Dodaj do ulubionych

doświadczenia z porodu w ICZMP

07.01.10, 11:10
Cześć dziewczyny!
Mam propozycję, żeby każda, która rodziła w ICZMP napisała o swoich
doświadczenia z porodu tzn. jak przebiegał, na którym bloku porodowym, jacy
lekarze są dobrzy a jacy źli, opieka poporodowa itp. Jest wiele ciężarnych
kobiet, które właśnie takich informacji poszukują...
Ja rodziłam w sierpniu 2009 na I bloku porodowym. Rodziłam w sposób naturalny
przez ponad 8 godzin. Pamiętam, że jak przyjechałam na oddział, to było dwóch
lekarzy: dr Sobantka i dr Jacaszek. Ten pierwszy był opryskliwy i obcesowy,
zrobił na mnie fatalne wrażenie. Natomiast z doktorem Jacaszkiem zamieniłam
zaledwie kilka słów, ale zrobił na mnie wrażenie b. pozytywne. Jeśli chodzi o
położne, to raczej starały się zrobić wszystko, żeby mi ten poród ułatwić i
przyspieszyć. Ja niestety miałam skurcze ale nie miałam rozwarcia. Prawdę
mówiąc pomogło mi dopiero ZZO, o które poprosiłam po 7 godzinach porodu i od
tego momentu poród zaczął postępować. Pamiętam też, że tego dnia było b. dużo
porodów i zabrakło foteli porodowych, dlatego ja rodziłam na łóżku. Po
porodzie, na oddziale poporodowym, dziecko było cały czas przy mnie. Położne
raczej nie pomagały same z siebie, ale jak się poprosiło to zrobiły wszystko
bez problemu. Tylko kąpiel dzieci była przeprowadzana odgórnie przez położną.
Ogólnie mam dobre doświadczenia. Aha, i jeszcze dodam że chodziłam do szkoły
rodzenia w ICZMP, generalnie trochę się przydało, ale oddychanie się nie
sprawdziło smile
--
http://s7.suwaczek.com/200908204565.png
Edytor zaawansowany
  • marbus 07.01.10, 16:22
    podbijam watek,poniewaz za kilka tyg bede rodziła w tym
    szpitalu.Poprzedni porod był sn i w innym miescie.Teraz zastanawiam
    sie nad sposobem przyjscia synka na swiat,gdyz mam troche problemow
    zdrowotnych i lekarz rozwaza cc,choc jakbym sie uparła to moge
    rodzic sn.Prosze mamy po cc w tym szpitalu o opinie.Jak dlugo
    dochodziłyscie do siebie i ogolnie jakies info o cc,bo przyznam ze
    troche sie boje-to jednak jest operacja.Ale wiem,ze ze wzgledu na
    siebie i dziecko musze brac pod uwage takie rozwiazanie.
    --
    http://lbdm.lilypie.com/Urljp1.png



    Opinia jest jak dupa-każdy ma swoja.
  • heniutek48 07.01.10, 17:00
    Wklejam moja wypowiedz dot. opieki nad noworodkami i mamami w Matce
    Polce.
    Rodzilam tam synka dwa miesiace temu na oddziale perinatologii i
    ginekologii (wazne-3 pietro odzial bez rooming in-u). Oceniam
    warunki i opieke nad matkami i dzieciaczkami jako bardzo dobra-
    obiektywnie i nieco mniej. Najpierw cala uwage zwykle koncentruje
    sie na porodzie, wszystkie martwimy sie jak to bedzie, bezpiecznie
    czy nie. Teraz wiem ze czas po porodzie czyli 5 dni spedzonych na
    oddziale po cesarskim cieciu jest nawet wazniejsze- dla ciala i dla
    glowy. I protegowane mamy, i te "zwykle" byly zadbane po zeby. Mimo
    ze porod w naszej kulturze to katar wg wielu, dochodzenie do
    siebie z rocietym brzuchem (ten wariant znam z wlasnej perspektywy)
    jest mega istotne dla dalszego samopoczucia i formy matki. Na
    opisywanym przeze mnie oddziale polozne i pielegniarki- anioly. Te
    dla mam, i te od noworodkow. Na kazde wezwanie-lek antybolowy, bez
    proszenia, na "przycisk". Opieka sanitarna- "bez lachy", delikatnie
    z wyczuciem. Bylam zadbana i spokojna, do dziecka na karmienie jesli
    nie mialam sily isc- po prostu nie szlam i nikt tego zlosliwie nie
    komentowal. Jesli macie pytania, piszcie. Polecam z calego serca,
    ciecie zrobione i blizna zagoila sie po mistrzowsku, dalsze moje
    losy oddzialowe tak pozytwne, ze do dzis wspominam pierwszy w zyciu
    pobyt w szpitalu jako mila rzecz. Pewnie w duzej mierze dlatego, ze
    szczesliwie ominely mnie jakiekolwiek komplikacje a moje dziecko
    urodzilo sie cale, zdrowe, ladne i kochane, ale atmosfera na
    oddziale ma ogromny wplyw, tak mysle. Polozne opiekujace sie
    noworodkami sa nie tylko profesjonalne ale cierpliwie odpowiadaly na
    kazde nasze najglupsze pytania zadawane po raz 40ty tez, pomagaly
    przy karmieniu, a przez 5 dni nie spotkalam tam mamy ktora by ich
    nie miala, moze w tej grupie byly ze dwie polozne, ktorych sie
    balam i profilaktycznie milczalam ale cala reszta tak naprawde
    technicznie uczyla mnie macierzynstwa. Gdybym miala rodzic drugie
    dziecko jutro bez wahania wybralabym ten sam oddzial. Swiezo
    wyremontowany, z lazienkami przy salach 2-3 osobowych. Polecam!!!!
    Mama Leonka
  • dasia_p 07.01.10, 17:22
    Podpisuje sie pod tym co napisąła Heniutek.
    Klinika Perinatologii - super oddziął, choć lezy się na nim bez
    dziecka. bardzo dobra opieka po porodzie, po cęciu również. bardzo
    miłe i pomocne położne. Leki p/bólowe na zawołanie zarówno po cc i
    sn.
    Lekarze tez w porządku choc zdarzają sie wyjatki i czasem blizna nie
    jest tak zszyta jak powinna.
    Polecam ten oddział. Jest to odział na którym leży sie zarówno przed
    porodem (jeśli tfafia się na patologie ciaży) jak i po porodzie,
    przywożą Cię łózkiem na to samo miejsce.
    Sale 3 os. łazienka i przysznic przy sali, lub 2 os z łazienka i
    prysznicem w sali. Zależy jak się trafi.


    Drugi oddział na którym rodziłam 3 lata telu to I Klinika
    Położnictwa. Jesli się trafia na patologię ciaży na ten oddział lezy
    się na 3 piętrze (tu bardzo miła i fachowa opieka położych) Co do
    lekarzy zgadzam się z poprzedniczka nt dr Sobantki mało przyjemny
    pan, dr Jacaszek bardziej dostępny i konkretny, inni lekarze na
    patologi rówież są w porządku.
    Porodówka dla tego oddziału jest w podziemiach. Tutaj również bardzo
    miła opieka połóznych. Obecnie jest jedna zmiana niezbyt miła a poza
    tym położne bardzo pomocne.
    Jeśli chodzi o oddział poporodowy dla I Kilinki Położnictwa to jest
    on na 4 piętrze. To co pamietam to brak jakiejkolwiek pomocy ze
    strony położnych przy opiece na dzieckiem. Na tym oddzile leży sie
    razem z dzeckiem.Duzy minus dla oddziału poporodowego....
    --
    Dasia mama Sandrusi-Aniołka (25.06.2006-08.01.2008) i Laury
    (19.10.2009)
    Sandrusia

    http://www.suwaczki.com/tickers/km5sgu1rn1n5715a.png
  • binkaa 07.01.10, 19:12
    też rodziłam na 3
    tylko że wspomnienia mam nikłe
    bo urodziłam w chwilkę po przyjęciu na porodówkę , ok 15 min
    opieka po od strony matki super, nie musiałam mieć żadnych podkładek, podpasek
    itp, jak to trzeba np w Rydygierze - wszystko było dostępne w każdej ilości
    opieka od strony maluszka - tez w sumie oki, choć była jedna niezbyt sympatyczna
    pielęgniarka, ale ogólnie na plus
    jedyny minus to że jak dzieć w trakcie karmienia zrobi kupkę, to one i tak go
    kładą spać by nie przewijać z pełnym brzuchem
    nawet to rozumiem, słyszałam że niektórzy tak robią, ja osobiście w domu nigdy
    dziecka z kupą nie trzymałam


    ale ogólnie polecam oddział,
  • kasia580 09.01.10, 12:40
    Potwierdzam to co mówiła Heniutek. Rodziłam na tym samym oddziale w 2007 przez
    cc i nie wyobrażam sobie żebym drugie dziecko rodziła gdzieś indziej. Położne,
    pielegniarki i lekarze super.....Jak ktos bedzie miał pytania to z chęcią
    odpowiem, który lekarz mnie prowadził, który operował itp. Pozdrawiam
  • mammajowa 07.01.10, 21:36
    rodziłam prawie 3 lata temu na 2 bloku (medycyna matczyno-płodowa). poród sn,
    17h, dostałam bez problemu gratis zzo. przy porodzie 5 ginekologów (chyba cały
    zespół, hehe), 2 położne, studenci, 2 stażystów. wesoło było jak nic. poród z
    mężem przy boku. na poporodowym opieka bardzo w porządku, jedna walnięta
    neonatolog/pediatra (na 4 pediatrów). system rooming in. dziecko z żółtaczką
    niestety pozostaje w inkubatorze pod uv pod opieką matki 24h na dobę - bardzo
    mnie to wykańczało, bo młody co i rusz ściągał okularki. poza tym wszystko ok.
    polecam. następnym razem jeśli szpital w ogóle to tylko iczmp.
    --
    http://www.alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/7/776521.png
  • zaklinka_k 08.01.10, 11:24
    A jak byłam w ciąży to mój ginekolog powiedział, że jak się rodzi na I i II
    bloku porodowym, to potem się przebywa razem z dzieckiem a jak na III bloku to
    dzieci są w osobnych salkach. Chyba wynika to z tego, że jak powiedział, na III
    bloku 70% porodów to cesarki a na I i II preferuje się porody sposobem naturalnym.
    Zaobserwowałam też, że w ICZMP stosuje się dość często kleszcze.
    --
    http://s7.suwaczek.com/200908204565.png
  • dasia_p 08.01.10, 13:06
    dobrze Ci powiedział ginekolog smile aczkolwiek nie przesadzajmy z
    tym cc na III bloku wink
    co do kleszczy nie mam zdania
    --
    Dasia mama Sandrusi-Aniołka (25.06.2006-08.01.2008) i Laury
    (19.10.2009)
    Sandrusia

    http://www.suwaczki.com/tickers/km5sgu1rn1n5715a.png
  • monia-1976 09.01.10, 12:20
    Witam
    ja też rodziłam w ICZMP ponad rok temu. Leżałam na II- klinika
    Matczyno Płodowa a po porodzie na 5 piętrze. Bardzo dobrze
    wspominam sam poród. Odbierała go dr. Maja Kufelnica- bardzo miła
    lekarka i dr. Krekora. Atmofera bardzo miła, sam poród tez przebiegł
    szybko. Na oddział poporodowy też nie mogę powiedziec złego słowa.
    Położone pomagały, choc trzeba je było prosic. Podkłady były ogólnie
    dostępne, a łóżka przebierane wg potrzeby. Salowe co chwila czyściły
    sale. Ogólnie nie mogę powiedziec złego słowa na ten szpital.
  • marbus 09.01.10, 13:41
    ja własnie bede rodziła na matczyno-płodowym(prowadzi mnie dr Hincz
    z tego oddziału).
    Dziekuje dziewczyny bardzo.To mj drugi porod,ale trauma jaka mam po
    1wszym,sprawia,ze chyba boje sie bardziej nizm wtedy.
    --
    http://lbdm.lilypie.com/Urljp1.png



    Opinia jest jak dupa-każdy ma swoja.
  • mammajowa 10.01.10, 21:13
    to polecam położną Ewę Jatczaksmile
    --
    http://www.alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/7/776521.png
  • kaka7_ka 22.01.10, 21:50
    rodziłam na Perinatologii, wszystko byłoby ok gdybym zgodziła się na
    znieczulenie. Skurcze były, pęcherzyk mi przebili i niby wszystko szło
    podręcznikowo a jednak rozwarcia odpowiedniego nie było i po kilku godzinach
    użyli kleszczy. Proponowali mi znieczulenie ale skoro jedna pani dr mówiła, że
    wszystko jest na dobrej drodze to uznałam to za niepotrzebne. Co do lekarzy, źle
    wspominam dr Jaczewski, za to bardzo miła była pani dr Laskowska i dr Buczek,
    który odbierał poród i miał mnie już dosyć smile na szczęście małej od kleszczy nic
    się nie stało. Moja rada: bierzcie ZZO bo nigdy nie wiadomo jak potoczy się
    sytuacja a w moim przypadku jak zrobiło się "gorąco" na znieczulenie było już za
    późno sad Co do opieki i proponowania znieczulenia bezpłatnie, czy co do
    wyrozumiałości położnych to potwierdzam, że na tym oddziale było ok.
  • fajny.brunio1 10.02.10, 16:42
    jak jesteś pod opieka dr Hincza to masz spokojna głowęsmilew życiu nie
    widziałam,żeby któryś lekarz tak interesował sie pacjentką w trakcie pobytu jak
    on.Super lekarzsmile
  • belovedgirl 09.02.10, 22:17
    Ja rowniez mam bardzo pozytywne doswiadczenia z porodu w ICZMP.
    Rodzilam tam dwukrotnie w maju 2007 i w lipcu 2009. Co prawda
    lekarz, ktory prowadzil moje ciaze jest pracownikiem szpitala i to
    on odbieral porody i wszystko kooordynowal, ale pomijajac ten fakt,
    to musze przyznac, ze jesli mialabym jeszcze kiedys rodzic, to tylko
    tam.
    Przy porodzie polozna duzo pomaga, mowi, jak oddychac,, kiedy
    oddychac, a kiedy wstrzymywac powietrze, lekarz tak naprawde odgrywa
    role drugoplanowa, owszem jest przy porodzie, ale cala "robote" "
    wkonuje polozna. Ja nie pamietam nazwsik poloznych, ale ogolnie byly
    bardzo mile. No moze jedna taka starsza blondynka pozostawiala
    troche do zyczenia, ale przy skurczach, bolu, to wlasciwie
    czlowiekowi wszystko jednowink
    Opieka po porodzie tez ok, choc przy pierwszym dziecku mialam
    zastrzezenia, ze nikt nie poinstruowal mnie, jak postepowac w
    przypadku nawalu pokarmu, a zglaszalam, ze to ma miejsce,
    wypuszczaja kobiete z piersiami, ktore sa jak tykajace bomby
    zegarowe i ma sobie radzic sama. Za to minus.
    Przy drugim dziecku bylam juz bogatsza w doswiadczenia i nie mam
    zadnych zastrzezen do poloznych. Dziecko generalnie jest przy matce,
    kapane jedynie przez pielegniarki.
    Sale czyste, toalety i prysznice pozostawialy troche do zyczenia.
    Ogolnie przydalaby sie temu szpitalowi modernizacja i remontsmile
    Konczac - polecam wszystkim przyszlym mamom ten szpital, jako
    miejsce, w ktoym na swiat ma przyjsc ich dziecko. I prawda jest tez
    taka, ze jesli cos sie z dzieckim nie daj Boze dzieje, to i tak
    wioze je do Matki Polki - wiec lepiej byc w miejscy, gdzie pomoga
    natychmiast!
  • heniutek48 12.02.10, 19:03
    Jestem mama 3,5 miesiecznego synka. Zwykly dzien mamy bedacej samej
    z niemowlakiem to permanentny brak czasu dla siebie; czasu na picie,
    na jedzenie, na umalowanie sie, na zmiane orzyganych spodni, na
    mycie, na toalete, czytanie to luksus na miare kawioru...Wszystko w
    biegu, wszystko zaczete i nie skonczone, rozgrzebane, ale usmiech
    dziecka i frajda z obserwacji jego rozwoju ten balagan wynagradza.
    Tym nie mniej moja fantazja, moj sen, moje cudne wspomnienie i
    dzienna mara to, ze jestem znow w szpitalu, leze na mojej pryczy jak
    krolowa, za oknem widok na osiedle wokol matki polki, las, kominy za
    szpitalem....Z korytarza niczym rechot zab dochodza dzwieki
    KTG..Siostry mnie myja, cewnik beztrosko dynda, nigdzie sie nie
    spiesze, kroplowka odzywia moje cialo, jest cudownie!!!! W telewizji
    dzien dobry tvn, przerywane jedynie wizytami lekarzy lub
    odwiedzajacych. Mamy przyszle, to istny raj!!!!! Ostatnie chwile
    wolnosci i nieograniczonej swobody, juz za moment, za drzwiami
    szpitala czeka na was nowe zycie, nowa jakosc, nowe wszystko, piekne
    i satysfakcjonujace, ale ta swoboda i niezaklocony rytm dnia na
    zawsze pozostana na oddziale, gdzie urodzicie swojego synka i swoja
    coreczke. Lezac tam w tej cudnej szpitalnej poscieli miejcie tego
    swiadomosc i......nigdzie sie nie spieszcie!!!!! Powodzenia smile
  • marbus 13.02.10, 21:44
    pikenie napisane Heniutku smile
    Ja jutro zaliczam ostani egzamin i moge rodzic big_grin hehehe.
    --
    http://lbdm.lilypie.com/Urljp1.png



    Opinia jest jak dupa-każdy ma swoja.
  • heniutek48 14.02.10, 17:32
    powodzenia!!!!!!! wszystko da sie przezyc, nie zapomnij o bialym
    jeleniu smile i tuszu do rzes!!!!!!!!!!!!
  • nastjaa 16.02.10, 15:29
    W życiu nie czytałam większej bzdury.
  • heniutek48 16.02.10, 16:17
    Dlaczego bzdury? Czy to ze masz inne doswiadczenia oznacza ze moje
    to bzdura????
  • natali76 23.02.10, 21:46
    Rodziłam w kwietniu 2009 na Perinatologii przez cc. Co do opieki na
    oddziale, to się zgodzę, była świetna. Nie byłam natomiast
    zadowolona z oddziału dla noworodków i uważam, że dla mam chcących
    karmić piersią nie jest to dobre rozwiązanie. Dostęp do dziecka był
    utrudniony, pomimo że na drzwiach było napisane "wstęp dla matek bez
    ograniczeń". Połóżne wcale nie dzwoniły na oddział jak dziecko się
    budziło i płakało, żeby iść karmić, choć je o to prosiłam (no może
    na te 5 dni była jedna taka zmiana co dzwoniły), a jak przychodziłam
    o wyznaczonej na karmienie godzinie, to dziecko spało i wcale jeść
    nie chciało. A jak spytałam, czy dziecko było nakarmione z butelki,
    to mi odpowiedziały, że karmione nie, ale pojone glukozą
    (rozbrajające!). Z tego powodu miałam na początku duże kłopoty z
    laktacją. Nie mówiąc, że jak wszystkie mamusie przyszły o danej
    godzinie na karmienie to krzeseł brakowało!
  • zaklinka_k 21.04.10, 09:26
    dopisujcie dziewczyny, bo jest potrzeba smile koleżanki rodzą...
    --
    http://s7.suwaczek.com/200908204565.png
  • wiekierka 11.08.10, 09:28
    witam
    Rodziłam pod koniec maja tego roku na II bloku porodowym.Ale zacznę
    od początku.Trafiłam do szpitala około 3.30 w nocy po odejściu wód
    płodowych ale żadnej akcji porodowej. Na izbie przyjęc byłam jak zło
    konieczne,naczękałam się również na lekarza, no cóż pewnie go
    obudziły. Po badaniu które trwało chwilkę zawieziono mnie na blok
    porodowy. Trafiłam do sali gdzie było więcej łóżek bo w sali porodów
    rodzinnych skończył sie niedawno poród i musiały posprzątac. Na tej
    pierwszej sali podłączono mnie do ktg przeprowadzono wywiad i tak
    lezałam do około 6. W tym, czasie mąż pojechal do domu sie zdrzemnąc
    bo położne stwierdziły że jezeli ma sie coś zacząc to dopiero po 8.
    Po godzinie 6 przeszłam do sali Porodów rodzinnych,dalej nie miałam
    skurczy więc stierdziły abym sobie pochodziła po korytarzu w miedzy
    czasie zrobiły mi lewatywe.Potem poszłam sie wykapac. w tym czasie
    zaczęły mnie łapac pierwsze skurcze. Po 8 podłączono mi oksytocyne i
    wtedy sie zaczeło co raz bardziej rozkrecac. W miedzy czasie
    przyszli studenci obcokrajowcy bardzo mili, z nimi i z lekarka
    poszłam na usg, pomogli mi wstac przejsc ten kawałek do gabinetu i z
    powrotem do sali. W tym czasie był już mąż. około 9.30 już takie
    miałam bolesne skurcze że poddano mi znieczulenie. Po nim czułam sie
    rewelacyjnie, zdrzemnelam sie do 11. Po tej godzinie przyszła
    połozna - świetna babka Pani Kamila - istwierdzial ze akcja porodowa
    mi sie spowolniła wiec dała mi jeszcze oksytocyny. I wtedy poszło.
    Aha w tym czasie przyszli kolejni studenci straszne młotki
    (obcokrajowcy byli o niebo sympatyczniejsi) jak przechodziła na
    właściwy fotel do porodu poprosiłam o ich wyproszenie (pamietajcie
    macie takie prawo!!!)Byli bardzo oburzeni.I gdy łaskawie wyszli
    chwile potem punkt 12 wyskoczyła moja córeczka.Potem urodziłam raz
    dwa łozysko.Pozszywała mnie bardzo miła lekarka.Polezłąm jeszcze
    chwile na porodówce.Zjadłam z męzem obiad napiłam sie herbatki i
    pojechałam na oddział połozniczy i koniec miłych słow.Położne
    traktuje pacjentki jak zło konieczne, zero pomocy matkom zwłaszczam
    pierworódkom jak ja. Zadna nie przyjdzie nawet na 10minut aby
    pokazac jak sie karmi piersia, jak przewinac malenstwo. Człowiek
    jest sam sobie.Przychodza jak trzeba małe wykapac, zawiezc na
    szczepienie czy jakies tam badanie.Gdy powiedziałam jednej połoznej
    że chyba nie potrafie karmic to powiedziała mi że kazdy głupi ssak
    potrafi.bez komentarza.Próbowałam przystawiac córke ale zmacerowała
    mi brodawki i było to dla mnie bolesne. Nistety odbiło mi sie to
    potem na psychice i miałam ogromne opory do karmienia piersia. W
    sumie karmiłam dwa tygodnie jeszcze czesciej przy pomocy
    laktatora.Po tym czasie pokarm zanikł i jestesmy na butelce.Także
    drogie panie ogólnie nie jest zle ale prodówka i połozniczy to dwie
    osobne bajki. Aha ze szpitala wyszłam w drugiej dobie i bardzo sie
    cieszyłam choc bałam sie że zółtaczke bedziemy miały w domu ale na
    szczescie wcale nie było. W razie jakis pytan piszcie - chetnie
    odpowiem.Gdy bede drugi raz rodziła ide na III oddział co prawda
    dziecka tam nie ma sie przy sobie ale człowiek moze odpoczac po
    porodzie a jest po czym a krzywda dziecku tam sie nie stanie.
    pozdrawiam
  • brabor 02.06.10, 00:24
    ja już pisałam na innym forum - mówcie co chcecie - tylko Docent
    Stetkiewicz. Max troskliwy. Niezależnie czy jesteś z jego prywaty
    (Argo na Sterlinga) czy "państwowo". Powodzenia

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka