Dodaj do ulubionych

Kto rodził w Bytomiu?

06.03.06, 13:38
Proszę o pomoc, zadawałam już takie pytanie na szpitalach, ale przeszło bez
echa - czy to mozliwe , ze nikt tam nie rodził? Chodzi mi o klinikę na
Batorego. Znalazłam w starej edycji Rodzić po ludzku same niepochlebne
opinie, boję się. Mój lekarz prowadzący tam pracuje, tam będę rodzić. Nie
chcę teraz pod koniec ciąży zmieniać lekarza i szukać innego szpitala, ale
byłabym bardzo wdzięczna za jakieś wiadomości
Edytor zaawansowany
  • opty_33 06.03.06, 15:50
    ja jeszcze nie rodziłam, ale też biorę pod uwagę ten szpital ze względu na
    mojego prowadzącego gina. z tego co widziałam warunki mają nienajlepsze, ale
    jak powiedziała moja koleżanka - ważniejsza jest dobra opieka, szczególnie
    lekarza, który Cię zna.
  • joalip 06.03.06, 18:10

    -- Witam!
    Ja równiez zamierzam rodzić w Bytomiu na Batorego blok numer 3,również ze
    względu na lekarza prowadzącego.Z tego co się orjętuje to opieka jest tam
    fachowa ,no może nie jest zbyt przytulnie ,ale chyba nie o to
    chodzi.Pozdrawiam.Kiedy macie termin porodu? Ja na 16 czerwca.
    src="<a
    href="bd.lilypie.com/sbj1p1.png""
    target="_blank">bd.lilypie.com/sbj1p1.png"</a> alt="Lilypie Baby Ticker"
    border="0" width="400" height="80" /></a>
  • vaniliaa1 06.03.06, 19:41
    JA RODZIALM NA 5sad
    ROdzilam 18 h bo nie chcieli mni ewziac n acesarke crying(
    urodzilam na rozwarciu na 7 palcow musilei mnie nacinac i mam porozrywane
    wszystkoi w srodku sad(
    niestety jest niewesolo. nigdy wiecej na batorego sad
    a na 3 jeszcze gorzejsad
    ale mam nadzieje ze jak Wy tam bedziecie rodzic to bedzie oksmile)
    --
    Magda mamusia Oliwki
    ktora juz ma
    ŚLĄSKIE FORUM....
  • joalip 07.03.06, 15:04

    -- Ja leżałam w ubiegłym roku na 3 i naprawde byłam miło zaskoczona!!Moim
    zdaniem to jest tyle opinni ile jest ludzi!!!Pozdrawiam.
    src="<a
    href="bd.lilypie.com/sbj1p1.png""
    target="_blank">bd.lilypie.com/sbj1p1.png"</a> alt="Lilypie Baby Ticker"
    border="0" width="400" height="80" /></a>
  • anilka 07.03.06, 15:46
    Dziękuję za odzewsmile Ja mam termin na 26 kwiecień. Chyba każdy ma swoje lepsze
    lub gorsze wspomnienia. Ale napiszcie coś jeszcze, coś praktycznego -
    teoretycznie wiem co się bierze do szpitala ale wszędzie jest inaczej - co się
    tam przydaje dla mamy i dla dziecka, a co zapewnia szpital( koszula do porodu,
    podkłady, pampersy itp )
  • vaniliaa1 07.03.06, 19:43
    daja tylko koszulecrying i to w zamian za karte chipowawink)
    a wziac musisz WSZYSTKO...
    --
    Magda mamusia Oliwki
    ktora juz ma
    ŚLĄSKIE FORUM....
  • a.g9910 07.03.06, 21:26
    Witam,za moich czasów około 5 lat temu,nie dawali nic! nawet koszuli jak to
    tutaj wyczytałam.
    Niestety opinie o tym szpitalu nie sa zadowolające-niestetysad
    Łatwiej mi już o tym pisać,chociażby z perspektywy czasu,jaki minął.

    Podam taki troszkę inny przykład,tolerancji,lub jej braku.
    Moje dziecko zostało zabrane po kilku godzinach do innego szpitala,nikt mnie o
    tym nie poinformował,no bo po co,jak się okazalo.
    Kiedy przyszła na nastepny dzień jakas pani co rozdawała wyprawki dla
    dzieci,nawet do mnie nie podeszła,chodż byłam na sali ppoporodowej!!
    Czułam się strasznie,nie dlatego że mi nic nie dała,tylko dlatego że nawet nie
    starano mnie pocieszyć!!
    moja lekarka prowadząca,która zawsze zbywała mnie z tematu gdy o coś
    pytalam,powiedziała: przykro mi...
    Nie mam dobrego zdania!! i tyle,kiedy miałam wyjśc na nastepny dzien,bo miałam
    jechać do innego szpitala,który zresztą nawet sam do mnie zadzwonił z
    informacją o dziecku,nie chciano mniewypisać bo...............opłata za poród
    rodzinny nie została uiszczona,tak jakby to było najważniejsze!!
    To jest mój opis,moje zdanie,jednak życzę wam Kobietki,by was nigdy coś takiego
    nie spotkało!!Mam małą prośbę,jeżeli to jest możliwe,napiszcie na adres gazetowy
    do mnie kto prowadzi waszą ciążę??może coś jeszcze doradzę?
  • igla4 08.03.06, 12:19
    Ja rodziłam i naprawdę odradzam! Moim lekarzem prowadzącym była dr Olejek i w zasadzie ze względu na nią zdecydowałam się tam rodzić. Wrażenia naprawdę kiepskie, położna arogancko reagowała na obecność mojego męża. Kompletny brak informacji pomimo pytań z mojej strony, nie powiedziano mi, jakie leki dostawałam po porodzie i dlaczego. Niestety potem okazało się, że z winy lekarza prowadzącego poród a właściwie kilku zaniedbań, mój stan zdrowia po porodzie pozostawiał wiele do życzenia. Co do opieki nad noworodkiem mam już lepsze wrażenia, ale poród tam - odradzam!!!
    Jeśli chcesz, napisz na gazetowy.

    Pozdrawiam

    --
    Przyjazny Zakątek

    Ja tu jestem królikiem!
  • krasulas 08.03.06, 15:39
    Ja rodziłam w Rudzie (wybrałam lekarza tam pracującego - właśnie ze względu na
    opinię o Batorym), ale w Bytomiu przyszły na świat dzieciątka paru moich
    koleżanek. I wszystkie w miarę zadowolone. Niestety, życie dyktuje nam pewne
    warunki i znowu niestety... ale jak odpowiednio się nie przygotujesz to klapa.
    Sądzę, że należy porozmawiać szczerze z lekarzem prowadzącym. Umówić się na
    poród (jeżeli jest taka opcja - u mnie była) - i za to pewnie będzie chciał $
    (ja akurat nie płaciłam, bo rodziłam na dyżurze). A na dzień dobry przed
    porodem - jak rodzicie z tatusiami, od razu dać coś położnej. Paskudne to ...
    wiem, ale nie jedno doświadczenie szpitalne (niekonieczie moje, a jedno z
    soboty) wskazuje na fakt gratyfikacji personelu szpitalnego. Ten szpital - 3ka
    i 5ka - nie mają najlepszej opini ogólnie, dlatego to chyba jedyne wyjście
    jakie ja widzę. A "prezenty" są skutecznym motywatorem. Takie życie...
    Powodzenia dziewczyny, będzie dobrze, wypytajcie o wszystko lekarza
    prowadzącego - kawa na ławę. Trzymam kciuki. Ania
  • b-lech17 10.03.06, 21:23
    Zgadzam się że każdy ma inne zdanie na ten sam temat. I ilu ludzi tyle
    poglądów. Ja jednak swój poród wspominam jak koszmar. Miałam rodzić na 5.
    Chodziłam do doktora Wali, ale niestety nie było miejsc. Posłali mnie na 3, a
    tam wszystkie dziewczyny z 5. Przyjęli nas bardzo źle, a wręcz obgadywali na
    głos. Od początku czułam sie strasznie co nie wpłynęło zbyt dobrze na cały mój
    poród i atmosferę panującą na sali. Warunki straszne, nie wiedziałam że w
    naszych czasach są jeszcze takie szpitale. Rodzina i znajomi śmieją się ze mnie
    że za dużo gazet się w ciąży naczytałam smile)) Całą noc musiałam leżeć i nawet
    nie wolno mi było skorzystać z toalety. Kiedy nie umiałam załatwić się do
    basenu cewnikowano mnie. Poród rodzinny wyglądał tak, że mąż siedział na
    krześle przy mnie właściwie bez prawa głosu. Wszystkie zabiegi wykonywana bez
    pytania i informowania o nich. Dopiero rano kiedy przyszła nowa zmiana zaczęto
    się zastanawiać co ze mną zrobić. W końcu przebito pęcherz płodowy żeby wody
    odpłynęły i wykonano masaż szyjki macicy. Dano mi kroplówkę naskurczową i
    jakieś dwa czopki do dzisiaj nie wiem na co. W sumie cały poród przeleżałam i
    nie mogłam wstać. No a potem nacięcie krocza no i poród. Córcia urodziła się
    sina i trzeba było jej podac tlen. Nie wiem czy dlatego że była jakas inna
    przyczyna czy dlatego że leki na wywołanie porodu były tak silne co spowodowało
    że skurcze były bardzo częte i silne. Dopiero parę miesięcy po porodzie
    dowiedziałm się że jest to często przyczyną niedotlenienia dzieci. Lekarz
    szyjący krocze cały czas krzyczał że jak widzi rodzące baby to ma ochotę
    zmienić zawód. Z tego wszystkiego ja nie wydałam żadnego odgłosu przez cały
    poród. Ze strachu smile))
    Sam pobyt w szpitalu był już całkiem miły. Pomijając to że dziecko przywożą do
    matki dopiero po około 10 godzinach. Czasami jak jest miła siostra to na prośbę
    przywiezie pokazać maluszka. Do piersi też pierwszy raz można przystawić
    dopiero wtedy, a jak wiadomo szybkie przystawienie jest tak ważne dla
    rozbudzenia laktacji. W tym szpitalu ma się wrażenie że czas zatrzymał się tam
    na latach 70, 80 kiedy moja mama rodziła dzieci.
    Ale pytanie chyba dotyczy Kliniki a nie Specjalistycznego Szpitala nr 2, bo to
    jest blok nr 3. Pisze to jednak dlatego, bo wiele mam może tam trafić jeżeli na
    5 nie będzie miejsca.
    Na 3 nie trzeba miec ubranek dla dzidziusia bo dostanie szpitalne. No a tak to
    trzeba zabrać naczynia, koszule do porodu, podkłady na łóżko, duże podpaski i
    rzeczy dla siebie, pieluchy dla maluszka jeżeli się chce żeby miał jednorazowe.
    Życzę wszystkim mamusiom które czekaja na swoje dzieciątka żeby miały szybki i
    spokojny, radosny poród. I oczywiście zdrowych, silnych maluszków. Trzymam
    kciuki smile))
  • anilka 11.03.06, 16:34
    Bardzo Ci dziękuję za odpowiedź, chodzę do tego samego lekarza. Ostatnio
    powiedział, ze mogę wybrać pomiędzy Bytomiem a Pyskowicami, chyba się zdecyduję
    na to drugie.
  • pannajoanna1 11.03.06, 15:49
    Rodziłam dwa lata temu na piątce. Może komfortowo to tam nie ma ale bardzo
    sobie chwalę!!!
    Miałam cesarkę ze względu na zagrożenie życia dziecka. Operację mialam w 40
    minut po przyjęciu do szpitala. W całkowitej narkozie. Po wybudzeniu pokazano
    mi dziecko, przy mnie je przewinięto i zabrano do " podgrzania". W nocy go nie
    miałam bo i tak nie mogłam wstawać. Na drugi dzień miałam go przy sobie cały
    dzień a pielęgniarki przychodziły i bardzo pomagały przy opiece nad
    dzieckiem.Na noc jednak znowu go oddalam bo po cc i narkozie trochę byłam nie
    do użytkusmilePóźniej było coraz lepiej. Leżałam na sali dwuosobowej i miło
    wspominam ten czas pobytu w szpitalu. Wyszłam po 5 dniach.
    Na trójce byłam na chirurgii jak dziecko miało 5 tygodni. Tam zdecydowanie było
    gorzejsad
    Pozdrawiam Joanna
  • b-lech17 11.03.06, 20:33
    anilka chodzisz do Wali???? A w Pyskowicach on też przyjmuje? Jak ja miałam
    rodzić to nic nie mówił o takim wyborze. Pytam bo planuję drugiego dzidziusia i
    chciałabym chodzić do tego lekarza bo uważam że ciąże prowadzi dobrze. Tylko
    strasznie sie boję że na 5 znowu nie będzie miejsc i trafię do tego strasznego
    szpitala po raz drugi. Pozdrawiam.
  • chom2 12.03.06, 11:05
    Mam najgorsze wspomnienia, jeśłi chodzi o pporodówkę w Bytomiu. Z drugim
    dzieckiempowędrowałam do ZAbrza, więc mam porównanie i wiem o czym mówię.
    ODRADZAM!!! Nawet największemu wrogowi odradzać będę. No ale jeśli twój
    prowadzący pracuje w Bytomiu, to nie masz wyjścia... Trudno, może będziesz mieć
    więcej szczęścia.
  • anilka 12.03.06, 14:11
    Hej, mogę ci odpowiedzieć na maila ggazetowego?
  • anilka 12.03.06, 14:14
    Mogę ci odpowiedzieć na maila gazetowego. Wcześniej się pomyliłam i napisałam
    to nie tam gdzi etrzeba smile
  • b-lech17 12.03.06, 16:40
    Nie wiem czy chodzi o mnie z tą odpowiedzią ale jeżeli tak to pewnie że
    moszesz. Czekam na wiadomość.
  • opty_33 17.03.06, 11:16
    nowa informacja o batorym - wczoraj byłam u mojego prowadzącego gina i się
    dowiedziałam, ze: 1. można rodzić z mężem, generalnie jest to bezpłatne, ale na
    pewno będzie trzeba zapłacić jakąś cegiełkę za 100zł, 2. z powodu braku
    anastezjologów na Batorym nie robią zzo! bardzo mnie to zadziwiło, niemniej
    wstępnie umówiłam się na poród właśnie tam, ponieważ mój gin będzie miał dyżur
    w Święta Wielkanocne, w które też wypada mój termin porodu.
  • anilka 18.03.06, 09:41
    JA też na ostatniej wizycie dowiedziałam się, ze zzo jest raczej niemozliwe. A
    inne rodzaje znieczuleń gin raczej odradzał jako mało skuteczne. I powiedział
    jeszcze , ze teraz zzo robią w naprawdę małej liczbie szpitali jesli chodzi o
    śląsk. Pięknie, a wydawałoby mi się ,ze powinno być odwrotnie, ale to moze
    tylko moja wina, ze mam takie wyobrażenia - za dużo internetu igazet smile
    Nie wiem jeszcze co zrobić, bo lekarz dał mi do wyboru jeszcze Szpital w
    Pyskowicach, a nie dotarłam tam jeszcze, zeby się czegoś dowiedzieć.
    A co zrobisz jeśli termin porodu się przesunie?
  • krasulas 18.03.06, 21:38
    No i tu jest problem. Ja miałam wywoływany - napewno rodziłabym ponad tydzień
    później. Byłam już paskudnie wielka (+32kg), miałam nadciśnienie itd. Mój gin
    miał dyżur i nie strasząc mnie zrobił wszystko abym urodziła... 13 w piątekbig_grin
    Ale to była Ruda Śl.
    Co do Pyskowickiej w T.G. - dopytaj się znajomych. Ja znam praktycznie tylko
    dobrą opinię. Tam chyba warto - choć ciut dalej.
    pzdr
    A
  • opty_33 21.03.06, 18:47
    bedę rodzic np. w Katowicach na Raciborskiejsmile) szczerze mówiąc im bliżej do
    terminu, tym mniej się przejmuję szpitalem, szpital na batorego wybrałabym
    tylko ze względu na mojego gina, jeśli go tam nie będzie w czasie porodu to mi
    wszystko jedno smile) pozdrawiam Joanna
  • wings6 24.03.06, 20:41
    Stan na 29 grudzień 2005 !!

    Ja chciałam rodzić na Goduli ale z powodu remontu porodówki byłam "skazana" na
    Bytom (Klinika, blok nr 5)- nie miałam tam lekarza prowadzącego, wszystkich
    widziałam pierwszy raz na oczy, nikt mnie nie znał ale nie czułam się gorsza,
    inna czy obca... powiem więc, że byłam mile zaskoczona... opieka dość dobra (na
    patologii, na porodówce, na poporodowym) ... dodam, że ze względu na zanik
    tętna u synka miałam szybko robione cc (w trakcie porodu naturalnego,
    zapis KTG był niewłasciwy) ... zawołałam siostrę o 15,50 (że coś się dzieje -
    najlepiej samemu pilnowac KTG !!) a o 16,10 urodził się synuś !!) reakcja była
    błyskawiczna - natychmiast zebrał się sztab ludzi !! i tylko dzięki Nim mój
    Mały żyje !!! i ma się bardzo dobrze !!

    Wiadomo, że są też minusy. Oto one wg mnie:
    - duże sale poporodowe (6,7 łóżek)a po cc pooperacyjna ma 4 łóżka..., w związku
    z tym jest bardzo gorąco i duszno (no bo jeszcze dzieci) - na salach nie ma
    odwiedzin bo to byłby prawdziwy koszmar...

    - trzeba mieć wszystko dla dziecka... tzn. kaftaniki, pampersy, rożek
    chusteczki, oliwkę, mleko Nan itd!!- jeśli dziecko jest dokarmiane położne
    prosiły o kupienie 1 opakowania, oliwkę także zostawiało się w szpitalu,
    są pieluchy tetrowe ... no i dają koszulę do porodu (tak jak ktoś napisał w
    zastaw za katrę chipową)

    nie należy zabierac śpiochów itd... tylko same kaftaniki gdyż dziecko leży w
    nim i w pampersie no i w rożku (nózki gołe)

    - smoczek dawałam dziecku po kryjomu, bo to "szpital przyjazny dziecku" i niby
    nie wolno..., kapturków na piersi też niby nie - ale sama dostałam od położnej..


    OPIEKA lekarska bez zarzutu... zarówno ginekolodzy jak i neonatolodzy (pełna
    informacja o stanie dziecka)... otrzymałam także zupełenie niespodziewanie
    przeprosiny za brzydką ranę (ale tutaj powodem był brak czasu przy cc)

    za poród rodzinny nie trzeba płacić (można kupić cegiełkę ale nie trzeba), aha -
    sala porodowa dwu osobowa - troszkę dziwnie jak dla mnie

    to chyba tyle... jeśli ktoś ma jeszcze jakieś pytania chętnie odpowiem na forum
    albo na @
  • em_zetka 27.03.06, 16:39
    Ja też rodziłam na piątce ale 9 dni wcześniejsmile Ponieważ przewieziono mnie z
    innego szpitala to także nikogo z bytomskiej kliniki nie znałam i wszystkich
    widziałam 1 raz w zyciu. Lekarze ok ale położne różneindifferent Ja akurat trafiłam na
    niezbyt miłą...
    Zdziwiłam się że napisałaś że trzeba mieć wszystko dla dziecka bo ja miałam
    tylko pampersy, chusteczki i oliwkę. Kaftaniki mój synek miał szpitalne a i
    mleka nikt ode mnie nie wymagał a mały był dokarmiany. Aha no i za poród
    rodzinny skasowali nas od razu (jeszcze zanim urodziłam).
    Pozdrawiam
    --
    Dawidek (20.12.2005)
  • opty_33 27.03.06, 17:18
    a ile zapłaciłaś? pozdrawiam, Joanna
  • em_zetka 27.03.06, 18:55
    Zapłaciliśmy standardowo: 100zł, nazywało się to niby "darowizna na rzecz
    szpitala"tongue_out, żeby nikt ich nie posądził że bezprawnie pobierają kasę za poród
    rodzinny. Ale najgorsze jest to, że nikt nam nie powiedział ze płacić trzeba
    przed porodem a w dodatku ma to być przelew na konto szpitala. No i wyobraź
    sobie mnie wijąca się w bólach na łóżku porodowym i mego M biegającego po
    Bytomiu (jesteśmy z innego miasta i Bytomia dobrze nie znamy) w poszukiwaniu
    pocztyindifferent
    Jeśli masz jakieś inne pytania to pisz na maila gazetowegosmile Zaznaczam jednak
    że nazwiska pracujących tam lekarzy niewiele mi mówiąsmile
    --
    Dawidek (20.12.2005)
  • sabdora 28.03.06, 05:55
    rodziłąm w klinice. szcaerze mówiąc jestem niezadowolona. to stary szpital sala
    porodowa wygląda jak w średniowieczu, zeszyli mnie tak że przez 2 tyg. nie
    mogłam siedzieć i do dzisiaj odzczuwam ból. obsługa też nie za miła , oprócz
    oddzoałowej-fajna babka. sale duże, średnie zainteresowanie pacjentwm. no i w
    dobie promowania karmienia piersią promuje się karmienie butelką . a siostrom
    nawet nie chce się za bardzo uczyć. ja nie polecam
  • wings6 28.03.06, 17:44
    Mnie poproszono o przyniesienie mleka... gdyż szpital nie ma a dzieci piją ...
    wniosek taki, że gdybym nie przyniosła moje dziecko piłoby czyjeś ... to samo z
    oliwką... Kaftaniki były wymagane !!! raz nie miałam bo musiałam przebrać
    Małego w ciągu dnia a mąż nie dojechał (bo zasypało Bytom śniegiem) to krzywo
    na mnie położna spojrzała !! więc należy koniecznie zabrać - lepiej nosić niż
    się prosić !! Ja na opiekę nie mogłam narzekać ale może dlatego, że leżałam na
    poporodowym w okresie sylwestrowym a wtedy jak wiadomo wszyscy są dla siebie
    milsi !! Nie było porannych obchodów "z wielką pompą - z udziałem ordynatorki -
    tylko jeden w dniu wypisu miałam okazję taki przeżyć!! Ogólnie nie było tak
    źle jak to sobie wyobrażałam ale mogło byc lepiej (szczególnie - podkreślam -
    wieloosobowe sale niespecjalnie mi odpowiadały !!) Dla mnie najważniejsza była
    fachowa opieka nad dzieckiem (kilkakrotnie u specjalistów spotkałam się z
    opinią, ze bytomski szpital wypuszcza noworodki w bardzo dobrym stanie !!) i
    pełna informacja o stanie jego zdrowia (poród z powikłaniami). Co do opłaty za
    poród to mówiono mi, że to dobra wola rodzącej !! Informacji nie sprawdziłam bo
    skończyło się na cc !! co do szycia rany to faktycznie nie specjalnie sobie
    radzą !!
  • gusia1980 15.07.06, 23:50
    witam smile Ja rodziłam na Goduli. rewelacyjna opieka i rewelacyjny spzital!!!
    polecam z całego serca. Rodziłam SN 36 h ale byłam pod stałą opieką za poród
    rodzinny nie płacilismy dziecko miało wszystko (pampersy, ubrane w komplecik,
    zadbane, kąpane i przebierane codziennie) Personel pomocny, lekarze do rzeczy.
    Jeśli rodzić po ludzku to tylko w tym szpitalu ! smile
    Pragnę podziękować Panu doktorowi Szydełko za prowadzoną ciążę, oraz pomoc!
  • detinka 17.07.06, 16:52
    Urodziłam dwójkę na 5 (1995 i 2004) i nie narzekam, może dlatego, że w obydwóch
    przypadkach mój lekarz prowadzący, miał tam dyżury. Nigdy nie udało mi się
    zsynchronizować z lekarzem prowadzącym ale wystarczył jeden tel i ok. Ja
    polecam zarówno opieke w czasie porodu jak i po. Zarówno na 5 jak wszędzie
    możesz spotkać ludzi i ludziska. jest teraz tylko mały problem: remnt odz. 3 i
    wszystkie sa kierowane na 5 albo do innych szpitali.
    Nie chcieli ode mnie cegiełki, bo niby jestem z Bytomia. Nie musiałam o nic sie
    prosić tylko troszkę powalczyć o salę rodzinną wink
    Dla mnie OK.
    --
    LEO

    MATYLDA
  • bozka_2003 20.07.06, 11:07
    Piszesz o remoncie na 3-czy on odbywa się w tej chwili czy był wtedy kiedy
    rodziłaś? Ja wybieram się na 5 pod koniec września.
  • gocha9913 12.08.06, 16:32
    Jestem ciekawa nazwisk tych lekarzy i położnych sadystek. Moja pani doktor
    pracuje w tym szpitalu,więc myślałam, że muszę tam rodzić i na początku
    obnosiłam się z tym dumnie. Ale po tych Waszych informacjach po prostu się boję.
    Ostatnio rodziły dwie moje koleżanki, jedna w Świętochłowicach, druga w Zabrzu,
    byłam i widziałam na własne oczy sterylne pomieszczenia, ładny oddział, miłą
    obsługę. Ja też tak chcę. Ale chcę też moją ginkę przy porodzie, co robić?
  • ameba1 12.08.06, 22:05
    teraz jest remont
    --
    Małgorzata mama Julki (13.01.2005r.)

    <a
    href="http://tickers.tickerfactory.com/ezt/d/4;10722;105/st/20050113/e/Julia/dt/6/k/4364/event.png">Julia
    ma już...</a>
  • wintergirl 01.09.06, 13:12
    Ja rodziłam na Klinice w Bytomiu 3 lata temu. Przywieziono mnie w 26 tyg z
    zatruciem ciążowym. Stan był na tyle poważny, że lekarze nawet nie liczyli, że
    uda się uratować dziecko. Chodziło tylko o to, żebym ja w ogóle przeżyłam.
    Od przyjęcia mnie na Klinikę do chwili, gdy dziecko było na świecie nie minęło
    nawet pół godziny. Lekarze i położne zwijali się jak w ukropie a to był piątek
    godz. 15:00 - operował mnie sam dr Wala i jeszcze 2 lekarzy, a pełny skład
    znalazł się natychmiast. Mimo, że sytuacja była nagła lekarz znalazł jeszcze
    czas żeby ze mną porozmawiać, objaśnić mi co się dzieje i czego mogę się
    spodziewać. Cięcie mam malutkie i pięknie zaszyte - prawie nie widać blizny
    chociaż pośpiech był taki, że już leżąc na stole słyszałam jak lekarz
    niecierpliwie pogania anastezjologa "Można już? Można już??!!"
    Lekarze uratowali mi życie - po 10 dniach byłam w domu, w pełni sprawna.
    Uratowali też życie mojemu synkowi - natychmiast wezwalo ambulans z CZDIM w
    Katowicach - Ligocie. Ale neonatolog zadbał jeszcze, aby przed odjazdem
    ambulansu przywieźć inkubator na salę i pokazać mi dziecko. Nikt nie wiedział,
    czy jeszcze zobaczę je żywe. Dziś syn jest zupełnie zdrowym, wesołym i
    rezolutnym trzylatkiem, który przerasta o głowę swoich równieśników i gada jak
    najęty.
    Natomiast pobyt na sali poporodowej to koszmar - w większości położne bardzo
    niegrzeczne i opryskliwe. Usłyszałam nawet od jednej, że mam się zabierać do
    domu bo oni nie będą mnie tu leczyć na nadciśnienie (to był powód zatrucia
    ciążowego). Na drugi dzień po zabiegu bardzo poważnie pogorszył mi się wzrok w
    jednym oku, ale na konsultację okulisty czekałam dokładnie tydzień. Tydzień z
    duszą na ramieniu! Natomiast pani neonatolog bardzo miła, codziennie
    odwiedzając inne noworodki zatrzymywała się przy mnie pytała o stan dziecka,
    pocieszała.
    Generalnie moja konkulzja jest taka - lekarze rewelacyjni, położne do wymiany.
    Pozdrawiam!
    Mama Konrada

    ps.
    Rok temu w tej samej klinice tylko piętro wyżej lekarze uratowali życie mojej
    mamie mimo bardzo złych wstępnych rokowań.
  • a.g9910 02.09.06, 21:18
    Witam,ja rodziłam 5 lat temu.i w zasadzie nie było tak rewelacyjnie, bo być może
    coś w końcu pozmieniali w swoim podejściu do ludzi.
    Mój syn urodził się z wadą serduszka, mimo że wszystko było ok w ciązy.
    Mieli mnie poinformować o tym że dziecko przewiozą do innego szpitala, ale tego
    nie zrobili!!!
    Czekałam obolała na jakiś znak i nic!! Kiedy wstałam było już po tym że dziecka
    nie było!!! KOSZMAR!!!
    Dopiero lekarze z LIGOTY!!! ZADZWONILI DO MNIE I PINFORMOWALI O STANIE ZDROWIA
    DZIECKA!!!!
    Czekałam, mysląc co się dzieje, ale tak jak mówię nikt nie zwracał na mnie uwagi.
    Przychodziły Panie dawały wyprawke dla dzicie jakieś pampers+y,a mnie omijano
    jakby mojego dziecka wogóle nie było!!!!!
    A one było, żyło, i czekało na mnie w innym spitalu.
    To był koszmar!!!.
    Dodam, iż nie jestem małolata jakąś, tylko kobietą, która zaplanowanała swoją
    ciążę od początku do końca.
    Gdybym miała być w ciązy i rodzić to z pewnością nie w Bytomiu.
    Chodzę do lekarki, która nie ma nic wspólnego z 3 czy 5 w Bytomiu.
    DZIęKI BOGU!!!!
  • bassiek 05.09.06, 16:52
    ja nie rodziłam, bo od samegho początku nie chciałam, mimo że mieszkam 5 minut
    spacerkiem od szpitala. Opinie znajomych mnie przeraziły, a wiedziałam że może
    u mnie być nieciekawie z porodem. No i było - cc. Rodziłam na Raciborskiej w
    Katowicach. Przemiłe położne i świetni lekarze. Jak będzie druga dzidzia to
    znowu tam pójdę rodzić. Na pewno nie w Bytomiu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka