Dodaj do ulubionych

Komu przeszkadzają kobiety karmiące piersią?

16.06.11, 08:38
Wykarmiłam trójkę dzieci, i zdarzało mi się to robić w miejscach publicznych (nawet w kościele). Nie zauważyłam żadnego zgorszenia a nawet objawy sympatii i życzliwości. oczywiście nie wyciągałam całej piersi na wierzch na środku głównej ulicy miasta ale też nie kryłam sie pobramach. Staniki do karmienia są tak skonstruowane, że odsłaniają tylko niewielki kawałek z sutkiem a jak maluszek się przyssie, to zasłania go prawie w całości. Niektóre panie niekarmiące a z "dekoltem do pępka" pokazują znacznie więcej i jakoś nikomu to nie przeszkadza. I dlatego uważam za przesadę lansowane jeszcze niedawno "altanki do karmienia", które miały byc stawiane w parkach. Znajomy, który był na kontrakcie w Iraku opowiadał, jaki był na początku zaszokowany widokiem pobożnych muzułmanek, które chodzą po ulicy z zasłoniętą twarzą, ale siadają w miejscu publicznym, wyciągaja pierś i karmią dziecko. I jakoś innych pobożnych muzułmanów to nie gorszyło. Było czyms naturalnym. A w naszym postępowym kraju,gdzie na plaży chodzi się juz toples a brak stanika u kobiet nie jest już czymś dziwnym jakoś "to nie uchodzi".
Edytor zaawansowany
  • pi3141592 16.06.11, 09:45
    W niczym mi nie przeszkadza kobieta karmiąca piersią. Mało tego, koleżanka z pracy, współdzieląca ze mną pokój, jak kiedyś wpadła z córką do pracy to karmiła przy mnie i nikt afery z tego nie robił - ani ona ani ja. Mimo, że jestem facetem. Karmienie piersią jest naturalne i nie ma co się tym tematem ekscytować.
    Natomiast denerwują mnie te kobiety, które robią to ostentacyjnie. Mimo, że mogłyby spokojnie usiąść na ławce z boku, to muszą na środku, żeby na pewno wszyscy doskonale zauważyli, że ONA KARMI PIERSIĄ. Przypomina mi to tych półgłówków, którzy parkują swoim "ałdi" na miejscu dla inwalidów, żeby na pewno każdy dostrzegł czym przyjechali.
  • m824 16.06.11, 09:48
    jeżeli różne inne rzeczy robi się poza widokiem publicznym, to i karmić by się dało w miejscach na uboczu. Sorry, ale to jest obrzydliwe. Niestety w wielu miejscach nic się z tym zrobić nie da. Nie wyobrażam sobie jednak, że jem kolację w restauracji, a obok kobita wyciąga cycka i karmi dziecko. Fuj.
    Przez tyle lat kobiety karmiły NIE w miejscach publicznych i jakoś my - ich dzieci żyjemy, prawda? To co się nagle porobiło w główkach młodych mam, że muszą to robić na widoku.
    W ogóle uważam, że kobiety w ciąży zachowują się jak święte krowy, a widok jest po prostu paskudny - tak w ciąży jak i już z przyssanym do piersi pasożytem.
  • dorota_tauzen 16.06.11, 10:29








    Moja wypowiedź może się wydać staroświecka i konserwatywna, ale cóż, takie mam poglądy. Są pewne zasady i pewne rzeczy, które wymagają określonych warunków i okoliczności, w których się je stosuje, bowiem w innych wydają się co najmniej niestosowne. To co robią współczesne młode, przyszłe i obecne matki jest czasami niesmaczne. Kobieta w ciąży wygląda ładnie jak jest stosownie do swojego stanu ubrana. Widok kobiety w zaawansowanej ciąży, "wbitej" w ciasne legginsy i równie ciasną bluzkę, jest, wybaczcie mi przyszłe mamy, po prosty niesmaczny. Wygląda to okropnie, tym bardziej, że wiele kobiet w okresie ciąży przybiera na wadze. Wasze grube tyłki i podbrzusza nie są przyjemnym widokiem. Ciąża jest stanem naturalnym, ale to nie oznacza, że trzeba ją, eksponować ponad wszelką miarę, aż do granic przyzwoitości. Co do karmienia piersią, jeżeli ma się małe dziecko, to wiadomo przecież, kiedy, w jakich godzinach dziecko "zawoła" o jedzenie. Można przecież wyjście z maluszkiem nieco opóźnić, nakarmić. Przerwa między karmieniem jest na tyle duża, że można w tym czasie wyjść, załatwić sprawę. Nie widzę potrzeby wielogodzinnego włóczenia się po mieście, w kurzu i upale, tym bardziej, że współczesne mamusie są takie "ekologiczne". W tekście jest coś o budowaniu więzi, o gnieździe. Właśnie gniazdo, to ono służy do karmienia, tak jak to robią różne zwierzątka. Osobiście nie widziałam żadnego zwierzęcia karmiącego potomstwo na środku ulicy.







  • agak23 16.06.11, 10:55
    W przypadku małych dzieci właśnie nie wiadomo kiedy "zawołają" o jedzenie. Czasem po 3 godzinach, czasem po pół. Właśnie to jest najtrudniejsze po urodzeniu, że praktycznie jesteś uwiązana w domu, bo maluch jest nieprzewidywalny. A wyjść od czasu do czasu trzeba, choćby na spacer. Oczywiście są matki, które popadają w skrajność ale jest ich niewiele.
  • bpis 17.06.11, 00:32
    Zakładam, że skoro twierdzisz, że "przerwa między karmieniami jest na tyle duża" to masz jakieś doświadczenie w tej materii, ale albo miałaś dziecko, które rzadko jadło, albo karmiłaś je mieszanką, która jest trawiona zdecydowanie wolniej niż pokarm matki. Ja zawsze zanim wyjdę na spacer karmię dziecko tak długo, jak tego potrzebuje, a mimo tego po jakichś 30-40 min. spaceru budzi się i płacze bo jest głodne. Wybacz jednak, że nie będę chodzić dookoła bloku lub lecieć na złamanie karku do domu żeby tam nakarmić dziecko. A "budowanie gniazda" nie może polegać na zamknięciu się w czterech ścianach, bo po pierwsze od tego można by oszaleć, a po drugie zarówno matka, jak i dziecko potrzebują się najzwyczajniej w świecie przewietrzyć.
  • vitmik 16.06.11, 10:49
    1. jesteś laikiem w kwestiach dzieci: jaka karmiąca zabiera MAŁE dziecko do restauracji na KOLACJĘ? w tych godzinach to takie maluchy śpią w łóżeczkach a nie szlajają się ze starymi po knajpach
    2. "pasożyty" - pasożytów to sobie poszukaj na mosznie ewentualnie na futerku
    3. jak będziesz młodą mamą to też ci się coś porobi w główce, tak działa organizm i kobiety nie mają na to wpływu

    Jak się chcesz wypowiadać w jakimś temacie to najpierw go poznaj a potem dopiero mędrkuj i wqrwiaj ludzi na forum, pasożycie (no chyba że się wyklułas/łeś z jakiegoś jajka)

  • rj.45 16.06.11, 11:40
    @vitmik "3. jak będziesz młodą mamą to też ci się coś porobi w główce, tak działa organizm i kobiety nie mają na to wpływu"

    co to za argument jest wogole? Kazdy moze powiedziec, ze tak dziala organizm i ja nie mam na to wplywu. Facet, ktory przekroczyl predkosc, bo mu sie wydziela adrelina podczas szybkiej jazdy, tez ma nie dostac mandatu? Oprocz hormonow masz chyba jeszcze rozum.
    A co do tematu to karm sobie piersia w parku czy gdzie tam chcesz, ale mozna to chyba robic dyskretnie? Tzn nie musisz machac golym cycem na prawo i lewo bo Ci sie akurat hormon wydzielil. Troche umiaru i nie bedzie problemu. Pozdrawiam wszystkie mlode mamy.
  • bpis 17.06.11, 00:25
    rj.45: "Oprocz hormonow masz chyba jeszcze rozum."

    Za to ty go najwyraźniej nie masz. Bo w przeciwnym wypadku przyszłoby ci do głowy, że kobieta karmi dziecko nie dlatego, że "jej się hormon wydzielił", tylko dlatego, że jest ono głodne i najczęściej w takiej sytuacji płacze w niebogłosy. Karmienie piersią to zaspokajanie potrzeb własnych, ale potrzeb dziecka.
  • rj.45 17.06.11, 01:04
    przeczytaj raz jeszcze to moze dotrze do twojego rozumu. moja wypowiedz dotyczyla posta poprzedniczki, w ktorym twierdzi ona, ze mlodym mamom "robi sie w glowce z winy organizmu"(wnioskuje, ze hormonow) i nie maja one na to wplywu. Dziecko potrzebuje byc nakarmione, a nie nakarmione ostentacyjnie na srodku skrzyzowania. Wystarczy kawalek pieluchy albo szalika. Nikt Ci nie kaze glodzic dziecka, wystarczy tylko swiadomosc, ze Twoje piersi nie koniecznie sa apetyczne dla wszystkich przypadkowych "widzow". ale Ty oczywiscie jestes matka i nikt Ci nie bedzie mowil gdzie i kiedy masz karmic swoje dziecko. czy przez Ciebie przypadkiem tez nie przemawiaja hormony?
  • bpis 17.06.11, 00:34
    Powyżej oczywiście miało być: "zaspokajanie potrzeb NIE własnych, ale dziecka".
  • rj.45 17.06.11, 01:13
    taka tam freudowska pomylka...
  • pudelfina 16.06.11, 11:44
    To dość przykre, że to coś, co "się robi w główce", to budyń i kobieta staje się mleczarnią bez kontroli. Nie uważam, żeby karmiące mamy musiały się kryć po kątach, ale zasłonięcie się delikatne chyba nie jest najtrudniejsze na świecie.
    --
    Najpierw bez zbytniego zadęcia kroimy nożem bardzo sympatyczne flaki i dorzucamy: biały ser Ricotta, makaron, listki szałwi i jedwabny szalik i skuter z dużą dozą renesansowych kobiet i goździki.
  • shipa 01.06.12, 21:12
    Jaka kobieta zabiera dziecko karmione piersia do restauracji na kolacje?
    No, na przyklad ja, wraz z mezem: nie widze powodu, zeby skoro karmie piersia nie jesc kolacji (jesli nie chcialo nam sie gotowac, albo mamy ochota na cos specjalnego, albo szkoda nam bylo czasu na stanie przy garach- a rodzina jesc przeciez musi).

    Ja wiem, ze trudno sobie wyobrazic kolacje rozpoczynajaca sie o 18.00, przejscie po jej zakonczeniu kilku krokow do domu, wykapanie dzieci i polozenie ich spac- bo przeciez jak sie karmi piersia to nie ma sie praw ,,do fochow" w postaci knajpy...
    --
    < swoją drogą podoba mi się że Niemiec mieszkajacy w PL
    pomaga Polce mieszkającej w DE jak zachować język polski w Niemczech ))>- by jan.kran
    forum o wielojezycznosci w rodzinie: tiny.cc/6qmhV
  • aniula155 16.06.11, 19:04
    jedna z tych obrzydliwych kobiet w ciąży wydała Cię kiedyś na świat i o zgrozo wykarmiła, być może piersią. Fuj, co za obrzydliwy człowiek z Ciebie wyrósł.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/f2wlmg7yxlu2j7b3.png
  • el_elefante 16.06.11, 14:25
    Zasadniczo mi nie przeszkadza. Nie jest to dla mnie ani gorszące, ani nieestetyczne. Nigdy bym nie powiedział, że widok niemowlęcia przy piersi jest obrzydliwy. Musiałbym wtedy nazwać obrzydliwym widok wielu innych ludzi, konsumujących na różne sposoby rożne produkty w miejscach publicznych, a to jakoś nie budzi szczególnych kontrowersji smile Dużo bardziej gorszący i nieestetyczny jest widok osób nadużywających alkoholu w miejscach publicznych, i żeby nie było - piszę to jako osoba w przeszłości nadużywająca. Do widoku pijaka jednak przywykliśmy, a widok karmiącej matki jest postrzegany jako niesmaczny.
    Może dlatego, że jednak karmienie jest w pewnym sensie czynnością intymną. Gdy ktoś to robi dyskretnie, a jest to stosunkowo łatwo wykonać nawet w bardzo publicznych miejscach, jest ok. Niechęć moją wzbudzają natomiast osoby, które to robią w sposób demonstracyjny lub w sposób oznajmiający wszem i wobec "mam was w ...". Nie trawię takiego zachowania, podobnie jak nie trawię innych przejawów ekshibicjonizmu uczuć, poglądów, postaw i innych ważnych skądinąd rzeczy. Ponieważ nie trawię, to przeważnie ignoruję. Bo jakbym się tak chciał wszystkim przejmować... smile

    --
    Sygnaturka na zwolnieniu warunkowym.
  • meg303 17.06.11, 10:12
    W świecie gdzie z każdej reklamy wylewają sie nagie częsci ciala kobiet kogos gorszy karmienie piersią (dyskretne karmienie, sama karmiłam tylko tak)?
    A mnie brzydzi widok mężczyzn pijących piwo z butelki w tzw ogrodkach piwnych, może zakazać?
    Chęć picia piwa nie da się porównać z głodem jaki odczuwa noworodek czy małe niemowle.
    --
    www.przytulmniemamo.pl/
  • meg303 17.06.11, 13:28
    A taki obraz wisiał u mojej Babci, nie wiedziałam, ze to obraza uczuć religijnychsmile
    www.arrasy-krakow.com/enlarge.php?key=karmiaca&pl=1
    --
    www.przytulmniemamo.pl/
  • zyyko 01.06.12, 21:47
    Sama niedawno karmiłam piersią swoje dziecko i nie wyobrażam sobie aby karmić na oczach obcych ludzi, nawet rodziny.
    Ale jeśli któraś mamuśka (o sorry) dzieciak ma potrzebę wisieć na cycu matki to niech to robi dyskretnie i na uboczu a nie wywala cyca na widok publiczny, nie każdy chce oglądać cycki, tak samo jak większość społeczeństwa oburza facet lejący w miejscu publicznym tak samo może oburzać kobieta karmiąca piersią.
  • shipa 01.06.12, 22:57
    Zyyka, wytlumacz mi jak to jest, ze Ty masz piersi, inne wylacznie ,,cyce"; Twoje dziecko jest zwyczajnie ,,dzieckiem", ale inne to juz ,,dzieciak"?
    Tak mi sie zdaje, albo jestes w tej wypowiedzi hipokrytka, albo zwyczajnie brakuje Ci szacunku dla innych ludzi- i nie wiem, co gorsze.

    I jesli faktycznie karmilas piersia, to powinnas wiedziec, ze ssace dziecko zaslania caly prawie biust, trzeba perwersyjnie stawac nad albo za matka karmiaca, zeby miec doskonaly widok na akcje karmienia- wiec nie bron tu perwertow szukajacych pod pretekstem oburzenia spolecznego czy estetycznego prawa do gapienia sie na czyjs biust ( i dziecko). Jesli ta sama osoba patrzylaby Ci takim samym wzrokiem w gleboki dekot, wsparty push-upem, bez dziecka jedzacego- bylabys oburzona natarczywoscia, ale dajesz przyzwolenie na takie zachowanie z racji ,,wyzszosci moralnej", ktora de facto nie istnieje w tym przypadku.
    --
    < swoją drogą podoba mi się że Niemiec mieszkajacy w PL
    pomaga Polce mieszkającej w DE jak zachować język polski w Niemczech ))>- by jan.kran
    forum o wielojezycznosci w rodzinie: tiny.cc/6qmhV

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka