Dodaj do ulubionych

Piątkowska Szkoła Społeczna

02.03.11, 11:54
czy ktoś zapisał tam dziecko? jak to wygląda "od kuchni"? zajęcia, środowisko,finanse?
byliśmy na drzwiach otwartych, wrażenie bardzo pozytywne, ale...nie znamy nikogo kto miałby dziecko zapisane do tej szkoły, jak sprawdza się w praktyce, to o czym nam naopowiadano na drzwiach otwartych? smile rezerwujemy miejsce w szkole publicznej, ale weźmiemy także udział w rekrutacji do tej szkoły
Edytor zaawansowany
  • hauserova 07.03.11, 11:46
    Moja siostra ma dzieci w tej szkole. Jest to szkoła katolicka, pewnie się zorientowaliście. Msze z okazji rozp. i zakończenia roku oraz rekolekcji i urodzin patronki. Czesne: 590 zł, również w wakacje. Podwyżka średnio raz na 2-3 lata o ok. 70 zł. Poziom wysoki, chyba kosztem wolnego czasu dzieci: dużo zadań domowych, dużo lekcji {w starszych klasach 7 codziennie}. Zajęcia dodatkowe typu aikido, roboty, szachy płatne. W-f na basenie bezpłatny, rodzice dyżurują (tzn, jeżdżą średnio 2 razy na rok z klasą na basen i opiekują się grupą w szatni, eskortują itd.).
    Poza tym jak wszędzie: wszystko zależy od nauczyciela, a nauczyciele są różni. Moim zdaniem poza małym klasami (chyba max 20 osób) ta szkoła nie oferuje takich znowu cudów w por. ze szkołami publicznymi. Dzieciaki tam też są różne.






  • mela772 07.03.11, 20:46
    Bardzo dziękuję za odpowiedź. Wiele mi rozjaśniła...wahamy się, bardzo i skłaniamy ku rejonówce, bo chyba nie jest taka zła, jak pierwotnie ją oceniałam.
    Prawdę mówiąc nie wiedziałam, że ta szkoła, jest aż tak katolicka...coś wyczuwałam, ale...myślałam, że to raczej Społeczna Jedynka przegina w tym zakresie, a ta nie, hm, to dla mnie niestety minus.
    I czesne, to 590 zł to chyba było? Bo nam podano, że obecnie wynosi 660 zł, hm, pasuje więc ta podwyżka o 70 zł...
  • tendencia 10.03.11, 17:09
    "moja siostra ma dzieci w tej szkole" hmm, to dobrze orientujesz się w szczegółach jak na "dzieci siostry". PSS ma różne opinie, nie radziłabym opierać się na jednej. Na pewno jest bardzo dobrze przygotowana na przyjęcie najmłodszych dzieci, które świetnie się tam odnajdują. Ja należę do rodziców zadowolonych z tej szkoły.
  • mela772 10.03.11, 18:04
    ciągle szukam tych opinii, jakichkolwiek, nie ma ich w necie zbyt wielu, jesteśmy w trakcie rekrutacji, papiery złożone w szkole rejonowej, bo gdzieś trzeba, ale...wahamy się
    co dla mnie jest plusem w PSS?
    - komfortowe warunki nauki tj. małe klasy,w ogóle mała szkoła, dzieci młodsze osobno itp.,
    - bardzo wysoki poziom nauczania, nauka języków obcych w małych grupach,
    - dbałość o wychowanie dzieci, nauczyciele przy tak małej ilości dzieci są w stanie zapanować nad nimi, skupić ich uwagę, ale i działać wychowawczo, mają pewnie większy autorytet niż w szkołach publicznych, mogą z niego korzystać i to pewnie daje jakieś efekty,
    czego się boję?
    - finansów, czy ja aby na pewno dobrze kalkuluję, ile to tak naprawdę średnio na miesiąc kosztuje, ile sprawy dodatkowe np. wycieczki, dokładanie się do remontów, jakichś innych potrzeb szkoły,
    - snobistycznego środowiska tj. dzieci wyłącznie z domów o wysokim statusie majątkowym, wyizolowanego, elitarnego, nie wiem na ile jest to zróżnicowane w tej szkole, czy trafiają się dzieci z rodzin średnio zamożnych lub rodziców pracujących np. w budżetówce, o skromnych dochodach,którym zależy po prostu na dobrej edukacji, jeśli takie dzieci są jak są traktowane przez pozostałe, czy nie ma "mobbingu",
    - tzw. wyścigu szczurów, nadmiernego przeciążenia dziecka nauką, ta obowiązkowa - rozumiem, musi być na najwyższym poziomie, ale żeby tej nadoobowiązkowej nie było zbyt wiele, do wyboru, bez presji, że trzeba się mocno udzielać nadobowiązkowo
  • hauserova 11.03.11, 10:18
    Jeśli mogę odpowiedzieć na pytanie, skierowane do Tendenci: z tego, co wiem, status majątkowy rodziców dzieci w tej szkole jest dość wysoki, ale bez przesady (tacy pewnie zapisują dzieciaki do prywatnych szkół), niektóre dzieci mieszkają na okolicznych osiedlach, a więc w blokowiskach; moja siostra ma właściwie tylko jeden dochód (samotnie wychowuje dzieci). Dzieciaki nigdy nie skarżyły się, że ktoś je źle traktuje, najwyżej marudziły, że nie mają psp i tym podobnych gadżetów. Wszyscy chodzą tam w jednakowych polarach, więc nie ma problemu z ciuchami. Natomiast z tym wychowywaniem to nie wiem, nie słyszałam o jakichś działaniach wychowawczych, poza wywalaniem uczniów raz na jakiś czas, bo duży nacisk kładzie się na bezpieczeństwo. Może Tendencia coś doda konkretniejszego, w każdym razie wszystko, co tu piszę wiem na pewno z własnych obserwacji i z relacji dzieciaków.
  • tendencia 11.03.11, 15:18
    Zacznę od - nie ma szkoły idealnej smile ilu rodziców, tyle opinii, sama miałam spore dylematy, chcąc dla dziecka jak najlepiej. Wiele zależy od tego, jaki jest wychowawca klasy, ponaddto w każdej nawet najlepszej szkole zdarzają się sytuacje problematyczne - bo nie taki nauczyciel, bo dyrekcja, bo uczeń uczniowi.... PSS z pewnością nie jest szkołą snobistyczną, tego akurat nie trzeba się obawiać. Natomiast na pewno trzeba uwzględnić dodatkowe koszty - wycieczki, imprezy, zajęcia dodatkowe. A to, czy dziecko chodzi na zajęcia dodatkowe to głównie zależy od wyboru rodziców, a także samego dziecka - to ono z czasem wybiera (jeśli rodzice na to pozwolą) co je najbardziej interesuje. Niektóre dzieci chodzą jeszcze także na różne pozaszkolne zajęcia.
    Rodzice starszych klas może napisaliby więcej o swoich doświadczeniach ze szkołą, ja mogę napisać, że widzę na codzień naprawdę duże zaangażowanie wychowawczyni oraz innych osób w pracę z dziećmi. Oraz to,że gdy odbiera się dzieci o godz. np. 16stej często słychać "juuuż? przyjedź po mnie później!" (a lekcje zaczynają o ósmej rano). Sama często czekam, aż moje dziecko "łaskawie" zechce wracać do domu smile. Jak dotąd więc jestem przekonana, że wyboru dokonaliśmy słusznego. Zobaczymy, co pokażą kolejne lata.
  • hauserova 11.03.11, 09:48
    "moja siostra ma dzieci w tej szkole" hmm, to dobrze orientujesz się w szczegół
    > ach jak na "dzieci siostry".

    A co w tym dziwnego? Dość często je odbieram. Nie pisałam, że są niezadowoleni, po prostu mają lepsze i gorsze dni, lepszych i gorszych nauczycieli - jak w każdej szkole.
  • letuska 04.04.11, 15:34
    Moja córka nie została przyjęta do klasy "0". Bardzo jestem ciekawa z jakiego powodu? Na rozmowie odniosłam wrażenie, że szkole bardziej zależy na tym, w jaki sposób rodzice mogą jej pomóc a nie na dziecku.
    --
    ''Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj.''
    — Mark Twain (1835-1910)
  • jagoda2 04.04.11, 18:59
    Rozumiem, że jesteś rozżalona, ale czemu się dziwisz? Taka jest wszak idea tej szkoły - to szkoła społeczna, która w dużej mierze opiera się na wsparciu rodziców - organizacyjnym, czasowym, intelektualnym, materialnym, etc. Z założenia takie szkoły podczas rekrutacji zadają pytanie rodzicom w stylu: "co Państwo mogą zrobić dla szkoły (poza płaceniem czesnego)"? I zapewniam Cię, że odpowiedź w stylu: "zobowiązuję się płacić regularnie czesne" jest w tego typu szkole niewystarczająca.
    Inna sprawa, że prawdopodobnie znakomita większość szkół społecznych już się skomercjalizowała i udział rodziców w życiu szkoły nie jest już tak pożądany jak dawniej, a jedynie regularne (niemałe) wpływy na konto są mile widziane.
  • letuska 07.04.11, 11:36
    Nie jestem rozżalona. Dokładnie wiem jakie są założenia takiej szkoły. Podczas rozmowy przedstawiłam konkretne pomysły pomocy, realne do wykonania. Nie wiem co było powodem takiej dezycji, gdyż szkoła nie udziela informacji na temat przeprowadzonej rekrutacji.

    --
    ''Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj.''
    — Mark Twain (1835-1910)
  • jagoda2 07.04.11, 12:10
    Rozumiem. A dziecko przechodziło tam jakiś test, rozmowę kwalifikacyjną, badanie predyspozycji, dojrzałości szkolnej, etc.?
  • letuska 07.04.11, 13:51
    Z dzieckiem została przeprowadzona 30 minutowa rozmowa z pedagogiem, bez udziału rodziców. Pedagog w obecności dziecka rozmawiał z nami ok. 10min, również on zadał nam pytanie w jaki sposób możemy pomóc szkole. Mieliśmy do wypełenienia ankietę dot. dziecka, podobną ankietę należało przekazać do przedszkola w celu jej wypełnienia przez wychowawcę.
    --
    ''Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj.''
    — Mark Twain (1835-1910)
  • jagoda2 07.04.11, 19:54
    No to może z dzieckiem coś im "nie pasowało"? Wiesz, tam gdzie są jakiegokolwiek typu kwalifikacje, zawsze istnieje prawdopodobieństwo, że nasze dziecko się komuś "nie spodoba", bo np. nie będzie potrafiło ładnie rysować, a w wieku lat powiedzmy 6 "powinno" już umieć rysować "ładnie". Albo ktoś stwierdzi, że dziecko jest słabo rozwinięte motorycznie, bo nie umie podskoczyć 10 razy na lewej nodze. Oczywiście, nie ma to nic wspólnego z późniejszymi "możliwościami edukacyjnymi", ale to szczegół. Oczywiście rozumiem, że takie "odrzucenie" naszego dziecka już na samym początku jego drogi edukacyjnej, może boleć i chcielibyśmy po prostu wiedzieć "dlaczego?".
  • letuska 07.04.11, 22:03
    Dostałam ze szkoły odpowiedzieć: za dużo chętnych, za mało miejsc. Może i to lepiej dla mojej córki, że nie dostała się do tej szkoły, ale to jest moja opinia.
    --
    ''Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj.''
    — Mark Twain (1835-1910)
  • nellyssima 09.04.11, 18:08
    W szkołach społecznych i prywatnych z reguły pierwszeństwo ma rodzeństwo dzieci, które tam już chodzą. I z reguły jest to już ponad połowa klasy, tak więc miejsc jest naprawdę mało. Nie przejmuj się tym, ze nie dostała się akurat tam.
  • ktomi-12 02.05.13, 21:50
    Witam, Czy wszystkie pozytwyne opinie o PSS nadal można podtrzymać/? Czy szkoła jest istotnie bezpieczna,kameralna i otwarta na dziecko i Jego potrzeby? Czy nie dominują tam jednak pieniądze i bogaci rodzice? My nie jesteśmy zamożną rodziną,ale zależy nam na dobrej edukacji naszego Tymka . Czy do Szkoł spolecznych uczęszczają tylko "lepsze" finansowo dzieci? czy zupełnie przecietni rodzice tez posyłają tam pociechy? Może to dziwne o co pytam,ale nie znam nikogo Kto ma tam dziecko...
  • erykah2 01.03.12, 14:44
    Czy mogę prosić o więcej opinii o tej szkole?
    Zależy mi na małej, bezpiecznej szkole, ze świetlicą w której dzieci nie będą nie mile widziane (jak jest w niektórych szkołach), ale czas będzie wypełniony różnymi zajęciami, kółkami zainteresowań itp.
    Jak jest z opłatami, czy poza czesnym i podręcznikami jest ich dużo?
  • flicek 01.03.12, 16:16
    3 marca drzwi otwarte, pewnie wszystkiego mozna sie wtedy dowiedziec
  • erykah2 02.03.12, 09:04
    Cóż, drzwi otwarte to oczywiście punkt obowiązkowy, ale mi zależy na opinii RODZICÓW. Na moim osiedlu panuje ogólna opinia, że PSS to dobra szkoła, jednak nie znam nikogo, kto by tam miał dzieci. Dlatego ponawiam prośbę o opinie.
  • aw1999 10.03.12, 18:29
    Witam, jestem uczniem Piątkowskiej Szkoły Społecznej. Uważam, że szkoła trzyma wysoki poziom nauczania. Świadectwem tego są wyniki testów po klasie szóstej. Niestety, jak w każdej szkole bywa, iż są gorsi i lepsi nauczyciele jak i uczniowie. Niektórzy rodzice to snoby podjeżdżające pod szkołę drogimi samochodami i próbujący narzucać swoją wolę. Niestety ich dzieci przejmują ten styl myślenia. Są też dzieci "nietykalne", obstawione przez rodziców papierami od psychologów. Szkoła nie jest też wolna od przemocy, chociaż dyrekcja stara się temu zapobiec.
  • wojkurs2 25.03.18, 14:42
    Widzę, że rodzice zaczęli pisać. Ta szkoła to MASAKRA. Wysłanie dziecka do tej szkoły to NAJWIĘKSZY BŁĄD jaki uczyniłem. Pani Dyrektor nie nadaje się, po prostu niektórzy nie nadają się do pełnienia danych funkcji i tu tak jest, można by wiele napisać, nauczyciele narzekają i odchodzą, dzieci odchodzą i będą odchodzić, z jednej klasy w ciągu kilku lat odeszło 8 dzieci z 16 które było. Warunki jak z PRL prawie. Rozbudowa nic nie zmieni, bo szkoła to ludzie i zaangażowanie które tworzy klimat. Tylko czemu zarządzający tą jednostką niepubliczną - która jest stowarzyszeniem - nic nie robią, to jest pytanie, cóż, układy Panowie nigdy się nie kończą, ale do czego to doprowadzi, jak zwykle do ruiny, a kto cierpi zwykle, dzieci cierpią bo szkołę zmieniać muszą. MASAKRA.
  • rekrutacjasprzedaz 11.06.18, 12:12
    neistety to prawda, odliczamy do końca nauki
  • upsydaisy2 10.01.19, 13:31
    Faktycznie zarządzanie Pani Dyrektor wyrządziło ogromną szkodę szkole- głównie atmosfera w gronie pedagogicznym. Jednak w roku szkolnym 2018/2019 nastąpiły znaczące zmiany. Przede wszystkim odeszła osoba, która najbardziej zawiodłą, czyli Pani Dyrektor. Obecnie to stanowisko piastuje Pan Filip Leśniak, który jest po prostu empatyczny, komunikatywny, dbający o dobrą atmosferę i rozwój szkoły. W tym roku szkolnym poprawiłą się znacząco infrastruktura szkoły. Wytęskniona sala gimnastyczna, liczne sale dydatktyczne i ciekawie zaadaptowania przestrzeń 'wspólna'. Dla mnie jako rodzica przede wszystkim cieszy dobra atmosfera w mniej licznej klasie, wysoki poziom nauczania, cotygodniowy basen, dodatkowy j.niemiecki, j. angielski (1 godzina więcej z podziałem na małe grupy).

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka