Dodaj do ulubionych

Jestem kostką z Podzamcza, gdzie reszta?

IP: 82.177.125.* 14.01.10, 08:19
Oryginalna kostka pod Wawelem? A gdzieżby! ma być nowa i asfalcik.
Dajcież ludziom zarobić!
A poważnie? Wyrazy uznania dla mieszkańców. To chyba wyraźny sygnał,
by nam już więcej zabytkowych bruków nie nieszczyć, prawda Zykity?
Edytor zaawansowany
  • Gość: Groblin IP: *.2.20.195.pp.com.pl 14.01.10, 09:13
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: Warszawiak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.10, 09:26
    Krakusy to banda baranów. Siedzą w śmierdzących norach nie
    remontowanych od I wojny światowej i torpedują każdą próbę
    unowocześnienia infrastruktury miasta....

  • Gość: imd IP: 82.177.125.* 14.01.10, 10:31
    Tak i bardzo nam z tym dobrze! Nie chcemy "unowocześnienia",
    szczególnie po warszawsku. I mamy do tego prawo - Tobie nikt nie
    zabrania delektować się własną nowoczesnością w Złotarze, no nie?
  • Gość: biały IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.10, 21:52
    Baran, to takie niezbyt inteligentne stworzenie, które nie szanuje swojej
    historii i pamięci o swoich przodkach... a ty kolego popatrz w lustro i sprawdź
    czy to coś patrzące z niego na ciebie nie ma rogów.
  • freewolf 14.01.10, 10:29
    Nie widziałem co kładą na Podzamczu ale widziałem w innych miastac
    wiele przykładów, gdzie położono nową kostkę brukową, która bardzo
    przypominała starą (tylko była dużo równiejsza i nie "wyjeżdżona"
    przez tysiące samochodów) i mam nadzieję, że w tym przypadku robią
    to samo.
  • Gość: Helmut IP: *.89.98.101.static.crowley.pl 14.01.10, 11:07
    to porzuć nadzieję :) pewnie to jakiś najtańszy importowany kamień.
    Czy w innych miejscach położono kostkę przypominającą stary bruk?
    Nie. Teraz można walczyć o resztki jednak to już musztarda po
    obiedzie.
    Gdzies w ogóle było jakieś towarzystwo obrony bruków krakowskich,
    ciekawe czemu sie teraz nie odzywają.
  • Gość: behemot IP: *.autocom.pl 14.01.10, 11:07
    "Mogę zapewnić, że wbrew obawom okolicznych mieszkańców żaden nadający się do powtórnego użycia fragment bruku nie ginie - dodaje Niedziałkowska."

    Nawet jeśli p. Niedziałkowska mówi prawdę, to diabeł tkwi w szczegółach - co z tego, że kostkę się odzyskuje, skoro ląduje potem jako nawierzchnia rynsztoków i innych podobnie "eksponowanych" fragmentów ulicy? Tak zrobiono np. na Warszawskiej, gdzie piękna bazaltowa kostka odsłonięta spod asfaltu użyta została wyłącznie do wyłożenia rynsztoka, a nawet zatoki parkingowe wykostkowano ohydnym, czerwonym behatonem.
  • Gość: jan IP: *.ghnet.pl 14.01.10, 11:19
    Od dziesiatkow lat powtarza sie pytanie, co dzieje sie ze starym
    brukiem z krakowskich ulic, a takze po co na niektorych ulicach
    kladzie sie zamiast asfaltu nierowny i niewygodny do chodzenia i
    jezdzenia (rowery) bruk. Dawno temu zadawano sobie pytanie co stalo
    sie z brukiem z Rynku Glownego. Wroble ćwierkały (może falszywie?)
    ze wyłozone jest nim jakies niemieckie miasteczko, a za dziwnym jego
    zniknieciem stał pewien niezyjacy juz profesor. Wroble ćwierkaja
    tez, ze z Urzedem Miasta blisko związany jest właściciel czy
    właściciele kamieniołomow i stad takie dziwne podmienianie lub
    wymienianie bruków czy chocby przedziwny murek z ogromnymi kulami
    wzdluz Rudawy na Salwatorze. Dla mnie sprawa brukowa jest elementem
    wszędobylskiej korupcji.
  • saliko 14.01.10, 11:29
    Sprawa jest oczywista, wykorzystanie starych materiałów zmniejsza koszty materiałowe a wykonawca chce zarobić zwiększając wartość robót.
    Wszystkie nowe kostki brukowe to sztuczne kamienie i nigdy nie są lepsze od starych. Wystarczy rozejrzeć się po krakowskich ulicach nowo-wybrukowanych - kostki pękają i zapadają się, kudy im do starych kamieni.Ale ręka rękę myje i wszyscy są zainteresowani kosztami - fabryka bruku, wykonawca a pani Niedziałkowska nie płaci z własnej kieszeni.
    Żaden z radnych nie ma pewności czy w następnych wyborach się załapie na fuchę więc chcą się nachapać teraz.
    Wybory są partyjne a nie miejskie, i tu klucz do tej sprawy.
  • Gość: musicandarch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.10, 11:42
    Z informacji mieszkańców wynika, iż kostka brukowa została nocą
    wywieziona i zutylizowana. Pani Niedziałkowska ratuje się jak może,
    ale niech zatem wytłumaczy gdzie jest prawie 1100m2 kostki? O jakich
    składach Pani mówi? Czy nie jest to prywatny skład pod domami w
    okolicy Krakowa? Czy ta kładziona w temperaturze -6 stopni na
    podsypce betonowej, opalana ordynarnie gazowym palnikiem to lepsze
    rozwiązanie? Wątpię!!!! W Warszawie już wiedzą gdzie leży zabytkowa
    kostka brukowa i bynajmniej nie jest to skład zarządu dróg,a prywatne
    podjazdy willi w Konstancinie. Pani Dyrektor kompromituje się kolejny
    raz. Gratuluje!!!
  • Gość: imd IP: 82.177.125.* 14.01.10, 12:02
    zapraszamy CBA! najlepiej niech wpadnie do magistratu nocką, jak do
    Piskorskiego.
  • Gość: Emoryt IP: *.2.20.195.pp.com.pl 14.01.10, 16:03
    Może już jest! Może koszmarne zdemolowane serce Polski zostanie oczyszczone z
    przestępców i wyburzone zostaną szpetne kloce. Może wreszcie coś dla mieszkańców
    a nie wszystko przeciwko nim!
  • Gość: Prawdziwy Krak IP: *.betanet.pl 14.01.10, 13:54
    czeskiej Pragi. Tam kostka zostaje ponownie uzyta do wylozenia tej samej ulicy, w taki sposob udalo sie, w niektorych miejscach zachowac bruk z XIX w. !!! A u nas jak zawsze prywata, zalatwianie kostek na lewo, komu kostke komu bo ja se niose do domu.... Żal panowie i panie z ZIKiT, wasze instytucja powstala w wolnej Polsce, ale nawiazuje do tradycyji socjalistycznych ery wczesnego Gomulki, gdzie sie wszystko niszczylo. Jeszcze raz napisze, wstyd i hańba!!
  • Gość: mimiczoko IP: *.89.108.10.static.crowley.pl 14.01.10, 15:08
    świetna inicjatywa mieszkańsów! w pełni popieram. Każdemu kto uważa, że nowa
    kostka jest lepsza polecam uważne przyjrzenie się kostce na Rynku Głównym. Jak
    się pochyli nieco głowę widać, że odpada spoiwo pomiędzy kostkami - w wielu
    miejscach w ogóle go nie ma i nowy bruk jest obluzowany. Dodatkowo bruk jest
    nie do domycia przez nasze służby w porządkowe i leżą na nim pety, małe
    papierki i masa innego świństwa. Gdzie jest stary bruk? I gdzie są lampy z
    Placu Mariackiego? Czy ktoś z Państwa pamięta jakie piękne światło dawały
    secesyjne klosze? na ścianach kamienicy po zmroku widać było piękne wzory z
    rzucanego przez nie cienia. Teraz (po remoncie placu) są tam białe gładkie
    klosze... to jest jedna z tych nieodżałowanych strat... Podobnie jak fontanna
    na Rynku od strony Adasia... czy wróci kiedyś na swoje miejsce?
  • Gość: behemot IP: *.wzks.uj.edu.pl 14.01.10, 17:36
    Czy ktoś z Państwa pamięta jakie piękne światło dawały
    > secesyjne klosze? na ścianach kamienicy po zmroku widać było
    piękne wzory z
    > rzucanego przez nie cienia. Teraz (po remoncie placu) są tam białe
    gładkie
    > klosze...

    Te klosze akurat były powojenne, a obecne są przywróconymi wg
    pierwotnego projektu Wojtyczki secesyjnymi wzorami.
  • drakaina 14.01.10, 15:39
    Bardzo słuszna inicjatywa. Działalność urzędów i innych tam komisji powinna
    być przede wszystkim przejrzysta; w sumie ci od remontu powinni od razu jasno
    powiedzieć, co robią z taką kostką, jak zamierzają ją wykorzystać itd. Ale
    władze Krakowa mają w nosie mieszkańców, nie pierwszy to przypadek i pewnie
    nie ostatni... Przykładem to, co się dzieje z Muzeum Czartoryskich.

    --
    Scribere necesse est
    Antiquitates
  • yaroslav 14.01.10, 17:28
    w tym tygodniu jest moda na "afery z kostką brukową" i teraz przyszła
    kolej na Kraków... niedouczony/niedoinformowany dziennikarz
    podniecony zawieruchą rozpętaną przez grupę "zawistnych z zasady"
    mieszkańców popełnił artykuł, którego nikt nawet nie próbuje czytać
    ze zrozumieniem... zresztą po co? lepiej od razu wylać wiadro
    wirtualnego błota i oczernić kogo się da wietrząc wszędzie spisek i
    aferę... jakie to polskie, fuj...

    a zmierzając do meritum sprawy: w artykule jasno stoi: "GRANITOWA
    KOSTKA BRUKOWA" !!!!!!
    tak dla niewtajemniczonych: granitową
    kostkę brukową zaczęto używać w Krakowie w XX wieku
    - w zasadzie
    na poważnie zaczęli to Niemcy w czasie okupacji - między innymi
    brukując w ten sposób ulicę Podzamcze - żeby mieć porządny dojazd na
    zrobiony przez siebie parking u podnóża Wawelu gdzie Hans Frank
    parkował swoją limuzynę.
    Brawa więc dla Komitetu Obrony Hitlerowskiej Kostki Brukowej z
    Podzamcza! Jej 60-letnia historia niewątpliwie stawia każdy z tych
    "zabytkowych" brukowców w równym szeregu z perełkami krakowskiej
    architektury zabytkowej - czy to płaskiej czy pionowej...

    a co do wątku romantyczno-szpiegowskiego i tajemnego wywiezienia nocą
    ponad 1100m2 "zabytkowego" bruku z lat 40 XX wieku: wyobrażacie sobie
    geniusze wywożenie takiej masy kamienia z centrum miasta w dzień?
    którędy? Alejami ??? czy Zwierzyniecką i dalej przez Stare Miasto??
    taką masę materiału można przemieścić tylko w nocy żeby nie
    sparaliżować tego hiper-zakorkowanego miasta na amen... pomijam już
    ze mocno wątpię że "zabytkowy" hitlerowski bruk pokrywał do dzisiaj
    całą pierwotną powierzchnię ulicy - jakby nikt nie zauważył od wojny
    przez ponad pół wieku robiono tam całą masę wkopów, przekopów i
    przebudów - CO, gaz, woda, prąd, telefon i kanalizację odbierającą
    mniej lub bardziej stałe produkty przemiany materii spod tychże
    protestujących mieszkańców... raczej nie sądzę że po położeniu
    instalacji kostkę pieczołowicie układano z powrotem...

    a wszystkich zwolenników brukowania ulic (szczególnie wtórnie użytym
    zabytkowym materiałem)- a już szczególnie zwolenniczki tej dewiacji
    zapraszam na zimowy spacer - najlepiej w butach na obcasach - po
    ulicy Siennej albo po placu Mariackim (to ten między K.NMP a K.św.
    Barbary)...

    pozdrawiam i życzę więcej wiedzy i zdrowego rozsądku!
  • Gość: imd IP: 82.177.125.* 14.01.10, 18:17
    To grzeczne z Twojej strony, ze nas żałujesz ale niepotrzebnie.
    Dobrze sobie radzimy z czytaniem i rozumieniem i nie jesteśmy
    zawistni z zasady ale nie zgadzamy się na zabawy z kostką: na
    niszczenie bruków, wywożenie nie-wiadomo-dokąd, na przekręty
    przetargowe. Jeżeli jest tak jak mówisz, i kostkę położono w czasie
    okupacji, to tym większą miała ona wartosć.A obracanie kota ogonem,
    i nazywanie jej hitlerowską kostką brukową, jest trochę dziecinne.
    Jeśli zaś chodzi o wywożenie nocą, prosze bardzo, ale chcielibyśmy
    wiedzieć DOKĄD, bo jakoś tak się dzieje, że mnóstwo się z
    zabytkowego Krakowa wywozi nocami "dokądś" tylko nikt jakoś nie
    pamięta dokąd. O spacerowniu w butach na obcasie można zdaje się
    zapomnieć w całym Krakowie, bo chodniki są tak krzywe, że nawet w
    trampkach można nogę zwichnąć.
    Zatem, o co ci tak naprawdę chodziło?
  • yaroslav 14.01.10, 19:24
    chodziło mi o to że nazywanie hitlerowskiej kostki brukowej, którą
    ułożono w czasie wojny niszcząc istniejący tam wcześniej bruk
    wapienny, ZABYTKOWĄ jest kompletnym nieporozumieniem wynikającym z
    niewiedzy albo tez określenie ZABYTKOWA zostało użyte w artykule
    celowo aby sensacja była jeszcze bardziej sensacyjna...

    i nie!: kostka ułożona w połowie XX w, mniejsza o to czy przez
    Hitlerowców czy nie, nie ma "większej" wartości historycznej - ma
    taką samą jak wylany tam 10 lat później asfalt, którego państwo jakoś
    specjalnie nie bronicie;

    nie obracam niczego ogonem tylko odnoszę się do argumentu o rzekomej
    zabytkowości tego bruku; nazywanie tej kostki przeze mnie hitlerowską
    jest nie bardziej dziecinne co nazywanie jej przez Państwa zabytkową
    - tyle że w moim przypadku jest to nazwaniem rzeczy po imieniu bo tak
    faktycznie było więc zarzut pod moim adresem raczej bez sensu...

    co do wywożenia "nie wiadomo dokąd": bruk - zabytkowy czy nie, jest
    własnością miasta i miasto może go składować tam gdzie to uważa za
    słuszne (za zgodą Konserwatora na wywóz) - podawanie tego do
    wiadomości publicznej jest zbędne - jak widać można wynieść z terenu
    budowy sześć kostek brukowych (sądzę że raczej bez wiedzy i zgody
    kierownictwa robót)- więc proszę pomyśleć jak szybko zniknęłaby
    reszta gdyby dokładna lokalizacja jej składowania została
    zamieszczona np w dodatku krakowskim Gazety Wyborczej...
  • Gość: Groblin IP: *.2.20.195.pp.com.pl 14.01.10, 20:20
    Disneyland po Wawelem? Czemu nie ! Na placu Matejki też rządzi Bruk Bet i lilia
    róż!Plac na Groblach dla okolicznych dzieci dostępny? Owszem za pieniądze i
    niewiadoma kiedy! Jak to możliwe,że zawsze przeciwko mieszkańcom, bo szwindle
    robią i się nie boja nikogo. Nikt nie wie w jakim stanie są kamienice w tej
    okolicy. Ciężki sprzęt i kopary archeologiczne. To czasy barbarzyńców i ludzi o
    gustach meneli!i
  • yaroslav 14.01.10, 20:41
    wybacz, nie zrozumiałem o co chodzi... poza tym co jest złego w
    badaniach archeologicznych, które nomen omen prowadzone są aby badać
    i ratować relikty przeszłości takie na przykład jak te o które tak
    bohatersko walczą mieszkańcy wymienieni w artykule?

    inna sprawa to to, że na szczęście dopiero w naszych czasach (a w
    zasadzie po II wojnie) ulęgło się w głowach ludziom że jak coś raz
    zbudowano to nie wolno tego zmieniać aż się samo nie rozsypie...
    gdyby takie podejście mieli kolejni rezydujący na Wawelu władcy
    zamiast przepięknego przykładu eklektycznej architektury mielibyśmy
    na zamkowym wzgórzu drewniany kurnik

    nawiasem mówiąc tym z tym asfaltem to nie żartowałem - pierwszą
    warstwę wylano zapewne na przełomie lat 50 i 60 XX wieku wiec jakby
    nie było ponad pół stulecia temu - "zabytek" pełną gębą - w dodatku
    niemy świadek minionej epoki, komunistyczna rana na historycznym
    ciele królewskiego miasta Krakowa itp itd - zastanawia mnie nawet czy
    łatanie dziur w tak wartościowej nawierzchni jest moralne z punktu
    widzenia czystości historycznej... więc: ręce precz od asfaltu!
  • Gość: imd IP: 82.177.125.* 14.01.10, 23:09
    Należy do "miasta" a kto to jest to "miasto"? I dlaczego to miasto
    robi to co chce i tak jak chce? Nie wiem czyje interesy
    reprezentujesz ale czyjeś napewno. Porównanie asfaltu do bruku -
    skoro dla ciebie asfalt i bruk to to samo - nie ma o czym
    dyskutować. Co się ludziom "ulęgło", no cóż, faktycznie nie ma o
    czym dyskutować z kimś kto tak pisze; ku przemyśleniu, doczytaj może
    od kiedy i dlaczego zaczeto chronic zabytki zamiast wyjeżdżać z
    przedszkolnymi argumentami.
  • yaroslav 15.01.10, 01:50
    doskonale wiem od kiedy chroni się ZABYTKI, natomiast nigdzie
    nie mogę znaleźć informacji od kiedy chroni się współczesne bruki z
    kostki granitowej które zabytkami nie są - bruk i asfalt to dla mnie
    nie to samo - jak widać wciąż niestety kłania się czytanie bez
    zrozumienia... ehh - wyjaśnię łopatologicznie o co mi chodziło: skoro
    dla kogoś zabytkiem jest niezabytkowy bruk to dlaczego nie jest nim
    równie niezabytkowy asfalt, młodszy od tego bruku zaledwie o jakieś
    8-10 lat a w sumie mający tych lat już blisko 50? życzę więcej
    konsekwencji w działaniu i myśleniu...

    interesy reprezentuję wyłącznie swoje - jako Krakus od iks pokoleń
    czuję się w tym mieście jak u siebie i jego los nie jest mi obojętny;
    ale mierzi mnie dorabianie na siłę zabytkowości do czegoś co
    zabytkiem nie jest tylko po to żeby pokazać typowo polskie
    warcholstwo: "nie ważne czy mam rację - ważne żeby zaprotestować i
    krzyczeć jak najgłośniej!!!"

    co ciekawe w artykule pojawiają się odwołania do umiejętnego łączenia
    nowoczesności z zabytkowością co ma miejsce w miastach Europy
    Zachodniej, u nas niestety panuje intelektualny beton, jakieś chore
    dążenie do konserwowania na siłę każdej ruiny w imię jakiejś trudnej
    do pojęcia misji dziejowej.. ja rozumiem że nie każdy jest
    historykiem sztuki i rozumie znaczenie słowa "eklektyczny" ale mówiąc
    językiem mas: na prawdę super jest wywracać się co roku na jakimś
    dziadoskim-pseudo-zabytkowym-odrestaurowanym-na-siłę-za-horrendalne-
    pieniądze bruku zamiast chodzić spokojnie po nowoczesnej nawierzchni?
    ludzie! opamiętajcie się! prawda jest taka że 1/10 tzw zabytkowych
    kamienic na terenie Starego Miasta powinno się natychmiast wyburzyć
    bo zagrażają życiu i zdrowiu tak mieszkańców jak i turystów - na ich
    uczciwy remont pieniędzy nie ma i nigdy nie będzie; dużo taniej i
    sensowniej będzie je po prostu rozebrać a w tym miejscu postawić coś
    nowego - nawet niech będzie stylizowane, z wstawkami historycznych
    detali - ale niech wreszcie to miasto przestanie straszyć... ja wiem
    że zaraz posypią się gromy za powyższe stwierdzenie ale zanim to
    zrobicie to popatrzcie na to nasze Stare Miasto i pokażcie mi chociaż
    jedną czystą stylowo zabytkową kamienicę, której nigdy, nawet jeden
    raz, nie przebudowano od momentu jest wzniesienia... nie ma takiej!
    bo prawda jest taka: w minionych wiekach to miasto żyło, zmieniało
    się, unowocześniało w zależności od potrzeb jego mieszkańców a od XX
    wieku zaczyna popadać w kompletną ruinę właśnie dzięki wysiłkom tych
    czy innych grup oszołomów którzy wydali świętą wojnę wszelkim
    zmianom...

    ale co tam... mieszkajmy w skansenie, w brudzie, smrodzie, przysypani
    kupą gruzu z walących się stropów... będzie zabytkowo jak wszyscy
    diabli...
  • Gość: musicandarch IP: 188.33.112.* 15.01.10, 01:27
    Trochę więcej... o jak twierdzi Yaroslav czy może Jarosław
    hitlerowskiej kostce brukowej. Kostka układana przez skazańców w
    układzie łukowym, materiał przedwojenny ( i bynajmniej nie ze
    Strzegomia hehe). Pewnie Jarosław czy też Yaroslav nie wie, iż obecna
    ulica Podzamcze została poszerzona względem poprzedniej ( jeszcze
    powojennej) i była zamknięta po obu stronach pierzeją kamienic o
    różnych wysokościach. Chodnik przy obecnej ul.Podzamcze ( od
    Straszewskiego do Powiśla ) był ułożony z porfirowych płyt
    chodnikowych, a ulica była wybrukowana. To ta subtelna różnica, jak
    widzę Jarosław czy też Yaroslav nie rozróżnia lub nie doczytał. Dziś
    został tylko bruk zalany asfaltem, porfir zniknął. Co do mieszkańców
    i ich potrzeb zaopatrzenia w media. Wszystkie przewody wykonane są
    wzdłuż ulicy w pasie chodnika ( obecnie z płyt betonowych) oraz już
    za pasem drogi brukowanej. Źli mieszkańcy,nie zasługują na media
    które zapewne Jarosław czy tez Yaroslav posiada w swym mieszkaniu
    pewnie gdzieś w Nowej Hucie. Wina się zmniejsza jednak, bo wodę, gaz
    i prąd mamy poprowadzone w w pasie zaginionego chodnika.
    Co do wywózki. Szpiegowski wątek wymyślony przez nowohuckiego
    Yaroslava van Sherlock'a Holmes'a blednie. Patrząc na ślady
    samochodów i pogubionych na trasie wywózki kostek łatwo stwierdzić
    czy samochody jechały Powiślem czy Zwierzyniecką. Ryk silników i
    zapach spalin wyczuwalny do późnego wieczora zadziwiał, bo jakoś
    niezwykle szybko pozbyto się tego "hitlerowskiego bruku" hehe. Być
    może pośpiech podyktowany był terminem robót,tylko których? Tych na
    Podzamczu, czy na prywatnych podjazdach? Słaby wątek Jarosławie czy
    tez Yaroslavie. A co do spaceru na obcasach. Zaczynam wątpić w podpis
    autora postów, może to Jarosława pisze , skoro tak bliskie i bolesne
    są Jej czy tez Jemu problemy złamanych szpilek, wypadniętych fleków,
    czy skręconych kostek...cóż...
    Na koniec już Jarosławie(o) zapewniam, że ktokolwiek przechodzi obok
    Wawelu nie zachwyca się pofałdowanym i dziurawym asfaltem lecz kostką
    brukową granitową i płytami chodnikowymi porfirowymi np. na
    ul.Kanoniczej, które dopełniają charakteru miejsca. Podejrzewam
    jednak, że to Jarosław czy też Jarosława nie rozumie mieszkając
    gdzieś w wybetonowanej i wyasfaltowanej, wpisanej do rejestru
    zabytków, ( bo już 50-cio letniej)nie hitlerowskiej hehe Nowej Hucie.
    Ars non habet osorem nisi ignorantem.
  • yaroslav 15.01.10, 02:40
    ojoj!

    Jarosław (jak również Yaroslav) wie co się działo na ulicy Podzamcze
    w kwestii podnoszenia jej poziomu, poszerzania i przebudów; jak
    również wyburzenia w czasie okupacji domów tworzących niedomkniętą
    (bo ulica Podzamcze kontynuowała się przynajmniej do wojny aż na
    wybudowane po 1903 bulwary) pierzeję w rejonie zbiegu z wytyczoną w
    1881, a wybrukowaną brukiem wapiennym w latach 1903-1911 ulicą
    Powiśle). Yaroslav nie neguje również faktu istnienia już w XII/XIII
    wieku ulicy noszącej dziś nazwę Podzamcze biegnącej prosto do
    przeprawy przez Wisłę (Przewóz), początkowo bez nawierzchni, później
    być może utwardzanej za pomocą dranic i dyli, a wybrukowanej
    wapieniem w XVIII-XIX wieku.
    Yaroslav wiele lat temu doczytał również informacje na temat porfiru
    wydobywanego w Małopolsce, w rejonie Krzeszowic, jak również doczytał
    jak bardzo trudny w obróbce i drogi był to surowiec szczególnie w
    opozycji do taniego i łatwo poddającego się obróbce wapienia
    uzyskiwanego np w Podgórskich Krzemionkach. Jarosław jednakże w
    żadnym stopniu nie neguje faktu istnienia porfirowego chodnika w XX
    wieku - tyle że wtedy ta zabytkowość robi się trochę wątpliwa ale
    mniejsza o to.
    Szpiegowski wątek odnosił się nie do drogi wywozu kostki co jest
    średnio istotne ale do tajemniczego miejsca do którego trafiła -
    sądzę ze ZIKiT potrafi udzielić informacji gdzie trafia taki materiał
    (jest o tym zresztą mowa w artykule).
    Co do mieszkańców i ich potrzeb - Yaroslav nigdzie nie odmawia im
    prawa do toalety, kranu z ciepłą wodą a nawet internetu dzięki
    któremu mogą wylać swoje żale na tym forum - przypominam jednak
    obrońcom architektury historycznej że aby w ich mieszkaniu pojawiły
    się wspomniane media ktoś musiał nieźle pokąsać młotkiem ich
    zabytkowe ściany.
    Co do obcasów - Yaroslav posiada w rodzinie jak również wśród
    znajomych kobiety oraz własną parę uszu otwartych na narzekania
    tychże. Fakt że mojemu zacnemu interlokutorowi problem ten mówiąc
    knajacko: "lata" nie świadczy zbyt dobrze o jego wrażliwości
    społecznej.

    Ja natomiast zapewniam że chodząc niemal codziennie ulicą Kanoniczą
    osobiście formułuję w myślach całą stertę obelg pod adresem człowieka
    który wpadł na pomysł aby zostawić ten bruk w takim stanie w jakim
    jest i bynajmniej nie zachwycają mnie obluzowane kamienie i głębokie
    kałuże.. choć tu muszę się zgodzić: bruk ten w sposób idealny
    dopełniał charakter ulicy Kanoniczej przed remontem większej części
    Kamienic... bo teraz to już nie...
    a na koniec... co prawda Yaroslav nie mieszka Nowej Hucie, ale ma
    świadomość faktu iż to własnie tam znajduje się największe
    nagromadzenie stanowisk archeologicznych o nieocenionym wręcz
    znaczeniu (i wpisanych do rejestru zabytków) -
    częściowo niestety zniszczonych podczas budowy kombinatu, który już
    sam w sobie stanowi pewien relikt epoki i z roku na rok nabiera
    znaczenia historycznego (podobnie jak cały kompleks urbanistyczny
    Nowej Huty - którego centrum - chodzi mi o architekturę budynków -
    wzorowane jest nomen omen na budowlach renesansowej Wenecji... ale to
    już musicandarch musiałby gdzieś doczytać....)

    Yaroslav pozdrawia i życzy mniej jadu w wypowiedziach :)
  • Gość: imd IP: 82.177.125.* 15.01.10, 08:09
    Z postulatem wyburzenie połowy Krakowa trochę pojechałes Y. po
    bandzie. A zdawało się, że takie myślenie - wobec tego co sie
    dzieje - już mamy za sobą. Głupie to i niepotrzebne wypowiedzi. Tym
    bardziej, że są na takie działania zapędy. Taa, są tacy co bardzo
    chętnie wyburzyliły XIX wieczne kamienice, by elegancko je dopełnić
    w stylu "ruczajowskim".Byłoby ślicznie - i "tak-jak-w-Pradze".
  • yaroslav 15.01.10, 10:35
    no i znów te problemy z czytaniem ze zrozumieniem... nie napisałem
    nigdzie ze połowę tylko 1/10 skoro już się tak mamy aptekarsko
    licytować... uważam że mam rację a jak ktoś wątpi czy takie myślenie
    ma sens to powinien zwiedzić chociażby ulicę Floriańską - jedną z
    ikon Krakowa - ale nie środkiem ulicy tylko wejść na podwórza,
    poddasza, do piwnic - ja tam byłem, wiem w jakich warunkach się tam
    żyje i w jakim stanie są te budynki, wiec wiem co piszę... zresztą
    jeśli faktycznie jesteś mieszkańcem kamienicy na Starym Mieście to
    doskonale wiesz o co mi chodzi... i proszę: wysil się choć raz na
    próbę zrozumienia tego co piszę a nie bezmyślnie atakuj każdy post bo
    faktycznie ta rozmowa będzie jałowa - w moim poście napisałem
    przecież że nowy budynek to nie ma być szkło i aluminium (chociaż
    dobry architekt i na Wawelu potrafiłby to nieźle wkomponować) tylko
    stylizowana budowla z zakomponowanymi historycznymi detalami...
    styl "ruczajowski" pasuje na Ruczaju i tam jest jego miejsce - ale
    nie atakuj wszystkiego co nowoczesne tylko dlatego że nie śmierdzi
    stęchlizną i nie odpada z tego zagrzybiony tynk - vide centrum
    Manggha - też był niezły lament jak miało powstać a prawda jest taka
    że świetnie wygląda, harmonijnie wpisuje się w krajobraz bulwarów i
    ogólnie spotkało się z akceptacją Krakowian... jak się chce, to się
    da...
  • Gość: imd IP: 82.177.125.* 15.01.10, 16:20
    Nie ma potrzeby, by tak histerycznie reagować! "Nie atakuj" atak -
    jeśli juz wyszedł, to od ciebie, "trochę mi was żal" czyli: co wy
    tam wiecie głupki itd. Co do zrozmienia - o ile rozumiem, dyskusja
    dotyczyła bruków - a nie o wyburzeń. Jeśli zaś chodzi o wyburzenia
    na obszarze Starego Miasta - wybacz nie podejmę polemiki, takie
    wypowiedzi są kuriozalne i kłaść je można wyłącznie na karb
    niewiedzy. Chwała Bogu że nie ty o tym decydujesz.
  • yaroslav 15.01.10, 16:55
    "trochę mi was żal" nie odnosiło się do niczyjego intelektu - nie
    znamy się więc trudno o tym rozmawiać - odnosiło się jednak jak
    dobrze zrozumiałeś do kompletnej niewiedzy co do tego konkretnego
    bruku i jego znaczenia w historii Krakowa (a w zasadzie braku
    takowego znaczenia); a żal mi właśnie dlatego że prościej zrobić
    "Leperiadę" (czyli wiele zgiełku o nic) ważne żeby była sensacja.
    Zresztą to stara śpiewka mieszkańców Krakowa: jak władze miasta nic
    nie robią to się na nich psy wiesza ze chodniki krzywe, mury się walą
    itp itd a jak już miasto chce coś unowocześnić to od razu lament że
    barbarzyńcy niszczą relikty historii... taka lokalna schizofrenia..
    wyburzenia na terenie Starego Miasta może są i kuriozalne dla
    ignorantów, ale nie zmienia to faktu że można się tak bawić w kotka i
    myszkę tylko do momentu aż kogoś zabije waląca się kamienica (w sumie
    niewiele brakło parę miesięcy temu na ul. św. Krzyż kiedy waliła się
    "zabytkowa" fabryka); co do mojego braku wiedzy to mnie nie
    rozśmieszaj - twoje wypowiedzi nt. tego bruku dobitnie świadczą ze
    takowej nie posiadasz...
  • Gość: Prawdziwy krak IP: *.betanet.pl 15.01.10, 19:31
    nie decydujesz, moglby przeciez wtedy wyjsc na jaw twoje niszczycielskie zapedy, a to by bylo bardzo zla dla naszego miasta. Praga dobrze gospodaruje kostka brukowa.
  • Gość: Prawdziwy krak IP: *.betanet.pl 15.01.10, 11:13
    to juz twoj problem, zeby sie tego nauczyc byl czas w podstawowce, ktorej chyba nie ukonczyles albo ukonczyles przy pomocy mamy lub taty, ktorzy Cie przepchneli. Mnie chodzilo o to, jak mozna wykorzystac stary bruk, a nie to zeby wszystko zburzyc, wiec laskawie prosze Cie czytaj ze zrozumieniem albo sie odp....
  • Gość: też arch IP: *.dsl.chcgil.sbcglobal.net 15.01.10, 18:23
    "trelinka" jest godna tego miejsca!

    Droga do Mogiły ( ...tam gdzie Wandy Kopiec-mogiła)
    była nawet cześciowo kostką bazaltową "bita", a sjenit też był
    w "łuczek" ( ..i pewnie jeszcze przedwojenny, bardziej zabytkowy niż
    ten poniemiecki ) może i ją ochronimy/przwrócimy/odkryjemy?


    ps
    N-H nie przytaczaj, gdyż zawstydzasz swoja niewiedzą, małostkowością
    i ignorancją.
    Układ: główna droga, pas zieleni, droga dla rowerów, pas zieleni,
    szeroki chodnik, budynek w tzw starej N-H jest wzorem
    urbanistyczno-komunikacyjnym, który długo w "nowym" Krakowie nie
    będzie w praktyce, powszechnie stosowany.
  • Gość: Prawdziwy krak IP: *.betanet.pl 15.01.10, 19:35
    Pragi. Tam kostka zostaje ponownie uzyta do wylozenia tej samej ulicy, w taki sposob udalo sie, w niektorych miejscach zachowac bruk z XIX w. !!! Nigdzie nie ma mowy o wyburzeniu, jest natomiast mowa o kostce nazywanej tez brukiem, wiesz ja juz Cie czytac ze zrozumieniem nie naucze, niestety :(
  • wisconsin_ave 15.01.10, 22:03
    Smutne jest to, ze nie potrafimy docenic tego co mamy...

    Miliony turystow przyjezdzaja kazdego roku do Krakowa dla historii,
    zabytkow, atmosfery uliczek i ludzi. Podziwiaja i zazdroszcza nam.

    A my?
    A dla niektorych z nas niestety kostka granitowa pod Wawelem ma
    tylko 70 lat.
    Czyli jest za mloda na tworzenie historii? Szkoda...

    Szkoda, ze nikt nie pomyslal, zeby ja chociaz w czesci wykorzystac.
    A prosze mi wierzyc stan tej kostki nie roznil sie od tej kladzionej
    obecnie. Mimo iz brutalnie zrywano ja i rozjezdzano koparka (prawie
    25 tonowa), wiekszosc ocalala.

    Ale marny jej los, bo niestety firma wykonujaca roboty ziemne
    zamierza ja zutylizowac!!!... Zadalam im to pytanie osobiscie i taka
    odpowiedz otrzymalam.
    Zatem nie trafia do magazynow, jak zapewnia p. Niedzialkowska z
    ZIKiT !

    Wielka szkoda i smutek.
    Mala nadzieja, ze jednak ktos "u wladzy" zrozumie co niszczymy...



    Budujmy, remontujmy ale nie niszczmy!!!
  • Gość: imd IP: 82.177.125.* 15.01.10, 23:02
    Przeciwnie: budujmy, remontujmy, burzmy i niszczmy! na tym forum są
    tacy, co nie widzą różnicy między kostką układaną w czasie okupacji
    i wylanym później asfaltem. Dla których Stare Miasto to Sukiennice,
    Rynek i knajpy wokół, a nie zachowany średniowieczny układ
    urbanistyczny. Dogadać się z nimi - nie sposób.
  • yaroslav 16.01.10, 16:10
    imd - teraz to Ty ostro pojechałeś... Pewnie że Stare Miasto to
    Sukiennice i Rynek (choć nie wyłącznie) bo one maja cokolwiek
    wspólnego z "zachowanym średniowiecznym układem urbanistycznym"...
    Powiśle i w pewnym sensie Podzamcze NIE! na Powiślu w
    Średniowieczu nawet psy dupami, za przeproszeniem, nie szczekały bo
    by się potopiły w wodzie - bo było tam bagno, mokradła,
    starorzecze!
    i to do lat 70 XIX wieku. Teren, po którym dziś
    biegnie ulica Podzamcze - od Kanoniczej w kierunku Wisły funkcjonował
    jako kanał - wykopano go w XIV wieku. Ulica mogła więc funkcjonować
    dopiero od czasów nowożytnych; przedłużenia o odcinek wschodni - w
    stronę kościoła Idziego dokonano około roku 1880. A o tym co się
    działo z częścią zachodnią już wcześniej pisałem... więc gdzie ten
    średniowieczny układ urbanistyczny o który tak jęczysz???
  • Gość: imd IP: 82.177.125.* 16.01.10, 16:48
    O rany, maruda.. a gdzież to o tym piszę? ech, czepiactwo. A o co
    poszło? a oto poszło, ze były w Krakowie bruki i ich nie ma -
    "wyszły", "wyjechały", zostały "zastapione": pękajacymi wapieniami
    tureckimi, "belejakimi" brukami ze składów budwlanych,
    kostorpactwem, po ktorym chodzić nie sposób. Za kazdym razem na nasz
    koszt. A kostka zabytkowa, historyczna? poszła się paść..O - ty
    uważasz, że to okej, a ja że nie. i taka między nami różnica, raczej
    się nie dogadamy.
  • yaroslav 16.01.10, 19:02
    dogadamy się tylko w tej kwestii że dzisiejsza kamieniarka brukowa
    faktycznie jest funta kłaków nie warta, ale odnosi się to w równym
    stopniu do nowych bruków wykonywanych z nowego materiału jak i
    wtórnie użytego zabytkowego - po prostu teraz się to robi po partacku
    bo dawne techniki zostały zapomniane albo są zbyt drogie aby z nich
    skorzystać... dlatego wolę równy asfalt a nie pseudohistoryczny
    horror. jestem przekonany ze nie cala zabytkowa kostka brukowa z
    terenu Starego Miasta "idzie się paść" - tam gdzie to możliwe używa
    się jej wtórnie - z tym że nie zawsze w tym samym miejscu...
  • Gość: Pseudointeligencja IP: *.autocom.pl 26.01.10, 17:04
    Jak widac na twoim przykladzie, Yaroslavie, posiadanie rozleglej i szczegolowej
    wiedzy na temat zabytkow Krakowa i ich przeszlosci nie przeszkadza ci w
    ciagotach do unicestwienia tychze.
    W twoich pogladach jest wewnetrzna sprzecznosc.
  • Gość: Zielony IP: *.ghnet.pl 21.01.10, 10:23
    tak jak nie przenosimy Sukiennic poza rynek, by było więcej miejsca na
    imprezy, także kostka powinna pozostac na historycznym miejscu. Kierowcy
    powinni przestrzegać ograniczeń prędkości, wtedy hałas będzie mniejszy.
    Zresztą skoro w Pradze wokół starego miasta tylko tramwaj może jeździć, a
    pojazdy spalinowe nie mają dostępu, to i w Krakowie jest to możliwe. Tylko u
    nas mało kogo stać na rezygnowanie z luksusu...
  • Gość: :> IP: *.betanet.pl 26.01.10, 17:37
    Prawie pod sam rynek starego miasta w Pradze mozna dojechac autem. Przy Vaclavskim namesti ruch jak cholera, na Vodickovej ruch, na Narodni ruch, na Siroka ruch, wszystko w okolicach rynku. Pozdrawiam i zycze podczas zwiedzania Pragi mniej alkohol wiecej uwagi.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka