Dodaj do ulubionych

Pytanie do puszystych

23.04.04, 13:52
Dziewczyny, jestem załamana. Nie mam sie w co ubrać. Jedyne spodnie jakie mam
już zaczynają się przecierać a i tak są na mnie lekko przyciasne co jeszcze
bardziej mnie dołuje. Jak wchodze do jakiegokolwiek sklepu z odzieżą to
ekspedientki, najczęściej chudzielce w stylu wieszaków na ubrania, lustrują
mnie z góry do dołu i już w zasadzie mam dość zakupów. A potem okazuje się,
że i tak w tym sklepie nie ma dla mnie rozmiarów więc w zasadzie mogę tylko
iść i rzucić się w otmęty Wisły. Jak już mi się zdarzy znaleźć jakąś rzecz o
rozmiarze ok. 46 to jest tak uszyta, że wyglądam jak stara ciota. No słowo
daję, kanał totalny.
Moje pytanie brzmi: czy jest w Krakowie jakiś przyjazny sklep dla puszystych?
To znaczy taki gdzie ekspedientki nie będą na mnie patrzyły z odrazą i dawały
mi do zrozumienia, że z taaaakiiiimi wymiarami to tylko worek pokutny można
na siebie zakładać... No i jeszcze, żeby ubrania były jak dla młodej kobiety
a nie jak dla starej baby... Gdzie można kupić spodnie jeansowe o numerze
zbliżonym do 46 i jeszcze w jakims modnym fasonie? A może ja za dużo wymagam?
Jak się człowiek doprowadził do takiego stanu to powienien siedzieć w domu i
nosa nie wyściubiać. No to po co mu modne spodnie???


--
MKat.
Patryk i Urszulka
OSZCZĘDZANIE
"macochy"wink
Obserwuj wątek
    • mamagabi Re: Pytanie do puszystych 23.04.04, 14:28
      Wiesz ja sporo rzeczy kupuje w ciuchlandach bo chociaż jestem troche
      szczuplejsza od ciebie (chyba) to mam dużą pupe i nie lubie jej pokazywaćsmile a
      obecnie moda jest na kuse bluzeczki i sweterki. Kupiłam sobie ostatnio dwie
      bluzeczki i w jedną ubrałam się na impreze i zebrałam mnustwo komplementów a
      zapłaciłam za nią tylko 6 zł.Polecam ci sklep z używaną odzieżą na ul Długiej on
      też jest długi tzn wchodzi się z jednego pomieszczenia do drugiego a sA one w
      amfiladzie. Są tam też końcówki serii troche droższe ale nowe. Spodnie kupuje w
      sklepiku koło ABC na Bochaterów Września zwykle największy rozmiar a mam w
      biodrach 108cm(tylko nikomu o tym nie mówcie). Były i dzinsy i z materiału, ale
      dawno tam nie byłam bo już tam nie mieszkam ale po spodnie zawsze tam jeżdże.
      Pozdrawiam Asia
    • olaania Re: Pytanie do puszystych 23.04.04, 14:36
      modne ciuchy, jak dla młodzieży, ale i sporo "klasyków" sie znajdzie, są w
      sklepie New Yorker, to jest w centrum handlowym M1. wielki, samoobsługowy sklep
      rodem z niemiec, nikt nikgo nie lustruje(chyba że ochrona czy sie czegoś nie
      wynosismile), mnóstwo ciuchów w różnych stylach, i co najważniejsze rozmiary do
      46. trzeba dokładnie szperać, żeby coś wygrzebać i nie zniechecać się, jak się
      ciuchy wydają zbyt awangardowesmile
      w M1 jest też Adler, z bardziej klasycznymi ciuchami i również z duzymi
      rozmiarami,
      na prawde bardzo polecam!
      sylwia
    • iberka Re: Pytanie do puszystych 23.04.04, 21:27
      czescsmile
      skad ja to znam,hihiii.ja swego czasu sporo kupowalam na placu zydowskim,bo tam
      naprawde mozna wyszperac cudasmile.a spodnie od ponad roku kupuje w malum
      sklepiku-budce przy przystanku kolo Jubilatu w strone Cracovii.Tylko,ze ja
      jeansow nie lubie i nosze takie materialowe.kosztuja teraz 44 zl a rozm az do
      52smile))))))))))))) ,swietnie sie nosza,nie wymagaja ciaglego prasowaniasmile
      iza
      • aronka1 Re: Adler - to jest to! 26.04.04, 00:21
        mkatarynka.edziecko napisała:

        > Byłam w sobotę w Adlerze w Plazie.

        Adler jest w M1. W Plazie chyba nie?
        Ale fakt, że mają sporo "dużych" ciuchów. Zresztą ostatnio trwa tam "Kiermasz
        spodni". Chociaż tak naprawdę to przybyło krótkich spodni, rybaczek itp. Długie
        są takie, jakie były.
        Widziałam też śliczne błękitne sztruksy nr 44 (o ile się nie mylę) w Cubusie (w
        Geant'cie). Bardzo mi się podobały. Tyle, że nie było 42, a małżonek stwierdził
        z całą pewnością, że w 40-kę się nie zmieszczę. sad((
        Buziaki!


        --
        aronka z eDziecka (mama Natalki - ur.15.12.2000)
        • mkatarynka Re: Adler - to jest to! 26.04.04, 21:24
          Nieeee, no oczywiście, że w M1. Pomyliło mi się bo Plazę też atakowałam. No i
          wiecie co, zabawna rzecz się tam zdarzyła. Otóż wlazłam do takiego sklepu co
          się nazywa jakoś tak "Blue Wiliams" czy coś podobnego. Taki se, niepozorny,
          ubrania owszem, całkiem, całkiem. Zapytałam panią jakie mają największe
          rozmiary, Pani na to, że XL. No to ja powybrzydzałam trochę ale koniec końców
          wybrałam sobie jakiś sweterek i polazłam z nim do przymierzalni. Włożyłam go na
          siebie i stwierdziłam, że niestety jest za ciasny. Pani już stała pod
          przymierzalnią z następnym i już go miałam wziąć do przymierzania kiedy moje
          oko padło na metkę. Zbaraniałam. Myślałam, że mam jakieś omamy czy coś w tym
          rodzaju albo patrzę na metkę odwrotnie smile. Ten sweterek kosztował ponad 700
          zł!!! (siedemset, nie siedemdziesiąt, drogie panie...) Wycofałam się ze sklepu
          raczkiem, z podniesioną głową zapewniając panią, że na pewno nie znajdzie tu na
          mnie rozmiaru. Odetchnęłam. Pomyślałam, że nic mnie już nie zaskoczy i
          wparowałam do ZARY. A tam dorośli przymierzają ubrania, dzieci przymierzają
          ubrania, atmosfera wręcz sielankowa. Przeleciałam szybciutko cały sklep i oko
          moje zawisło na ślicznych sukienusiach z majtusiami w sam raz dla mojej
          trzymiesięcznej córuni. Cukiereczki takie, że już się rozpędzałam to kupować.
          Ale przezornie spojrzałam na cenę i mnie błyskawicznie odrzuciło. Sukienusia
          kosztowała 120 zł mniej więcej. Zgroza!!! Kto to kupuje, ja się pytam. Bo
          jeżeli nawet jakims sposobem szarpnęłabym się na ten sweterek za 700 zł to
          chodziałbym w nim chyba do śmierci naturalnej i kazałabym sie w nim pochować.
          Ale dla dziecka co zaraz wyrośnie kupować ciuszek za ponad stówę to .... ja nie
          wiem nawet jak to nazwać... Chyba się jednak rzucę w te oDmęty...
          --
          MKat.
          Patryk i Urszulka
          OSZCZĘDZANIE
          "macochy"wink
          • aronka1 Re: Adler - to jest to! 26.04.04, 23:43
            Nie rzucaj się w odmęty! wink
            No widzisz, tak to mieć córkę! wink Zobaczysz jeszcze, jakie są ceny
            sukieneczek...
            Wiesz, dla mnie to jest w ogóle chore, żeby ciuchy czy buty dla dzieci tyle
            kosztowały. Przecież to jest "na chwilę". Dlatego chętnie zaglądam do komisu na
            Kombatantów, tam jest sporo naprawdę ładnych ciuchów.
            A jeśli chodzi o buty, to ostatnio przeżyłam szok, kiedy zobaczyłam śliczne
            adidasy, nr 28 za... 20 zł z groszami... Przyglądałam się, czy to nie w
            euro... smile))
            Kupiłam je w "CCC", w Tesco na Wielickiej. Są śliczne, na rzepy, Natalia sama
            sobie może zakładać.
            Zresztą tam jest dużo butów w takich fajnych cenach.
            A w Plazie, masz rację, drogo jak diabli.
            Jakoś wolę M1 i Adlera. Tam naprawdę można wypatrzeć fajne rzeczy, duże też wink
            I kurtkę dla Natalii też kupiłam tam za przyzwoitą cenę. smile
            Jak sobie przypomnę jeszcze jakiś dobry sklep to napiszę.

            --
            aronka z eDziecka (mama Natalki - ur.15.12.2000)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka