się Focusa jest świetnym pomysłem
    na promocję za w sumie bardzo niewielkie pieniądze. O wysokości tych kwot można
    się chyba dowiedzieć w UM. Wspomniane testy zastępują wysłużone omegi i są
    doskonałym sprzętem do nauki. Mają też kilka Maków służącyvh najmłodszym.
    Wracając do sprawy szkolenia najmłodszych to ppytam jeszcze, a gdzie jest
    Okręgowy Związek Żeglarski w Kiwlcach? działa czy nie działa?, przecież to oni
    powinni pomóc harcerzom w pracy z najmłodzsymi.
    Jeszcze raz powtarzam pojawienie się jachtu Kielce na wodach WJM i innych
    akwenach było świetną promocją naszego miasta i myślę, że dalej tak będzie.
    Nie jestem związany z Pasatem to tak na marginesie, ale pływam sobie po Mazurach
    i bardzo podoba mi się widok Focusa, słyszę też głosy innych żeglarzy
    wyrażających podziw dla naszej łódki. Co do szorowaniu po piachu to nie neguję
    takich obserwacji ale uważam je za incydentalne i ostro piętnowane przez
    instruktorów Pasata przecież każdy z nich jest instruktorem żeglarstwa.
    pozdrawiam Kamyk
  • Gość: behemot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.03, 12:03
    > goście z Pasata nie zapominają również o najmłodzsych
    > adeptach żeglarstwa

    Róznica między nami jest taka, ze ja postuluję odwrócenie proporcji. Szczawie
    powinny dostac 50 patykow na sport, a stare konie niech sobie sami łódki robią.

    > Co do
    > promocji miasta to dalej uważam, że pojawienie się Focusa jest
    > świetnym pomysłem
    > na promocję za w sumie bardzo niewielkie pieniądze.

    Gdybyś miał swoje 50tys. to tez tak promowałbyś swoją firmę ? W kazdej promocji
    liczą się efekty: sciągnięcie inwestorów, kupców, turystów, itp. To sa sprawy
    oczywiste i nie warto do tego wracac. Efekt powinien byc wymierny, a nie
    zalezec od oceny typu: "a ja uwazam, ze dobrze" "a ja uwazam, ze zle". Kazda
    agencja reklamowa Ci to powie.

    > Miałem już właściwie nie pisać do Ciebie
    Ciekawe czym sobie na to zasłuzyłem ? To raczej ja nie powinienem odpowiadac,
    bo dostało mi się za nie swoje grzechy ...a przeprosin jakos nie widac.

    pozdrawiam
    behemot
  • Gość: kamyk IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 15.12.03, 14:11
    I znowu mnie sprowokowałeś. Czemu nie podejmujesz tematu OZŻ? czemu nie
    wspominasz o Testach? czżby to było niewygodne?. Moż 33 nie powinna otrzymać
    dotacji, a nie jest wcale powiedziane, że otrzyma. Czyżbyś był związany z OZŻ?
    W pasacie nie widzę paniczyków, a może są tylko ja nie rozumiem kto by ich tam
    trzymał. Wszyscy u nich tyrają aż miło, a widziałeś tyrającego paniczyka?
    pozdrawiam Kamyk
  • Gość: Maciek G. IP: *.jaroszowka.sdi.tpnet.pl 15.12.03, 12:22
    > ...hm ...czy Pan równiez jest wsród tych, ktorzy mają
    > pewne ...eee ...wątpliwości co do tego, czy w tej sytuacji miasto powinno
    > fundowac elicie monotyp regatowy w celach - przyznajmy - niezbyt jasno
    > okreslonych ...powiedzmy rekreacyjno - sportowych ?

    Nie, nie mam wątpliwości, ponieważ ten monotyp o którym mówimy może służyć nie
    tylko do regat, ale także do szkolenia na obozach zarówno stacjonarnych jak i
    wędrownych. Łódki olimpijskie są znacznie lepsze w szkoleniu, ale nie do
    końca. W tym wypadku (klas olimpijskich), żeby dobrze pływać trzeba mieć
    konkurencje na poziomie, a nie sądzę, żeby pływając po cedzynie człowiek
    wygrywał na regatach laserów, trzeba jeździć po europie, walczyć z
    najlepszymi, a to niestety wiąże się z kosztami, przy których te 50000zl to
    nic. A w klasie skippi 650 ścigają się naprawdę dobrzy zawodnicy z klas takich
    jak 470, FD, finn. No i koszty wyjazdów są tańsze, bo co by nie było, to w tej
    łódce można spać;) Tylko proszę nie pomyśleć, że bronię tego pomysłu. Ale sam
    jakbym miał pieniądze, to bym kupił właśnie jakieś skippi czy 730, mimo iż
    jestem jeszcze w wieku, który pozwala na pływanie czysto profesjonalne na
    łódkach olimpijskich. Na takich łódkach, w polskich warunkach, można sie
    nauczyć głównie techniki żeglowania, a taktykę to zdobywa się pływając juz z
    doświadczonymi ludźmi. A moim zdaniem, to łatwiej się jest nauczyć techniki;)

    > Rodzice tez nie kupią, bo potem ją zabierają i sprzedają, a klub zostaje
    > na ...trawie. Dotacja jest praktycznie niezbędna.
    Nie jest niezbędna. Założę się, że dużo jachtów o których mówił Pan wcześniej,
    z cedzyni, leży gdzieś w piwnicach lub strychach. A na początek szkolenia
    sprzęt nie musi być nowy. Chodzi o to, żeby baza sprzętowa była rozwijana w
    czasie, a nie wszystko chciałby Pan mieć od razu, tak jak UKŻ- gros dostało
    OPP i oprócz obozów latem nie jest on używany. Tutaj także może Pan poszukać
    sprzetu, który się marnuje najzwyczajniej w świecie- wystarczy pisemko do PZŻ,
    że taki a taki sprzęt niszczeje. I nie ma co być sentymentalnym;)
    pozdrawiam Maciek
  • Gość: behemot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.03, 13:03
    > monotyp o którym mówimy może służyć nie
    > tylko do regat, ale także do szkolenia na obozach zarówno stacjonarnych jak i
    > wędrownych.

    dlatego troche się boję, ze:
    - zostanie rozdeptany przez tabuny przypadkowych ludzi służąc im za tramwaj,
    - 'treningi' będą sie odbywały tylko latem przy okazji obozów.


    > jakbym miał pieniądze, to bym kupił właśnie jakieś skippi czy 730,

    Nie ma najmniejszej wątpliwosci, ze da się sensownie wykorzystac takie jachty.
    Namawiałbym jednak aby wszystko robic po kolei:
    - szerokie szkolenie regatowe na OPP (w miescie - cały rok),
    - najlepsi zostają i przechodzą np. na Lasery,
    - po skończonej karierze znajdują prywatnych sponsorów i scigają się na 730 czy
    w klasie Open,

    Wtedy wierze, że wychowujemy młodzież żeglarską, a nie, że stawiamy wszystko na
    głowie i dostarczamy zabawki paniczom.

    > dużo jachtów o których mówił Pan wcześniej,
    > (...) leży gdzieś w piwnicach lub strychach

    Niestety, mówimy o Cadetach i OK, które zostały zbudowane 50 lat temu. Po
    pożarze w klubie nie ma do nich nawet zagli. A czy jest sens kupowac zagle do
    50 letniego Cadeta, który już 1980 r. nie był klasowy ?
    Optymistki nie ma ani jednej - i tylko to wydaje się byc problemem.
  • Gość: Maciek G. IP: *.jaroszowka.sdi.tpnet.pl 15.12.03, 13:50
    >Niestety, mówimy o Cadetach i OK, które zostały zbudowane 50 lat temu. Po
    >pożarze w klubie nie ma do nich nawet zagli. A czy jest sens kupowac zagle do
    ᡪ letniego Cadeta, który już 1980 r. nie był klasowy ?

    Jest sens, bo do szkolenia regatowego nie potrzeba wcale najnowszych sprzętów.
    A na zawody i tak w pierwszym roku nikt nie jeździ, tym bardziej, iż wszystko
    powstawałoby od nowa. Dzieciaki muszą załapać o co chodzi, jak sterować, żeby
    nie narozrabiać, a dopiero później przesiąść się na wpełni profesjonalny
    sprzęt.

    > - zostanie rozdeptany przez tabuny przypadkowych ludzi służąc im za tramwaj,

    Tego to akurat się nie boję.

    > Wtedy wierze, że wychowujemy młodzież żeglarską, a nie, że stawiamy wszystko
    na
    >
    > głowie i dostarczamy zabawki paniczom.

    Jakim paniczom? Bo ja nie spotkałem żadnego.

    Uważam, że powinien Pan zacząć działać, początki nie są łatwe na pewno, ale da
    się. W moim odczuciu cała ta dyskusja jest pomieszaniem hipokryzji i
    zazdrości. Ale przecież to jest takie swojskie:)
    pozdrawiam Maciek
  • Gość: Łukasz Szrek IP: *.tu.kielce.pl / *.tu.kielce.pl 23.12.03, 13:50
    Kilka faktów:
    1. Jeżeli promocja poprzez żeglarstwo jest złym pomyłem to proszę mi powiedzieć
    dlaczego PTC, Polkomtel, Saab, BP, BigStar, Toyota itd. wydali setki tysięcy
    zielonych na promocję na polskim śródlądziu? To organizacje kierujące się
    rachunkiem ekonomicznym! I wyszło im że się opłaca bo: oceniana przez jedną z
    sieci GSM ilość tzw. ratingów w tego typu reklamie wynosi ok. 200 tys.!!!
    2. Wskaźnik CPP przy nakładach 50 000 zł wyniesie 25 groszy. Wskażcie mi
    reklamę tańszą przy takiej efektywności!!! Żeby osiągnąć rating w okolicy 200
    tys. wydając katalogi o mieście, trzeba ich natłuc jakieś 50 tys. A taki
    katalog kosztuje jakieś 8 - 10 zł. Jak łatwo policzyć koszt zakupu jednego
    ratingu czyli CPP wyniesie 2 zł!!!!!! To jest cztery razy droższa forma
    reklamy!!!
    3. Miasto Kielce otrzymało w roku 2001 wyróżnienie za promocję od Związku Miast
    Polskich. W argumentacji padło o jachcie CK Kielce. A tam siedzą spece co się
    na tym znają!!!

    PS. Mówcie ludzie o tym o czym macie pojęcie!!!
  • Gość: BBB IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 23.12.03, 15:57
    Przepraszam, że się wtrącę. Komuś w innym wątku zaproponowałem, aby poczytał.
    Zapomniałem jednak dodać, aby poczytał ze zrozumieniem.
    Nie jestem specjalistą od reklamy ale wydaje mi się, że mowa jest o dwóch
    różnych bajkach. Proponowałbym abyś przeczytał swoją wypowiedź jeszcze raz i
    zwrócił uwagę na następujące aspekty:
    - cel reklamy, czyli co chcemy osiągnąć,
    - produkt reklamowany,
    - adresat reklamy,
    - efektywność końcową w postaci „zakupu produktu” a nie efektywność „liczby
    obejrzeń”.

    Porównywać miasto z telefonem lub batonem, czy nawet samochodem?!
    Zastanów się, do kogo firmy, które wymieniłeś chcą dotrzeć i jaki efekt
    osiągnąć?
    Co do katalogu, to przy nakładzie 50 tys. egz. i cenie 8-10 PLN, można wykonać
    nie katalog lub folder, lecz mini, dość ekskluzywny album. Dobry katalog np.
    16 stron A4, na dobrym papierze (kredowany lub powlekany 100-160g) można
    wykonać w cenie nie wyższej niż 0,7 – 1,5 zł. za 1 egzemplarz w zależności od
    zawartości i niuansów wykonania. Każde zwiększenie nakładu obniża cenę
    jednostkową.
    W Związku Miast Polskich siedzą dupki nie spece. Może przypomnisz, który to
    spec reprezentuje Kielce?!

    Pogubiłem się już trochę. Czy te pieniądze z funduszu antyalkoholowego mają
    służyć reklamie, czy zapobieganiu alkoholizmowi, czy jednemu i drugiemu, czy
    niczemu?
    Ze Świątecznym harcerskim pozdrowieniem :)

    P.S.
    W innym wątku zarzuciłeś mi kłamstwo. Zacytuj proszę!
  • Gość: Łukasz Szrek IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 10.01.04, 19:15
    Nie jestem specjalistą od reklamy ale wydaje mi się, że mowa jest o dwóch
    > różnych bajkach. Proponowałbym abyś przeczytał swoją wypowiedź jeszcze raz i
    > zwrócił uwagę na następujące aspekty:
    > - cel reklamy, czyli co chcemy osiągnąć,
    > - produkt reklamowany,
    > - adresat reklamy,
    > - efektywność końcową w postaci „zakupu produktu” a nie efektywność
    > „liczby
    > obejrzeń”.
    No fakt, specem od reklamy nie jesteś. Co ja mam sie tu produkować skoro Ty
    nie masz pojęcia stary o czym mówisz. Nie spotkałem się, jak żyję z oceną
    reklamy poprzez "efektywność końcową w postaci zakupu produktu"!!! Nie mam
    pojęcia co masz na myśli proponując mi żebym jeszcze raz przeczytał moją
    wypowiedź zwracają uwagę na takie aspekty jak: cel reklamy (cel każdej reklamy
    jest zawsze taki sam); produkt reklamowany (reklamować można wszystko); adresat
    reklamy (ten jest określony jako tzw. grupa docelowa przyjacielu).
    Proponuję mimo wszystko poczytać o teorii reklamy i wtedy możemy wrócić do
    naszej dyskusji.

    Mimo wszystko pozdrawiam

  • Gość: BBB IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 10.01.04, 19:42
    Ty mówiłeś o ilości obejrzeń, ja mówię o zakupie produktu. Kazda firma tak
    ocenia efekt reklamy. Dostrzegalność reklamy jest tylko środkiem. Do tego nie
    potrzebne są studia nad teorią reklamy. To się nazywa zdrowy rozsądek.
    Rozumiem, że reklamowaliście produkt o nazwie Kielce.
    Skporo jesteś specem, to z pewnością wiesz ile osób w wyniku Waszej
    diałalności odwiedziło Kielce i ile pieniędzy tu zostawiło. Podaj te liczby!!!
    Bardzo proszę!!!
    Dziękuję, że nazwałeś mnie przyjacielem. Jest to dla mnie niewątpliwy
    zaszczyt. Ja widzisz wiem bez teorii reklamy, dlaczego na łódkach reklamuje
    się pewne produkty. Np. telefony, odzież, używki. A czy Ty to wiesz? Jak to
    się ma do reklamowania Kielc? O tym właśnie pisałem i nad tym radziłem się
    zastanowić.
    Ja już od dawna nie chcę na ten temat dyskutować i nie chcę wracać do tej
    dyskusji.
    Tym niemniej jeżeli przytoczysz dane, o które prosiłem to chętnie się z nimi
    zapoznam i mam nadzieję, że je zrozumiem chociaż nie jestem zapoznany z teorią
    reklamy.
    Pozdrawiam :)
  • Gość: BBB IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 10.01.04, 21:40
    Kto w Waszej kampanii jest grupą docelową dla produktu o nazwie „Kielce” i jak
    liczna jest ta grupa?
    Jak jest liczony rating i jaka jest jego wartość?
    Jaki jest indeks dopasowania?
    Będę wdzięczny za naukę :)
    Pozdrawiam :)
  • Gość: boiler IP: 195.245.226.* 15.12.03, 10:54
    Jak poważnie to poważnie.....
    Jestem z Gdańska, ale ścigałem się w tym mijającym sezonie z tą łódką,
    potocznie przez wszystkich z PPJK zwaną "Kielcami".
    Powiem jedno: tak jak oni sławią Wasze miasto, tak chyba nikt nie robi....
    Zastanów się kolego (Behemot, kiedyś był taki wspaniały zespół, może jeszcze
    istnieje?) czy masz rację, gdyż zauważam tu syndrom "psa ogrodnika"...
    Pozdrawiam, Departament Foka na Oilerze się kłania.
  • Gość: behemot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.03, 11:44
    > Powiem jedno: tak jak oni sławią Wasze miasto, tak chyba nikt nie robi....

    Bardzo się cieszę ...co jednak nie znaczy, ze wszystkie moje wątpliwosci nagle
    zniknęły ;-)

    > zauważam tu syndrom "psa ogrodnika"...

    - nawet wtedy, kiedy piszę, zeby sobie wzieli te pieniądze bo wolę ich namówić
    na zmianę kierunku wydawania pieniędzy bo nie chcę bratobójczej konkurencji ?

    - i nawet, kiedy później - wobec betonowego oporu - zastanawiam sie, czy jednak
    nie zmontowac konkurencyjnego projektu ?

    ...ech i po co mi to było ? wylano na mnie chyba jeszcze więcej pomyj niz na
    harcerzy... czy nikt nie czyta tego, co piszę ?
  • Gość: Kamyk IP: 80.48.149.* 15.12.03, 20:15
    ...ech i po co mi to było ? wylano na mnie chyba jeszcze więcej pomyj niz na
    > harcerzy... czy nikt nie czyta tego, co piszę ?
    Czytają, w żadnym poście nie obrażałem Ci i nie mam takiego zamiaru. Obrażanie
    kogoś świadczy źle o nim samym. Z uporem kolejny raz stawiam pytanie: co sądzisz
    o roli OZŻ?, czy jesteś związany z tym związkiem?, jakie masz zdanie o Testach
    budowanych w Pasacie?, czy nie mogą one służyć do szkolenia. Piszesz o
    paniczach i uważasz, że to nie są pomyje. Panicze w pasacie są niepotrzebni,
    gdyż tam trzeba ciężko pracować. Co do promocji miasta przez lodkę to uważam
    ten pomysł za świetny. Nazwa miasta zawsze będzie się dobrze kojarzyć dzięki
    właśnie Focusowi, to działa psychologicznie. kontrakty, zamówienia i
    inwestycje? W tym kierunku musi być skierowany inny rodzaj reklamy (dużo
    kosztowniejszy). Dzięki łódce bardzo dobrze kojarzy się również i same miasto.
    Tozaczęca ludzi do odwiedzenia. Mój pogląd jest taki. Można się z nim spierać
    ale nie obśmiewać. Jeśli masz inne lepsze pomysły idź do Pasata, pewnie Cię
    przyjmą przyjażnie i przedyskutują propozycje. Odpowiedz na moje pytania.
    pozdrawiam Kamyk
  • Gość: behemot IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 15.12.03, 21:36
    > co sądzisz o roli OZŻ?,
    nic

    > czy jesteś związany z tym związkiem?
    nie

    > jakie masz zdanie o Testach
    > budowanych w Pasacie?,
    nie mam żadnego zdania

    > czy nie mogą one służyć do szkolenia
    nie mogą, do szkolenia w klasach olimpijskich służą klasy olimpijskie i klasy
    przygotowawcze

    > Panicze w pasacie są niepotrzebni,
    > gdyż tam trzeba ciężko pracować

    Pracowali przeciez. Panicze, jak na razie spelnili bardzo pozytywną rolę:
    - pieniądze zostały zdobyte,
    - regaty zostały wygrane,
    - łodzi nie rozbili ...może będzie z niej jeszcze coś więcej niż tramwaj dla
    zuchów,
    - jest duża szansa na następną kasę.
    Czasami oddanie łódki paniczowi to jedyna gwarancja, ze sprzęt nie zostanie
    rozdeptany przez baranów, bo ojciec jest w stanie przypilnowac panicza i w
    razie czego leje kijem po łapach. Pasatowscy panicze okazali się OK ...z
    wyjątkiem może tego sztormowego wygłupu.
    Ja juz w drugim poscie pisalem, ze panicze zadziałali z korzyscią dla zeglarzy.
    Byłbym jednak bardziej szczęśliwy, gdyby:
    - nie było Focusa, a 5 Laserów,
    - korzyść z łodzi miało 30 paniczów,
    - nie tylko w czasie wakacji ale przez cały rok,
    - nie poprzez wozenie dupy po Mazurach w te i we w te, ale przez normalny
    trening regatowy i starty w klasach olimpijskich.

    Opowiadanie pierdół o dobrej promocji to ja bym sobie darował. Jesli ktos jest
    tak naiwny, ze mówi o promocji, a nie o wakacyjnym pływaniu, to jego sprawa i
    niech mi głowy nie zawraca.

    > Jeśli masz inne lepsze pomysły idź do Pasata, pewnie Cię
    > przyjmą przyjażnie i przedyskutują propozycje

    Nie interesuje mnie ględzenie nadętych harcmistrzów o minionych zasługach.
    Jak sie boją publicznej dyskusji to i z prywatnej nic nie wyjdzie.

    pozdrawiam
    behemot
  • Gość: Kamyk IP: 80.48.149.* 15.12.03, 23:58
    Żadne co nie Twoje nie jest godne uwagi. Rozmowa z Tobą jest zupełnie jałowa,
    uparłeś się na klasy olimpijskie i chcesz to robić na kieleckim zalewie, gdzie
    nawet przez drzewa nie ma wiatru, żadne argumenty jeśli nie Twoje nie zasługują
    na dyskusję. Nawet gdyby pasatowcy wychowali mistrzów olimpijskich we
    wszystkich klasach też byłoby żle. Tu nie chodzi przecież o wysoki wyczyn, a o
    masowość, dla tych o których piszesz, że wystają na klatkach schodowych.
    Pozdrawiam, życzę stale dobrego samopoczucia. O Twoim Guziku (sczególnie o jego
    umiejętnościach) mógłbym Ci opowiedzieć ciekawą historię niestety nie mam do
    tego upważnienia tych, którzy brali w tym udział.Za brak odpowiedzi będę
    zobowiązany. Kamyk
  • Gość: pablo IP: *.proxy.aol.com 16.12.03, 04:53
    Czy Pani Posel Bozena Kizinska plywala na jachcie "Kielce"? Lub na innej lodzi
    nalezacaej do druzyny harcersko-zeglarskiej. Wspominala kiedys w prasie o czyms
    takim.
  • Gość: Łukasz Szrek IP: *.tu.kielce.pl / *.tu.kielce.pl 19.12.03, 14:36
    Patrze! Oczom nie wierze! Nie wiem o co chodzi! Wiem tylko że Panowie Behemot i
    inni wsadzają kij w mrowsko! Po co? Dlaczego??? Pojęcia nie mam! Do tego
    wciskają ludziom kit! Informacje nieprawdziwe albo mocno do ich potrzeb
    naciągane! I jeszcze jedno: tak podwójne MP zdobyłem bo mi lepiej wiało, woda
    mi sie lepiej pod kadłubem układała, bojki uciekały mi z drogi itd... To siądź
    drogi Behemocie na CK Kielce i sobie tak po prostu wygraj! A może jesteś tylko
    w gębie mocny????

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.