Dodaj do ulubionych

Ateiści i agnostycy przemaszerowali

10.10.09, 19:50

Potrzebne.
Edytor zaawansowany
  • cillian1 10.10.09, 19:51
    Dobre hasełka na plakatach :))))

    Brawo, szkoda że nie w Warszawie to się odbyło ;)

    Gratulacje za odwagę i spokój!
  • czarnysadov 10.10.09, 20:02
    Miejmy nadzieje że do tych ludzi o różnych poglądach niepodepnie się SLD ...

    Swoją drogą to się zastanawiam dlaczego pieniądze z podatków idą na kościół
    --
    więcej na moim blogu:

    czarnysadov.salon24.pl
  • Gość: (.)(.) IP: 89.100.241.* 10.10.09, 20:12
    moj post przypominajacy m. in. boleslawa smialego czy zawiazana rekami
    biskupow konfederacje targowicka zostal skasowany po 15 sekundach!!!!
  • cillian1 10.10.09, 20:18
    > targowicka zostal skasowany po 15 sekundach!!!!

    taki szybki??, to tylko bóg :D
  • Gość: gosc portalu IP: 62.121.112.* 10.10.09, 21:24
    Tak, ateiści mają monopol na myślenie i to wlasnie te kilkaset osób z naszego
    społeczeństwa (a przynajmniej z Małopolski) jest naszą krynicą mądrości.
  • Gość: alex IP: *.radom.vectranet.pl 10.10.09, 21:38
    Ateisci to skrzywdzeni ludzie i to bardzo, bo przez cale ich zycie nikt im nie
    pokazal w odpowiedni sposob swoim zyciem prawdy, ze Bog naprawde istnieje i
    kocha czlowieka. Albo sami nie znalezli czasu i nie zadali sobie trudu, zeby
    takich ludzi poznac, a przez nich Pana Boga.

    Moga sobie wierzyc w to, ze Boga nie ma i dlatego nigdy nie zrozumieja jak to
    mozliwe ludzkimi silami wytrzymac tyle lat cierpienia fizycznego jak o.Pio czy
    wyrzeczen i ascezy jak Matka Teresa z Kalkuty.

    Moga tlumaczyc, ze uzdrowienia to efekt samosugestii, ale nie wytlumacza w ten
    sposob uzdrowien ludzi, ktorzy sami nie wierza i sie nie modla, a uzdrowienia
    wyprosili im znajomi lub rodzina.
  • Gość: m IP: *.171.22.76.static.crowley.pl 10.10.09, 21:49
    ta asceza matki teresy polegała na leczeniu w najlepszych
    europejskich klinikach.
  • vlaadmir 11.10.09, 02:02
    daj spokój...taki ktoś nigdy nie skapuje, co i po co. Po prostu urodził się bez
    daru zrozumienia innych ludzi. Nigdy nie zrozumie, że są ludzie którzy myślą
    inaczej. No cóż, został źle uwarunkowany genetycznie i w ten sposób nieco niżej
    stoi w aspekcie rozwoju umysłowego. Należy takim ludziom współczuć, bo są
    zwyczajnie skrzywdzeni. Nie chce im się myśleć i analizować przyczyn i skutków,
    więc wiele rzeczy przypisują Bogu.

    Ktoś taki nigdy nie zrozumie, że są ludzie którym asceza jednego, czy drugiego
    "świętego" jest zupełnie obojętna.
  • barry.the.babtist 11.10.09, 02:38
    Jak dla mnie to odwalili niezłą szopkę.

    Sam jestem ateistą ale jakoś nie czuję potrzeby opowiadania wszystkim o
    tym jak bardzo nie wierzę w Boga.

    Swoją drogą organizatorzy zarzekali się, że marsz nie jest wymierzony w
    ludzi wierzących. Plakaty mówią coś zupełnie innego.
  • Gość: jasio_siekierka IP: *.jmdi.pl 11.10.09, 07:07
    Ja się modlić za was nie będę, należy zmienić prawo i karać!!! karać!!!
    Tylko kara przywraca rozum. Ja dostawałem klapsy jak nie chodziłem się modlić
    więc i wam by to dobrze zrobiło. Parę dni o chlebie i wodzie w celi i zaczniecie
    się modlić.
  • Gość: trutol IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.09, 07:34
    Wydaje się, że te klapsy były wymierzone w główkę niestety.
  • bierfreund 11.10.09, 08:08
    Masz racje!
    Teraz trzeba pietnowac patologie!
    Bezboznicy, niepatrioci, wrogowie Bozi Zielnej i Jasnogorskiej i wszystkich
    innych. Pluja na nasza tradycje, ojcowizne beda Niemcom wyprzedawac i koscioly
    burzyc, toz to ta zydobolszewia o ktorej nas ostrzegal jasnie oswiecony przez
    Chrystusa Pana obdarzony ojciec dyrektor.
    Nasza Polska przez wieki byla jezuskiem wszystkich narodow, jak nie
    zydobolszewicy, zydorozbiory, zydotatarzy to zydohitlerowcy nas gnebili.
    Teraz trzeba listy goncze z tymi szatanskimi mordami po parafiach rozwieszac,
    szubienice stawiac i pale ostrzyc. I chwalic pana naszego, jedynego
    sprawiedliwego pasterza zagubionych owieczek. Niech im w zaswiatach ulzy meki...

  • jerzy.n19 11.10.09, 09:31
    > szubienice stawiac i pale ostrzyc. I chwalic pana naszego, jedynego
    > sprawiedliwego pasterza zagubionych owieczek. Niech im w
    zaswiatach ulzy meki..
    > .

    Świetne!
  • przemyslaw47 11.10.09, 15:00
    bierfreud

    O stosach zapomniałeś?

    O płonących stosach!
  • pensioner63 11.10.09, 17:22
    Ateiści i bezbożnicy mieli szczęście, że Pan Bóg nie uderzył w nich piorunem, a
    Wszechpolacy nie obrzucili ich kamieniami. Pan Bóg pewnie patrzył w inną stronę
    i ich przeoczył lub rozmawiał z Allachem. Ale o. Rydzyk powie co on o nich myśli
    i każdy dobry Polak-Rzymski-Katolik powinien o nich myśleć.
  • Gość: Wpisz Autora IP: *.hsd1.md.comcast.net 11.10.09, 18:47
    Jestem ateistą od 40 lat i nic mi nie jest. Wychodzę w burze na zewnątrz,
    przechodzę pod drabinami, tłukę lustra, nie odpukuję w niemalowane drewno jak mi
    czarny kot przebiegnie drogę. Chyba jednak nie ma boga.
  • normalniejszy 11.10.09, 20:40
    Są takie sprawy, które wzbudzają mnóstwo emocji, mimo że nie mają żadnego
    znaczenia. Ci, którzy o nich dyskutują po obu stronach, nie wiedzą jak śmiesznie
    wyglądają z boku!

    Mamy szczęście żyć w świecie, w którym możemy robić wszystko co jest ważne, nie
    zważając na nikogo. Jednak wy jesteście tak niesamodzielni, że przejmujecie się
    opinią katolików i podejmujecie z nimi dyskusję na ich poziomie. To jest właśnie
    przeciwieństwo dojrzałości, o której pisał Kant i przeciwieństwo sposobu życia,
    jaki reprezentował Voltaire. Wątpię, czy wasz patron chciałby mieć coś wspólnego
    z tym szarym tłumem, którym jesteście.
  • nick3 11.10.09, 20:57

    Miałbyś rację, gdyby religia była sprawą prywatną.

    Ale tak nie jest.


    Ponieważ ona dąży do rozpropagowania się w społeczeństwach aż do
    zniesienia wszelkiej odmienności, zaś wszelkie przeciwdziałanie
    wartościuje moralnie (negatywnie).

    (to tworzy dość nieprzyjemną atmosferę wokół ludzi odmiennego
    światopoglądu - nie mówiąc już o sytuacji, gdy i oni ośmielą się
    chcieć propagować swoje przekonania)

    Ponadto zaś religia dąży do wpływu na władzę, który by maksymalnie
    wzmocnił skuteczność jej oddziaływania na umysły (w tym: utrudnił
    działanie jej przeciwnikom).

    Przy czym reguły prawa państwowego nie wydają się umysłowi
    religijnemu żadnym wiążącym przeciwskazaniem wobec tak ważkiego celu.


    Czy wobec tego wszystkiego naprawdę wypada przejść mimo?



  • Gość: bellissima IP: *.cable.ubr04.aztw.blueyonder.co.uk 11.10.09, 12:34
    jasne jak slonce - milosci do boga uczy sie kara, pieklem, pokuta i klapsami -
    nic sie nie zmienilo! jak nie ma kto ci tego klapsa udzielic, zaloz wlosiennice
    - powinni teraz produkowac takie nowoczesne, o ladnych kolorach, modny kroj, ale
    bolesne w noszeniu - bozia bardzo sie ucieszy, na 100%!
  • Gość: Rebeca IP: *.warszawa.vectranet.pl 12.10.09, 14:21
    Po przeczytaniu tego posta odniosłam wrażenie, że mam do czynienia z najzwyklejszym trolem, bo jakoś w głowie nie może mi sie pomieścić, że mogą istnieć jeszcze ludzie o podobnych średniowiecznych poglądach. Niestety rozum mi podpowiada, że - czy mi się to mieści w głowie, czy nie - tacy ludzie jednak istnieją. A najgorsze jest to, że (poniekąd) mają rację. Gdyby nie bezwzględne posłuszeństwo, egzekwowane za pomocą rozbudowanego systemu zastraszania i karania, religia chrześcijańska najprawdopodobniej dziś by nie istniała lub - w najlepszym wypadku - stanowiłaby zjawisko marginalne. Jest równierz wątpliwe, aby kiedykolwiek urosła do monstrualnych rozmiarów potwora jakim jest obecnie (zwłaszcz w wydaniu katolickim w Polsce).

    Tak np. tysiąc (z okładem) lat temu pewien polski władca zdecydował się, ze względów politycznych, przyjać chrześcijanstwo. Jego poddani, którzy niezbyt entuzjastycznie odnosili sie do tego pomysłu, tracili rozmaite części ciała (np. palce, dłonie, oczy...) aż ostatecznie po kilku wiekach ostatni oportuniści zniknęli z terenów naszego kraju, a misja wdrażania chrześcijaństwa zakończyła się pełnym sukcesem.

    Reszty dopełniła wizja mąk piekielnych, która dla większości nieskażonych głębszą refleksją umysłów była wystarczającą motywacją, aby kościół finansowo wspierać i krzyżem w nim leżeć oraz różańce klepać.

    A jakby ktoś - nie daj Boże - szatańskim podszeptom uległ i samodzielność umysłową zaczął wykazywać, to zawsze można było jakiś stosik rozniecić.

    Tak, tak jasiu_skierko, masz pecha - urodziłeś się kilka wieków za późno i radzę się przystosować :D
  • Gość: Ksantypa IP: *.man.poznan.pl 12.10.09, 17:02
    A jak inaczej chcesz dążyć do wolnego i neutralnego religijnie państwa? Dopóki ateiści będą statystycznie nikłym odsetkiem nigdy nie osiągną powyższego celu - dlatego trzeba mówić, ze jest ateistą i być dumnym z tego faktu.

    Ukrywa się rzeczy wstydliwe.
  • nick3 10.10.09, 22:00

    Myślę, że znacznie zasadniej niż sądzić, że ateizm bierze się z
    jakowegoś skrzywdzenia jest sądzić, że dewocja bierze się z
    dokonanego na dziecku zastraszenia połączonego z chytrą manipulacją:
    zastrasza się je (dyskretnie, między wierszami, lecz mocno) Sądem
    Ostatecznym, a następnie nie dopuszcza się by dziecko rozpoznało
    własne uczucia, lecz skłania się je by rozumiało swoją uległość
    wobec przerażenia jako miłość i wdzięczność za wielką ofiarę
    (dobrowolną śmierć "dla nas") Sędziego.


    Człowiek tak zapuszkowany (w dzieciństwie, kiedy jeszcze nie umie
    przejrzeć haczyka) jest doskonałym Poddanym wdzięcznym metafizycznej
    Władzy za to, że pozwala mu żyć.

    No i wiernym sługą jej widzialnych reprezentantów (dzierżących
    klucze do Królestwa).


  • nick3 10.10.09, 22:52

    Ten (nieuświadamiany) napęd lękowy jaki wytwarza w człowieku
    religia, jest źródłem całej opcji politycznej i zaciekłości, z jaką
    ona walczy o świat.

    W przypadku Polski chodzi tu oczywiście o swojską polską "prawicową
    poprawność".

    Powszechność opcji politycznej napędzanej lękową strukturą
    psychiczną nie jest rzeczą dobrą dla kraju.
  • nick3 10.10.09, 23:32

    Wklejam fragment świetnego otwierającego oczy tekstu Żakowskiego na
    temat psychologicznych korzeni opcji politycznej, który ukazał się
    w "Polityce" w czasach apogeum PiS-u.



    plusz.pl/index.php/content/view/54/46/


    Czym się różni prawica


    Żeby odpowiedzieć, trzeba najpierw zapytać: skąd się bierze prawica?
    Dlaczego do jednych z nas trafiają prawicowe argumenty, programy i
    ideologie, a innych przekonują argumenty, programy i ideologie
    kojarzone z lewicą?
    Na początku lat 60. jako jeden z pierwszych na to pytanie próbował
    odpowiedzieć amerykański psycholog Silvan Tomkins, twórca tak
    zwanych skryptów afektywnych. Z badań Tomkinsa, jego
    współpracowników kontynuatorów wynika, że preferencje ideologiczne
    są ściśle związane z charakterami czy osobowościami wyznawców. (…..)
    Lewicowość to jego (Tomkinsa) zdaniem zespół przekonań i postaw, w
    których potrzeby i emocje człowieka są wartością najwyższą i
    autonomiczną. Prawicowość zaś to wiara, że człowiek nie jest
    wartością samoistną, że jest podporządkowany innym, wyższym
    wartościom, którym powinien służyć. Sprzyjać temu mają zewnętrznie
    narzucone normy, których przestrzeganie jest obowiązkiem każdego. W
    prawicowym, normatywnym myśleniu, sztywne, ustanowione normy są
    kluczowym warunkiem utrzymania społecznego ładu, bo ludzie z natury
    są moralnie słabi, egoistyczni, leniwi, źli, bierni i asekuranccy. W
    tej logice na straży norm gwarantujących odpowiedni porządek stoją
    państwowe systemy nadzoru i karania. Bez nich ład publiczny musi się
    załamać.
    Według Tomkinsa prawicowość jest skutkiem pesymizmu i niewiary w
    człowieka, tak jak lewicowość wynika z optymistycznej wiary, że
    ludzie są z natury dobrzy. W wydaniu konserwatywnym – polityka
    prawicowa objawia się hamowaniem przez państwo egoizmów i
    indywidualnych, niskich aspiracji za pomocą prawa zmuszającego
    wszystkich do życia według wyznaczonych zasad. W wydaniu liberalnym –
    ten sam pesymizm wyraża się wiarą, że społeczna suma egoistycznych
    instynktów (np. dążenia do osobistego bogactwa i władzy) służy
    wspólnemu dobru. Różnice między prawicowym a lewicowym myśleniem
    najwyraźniej widać w logice walki z przestępczością. Prawica, która
    uważa, że ludzie są raczej źli, skupiają się raczej na surowym
    karaniu. Lewica, uważająca, że ludzie są wewnętrznie dobrzy,
    koncentruje się na socjalizacji i unikaniu pokus. Prawicowa kara ma
    przerażać, a lęk przed karą ma powstrzymywać przed łamaniem normy.
    Lewicowa kara ma służyć resocjalizacji i powrotowi do wspólnoty
    dobrych ludzi...."

    (pełna treść artykułu dostępna jest w Polityce, nr 5/2006 z 4 lutego
    2006.)

  • darr.darek 11.10.09, 00:19
    nick3 napisał za lewakiem Żakowskim:
    >Różnice między prawicowym a lewicowym myśleniem
    >najwyraźniej widać w logice walki z przestępczością. Prawica, która
    >uważa, że ludzie są raczej źli, skupiają się raczej na surowym
    >karaniu. Lewica, uważająca, że ludzie są wewnętrznie dobrzy,
    >koncentruje się na socjalizacji i unikaniu pokus. Prawicowa kara ma
    >przerażać, a lęk przed karą ma powstrzymywać przed łamaniem normy.
    >Lewicowa kara ma służyć resocjalizacji i powrotowi do wspólnoty
    >dobrych ludzi....

    I te brednie najlepiej widać po podejściu "lewicowej miłości" do przestępców w
    Szwecji. Przez 50 lat znoszenia kary śmierci i łagodzenia prawa karnego w
    Szwecji wskaźnik liczby zabójstw wzrósł tam ponad 4-krotnie (!) a wskaźnik
    pomniejszej przestępczości jeszcze silniej.

    I odwrotnie, w Japonii, gdzie nigdy nie znoszono kary śmierci i gdzie kary za
    przestepstwa są ciągle ogólnie surowe, w tejże Japonii w ciągu 50-ciu lat
    wskaźnik liczby zabójstw zmalał ok. 2-krotnie i jest już ponad 4-krotnie NIŻSZY
    niż w Szwecji (mimo, że t0 lat temu był wyższy).

    Durna ideologia wiary w resocjalizacje i "miłość" do bandyty niesprawdzalna w
    najmniejszym stopniu. Bandyta gotów jest równie ochoczo poderżnąć gardło
    ideologicznemu lewemu miłośnikowi bandytów, mimo że ten chętnie nadstawiłby inną
    część ciała byle tylko przekonać przestępcę "miłością".


    Identycznie z lewicowym bełkotem wiary w socjalizm marksistowski w gospodarce.
    Tysiące ton tomów bełkotu o socjalistycznym motywowaniu, o wyższości marksizmu
    nad kapitalizmem i dla lewicowych matołów trzeba było dziesiątek lat, aby
    porównanie nędzy socjalizmu marksistowskiego z kapitalizmem samo obaliło ten
    pierwszy.

    A ilu takich apologetów tego socjalizmu bredziło o wyższości tegoż przez
    dziesiątki lat ?! Miliony. I dziś również.


  • elucidator 11.10.09, 00:29
    Czy moglbys podac skad masz dane na temat Szwecji? Ja bowiem w Szwecji mieszkam
    od lat, i jakos te dane nie sa mi znane.

    --
    Elucidator
    De omnibus dubitandum est
  • darr.darek 11.10.09, 00:38
    elucidator napisał:
    >Czy moglbys podac skad masz dane na temat Szwecji? Ja bowiem w
    >Szwecji mieszkam od lat, i jakos te dane nie sa mi znane.

    Nie przejmuj się, dla jakichś 97% EUropejczyków te fakty też nie są znane.
    Kiedyś chciało mi się jeszcze trzymać linki z wielu źródeł potwierdzających
    takie oczywiste (dla mądrych) tezy. Efekty podsuwania pod nos lewkom takich
    źródeł był tylko takie, że albo nie rozumieli słowa pisanego, albo pluli, że to
    propaganda prawicowa, albo szukali najgłupszego argumentu, że w Japonii biją
    Murzynów ... lub służących-Wietnamczyków (na jedno wychodzi :).

    Znajdziesz sam źródła - będziesz to szanował. Nie znajdziesz - w prognozach
    lewicy i tak byłeś już wciągnięty w grono "słusznie przekonanych" - potwierdzisz
    im tylko prognozę ogłupiania.



  • elucidator 11.10.09, 01:01
    Wlasnie sprawdzilem w publikacji wydanej przez panstwowa Szwedzka Rade Zapobiegania Przestepczosci ("Brottsförebyggande Rådet"), i wynika z niej ze w ciagu ostatnich 30 lat ilosc zabojstw wykazuje tendencje znizkowa.

    Jezeli znasz szwedzki:

    www.bra.se/extra/measurepoint/?module_instance=4&name=Brottsutvecklingen_webb.pdf&url=/dynamaster/file_archive/081121/8f40c6556f4fb0fbcb0a2d4af6994353/Brottsutvecklingen%255fwebb.pdf
    str. 57-85.

    --
    Elucidator
    De omnibus dubitandum est
  • darr.darek 11.10.09, 11:52
    elucidator napisał:
    >Wlasnie sprawdzilem w publikacji wydanej przez panstwowa Szwedzka
    >Rade Zapobiegania Przestepczosci ("Brottsförebyggande Rådet"), i
    >wynika z niej ze w cia gu ostatnich 30 lat ilosc zabojstw wykazuje
    >tendencje znizkowa.

    Równie dobrze mógłbyś czytać opracowania Instytutu Studiów nad Gospodarką
    Socjalistyczną dotyczących uwag zachodnich instytucji imperialistycznych na
    temat "chwilowych braków zaopatrzenia i chwilowych niedoborów w gospodarce
    socjalistycznej".

    Czytałeś co Szwedzi napisali w wikipedii o swoim wskaźniku zabójstw ? Tłumaczą
    tam, że wysoka liczba zabójstw w latach wieku XXI to wynik ... podwójnego
    liczenia ofiar i że ofiary są doliczane z zagranicy itd. :)
    Pole do popisu daje choćby szmatława praktyka sędziów lewicowych, że coraz
    więcej skatowanych ofiar morderstw traktowane jest jako ofiary pobicia z
    nieumyślnym skutkiem śmiertelnym. To dlatego wskaźnik japoński i EUropejski są
    już praktycznie nieporównywalne. W Japonii podpalenie ze skutkiem śmiertelnym to
    już morderstwo zagrożone karą śmierci - w Europie to już tylko ... podpalenie.
    itd itd..





  • elucidator 11.10.09, 12:11
    "Brottsförebyggande Rådet" to panstwowa instytucja naukowa zajmujaca sie m.inn.
    prowadzeniem i analizowaniem statystyk kriminologicznych oraz w oparciu o
    naukowe dane i analizy proponowaniem srodkow na zmniejszenie przestepczosci. Ich
    dane pochodza m.inn. ze statystyk policyjnych, sadowych, roznych badan naukowych
    etc.

    Czy moglbys podac link do strony w wikipedii na ktora sie powolujesz? Moze byc
    po szwedzku. :)

    Co do sedziow, to nawet jezeli to co piszesz jest prawda (w co bardzo watpie),
    to statystyki na ktore ja sie powoluje (z "Brottsförebyggande Rådet") dotycza
    tak zabojstw jak i morderstw ("våld med dödlig utgång" czyli "przemoc ze
    smiertelnym wynikiem") a nie tylko morderstw, i dlatego twoja uwaga jest
    calkowicie nieadekwatna, jako ze kwalifikacja czynu (zabojstwo vs. morderstwo)
    nie zmienia obrazu sytuacji.

    --
    Elucidator
    De omnibus dubitandum est
  • darr.darek 11.10.09, 13:16
    elucidator napisał:
    >"Brottsförebyggande Rådet" to panstwowa instytucja naukowa
    >zajmujaca sie m.inn. prowadzeniem i analizowaniem statystyk

    A ja ci podawałem przykład jakowegoś Instytutu Studiów nad Gospodarka
    Socjalistyczną - w krajach socjalizmu bolszewickiego było takich instytutów
    wiele. Wiarygodność podobna. Czyżbyś zakładał, że tamte instytuty to było
    niewiarygodne a ten wskazany przez ciebie to już ... "na pewno jest wiarygodny" ?

    >i dlatego twoja uwaga jest
    >calkowicie nieadekwatna, jako ze kwalifikacja czynu (zabojstwo vs.
    >morderstwo) nie zmienia obrazu sytuacji.

    Masz na tyle małe rozeznanie w tej tematyce, że ty nawet nie rozumiesz o czym ja
    piszę.
    Ja nie piszę o zamianie przez lewego sędziego kwalifikacji czynu z morderstwa na
    zabójstwo. Zapewne w Szwecji może być podobnie jak w Polsce, że morderstwo w
    ogóle nie występuje jako pojęcie w kodeksie karnym.
    Ja pisałem o zamianie kwalifikacji czynu przez sędziego o lewicowych poglądach z
    zabójstwa (nie wspomnę, że powinna istnieć kwalifikacja morderstwa) na ...
    pobicie ze skutkiem śmiertelnym. Tak właśnie w Polsce komuny-bis (a Szwecja jest
    bardziej "postępowa" :)
    kwalifikowana jest coraz większa liczba morderstw.
    Skąd ty się wziąłeś w tym wątku, jeśli nie masz takiej podstawowej wiedzy ? Coś
    na zasadzie, że "komentować każdy może" ?



  • nick3 11.10.09, 14:18

    Twój "nieprzemakalny" sposób rozmawiania przypomina sposób
    rozmawiania propagandzisty kraju totalitarnego (albo sekty - co na
    jedno wychodzi).

    Nazywasz, w sposób zupełnie rozmyślny czarne białym (elucidatorowi,
    jednemu z najlepiej przygotowanych faktograficznie internautów -
    imputujesz, że "nie ma podstawowej wiedzy":-).

    Po drugie, wmawiasz, jako rzekomą oczywistość, nad którą nie
    będziesz dyskutował, że szwedzkie dane są nieuczciwe (a musiałyby
    być grubo nieuczciwe, by zgadzały się twoje tezy!).

    Jedynym argumentem, dla którego mamy ci obowiązek wierzyć, to
    że "lewactwo jest przecież wstrętne i zakłamane" i każdy ma to uznać
    bez gadania.

    Przecież to jest czysto stalinowska logika, tylko że z odwróconymi
    znakami! ("Lewak" zastąpił "Wroga Ludu")

    Sam nie podałeś żadnego linku do swoich danych (twierdzisz, że to
    byłoby bezcelowe, bo dokumentowanie danych jest jakoby ignorowane
    przez lewicowych rozmówców. Nie wiemy, na podstawie czego tak
    generalizujący sąd sobie wyrobiłeś. Na razie jednak dostarczyłeś
    mocnego potwierdzenia symetrycznego sądu: o prawicowych fanatykach.
    Dokumentację, którą może ci dostarczyć świetnie przygotowany
    rozmówca, elucidator, zbywasz już z góry machnięciem ręki
    jako "niewiarygodną". Jeśli to nie jest ignorowanie danych, to co
    nim jest!?).


    Twoja zupełna "nieprzemakalność" na fakty podawane przez drugą
    stronę i aprioryczna obojętność na argumentację potwierdzałyby tezę
    Tomkinsa (z artykułu), że opcja polityczna jest wyrazem
    psychologicznego "skryptu afektywnego".

    Należałoby zauważyć, że w przypadku prawactwa chodzi o bardzo
    toksyczny skrypt afektywny.


    Wynikający, co najbardziej prawdopodobne, z doświadczenia przemocy
    wychowawczej, o którym mówiły na tym forum inne moje posty.





  • elucidator 11.10.09, 15:18
    Dziekuje za uznanie. :)

    --
    Elucidator
    De omnibus dubitandum est
  • elucidator 11.10.09, 15:06
    Jest jednak drobna, ale istotna roznica: Szwecja nie jest krajem bolszewickiego
    socjalizmu, lecz normalnie funkcjonujaca demokracja parlamentarna, a dzialajace
    tutaj instytuty badawcze, nawet panstwowe (a niemalze wszystkie uniwersytety tez
    sa panstwowe), nie podlegaja zadnej ideologicznej kontroli.

    Pojecie "morderstwa" (po szwedzku "mord") istnieje w szwedzkim kodeksie karnym,
    tzw. "brottsbalken" (§ 1, rozdzial 3).

    O systemie i ewentualnych problemach kwalifikacji czynu w Polsce wiem niewiele i
    dlatego sie na ten temat nie wypowiadam - w odroznieniu od ciebie, ktory
    niewiele wie na temat sytuacji w Szwecji, ale mimo wszystko sie na jej temat
    wypowiada i plecie bzdury. Otoz kwalifikacja czynu (po szwedzku
    "brottsrubricering") jest najczesciej proponowana przez policje (jako tzw.
    kwalifikacja tymczasowa), ustanawiana przez prokurature w momencie przekazania
    sprawy do sadu (a prokuratura ma mozliwosc postawienia paru kwalifikacji tego
    samego czynu - glownej i alternatywnej), i bardzo rzadko zmieniana przez sady.

    Tak wiec poducz sie nieco na tematy na ktore sie wypowiadasz, a w tym konkretnym
    przypadku na temat Szwecji.

    --
    Elucidator
    De omnibus dubitandum est
  • Gość: greg0,75 IP: *.net.autocom.pl 11.10.09, 21:49
    Szwedzkiego nie znam, polecane przez Ciebie stowarzyszenie podaje dane również po angielsku, liczba bezwzględna i odsetek morderstw w Szwecji w ostatnich pięćdziesięciu latach wzrósł trzykrotnie.

    http://www.bra.se/extra/measurepoint/?module_instance=4&name=Reported%20offences,%201950-2008&url=/dynamaster/file_archive/090731/83010c85249240ff24c50e97ee1510b7/Anm%25e4lda%2520brott%25201950%252d2008.xls

    W Japoni wskaźnik zabójstw wynosi 1,1 na 100 000.
  • darr.darek 11.10.09, 23:23
    Gość portalu: greg0,75 napisał(a):
    >Szwedzkiego nie znam, polecane przez Ciebie stowarzyszenie podaje
    >dane również po angielsku, liczba bezwzględna i odsetek morderstw
    >w Szwecji w ostatnich pięć dziesięciu latach wzrósł trzykrotnie.

    Dzięki za wsparcie przeciwko lewicowej ciemnocie. Z mojej analizy pamiętam
    wynikało, że na pewno to był wzrost ponad 4-krotny wskźnika liczby zabójstw (w
    odniesieniu do liczby mieszkańców), ale ... nie będę się kłócił z poplecznikiem :)

    > W Japoni wskaźnik zabójstw wynosi 1,1 na 100 000.

    Tak, jest niby tylko 2 razy niższy niż w Szwecji, ale faktycznie to jest już
    kilka razy niższy. Sam byłem zaszokowany, gdy to kiedyś skrupulatnie
    analizowałem. Chodzi o skalę "zaciemniania" skali zabójstw jaka idzie pełną parą
    w EUropie.
    W Japonii jak wspominałem do wskaźnika liczby zabójstw doliczane są ofiary
    podpaleń, jak również zmarłe w czasie napadu, przetrzymywania, pobicia.
    I odwrotnie, w EU to już "jazda" lewej hołoty na całego w wyciąganiu poza
    wskaźnik "nieumyslne" ofiary "innego rodzaju przestępstw". Ja dopiero po
    analizie polskich przypadków zabitych ofiar wyciągniętych poza kwalifikację
    "ofiara zabójstwa" (dla ciekawych: poszperać na statystykach KGP) dostrzegłem
    jak wielka może być skala tego w "bardziej postępowych" panstwach lewicy rządzącej.
    Zresztą, to pozwala spojrzeć innym okiem na te wszystkie szarpiące poczucie
    sprawiedliwości przypadki, gdy np. sprawcy okrutnie zamordowanego człowieka (20
    ciosów nożem) dostają 10 lat (czyli 4 lata odsiadki) za ... pobicie ze skutkiem
    śmiertelnym. To też pozwala zrozumieć, dlaczego takich kwalifikacji jest coraz
    więcej.



  • Gość: abcde IP: 69.171.163.* 11.10.09, 19:10
    Nie chce ci sie podawadc linkow, to ja ci podam. Dotyczy co prawda nie Szwecji lecz USA, na tej stronie znajdzies tez informacje o innych panstwach. Wedlug statystyk w USA najmniej morderstw popelnianych jest w stanach bez kary smierci(oczywiscie sa wyjatki), w Kanadzie po zniesienu kary smierci spadla ilosc morderstw, w Europie jest ogolnie mniej mordestw nizli w krajch gdzie obowiazuje kara smierci. Co do Szwecji to nie znalazlem na razie danych, ale poszukam. Problemem w Szwecji jest nie liberalne prawo, lecz z byt duzo ilosc muzulmanskich imigrantow.
    A oto link www.deathpenaltyinfo.org/murder-rates-1996-2008
  • nick3 11.10.09, 21:01
  • darr.darek 11.10.09, 23:37
    Gość portalu: abcde napisał(a):
    >Wedlug statystyk w USA najmniej morderstw popelnianych jest w
    >stanach bez kary smierci(o czywiscie sa wyjatki), w Kanadzie po
    >zniesienu kary smierci spadla ilosc morderstw

    No i pokazujesz co propaganda robi z ludźmi o małej zdolności do samodzielnej
    analizy.
    Oczywiste jest, że średnio pozostałe 13 stanów USA (sposród 50-ciu), które do
    dziś nie przywróciły kary śmierci, dlatego mają łagodniejsze prawo karne, bo tam
    zawsze było mniej przestępstw. Chodzi głównie o spokojne, z małą liczbą ludności
    czarnej, stany środkowo-północne ciągle jeszcze abolicję na karę śmierci.

    Po zniesieniu kary śmierci w USA wskaźnik liczby zabójstw WZRÓSŁ ponad 2-krotnie
    i w okresie przywracania kary śmierci spadł niemal 2-krotnie. Poprzez wspólnotę
    kulturową spadał również w tych nielicznych stanach, które do dziś nie
    przywróciły kary śmierci.
    Podobnie poprzez wspólnotę kulturową spadał wskaźnik w Kanadzie (mającej ludność
    porównywalną z jednym stanem - Kalifornią).

    Brak wspólnoty kulturowej z Meksykiem sprawił, że w Meksyku (i w całej Ameryce
    Łacińskiej) przez kilkadziesiąt lat wskaźnik liczby zabójstw CIĄGLE ROŚNIE.
    Przyczynia się do tego też zniesienie kary śmierci w Meksyku i w całej Ameryce
    Łacińskiej. Chcieli sie podobac lewactwu EUropejskiemu, to ... maja.

    >w Europie jest ogolnie mniej mordestw nizli w krajch gdzie
    >obowiazuje kara smierci.

    Pleciesz bzdury. W Japonii jest kilka razy nizszy wskaxnik liczby zabojstw niz w
    Europie.

    >Co do Szwecji to nie znalazlem na razie danych, ale poszukam.
    >Problem em w Szwecji jest nie liberalne prawo, lecz z byt duzo
    >ilosc muzulmanskich imigrantow.

    A kto jak nie durna lewica sprowadzal tychze "sojusznikow" walki z
    chrzescijanstwem ?
    Lewica za wszelka cene chciala przez kilkadziesiat lat udowadniac, ze socjalista
    narodowy - Hitler nie nalezal do lewicy lecz do prawicy. No to "udowodnilo"
    lewactwo.



  • Gość: yerba ate IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.09, 08:31
    Dlaczego większość tzw. prawicy, tej katooszołomskiej od razu zbacza na temat
    socjalizmu/komunizmu, gdy mowa o ateizmie. I nie mogą do swej ograniczonej
    jednak świadomości przyjąć, że ateizm to światopogląd, a socjalizm - ustrój
    polityczny. A tak naprawdę prawica to liberalizm, niskie podatki, wolność
    szeroko rozumiana (liberte - wolność) w tym uznanie ateizmu jako poglądu. A
    dyktatura czarnych to tylko przykrywka do tłuczenia kasiorki jak mówi pewien
    bohater serialu. I tyle w temacie.
  • darr.darek 11.10.09, 11:34
    Gość portalu: yerba ate napisał(a):
    >Dlaczego większość tzw. prawicy, tej katooszołomskiej od razu zbacza
    >na temat socjalizmu/komunizmu, gdy mowa o ateizmie.

    Zareagowałeś jak typowy lewicowiec. Zero zrozumienia co ja komentuję, ale
    wstawia zaraz uwagi, że to nie na temat.

    Dla opornego umysłowo: komentuję tekst Żakowskiego z lewicowymi bzdurami, stąd
    nawiązanie do lewicy.
    Marsz ateistów ani mnie ziębi ani grzeje, mogliby się równie dobrze nazwać
    marszem smakoszy ogórka kiszonego i też byłoby to dla mnie obojętne.


  • barry.the.babtist 11.10.09, 02:29
    Ha ha ! Skąd więc tyle absurdalnych praw, które produkuje lewica,
    które zakładają dokładnie coś innego ? To lewacy lubują się w
    kontrolowaniu każdej dziedziny życia poprzez wydawanie norm,
    praw, wytycznych i koncesji. Po co to wszystko skoro lewacy wierzą,
    że człowiek jest roztropny i dobry? To dla lewaków bytem nadrzędnym
    jest społeczeństwo i jego dobro (np. pamiętam stwierdzenie tow.
    Foltyna, że "dziecko należy do społeczeństwa"), a nie dobro
    jednostki.

    > Prawicowa kara ma
    > przerażać, a lęk przed karą ma powstrzymywać przed łamaniem normy.
    > Lewicowa kara ma służyć resocjalizacji i powrotowi do wspólnoty
    > dobrych ludzi...."

    No i to chyba najbliższe prawdzie stwierdzenie. Może oprócz tej
    "wspólnoty dobrych ludzi". Lepiej by było powiedzieć "komuny" albo
    "kolektywu". Już napisałem, że gdyby lewacy rzeczywiście uważali
    ludzi na dobrych z natury to nie obciążali by ich takimi
    ograniczeniami prawnymi.
  • barry.the.babtist 11.10.09, 02:34
    Ha ha ! Skąd więc tyle absurdalnych praw, które produkuje lewica,
    które zakładają dokładnie coś innego ? To lewacy lubują się w
    kontrolowaniu każdej dziedziny życia poprzez wydawanie norm,
    praw, wytycznych i koncesji. Po co to wszystko skoro lewacy wierzą,
    że człowiek jest roztropny i dobry? To dla lewaków bytem nadrzędnym
    jest społeczeństwo i jego dobro (np. pamiętam stwierdzenie tow.
    Foltyna, że "dziecko należy do społeczeństwa"), a nie dobro
    jednostki.

    > Prawicowa kara ma
    > przerażać, a lęk przed karą ma powstrzymywać przed łamaniem normy.
    > Lewicowa kara ma służyć resocjalizacji i powrotowi do wspólnoty
    > dobrych ludzi...."

    No i to chyba najbliższe prawdzie stwierdzenie. Może oprócz tej
    "wspólnoty dobrych ludzi". Lepiej by było powiedzieć "komuny" albo
    "kolektywu". Już napisałem, że gdyby lewacy rzeczywiście uważali
    ludzi na dobrych z natury to nie obciążali by ich takimi
    ograniczeniami prawnymi.
  • Gość: BartBK IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.10.09, 08:07
    To ja mam tylko jedno pytanko:
    Skoro człowiek jest taki dobry mądry i wspaniały jak twierdzą lewi, czemu lewacy
    traktują go jak tępawe bydełko nakazując lub zakazując, generalnie regulując
    każdy aspekt życia (ubezpieczenia obowiązkowe, zapinanie pasów, emerytury,
    służba zdrowia itp. itd.)
    Czemu mądry i dobry człowiek nie ma prawa decydowania o tym samodzielnie?
    To właśnie prawica patrzy na człowieka optymistycznie, wierzy, że człowiek jest
    na tyle mądry, że potrafi sam o siebie zadbać i nie trzeba regulować każdego
    aspektu naszego życia. Co więcej, daje mi prawo do ryzyka.

    Ten artykuł to piękna piramidalna manipulacja.
  • sekwana2005 11.10.09, 10:19
    Jak byłem brzdącem, starszy o kilka lat brat zabrał mnie na swoją
    lekcję religii. Wróciłem z płaczem, że tam tylko o ukrzyżowaniach,
    torturach, topieniu przez diabły w smole mówiono.
    Potem wytrwałem dłużej niż do mojej I komunii, świadectwa z religii
    miałem celujące. Aż zrezygnowałem, przestając najpierw wierzyć w
    księży, potem Kościół, wreszcie w Boga.
    Uznałem, iż mogę być uczciwy, nie bojąc się piekła - tak z siebie
    samego.
    Jakaś wypowiedź na tym forum rzuciła mnie na kolana - ktoś się
    chwali, że gdy miał duchowe wątpliwości, to dostawał lanie. I teraz
    lanie należy się niewierzacym, zamknięcie w więzieniu o chlebie i
    wodzie. Ciekawa metoda na pobudzanie miłości do Trójcy Świętej,
    Matki Boskiej, papieży, kardynałów, biskupów, proboszczów i
    katechetów...
    W ramach miłości bliźniego swego obić, wymordować każdego inaczej
    myślącego? Do domu wariatów zamykać? Praw obywatelskich pozbawiać?
  • Gość: zuza IP: 195.150.167.* 14.10.09, 15:57
    wszyscy katolicy powinni w kościele krzyżem leżeć, a nie wchodzić na lewacki
    forum.... i się podniecać.
  • Gość: Adomas IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.09, 23:00
    Brawo, lepiej bym tego nie napisał. Dodam jeszcze, że Ci ludzie często byli bici
    przez rodziców, potem mają lęk przed autorytetami (jak ksiądz) i wrodzone
    bezmyślne posłuszeństwo.
    Czas wychować własne dzieci na ludzi nieklękających przed czarną mafią.
  • nick3 10.10.09, 23:13

    Myślę, że „wychowanie” poprzez bicie jest bardziej powiązane z
    chrześcijaństwem wzajemną współzależnością niż myślimy. Stanowi
    istotny „czynnik formacyjny”, bez którego człowiek nie byłby w
    stanie odczuwać jako wiarygodnych i dojmujących fundamentalnych
    pewników na których wznosi się chrześcijańskie odczuwanie życia:
    Grzechu Pierworodnego i nieodwracalnego Sądu Ostatecznego.
    Oczywiście ktoś powie, że takim fundamentalnym pewnikiem jest dla
    chrześcijańskiego odczuwania przede wszystkim - Boża Miłość.
    Jednak jak łączy się ona emocjonalnie w psychice chrześcijanina z
    tamtymi?

    Otóż to! To właśnie bicie w dzieciństwie jest tym bezcennym dla
    trwania ortodoksji czynnikiem, który pozwala w psychice wierzącego
    połączyć w emocjonalnie prawdopodobną całość Miłość i Okrucieństwo
    (to drugie oczywiście jawi się odtąd jako niekwestionowalnie
    słuszne: Sąd). Człowiek bity – w przeciwieństwie do wychowywanego
    bez przemocy - nie umie się uwolnić od przekonania, że takie
    połączenie jest etycznie możliwe.

    W jaki sposób działa tu bicie? Psychologia mówi, że świadomość
    dziecka bitego nie jest w stanie wytrzymać wiedzy, że osoby
    najbliższe, od których jest całkowicie zależne, mogą je krzywdzić.
    Dziecko krzywdę wypiera. Musi mocno uwierzyć, że rodzice chcą jego
    dobra, a więc przyczyną ich zachowania jest ono. Dziecko przestaje
    sobie ufać, zaczyna wierzyć w jakąś swoją niezgłębioną winę.

    Zobaczmy jak to działało w życiu św. Augustyna, twórcy katolickiego
    dogmatu o Grzechu Pierworodnym, jednego z głównych twórców
    emocjonalnego obrazu Boga w zachodnim chrześcijaństwie.

    W swoich napisanych w ponuro samooskarżycielskim tonie „Wyznaniach”
    Augustyn wspomina swoje dzieciństwo, które upłynęło pod znakiem
    bicia:

    „Boże ile ja się tam nacierpiałem, ile zniosłem poniewierania, gdy
    nakazywano mi posłuszeństwo wobec wychowawców [...] Nie mniej bałem
    się tych cierpień, niż inni boją się tortur. I nie mniej żarliwie
    błagałem o ich oddalenie.”

    Reakcją Augustyna jest właśnie owo zupełnie wbrew faktom płynące
    uznanie słuszności takiego traktowania:

    „Mały byłem, ale wielkie uczucie płonęło w tym błaganiu, żeby mnie
    nie bili [...]. A gdy mnie nie wysłuchiwałeś, co nie ku głupstwu dla
    mnie było...”

    Nawet upiorny sadyzm rodziców (matka - św. Monika, jakim jest
    śmiech z dziecięcego przerażenia i błagań o litość: „...baty, jakie
    dostawałem, budziły śmiech dorosłych, nawet moich rodziców...”

    - zostaje przez Augustyna natychmiast wyparty zaprzeczającym
    komentarzem -

    „...którzy na pewno niczego złego mi nie życzyli.”

    Winne musi być dziecko. Jeszcze po latach (bo według wiedzy
    psychoanalitycznej psychika nie zna tu przedawnienia) Augustyn stara
    się udowodnić sobie swoją winę:

    „Kto mi przypomni grzechy, jakie popełniłem w niemowlęctwie?”

    Swoje trudne do pojęcia poczucie, że był winien już „od początku”,
    Augustyn racjonalizuje. Wina ta - jeśli ma być naprawdę wiarygodna i
    tak poważna, jak odczuwa ją Augustyn - musi być udziałem wszystkich
    dzieci już od niemowlęctwa:

    „Wobec Ciebie wolny od grzechu nie jest nikt, nawet dziecko, które
    zaledwie jeden dzień przeżyło na ziemi. [...] to wymuszanie płaczem
    nawet rzeczy szkodliwych, złoszczenie się tak zażarte na ludzi
    wolnych, że nie chcą być niewolnikami [...] Niewinność niemowląt
    polega na słabości ciała, a nie na niewinności duszy. [...]
    Traktujemy te rzeczy lekko nie dlatego, jakoby chodziło o sprawy
    nieistotne, błahe, lecz dlatego, że się z nich wyrasta. Nie są to
    rzeczy błahe. Trudno jest na takie zjawisko patrzeć spokojnie wtedy,
    gdy się przejawiają u kogokolwiek, kto nie jest już dzieckiem.”

    Następnym etapem będzie uzasadnienie tych uczuć (wobec dziecka w
    sobie) w postaci dogmatu o Grzechu Pierworodnym. Augustyn z uporem,
    zadziwiającym nawet dla swoich współczesnych, podtrzymywał pogląd,
    że niemowlęta, o ile nie zostaną ochrzczone, zasługują na wieczne
    potępienie.

    Bici biją. Nie mogą inaczej, ponieważ ich psychika wymaga jakiejś
    formy nieustannego zaprzeczania, jakoby to co zrobili rodzice było
    krzywdą. Człowiek może oczywiście zapomnieć o tym, że kwestia
    dotyczy sprawy z zamierzchłych czasów. Zawsze jednak taki człowiek
    będzie musiał jakoś to zaprzeczenie półświadomie odczuwanej krzywdy
    wyrażać: a to gloryfikując dryl panujący w wojsku, a to popierając
    karę śmierci, czy jej teologiczny ekwiwalent emocjonalny: ideę
    wiecznego piekła, a to „rządy silnej ręki”)))

    Augustyn z satysfakcją wyrażał się także o biciu kobiet przez mężów
    („Wyznania” 9,9).. Nie potępiał tego. Kobietom zalecał milczenie i
    znoszenie razów bez skargi. (Poniżenie w chrześcijaństwie kobiety –
    czy „kobiety w sobie” czyli erosa - to temat na osobne rozważanie.)

    Teraz niestety wydaje się jasne, dlaczego wyznawcy „religii
    miłości”, zwłaszcza tam gdzie jest najbardziej żywa, propagują tak
    dziwne sprawy jak wychowanie przez „klapsy” czy np. prawo do
    noszenia broni (mimo, że powszechnie wiadomo,. ilu śmierci
    pozwoliłby tu uniknąć – zakaz). W nowym świetle staje nawet owo
    intensywne podkreślanie przez kościół „niezastępowalnej roli ojca”.
    Bardziej zrozumiałe staje się też, dlaczego kraje, w których religia
    jest silna, są raczej niezdolne do stworzenia demokracji, lecz żyją
    pod przywództwem „mężów opatrznościowych” czy innych „caudillów” (do
    niedawna wszystkie kraje latynoskie, przed wojną: Włochy, Hiszpania,
    Portugalia).

    „Chrześcijaństwo jest religią miłości.” – tak mówi powszechnie
    przyjęty pewnik. Kto go stawia pod znakiem zapytania, zostaje
    przez „zbiorowy konsensus moralny” uznany (w zależności już od opcji
    indywidualnych) za „uprzedzonego”, „zranionego” lub
    za „nieprzyjaciela Boga” (Jest to o tyle zrozumiałe, że <Bóg>,
    psychologicznie patrząc, jest wczesnodziecięcym obrazem rodziców. A
    właśnie krzywdom doznanym od rodziców ogół chce zaprzeczać.) Dość,
    że już nie słucha się takiej jednostki poważnie.

    A przecież sprawę naprawdę warto rozważyć. Dla dobra nas wszystkich,
    dla dobra naszych dzieci. I być może także - samego chrześcijaństwa.
  • Gość: irza50 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.09, 23:57
    Wszystko można wytłumaczyć. Ale co z dziećmi bitymi w rodzinach
    ateistów? Dlaczego demokracja nie udaje sie w Rosji, na Białorusi -
    krajach od kilku pokoleń zlaicyzowanych? Powrót do prawosławia jest
    w tych państwach bardzo powierzchowny.
  • nick3 11.10.09, 00:14

    > Wszystko można wytłumaczyć.

    Tłumaczenie, które zaprezentowałem jest jednak dość dobrze
    ugruntowane w faktach (co chyba do pewnego stopnia widać nawet z tej
    skrótowej prezentacji).


    > Ale co z dziećmi bitymi w rodzinach
    > ateistów?


    Mogą w jakiś inny sposób realizować swoje potrzeby
    sadomasochistyczne (wojsko, milicja, służby specjalne). Wynikałoby
    też że mogłyby mieć większą skłonność do nawróceń na religię, niż
    dzieci ateistów niebijących.

    > Dlaczego demokracja nie udaje sie w Rosji, na Białorusi -
    > krajach od kilku pokoleń zlaicyzowanych?

    Komunizm bazuje na psychice autorytarnej ludu od wieków religijnego
    (i - inaczej niż w Europie - niezeświecczonego aż do 1917 roku) i ją
    w dużym stopniu podtrzymuje (spowiedź w dość spontaniczny sposób
    została zastąpiona "samokrytyką", a piekło - łagrem).

    Mogłoby ci się to wydawać naciągane, ale np. podobnie myślał ciekawy
    polski politolog z emigracji londyńskiej, Mieroszewski:


    wyborcza.pl/1,97738,5198300,Wypadlo_dno_ze_swiata___Mieroszewski_i_jego_Europa.html


    Świecki Zachód, religijny Wschód

    [...]

    Istotą zła ustroju komunistycznego nie jest sama doktryna, ale
    postawa kulturalna charakterystyczna dla świata wschodniego, z którą
    ta doktryna została zmieszana - "totalizm". Dopiero sakralizacja
    komunizmu, podporządkowanie ideologii każdej sfery życia tworzy
    system antagonistyczny wobec cywilizacji europejskiej: Rosjanie
    przemienili marksizm "w dogmatyczną pryncypialną doktrynę. Nie może
    być trwałego porozumienia między Wschodem i Zachodem (...), dopóki
    Rosjanie nie porzucą swego pryncypializmu w ideologii, w polityce, w
    sposobie myślenia. Dopóki wierzyć będą (...), że są narodem
    wybranym, który posiadł jedyną prawdę".

    Wschodniemu totalizmowi Londyńczyk przeciwstawia liberalizm i
    racjonalizm europejski - pojęte nie jako doktryny polityczne czy
    ideologie, ale jako "postawy kulturalne": liberalizm "w swej istocie
    jest postawą kulturalną człowieka Zachodu"; jego zasadniczych
    założeń nie poda w wątpliwość "żaden oświecony katolik, protestant,
    konserwatysta czy socjalista".

    Bez wątpienia, jak pisał Andrzej Mencwel, „liberalizm tak pojmowany
    nie był nawet anty-totalizmem, był a-totalizmem. Nie miał on
    wschodniej nowej wierze przeciwstawiać zachodniej lepszej wiary
    (...), lecz postawie fanatycznej i dogmatycznej przeciwstawiać
    postawę racjonalistyczną i relatywistyczną”. Oznaczał emancypację
    poszczególnych dziedzin życia, szacunek dla człowieka, tolerancję
    dla inności.


  • shithead 11.10.09, 02:40
    Ateista przedewszystkim wierzy w siebie samego i racjonalnosc. Ci
    ludzie zamienili religie z chrzescijanstwa na komunizm w sowieckim
    wydaniu, zamienili sobie bogow. Ich nowym bogiem byl pierwszy sekretarz
    partii i jemu swiecie wierzyli (jak dlugo zyl), a ich kosciolem byla
    KPZR i jej byli swiecie podporzadkowani - analogia jest prosta jak
    konstrukcja cepa. Teraz natomiast na nowo powrocili do chrzescijanstwa.
  • Gość: Wyspana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.09, 00:55
    Odpowiedzi na te pytania zawarte są w dziele Abd-Ru -Shina " W
    Świetle Prawdy". Na szczęście,Prawda już na świecie jest.Można ją
    przyjąc, albo odrzucic, ale ona jest.Osobiście gorąco polecam.
  • shithead 11.10.09, 02:49
    Prawd moze byc wiele. Jest twoja prawda, moja prawda i gowno prawda. Ja
    wybieram te moja.
  • Gość: Wpisz Autora IP: *.hsd1.md.comcast.net 11.10.09, 17:54
    "Opaska z oczu spada i wiara zamienia się w przekonanie. Tylko w przekonaniu
    jest wyzwolenie i zbawienie!"

    http://www.ruchgraala.org/

    Przeczytałem tyle i mi wystarczy. Jakiś kult, nie?
  • sekwana2005 11.10.09, 10:41
    Przed laty moja mama interweniowała w obronie dziecka bitego przez
    rodziców na ulicy. Płacząca dziewczynka się przyznała, że biją ja
    codziennie, z wyjątkiem niedziel.
    - Ale jak będziesz dorosła, to swoich dzieci nie będziesz biła?
    - BĘDĘ BIŁA - w niedziele też !!!

    Ateiści też biją, krzywdzą. Ale jak powszechnie wiadomo, ateizm to
    choroba psychiczna.
    Co innego, gdy się bije, gwałci z miłości do Boga i Kościoła.
    Czy ateistą był ten stary dziad z polskiej wsi, który zrobił kilkoro
    dzieci swojej córce, teraz robi swojej wnuczce?
    Czy na pewno ateistką sędzina była, która za pierwsze 4 przypadki
    kazirodztwa dała mu pół roku więzienia "w zawieszeniu" - więc dalej
    mogł pieprzyć swoje dzieci i wnuki?
    Ja bym tak nie potrafił - ale jestem nadającym się za "patologię" do
    więzienia i obicia niewierzacym, w dodatku nieobrzezanym.
  • Gość: marta IP: *.centertel.pl 10.10.09, 23:16
    no i dlatego są też religie, które nie chrzczą małych niczego nieświadomych
    dzieci tylko każdy świadomie decyduje się na to czy chce być w danej
    społeczności religijnej czy nie, znają biblię, według niej żyją nikomu nie
    szkodzą, nie tak jak katolicy, którzy biblii w ogóle nie znają bądź cytują
    wyrywając z kontekstu, a na pytania, na które nie znają odpowiedzi mówią, że to
    święta tajemnica albo że to Bóg odpowiedzialny jest za cierpienia. Co to za
    Bóg??? A skoro tacy wierzą, że lepsze życie będą mieć w niebie po śmierci to co
    im szkodzi popełnić samobójstwo i przyspieszyć swój byt w niebie?
  • Gość: jogi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.09, 14:44
    Dzięki i brawo.Znakomita analiza.
  • Gość: alfaiomega IP: *.dsl.dyn.ihug.co.nz 10.10.09, 22:06
    Jesli poswiecenie idzie w parze z pomoca, cierpienie ma rzecz jasna sens, w
    przeciwnym wypadku zdaje sie ze cierpienia i wyrzeczenia nazywamy masochizmem.
    W ogole powinno sie zweryfikowac te wszystkie zywoty swietych wlasnie pod
    wzgledem zaburzen.
  • trojkat.basowy 10.10.09, 22:09
    Gość portalu: alex napisał(a):

    > Ateisci to skrzywdzeni ludzie i to bardzo, bo przez cale ich zycie
    nikt im nie
    > pokazal w odpowiedni sposob swoim zyciem prawdy, ze Bog naprawde
    istnieje i
    > kocha czlowieka.

    Ja akurat odwrotnie uważam: że skrzywdzonych jest wielu ludzi, lecz
    właśnie wierzących - przez to, że wychowani w silnie oddziałujących
    na uczucia przekonaniach religijnych przywykli do lekceważenia
    logiki, poddali się pewnej intelektualnej deprawacji. Wskutek tego
    są upośledzeni pod względem poznawczym.

    Jak można szczerze wierzyć, że - na przykład - ktoś był człowiekiem,
    a zarazem nie był człowiekiem? Że ktoś umarł, a zarazem nie umarł?
    Że ktoś jest jeden, ale zarazem jest nie jeden, tylko jest go trzech?

    Jeśli ktoś wierzy w wyraźne sprzeczności, czyli jeśli akceptuje
    sprzeczne rezultaty swoich czynności poznawczych jako poprawne, to
    podkopuje swoje zdolności poznawcze - a te u człowieka są
    fascynująco ogromne - i nie może czerpać z nich pełnej satysfakcji.
  • Gość: Wyspana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.09, 02:16
    Pomimo dośc późnej pory spieszę z odpowiedzią.Ano, można, poprzez
    analogię:
    1.Wielu ludzi w różnych sytuacjach zachowuje się
    nieludzko,schodzi poniżej poziomu zwierząt.Niby są ludźmi,a nie są.
    2.Wielu ludzi przeżywających np.ciężką depresję lub chorujących
    na ateizm umarło duchowo,chociaż z pozoru wyglądają na żywych.
    3.Nawet człowiekowi zdarza sie byc "rozdartym wewnetrznie".Czasem
    jego ciało jest obecne w jednym miejscu,umysł w innym, a uczucie
    jeszcze w innym.Ale jest to cały czas ten sam człowiek.
  • habibi888-pl 11.10.09, 10:25
    1. Ciągle są ludźmi, okrutnymi, ale ludźmi. I przez swoje okrucieństwo nie stają
    się bogami.
    2. "Chorujący na ateizm" - pyszne:) Ale na poważni, to tylko twoje bzdurne
    wyobrażenie.
    3. O ile pamiętam, nazywa się to bujanie w obłokach:)
    --
    Carpe diem
  • Gość: Wyspana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.09, 12:38
    Żeby byc człowiekiem,trzeba miec w sobie ducha nie zasypanego bagnem
    nienawistnych uczuc,pożądaniami i nie przesłoniętego przerośnietym
    rozumem.Tylko tacy są prawdziwymi ludźmi.Reszta ugania się niczym
    zwierzęta polujące na zdobycz za karierą,pieniędzmi i sławą.Zwierzę
    zabija tylko wtedy, gdy jest głodne,tzw.ludziom wszystkiego jest
    ciągle za mało.Ale analogii moich nie zrozumiałeś, nie dziwię się.Na
    koniec dodam tylko, że sama jestem przeciwniczką niewyjaśnionych
    dogmatów,nie jestem członkiem zadnej religii, ale czuję się
    dzieckiem Bożym.Śmierc Jezusa na krzyżu nie zmazała żadnych moich
    grzechów, ale sprawiła,że mogę z nauki Jezusa,a nie
    kościoła,korzystac w życiu dla swojego dobra i dobra mojego
    otoczenia.
  • Gość: ~kantylena IP: *.chello.pl 11.10.09, 10:32
    Dualizmy, które przedstawiasz opierają się na przeciwstawieniu
    konkretnego pojęcia i pochodnej metafory. Tymczasem chodzi o
    jednoczesne bycie i niebycie człowiekiem w tym samym wymiarze, o
    śmierć w sensie definitywnego ustania procesów życiowych itd. Ale to
    częsty zabieg kleru: omawiają jakieś zjawisko na konkretnym
    przykładzie, po czym, niepostrzeżenie dla większości wiernych,
    skręcają w przenośnię. Wystarczy przeciętna koncentracja uwagi, żeby
    dostrzec, że wywód jest niekonsekwentny.
  • elucidator 11.10.09, 10:42
    "Chorujacych na ateizm"? To raczej religijna wiara (bez wzgledu na wyznanie)
    jest choroba, tyle ze choroba umyslu a nie ciala.

    --
    Elucidator
    De omnibus dubitandum est
  • magdolot 11.10.09, 21:57
    Gość portalu: ax napisał(a):

    > > Że ktoś umarł, a zarazem nie umarł?
    >
    > Można wierzyć w to będąc fizykiem i ateistą. :)

    Ale wtedy także wie się, że jest to przykład ukazujący durnotę pewnego
    rozumowania [ośmieszający ową interpretację kopenhaską], co nie od razu
    zrozumiano i co nie stoi wyraźnie w pierwszym tekście z wiki, a właściwie powinno.
  • jerzy.n19 11.10.09, 10:18
    > Jak można szczerze wierzyć, że - na przykład - ktoś był
    człowiekiem,
    > a zarazem nie był człowiekiem? Że ktoś umarł, a zarazem nie umarł?
    > Że ktoś jest jeden, ale zarazem jest nie jeden, tylko jest go
    trzech?
    Naprostszych rzeczy nie rozumiecie! Przecież na tym polega CUD!
    Pomodlę się za Was.
  • trojkat.basowy 11.10.09, 13:42
    jerzy.n19 napisał:
    Naprostszych rzeczy nie rozumiecie! Przecież na tym polega CUD! [...]

    To nie jest dobre wyjaśnienie. O cudzie mówi się wtedy, gdy się nie
    rozumie jakiegoś zjawiska i gdy się sądzi, że nie sposób go
    zrozumieć. Że więc to niezrozumienie nie wynika jedynie z braku
    pewnych zasobów wiedzy - braku, który zasadniczo można nadrobić -
    lecz wynika z zasadniczej niezdolności człowieka do pojęcia pewnych
    własności świata. Tymczasem przekonania, iż istnieją zjawiska
    zasadniczo niewyjaśnialne, nie ma jak uzasadnić. Bardzo pouczające
    jest pod tym względem śledzenie historii rozwoju nauk
    przyrodniczych. Zjawiska uważane niegdyś za zasadniczo
    niewyjaśnialne znajdują poprawne metodologicznie wyjaśnienia na
    gruncie stopniowo wypracowywanych teorii naukowych.

    Gdy ktoś mówi, iż człowiek zasadniczo jest niezdolny, by coś
    zrozumieć - to nie za bardzo wiadomo, dlaczego on tak sądzi.
    Zastosowanie coraz bardziej zaawansowanych technik obliczeniowych,
    wykonywanych przez maszyny, pozwala nam rozumieć coraz więcej. Można
    przypuszczać, że nawet najbardziej złożone procesy przyrodnicze
    zostaną prędzej czy później wyjaśnione.

    Jeszcze jedna uwaga. Powiedzieć, że występowanie cudów to
    najprostsza do zrozumienia sprawa, jest jedynie retorycznym
    nadużyciem.
  • Gość: Wpisz Autora IP: *.hsd1.md.comcast.net 11.10.09, 18:10
    No właśnie "cud". Ludzie najprostszych pojęć nie rozumieją. Cud, magia, czary,
    klątwy, uroki, bajki, mity. Czy to jest naprawdę tak trudne do zrozumienia.
  • habibi888-pl 12.10.09, 12:34
    Oczywiście, że wierzę w cuda. Wszystkie moje CUDA są w tej chwili w szkole.
    A z modłami za mnie daj sobie spokój.
    --
    "Każdy tuman, który nie umie dodawać, twierdzi, że jest humanistą. Każdy
    niechluj, który robi błędy ortograficzne, twierdzi, że jest umysłem ścisłym."
    /znalezione w internecie/
  • a.k.traper 10.10.09, 22:30
    Podobna opinie maja niewierzący o katolikach, że sa niewolnikami
    instytucji Kościoła, bo nijak to się ma do nauk Jezusa. Czy to
    istotne że ktoś uważa że Boga nie ma skoro wyznajemy wspólne
    wartości w społeczności i państwie? Osoby wymienione nijak się mają
    do udowadniania że Bóg istnieje, ani tym bardziej poczet świętych.
    Istnienie Boga i rozmowa z nim to indywidualna sprawa każdego
    człowieka, ma on wiele wcieleń w różnych kulturach, różne nazwy i
    nie podejmuję się jako katolik mówić że "mój" Bóg jest jedynym i
    słusznym, wiara w Boga bądź niewiara nie jest żadnym kryterium
    wyższości tego co w niego wierzy (wiele wojen religijnych miało
    podstawę kryminalną, chciwość i bandytyzm był usprawiedliwiany
    imieniem Boga, templariuszy wytępiono gdyż świecki władca w imię
    Boga chciał zawładnąć ich bogactwem, składali wymuszone i wymęczone
    oświadczenia że np. sikali na Najświętszy Sakrament i onanizowali
    się na zbiorowych mszach przed wizerunkiem Maryi, ci co takie
    oskarżenia rzucali byli ludźmi zboczonymi ale obrony przed nimi nie
    było)Skoro podajesz zwyczajnych ludzi którzy poświęcili się służbie
    Bogu nie zapominaj tez o ludziach którzy rozpętali piekło
    ludobójstwa podczas Inkwizycji, sa teksty które opisują tych
    zdegenerowanych "bojowników" o wiarę, gwałty, grabieże i morderstwa
    z chciwości bądź zawiści.
    Pewnie tez uważasz że fundamentaliści islamscy to głównie arabowie,
    komuchy to żydzi a Polacy potrafiący mysleć i być krytycznymi to
    zdrajcy na usługach jak to niektórzy określają "polskojęzycznych"?
    Bóg w którego my wierzymy stworzył człowieka, kazał mu myśleć,
    pracować i żyć we wspólnocie, zabronił bałwochwalstwa.
    Modlitwa nikomu nie zaszkodziła, natomiast nie widze powodu narzucac
    jej komuś kto nie zgłębił jej tajemnicy.
  • Gość: opole IP: *.centertel.pl 10.10.09, 23:32
    no ok ale skoro nie wierzysz, że "twój" bóg jest jedynym prawdziwym to co to za
    wiara??? jak można wierzyć w coś co się nie jest do końca pewnym bez sensu???
    Ale co do zbrodni religijnych to jak najbardziej się zgadzam, od wieków tak
    jest, że katolicy maczali paluchy w największych makabrach ludzkości i tak jest
    do dzisiaj kiedy kapelan do swoich wojsk mówi: "W imię boga, zabij wroga" ?Jakiż
    okrutny jest katolicki bóg
  • a.k.traper 11.10.09, 12:24
    a rózni ludzie różnie go sobie wyobrazają, wg. mnie jest to ten sam
    Bóg do którego modły wnoszą Żydzi, Islamiści, Buddyści,
    Chrześcijanie, Eskimosi Indianie Rosjanie i wiele innych nacji i
    wyznań, wszak łącza nas te samewartości. Łatwo na bazie
    dziesięciorga przykazań, które zostały "dane" ileś tysięcy lat temu
    porównać zachowanie człowieka, jak zmieniła się ich kolejność.
    Jeżeli interesowałes sie głębiej życiem ziemskim Jezusa, jego
    nauczaniem, przypowieściami, "cudami" i filozoficznymi rozmowami z
    uczonymi w piśmie, łatwo dostrzeżesz elementy religii wschodu. Samo
    uzdrawianie poprzez nakładanie rąk jest znane od wieków dzisiaj
    nazywają to bioenergioterapią, samo wznoszenie rąk przy modlitwie
    tak by dłonie były na wyskości głowy stosowano w różnych religiach
    na długo przed epoka chrześcijaństwa, to tez jest związane z
    przepływem energii i nie wszyscy ludzie ten dar posiadają stą kiedys
    wybierano na kapłanów ludzi o różnych zdolnosciach, w plemionach
    zwanych przez nas pogańskimi byli to szamanowie i uwazam ich za
    równych naszym kapłanom a nawet bardziej potrzebnych danej
    społeczności gdyż byli lekarzami, psychologami, sedziami oraz
    doradcami wodza, w Egipcie to ta kasta trzymała włądze a faraon był
    także kapłanem, w chrześcijaństwie ten porządek został naruszony
    wskutek przekupstw i chciwości, często tytuły biskupie kupywano a
    zdolności mentalne czy przywódcze żadne ale okryte tajemnicą i
    krytykańci czesto bywali wyklinali co czesto kończyło sie utrata
    życia a w przypływie łaski "bożej" tylko banicją i utratą majątku.
    Mój Bóg jest potężny, zrozumiały dla wszystkich gdyz zasady sa
    proste i wystarczy je stosować, natomiast zbyt wielu jest szamanów
    którzy wykorzystują lęk przed Wszechmocnym, ja im mogę powiedzieć że
    człowiek prawy nie ma się czego obawiać, gorzej jest z hipokryzją
    zamkniętą w cielesnej powłoce.
    Podobnie jest z modlitwą, klęcząca pozycja jest dla jeńców lub dla
    oddania pokłonu zwycięzczy, zupełnie nie rozumiem dlaczego mam
    modlić się na klęczkach a nie patrzeć Bogu prosto w oczy by widział
    moją szczerość i mówię to jako katolik który widzi wielka
    niedoskonałość swojej praktykowanej wiary, i żaden biskup czy papież
    nie zmusza mnie do rewizji tych poglądów póki sami nie pokażą że
    mają chęć zmienić swoje podejście do wyznawców.
    To nie Bóg jest okrutny tylko ludzie, którzy nie rozmawiają z Bogiem
    tylko próbują wykorzystać jego imię do swych niecnych celów. Nawet
    walka z terroryzmem nie uprawnia wykorzystywania jego imienia, to my
    nie umiemy ze soba się porozumiewać.
  • Gość: Wpisz Autora IP: *.hsd1.md.comcast.net 11.10.09, 18:35
    A skąd się bierze to twoje przekonanie że istnieje choć jeden bóg?
    Widziałeś boga? Słyszałeś go? Masz może jakieś zdjęcia albo nagrania boga? Chyba
    nie wierzysz w boga tylko dlatego że inni wierzą?

  • normalniejszy 11.10.09, 20:44
    A widziałeś kiedyś front atmosferyczny? I czy myślisz, że z tego że go nie
    widziałeś a jest, wynika że istnieje też coś innego czego nie widziałeś a jest?
    Zobacz jakie głupoty wynikają z twoich argumentów.
  • elucidator 11.10.09, 21:13
    Chybiony przyklad. Pojecie front atmosferyczny to pewne konkretne i zdefiniowane
    zjawiska fizyczne w atmosferze, ktore mozna obserwowac i mierzyc przy pomocy
    specjalnych instrumentow. Podobnie rzeczy sie maja z n.p. polem grawitacyjnym etc.

    Pojecie "Bog" to zupelnie inna para kaloszy. Nie mozna tego "zjawiska"
    obserwowac przy pomocy jakichkolwiek instrumentow, nie ma okreslonych i
    zdefiniowanych wlasciwosci fizycznych, nie opisuje zadnych konkrentnych
    fizycznych procesow. Innymi slowy nie znaczy nic. :)

    --
    Elucidator
    De omnibus dubitandum est
  • normalniejszy 11.10.09, 21:54
    > Pojecie "Bog" to zupelnie inna para kaloszy. Nie mozna tego "zjawiska"
    > obserwowac przy pomocy jakichkolwiek instrumentow, nie ma okreslonych i
    > zdefiniowanych wlasciwosci fizycznych, nie opisuje zadnych konkrentnych
    > fizycznych procesow. Innymi slowy nie znaczy nic. :)

    To prawda że nie był to najlepszy przykład. Ale nie chcesz chyba powiedzieć, że
    jeżeli coś nie jest obserwowalne to nic nie znaczy, bo to pogląd
    pozytywistyczny, który już nie jest traktowany poważnie w środowisku filozofów.
    Obalenie pozytywistycznego mitu polegało w wielkim skrócie na tym, że wykazano
    iż pojęcie znaczenia posiada znaczenie, wobec czego pozytywiści sami używają i
    muszą używać słów niezwiązanych nijak ze światem obserwowalnym i nadawać im
    znaczenie.
  • Gość: greg0,75 IP: *.net.autocom.pl 11.10.09, 21:56
    Przyjaźń, zaufanie, zadowolenie, współczucie, lojalność, radość.

    > Nie mozna tego "zjawiska"
    > obserwowac przy pomocy jakichkolwiek instrumentow, nie ma okreslonych i
    > zdefiniowanych wlasciwosci fizycznych, nie opisuje zadnych konkrentnych
    > fizycznych procesow. Innymi slowy nie znaczy nic. :)
  • a.k.traper 11.10.09, 21:25
    Nikomu nie narzucam że Bóg istnieje bądź nie, na obydwie tezy
    dowodów brak, to moja i tylko moja sprawa. Ja uważam że istnieje
    siła najwyższa, która "zorganizowała" to życie, nie uważam że
    potrzebny mi jest do tego papież, biskup czy zwykły ksiądz, oni sa
    tylko przedstawicielami wspólnoty w sprawowaniu eucharystii często
    nie wolnymi od ludzkich przywar i zazdrosnych o swoją władzę. Gdybys
    zadał sobie trud przeczytania i zrozumienia kilku zdań z Biblii nie
    zadawałbys az tak głupich pytań, nie ma wizerunku Boga no i trudno
    nagrać swoją wewnętrzną rozmowę z Bogiem, nie przyjmuje wielu
    kanonów które głoszą funkcjonariusze KK i nie wierzę dlatego że inni
    wierzą, ja mam wewnętrzną potrzebę i przekonanie wiary. Napisano że
    Bóg stworzył człowieka na obraz i podobieństwo swoje więc czemu
    miałbym nie rozmawiac z samym sobą i sobie nie wierzyć, dlaczego
    miałbym nie czynić dobra i dzielić się z innymi skoro w ten sposób
    możemy wspólnie żyć i cieszyć się wspólnie. Czy potrzeba ci dowodu
    na istnienie Boga by postępować tak by inni cię szanowali i pomogli
    w potrzebie? Mnie nie a mimo to wierzę, to jest proste i nie wymaga
    doktoryzacji. Skoro nie potrzebujesz to po co na darmo strzępisz
    język, co chcesz udowodnić?
  • magdolot 11.10.09, 22:24
    Bardzo żałuję, że Twój Bóg jest w Polsce rzadkością! Z tym Bogiem bym chętnie
    rozmawiała ... tylko nie ma we mnie miejsca na byty ponadzmysłowe i to jedyna
    przeszkoda.:)
  • intel-e-gent 10.10.09, 23:33
    Podoba mi się Twoja opinia.

    Aha, ta wzmianka o podpisach pod renegocjacją Konkordatu, to o mnie ;p Udało mi
    się dorwać do mikrofonu ;)

    --
    Lewy sierpowy - lewicowypunkt widzenia
  • maura4 10.10.09, 22:37
    Ojciec mojej koleżanki zmarł sam, bo rodzina w tym czasie była na
    mszy za jego zdrowie. Miał 49 lat. Kilka mięsiecy chorował na
    białaczkę.
  • Gość: konrado IP: *.centertel.pl 10.10.09, 23:35
    no i co w związku z tym??? Uważasz, że gdyby nie poszli na mszę to by żył dalej?
  • Gość: ~kantylena IP: *.chello.pl 11.10.09, 10:34
    Nie. Umarłby wśród bliskich osób, które zdążyłyby go pożegnać. To
    niezwykle cenne.
  • maura4 11.10.09, 08:55
    To do cudów. Cuda są zawsze gdzieś, ale nie tam gdzie są potrzebne.
    Zawsze są o nich tylko opowieści.
  • Gość: oh my god IP: *.centertel.pl 10.10.09, 23:11
    ej proszę cię takie tłumaczenia to se daruj. Po pierwsze dlaczego mówisz tylko o
    męczeństwie o.Pio o poświęceniu matki Teresy???? Tylko dlatego, że byli
    katolikami??? A ileż jest ludzi niebędących katolikami i też cierpiących, owszem
    też wierzę w Boga ale dlaczego katolicy zawsze wywyższają swoich. Dla mnie
    osobiście o wiele cenniejszym przykładem poświęceń i cierpień są ofiary z
    Auschwitz i innych obozów. Po drugie: taka(i) wierząca(y) jesteś to piwinnas(eś)
    znać Biblię a stamtąd wyraźnie wynika, że cuda z mocy Bożej zakończyły się w
    momencie kiedy Jezus odszedł z ziemi, więc traźniejszych cudów nie parafrazuj
    jako cudów dokonanych z mocy Bożej.
  • szama3 11.10.09, 01:26
    nikt im czegoś takiego nie pokazał, bo czegoś takiego nie da się
    pokazać a nie da się pokazać, ponieważ czegoś takiego nie ma!!
    wszelkie pokazy jak dotąd są czasami ładne i wszystkie prawdziwe to
    znaczy żaden nie jest ani prawdziwy ani nieprawdziwy, jedynym
    dowodem na istnienie czegoś w tym rodzaju jest posłanka i
    katechetka z rozgłośni rydzyka mówiąca z mównicy w sejmie polski
    modlitwę rzymskokatolicką bodaj "ojcze nasz" dla mnie to jest
    przekonywujące
  • Gość: trutol IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.09, 07:31
    Tobie to już nawet uzdrowienie nic nie pomoże. Pewnie nie zjadłeś dzisiaj swojej porcji tych kolorowych tabletek.
  • bagdo 10.10.09, 21:41
    gdybys choc troche myslal to bys wiedzial ze masz prawo czerpac skad tylko ci
    sie podoba, a tak... sam widzisz
    :-)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

    /chyba najsmieszniejsy post w gazeta.pl od jakiegos dluzszego czasu, ubawilam
    strasznie/

    Gość portalu: gosc portalu napisał(a):

    > Tak, ateiści mają monopol na myślenie i to wlasnie te kilkaset osób z naszego
    > społeczeństwa (a przynajmniej z Małopolski) jest naszą krynicą mądrości.
  • a.k.traper 10.10.09, 21:55
    Pracuję z wieloma osobami neutralnymi swiatopoglądowo, mam znajomych
    Świadków Jehowy, Protestantów i Prawosławnych a także gorliwych
    katolików i nie przeszkadza mi to w akceptacji tych osób, rozmawiamy
    czasem o sposobie rozumienia świata zarówno materialnie jak i ideowo
    i duchowo-nigdy sie nie pbilismy ani pogniewali, gorzej wypada z
    polityka szczególnie wśród osób emocjonalnie odbierający prawicowość.
    Nie wiem czemu miała słuzyc ta manifestacja, czyżby ktoś próbował
    sobie torować drogę na ławki lewicy? Jakos nie widze sensu w czyms
    takim, wszak można swobodnie sie wypowiadać na te tematy. Prawda
    jest że KK zyskał najwięcej na przemianach i nic nie wskazuje na
    skromnośc w temacie materialnym KK ale tu akurat maja także udział
    politycy określający się jako niewierzący i lewicowi. Ja jako
    katolik widzę jakie szkody wyrządzono młodym ludziom wprowadzając
    religię do szkół, nie podpisałem w parafii akcji przeciwko aborcji
    gdyż uważam że katolik wybierac nie musi a raczej powinien pomóc w
    ramach wspólnoty juz urodzonym, nie akceptuję także zakłamanych
    wypowiedzi niektórych hierarchów oraz hipokryzmu o.Rydzyka i jego
    stronników. Faktem jest także że niektórzy nauczyciele krzywo patrzą
    na uczniów deklarujących neutralność i nawet starają sie ich pozbyc
    przy sprzyjających okazjach.
    Jeżeli wyjda z takimi protestami w poblize kościołów to moga się
    boleśnie sparzyć i nie będzie to wina wierzących tylko ich głupoty.
    Ktos tu myli odwagę z emocjonalnym działaniem a rozwagę z
    młodzieńczym zapałem do różnych ideii. Bohaterowie przeważnie
    umieraja młodo a ludzie wielkich czynów pozostaja często
    niezauważeni w swych czasach.
  • nick3 10.10.09, 22:27

    Właściwie już udzieliłeś odpowiedzi na pytanie, które zadaję w
    nagłówku:


    > Jeżeli wyjda z takimi protestami w poblize kościołów to moga się
    > boleśnie sparzyć i nie będzie to wina wierzących tylko ich
    > głupoty.


    Dziwnie rozumiesz wolność słowa i demonstracji (trochę jak
    Putin: "opozycji wolno demonstrować, ale tylko tam, gdzie nikt tego
    nie zauważy";-)


    Bo dodam, że owo "pobliże kościoła" jest w Polsce praktycznie
    wszędzie tam, gdzie wypowiedzi ateistów krytyczne wobec religii
    mogłyby jakoś skutecznie oddziałać (np. przekonać część
    społeczeństwa do sprzeciwu wobec zalecanych przez kościół
    tradycyjnych norm)
  • maura4 10.10.09, 22:41
    A czemu służą manifestacje katolickie ?. Pielgrzymki, procesje ?.
  • maruda.r 10.10.09, 23:37
    a.k.traper napisał:

    > Pracuję z wieloma osobami neutralnymi swiatopoglądowo, mam znajomych
    > Świadków Jehowy, Protestantów i Prawosławnych a także gorliwych
    > katolików i nie przeszkadza mi to w akceptacji tych osób,

    ****************************

    Jeżeli przemyślisz sprawę, to na pewno zauważysz, że w ich światopoglądzie jest
    już zakodowana konieczność manifestacji - w pielgrzymkach, procesjach i
    nabożeństwach (było o tym w innym wątku). Ostentacyjne niepraktykowanie jest w
    praktyce tożsame z wykluczeniem ze wspólnoty religijnej. Trudno więc sobie
    wyobrazić przynależność do wspólnoty bez rytuału manifestacji.

    Gdybyśmy byli w pełni tolerancyjnym społeczeństwem, to w tym miejscu powinienem
    zakończyć post. Ale nie jesteśmy - manifestacje religijne są pokazem politycznej
    siły i znakiem presji wobec tej części, która nie praktykuje. Twoje dziecko nie
    było u pierwszej komunii - już cała wiocha o tym wie. Pewnie Żyd albo komunista.
    Może i dobry człowiek, ale warto mieć się na baczności. Tak to działa.

    Tolerancja fajnie wygląda, gdy mówi o niej przedstawiciel większości. Z punktu
    widzenia członka mniejszości już tak różowo nie jest. Nagłówek Twojego posta
    dowodzi, że nie poznałeś "uroków" tolerancji formalnej - nakazowej, której
    oficjalnie nic nie można zarzucić. Nic, oprócz tego, że wszędzie delikatnie Ci
    przypominają, iż jesteś obywatelem drugiej kategorii.

  • magdolot 11.10.09, 23:47
    > Tolerancja fajnie wygląda, gdy mówi o niej przedstawiciel większości. Z punktu
    > widzenia członka mniejszości już tak różowo nie jest. Nagłówek Twojego posta
    > dowodzi, że nie poznałeś "uroków" tolerancji formalnej - nakazowej, której
    > oficjalnie nic nie można zarzucić. Nic, oprócz tego, że wszędzie delikatnie Ci
    > przypominają, iż jesteś obywatelem drugiej kategorii.

    Poznałam te uroki na własnej skórze, wiem o odnośnych lękach mojej mamy. Moje
    pierwsze dziecko przyszło do szkoły razem z religią i pamiętam te czasy jako
    wkurzenie, że nie mogę go wychowywać jak bym pragnęła, bo zwyczajnie się o nie
    boję. Byłam wtedy belferką i pamiętam nastroje. Ale dziecko okazało się
    nienawracalne i w pewnym momencie samo zrezygnowało, choć zapłaciło za to raczej
    słono.

    Drugie dopadło w przedszkolu, zaś moja deklaracja na nie nie dotarła do pań
    przedszkolanek i dziecię zaczęło katechezę. Tak wylądowałam w klinczu, bo jedyną
    argumentacją na nie, jaką mogłam na tym poziomie wyłuszczyć, było " inne dzieci
    pójdą na lekcję z miła panią z długimi włosami i gitarą, a ty jedna nie, bo my
    jesteśmy inni i ty też masz być inna". Nie zdecydowałam się na to, ale pani
    przed 1 listopada naopowiadała dzieciom jakichś strasznych rzeczy
    [prawdopodobnie o nieboszczykach], grupa wyszła z katechezy w stanie histerii...
    i moja córka odmówiła dalszego uczęszczania. W szkole społecznej z klasą i
    specjalnym [choć bliżej nieokreślonym] programem o tolerancjii, chadzałam do
    pani dyrektor, aby grzecznie wyjaśnić, że w klasie jest 20% muzułmanów i
    bezwyznaniowców, a tacy czują się łyso na zielonej szkole wśród zakonnic. I pani
    dyrektor to zrozumiała, bo to nie tyle była nietolerancja, co pewien brak
    wyobraźni. Przerazili mnie natomiast rodzice, bo gdy szkoła postanowiła w ramach
    dnia dziecka zawieźć siedmiolatki do Wadowic śladami papieża... i zapytałam
    rodziców, czy oni by o tym marzyli jako siedmiolatki w swoim dniu... to
    kompletnie mnie zignorowano i zaliczyłam kilka karcących spojrzeń. To był
    strach, żeby się nie wychylić. Teraz wybieram się do kolejnej pani dyrektor, tym
    razem b. dobrej szkoły publicznej, aby zapytać dlaczego ślubowanie klas I
    zorganizowane jest tak, by nijak nie dało się ominąć mszy...

    Mnie kiedyś nawracała cała klasa, głównie z troski, że pójdę do piekła i
    odbywałam setki dyskusji światopoglądowych. Potem przez lata na określenie
    niewierząca ludzie reagowali "to ty jesteś czerwona" i kopary im opadały, kiedy
    mówiłam, że też nie. Na początku lat 90' zaczęli to rozumieć. Mojej młodszej
    córce nie zdarzyły się próby nawracania jej przez inne dzieci. Przez nauczycieli
    - tak. Ale nauczycieli ja przejmowałam.

    Tak, to nie jest fajne, zawsze być tym, kto się odważa przypominać ludziom, że
    istnieje, jest inny i wcale nie taki zły, nie toczy zielonej śliny, kocha swoje
    dzieci i nie zabił rodziców, bo o dziwo ich kocha też. To jest nawet męczące
    dosyć. I doceniam, że mieszkam w dużym mieście, bo na wsi mogłoby zupełnie
    niewesoło być.

    Ale tacy jak Traper też mają przegwizdane, bo im nie jest wszystko jedno, jaką
    interpretację Boga wtrynia się ich dzieciom do głów. I oni są w podobnej
    sytuacji i trudniej im rozrabiać, bo łatwiej się rozmówić z dyrektorem szkoły
    niźli z biskupem, a wolnego wyboru katechezy nie mają.

    I dlatego z Traperami chętnie sprzymierzę się, miast ich obwiniać o
    nietolerancję współwyznawców, bo ona ich też dotyczy. Bo możemy mieć wspólny cel
    w trosce o dobro główek naszych dzieci - powrót religii do sal przykościelnych.
    Bo wtedy moje nie siedzą na korytarzu, zaś jego chodzą na religię tam, gdzie on
    sobie życzy.
  • szabo 11.10.09, 03:28
    widocznie odczuwają taką potrzebę, żeby zamanifestować. Zdaje się, że w naszym
    kraju póki co obowiązuje wolność demonstracji. Można osobiście się tym nie
    interesować, albo to negować, ale nie powinno się od razu dorabiać do
    wszystkiego kontekstu politycznego i podważać sens demonstrowania przez
    kogokolwiek czegokolwiek (no są jakieś tam skrajne wyjątki), bo skoro ktoś jest
    na tyle zdeterminowany by przyjść na demonstrację i w niej uczestniczyć, to
    znaczy że odczuwa taką potrzebę i jest to dla danej osoby ważne...
  • sekwana2005 11.10.09, 11:00
    Z całym szacunkiem za twoje ekumeniczne podejście...
    To nie żart ani ironia !
    Jeśli czytam (nie u ciebie), że w Polsce Kościół Katolicki jest
    prześladowany - mam wątliwości.
    Czy jest pełna swoboda, demokracja dla nie-katolików? Ostatnio była
    sprawa dziewczynki nie przyjętej do gimnazjum plastycznego - bo
    ojciec buddysta zamiast religii prosił o zapisanie na etykę...
    Nie talent decydował, lecz niechęć do mniejszości religijnej.
    Na tle dyskusji na tym forum - znam katolików społecznie będących
    niemal lewakami - i odwrotnie.
    Tu nie chodzi o manifestacje przed kościołami. Choć parę lat w
    Krakowie mieszkałem i wiem jak trudno wytyczyć trasę bez zbliżania
    się do jakiegoś kościoła. To znowu nie zarzut - lecz kawałek naszej
    historii i współczesności.
  • habibi888-pl 13.10.09, 12:48
    on nie żyje. Zobacz
    www.youtube.com/watch?v=yZ-8hUSy0fc
    --
    Don't hurt what you can't kill. (Spiderman 3)
  • krasnov 10.10.09, 20:30
    Musiałbym przez całą Polskę przejechać, a nie dało rady. Ale całym sercem duchowo byłem z tym marszem.
    --
    Krasnov komentuje | Czytujemy, cytujemy
  • Gość: wszedzie.ideologia IP: 188.33.64.* 10.10.09, 20:35
    krasnov napisał:

    > Musiałbym przez całą Polskę przejechać, a nie dało rady. Ale całym
    sercem ducho
    > wo byłem z tym marszem.

    Muszę Cię rozczarować - oni nie wierzą w duchy więc nie mogłeś być z
    nimi. Jesteś tylko materią...
  • czarny_walc 10.10.09, 21:19
    i gamoniem ;] Ale sobie znaleźli reprezentacje, musimy się liczyć ze zdaniem
    niewierzących... gimnazjalistów :) i jednej czarownicy co myśli tylko o nauce
    dzieci czynności seksualnych. Nawet co mądrzejsi ateiści mieli ich w d...
    --
    Warto przeczytać a nawet zabrać głos:
    Logika a wiara
    Czy umysł jest funkcją mózgu ?
  • magdolot 11.10.09, 23:54
    czarny_walc napisał:

    Ale sobie znaleźli reprezentacje, musimy się liczyć ze zdaniem
    > niewierzących... gimnazjalistów :)

    Tak, prędzej czy później będziecie musieli [bo oni urosną, wiesz?], a szkolna
    katecheza produkuje ich coraz więcej i więcej.
  • maura4 10.10.09, 22:43
    W duchy to i ja nie wierzę. Pewnie miał napisac myślami byłem z
    nimi. Choć co to za różnica.
  • Gość: ~kantylena IP: *.chello.pl 11.10.09, 10:27
    A ja byłam myślami. Gdyby nie praca, pojechałabym jako żywo. Nie
    żeby demonstrować ateizm tylko antyklerykalizm.
  • renifer_lopez 11.10.09, 03:19
    czarnysadov napisał:
    > Swoją drogą to się zastanawiam dlaczego pieniądze z podatków idą na kościół
    .
    Bo większość podatników to wierzący. Tak trudno na to wpaść? Zauważyłem u
    ateistów kłopoty z myśleniem i logicznym wnioskowaniem. Biedacy, a są pewni, że
    mózgi mają przeciętnie większe. Laickie mohery! :)
  • maura4 11.10.09, 09:12
    No, ale ci sami podatnicy płaczą, że jest mało pieniedzy na
    leczenie, że muszą mieszkać w urągających przyzwoitości
    mieszkaniach, jeździć po marnych drogach itd.. To niech się
    zdecydują czy państwo ma budować z podatków dobrobyt im czy ich
    pasterzom. Skoro wiedzą , jakie miliardy złotych ( 5 mld., a pewnie
    więcej ) idą na watykańskich urzędników, to wiadomo, że nie ma za co
    np. budować mieszkań wiernym. Wygląda na to, że wierni też logiką
    nie grzeszą.
  • elucidator 11.10.09, 10:49
    To dlaczgo ci niewierzacy lub wierzacy inaczej (zydzi, muzulmanie, protestanci,
    prawoslawni, buddysci, etc.) tez maja placic na jakas instytucje religijna z
    ktora nie maja i chca miec nic wspolnego? Wszak wedlug konstytucji panstwo jest
    religijnie i swiatopogladowo neutralne. Dlaczego wiec jedna religia, nawet
    jezeli ma najwieksza ilosc wyznawcow, ma byc faworyzowana kosztem innych (bo te
    inne religie przeciez tych pieniedzy z podatkow nie dostaja)?

    --
    Elucidator
    De omnibus dubitandum est
  • Gość: mixer IP: *.icpnet.pl 11.10.09, 19:34
    Odwagi to raczej trzeba do ukazywania swojej wiary w Boga niż
    prezentowania ateizmu. O czym Ty Cillian piszesz? Religią panującą i
    i wszystkich terroryzującą jest Poprawność Polityczna. Żeby temu
    wyznaniu się przeciwstawić, to dopiero potrzeba odwagi...
  • magdolot 11.10.09, 23:58
    Gość portalu: mixer napisał(a):

    > Odwagi to raczej trzeba do ukazywania swojej wiary w Boga niż
    > prezentowania ateizmu. O czym Ty Cillian piszesz? Religią panującą i
    > i wszystkich terroryzującą jest Poprawność Polityczna. Żeby temu
    > wyznaniu się przeciwstawić, to dopiero potrzeba odwagi...

    I Gość Niedzielny ją ma, jak mniemam? I został strrraszliwie sterroryzowany?
  • Gość: gosc IP: 92.11.169.* 10.10.09, 19:59
    Bardzo potrzebne.Calkowicie popieram idee marszu ateistow.
    Prosze o jeszcze!
  • trojkat.basowy 10.10.09, 20:40
    Zgadzam się, że bardzo potrzebne. Cieszę się z tej inicjatywy. Gdy
    podobny marsz będzie w Warszawie, postaram się uczestniczyć. Kraków -
    brawo!
  • rs_gazeta_forum 10.10.09, 23:13
    trojkat.basowy napisał:
    > Zgadzam się, że bardzo potrzebne. Cieszę się z tej inicjatywy. Gdy
    > podobny marsz będzie w Warszawie, postaram się uczestniczyć. Kraków -
    > brawo!

    Mam mieszane uczucia, bo jest to było nie było mówienie o własnej przewadze
    intelektualnej bez jej manifestowania ;).
    Ale w Warszawie pewnie i ja pójdę.
  • acer0 10.10.09, 20:58
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • kazek100 10.10.09, 20:00
    Mocno popieram uczestników marszu!

    Bardzo potrzeba inicjatywa, żeby hipokryci nie wmawiali nam,
    że "wszyscy Polacy" zgadzaja się z żądaniami KK, bo tak już jest i
    amen.
  • acer0 10.10.09, 21:00
    kazek100 napisał:

    > Mocno popieram uczestników marszu!
    >
    > Bardzo potrzeba inicjatywa, żeby hipokryci nie wmawiali nam,
    > że "wszyscy Polacy" zgadzaja się z żądaniami KK, bo tak już jest i
    > amen.
    Przecież kościół nie rządzi. To tusk jest premierem i ma swój ateistyczny
    mafijny rząd i rządzi tak że państwo tak jak za targowicy pada i pan tusk oddaje
    Polskę w niemieckie władanie
  • hatake 10.10.09, 22:05
    acer0 napisał:
    > Przecież kościół nie rządzi. To tusk jest premierem i ma swój ateistyczny
    > mafijny rząd i rządzi tak że państwo tak jak za targowicy pada i pan tusk oddaj
    > e
    > Polskę w niemieckie władanie

    Cytując Lexa Lutora: WRRONNNNG!

    Dopóki księża opłacani są z podatków, a propaganda serwowana w szkołach, nie ma
    mowy o świeckim państwie.

    --
    Some folks are wise, and some otherwise.
  • everettdasherbreed 10.10.09, 22:37
    Młodzież darzy księży w szkołach podobnym szacunkiem, jak nauczycieli
    rosyjskiego za komuny.
    Niejeden katecheta wybiegł z klasy z płaczem.

    --
    Stirlitz strzelił Müllerowi prosto w serce. Kula odbiła się nie czyniąc
    Müllerowi żadnej krzywdy. "Broniewoj", pomyślał Stirlitz.
  • Gość: Tomek IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 10.10.09, 23:06
    Mi w liceum ksiądz podarł karty do gry :)
  • everettdasherbreed 11.10.09, 09:01
    Przedzieranie całej talii kart było ulubionym numerem Zygmunta I Starego.
    --
    Stirlitz strzelił Müllerowi prosto w serce. Kula odbiła się nie czyniąc
    Müllerowi żadnej krzywdy. "Broniewoj", pomyślał Stirlitz.
  • Gość: korwit IP: *.lan4all.pl 12.10.09, 14:14
    byłeś dość blisko. Chodziło o króla ale to był August "Mocny" Sas
  • Gość: karol IP: *.baf.pppool.de 10.10.09, 22:40
    Joko niemiec serdecznie dziekuje za present.
  • maura4 10.10.09, 22:45
    Oszalałeś. Nami włada Watykan.
  • habibi888-pl 10.10.09, 23:28
    No to extra. Wreszcie rząd będzie bliżej Polski, w Berlinie, a nie w Watykanie:)
    --
    Religia jednej epoki jest rozrywka literacka następnej.
  • 2_sara 10.10.09, 20:03
    Niestety,przez brak czasu się nie zebrałam na marsz,ale popieram cele
    organizatorów całym (agnostycznym) sercem!
  • Gość: gość IP: *.adsl.inetia.pl 11.10.09, 12:19
    FAR FROM GRACE
  • egg 10.10.09, 20:05
    Tak, bardzo potrzebne, szcególnie w Polsce.
  • Gość: Henek IP: 141.78.102.* 10.10.09, 20:28
    Potrzebne jak przyslowiowa "dziura w moscie". Tez sie nie macie czym
    zajmowac tylko swoim tzw. ateizmem. Ateiscie wszystko jedno, a wy
    chcecie wierzyc, ze nie wierzycie. A wierzycie, ze Boga nie ma. A
    wierzcie sobie, ale robic z tego impreze! To kult religijny! Ha, ha,
    ha! Cha, cha, cha!!!
  • Gość: bristol.uk IP: *.cable.ubr04.aztw.blueyonder.co.uk 10.10.09, 20:54
    ja musze tolerowac publiczne manifestacje zabobonnych rytualow, pozbawionych
    jakiegokolwiek sensu. jedna religia odchodzi, druga przychodzi, dlaczego niby
    katolickie przesady sa lepsze od staroslowianskich czy greckich?Widac ktos na
    tym korzysta, bo wladza kreci sie kolo zabobonow.
    A dajcie nam spokoj z tymi waszymi kropidlami i koloratkami... mnie i mojej
    rodzinie nie jest to do niczego potrzebne. ja rowniez moge bliznim przekazac
    znak pokoju i podzielic sie z przyjaciolmi chlebem powszednim. KK nie ma
    monopolu na dobro, dobra w KK tyle co na lekarstwo.
  • Gość: yaro IP: *.175.144.174.koba.pl 10.10.09, 23:08
    To jest typowy przykład zrozumienia, szacunku i tolerancji. Nazywasz
    głupotą(zabobonami) coś co dla innych stanowi wielką wartość. Nie
    mam zamiaru afiszować się z krzyżem, gwiazdą Dawida czy
    półksiężycem. Specjalnie wybrałem jeden z mniej napastliwych postów,
    jeżeli mówisz o szacunku i tolerancji - okaż to.
    pozdrawiam
  • 2_sara 10.10.09, 22:58
    Heniu!Widać,że myślenie nie jest twoją mocną stroną.BRAK wiary nie może być
    przejawem wiary(kultu religijnego).Bidulu...
  • Gość: ~kantylena IP: *.chello.pl 11.10.09, 10:38
    Nie. To postawa religijna, polegająca na negacji.
  • 2_sara 11.10.09, 13:03
    Mylisz się.Jako agnostyczka niczego nie neguję,po prostu myślę,że wiedza w tym
    temacie(istnienie Boga) jest niemożliwa,więc niczego nie twierdzę ,ani nie
    neguję.Pozdrawiam.
  • Gość: siekiera-live IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.09, 20:09
    ale się zły cieszy, że ma takich uczniów w Polsce. Parafrazując tytuł znanego
    przeboju - autostradą do piekła.
  • bydlo_prof_wb 10.10.09, 20:09
    każą sobie na grobowcu postawić krzyż. Bywało, że na znak pokuty i pojednania
    wypijali własny nocnik, jak Voltaire. Na wszelki wypadek...
  • maruda.r 10.10.09, 20:13

    bydlo_prof_wb napisał:

    Bywało, że na znak pokuty i pojednania
    > wypijali własny nocnik,

    *******************************

    Zawsze to lepiej, niż codziennie przez całe życie.

  • renifer_lopez 10.10.09, 21:20
    maruda.r napisał:

    >
    > bydlo_prof_wb napisał:
    >
    > Bywało, że na znak pokuty i pojednania
    > > wypijali własny nocnik,
    >
    > *******************************
    >
    > Zawsze to lepiej, niż codziennie przez całe życie.
    .
    Chyba ze jesteś koprofilem, maruda. To tylko taka orientacja, nie przejmuj się,
    rzecz normalna w Europie. Poza tym może nie zadziałać, spowiedź i pokuta
    powinny być szczere. Nie można się modlić cynicznie. Inaczej piekło przez całą
    wieczność. A wieczność to bardzo, bardzo długo, eony lat. Przy tym wiek
    wszechświata (ok. 13, mld lat) to prawie że sekunda.
  • nick3 10.10.09, 21:46

    Żal mi ludzi, którzy muszą takie rzeczy myśleć serio.

    Takie pełne strachu myślenie nader dobrze odsłania korzenie
    zaciekłości polskiego (i np. amerykańskiego) konserwatywnego
    prawactwa ("niepoprawnych politycznie").

    Jesteście ludźmi przerażonymi, którzy próbują dorobić do tego faktu
    kamuflaż dumy i siły.

  • barry.the.babtist 11.10.09, 03:01
    Re: Religia - rozum niewolników.

    Hmmm pochody takie jak ten świadczą o tym, ze ateizm powoli także staje
    się religią. Czy chałupniczy-ateiści, którzy biorą w nich udział mają
    rozum niewolników ? ;)
  • babcia.klozetova 10.10.09, 22:15
    renifer_lopez napisała:

    > Przy tym wiek
    > wszechświata (ok. 13, mld lat) to prawie że sekunda.


    YYyyy... zaraz, zaraz - przecież według KK świat ma ok. 10 000 lat jedynie. Od
    "stworzenia".



    --
    ______________________________________
    Tylko u mnie wszyscy są równi: u mnie w klozecie wszyscy dostają taką samą porcję
    papieru!
  • Gość: greg0,75 IP: *.net.autocom.pl 11.10.09, 22:04
    Po pierwsze nie 10 a 6 tys (6013?), a pod rugie byłaś uprzejma pomylić katolików z niektórymi co bardziej radykalnymi kosciołami protestanckimi...
  • Gość: wacus IP: *.cable.ubr04.aztw.blueyonder.co.uk 11.10.09, 22:16
    mnie osobiscie nie interesuje czym rozni sie kosciol protestancki od
    katolickiego, zielonoswiatkowego czy jakiegokolwiek innego. Mnie zadna religia
    nie interesuje, nie interesuje mnie rowniez przekonywanie kogokolwiek do
    porzucania religii czy wiary w jakiegokolwiek boga, czy czerwonego kapturka. Nie
    chce jednak aby wyznawcy religii (wszystkich) oczekiwali ode mnie szacunku do
    swoich praktyk religijnych odbywajacych sie poza swoimi kosciolami i w mediach
    publicznych. Ja moge najwyzej tolerowac ich zabobony, dopoki odbywaja sie one w
    miejscach do tego przeznaczonych i ja nie musze sie na to patrzec. Ja nie chce
    chodzic do pokropionych szkol, bankow, itp. jezeli ktos po cichu pokropil
    budynek, kredki czy tez kafelki w lazience - nie przeszkadza mi to, ale nie chce
    aby z pokropku robiono publiczny festiwal zabobonow. Obraza to moja inteligencje.
  • maruda.r 10.10.09, 23:47
    renifer_lopez napisała:

    > Chyba ze jesteś koprofilem, maruda. To tylko taka orientacja, nie przejmuj się,
    > rzecz normalna w Europie. Poza tym może nie zadziałać, spowiedź i pokuta
    > powinny być szczere. Nie można się modlić cynicznie.

    ******************************

    Nie posiadam się ze zdziwienia, że nie mamy jeszcze w Polsce raju na Ziemi. Jak
    to możliwe przy tylu modlących przez całe życie szczerze i uczciwe - jak sami
    twierdzą?

    Instytucja, podkreślam, instytucja spowiedzi i pokuty jest sednem zakłamania -
    ma tylko paść brzuchy rzekomych urzędników Boga. A jeżeli Bóg istnieje, to ma na
    pewno dość rozsądku, by odcedzić dobro od zła bez względu na to, ile razy
    trykałeś czołem w posadzkę przed figurą.



  • freeskawiniak 11.10.09, 10:14
    Przybijam piątkę za całokształt
  • Gość: katol nie katol IP: *.pools.arcor-ip.net 10.10.09, 20:23
    ni każą sobie na grobowcu postawić krzyż. Bywało, że na znak pokuty i pojednania
    wypijali własny nocnik, jak Voltaire. Na wszelki wypadek..

    Ze strachu? Slyszalem jak biskupiu na lozu smierci sie nawracali, pytanie tylko
    na co?
  • renifer_lopez 10.10.09, 21:24
    > wypijali własny nocnik, jak Voltaire. Na wszelki wypadek..
    >
    > Ze strachu? Slyszalem jak biskupiu na lozu smierci sie nawracali, pytanie tylko
    > na co?
    .
    A jakiego "biskupiu" nawracali niedorajdo? Gdzie? kiedy? kto? dlaczego?
    Pamiętaj, że także umrzesz, głupota nie będzie okolicznością łagodzącą na Sądzie
    Ostatecznym.
  • Gość: Manny IP: *.prz.edu.pl 10.10.09, 21:33
    Nie wciskaj ludziom waszego sądu ostatecznego , bo i tak wszyscy skończymy tak
    samo , bez nieba , bez piekła , bez czyśćca (o którym w waszej biblii słowa nie
    ma , ale to szczegół) - wiara w życie pozagrobowe to cecha ludów prymitywnych -
    bajka na uzasadnienie pochówku zmarłych - zakopywanych po to aby smród truchła
    nie wabił drapieżniki...
  • barry.the.babtist 11.10.09, 02:57
    Gość portalu: Manny napisał(a):

    >wiara w życie pozagrobowe to cecha ludów prymitywnych

    Popatrz no jacy ci niezliczeni artyści i ludzie nauki byli
    prymitywni.....
  • maura4 10.10.09, 22:49
    A kto cię tam będzie sądził ?. Coś co nie ma płci i postaci ?.
  • habibi888-pl 10.10.09, 22:55
    renifer_lopez, a to ty decydujesz kto pójdzie do piekła, a kto nie? Bo ja byłem przekonany, że wg Biblii zbawienie, to dar od boga :)
    Poza tym, o ile pamiętam, to bóg wysłał na ziemię samego siebie w postaci swojego syna, by on umarł za wszystkie nasze grzechy (A nie mógł, q..wa, po prostu wybaczyć? Czy może chciał zaszpanować, jaki to z niego macho), przeszłe i przyszłe, więc nie strasz piekłem.
    Przy okazji, wg białego papy ( jest on nieomylny) piekło to nie miejsce, a stan.
    I jeszcze jedno, wg Biblii, szatan i jego słudzy (żydzi, masoni, liberałowie, ateiści, pedały i lesby) staną do ostatniej walki z bogiem, armagedonu, i zostaną w niej pokonani (to po jaką cholerę stają do walki, skoro ten mecz został już sprzedany), a piekło i szatan oraz jego słudzy - zniszczeni. Hmm, wg mojego rozeznania; eony - być może, ale cała wieczność raczej jest wykluczona.
    Poczytaj troszkę więcej i mniej cytuj swoją panią katechetkę ze szkoły.
    Ja się nawracać nie będę. Nie mam ochoty na koszmarne bajki. Ty masz? Strasz siebie i swoje dziatki. Moje nie mają przynajmniej traumy.



    renifer_lopez napisała:
    >...Inaczej piekło przez całą
    >wieczność. A wieczność to bardzo, bardzo długo, eony lat. Przy tym >wiek
    >wszechświata (ok. 13, mld lat) to prawie że sekunda...
    > ...Pamiętaj, że także umrzesz, głupota nie będzie okolicznością łagodzącą na Sądzi
    > e
    > Ostatecznym...


    --
    “Religie to trujące chwasty i bajki wymyślone przez starożytnych,
    bez żadnej wartości poza tą, jaką mają dla tych,
    którzy wykorzystują łatwowierne masy.” Al-Ma’arri, (973-1057)
  • Gość: Wyspana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.09, 00:21
    I tu pani katechetka miała rację - na tym forum jest dużo przykładów
    ludzi służących szatanowi, próbujących podejmowac walkę z Bogiem,
    ziejących nienawiścią, mających w duszach piekło.
  • elucidator 11.10.09, 00:31
    Tyle ze Bog, i szatan, i pieklo etc. to czyste wymysly.

    --
    Elucidator
    De omnibus dubitandum est
  • renifer_lopez 11.10.09, 03:06
    elucidator napisał:

    > Tyle ze Bog, i szatan, i pieklo etc. to czyste wymysly.
    >
    Potrafisz to udowodnić, czy tylko w to wierzysz? A może raczej się łudzisz:
    "jakoś to będzie". Jak będzie od ciebie zależy.
  • elucidator 11.10.09, 10:53
    Obowiazek udowodnienia istnienia czegokolwiek lezy na tych ktorzy twierdza ze to
    cos istnieje. Udowodnij mi wiec ze istnieje Bog, pieklo, raj, szatan etc.

    --
    Elucidator
    De omnibus dubitandum est
  • bydlo_prof_wb 11.10.09, 10:22
    Auto - wystarczy popatrzeć - stworzył człowiek, istota myśląca, ale cały ten
    makro i mikro świat tak prostacki w swojej formie że aż dziw, po prostu sam się
    wygenerował i ustanowił sobie prawa fizyki które nim rządzą. Boga nie
    potrzebował do tego. To oczywiste. Jest tak jak z dobrem którego zwyczajnie nie
    ma. Po prostu złudzenie...
  • elucidator 11.10.09, 10:54
    A jezeli jakis tam bog czy bogowie stworzyl(i) swiat, to kto stworzyl tych bogow?

    --
    Elucidator
    De omnibus dubitandum est
  • Gość: gosc IP: *.adsl.inetia.pl 11.10.09, 12:37
    Tego nie możesz wiedzieć na 100%. Musiałbyś być muerto.
  • habibi888-pl 11.10.09, 00:39
    Właśnie rozmawiałem z księciem ciemności i obiecał mi, że cię cholera weźmie w
    trzy dni po mojej śmierci. Trafisz do piekła z trwanie w katolickim zabobonie,
    za zawiść, mówienie fałszywego świadectwa. Poza tym pytał się kiedy przestaniesz
    zdradzać męża w myślach.
    Módl się teraz o moje zdrowie. Booooo
    --
    “Religie to trujące chwasty i bajki wymyślone przez starożytnych,
    bez żadnej wartości poza tą, jaką mają dla tych,
    którzy wykorzystują łatwowierne masy.” Al-Ma’arri, (973-1057)
  • Gość: Wyspana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.09, 01:56
    Pomyliłeś mnie chyba z kimś innym. Ale widac, że nie masz od dawna
    kontaktu z niczym światłym poza żarówką.
  • habibi888-pl 11.10.09, 02:39
    Na tym forum ciągle trafiam na ciebie.
    --
    "Każdy tuman, który nie umie dodawać, twierdzi, że jest humanistą. Każdy
    niechluj, który robi błędy ortograficzne, twierdzi, że jest umysłem ścisłym."
    /znalezione w internecie/
  • Gość: ~kantylena IP: *.chello.pl 11.10.09, 10:41
    Ja ich nazywam "praktykujący nieiwerzący". Mnifestują udział w
    rytuałach, ale już na schodach kościoła kopią się wzajemnie po
    nogach. Z miłości bliźniego, oczywiście.
  • slodkipapla 11.10.09, 12:58
    ja tam z Bogiem nie walcze, wogole mnie on jesli jest nie interesuje, podobnie
    jak to ze nie interesuje mnie to ze ktos wierzy, albo nie. Ja chcialbym jedkakze
    byc poszanowany ze wzgledu na to ze religia sie o tyle o ile nie interesuje, o
    ile ona sie mna nie interesuje.., tz nie przeszkadza mi w zyciu..
  • Gość: wierząca IP: *.centertel.pl 11.10.09, 00:24
    a ty jak już chcesz tak mądrować z Biblii to podawaj fakty biblijne a nie teorie
    usłyszane od rodziców bądź od pani katechetki. Po pierwsze w Biblii nie ma
    wzmianki o tym, że karą za grzech jest piekło, po drugie bóg nie wysłał samego
    siebie a swojego syna - nie są oni jedną osobą, na co w biblii jest wiele
    dowodów. A co do twojego pytania czy nie mógł po prostu wybaczyć to znów słabo
    znacz biblię - nie nie mógł wypaczyć bo wtedy Szatan podnosząc kwestię sporną co
    do jego zwierzchnictwa wygrałby, dlatego był potrzebny ktoś kto tak jak Adam był
    doskonały żeby wykupić ludzkość. A po co wojna???? No jakoś musi usunąć
    obłudników - ot po to wojna
  • trojkat.basowy 11.10.09, 00:48
    Gość portalu: wierząca napisał(a):
    [...] Po pierwsze w Biblii nie ma wzmianki o tym, że karą za grzech
    jest piekło, po drugie bóg nie wysłał samego siebie a swojego syna -
    nie są oni jedną osobą, na co w biblii jest wiele dowodów. A co do
    twojego pytania czy nie mógł po prostu wybaczyć to znów słabo znacz
    [znasz] biblię - nie nie mógł wypaczyć [wybaczyć] bo wtedy Szatan
    podnosząc kwestię sporną co do jego zwierzchnictwa wygrałby, dlatego
    był potrzebny ktoś kto tak jak Adam był doskonały żeby wykupić kość.
    [kość? kościół?][...]

    Wstyd, wstyd nosić w głowie takie myśli.
  • habibi888-pl 11.10.09, 03:17
    Wierząca w głupoty się odezwała.
    Jeśli nie piekło, to co? Zbawienie?
    Dowody z Biblii? Podobne dowody były w komunistycznym roczniku statystycznym. Wg
    niego Polska była 7. potęgą świata.
    A ja myślałem, że bóg jest jeden w TRZECH OSOBACH, więc wysłał siebie.
    Następne jest świetne. To bóg nie jest wszechmocny? Musiał licytować się z szatanem?
    W języku polskim używa się jeden znak zapytania.
    Adam ci wyskoczył jak diabeł z pudełka. Ale pomylić Adama z Jezusem to pestka
    dla wierzącej, kto by spamiętał tą całą litanię.
    Armagedon to nie wojna tylko bitwa i skoro już wiadomo kto wygra, to po co ją
    zaczynać? I w ogóle jak możliwe jest zwycięstwo skoro walczyć będą nieśmiertelni
    z nieśmiertelnymi? A może bóg zastosuje jakieś brudne sztuczki, by wygrać.
    --
    Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później
    zniszczy doświadczeniem.
    /znalezione w internecie/
  • Gość: dynamometr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.09, 03:36
    > a ty jak już chcesz tak mądrować z Biblii to podawaj fakty biblijne a nie teori
    > e
    > usłyszane od rodziców bądź od pani katechetki.

    Nie ma czegoś takiego jak "biblijny fakt". Jest faktem, że w tej książce są napisane jakieś wymyślone historyjki. Nie może w związku z tym być w tej książce żadnych dowodów.

    > znacz biblię - nie nie mógł wypaczyć bo wtedy Szatan podnosząc kwestię sporną c
    > o
    > do jego zwierzchnictwa wygrałby, dlatego był potrzebny ktoś kto tak jak Adam by
    > ł
    > doskonały żeby wykupić ludzkość. A po co wojna???? No jakoś musi usunąć
    > obłudników - ot po to wojna

    Jak to nie mógł wybaczyć? Przecież jest podobno wszechmocny. Sugerujesz, że szatan jest w stanie ograniczyć wszechmoc boga? A nie może tych "obłudników" usunąć aktem swej nieograniczonej woli? Nie może sam zniszczyć tego szatana?
  • Gość: gosc IP: *.adsl.inetia.pl 11.10.09, 12:44
    Nie może. Bo otrzymaliśmy wolną wolę. Możemy się zwrócić do kogo tylko zechcemy
    i mimo wszechmocy Bóg nie ma na nas wpływu. Constntina nie oglądaliście czy co?
  • habibi888-pl 11.10.09, 15:41
    Wszechwiedzący bóg i wolna wola?
    Do wytłumaczenia tego paradoksu nie wystarczy nawet znajomość Constantina i
    Matrixa razem wziętych:)
    --
    "Każdy tuman, który nie umie dodawać, twierdzi, że jest humanistą. Każdy
    niechluj, który robi błędy ortograficzne, twierdzi, że jest umysłem ścisłym."
    /znalezione w internecie/
  • Gość: ~kantylena IP: *.chello.pl 11.10.09, 10:53
    Nie "fakty biblijne" tylko adekwatne cytaty z Biblii.
  • trasat 10.10.09, 23:27
    Ludzie niewierzący generalnie są bardziej moralni. Proszę zbadać ilu
    ateistów jest wśród skazanych, a ilu katolików. Dlaczego Polska jako
    najbardziej katolicki kraj europejski równoczesnie jest tak
    skorumpowany? Może to właście sprawa katolicyzmu, który pozwala
    bezkarnie grzeszyć, byle potem się wyspowiadać. Bardzo niemoralne
    podejście .
  • habibi888-pl 10.10.09, 23:43
    Bo widzisz, nas, ateistów jest mniej, więc mniej grzeszymy:)
    Mimo tego bóg nas kocha. Jest nas w Polsce może 10%, a w przypadku jakiejś
    katastrofy na 100 ofiar, ateistów jest ca 10 (no, chyba że kościół się zawali),
    a powinno być 100:)
    --
    "Każdy tuman, który nie umie dodawać, twierdzi, że jest humanistą. Każdy
    niechluj, który robi błędy ortograficzne, twierdzi, że jest umysłem ścisłym."
    /znalezione w internecie/
  • elucidator 10.10.09, 23:53
    A co to jest ow "sad ostateczny"? Jeszcze jeden wymysl chorej fantazji w celu
    zastraszenia ludzi.

    --
    Elucidator
    De omnibus dubitandum est
  • szabo 11.10.09, 03:35
    Z wyzywaniem innych od niedorajd i głupców na sądzie ostatecznym też może być
    problem.

    Zakładanie, że ktoś deklarujący się jako agnostyk wierzy w sąd ostateczny, gdy
    całkiem sporo "katolików" w tenże nie wierzy, jest co najmniej błędem
    metodologicznym.

    Nawracanie się w ostatniej chwili ze strachu wydaje się być zreszta mało
    przekonwające pod względem perspektyw zbawienia.

    renifer_lopez napisała:

    > > wypijali własny nocnik, jak Voltaire. Na wszelki wypadek..
    > >
    > > Ze strachu? Slyszalem jak biskupiu na lozu smierci sie nawracali, pytanie
    > tylko
    > > na co?
    > .
    > A jakiego "biskupiu" nawracali niedorajdo? Gdzie? kiedy? kto? dlaczego?
    > Pamiętaj, że także umrzesz, głupota nie będzie okolicznością łagodzącą na Sądzi
    > e
    > Ostatecznym.
  • Gość: klex IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.09, 21:31
    święte słowa
  • abrahadabra 10.10.09, 22:21
    Co jest złego w tym, że ktoś nie wierzy?
    Chyba dla kleru tylko to, że nie chce na nich łożyć.
    No i, że namawia do tego innych. To jest najgorsze, prawda?
    --
    -Czy chcesz wiernie okazywać posłuszeństwo następcy świętego Piotra?
    -Chcę. (tak właśnie ślubuje biskup elekt. A fakt, że ten następca to głowa
    obcego państwa ma dla was znaczenie?) Dla mnie ma...
    -----------
    I've seen things you people wouldn't believe.
  • Gość: JBWFRS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.09, 23:22
    Grobowce nie są potrzebne Nam ale Tym którzy Nas chować będą.
  • Gość: Tomek IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 11.10.09, 03:01
    Traumatyczne przeżycia typu śmierć, choroba, duży stres, nie sprzyjają
    logicznemu rozumowaniu. Dziwne jest opierać swoją opinię na myślach ludzi
    będących w takiej sytuacji, ignorując jednocześnie ich opinię w stanie bardziej
    normalnym.
  • 12.12a1 10.10.09, 20:14
    Tez sie czuja przesladowani i dyskryminowani? To moze niech polacza sily z
    homoseksualistami bo w ilosci sila i bedzie ich wiecej.Ja nie mam wlosów i
    ciagle na ulicach slysze;"nie placz synku bo pan lysy cie zabierze","czterech
    lysych sie zebralo...","lysym i kundlom wstep powinien byc wzbroniony" itd.Czy
    nie jest to jawna dyskryminacja mojej ulomnosci?
  • nick3 10.10.09, 20:24

    Wiesz, za podobne uwagi pod adresem nieuwłosionego męża bożego
    ukarał niegdyś Jahwe Pan niesforną dziatwę izraelską rozszarpaniem
    przez niedźwiedzia... :-)

    (zapytaj znawców Pisma, a powinni cię naprowadzić na właściwy
    fragment Słowa Bożego)

    Nie wiem wprawdzie, czy Panu Jahwe zarty z łysiny wadziły jako
    przejaw czyjejś dyskryminacji (raczej chyba nie;-)

    Ale najwyraźniej dostrzegł w nich karygodną przewinę...



  • Gość: Gokuu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.09, 20:41
    Nie ważne o co im chodzi. Katolom o nic nie chodzą jak co roku w coś co nazywają
    bożym ciałem przechodzą pod moim oknem i zostawiają za sobą śmietnik.
  • renifer_lopez 10.10.09, 21:26
    Ja nie mam wlosów i
    > ciagle na ulicach slysze;"nie placz synku bo pan lysy cie zabierze","czterech
    > lysych sie zebralo...","lysym i kundlom wstep powinien byc wzbroniony" itd.Czy
    > nie jest to jawna dyskryminacja mojej ulomnosci?
    .
    Tak, łysi powinni założyć swoja partię i mieć swego prezydenta.
  • everettdasherbreed 10.10.09, 22:42
    Krąży pogłoska, że łysi to "stuprocentowi" mężczyźni.
    Nie mam zdania na ten temat. W mojej rodzinie nikt nie był łysy.

    --
    Stirlitz strzelił Müllerowi prosto w serce. Kula odbiła się nie czyniąc
    Müllerowi żadnej krzywdy. "Broniewoj", pomyślał Stirlitz.
  • habibi888-pl 10.10.09, 23:50
    Staryyy, ja jestem rudy. Może połączymy siły i będziemy opowiadać sobie kawał o
    łysym i rudym?
    Niestety, obawiał się, że poza kawałem nic nas nie łączy.
    --
    Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później
    zniszczy doświadczeniem.
    /znalezione w internecie/
  • aarvedui 10.10.09, 20:15
    bo faktycznie sporo jest takich co bezmyślną wiarę w wykłady facetów w czarnych
    sukienkach zastąpiło bezmyślną wiarą w wykłady facetów w kitlach i garniturach.

    bycie racjonalistą nie czyni człowieka istotą samodzielnie myślącą.
    to często bunt jednego wyznania przeciw innemu.
    prawdziwy "postęp" - Lenina zastępują Stalinem.
  • cillian1 10.10.09, 20:24
    > Lenina zastępują Stalinem.

    problem w tym, że Kk chce być tymi co wymieniłeś ;) znaczy kolesiem dobrym z
    pomysłami, i złym, bez pomysłów ;) Nawet dobro może się pojebać i wyjść na zło ;)
  • Gość: d IP: *.adsl.inetia.pl 10.10.09, 20:15
    Bardzo pozytywnie, następnym razem będzie kilka tysięcy:)
  • plik00 10.10.09, 20:15
    to wiedza też wymaga wiary??ło matko, znikąd pomocy :)
  • maura4 10.10.09, 22:51
    Wszystko wymaga wiary, nawet bóg. Nawet on bez wiary nie istnieje.
  • Gość: ~kantylena IP: *.chello.pl 11.10.09, 10:48
    "Pomniejsze bóstwa"? :)
  • magdolot 12.10.09, 00:47
    plik00 napisał:

    > to wiedza też wymaga wiary??ło matko, znikąd pomocy :)

    "Taka więc jest nauka. Kwestionowanie autorytetów. Współdziałanie między teorią
    i doświadczeniem. I kontekst podobnie myślących ludzi, którzy kwestionują nasze
    wyniki. W miairę możliwości powinna temu towarzyszyć świadomość wszystkiego, co
    powyżej oraz wdzięczność dla przyjaciół i kolegów za ich krytycyzm. Jaki jest
    cel? Odkrywać ponadczasowe prawdy? Nie, to zbyt wiele. Powstrzymać słabych ludzi
    od pułapek pozornie sensownych kłamstw? Tak - w tym ludzi, którzy przynajmniej
    wyglądają i mówią jak my. I chronić ludzi przed ich skłonnością do wiary w dobrą
    historię tylko dlatego, że dobrze brzmi i ich nie oburza. A także chronić ich
    przed wpływem autorytetów.

    Ludzkość potrzebowała bardzo długiego czasu, by dotrzeć do metody naukowej.
    Bez wątpienia powodem tego opóźnienia było, że jeśli ktoś zajmuje się nauką
    należycie, często musi wyrywać okopane, mocno zakorzenione wierzenia. Nauka nie
    jest systemem wiary, ale wiele innych obszarów ludzkiej działalności nim jest,
    więc nie powinien dziwić fakt, że pierwsi ludzie rozwijający naukę często
    popadali w konflikty z władzami. Najlepiej chyba znanym przykładem tego jest
    Galileusz, który wpadł w kłopoty z inkwizycją z powodu swoich teorii o budowie
    Układu Słonecznego. Czasami nauka - zamiast chronić - naraża człowieka na wpływy
    autorytetów, a te bywają bolesne.

    Nauka zatem nie jest zbiorem możliwych do nauczenia faktów i metod. To raczej
    sposób myślenia. W nauce zawsze można kwestionować ustalone "fakty", ale
    niewielu naukowców zechce was słuchać, jeśli nie przedstawicie sensownych
    argumentów, że stare teorie są błędne."

    Pratchett, Stewart, Cohen - "Nauka Świata Dysku II"
  • birkut44 10.10.09, 20:18
    Jak to tak, pod nosem Dziwiszowi i Macharskiemu nie wypada chyba?
    Prosze dostjnym pasterzom nie robić takich przykrości na przyszłość
    to nieładnie tak mimo, ze tu się wszystko zaczęło. Czy uczestnicy
    jedli kremówki?
  • Gość: kruk51 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.09, 20:20
    No i o to właśnie chodzi ! Młodzi ! Jak nie zdeklarujecie jasno i gło
    śno swojego stanowiska w sprawie wolności przekonań i poglądów to nadal
    będą Wami rządzić politycy podporządkowani KK, duchowni, mohery i wszel
    kiego rodzaju zabobon katolicki. Wasze życie w Waszych rękach. Nie daj
    cie sobie robić wody z mózgu różnym doktrynerom. Acha pamiętajcie !
    Religia to nie jest nauka ! Choć Wam to od dziecka klechy wciskają do
    głowy. Należy co prawda mieć nieco odwagi by w Polsce nie ulegać czarno
    władztwu. Pilnujcie swoich ciężko zarobionych pieniędzy ! Bo na nie już liczą
    Ci co uważają, że są jedyną drogą do ..... No właśnie ! Nie
    wiem do czego, bo tego nie ma !
  • Gość: euro67 IP: *.fbx.proxad.net 10.10.09, 20:21
    Ateizm panstwowy i spoleczny (obowiazkowy jesli chcialo sie robic
    kariere) juz przerabialismy od 1947-1990 z wiadoomymi skutkami.
    Wtedy ta swiatla mniejszosc przesladowala zacofana wiekszosc. Il
    przywileje sie skonczyly a wiec uwazaja ze to nienormalne... Ale sie
    myla.
    Po drugie chca wmowic wierzacym ze sa bezmyslni, zacofzni i
    ciemnogrod. To powrot tolernacji PRL-owskiej - dzialajacej tylko w
    jedna "wlasciwa" strone!
  • Gość: pogromca dżdżwonic IP: *.smgr.pl 10.10.09, 20:29
    > Ateizm panstwowy i spoleczny (obowiazkowy jesli chcialo sie robic
    > kariere) juz przerabialismy od 1947-1990 z wiadoomymi skutkami.

    To że czarni nazywają to ateizmem to nie znaczy że to był ateizm. Komuniści zamiast jednej religii chcieli ludziom wcisnąć drugą religię - wiara w system, wodza (Stalina, Gomółke itd.) i partię. Zamiast wyłączać mózg i słuchać boga ludzie mieli wyłączyć mózg i słuchać partii.

    Ja nie widze róznicy między "ateizmem państwowym" a kościołem katolickim. I jedno i drugie próbuje pouczać, karać i zmuszać do wiary.
  • Gość: Tomek IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 10.10.09, 23:16
    Dokładnie tak. Jedni wierzyli w Boga, który daje mannę z nieba, stwarza rzeczy z
    niczego i uzdrawia chorych. Inni wierzyli w Państwo, z takimi samymi atrybutami
    - państwo miało karmić, stwarzać dobrobyt, dbać o zdrowie poddanych, itd. Ta
    druga wiara chyba jest bardziej rozpowszechniona od wiary w Boga.
  • Gość: ~kantylena IP: *.chello.pl 11.10.09, 10:55
    Ale ten jest dobrowolny i z pewnością nie dla kariery, bo w Polsce
    karierę robią ci,którzy się fotografują z biskupami.
  • aarvedui 11.10.09, 12:17
    polacy traktują ideologie wszelakie w kategorii rytuału, bez angażowania się w
    sens. dotyczy to zarówno niby-ateizmu czasach prl, jak i religii teraz.
    zarówno w PRL jak i w RP obecnej postawa drobnomieszczańska,
    KONIUNKTURALIZM,dominowały. sekretarz wojewódzki zaraz po demonstracji aktywu
    leciał na randkę z biskupem.
    ale najważniejsze dla polaka są POZORY. czyli teraz wypada się pokazać jakim to
    się nie jest katolikiem, w przyszłości pewnie trzeba się będzie lansować na
    racjonalistę, "bo tak wypada" , "bo tak robią inni" - to jest główna motywacja
    zachowań polaków.
    hasełka typu "wierzę w naukę" doskonale wpasowują się w ten nurt. jeden bałwan
    do czczenia zamiast innego.
  • papa_s 10.10.09, 20:22
    Nie posiadają dóbr osobistych i zazdroszczą innym. Ludzie rozumni wierzą w byt/byty transcendentne i nic tego nie odwróci.
    Całego człowieka nie da się opisać za pomocą automatu skończonego. Ludzie dokonuje takich rzeczy, których nie zrobi żaden automat skończony.
  • nick3 10.10.09, 20:33

    > Ludzie rozumni wierzą w byt/
    > byty transcendentne i nic tego nie odwróci.


    Co jest nierozumnego w niewierzeniu w nie?

    > Całego człowieka nie da się opisać za pomocą automatu skończonego.


    Przypuśćmy, że masz rację (w pewnym sensie nawet na pewno ją masz:
    człowiek nie zdoła nigdy ostatecznie opisać samego siebie).

    Ale czy stąd coś wynika w kwestii niesłuszności ateizmu?
  • habibi888-pl 11.10.09, 00:15
    Łoł, to w seminarium macie dojście do internetu?
    --
    "Każdy tuman, który nie umie dodawać, twierdzi, że jest humanistą. Każdy
    niechluj, który robi błędy ortograficzne, twierdzi, że jest umysłem ścisłym."
    /znalezione w internecie/
  • Gość: ~kantylena IP: *.chello.pl 11.10.09, 10:57
    Ludzie rozumni wierzą w byt/
    > byty transcendentne
    Możesz to rozwinąć? Innymi słowy, co ma jedno do drugiego?
  • papa_s 11.10.09, 20:36
    próbują ustalić "co" i "jak". Przeprowadzić inżynierię odwrotną dla Wszechświata i zachodzących w nim wszystkich zjawisk (wszystkich czyli dotyczących nas samych też). Zawsze zaprowadzi nas to do wiary w pewną teorię służącą do modelowania za słuszną. Nie mamy nigdy pewności czy dobrze postąpiliśmy. Szukamy innego oparcia.
    Poza tym, zawsze będziemy zastanawiać się czy my jesteśmy jedyni. Człowiek to istota lubiąca żyć wśród innych istot.
  • magdolot 12.10.09, 01:19
    papa_s napisał:

    > próbują ustalić "co" i "jak". Przeprowadzić inżynierię odwrotną dla Wszechświat
    > a
    i zachodzących w nim wszystkich zjawisk (wszystkich czyli dotyczących
    > nas samych też). Zawsze zaprowadzi nas to do wiary w pewną teorię służącą do mo
    > delowania za słuszną
    . Nie mamy nigdy pewności czy dobrze postąpiliśmy.

    Cytując Twój post pogrubiłam bezsensowne fragmenty. A teraz zacytuję coś innego:
    "Taka więc jest nauka. Kwestionowanie autorytetów. Współdziałanie między teorią
    i doświadczeniem. I kontekst podobnie myślących ludzi, którzy kwestionują nasze
    wyniki. Jaki jest cel? Odkrywać ponadczasowe prawdy? Nie, to zbyt wiele.
    Powstrzymać słabych ludzi od pułapek pozornie sensownych kłamstw? Tak (...) I
    chronić ludzi przed ich skłonnością do wiary w dobrą historię tylko dlatego, że
    dobrze brzmi i ich nie oburza. A także chronić ich przed wpływem autorytetów.
    (...) Nauka zatem nie jest zbiorem możliwych do nauczenia faktów i metod. To
    raczej sposób myślenia. W nauce zawsze można kwestionować ustalone "fakty", ale
    niewielu naukowców zechce was słuchać, jeśli nie przedstawicie sensownych
    argumentów, że stare teorie są błędne."

    Pratchett, Stewart, Cohen - "Nauka Świata Dysku II"


    >Szukamy
    > innego oparcia.

    Zupełnie mi to nie przeszkadza. Ja szukam oparcia w nauce, co z kolei Tobie nie
    powinno przeszkadzać.

    > Poza tym, zawsze będziemy zastanawiać się czy my jesteśmy jedyni. Człowiek to i
    > stota lubiąca żyć wśród innych istot.

    6 miliardów to zbyt mało istot? Czy chodzi o ufiaki? Skąd wiesz, że lubiłbyś
    wśród nich żyć? A jak to zaawansowani technologicznie ateiści?

  • papa_s 13.10.09, 20:49
    > Cytując Twój post pogrubiłam bezsensowne fragmenty.
    Jeśli ich nie rozumiesz to nie znaczy, że są bez sensu. W Tezę Curcha-Turinga (CT) głęboko wierzy się, że jest prawdziwa i tylko głęboko wierzy się. Wierząc w swoje oparcie w nauce udowodnij, że poniższy algorytm jest poprawny dla każdego naturalnego X:
    while ( X != 1 )
    {
    if ( X jest parzyste ) X = X /2;
    else X = 3 * X + 1;
    }

    Co robi nietrudno się domyśleć po ostatnim niezmienniku
    Powodzenia;)
  • Gość: euro67 IP: *.fbx.proxad.net 10.10.09, 20:25
    Za PRL bylo przeciez TKKS (Towarzystwo Krzewienia Kultury Swieckiej)
    ktore takie wlasnie bzdury glosilo jak historie. Jak komus nie wtyd
    tekich bzdetow dzis powtarzac.
    Przypominam role Kosciola Katolickiego pod zaborami, tam tylko byla
    polskosc i dlatego tylko przetrwala!
  • krasnov 10.10.09, 20:31
    Tak, najważniejszą pełnił papież, popierając prawosławną i antykatolicką Rosję przeciwko katolickiej Polsce.
    --
    Krasnov komentuje | Czytujemy, cytujemy
  • nick3 10.10.09, 20:42
    > Przypominam role Kosciola Katolickiego pod zaborami, tam tylko
    byla
    > polskosc i dlatego tylko przetrwala!


    To nieprawda.

    Konfederacja Targowicka była osobiście urzędowo pobłogosławiona
    przez papieża jako "zastępcę Chrystusa na Ziemi".

    Wielu polskich patriotów było antyklerykałami, a polski ruch
    niepodległościowy był ideowo związany z ówczesnymi ruchami
    liberalnymi, rewolucyjnymi i demokratycznymi, serdecznie
    znienawidzonymi przez Kościół.


    Począwszy od masońskiej Konstytucji 3 Maja, przez antyklerykała
    Kościuszkę, sekciarza i wichrzyciela Mickiewicza ekskomunikowanego
    przez papieża jako communista (zmarł w ekskomunice).

    Aż po Legiony, które jako żywo miały wiele wspólnego z Lewicą a z
    katolicyzmem raczej im nie było po drodze (przez Kościół były nawet
    otwarcie potępione).
  • Gość: polak-ateista IP: *.access.telenet.be 10.10.09, 21:02
    Papież Grzegorz XVI w swojej encyklice Cum primum ogłoszonej 9 czerwca 1832
    napomniał polskich biskupów oraz duchowieństwo, aby podporządkowali się władzy
    zaborców oraz aby zachęcali do tego lud. Potępił powstanie listopadowe,
    nazywając powstańców: "podłymi buntownikami", którzy powstali przeciw władzy
    monarchy, tj cara.

    Tego to papieża ma na myśli Juliusz Słowacki w "Kordianie". "Papież: Witam
    potomka Sobieskich. Wyciąga nogę - Kordian przyklęka i całuje." I dalej: Niech
    Polaki modlą się, czczą cara i wierzą ... Kordian, Akt II, Wędrowiec.

    pl.wikipedia.org/wiki/Grzegorz_XVI
  • Gość: as IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.09, 21:46
    Co nie zmienia faktu, że w zaborze rosyjskim Kościół propagował
    hasło "Polak = katolik", żeby zapobiec przejęciu tego obszaru przez
    kościół prawosławny.
  • everettdasherbreed 10.10.09, 22:28
    To hasło zostało przejęte przez endecję. A oto skutki:

    1. Przegrana plebiscytu na Warmii i Mazurach latem 1920. Tamtejsza ludność,
    przeważnie ewangelicka, uświadomiła sobie, że w Rzeczypospolitej będzie
    obywatelami drugiej kategorii. Stąd przewaga głosów za Niemcami

    2. Morderstwo Prezydenta RP Gabriela Narutowicza. Efektem był wybuch radości w
    Berlinie, jako dowód, że "Polacy nie umieją sami się rządzić i nie zasługują na
    niepodległość".

    3. Nielojalność mniejszości narodowych, w tym Ukraińców i Żydów, wobec
    Rzeczypospolitej we wrześniu 1939.

    Powinno być: Polak = wyznawca wolności wyznania
    --
    Stirlitz strzelił Müllerowi prosto w serce. Kula odbiła się nie czyniąc
    Müllerowi żadnej krzywdy. "Broniewoj", pomyślał Stirlitz.
  • habibi888-pl 10.10.09, 23:04
    everettdasherbreed masz problem, mnie i nam podobnych nie musisz przekonywać, a
    tych drugich nie przekonasz. Do tego trzeba dorosnąć, a Polska jest zapełniona
    Piotrusiami Panami :/
    --
    Don't hurt what you can't kill. (Spiderman 3)
  • magdolot 12.10.09, 01:29
    Gość portalu: as napisał(a):

    > Co nie zmienia faktu, że w zaborze rosyjskim Kościół propagował
    > hasło "Polak = katolik", żeby zapobiec przejęciu tego obszaru przez
    > kościół prawosławny.

    Czyli był ostoją polskości... bo to pozwalało zatrzymać owieczki?

    Pod zaborem angielskim {Belfast} wciąż pytają na ulicy, czyś katolik czy
    protestant, a jak odpowiesz żeś agnostyk, to konkretyzują by wiedzieć, czy obić
    ci mordę - Ale katolicki, czy protestancki agnostyk?!
    Tam obowiązuje hasło "Irlandczyk=katolik".
  • 2berber 10.10.09, 21:56
    Gość portalu: euro67 napisał(a):
    > Przypominam role Kosciola Katolickiego pod zaborami, tam tylko byla
    > polskosc i dlatego tylko przetrwala!


    Slogan, nie znasz historii KK w Polsce?
    Mariawici z powietrza się wzięli, czy z sprzeciwu
    wobec ugodowości kleru wobec zaborców?
  • Gość: Ziuta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.09, 22:25
    Mariawici to robota ochrany. Kolega, zdaje się, zasnął w PRLu i przegapił
    otwarcie rosyjskich archiwów.
  • nick3 10.10.09, 22:31

    Może jakieś konkrety?

    Ciekaw jestem, bo słyszałem dużo o początkach mariawityzmu i nie
    widziałem w nich za bardzo miejsca na jakąś istotną rolę Ochrany.
  • babcia.klozetova 10.10.09, 22:09
    Gość portalu: euro67 napisał(a):

    > Przypominam role Kosciola Katolickiego pod zaborami, tam tylko byla
    > polskosc i dlatego tylko przetrwala!

    G.. prawda!! To nie KK jako instytucja może sobie przypisać zaslugi w ratowanie
    polskości, lecz księża, osoby fizyczne!! Niektórzy z nich za pracę
    narodowościową zostali ekskomunikowani! BTW JPII za uprawianie polityki też
    ekskomunikował co najmniej jednego księdza!



    --
    ______________________________________
    Tylko u mnie wszyscy są równi: u mnie w klozecie wszyscy dostają taką samą porcję
    papieru!
  • Gość: terence IP: *.elblag.vectranet.pl 10.10.09, 20:28
    Łączmy się bracia w rozumie!

    www.racjonalista.pl/
  • miken1200 10.10.09, 21:37
    "Przyjaciel więc wielbił był naukę, uczonych zaś otaczał czcią niemal
    bałwochwalczą; uważał ich za istoty prawie bez skazy, bezinteresownie
    zdobywające wiedzę dla samej satysfakcji poznania Prawdy — tej przez największe
    P." Tekst: Billboard na Księżycu, Autor tekstu: Bogdan Miś.

    To fragment z podanej przez Ciebie strony. Czy mnie oczy mylą, czy ta osoba z
    tekstu jest wierzącym? Wierzącym w naukę! Więc gdzie się tu wpychasz do ateistów?

    Dziwnie się składa, że cytat ten znalazłem w ciągu minuty od wejścia na stronę.
    Przypadkowo wprawdzie, ale znalazłem.
  • Gość: ~kantylena IP: *.chello.pl 11.10.09, 11:00
    Zajrzyj do słownika. Ateizm nie oznacza brak wiary w cokolwiek,
    dotyczy tylko bóstw.
  • computerro 10.10.09, 20:29
    czyni dobre uczynki nie dla zasług w niebie ani nie ze strachu przed
    mękami piekielnymi ale z poczucia empatii, sprawiedliwości i
    prawdziwej miłości bliźniego
  • Gość: zszywak IP: *.cpe.marton.net.pl 10.10.09, 23:03
    TAK - i właśnie tym się różnią ateiści od "wierzących" - zgadzam się w 100%,
    pozdrawiam!
  • Gość: janpol IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.10.09, 22:17
    Jakaś antyklerykalna i polityczna hucpa. Jestem agnostykiem i na pewno nie
    dyskutowałbym, a co dopiero cokolwiek demonstrował, z osobami, które deklarują
    się jako ateiści. To są debile, które wszystko wiedzą z góry i najlepiej i nie
    ma co z nimi utrzymywać jakichkolwiek kontaktów.
  • Gość: Prawdziwy Polak IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 10.10.09, 20:31
    teizm upadł w Polsce w 89 roku, wiem że was to boli ale bez tanków sowieckiego
    sojuza nie mogliście się utrzymać.
    Ateizm przyszedł do polski w 45 na bagnetach krasnoarmieńców, bez tego zostają
    wam tylko marsze.

    Ale będę się za was modlił, nie mam do was żalu za zdradę Polski, kiedyś to
    zrozumiecie, Pan z wami zbłądzeni.
  • Gość: ala IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.09, 22:01
    Chodziłam do komunistycznej szkoły i nikt mnie nie przekonywał do
    ateizmu. Nie miałam też w podstawówce dwóch godzin marksizmu-
    leninizmu tygodniowo. Chodziłam do kościoła, na religię do parafii,
    przyjmowałam sakramenty i NIKT mi w tym nie przeszkadzał. Ani
    szkoła, ani PZPR. Pamiętam też, że w moim mieście za komuny powstało
    kilka nowych kościołów na nowych osiedlach. Tak, że ostrzożnie z
    tym "ateistycznym" PRL.
  • abrahadabra 10.10.09, 23:21

    --
    -Czy chcesz wiernie okazywać posłuszeństwo następcy świętego Piotra?
    -Chcę. (tak właśnie ślubuje biskup elekt. A fakt, że ten następca to głowa
    obcego państwa ma dla was znaczenie?) Dla mnie ma...
    -----------
    I've seen things you people wouldn't believe.
  • Gość: Tomek IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 10.10.09, 23:58
    Uważasz, że poglądy na świat należy uzależniać od przynależności do grupy,
    zamiast indywidualnie?

    Co mają wspólnego indywidualne poglądy o teoriach naukowych/teologicznych o
    fizyce wszechświata z bagnetami i zdradą?
  • habibi888-pl 11.10.09, 00:53
    Rozumiem, że chciałeś wpisać ateizm, ale szatan szturchnął klawiaturą i wyszło, że teizm upadł w 1989. Szkoda, że to nieprawda, ale wyszło śmiesznie.
    A ateizm przyniesiony z krasną armią ma tyle wspólnego z ateizmem co koń z koniakiem. To kk chce, byś w to wierzył. W końcu komunizm to była poważna konkurencja kk w łupieniu narodu. A analogii mnóstwo. Kk - partia, pierwszy sekretarz - biały papa, ślepa wiara w Biblię - w słowo partii.
    I jeszcze coś. Nie będę pisał gdzie mam twoje modlitwy Polaku-Wolaku od zdrady. Ja w każdym razie nie służę obcemu państwu - Watykanowi.


    --
    Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
    /znalezione w internecie/
  • Gość: ~kantylena IP: *.chello.pl 11.10.09, 11:03
    Grzeszysz pychą, samozwańczy sędzio. W dodatku pomyliła ci się
    gorliwość religijna z patriotyzmem. A co do działania na szkodę
    kraju - przyjrzyjmy się sprzecznej z konstytucją tzw. Komisji
    Majątkowej.
  • Gość: Prawdziwy myslicie IP: *.pools.arcor-ip.net 11.10.09, 15:55
    Ale będę się za was modlił, nie mam do was żalu za zdradę Polski, kiedyś to
    zrozumiecie, Pan z wami zbłądzeni.

    No jak to, modlitwa probujesz sugerowac Bogu jak ma sie zachowac?
  • Gość: oscar IP: *.pop2.rok.sloane.cz 10.10.09, 20:34
    ale mnie rozbawila ta banda, ubaw po pachy, poprzewracalo sie im w
    d..., niech sie wezma do roboty a nie marsze sobie uskuteczniaja.
    Zalosne i zabawne zarazem.
  • Gość: b.zły IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.09, 20:42
    ale nie bardziej niż procesje z baldachimami, to jest dopiero obciach...
  • Gość: lichttrager IP: *.nplay.net.pl 10.10.09, 20:38
    Przegrani w zakładzie Pascala.
  • nick3 10.10.09, 20:46

    A to se je stråh! :-)
  • Gość: hrhr IP: *.pl 10.10.09, 21:35
    Nie daj Bogini jeśli się przekonasz po śmierci, że Jahwe nigdy nie istniał, a
    zamiast niego tylko jakieś złośliwe, nienawidzące chrześcijan bóstwo :D

    pl.wikipedia.org/wiki/Zak%C5%82ad_Pascala#Udawanie_wiary
    :P
  • Gość: Manny IP: *.prz.edu.pl 10.10.09, 21:44
    Zakład Pascala jest mylny w swym założeniu - nie da się przecież wybrać czy się
    wierzy - po prostu wierzysz lub nie.
    Zasłanianie się zakładem Pascala już od bardzo dawna nie skutkuje - proponuje
    wymyśleć coś innego zmuszającego do wiary, bo tracicie swe owieczki , oj tracicie...
  • Gość: Lucky IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 11.10.09, 00:03
    lichttrager: proponuję Ci Zakład Luckiego:

    Jeśli dasz mi 100 zł, załatwię Ci życie wieczne. Jeśli nie, będziesz cierpiał po
    wieki.

    Nie możesz wykluczyć tego, że mówię prawdę, choćby było to
    dość nieprawdopodobne. Chyba nie będziesz ryzykował wieczności dla marnych 100 zł?
  • red-koltun 10.10.09, 20:40
    Byłam z Wami!!! (myślami :))
  • Gość: wrocq2009@wp.pl IP: *.centertel.pl 10.10.09, 20:46
    realistycznie ludzi. Proponuje inne miasta. Zróbmy razem następny
    marsz we Wrocławiu.
    wrocq2009@wp.pl
  • Gość: veri IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.09, 20:48
    Drodzy ateiści,agnostycy i inni z tej branży - nigdy do tej pory nie spotkałem
    się z tym więc pozwolę sobie postawić pytanie : czy jesteście w stanie,w
    wywodach na temat swojego światopoglądu, nie używać takich słów jak
    wiara,religia,Kościół,... i całej reszty terminów z tym związanych ?
  • Gość: bellissima IP: *.cable.ubr04.aztw.blueyonder.co.uk 10.10.09, 21:11
    rozumiem, ze ty jako katolik nie uzyjesz slowa meczet czy synagoga...
  • Gość: veri IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.09, 21:27
    Złudne były moje oczekiwania odnośnie ateizmu - zawsze chciałem od
    przedstawicieli tej światopoglądowej formacji usłyszeć,przeczytać o ateiźmie.
    Jedyne czego można się spodziewać to deprecjonowanie religii. No, jeżeli tylko
    to ma być istotą ateizmu to ja ... to ja dziękuję !!!
  • rs_gazeta_forum 10.10.09, 23:47
    veri napisał(a):
    > Złudne były moje oczekiwania odnośnie ateizmu - zawsze chciałem od
    > przedstawicieli tej światopoglądowej formacji usłyszeć, przeczytać
    > o ateiźmie.
    > Jedyne czego można się spodziewać to deprecjonowanie religii. No,
    > jeżeli tylko to ma być istotą ateizmu to ja ... to ja dziękuję !!!

    Masz prawo do dowolnych oczekiwań, także tych nie mających żadnego sensu. Ateizm
    to nie religia, tylko brak religii. Gdy to zrozumiesz, zmienią się twoje
    oczekiwania.
  • Gość: gosc IP: *.adsl.inetia.pl 11.10.09, 13:02
    Świetnie powiedziane. WIARA WIARA for Christ sake tam gdzie kończy się wiedza
    zaczyna się filozofia. Tam gdzie kończy się filozofia zaczyna się wiara. A tak
    zwani ateiści jedynie negują i szarpią się z czymś czego nie da się ani
    udowodnić ani zanegować. Nie wnoszą niczego nowego ani nie posiadają żadnej
    większej wiedzy. Więc o co do ch..a pana wacława tym ludziom chodzi?
  • trojkat.basowy 11.10.09, 14:20
    Gość portalu: gosc napisał(a):
    [...] A tak zwani ateiści jedynie negują i szarpią się z czymś czego
    nie da się ani udowodnić ani zanegować. Nie wnoszą niczego nowego
    ani nie posiadają żadnej większej wiedzy. Więc o co [...] tym
    ludziom chodzi? [...]

    Ateistom chodzi m.in. o to, że katolickie "prawdy wiary" prowadzą do
    sprzeczności, że więc nie mogą być prawdziwe.

    To nieprawda, że podstaw żadnego wyznania nie da się zanegować. Da
    się bowiem to zrobić, jeśli tylko owe podstawy są sprzeczne.
  • Gość: greg0,75 IP: *.net.autocom.pl 11.10.09, 22:26
    > Ateistom chodzi m.in. o to, że katolickie "prawdy wiary" prowadzą do
    > sprzeczności, że więc nie mogą być prawdziwe.

    A masz na myśli prawdziwe sprzeczności, czy jedynie paradoksy wynikające z wewnętrznej sprzeczości stawianego problemu (jak najsłynniejszy przykład z podnoszeniem kamienia?)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.