Dodaj do ulubionych

ciężarówki i mamusie z Krakowa 2 (13)

15.03.04, 08:58
Witamy serdecznie wszystkie przyszłe (i te już nie przyszłe) mamusie z Krakowa
i zapraszamy do przyłączenia się do naszego ulubionego wątku na forum wink

Mam nadzieję, że mimo nowej nazwy wątek będzie cieszył się uznaniem, a
wszystkie ciężaróweczki i młode mamusie szczęśliwie się w nim odnajdą smile)

MAMUSIE
beba2.... Bronowice...Kamilek 5 lat
tootoja...Dorota, 27 lat, Kliny-Zacisze Julka 15.09.2003
aniael...Ania, 29 lat, Nowy Bieżanów....Monika 18.10.2003

!!! mopek1....... Marta, Nowa Huta................21 LUTEGO.....BASIA
!!! magdalena_76...... Magdalena, 27 lat, Kurdwanów... 1 MARCA... MILENKA
!!! agagacek2...agnieszka, 29 lat, Wola Duchacka...9 MARCA...OLA
GRATULUJEMY !!!

CIĘŻARÓWKI
1. tallita ........ Magdalena, 27 lat, Śródmieście..24 marca..... Krzyś
2. graob.......Grażyna, 35 lat, Ruczaj....25 kwietnia....córeczka
3. madzia_i_szymus....... Magdalena..........30 kwietnia....Szymek
4. akve........ Ewa, 36 lat, Wola Justowska......3 maja....
5. musiala...Agnieszka...Mistrzejowice...10 maja....Madzia
6. balbinka01....... Beata, 25 lat, Krowodrza....... 20 maja........Oliwka
7. karino7.............. Karina, 26 lat, Nowa Huta......20 maja.....Julia
8. gdakor............ Magdalena, 26 lat, Krowodrza... 22 maja........Kubuś
8. mamaolenka..... Alex, 27 lat, centrum.......... 26 maja........córeczka
10. tyldak.....26 lat, Bronowice ... 6 czerwca....
11. estocek........... Edyta, 29 lat, Krowodrza....... 11 czerwca..........
12. mada06..... Magdalena, 26 lat, Nowa Huta... 20 czerwca....Matylda
13. agahy.......... Aga, 31 lat.................... 20 czerwca... córeczka
14. sysia1...Sylwia, 32 lata...Bronowice....25 czerwca
15. beatriki..... Beata, 28 lat, Bieżanów.... 2 lipca......Karolina/Dominik
16. strawberry5...Agnieszka, 25 lat, Kliny-Zacisze...5 lipca ...Hubercik /?
17. risa1........ Teresa, 25 lat, Borek Fałęcki.. 21 lipca.....Piotruś
18. zizia21....Izabela, 22 lata, Wola Duchacka...23 lipca...Jaś/Julcia
19. enusia.... Renata,29 lat, Krowodrza....... 25 lipca... Zosia/Maksymilian
20. dzunia...Izka, 25 lat...Krowodrza...8 sierpnia
21. muziek..............27 lat, Bieżanów......... 30 sierpnia
22. utka........... Małgosia, 32 lata, Podgórze.... 11 września...Mikołaj /?
23. gawronka............ Łucja, 25 lat, Śródmieście.........30 września

Lista pozostaje otwarta i czeka na kolejne brzuchatki i mamusie z naszego
pięknego miasta smile))

Gorąco pozdrawiamy wszystkie Mamusie i Brzuszki

Obserwuj wątek
    • tallita UWAGI DO LISTY !!! 15.03.04, 09:01
      A tutaj (pod tym postem) czekamy na wszystkie uwagi, sprostowania i sugestie
      dotyczące naszej listy.

      Będzie łatwiej je odnaleźć...

      smile

      A może ciężaróweczki, które są już mamusiami chciałyby pochwalić się swoimi
      starszymi pociechami...? W takim wypadku prosimy o szczegóły...
        • agagacek2 Re: UWAGI DO LISTY !!! 19.03.04, 17:48
          Ja tylko tak na marginesie: czy zauwazyłyście ze nasze pierworodne to córeczki,
          wszystkie urodzone w 2001r? Moze fajnie byłoby sie kiedys umówic i zabrac ze
          soba nasze perełki, pewnie super by sie dogadały. Moze kiedys w przyszłości to
          one beda kontynuowac nasze forum?
      • tallita Re: UWAGI DO LISTY !!! 15.03.04, 11:16
        Zaproponowałam poszerzenie listy o nowe informacje, a o sobie nie napisałam...
        Zatem (poniewaz nie wiem, czy doczekam w domu wznowienia naszego wątku), uzupełniam:

        Jestem (jeszcze) ciężarową mamą Moniki ur. 7 stycznia 2001 r.
      • marzek2 Re: UWAGI DO LISTY !!! 30.03.04, 15:13
        W końcu chyba dla porządku muszę się wpisać... kibicuję wszystkim przyszłym i
        bardzo młodym mamusiom z tego wątku i już podaję swoje dane:

        Ja czyli Marzek/Marzena krakowianka "od zawsze" od niedawna dobra znajoma ismy
        (już mamusi od prawie 2 lat?) mieszkam w Śródmieściu, między Wawelem a Skałką smile),
        mam 2 córeczki Zuzię (prawie 4 latka) i Dominikę (zwaną powszechnie Miką) 2
        latka. Jestem kurą domową w wersji chrześcijańskiej, kto wchodzi na "Wychowanie
        w wierze" na pewno mnie kojarzy smile)

        Pozdrawiam wszystkie mamusie!
    • tallita robi się coraz cieplej.... 15.03.04, 09:11
      i mój mały zmarzluszek niedługo pojawi się na świecie. Agagacek już w domku,
      więc nie da się ukryć - kolej na mnie...

      Dziękujemy Agnieszko, że znalazłaś chwilkę czasu dla forumowych koleżanek smile
      Gratulujemy ślicznej i zdrowej córeczki !!!

      Jeszcze tydzień - dwa temu bałam sie, że nie zdążę z wszystkim, co sobie
      zaplanowałam na PRZED porodem, ale teraz, gdy z wszystkim sie uwinęłam... wcale
      nie jest lepiej... Wsłuchuję się i czekam. wink

      I pomyślał by kto, że to moje drugie dziecko... wcale się mniej nie denerwuję...
      Może jesli chodzi o karmienie i zajmowanie się maluszkiem w domu jestem bardziej
      pewna siebie niż za pierwszym razem, ale wizja porodu stresuje mnie tak samo
      (chociaż mam naprawdę miłe wspomnienia z pierwszego)

      Trzymajcie kciuki !!!

      Magda.
      • mamaolenka Re: robi się coraz cieplej.... 15.03.04, 10:31
        Wiesz, to zabawne, ale mnie drugi poród przeraża dużo bardziej niż
        pierwszy...nie piszę tego by kogoś przestraszyć, bo przecież wszystko jest dla
        ludzi, a poród też jakoś zawsze się udaje, ale po prostu bardziej się stresuję.
        Chciałabym mieć to już za sobą...zwłaszcza, ze czuję się już jak rasowy
        hipcio...Pozdrawiam Was- alex
        • tallita Re: robi się coraz cieplej.... 15.03.04, 11:11
          Alex, ale ty masz troszeczke wiecej czasu (na to, by bać się porodu), a ja już
          prawie siedzę na torbie ... wink

          Parę dni temu dotarło to do mnie jakos wyraźnie - nie ma innego wyjścia - trzeba
          urodzić.
          Najbardziej przerażają mnie chyba kwestie organizacyjne. Pamietasz, jak agagacek
          pisała, że jej odchodzą wody, a oni czekaja, aż starsza córcia się obudzi, żeby
          ja odwieźć do przedszkola, a potem jechać do szpitala...
          I zastanawiam się np. po kogo najlepiej dzwonić, gdyby wszystko zaczęło dziać
          się bardzo szybko o 3:00 nad ranem...

          Mam przygotowane kilka schematów, ale... mam też wyobraźnię umęczonej ciężarówki
          wink

          Buziaczki !!!
          Magda.


        • agagacek2 Re: robi się coraz cieplej.... 15.03.04, 11:55
          witajcie!
          Korzystam z chwilki jaka dała mi moja mała po opróznieniu cycusia. Wiecie, ja
          tez bałam sie barzdo drugiego porodu tym bardziej że pierwszy to był horror.
          Dlatego za drugim razem byłam zdecydowana na zzo i naprawde nie załuję. Mimo że
          spowolniło troche akcje ale przynajmniej przez 3 na 5 godzin wogóle nie czułam
          bólu, a dla mnie to bardzo duzo znaczyło. Nie byłam zmeczona skurczami i
          koncowa faza porodu tzn parcie i urodzenie małej trwalo może 10 minut. Naprawde
          polecam. Jeżeli znieczulenie podane jest przez dośwaidczonego anestezjologa i o
          odpowiedniej porze to naprawde nie ma żadnego ryzyka.
          A tak z innej beczki: czy pamietacie jak długo goi sie krocze? Bo ja chodze jak
          paralityk i mam wrazenie ze z dnia na dzien bardziej mnie boli zamiast sie
          goic. Do tego dochodza popekane brodawki(na szczescie malenka juz
          załapała "technike ssania" i zaczynaja sie goic) oraz obkurczanie macicy
          zwłaszcza że przy każdym kolejnym porodzie ból jest większy - prawie jak
          skurcze porodowe!
          No to sie naużalałam i juz mi lżej. Czekam z niecierpliwościa jak tylko bede
          mogła normalnie sie ruszac i jak tylko słoneczko mocniej przyświeci i wybiore
          sie na dłuuuugi spacer z miomi dwoma kruszynami. Starsza bardzo dobrze przyjeła
          Oleńkę, chce wszystko przy niej robic i jak tylko usłyszy płacz to biegnie z
          daleka wołająć "no co kochanie, no co sie dzieje?" Słodka jest mówie wam.
          Może któregos dnia umówimy sie na wspólny spacerek z naszymi pociechami?
          Pozdrawiam was, Ola juz mnie przywołuje.
          • graob Re: robi się coraz cieplej.... 15.03.04, 12:51
            No i właśnie dziewczyny czytacie w moich myślach.Właściwie to mam w głowie
            ogromny chaos i nie mogę się nawet skupić,a co dopiero zaplanować,zresztą w
            planowaniu jestem beznadziejna.Myślę ,że sprowadzę teściową (samotną kobietę )na
            końcówkę ciąży i będe spokojniejsza o pierworodną Julkę. Do agagacek:mnie wydaje
            się ,że krocze goiło się 2tyg. pomagało przemywanie rivanolem.Pozdrawiam
            Grażyna.
            • magdalena_76 Re: robi się coraz cieplej.... 15.03.04, 13:06
              Witajcie wiosennie!!!
              Agagacku wielkie gratulacje!!! Bardzo się cieszę, że było szybko i bezboleśnie
              (w miaręsmile)Mam nadzieję, że już niedługo się spotkamy na spacerku - w końcu
              mieszkamy bliziutko... a na razie my z Milenką się dopiero wietrzymy na
              balkonie.
              U mnie własnie mija 2 tyg od porodu (ha! już!!!) i krocze już jest ładne - tzn.
              jeszcze je czuję ale ładnie się zagoiło. Ja przemywałam Tantum Rosa i myłam
              szarym mydłem i nie spieszyłam się z siadaniem za bardzo.
              Za to mam hemoroidy buuuuu ;-( ale maść pomaga. Wcinam otręby itp.
              Aha słuchajcie czy można pić soczek z marchwi typu Kubuś? Napiłam się w sobotę
              i malutka płakała przez pół nocki i nie mogła się wykupkać... biedactwo. Nie
              wiem, czy nie po tym.
              Słoneczko pięknie świeci więc te, które jeszcze mogą niech spacerują ile
              wlezie. Może już niedługo zawita do nas wiosenka?
              Kończę - mały obowiązek wzywa!!!
              Bużka
              m
              • tallita wiosennie... 15.03.04, 13:45
                właśnie wróciłam ze spacerku - jest naprawdę przyjemnie (bo ślicznie to chyba
                jeszcze nie...)
                Widziałam na Plantach jakąś brzuchatkę - czytała poradnik o ciąży - może to
                któraś z Was ??

                To niesamowite - Milenka ma już 2 tygodnie !! Wszystkiego najlepszego !

                Ze wstydem muszę przyznać, że nie wiem, czy mozna pić Kubusia... Nie pamiętam.
                Generalnie marchewka jest bezpieczna, a te soczki dla dzieci są dodatkowo badane...

                Buziaczki,
                Magda.
                • graob Re: wiosennie... 15.03.04, 18:44
                  Faktycznie ,wszyscy się skupiają na tym co można pić i jeść w ciąży, a jak
                  człowiek urodzi to właściwie nie wie jak się odżywiać.Nikt nic nie mówi,tylko
                  ewentualnie krytykuje .Pamiętam ,że tak było w szpitalu po urodzeniu Julki.Panie
                  przychodziły i krzyczały jak zobaczyły jakieś tam soki ,właśnie typu
                  Kubuś.Najbezpieczniej jest pić wodę i ew.sok jabłkowy,coś co nie powoduje
                  wzdęć.Pzdrawiam Grażyna.
                  • katarzynabobak Re: Desant... 15.03.04, 22:10
                    Czytam Wasz wątek od pewnego czasu i przyznam,że dzięki temu nie mam już
                    czarnych myśli.A tak do tej pory myślałam o przeprowadzce do Krakowa która
                    czeka mnie we wrześniu tego roku.A teraz myślę sobie,że same fajne emamusie są
                    w Krakowie. Jeśli pozwolicie dołącze do listy.
                    Mam 33 lata a moja córeczka urodziła się 28 sierpnia 2002.Mam na imię Kasia i
                    narazie mieszkam w pomorskim,a gdzie zamieszkam w Krakowie nie mam pojęcia.
                    Mój mąż szuka jakiegoś lokum do wynajęcia.
                    A propos soków to podobno picie przez mamę-karmicielkę soków z kartonu często
                    powoduje problemy z brzuszkiem u maluszka.Można pić herbatę typu roiboos,domowe
                    kompoty no i wodę.
                    Pozdrawiam wiosennie Kasia
                    --
                    MISIA
    • tallita Witam wtorkowo ... i jeszcze domowo ;-) 16.03.04, 10:03
      Dzisiaj przy pierwszym spojrzeniu na termometr za oknem naliczyłam aż 8 stopni -
      nie da sie ukryć - wiosna idzie !!

      Jesli mój maluszek bedzie sie jeszcze długo zastanawiał to bedę musiała
      przepakować reklamówkę z rzeczami na wyjście ze szpitala wink

      Witamy serdecznie nową koleżankę i czekamy w Krakowie smile))

      Buziaczki !!
      Magda.
      • balbinka01 Re: Witam wtorkowo ... i jeszcze domowo ;-) 16.03.04, 11:39
        Tallitko! jeszcze troszku czasu maszsmile)))

        a wiosna - faktycznie idzie i TO JEST PIĘKNE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! aż chce
        się wychodzić na dwór! Tylko w pracy nie chce się siedzieć... ja jutro zacznę
        32 tydzień i wciąż pracuję. Choć przyznam szczerze, że po porannych bojach
        łóżkowych - kiedy mam wrażenie, że nie dam rady wstać -potem - w ciągu dnia
        czuję się bardzo dobrze!Oczywiście brzuch coraz większy i cięższy, ale nie aż
        tak, żebym mogła okropnie narzekać. Poza tym nie mam żadnych dolegliwości - ani
        puchnących nóg, ani bolących pleców itd... dosłownie, jakby tej ciąży nie było!
        To dobrze, bo w kwietniu mam dwa sluby - na których koniecznie muszę być i to
        poza Krakowem, więc...

        na razie wracam do pracy, ale pozdrawiam gorąco!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • aniael Re: Witam wtorkowo ... i jeszcze domowo ;-) 16.03.04, 11:53
          Kiedy czytam posty ciężarówek zaczynam znowu wierzyć, że ciąża to stan
          fizjologicznysmile
          Ja niestety większość ciąży przeleżałam, więc aktywne życie łącznie z pracą to
          była dla mnie abstrakcja. Niestety ominął mnie też jeden ślub i pierwsza
          komunia mojego małego brata.
          Życzę wszystkim ciężarówkom szczęśliwego rozwiązania i pozdrawiam wiosennie.
          Ania
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10574182&v=2&s=0
          • balbinka01 do aniael 16.03.04, 12:35
            w łóżku, ale za to jakiego masz anioła w domu! dziecię prześliczne! Ważne, że
            wszystko dobrze się skończyło i tak nadal trwa... i nie wiesz, jak Ci
            zazdroszczę, że masz już poród za sobą. Ja im bliżej rozwiązania - tym bardziej
            jestem przerażona. Wczoraj w szkole rodzenia ogladaliśmy porody na video i
            cóż... każda kobitka miałą łzy w oczach z przerażeniawink)))

            • aniael Re: Do Balbinki01 16.03.04, 16:31
              Bardzo Ci dziękuję za ciepłe słowa o mojej córci!
              Muszę Ci powiedzieć, że rozumiem Twój strach i łzy w oczach.Kiedy byłam
              nastolatką, jako uczennica liceum medycznego miałam praktyki na oddziale
              położniczym, na porodówce także. Myślałam wtedy, że urodzenie dziecka to będzie
              ostatnia rzecz jaką zrobię w życiusmile
              Mogę Cię pocieszyć, że tak z boku to strasznie wygląda, ale da się przeżyć. Mój
              poród trwał 11 godzin i pomimo propozycji męża, oczywiście obecnego przy mnie,
              nie zdecydowałam się na znieczulenie (rozwarcie postępowało dość szybko i
              lekarz przepowiadał, że w ciągu godziny dzidziuś się urodzi). Tak więc nie było
              najgorzej smileWprawdzie finalnie i tak skończyło się cesarką (pomimo pełnego
              rozwarcia i wspomagania oksytocyną główka nie chciała zejść, więc po dwóch
              godzinach bóli partych wykonano zabieg).
              Taki ból porodowy inaczej się przeżywa, choć to pewnie sprawa indywidualna, to
              jednak naprawdę kwestia nastawienia. Myśl, że za chwilę zobaczy się swoje
              maleństwo dodaje sił!
              Więc jeszcze raz szczęśliwego rozwiązania życzę i jak najmniej przerażających
              myśli - nie taki diabeł strasznysmile
              Pozdrawiam serdecznie
              • beatriki Ale tu dziś cicho... 17.03.04, 17:48
                Witajcie!
                Miałam dziś bardzo męczący dzień w pracy. Czasami tak bywa. Poza tym jest mi
                coraz ciężej, ten nadmiar dodatkowych kilogramów (już 12) przeszkadza.
                A wam jak minął dzionek?
                Pozdrawiam
                • katarzynabobak Re: Ale tu dziś cicho... 18.03.04, 00:12
                  Dziękuję za wsparcie, napewno skorzystam z oferowanej pomocy.Narazie mężuś w
                  poniedziałek będzie oglądał pierwsze mieszkanko.Mąż pochodzi z Krakowa więc dla
                  niego przeprowadzka do powrót w rodzinne strony.
                  U nas wieje, sztormowo ale czujemy wiosnę.Jedziemy jutro po wiosenne obuwie dla
                  Misi.Muszę kończyć bo Mała się budzi i marudzi o "cysia"
                  Pozdrawiam Kasia
                  --
                  MISIA
    • tallita Już czwartek 18.03.04, 09:55
      cisza na naszym ulubionym wątku...

      i u mnie też cicho (chociaż to może być cisza przed burzą) Jeżdzę na KTG, które
      mnie nieodmiennie usypia, ale jeszcze nic się nie dzieje. Wiem, wiem, jeszcze
      tydzień czasu, ale już bardzo bym chciała być po...

      Pozdrawiam serdecznie,
      Magda.
      • balbinka01 Re: Już czwartek 18.03.04, 10:53
        Tallitko cierpliwości!!!!!!!! jeszcze zdążysz się nacieszyć dzidzią na
        zewnątrzwink Ja natomiast jeszcze muszę trochę poczekać - 32 tydzień.

        a tymczasem - na słońce wymarsz babeczki i łapać promieni ile się da!!!!!!!!!!smile
        • tallita Re: Już czwartek 18.03.04, 13:56
          Balbinko !!
          Dzieki za słowa otuchy. Na spacerku byłam i własnie wróciłam.

          Piszesz 32. tydzień... A jeszcze tak niedawno zastanawiałaś się czy to już
          pierwsze kopniaczki... Niesamowite smile

          • beatriki Re: Już czwartek 18.03.04, 17:40
            Witajcie!
            Tallia, ale ten tydzień bardzo szybko zleci. A przecież urodzić możesz nawet
            jutro. To oczekiwanie pewnie jest najgorsze.

            Balbinko, dawno cię tu ne widziałam, mam nadzieję, że to raczej z lenistwa, a
            nie z konieczności. Wszystko w porządku?

            A ja dziś miałam badania i pierwszy raz pani udało się pobrać mi krew za
            pierwszym razem!! Nie uwierzycie, ale byłam szczęśliwa z tego powodu, bo z
            reguły było około 4-5 prób. Takie mam żyłki niewidoczne. Wyniki mam nawet
            bardzo dobre, jak na przebytą grypkę żołądkową, a potem zatrucie pieczarkami.

            Ale co tam. Słoneczko nam zaświeciło i należy się cieszyć. Ja też wystawiłam
            gębusię troszkę na słoneczko.
            Pozdrawiam
            • agagacek2 Re: Już czwartek 18.03.04, 18:49
              Kochane ciężarówki!
              Czytam sobie dzisiaj wasze posty i wiecie co? Zazdroszcze wam troszke tego
              czasu który macie tylko dla siebie, czasu na spacerek, buzia do słoneczka. Ja
              tez chetnie bym wyszła z moimi pociechami ale niestety z pierwszym naprawde
              slicznym , słonecznym dniem moja starsza córcia wróciła z przedszkola z 40-sto
              stopniowa gorączką! Mąz pojechał z nia do przychodni i okazuje sie że ma angine
              albo... szkarlatyne! A w domu tygodniowy osesek i nie wiadomo do kogo najpierw
              lecieć! Dzisiaj w nocy spałam może pól godz. i to dopiero koło 6-tej rano bo
              tak mi moje kruszyny dały w kość. Ładne mi sie wiosna zaczęła, nie ma co!
              Korzystajcie z ostatnich wolnych chwil jakie wam zostały bo potem juz nie
              bedzie tak łatwo...Choć oczywiscie spacer z maluszkiem w wózku to czysta
              przyjemność.
              Talito, pamietasz jak ja pisłam że nie czuje żadnych objawów zbliżającego sie
              porodu, a bodajże nastepnego wieczora objawy same dały o sobie znac w postaci
              odpływających wód. Tak naprawde to maluszek wybiera sobie dzien w którym chce
              powitac świat, może to byc lada chwila.
              Pozdrawiam, mój czas minął, pora wrócić do rzeczywistości.
              • balbinka01 WIOSNY CIĄG DALSZY!!! 19.03.04, 11:39
                Wczoraj zrobiłam sobie spacer po pracy do domu - droga daleka - około 50 minut
                marszu...Początkowo czułam się, jak nowo narodzona, ale po jakimś czasie
                zaczęłam się męczyć i przyznam szczerze, że ostatecznie ledwo doszłam! ale i
                tak tej słonecznej kuracji nie żałujęsmile))))

                agagacku - wdrażasz się w to, w co my bedziemy musiały się wdrażać -kto wie -
                może i przy upale!!! Szybko wszystko opanujesz a my dopiero bedziemy analizować
                podstawy bycia mamusiamismile))

                a Tallitka - niech teraz każdego dnia pisze - jak niegdyś magdalena76 -żebyśmy
                wiedziały, co, kiedy i jaksmile))

                U mnie wszystko w porządkusmile przynajmniej nie czuję specjalnych niedogodności -
                prócz oczywiście zmęczenia ( w tym temacie jestem wyjątkowo tendencyjnawink) i
                mam straszną ochotę iść już na zwolnienie - oby do świąt!!! Potrzebuję czasu,
                aby odpocząć, pochodzić po sklepach i pokupować wszystkie niezbedniki dla
                dzidzi, może nawet zdać jakies egzaminy przed porodem z drugiego
                semestru....Poza tym w kwietniu czekają mnie dwie dość dalekie podróże (do
                Poznania i na Wschód), więc moje zmęczenie chyba siegnie apogeum!!!!!

                całuję Was gorąco i słonecznie!
                • mada06 Re: WIOSNY CIĄG DALSZY!!! 19.03.04, 12:40
                  ja otumaniona wiosną i świecącym słońcem przedwczoraj wzięłam się za mycie okna
                  i skutkiem tego przeleżałam praktycznie cały wczorajszy dzień. ponaciągałam
                  mięśnie i wszystko mnie okropnie bolało. oczywiście mój mąż zrobił mi awanture,
                  ale jakoś to słońce tak na mnie działa że ie mogę spokojnie wysiedzieć.
                  niestety pogoda i rosnący brzuszek kiepsko wpływają na moje nogi, które bardzo
                  szybko zaczynają boleć. ale nie ma co narzekać do czerwca już niedaleko i nie
                  wiadomo jakie upały przed nami.
                  pozdrawiam ciepło i wiosennie magda
                  • estocek Witajcie Ciążozaury kochane! 19.03.04, 14:13
                    Dawno się nie odzywałam, ale naprawdę mam tyle pracy w pracy (to brzmi jak
                    zawartosć cukru w cukrze smile) A i z humorkiem było ostatnio na bakier. Dopiero
                    ta piękna pogoda mnie obudziła smile)) do lepszego życia.
                    Ja tez jak Magda 06 mam ochotę myć okna, malować. Dwa tygodnie temu nawet
                    chciałam przemeblowanie robić smile) ale się zmęczyłam. Zdążyłam książki
                    pozciągac z półek i jak mój kochany mąż wrócił z pracy to ręce ząłamywał i
                    nawet na mnie krzyczał sad( Pózniej musiał mnie długo tulić, bo taka płaczliwa
                    teraz się zrobiłam.
                    Muszę się z Wami podzielić moimi obawami, moze któraś z Was podobnie coś
                    odczuwała.
                    Zaczęłam teraz 29 tydzień. Od jakichś dwóch tygodni bardzo często boli mnie
                    brzucholek. A jak długo siędzę w pracy to bardzo boli mnie w miejscu gdzie mój
                    brzucholek łączy się z nogami. Muszę pochodzi z 5 minut i wtedy trochę mi
                    przechodzi. Czy Wy też to macie, bo czuję się już jak kaleka.
                    W nocy budzi mnie ból nogi, to przewracam się na drugi bok, więc za jakiś czas
                    budzi mnie ból tej drugiej i tak w kółko, więc jak nie mogę spać, średnio co 2
                    dzień, to wstaję o 3, 4.
                    Trochę pomarudziłam, nie ma co.
                    Ale tak naprawdę to cieszę się, ze nie mam większych dolegliwości smile)
                    Zaczęłam w tym tygodniu szkołę rodzenia na al. Słowackiego, jest bardzo
                    przyejmnie.
                    W sumie to śmieszne, spędzić w jedno miejsce tyle ciążozaurów i dać im do
                    dyspozycji 2 maleńkie ubikacje, w ktorych jest duży problem żeby ściągnąć
                    spodnie, nie mówiąc o pozycji narciarskiej smile))
                    Pozdrawiam Was wszystkie, miłego weekendu, mam nadzieję że słonecznego
                    • graob Re: Witajcie Ciążozaury kochane! 20.03.04, 12:12
                      Dzień dobry wszystkim.Dzisiaj mam urodziny pierworodnej i cała rodzina ze strony
                      męża przyjechała do nas,więc w domu istny cyrk,dziecko skołowane.JA byłam
                      wczoraj na badaniach w przychodni i pani doktor jak zwykle spanikowana bo
                      twierdzi że rozwarcie na 1.5 palca,i natychmiast skierowanie do szpitala.Po
                      badaniu oczywiście czułam się tragicznie,skurcz za skurczem pojechaqłam więc do
                      Narutowicza ,żeby rozsądny lekarz mnie uspokoił,tak też się stało i po kolejnym
                      przebadaniu dowlokłam się do domu ledwo żywa ,brzuch twardy i obolały; lekarze
                      potrafią wykończyć człowieka.Teraz muszę jeszcze bardziej uważać,bo to dopiero
                      35 tydzień.Przynajmniej zwiedziłam sobie szpital po trzech latach.Pozdrawiam
                      Grażyna.
                      • tallita weekendowo... wciąż domowo 20.03.04, 22:03
                        wciąż w ciąży wink

                        wiem, że jeszcze czas i właściwie cieszę się, że maleństwo będzie małym baranem
                        (jak ja) a nie rybką wink

                        ale już jestem BARDZO zmęczona, ostatnio zwłaszcza skurczami przepowiadającymi,
                        które utrudniają mi życie, a z których nic nie wynika sad
                        Byłam wczoraj na KTG - wszystko dobrze, rozwarcie ledwo na palec, więc do domu,
                        a tu oczywiście skurcz za skurczem, krzyże bolą i dalej nic

                        Ale bardzo miła położna w ambulatorium, pogadałyśmy sobie smile) zwiedziłam
                        ponownie oddział (żeby jakiś lekarz podbił wydruk z Ktg) i trochę się uspokoiłam.

                        Z pisaniem w weekendy u mnie słąbo, ale postaram się regularnie meldować smile)

                        Grażynko,
                        czy zdecydowałaś się na poród rodzinny w Narutowiczu?
                        (i wszystkiego najlepszego dla córci)

                        buziaczki !!
                        magda


                        • graob Re: weekendowo... wciąż domowo 21.03.04, 17:11
                          Witajcie.Magda dziękuję ci za życzenia.Szczerze mówiąc dalej nie wiem co robić z
                          porodem. W piątek byłam zbyt słaba żeby pytać o szczegóły porodu,ale o tym co
                          przeczytalam w wątku:Mordownia w Narutowiczu to sama nie wiem .Myślę ,że trzeba
                          zaplacić za porod rodzinny żeby mieć lepsze warunki,z tym że ja będę rodzić sama
                          i nie wiem jak to się ma do porodów rodzinnych.
                          Co do znaków zodiaku to ja też jestem baranem,a moja córka urodziła się co
                          prawda 20 marca ,ale w godzinę po przyjściu kalendarzowej wiosny i mam problem z
                          określeniem jej znaku zodiaku ,sądzac z zachowania jest barankiem.Pozdrawiam
                          Grażyna.
                          • balbinka01 Re: weekendowo... wciąż domowo 21.03.04, 18:18
                            Witajcie!!! (pewnie już przeczytacie to w poniedziałekwink)

                            eh - co za pogoda! wiatr dziś nie pozwolił mi długo spać, poza tym jest duszno
                            a w pomieszczeniach gorrrrrąco!!!! ale nic tosmile)))))))))

                            apropo's znaków zodiaku. Ja jestem rybką i przyznam, ze faktycznie znak
                            pokręcony. Z drugiej jednak strony pamiętajcie, że to znak artystów, ludzi
                            głęboko uduchowionych i często ze zdolnościami nadprzyrodzonymismile))

                            pozdrawiam weekendowo... jutro już poniedziałek - i co? i do pracy rodacy!
    • akve Mam problem...ciążowo-okulistyczny ... 21.03.04, 21:39
      Dziewczyny,
      muszę się pożalić i poradzić...
      Na poczatku maja ma sie urodzić moje czwarte dziecko.Mam wadę wzoku -5,0 i -4,5.
      Coś mnie tkneło, żeby tym razem skontrolowac dno oka( miałam robione takie
      badanie przed pierwszym porodem) Okazuje sie ,że mam niewielkie ( ale są!)
      zwyrodnienia siatkówki w lewym oku.I co robić?
      Okulista napisał wskazanie do "oszczędnego"prowadzenia drugiej fazy porodu!Ale
      przecież nie da się przewidzieć jak będzie przebiegało parcie i co?Skończy się
      porodem kleszczowym albo vacum?Jestem przestraszona,zdezorientowana,
      zawiedziona...
      Może znacie dobrego( czytaj b.dobrego!)okulistę w Krakowie, który mógłby
      skonsultawać mój przypadek i wypowiedziec sie bez gdybania.
      Czekam na wasze rady i ...pocieszenie( cc to brzmi strasznie sad
      Ewa
      nie chciałabym miec czworki dzieci i stacić wzrok...
      • katarzynabobak Re: Mam problem...ciążowo-okulistyczny ... 21.03.04, 23:29
        Doskonalę Cię rozumiem, miałam podobny problem.Konsultowałam się z 5 okulistami
        (niestety w Trójmieście więc tu Ci nie pomogę)i każdy mówił, żeby ciąć.Miałam
        cc i nie jest to takie straszne,parszywe było tylko to,że dziecko przynieśli mi
        dopiero rano.Rodziłam o północy i do 9 rano się martwiłam czy z Michasią
        wszystko dobrze.
        okulista nie powie Ci czy i co się stanie,bo nie weźmie na siebie
        odpowiedzialności.Ja mam "duże kamienie brukowe" w siatkówce.Laserowałam nawet
        siatkówkę przed porodem, ale i tak powiedzieli,że dużo ryzykuję naturalnym
        porodem.Bardzo to odchorowałam psychicznie, też czułam się zawiedziona.
        Życzę trafnego wyboru i pozdrawiam Kasia
        --
        MISIA
      • marzek2 Re: Że się tak wtrącę... 21.03.04, 23:38
        Witaj akve!
        Nie zapisałam się jeszcze na ten fajniutki wątek, ale pozwolę sobie się wtrącić.
        Jestem mamą 2 córeczek urodzonych właśnie przez cc z powodu wady wzroku (w obu
        oczach ok -7). Ty masz oczywiście mniejszą wadę, ale wiem, że to nie chodzi o
        wadę, tylko właśnie zmiany w dnie oka, które masz (może nawet po poprzednich
        porodach). Wiesz, mam sąsiadkę, która urodziła właśnie 4 dzieci w naturalny
        sposób, ale to było dawno temu, nikt nie pytał o wadę wzrodu (którą miała dość
        już głęboką), teraz ma naprawdę silne okulary...
        Ja wiem, że to temat kontrowersyjny, moim osobistym zdaniem jeśli ryzyko jest,
        to po co ryzykować?
        Podaję namiary na panią doktor, u której byłam sama po konsultację, jest chyba
        ordynatorem w szpitalu okulistycznym w Witkowicach, byłam bardzo zadowolona z
        wizyty - Pani Marta Hydzik, gabinet na Bandurskiego 66/5 tel. 411-41-77 albo
        413-09-99. Najlepiej idź i zdecyduj sama.
        Jeśli masz jeszcze jakieś pytania (np o cc czy inne) pisz na priv, i wierz mi,
        jeśli okaże się konieczność cc to naprawdę nie jest takie straszne.

        pozdr. marzek
        • akve Re: Że się tak wtrącę... 22.03.04, 08:12
          Dziekuję b. za wsparcie od razu czuję sie lepiej smile
          I jestem b. wdzięczna na namiary na p. doktor ,bo szukałam właśnie kogoś z
          Wiktowic.
          marzek- napisze na priva w sprawie cc.W tym temacie jestem kompletnie "zielona".
          Pozdrawiam
          Ewa
    • madzia_i_szymus Witajcie po weekendzie! 22.03.04, 08:27
      Witajcie wszystkie mamusie i ciężarówki!

      Z przyjemnością czytam sobie nasz wątek, a najbardziej lubię chyba czytać to co
      "najświeższe" mamusie pisząsmile - pozdrowienia dla Was i maluszków!
      Bardzo mi przykro akve, że musisz się zmagać z takim problemem, mam nadzieję, że
      znajdziesz dobrego okulistę, który mądrze doradzi co zrobić w tej sytuacji.

      Od wczoraj mam szczęście cały czas natykać się na ciężarówki, wraz z wiosną
      ujawniają się brzuszkismile)). Wczoraj na rynku spotkałam dwie, a dzisiaj na
      badaniach w Diagnostyce na Olszańskiej kolejne dwiesmile)) - może któraś z Was
      robiła dzisiaj badania? Jeśli zauważyłyście długowłose i okropnie zaspane
      stworzenie - to byłam jasmile.

      Ściskam Was wszystkie mocno!!!

      Madzia
      • magdalena_76 O karmieniu i jedzonku 22.03.04, 08:56
        Kochane dziewczyny!!!
        Ach jaka śliczna wiosnenka!!! Nie piszę tutaj za często ale o Was myślę i
        podczytuję regularniesmile
        Nasze malenstwo skończyło dzisiaj 3 tygodnie. Jest coraz piękniejsza i coraz
        lepiej ją rozumiem (mam nadzieję, że z wzajemnością smile Biednemu tatusiowi
        skończyła się już opieka nad żonką i poszedł do pracy i dzwoni co chwilę czy
        wszystko OK. A my sobie siedzimy w domku i spacerujemy na balkonie na razie. W
        środę czeka nas wyprawa do pediatry - trochę cierpnie na mnie skóra na samą
        myśl ale mam nadzieję że sobie poradzimy i nie będzie tak że całe osiedle
        będzie wiedziało, że Milenka wyszła z domku.
        Poza tym dziewczynka ślicznie dźwiga główkę z brzuszka i wygląda wtedy jak mały
        pędraczek. A ostatnio ją karmiłam i rozmawiałam z moją mamą, która nas
        odwiedziła, a mała wtedy puściła pierś i powiedziała "HAA" takim tonem: "cicho
        przekupki bo mi przeszkadzacie" smile))
        Trochę się zmagałam z zapaleniem piersi sad ale częste przystawianie Lenki
        (naturalny laktatorek) + liście kapusty zrobiły swoje. Chodziłam z okładami z
        tych liści wystającymi ze stanika - symbol seksu po prostu smile)) Ale polecam -
        obyście nie musiały korzystać oczywiście!

        A tutaj parę uwag nt diety kiedy się karmi - dostałam od koleżanki, a ona miała
        to ze szkoły rodzenia. Może się Wam przyda.

        -pieczywo:wszystkie gatunki, najlepiej urozmaicone w proporcji
        1:1 pieczywo ciemne do jasnego
        -produkty zbożowe:wszystkie gatunki kasz, ryż i trochę mniej
        makaronu ze względu na zawartość jajek
        -mięsoi wędliny:zalecane drób, królik i chuda
        wieprzowina.Najlepiej gotowane i duszone.Niewskazane smażone
        oraz sosy i zupy gotowane na mięsie.
        Niewskazane:wołowina,cięlęcina i baranina.W przypadku skazy
        białkowej wyeliminować całkowicie.
        -ryby i jaja
        zalecane ryby gotowane raz w tygodniu,jajka gotowane 1-2 raz na
        tydzień,niewskazane ryby wędzone, smażone i marynowane
        -produkty mleczne
        Zalecane:sery żółte i białe,kefiry i jogurty naturalne lub z
        dodatkiem owoców(patrz owoce zalecane).Spożywać w ilościach
        umiarkowanych np.1 jogurt, 1 kefir, 3-4 plasterki sera na dobę.
        Niewskazana śmietana oraz mleko w czystej postaci.W przypadku
        skazy białkowej wyeliminować całkowicie.
        -warzywa
        Zalecane:ziemniaki, soja, marchew, buraki, pietruszka,
        seler,marchew.Spożywać gotowane lub surowe, również jako soki.
        Niewskazane:kapusta, kalafior, groch, bób, fasola, cebula,
        czosnek, chrzan, papryka, kukurydza z puszki oraz nowalijki
        (pomidor, ogórek,rzodkiewki)
        -owoce
        Zalecane:jabłka, banany-również pod postacią soków, dżemów,
        kisielów i jogurtów z tymi owocami.
        Niewskazane:cytrusy, kiwi, truskawki, poziomki-mogą wywołać
        uczulenia. Pestkowce (śliwki, morele, wiśnie, czereśnie) oraz
        gruszki mogą być przyczyną bólów brzuszka i kolki. Dotyczy to
        również produktów z tych owoców
        -tłuszcze
        Zalecane:oleje i masło
        Niewskazane:smalec
        -przyprawy i dodatki
        Wskazane:sól, majeranek, kminek, koperek.
        Niewskazane:kawa oraz orzechy, kakao i czekolada (mogą wywołać
        uczulenie).Ostre przyprawy:papryka, pieprz, chili itp. oraz
        ketchup, musztarda i majonez.

        Po okresie miesiąca, dwóch można wprowadzać
        niektóre zakazane produkty do diety i obserwować dziecko.

        Ściskam mocno Was wszystkie
        Magda
        • tallita jeszcze nic... 22.03.04, 09:57
          Melduję się w poniedziałek, jeszcze z brzuszkiem. Wczoraj myslałam, że może już,
          ale nic z tego...
          Przez weekend robiłam wiosenne odzieżowo-butowe porządki. Mam nadzieję, że nie
          okażą sie przedwczesne, ale potem to ani tyle czasu nie będzie wink

          Grażynko !! (i nie tylko)
          jeśli chodzi o wątek "narutowicz-mordownia" to ja się nie zgadzam z tamtymi
          zarzutami. Nie pisałam wczesniej, bo moje obserwacje są sprzed 3 lat, ale poza
          tym, że jedzonko (akurat dla mnie okazało się znośne) i toalety były
          "szpitalne", to naprawde nie miałam powodów do narzekań.
          Dzieki temu, że zapłaciłam za poród rodzinny miałam salę po porodzie dwuosobową,
          ale nie wydaje mi sie, żebym poza tym była jakoś lepiej traktowana...

          O podkłady i pieluchy mozna było prosić - zawsze przynosili. Pomagali karmić
          (nawet siostra oddziałowa i jedna lekarka, które mogłoby sie wydawać, że są do
          wyzszych celów...). Położne pokazywały jak przewijać i jak brać na ręce, nawet
          zwracały uwagę na samopoczucie młodych mam, nawet wtedy, gdy te się nie skarżyły.
          Oczywiście, że nie wszyscy lekarze, wszystkie połozne i salowe okazywały zawsze
          tak daleko idącą zyczliwość, mieli na pewno lepsze i gorsze dni, ale zawsze było
          do kogo zwrócić się o pomoc i ogólnie było naprawdę w porządku.
          A przy tym czułam się bezpiecznie. Dzieciaczki były oglądane i badane i nie
          wypisywane za wczesnie. (my np. zostałysmy dzień dłużej, bo mała dużo spadła z
          wagi i chcieli poczekać, aż zacznie odrabiać "straty")

          Magdalenka też nie narzekała chyba na opieke poporodową w Narutowiczu, a ona ma
          najświeższe informacje...

          Magdalenko !!
          wszystkiego najlepszego dla Twojej trzytygodniowej Kruszynki !!

          Magda.
          • balbinka01 nacinanie krocza.... 22.03.04, 10:47

            Tallitko - z jednej strony - jak dobrze Cię "widzieć", z drugiej wiem, że
            wolałabyś już znaleźć się w szpitaluwink ale i na to przyjdzie czassmile

            Magdalenko - może masz jakieś nowe zdjęcia Milenki? Pewnie już pdorosła - ehh,
            na początku dzidziki ponoć z zastraszającą szybkością wzrastają hehehehe...

            a ja dziś znów bezproduktywna, siedzę w pracy i wegetuję... byle do świąt!!! a
            potem laba! aha - Was też zapytam... czytałam na ogólnym o urządzeniu EPI-NO -
            dzięki któremu można ponoć uniknąć nacinania krocza... i zaczęłam się
            zastanawiać, czy sobie taakiego cudeńka nie sprawić. Wprawdzie trochę to
            kosztuje, ale mnie baaaaaaardzo przeraża wizja nożyc zbliżających sie do
            mnie... nawet nie wiecie, jak... co o tym myślicie? wątek o tym jest na "ciąża
            i poród"
              • balbinka01 Re: nacinanie krocza.... 22.03.04, 11:24
                Ismo! ja może i wierzę w to, że podczas porodu nacinania się nie czuje, że to
                na szczycie skurczu i w ogólewink ale póki co - do czasu, kiedy sama się o tym
                nie przekonam, nie dociera to do mnie... Bardziej tu chyba chodzi o moje
                nastawienie psychiczne - o - powiedzmy - spokój duchawink o świadomość, że
                zrobiłam wszystko, by tego uniknąć a może i - po porodzie - o świadomość, że
                sie udało? Poza tym - chcę rodzić w wodzie - a w wannie ponoć baaardzo rzadko
                dochodzi do nacięć... więc gdyby to połączyć z tym urządzonkiem?
                ehhhhhh........... mam teraz mętlik w głowie. Poza tym - Ty miałaś szczęście,
                że wszystko goiło się super, ale ile jest takich przypadków, ze kobiety
                tygodniami nie moga siadać? i jak tu się cieszyć z dzidzi, jeśli samemu się
                cierpi? buuuuuuuuuuu........sama już nie wiem, co myśleć....
                • magdalena_76 Re: nacinanie krocza.... 22.03.04, 11:42
                  Balbinko, mnie nacięli no bo Milenka dość duża była i pewnie gdyby nie to,
                  tobym sama pękła... Tego się NAPRAWDĘ nie czuje - w ogóle to jest niesamowite
                  (przynajmniej w moim przypadku tak było) że wszystko mi tam tak jakoś samo się
                  znieczuliło, wiedziałam, że one mi tam rozciągają wszystko ale zero bólu!!! A
                  za to na pewno przyspieszyło "wyjście" małej na zewnątrz.
                  Szczerze mówiąc, o wiele gorzej wspominam szycie, bardzo nieprzyjemne sad ale
                  przeżywasz je z już zupełnie innym nastawieniem psychicznym, więc to całkiem co
                  innego.
                  Potem oczywiście znieczulenie puszcza i zaczyna boleć. Ale masz przy sobie
                  swoją kruszynkę i nie myślisz o tym za wiele... Naprawdę!
                  Ale jak to czytam to jakbym widziała swoje rozterki sprzed paru miesięcy smile
                  Będzie dobrze zobaczysz!!!

                  Jeszcze mi się przypomniało, że Milenka jak je to układa paluszki tak, że jej
                  te najmniejsze sterczą na zewnątrz i śmiejemy się, że kiedyś będzie podnosić
                  filiżankę jak hrabianka z odgiętym paluszkiem smile))
              • agagacek2 Re: a u mnie był sajgon! 22.03.04, 11:34
                Witajcie kochane!
                Wiecie że teraz dopiero gdy sobie usiadłam przed kompem moge troche odsapnąc po
                weekendzie. Pisałam wam wczesniej że wiosna zaczeła sie u nas
                anginą/szkarlatyna mojej pierworodnej, wiec miałam wielkiego stresa czy moja
                mała zaledwie "tygodniówka" tez nie złapie, ale na szczeście chyba juz jej to
                nie grozi. Natomiast starsza, istny pedziwiatr, w piatek po południu biegnac
                przez przedpokój zawadziła o próg i wyrżnęła głowa i barkiem w łóżeczko w małym
                pokoju. Oczywiście ryk był niesamowity i w rezultacie usnęła mi w objeciach o
                godz. 17-tej i spała do rana do godz. 8-mej. Byłam przerazona, bo nigdy tak
                długo nie spi, tym bardziej że rano po snaidaniu zaczęła wymiotować. Mąż ją
                zapakował do samochodu i pojechali do Pokocimia na ostry dyzur. Po 2 godz.
                badań lekarze zdecydowali że może wrócic do domu ale nie wolno jej biegać (!) i
                ma odpoczywać, no i oczywiscie mamay ją obserwować. Niestety upilnowanie mojej
                3-latki żeby nie biegała graniczy z cudem, mało, to jest wrecz niewykonalne.
                Cały weekend na zmiane z mezem musielismy ja zabawiac, rysowac, czytac,
                pokazywac, gotowac wspólnie z nia byle tylko USIEDZIAŁA na miejscu 5 min.
                Natomiast moje drugie kurczatko slicznie spi w nocy i w rezultacie musze ją
                budzic do cycusia bo mam nieraz twarde jak kamienie. Jesli jednak nie zechce
                sie obudzic musze odciagac pokarm i schodzi mi na tym co najmniej poł godz. po
                czym moja mała sie budzi i chce jeść....a tu cycus prawie pusty.
                No i juz mi lżej jak sie wygadałam.
                A co do opini i Narutowiczu to rodziły tam moje 2 bardzo bliskie koleżanki,
                jedna w 2002 we wrzesniu, a druga w zeszłym roku w sierpniu i obydwie były
                bardzo, bardzo zadowolone. Jedna miała cesarke a druga rodziła naturalnie i w
                obydwu przypadkach miały doskonała opieke i jak sie wyraziły "skakano koło
                nich". Ja tez brałam pod uwage tlko Narutowicza, ale ze wzgl. na pediatrę mojej
                Weroniki która pracuje w Spesie zdecydowałam sie na to drugie. Ale mysle że
                Narutowicz jest jak najbardziej ok.
                Tęsknie za spacerkiem!!! Musze tylko wykurowac moja Nikę i jeszcze kilka dni
                powerandowac Olę, a potem nikt mnie w domu nie utrzyma.
                Kończę, pozdrawiam, lece do moich milusinskich, bo sie niecierpliwią.
                A co do diety dla karmiących to ja wsuwam wszystko, no poza cytrusami, smalcem
                i bardzo kwaśnymi produktami. Narazie nic nie zauwazyłam niepokojacego. Martwi
                mnie tylko 5 kg nadwagi po porodzie, a 11 kwietnai mam wesele przyjaciółki i
                musze sie zmieśćic w kreacje bo nie stac mnie na nową!!! Może macie jakies
                pomysły jak przyspieszyc spalanie, choc o 2-3 kg?! PLS! Nie mówiąc o tym
                obwisłym wałku skóry na brzuchu - co z tym??? Jedyne co mnie teraz cieszy to
                biuścik, zawsze miłam komlpeks ze za mały a teraz, no, no! Ale to tez do czasu -
                potem znowu bedzie flaczek.
                Boże, teraz to juz naprwde koncze bo mnie dzieci zakrzyczą! Pa, aga.
                  • balbinka01 Poniedziałkowe myśli... 22.03.04, 12:33
                    dzięki Kochane za pocieszenie! może nacinanie krocza nie będzie mi się po
                    nocach więcej śnić? zobaczymywink)))

                    agagacku - faktycznie sajgon niezły! ale przynajmniej nie ma czasu na nudę...
                    Trzymaj się! Po burzliwych dniach - z pewnością przyjdzie jakieś wyciszeniesmile))

                    a ja nie mogę się już doczekać wolnych dni po świętach! Będę miała nieco ponad
                    miesiąc na przygotowania - zakupy, przemeblowanie mieszkania, czytanie
                    książeczek...ehhhhhhhh.......... ale będzie fajnie! i pewnie wtedy będę Was
                    namawiać na jakies spotkanko, bo czasu będzie dużo - przynajmniej z mojej
                    stronysmile)))

                    Tylko w co ja się będę ubierać? Wszystkie moje spodnie są mi w pasie
                    zdecydowanie za ciasne.... czy opłaca się - mając termin na 20 maja - kupować
                    jakiś ciuszek ciążowy? Czy takie ubranka da się potem przerobić? moze któraś z
                    Was wie?
    • madzia_i_szymus Re: ciężarówki i mamusie z Krakowa 2 (13) 23.03.04, 08:53
      Bardzo fajna lista Madziu-wreszcie będę miała zebrane w jednym miejscu co można
      a co nie jeśćsmile. Zastanawia mnie tylko soja??? Bardzo ją lubię, ale to
      strączkowa jarzyna - tak jak np fasola(no chyba że chodzi o tą przetworzoną).

      Jejku, też chciałabym uniknąć nacinania i większych pęknięć - i dlatego też
      planuję poród w wodzie, oby się udało! A co do Epi-No, to niewiele wiem na ten
      temat, poza tym że trochę drogiesad(.

      Z ciuchami mam podobny problem jak Ty Balbinko, jeszcze się mieszczę w jeansy
      kupione w 5 mies, ale to już długo nie potrwasad. No i nie wiem, jest sens
      kupować coś na ostatni miesiąc? Poradźcie coś dziewczyny! Może gdzieś są jakieś
      w miarę tanie ciążowe ubranka?

      PękataMadzia
      • balbinka01 Re: ciężarówki i mamusie z Krakowa 2 (13) 23.03.04, 09:45
        ... a ja się cały czas zastanawiam, czy te ciuchy ciążowe da się potem
        przerobić...hmmm... chyba wybiorę się na Kalwaryjską i popytam... bo jak sobie
        pomyślę, że jeszcze prawie dwa miesiące mam się męczyć każdego dnia z ciuchami,
        to ażmnie skręca!

        Madziu - a gdzie bedziesz rodzić? Jesteś "wczesniejsza", więc chętnie potem
        popytałabym Cię o wrażenia z produ w wodziesmile))) Ja zdecydowałam się na
        Ujastek. co do EPI-NO - to ostatecznie - kupić czy nie - wyjasni się u mnie
        pewnie za jakiś miesiąć. Trzeba zacząć stosowaćto na dwa tygodnie przed
        porodem, ale wszystko musi być cacy - to znaczy - pozamykane itdwink więc
        wczesniej nie ma sensu kupować, bo jeśli cosik mi się niedługo otworzy, to
        co? wink)))
        • beatriki nogi jak banie! 23.03.04, 14:33
          Witajcie dziewczyny.
          Chyba siły mnie opuszczają! Duch by chciał, a ciało odmawia posłuszeństwa.
          Wieczorem to mam już tak spuchnięte i bolące nogi, że szok. Też tak macie? Czy
          ja z innej planety.Chętnie wymienię na lepszy model.
          Dobra idę trochę odpocząć.
          Miłego popołudnia!
          Beata
        • madzia_i_szymus po wizycie u gin:) 23.03.04, 16:44
          Właśnie wróciłam z wizyty u mojej gin. No i wygląda na to że za jakieś 3 tyg.
          już zobaczę mojego maluszka! Obniżyła się już główka, rozwarcie na palec i
          skrócona szyjka. Hihi a nic nie czułam. Myślałam, że będę wiedzieć jak się
          brzuch obniżysmile. Wygląda na to Balbinko, że zdam Ci relację szybciej niż
          myslałamsmile. A co do szpitala to wstępnie zdecydowałam się na Żeromskiego, bo tam
          porody w wodzie są za darmo, ale ciągle się zastanawiam też nad Ujastkiem. Chyba
          po prostu jak zacznie się poród to będę dzwonić i pytać gdzie jest wolna wannasmile.
          A nowych ciuszków może już nie zdążę kupić? smile

          Madzia+SzybkaDzidzia
    • tallita witam w terminie... 24.03.04, 09:34
      w terminie, ale w domu wink

      Bardzo gorąco proszę wszystkie maluszki, żeby nie wpychały się przed Krzysia i
      pozwoliły urodzić mi zgodnie z kolejnością na naszej liście (bo zgodnie z
      terminem chyba juz nie będzie)

      Jeżdżę na KTG, ale na razie cisza. Córcia za to pyta się gdy wracam, czy "pan
      doktol badał dzidzię" smile)

      Już tak bym chciała zobaczyć maluszka, że chyba nawet przestałam się bać porodu wink

      Pozdrawiam serdecznie,
      Magda

      • balbinka01 Re: witam w terminie... 24.03.04, 11:12
        niesamowite... że prawie wszystkie kobiety - tak bardzo przez całą ciążę
        przerażone wizją porodu, nagle, gdy nadchodzi TEN DZIEŃ, gdy TA CHWILA jest już
        bliska - nagle zapominają o strachu, albo przynajmniej spychają go na dalszy
        plan i wręcz marzą o tym, aby już poród nastąpił. jednak chęć zobaczenia
        dzidzika ostatecznie zwycięża. Bardzo to dla mnie pocieszającesmile Nawet moja
        przyjaciółka - panikara, jakich mało - jest na kilka dni przed terminem i już
        boi się, aby nie "przenosić" małej... ale to wszystko niezwykłesmile)))

        FENOMENALNE!!!
        • madzia_i_szymus Re: witam w terminie... 24.03.04, 12:55
          hihi, aż takiego wyprzedzania nie planuję. Na pewno Cię Magda nie wyprzedzęsmile)
          Te 3 tyg. to minimum, mam nadziejęsmile. Jeszcze nie mam ani 1 rzeczy z wyprawki,
          jutro dopiero kupimy komodę i zabierzemy się za resztę zakupów.

          A mój biedy Jackek troszkę się jakby przestraszył, że TO już niedługo i naprawdęsmile))

          Madzia
          • magdalena_76 A mysmy wróciły właśnie od pani doktor... 24.03.04, 13:10
            ... taka bylam tym przejęta że az mi się śniło w nocy smile a było bardzo
            sympatycznie i z przygodami, bo Milenka w przychodni kupała i jadła w ogóle
            się nie przejmowała, że jest poza domkiem.
            W każdym razie wszystko OK i jest z niej "kawał kobity", cytując panią dr.

            Tallitko nie przejmuj się, każda ciąża się kiedys kończy podobno smile Trzymam
            kciuki mocno a Milenka doprasza się o kolegę już bardzo wink
            • balbinka01 Re: A mysmy wróciły właśnie od pani doktor... 24.03.04, 13:46
              ehhh... jedne już są na finiszu, inne już dawno mają wszystko za sobą, a ja
              jeszcze musżę poczekać! Od wczoraj zauważyłam, że dzidzia zaczyna mi się pchać
              pod żebra! Niesamowite uczucie! To nie boli, ale troxhę chwilami dech zapiera!
              hehehehe - wczesniej dużo czytałam o tym, że dzieci potrafią dać w kość, ale ja
              tego nie czułam...aż do tej chwiliwink))) czy mówiłam już, że zmieniliśmy imię? W
              brzuchu mam już nie Oliwke, ale Saręsmile))))

              buziaki!!!!!!!!
            • tallita Re: A mysmy wróciły właśnie od pani doktor... 24.03.04, 13:48
              Magdalenko !
              Pamietam nasze pierwsze wizyty w przychodni - są pewnym przeżyciem wink
              ale dobrze, że było sympatycznie...

              W mojej przychodni juz jest winda, bo gdy Monika była malutka to sie troche
              nameczyłam sad a teraz nie bedzie problemu

              Dziekuję wam, dziewczyny za wsparcie - to dopiero termin... może po prostu
              niepotrzebnie sie nastawiałam, że mogę urodzic wczesniej.

              Wczoraj spóźniłam sie troche z SMSem do mojej Mamy i zaczeła lekko panikować,
              ale na szczęście nie mam jeszcze zbyt wielu pytań "ile Was jest?" itp.
              Wiec sobie spokojnie czekamy...

    • magdalena_76 Tallita urodziła!!!! 25.03.04, 14:26
      Kochane dziewczyny, mamy kolejną mamusię!!!
      Krzyś synek Tallity urodził się dziś przed południem, waży 3,5 kg - i tyle
      wiem, bo zmęczona mama nie bardzo miała siły na szczegóły smile))
      GRATULACJE!!!!!!!!!!!!!
        • beatriki GRATULACJE!!! 25.03.04, 15:30
          Gratulacje dla Magdy, Krzysia i taty Krzysia - nie zapominajmy o nim, on też na
          pewno był dzielny!!!
          Oj jak ten czas szybko leci, to już trzecia ciężarówka z naszego forum, która
          urodziła.
          Pozdrawiam cię Madziu serdecznie, wracaj nam do sił i odezwij się na forum.
          Beata
            • agagacek2 Re: GRATULACJE!!! 25.03.04, 18:35
              Ja równiez gratuluję, zasiliło nam sie grono marcowych mamus. A tak niedawno
              sama jechałam do szpitala. Wydaje mi się jakby to było ho, ho....bardzo dawno.
              Ani sie obejrzymy a bedziemy witac wrzesniowe bobasy!
              Bardzo sie cieszę z kolejnego dzidzusia na naszym forum - na kogo teraz kolej?
                • graob Re: GRATULACJE!!! 26.03.04, 11:56
                  Bardzo się cieszę i gratuluję Madzi Krzysia,a zwłaszcza ,że już jest po
                  wszystkim.Z niecierpliwościa czekam na powrót szczęśliwych rodziców do domu i
                  relacje z wielkiego wydarzenia.Pozdrawiam .Grażyna.
                  • mamaolenka Re: GRATULACJE!!! 26.03.04, 13:18
                    Serdeczne gratulacje!!!!Całuję Was wszystkich mocno i mam nadzieję, ze już za
                    dwa miesiące bedziemy sobie razem spacerować, albo siedziec na kawce na Rynku,
                    bo z tego co pamiętam mieszkamy bardzo blisko siebie...). Pozdrawiam - Alex
                    • graob Re: Jak tam w weekend? 27.03.04, 19:04
                      Chyba pogoda źle działa na wszystkie przyszłe mamy,bo nikt się dzisiaj nie
                      zgłasza.Mimo wszystko niech się zima wyszaleje teraz ,a później już tylko
                      wiosna.Wydaje mi się że dla nas cięzarnych taka pogoda jest
                      lepsza.Pozdrawiam.Grażyna.
    • tallita A MY JUŻ W DOMKU !! 27.03.04, 22:13
      Mimo weekendowego klimatu w szpitalu udało nam się zrobić wszystkie badania i
      uzyskać stosowne wypisy - i jesteśmy całą rodzinką w domu.

      Krzyś rzeczywiście okazał się dośc punktualny, chociaż jadąc przed północą do
      szpitala nie byłam tak do końca pewna czy to nie jest przypadkiem "fałszywy
      alarm". Ale nie był...
      (szczegóły innym razem)

      Dzidziusiowi dopisuje apetyt, więc biegam po domku w szlafroku i jestem na każde
      jego zawołanie wink

      Dziękuję wszystkim za miłe słowa i zyczenia. Postaram się w najblizszych dniach
      opowiedzieć cos więcej (zwłaszcza dla tych, które wybieraja się do Narutowicza...)

      Kto nastepny ?? wink

      Buziaczki !!

      Magda, Monika i Krzyś
      • balbinka01 Re: A MY JUŻ W DOMKU !! 28.03.04, 14:17
        Tallitko!

        Oczywiście wielkie gratulacje! mamy kolejną super-szczęśliwą mamusięsmile bosko!!!

        Bardzo jestem ciekawa Twoich porodowych opowieści - łatwo było czy ciężko? ze
        znieczuleniem czy bez? ile trwał poród? od czego się zaczął? jak z opieką? jak
        z nacinaniem? ile waga pokazała, gdy Krzysio się na niej usadowił? ehhh... tych
        pytań mam mnóstwo!

        buziaki dla całej dzielnej rodzinkismile)))
        • graob Re: A MY JUŻ W DOMKU !! 28.03.04, 14:33
          Bardzo się cieszę ,że jesteście już w domu Madziu.Bardzo szybko cię
          wypuścili,chyba ,że to teraz norma.Napisz dokładnie o wszystkim ,również o tym
          jak powitała braciszka siostra, no i jak stwierdziłas ,że to już może być
          poród.Pozdrawiam wszystkie dziewczyny.Grażyna.
      • gdakor Re: A MY JUŻ W DOMKU !! 29.03.04, 09:49
        Spóźnione, ale za to serdeczne gratualcje z okazji narodzin Nowego
        Obywatela!!!...wink) Ja jestem ostatnio tak zagoniona z zwiazku z przeprowadzką
        że nie mam czasu na nic!
        Aha! U mnie wielki zmiany (przynajmniej teoretycznie) jeśli chodzi o datę
        porodu!!! Został on ustalony na tydzień między 24 kwietnia a 1 maja.......Ale
        jak pisałam to teoria a zobaczymy co będzie z praktyką....wink)Mój Synek jest
        duży, ustawiony główką w dół i chyba coraz bardziej gotowy aby zobaczyć
        stęsknioną mamusię i jeszcze bardziej stęsknionego tatusia!
        Całuski dla Krzysia!
        Magda i Kubuś
        • madzia_i_szymus Re: A MY JUŻ W DOMKU !! 29.03.04, 10:05
          Gratulacje dla Tallity i Krzysia - dużo zdrowia!!!

          A ja wreszcie zabrałam się za kompletowanie wyprawki, tj. jeśli chodzi o
          ścisłość dostałam ją od bratowej mojego mężasmile 2 torby malutkich ciuszków,
          podobno wszystko co potrzebne dla maluszka na samym początku. A jakby czegoś
          brakowało to teściowie zoferowali się kupićsmile Wózek dzisiaj powienien już do nas
          przyjechać - przygotowania idą pełną parąsmile.

          Jeszcze tylko przydałoby się trochę słońcasad(( Mam dość zimowej kurtki!!!

          Madzia
        • agagacek2 Re: Znowu zimny poniedziałek... 29.03.04, 10:19
          Witajcie kochane. Czy wy tez macie dość zimy? Ja jestem uwiązana przez tę
          paskudną pogodę i mimo iz moje malenstwo ma juz prawie 3 tyg. to świeże
          pwietrze zna tylko z powiewu przez uchylone okno. Miałam nadzieje że może
          weekend bedzie łaskawszy ale niestety. No bo co to za przyjemność spacerować
          podczas padającej mazi śniegowo-desczowej.
          Mimo że jestem juz "po" to jestem barzdo ciekawa opowieści z porodu Tallity:
          czy był łatwiejszy niz pierwszy, jak długo trwał, jak sie zaczął?
          Teraz pora na Graob, może maleńka sie pospieszy i ozbaczysz ja juz na/po
          świetach?
          Mam jeszcze pytanko do mamy maleńkiej Milenki. Mam nadzieje ze czyta nasze
          posty i znajdzie chwilke na odpowiedx. Madziu, poniewaz miedzy naszymi
          kruszynkami jest 8 dni róznicy, chciałam cie zapytac ile twoja pociecha
          przybrała na wadze przez pierwszy miesiąc. Ja sie wybieram do przychodni we
          wtorek i bardzo jestem ciekawa ile moja mała wazy, a chciałabym miec mniej
          wiecej rozeznanie czy przybiera porównywalnie z innymi maluchami. W ogóle mam
          do ciebie mnóstwo pytan natury "piersiowo-kupkowo-dietowej" oraz zwyczajów
          twojej malej typu czuwanie, zasypianie, sen, ale wiem że trudno jest sie
          oderwac od maluszka na dłuższą chwile żeby spokojnie popisać.
          Czekam na wiosnę z niecierpliwością i na spacerek po rynku, kawke w ogródku...
          • magdalena_76 Re: Znowu zimny poniedziałek... 29.03.04, 12:05
            Hej hej
            też miałam nadzieję na rodzinny spacerek w weekend a tu nic z tego... Gdzie
            jest ta wiosna??? To nie fair!!!
            Moja córeczka własne zdecydowała się uciąć sobie południową drzemkę, więc
            szybciutko zasiadłam przed komputer.
            Agnieszko Milenka przytyła 900 g (plus minus, wiadomo jak to jest, jak się
            dzidzius wierci na wadzesmile Jak masz ochotę pogadać o kupkach i dietach to
            bardzo bardzo zapraszam na priv ale na mkmed@op.pl
            Na gazetowy dochodza mi tylko komunikaty z Gazety smile
            Też chętnie się dopytam o różne rzeczy...
            a na razie chyba też musimy iść do pani dr bo malutką obsypało buuuu sad((.
            Kiedy byłyśmy w środę miała kilka krosteczek na brzuszku, dostała na to maść
            ale lekarka powiedziała, że nie można też wykluczyć alergii sad no i od wczoraj
            mała ma brzuszek w kropki a dzis zauważyłam też pod kolankami. Dobrze, że jej
            to chociaż nie swędzi,ale wygląda nieładnie. Oczywiście odstawiłam mleczko i
            wędliny, ale kurczę po szpitalnym jedzeniu nic jej nie było a teraz, jak mama
            cuduje w domu to wysypka??? Zobaczymy.
            Ściskam mocno
            Magda
            • balbinka01 Wiosna idzie, ale wolno!!!!!!!!!! 29.03.04, 12:39
              Magdalenko - a może smarujesz Milenkę oliwką Johnsona? potwornie uczula! Nawet
              ja po niej miałam cały brzuch w krostkach!!!!!!!!!!!! W szkole rodzenia
              powiedziano nam, że większość bejbików ma problem własnie z tą oliwką....

              a wiosna - Kochane - jutro i pojetrze ma być ponoć ślicznie i cieplutko! oby!

              mam pyytanie do już mających swoje maleństwa przy sobie - czy w pierwszych
              kilku dniach -2, 3 od narodzin wasze dzieci dużo piły mleka? bo moja
              przyjaciółka miała problem z przystawianiem małej i dzidzia zaczęła tracićna
              wadze. Dlatego zalecono jej dokarmianie butelką. Czy to jest własciwe? Jakoś
              nie wydaje mi się.... tym bardziej, że pokarm ma...

              • magdalena_76 Re: Wiosna idzie, ale wolno!!!!!!!!!! 29.03.04, 12:48
                Nie nie, wszystko mamy Bambino. Raczej coś zeżarłam smile))
                Moja Milenka mało jadła w szpitalu, chyba była wymęczona porodem bo b. dużo
                spała na początku - i straciła na wadze ponad 300 g ale to normalne! Poza tym
                przeciez im częsciej Twoja koleżanka bedzie przystawiać małą, tym więcej
                pokarmu bedzie mieć bo to sygnał, że potrzeba jeszcze. Powinni ją tam uczyć jak
                karmić, a nie od razu butlę, bo będzie błędne koło.
    • tallita moje opowieści...(1) 29.03.04, 22:30
      Nie bardzo mam czas pisać, ale staram sie podczytywać Was na bieżąco. A tu już
      tyle pytań do mnie się nazbierało...

      Skąd wiedziałam, że to już? NIE WIEDZIAŁAM !
      Gdzieś od połowy ciązy zazywałam przysłowiowy "magnez na skurcze". Odstawiłam go
      3 tygodnie przed terminem i po kilku dniach brzuszek zaczął mi coraz częsciej
      twardnieć, pojawiały sie jakieś skurczyki, itp. Tydzień przed terminem były to
      juz porzadne skurcze przepowiadajace, tak ze chodziłam cała obolała.
      Dlatego troche spanikowałam i pojechałam do szpitala mając nieregularne choć
      mocniejsze od wczesniejszych skurcze (mniej więcej co 15 minut). Po prostu nie
      wiedziałam, czy to skurcze są bolesne i zaczynam rodzić, czy po prostu mnie już
      wszystko boli od paru dni.
      Na izbie przyjęc połozna stwierdziła rozwarcie na 2 palce i zapytała, czy chcę
      być przyjęta. Z nadzieją, że skurcze się nie wyciszą, zdecydowałam się zostać.
      A można było spokojnie jeszcze zostać w domu, bo od północy kiedy to pojawiłam
      się się w szpitalu do rana (5:00 - 6:00 rano) rozwarcie zwiekszyło się z 2 do 3,
      a my bylismy tylko niewyspani i zmęczeni.

      M.
      • tallita moje opowieści...(2) 30.03.04, 00:05
        Potem troszeczke zaczęłó przyspieszac, a ja próbowałam wynegocjować
        znieczulenie. Niestety tzw. "postęp" był za mały. Położna na szczęscie nie
        straszyła mnie kroplówką (tak jak ta z nocnej zmiany) i kazała siedzieć w wannie.
        Gdzies po 8:00 odeszły wody, wtedy też przyszła zbadac mnie lekarka. Na moje
        pytanie, co dalej i co ze znieczuleniem powiedziala, że zobaczymy za godzinę,
        czy odejscie wód przyspieszy akcję.
        No i przyspieszyło !! (a ja próbowałam włazic na sciany wink )
        A za godzinę (czyli gdzieś przed 10:00) zaczynałam juz prawie czuc skurcze
        parte. Przyszła położna i nawet nie zdążyła ani zawołać lekarki ani mnie naciąć
        i o 10:20 urodził sie Krzyś.

        Czyli nie było źle. Mialam do siebie wielki żal, że spanikowałam i niepotrzebnie
        spedzilismy tyle czasu w szpitalu, ale sam poród nie był ciężki (no i bez szycia...)

        Krzyś ważył 3480g, 54 cm, dostał 10 pkt. A ponieważ na oddziale nie było jeszcze
        jakis czas wolnego łóżka spędzilismy razem pare godzin na sali do porodów
        rodzinnych. W ciszy i spokoju.

        Reszta opowieści jutro,

        Dobranoc

        Magda
    • agagacek2 Re: czyzby juz naprawde wiosna??! 30.03.04, 12:08
      Popatrzcie za okno! Nareszcie słoneczko! Bardzo sie cieszę bo dzis wybieramy
      sie z Ola na pierwszy spacer...do przychodni. Ale za to jaki przyjemny spacer.
      A tak z innej beczki to strasznie mnie ciagnie do rynku na jakąs
      kawkę/soczek/lody? Czy nie miałybyście ochoty spotac sie gdzieś po świetach,
      np. w pierwszą sobote po świetach? Jeśli zbierze sie kilka chetnych
      mamus/ciężarówek to byłoby bardzo miło sie nareszcie poznać. Co wy na to?
      Czekam na wasze opinie! Pa, Agnieszka.
    • tallita odpowiedzi dla graob i nie tylko 30.03.04, 22:56
      Czytam, że szykuje się jakies forumowe krakowskie spotkanko smile) To pierwsze może
      jeszcze bez nas, ale nastepne...

      Szybciutko odpowiadam na zadane pytania:
      Znieczulenia ostatecznie nie bylo, może powinnam bardziej zdecydowanie sie o nie
      upominać...

      Na oddziale - bez rewelacji (chociaz dostałam pościel w kwiatki...). Jesli
      chodzi o "artykuły higieniczne" - dostaje sie paczkę wkładek (nastepne trzeba
      sobie kupić). poza tym (na salach po porodach rodzinnych) trzeba mieć pampersy
      dla dzidziusia, bo (jak to pani ujęła) mają deficyt pieluszkowy. Maść do
      smarowania pośladków się dostaje, ale trzeba miec własne chusteczki pielęgnacyjne.
      Posciel, itp. wymieniają bez problemu.

      Jedzonko - skromne, ale dla mnie całkiem znośne (świeże bułeczki!)

      Jesli chodzi o opiekę, to nie upominałam sie o nią, bo np. wiedziałam jak chcę
      przystawiac dziecko do piersi, nie miałam problemów z wstawaniem po porodzie, a
      położne nie narzucały się.
      Wydaje mi się, że personelowi nie brakowało życzliwości tylko czasu (może jest
      ich za mało?). Bo zapytane czy poproszone o pomoc, to gdy nie były bardzo zajęte
      wyczerpujaco odpowiadały i troskliwie się opiekowały.
      Ale szczerze mówiąc jakas nieśmiała, przerazona, rodząca pierwszy raz mama
      mogłaby mieć problemy...

      Wypisali nas w drugiej dobie (standardowo wypisują w trzeciej), bo dobrze sie
      czulismy, a minęły pełne 2 doby od porodu.

      Krzys był trochę żółty, zbadali mu poziom bilirubiny i wypuscili do domu. Teraz
      ma troche żółtą buzię, ale ciałko, nóżki już nie i położna mówi, że w normie.

      Monika przyjęła braciszka bardzo naturalnie. Upewniła sie, czy to ten dzidziuś,
      co był w brzuszku, rozmawia z nim i głaszcze. Czasem jest przezabawna, np. pyta
      się, co on mówi, albo tłumaczy, żeby nie płakał, bo mama juz idzie wink

      Budzi się - zmykam,

      M.
      • madzia_i_szymus Re: spotkanie 31.03.04, 09:20
        Spotkanie to jest bardzo dobry pomysłsmile. Na pewno przyjdę, o ile tylko Szymuś
        wytrzyma w brzuchu smile.
        Może umówimy się już konkretnie? O której i gdzie? Mam nadzieję, że pogoda
        dopisze, mogłaby być taka jak dzisiaj smile)

        A u nas wreszcie pojawiła się komoda dzidziusiowa. Biedny mężuś składał ją
        wczoraj pół nocy hihi. Teraz poczekamy tylko aż wywiewtrzeje i poukładamy w niej
        wyprawkę.
        Jakoś przestałam się denerwować wizją porodu. Może to dzięki Waszym relacjom?
        tak jakoś pogodnie i spokojnie to opisujecie, że od razu człowiek nabiera
        nadziei, że u niego też tak będziesmile

        pozdrawiam słonecznie, wiosennie i radośnie,
        Madzia
        • magdalena_76 Re: spotkanie 31.03.04, 09:55
          Ja też, ja też chętnie przyjdę!!!
          Tylko która zna takie miejsce, żeby tam nie przeszkadzały nasze pociechy anni
          to, ze ktoś podciąga bluzkę i karmi maluszka... no i żebyśmy się wszystkie
          pomieściły smile!!!

          Tallitko jestem pod wrażeniem. Super express smile. Pewnie na Twoje wcześniejsze
          wyjście wpłynął fakt, że nie miałaś rany= szwów.A świeże bułeczki smile))))))))
          były były tylko strasznie dużo!!! Nie mogłam przerobić smile

          My też dziś wybieramy się na prawdziwy spacer - wczoraj byłyśmy w przychodni
          tylko (Agagacku czy tez należysz na Białoruskiej 15?). Buuuuu sad Milenka ma
          infekcję bakteryjną - ta wysypka sad(( dostała maśc robioną z antybiotykiem i
          kąpiemy ją w nadmanganianie potasu - kwistoczerwona woda, ciekawie to wygląda.
          Ale dobrze, że to nie alergia.
          Wczoraj to myslałam że padnę. Ja ją karmię w nocy na leżąco - tzn ona leży na
          moim brzuchu i pije sobie jak przez słomkę bo inaczej za duże ciśnienie było i
          się dziecko krztusiło. Wczoraj położyłam ją na brzuszku żeby podnosiła
          główkę... ale jej taka pozycja kojarzy się z papu... więc zaczęła szukać
          cycusia i znalazła swoją piąstkę i zaczęła tak ssać aż cmokało... A ja wstrętna
          matka tak się śmiałam, że nie mogłam jej podnieść smile)))
          papapa
          m.
          • graob Re: spotkanie 31.03.04, 12:16
            Witajcie.Tallita-Magda dziękuję za odpowiedzi.Mam jeszcze pytanie ,do ciebie ,do
            was dziewczyny rodzące w Narutowiczu o listę rzeczy ,które sie przydają i ,które
            trzeba zabrać do szpitala.
            Pozdrawiam w tym optymistycznym dniu.Grażyna.
          • agagacek2 Re: spotkanie 31.03.04, 12:30
            Bardzo sie cieszę że wszystkie wykazujemy taki zapał do spotkania, (mam
            nadzieje że nie słomianysmile tylko faktycznie musimy znaleźć dobre miejsce -
            przede wszystkim przestronne żeby wjechać wózkiem, rozłożyc sie z manelami i z
            dzieciami i swobodnie sie wszystkie pomieścić. Trzeba pomysleć - MYŚLCIE
            dziewczyny intensywnie. A może nie musi to byc lokal w Rynku? Bo też nie należa
            one do najtańszych. Jak juz wymyslimy to miejsce to ja proponuje sie tam
            spotkać ok.16.30 - 17.00 w pierwszą sobote po świetach. Ale jesli macie inne
            propozycje co do godz. to jestem otwarta.
            Magdalenko_76 ja tez należę do pzrychodni na Białoruskiejsmile jestesmy zapisane
            do dr Kowalskiej-Burdy. Ona prowadziła tez mnie jak byłam dzieckiem i moją
            siostre a teraz moje 2 pszczółki. Byłysmy wczoraj z Ola na pierwszej wizycie i
            jestem dumna z mojej córci bo była b. grzeczna. A poza tym przez 3 tyg.
            przybrała równo 1 kg wiec mam prawo być zadowolona tez z siebie. Ja również
            praktykuje metode karmienia na brzuchu z racji ciśnienia, bo moja mała
            strasznie sie krztusiła dopóki nie zmieniłam pozycji. A co do wysypki u twojej
            Milenki, to pamietam że moja Weronike tez kąpalismy w nadm. potasu. Miała
            okropny trądzik noworodkowy który utzrymywał sie chyba z miesiąc i p.doktor
            przepisała jej wtedy maść Elocom i Baneocin. Pomogło szybciutko.
            Tallitko zazdroszcze ci ze nie byłaś szyta. Ja tez miałam nadzieje że za drugim
            razem mnie to ominie ale niestey sie nie udało. A jak śpią w nocy wasze maluchy?
            Pozdrawiam, moja maleńka już sie budzi...
            • balbinka01 Re: spotkanie 31.03.04, 12:38
              o nie!!!!!!!!!! dziewczynki, błagam, tylko nie w pierwszy weekend po świetach -
              mam wtedy studia - a na zajęciach muszę być!!!!!!!!!!!!!

              a nie pasuje Wam w jakiś dzień roboczy? Nawet jeśli sie pracuje, to przeważnie
              nie do wieczorawink co o tym myslicie?

              ehhhhhhhhh........jak ładnie na dworze! szkoda, że mój partner pracuje - jakoś
              nie chce mi się samej spacerowaćsad Natomiast na weekend jadę do Poznania - na
              ślub mojej siostry, więc zwiedzę chyba wszystkie stare kątysmile))) - jesli
              przepcham się z brzuchemwink))

              Magdalenko76 - czy doszło do Ciebie zdjęcie, które "posłałam" do Ciebie kilka
              dni temu?
              • magdalena_76 Re: spotkanie 31.03.04, 13:59
                o rrrrany Balbinko to było od Ciebie???? Bo nie z Twojego konta!!! I ja bojąc
                się wirusów - już 2 tak dostaliśmy - wywaliłam... nie wiedziałam od kogo...
                Proszę bardzo o powtórke i przepraszam.
                Własnie wróciłysmy ze spacerku dotlenione. Stwierdziłam, że jestem wyrodna
                matka smile Tak ciepło, mamuśki w bluzeczkach odsłaniających pępek a te
                dzieciaczki zapakowane w śpiworek + kombinezon + kapturek i torba w wózku itp.
                A moje dziecko tylko kombinezonik a jak ją próbowałam przykryć kocykiem to jaki
                był protest!!!
                • akve Re:spotkanie 31.03.04, 21:27
                  Na spotkanie też się piszę smile
                  Nie zapomnijcie o mnie i odpowiednio wcześnie ustalcie termin i miejsce.
                  W wielodzietnej rodzinie (czyli mojej)trzeba wszystko ZAPLANOWAĆ z
                  wyprzedzeniem.
                  Pozdrawiam wiosennie
                  Ewa
    • gawronka1 Re: spotkanie 31.03.04, 21:36
      Witajcie!
      Od wieków nie byłam na tym forum.
      Świeżo upieczone mamusie: OLBRZYMIE GRATULACJE!!!!

      Co do spotkania: pomysł świetny
      Pozdrawiam bardzo wiosennie
      • beatriki Re: spotkanie i nie tylko 01.04.04, 11:16
        Cześć Kobitki!
        Co do spotkania to ja oczywiście też się piszę.
        Wiecie, mam okropnego doła. Ostatnio padają mi same kłody pod nogi, a ja nie
        wiem co o tym wszystkim myśleć więc się zamartwiam. Może wy udzielicie jakiegoś
        wsparcia i porad.
        Obecnie jestem na L4, bo mam zapalenie krtani i tchawicy - dostaję antybiotyk.
        Od gina mam prawie same złe wiadomości. Otóż mam zły wynik hormonów tarczycy
        (wcześniej było w porządku),mam stwierdzoną cukrzycę ciążową - zalecona dieta,
        po świętach powtórzenie badań i jeśli poziom cukru nie opadnie to insulina,
        dzidzia owinięta pępowinką, mała ilość wód płodowych, duże dzieko - 1236gramów
        (27tydz., ułożenie miednicowe.
        Staram się nie panikować, po świętach wszystko będę miała przebadane jeszcze
        raz i może wszystko wrócić do normy, ale okropnie się boję, martwię, zamyślam,
        rozmyślam - co jeść, jak jeść, w jakich ilościach, a może jakieś ćwiczenia.
        Koszmar. Jeszcze wyczytałam, że cukrzyca u ciężarnych pojawiająca się, może
        powrócić po 10 latach.Mój gin niewiele informacji udziela, jakiś małomówny
        jest, co mnie oczywiście do szału doprowadza, bo ja bym chciała wiedzieć
        wszystko.
        A szkoda słów. Przepraszam, że tak przysmęcam, w tak piękny, słoneczny dzień,
        ale musiałam to z siebie wyrzucić. Pozdrawiam Beata
          • aniael Re: DO BEATRIKI 01.04.04, 19:47
            Przepraszam, znów ten entersmile
            Już Cię pocieszamsmile Nic się nie martw - ja też miałam cukrzycę ciążową, byłam
            na insulinie i też miałam złe wyniki tarczycy - zażywałam Letrox. Przede
            wszystkim pierwsza rada: NIE WOLNO ci się denerwować. Ja przeżywałam tak
            strasznie te choróbska i martwiłam się, że cukrzyca mi zostanie,że omal nie
            urodziłam w 25 tygodniu. Wprawdzie nie wiem do końca, czy przez to, ale na
            pewno sobie tym nie pomogłam. Nie myśl o tym, i nie martw się - wiem, że łatwo
            się mówi ale staraj się nie myśleć o tych przypadłościach.
            Druga rzecz - na pewno będziesz pod opieką instytutu metabolicznego - tam
            wszystkie pacjentki z cukrzycą ciążową są informowane, że cukrzyca może zostać
            po ciąży - nie traktuj tego jak wyrok. To się naprawdę rzadko zdarza, a oni
            mówią to wszsystkim kobietom - ja o tym nie wiedziałam i myślałam, że tylko ja
            tak mamsmile Nieźle mi to nerwów nadszarpnęło.
            Nie jest prawdą, że cukrzyca ciążowa wraca po 10 latach - nie wiem gdzie to
            wyczytałaś, ale to bzdura. Owszem, może się okazać, że cukrzyca zostanie po
            ciąży, wróci po roku, dwóch czy po dziesięciu, ale to nie dlatego, że była
            cukrzyca ciążowa - to po prostu cukrzyca typu pierwszego, która i tak by
            wystąpiła niezależnie od ciąży.
            Bardzo rzadko zdarza się, żeby cukrzyca została, więc nie wmartw się na zapas.
            Acha - zostaniesz też skierowana do instytutu położnictwa, na patologię ciąży i
            będziesz tam chodzić na kontrole. Gdybyś jednak nie chciałą tam rodzić, możesz
            zdecydować się na inny szpital, jeśli tylko ten, w którym chcesz rodzić wyrazi
            na to zgodę. Ja zdecydowałam się na Ujastek i nie żełuję.
            Nie wiem co jeszcze Ci napisać, na razie tyle przyszło mi do głowy. Gdybyś
            chciała jeszcze pogadać, to pisz na priv, lub gg : 2023917
            Możemy też się chyba spotkać osobiście, bo chyba gdzieś czytałam, że jesteś z
            Bieżanowa - jak ja, chyba, że się mylę.
            Tak więc nie martw się, trzymam kciuki i życzę powodzenia!
            Pozdrawiam
            Ania
    • magdalena_76 Prima Aprilis! 01.04.04, 11:07
      Witajcie - już kwiecień!
      Sama nie wiem, kiedy mi marzec przeleciał... jak szłam do szpitala to był
      jeszcze luty smile A potem siedziałam w domku...
      Dziś Milenka kończy miesiąc po tej stronie. Jakoś mi głupio liczyć jej życie od
      chwili narodzin - przecież była z nami od wielu miesięcy! W ramach świętowania
      pójdziemy na spacerku do sklepu i kupimy body rozmiar 72 bo 68 ma już tak
      opięte w kroku... smile)) I wysypka złazi hura! Wciąż jest ziarnista ale już nie
      czerwona!!!
      A ja w ramach zmian w życiu (bo mało ich mam ostatnio prawda ? smile))
      pofarbowałam sobie włoski na czarno z fioletowym odcieniem. W przychodni
      zagadnięta w poczekalni mamusia stwierdziła, że b. ładnie wyglądam po
      porodzie... a ja wciąz w ciążowych spodenkach, buuuu. Już wiem gdzie wlazły te
      wszystkie malagi i nutelle - brzuszek płaski ale UDA... smile
      Ściskam mocno i kwietniowo
      Magda
      • balbinka01 Re: Prima Aprilis! 01.04.04, 12:43
        no tak - magdalenko - Ty już miesiąc z milenką a dla mnie kwiecień oznacza, że
        za chwilę bedzie majwink)) aż nie mogę w to uwierzyć!!!!!!!! miesiące
        dłużżyyyyyyyyły się potwornie a teraz pozostał tylko ten kwiecień - potem -
        niech się dzieje wola nieba!!!!!!

        Po porodzie też zamierzam jakoś fajnie przefarbować włoski. W ramach porodowych
        przygotowań - na razie poprzzestaję na ścięciu włosów... cóżsmile))) co by ładnie
        wyglądać na sali porodowejsmile Niech Sara widzi, że ma ładną mamusię, nie?wink))))

        Żart primaaaaaprilisowy miałam dziś już zrobiony - mojemu partnerowi nieżle
        udało się mnie nbrać - peen szacuneczek - wiedział, za jakie "sznureczki"
        pociągnąć.... mnie jakos nie chce się wymyślać nic specjalnego... a moja
        przyjaciółka ma dzisiaj urodzinysmile))))) i wcale nie była prima-aprilisowym
        żartemsmile))))

        buziak!!!!!!!!!
      • graob Re: Prima Aprilis! 01.04.04, 12:57
        Cześć .Dzisiaj kończę 35 lat.No cóż ,nastraja mnie to zawsze melancholijnie,i
        nigdy nie chciało mi się w tym dniu żartować.Mam nadzieję ,że wam dopisują
        humory.Mimo wszystko jestem nastawiona optymistycznie,już niedługo poznam swoje
        nowe dziecko i skończa się uciążliwości dziewiątego miesiąca,ta ociężałość i
        obolałość.Dla mnie szybkiej kobiety jest to męczące.
        Balbinko nie przejmuj się,mnie też chcieli wrobić w cukrzycę a skończyło się na
        kilkukrotnym teście obciążenia glukozą i tonie innych badań które są na
        pograniczu normy,więc po porodzie 3 miesiące ponowne badania.Dali również do
        zażywania hormony tarczycy.Dzidziuś też leżał miednicowo,ale teraz raczej się
        przekręcił(moje odczucie i palpacyjne badanie lekarza ,muszę jeszcze potwierdzić
        USG).
        Magdalena ,pięknie ci Milenka rośnie.
        Pozdrawiam .Grażyna.
        • balbinka01 Najlepszego! 01.04.04, 13:09
          Wszystkiego najlepszego!!!!!!!! Co Wy tak dziewczynki narzekacie na wiek?
          Przecież życie zaczyna się po 30-ce!smile))))

          Badz nam zdrowa i szczęśliwa!!!!! i obyś znalazła chwile dla siebie w tym
          pogmatwanym życiusmile

          • madzia_i_szymus Re: Witam w kolejnym słonecznym dniu! 02.04.04, 08:06
            Hej!
            Strasznie lubię budzić się jak świeci takie słoneczko. Mamy północno-wschodnie
            okna i rano jesteśmy tak przyjemnie budzenismile
            Wszystkiego najlepszego Grażynko!! - spóźnione, ale z całego serca!
            Beatriki, nie martw się, może po powtórzeniu badań, okaże się że to był fałszywy
            alarm? jak byłam w szpitalu, była tam też dziewczyna ze wzg właśnie na
            podejrzenie cukrzycy ciążowej - zrobili jej ponowne badania i okazało się że
            wszystko jest ok! Trzymam kciuki za Ciebie, żeby było tak samo! A dzidzia na
            pewno się jeszcze obróci, mój Szymek do 33 tyg fikał sobie dowolnie, dopiero
            potem stanął na głowiesmile.

            Co robimy ze spotkaniem? Umówmy się konkretnie! Mi pasuje i sobota i zwykły
            dzień - obojetnie który. Najgorzej z wyborem miejsca. Ciężko bedzie wybrać
            takie, gdzie by wjechały spokojnie wóżkismile. Widziałam wprawdzie kiedyś 2 mamcie
            z wóżkami w "Kamie" na Szewskiej, ale nie mam pojęcia jak tam wjechałysmile

            PS wczoraj po raz pierwszy ubrałam sandały - super!

            Madzia
            • balbinka01 Re: Witam w kolejnym słonecznym dniu! 02.04.04, 10:48
              sandały???? matko - podziwiam! Ja bym się nie odważyła jeszcze!

              co do spotkania - hmm... tak sobie myśle, że można jeszcze poczekać kilka dni i
              zobaczyć, jaka bedzie pogoda - gdyby temperatura współgrała ze słońcem -
              możnaby sobie posiedzieć w ogródku - wczoraj byłam na przykład na Kasimierzu i
              dopóki lampiło z nieba - było całkiem ciepło, dopieor, gdy słońce rzuciło na
              nas cień - chłodem powiało... ale na Ryneczku w słoneczku - to mogłoby być to!
              Co Wy na to? no tak... ale nie wiem, jak z maluszkami... czy im nie byłoby za
              zimno... hmmm...

              a ja dziś jestem szczęśliwa, bo od miesiąca byłam przekonana, że zgubiłam moją
              książeczkę ciążową, że przepadła na zawszze!!!!!!1 ale dziaij się znalazła -
              między płytami mojego partnera - co za ulga! jestem tak roztrzepana, że równie
              dobrze książeczka mogłaby się znaleźć na przykład na biurku szefa hehehehe
              • mamaolenka Re: Witam w kolejnym słonecznym dniu! 02.04.04, 11:15
                Jeśli spotkanie to może rzeczywiście na Rynku, ogródki kawiarniane już
                porozstawiane, a siedzi się w nich bardzo miło... Ja często chodzę z wózkiem do
                Kamy, albo do słodkiego Wenzla, ale duzą grupą tam sie nie
                zmmieścimy...pozdrawiam Was wszystkie bardzo serdecznie i słonecznie - alex
              • tallita Re: Witam w kolejnym słonecznym dniu! 02.04.04, 11:23
                Słoneczko sliczne, ale chyba zimno... Nas to jeszcze bezpośrednio nie dotyczy,
                ale juz niedługo smile
                Pierwsze spotkanko chyba nas ominie - Krzys dopiero będzie zaczynał sezon
                spacerowy, ale potem jestem jak najbardziej za !!

                Trochę mi głupio (i boję się, żeby nie zapeszyć), ale mam naprwdę grzeczne
                dziecko. Gdy się porządnie naje potrafi spać spokojnie 3 godziny - jak z
                podręcznika, więc zdarzają mi się bardzo przyjemne nocki. Nie, nie, oczywiscie,
                że nie wszystkie i nie całe, ale nie dosypiając w dzień funkcjonuję zupełnie
                normalnie (bo pamietam, że z córcią był kołowrót nie z tej ziemi - chciała
                cycusia co godzinę)

                Co nie zmienia faktu, że na pisanie na forum nadal nie mam czasu, bo jednak z
                dwójką zawsze jest coś do zrobienia, a tatuś w pracy.

                Monika jest zachwycona braciszkiem. Albo mi się wydaje, albo po prostu nie było
                jeszcze jakiegoś wyraźnego konfliktu interesów, ale nie jest zupełnie zazdrosna.

                Gdy dzidziuś zakwili przybiega po mnie, albo woła na całe gardło (nad uchem
                spiącego Krzysia wink ) "Mamo, chodź do NAS !"

                APEL DO CIĘŻARÓWEK :
                póki macie trochę czasu, spróbujcie załozyć nowy wątek - lista się uaktualni i
                będzie wygodniej czytać i pisać. Uważam, że jako mama jestem juz zwolniona z
                tego obowiązku wink
                Powodzenia!

                Buziaczki dla wszystkich marcowych dzieciaczków !! Teraz czekamy na kwietniowe...

                Pozdrawiam serdecznie wszystkie mamusie, brzuszki i dzidziusie smile
                Magda.
                  • katarzynabobak Re: Witam w kolejnym słonecznym dniu! 02.04.04, 16:16
                    Najlepsze życzenia dla Grażyny!
                    U nas zimno ale słonecznie.Mąż oglądał pierwsze mieszkanko na Dauna, nie
                    najgorsze,ale nadal szukamy.Mam nadzieje,że znajdziemy coś super i nie drogo.
                    Trochę martwi mnie tylko to,że narazie dopiero dostaliśmy jedną ofertę.
                    Może znacie kogoś kto chce wynająć 3 pokojowe mieszkanko?
                    Pozdrawiam Kasia
                    ps. zazdroszczę Wam spotkania, ale jak przyjadę do Krakowa zgłaszam się na
                    każde!
                    --
                    MISIA
                    • agagacek2 Re: Witam w kolejnym słonecznym dniu! 02.04.04, 18:38
                      Naljepsze (choć spóźnione) zyczenia urodzinowe dla Gazynki! Duzo, duzo radości
                      i spełnienia marzeń!
                      Poza tym że słoneczko swieci pięknie to nie czuc niestety jego ciepłych
                      promieni. Powiem wam że zmarzłam dzisiaj na spacerku z małą - ten wiatr daje
                      sie nieźle we znaki. Wydaje mi sie że na spotkanie w ogródku na Rynku jest
                      troche za wczesnie - a jesli juz to musiałoby byc bezwietrznie, bo ja bym długo
                      nie wytrzymała. Ale niestey żadne inne, odpowiednie dla nas, miejsce typu "pub-
                      kawiarnia" nie przychodzi mi do głowy. Myślałam że może niekoniecznie w rynku -
                      w koncu chodzi o to żebyśmy sie spotkały, poznały i pogadały - niewazne gdzie.
                      Ale sama nie wiem gdzie. Jest cos takiego w Plazie na pietrze - takie "coś" z
                      salą zabaw dla dzieciaków i przy okazji jest tam kawiarnia i są (chyba?) duże
                      wygodne sofy, ale nie wiem czy to dobry pomysł.. Musiałabym zreszta jechac tam
                      i sie przyjrzec z bliska kto tam przychodzi, ile jest miejsca itd. A z drugiej
                      strony nie wiem czy to odpowiednie miejsce na nasze spotkanie... Jak myslicie?
                      Czy poczekamy na cieplejsza pogode i w ogródku? Niby tyle knajp w tym Krakowie
                      a dla mam z wózkami i ciężrówek nie ma dobrego lokum... (To jest niezły pomysł
                      na własny interes smile
                      Pozdrawiam, czekam na opinie i pomysły...
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka