Dodaj do ulubionych

Miasto dla rowerów - rewolucja w przepisach

IP: *.chello.pl 01.05.10, 10:34
.
Obserwuj wątek
    • pj.pj Rewolucja w przywilejach, a nie przepisach. Smutne 01.05.10, 10:39
      Skoro wprowadza się tyle PRAW I PRZYWILEJÓW, to może jednak trochę obowiązków?
      Np. OC i rejestracja rowerów. Nie może być tak, że jak rowerzysta potrąci
      pieszego, to ucieka z miejsca wypadku - kolega był świadkiem takiej sytuacji
      (pędzący - nielegalnie - chodnikiem na Basztowej rowerzysta potrącił
      wychodzącą ze Szkoły Muzycznej dziewczynkę, która się przewróciła i upuściła
      skrzypce, i nawet się nie zatrzymał), mnie też kiedyś potrąciła na przystanku
      slalomująca rowerzystka - nic poważnego, ale mogła przynajmniej "przepraszam"
      powiedzieć. Myślę, że takich sytuacji jest więcej, ale rowerzyści są bezkarni.

      Po drugie - wprowadzić PRZEPISY dla rowerzystów, np. ograniczenie prędkości w
      miejscach, gdzie głównie chodzą piesi, konieczność przestrzegania
      pierwszeństwa ruchu - niedawni widziałam rowerzystę pędem wpadającego na rondo
      wymuszając pierwszeństwo. Jeśli ma być BEZPIECZNIEJ, to rowerzysta musi
      przestrzegać jakichś przepisów, a nie być świętą krową, nie mówiąc już o
      staniu ponad prawem!

      Po trzecie - przywrócić KARTĘ ROWEROWĄ, uprawniającą do jazdy po ulicach.

      Po czwarte - wyłączyć, przynajmniej do czasu zmiany ich infrastruktury,
      najbardziej blokujące się przez rowerzystów ulice, jak np. Krowoderska. W
      takich miejscach jedynym sposobem przemieszczania się rowerem powinno być
      prowadzenie go po chodniku. Jeśli mogą być ulice wyłączone z ruchu
      samochodowego i takoż z pieszego, to czemu nie z rowerowego tam, gdzie to
      utrudnia ruch i jest niebezpieczne?

      No i przede wszystkim WYCHOWAĆ to towarzycho, które na każdą
      zwróconą przez pieszego (albo, o zgrozo, kierowcę! hej, hej, oni też czasem
      mają rację...) uwagę albo udaje, że ogłuchło, albo odpowiada wiązanką.

      PS. Marcin Hyła jest najskuteczniejszym lobbystą Rzeczpospolitej. I nie, to
      nie jest komplement.
      • tu-teodor Re: Rewolucja w przywilejach, a nie przepisach. S 01.05.10, 11:08
        PJeju,

        ile razi należy Ci powtarzać, że Twoje pomysły nie maja sensu?
        OC nie jest nigdzie stosowane i nie jest potrzebne.

        Ograniczenia już są, np na Rynku jest strefa zamieszkania, która wymusza pewne
        zachowania (np pierwszeństwo dla pieszych). Bardziej groźni są kierowcy, którzy
        jadą czasem Tomasza, Marka, Szpitalną 50km/h choć wolno 20km/h.

        Rowerzyści nie przekraczają przeważnie tych 20km/h czyli jadą zgodnie z przepisami.

        Co do wyłączeń to z jakiej racji ulica ma być wyłączona dla rowerów? Co one
        szkodzą? Nie sprawiają żadnego zagrożenia. Zresztą jak widać tendencja jest taka
        by oddawać miejsce rowerzystom (patrz ul.Smoleńsk).
        Zmiana przepisów do duży sygnał, że nastawienia na rowery się zmienia.

        W Krakowie zmiany rowerowe są robione bardzo nieśmiało bo jest obawa przed
        reakcją kierowców. Jeśli będą wyraźne prorowerowe sygnały to ten argument
        przestanie być tak ważny.

        • gaissa Re: Rewolucja w przywilejach, a nie przepisach. S 01.05.10, 12:02
          tu-teodor napisał:

          > Rowerzyści nie przekraczają przeważnie tych 20km/h czyli jadą zgodnie z
          przepisami.
          >

          Nie wiem, z jaką prędkością wczoraj jechał rowerzysta zjeżdżający z jezdni na
          chodnik (w miejscu, gdzie nie ma wydzielonej ścieżki rowerowej, jest szeroki
          chodnik) na Mogilskiej, przy przejściu dla pieszych na wysokości komendy
          policji. Zasuwał tak, ze nawet nie zauważył, że prawie mnie potrącił.
          Kawałeczek dalej wspomniany powyżej szeroki chodnik rozwidla się na ścieżkę
          rowerową i chodnik dla pieszych. Wielokrotnie już widziałam wesołych rowerzystów
          urządzających sobie wyścigi "po dwóch torach". A że po chodniku chodzą piesi? To
          mają pecha..
          --
          "Freedom is a spaniel that grows weak and flabby if it be not excercised. So
          excercise your dog, sir, that's the trick"
            • gaissa Re: Rewolucja w przywilejach, a nie przepisach. S 01.05.10, 14:15
              Ja akurat nie chodzę (wyjątkiem jest zima, kiedy chodniki przy Mogilskiej nie są
              odśnieżane - przynajmniej tam, gdzie mieszkam - i pozostaje tylko ścieżka
              rowerowa. No i kiedy na jezdni sa takie kałuże, że tylko po ścieżce rowerowej,
              oddalonej od jezdni, można przejść, nie ryzykując prysznicem z brudnej wody).
              Kilka razy o mało nie zostałam rozjechana na chodniku właśnie, przez pędzącego
              rowerzystę.
              --
              "Freedom is a spaniel that grows weak and flabby if it be not excercised. So
              excercise your dog, sir, that's the trick"
              • Gość: rewe co za debilizm!!! ta śluza i jazda obok siebie IP: *.chello.pl 01.05.10, 14:43
                Czyli np. na rondzie Mogilskim 2 rowerzystów wyprzedzi wszystkich, stanie na
                śluzie i potem przejedzie obok siebie całe rondo w tempie 10km/h blokując
                wszystkie auta za nimi. Śluza może ma sens w przypadku motocykli - gość rusza i
                za 2 sec ma 70 km/h (nikogo nie blokuje). Jazda obok siebie na ulicy to idiotyzm
                - argument z peletonami to jakaś paranoja, to może zlikwidujmy ograniczenia
                prędkości - na pewno utrudniają życie rajdowcom. Dla ewentualnych komentujących
                - też jeżdżę na rowerze jednak nie uważam, że jestem najważniejszy na drodze
                • Gość: prawnik Re: co za debilizm! - nauka czytania najpierw! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.10, 15:58
                  Gość portalu: rewe napisał(a):

                  > Czyli np. na rondzie Mogilskim 2 rowerzystów wyprzedzi wszystkich,
                  > stanie na śluzie

                  Jeśli śluza zostanie tam wyznaczona. Jeśli nie będzie, to nie staną na śluzie.

                  No i jeśli pojazdy będą stały na czerwonym, to nie rowerzyści nie "wyprzedzą"
                  tylko OMINĄ (a to wolno rowerzystom już teraz).

                  > i potem przejedzie obok siebie całe rondo w tempie 10km/h blokując
                  > wszystkie auta za nimi.

                  W projekcie ustawy jest zakaz jazdy obok siebie, JEŚLI UTRUDNIA TO JAZDĘ INNYM
                  UCZESTNIKOM RUCHU. Dopuszczenie jazdy rowerzystów obok siebie jest WARUNKOWE.

                  orka.sejm.gov.pl/proc6.nsf/opisy/2771.htm
                  • Gość: 1 maja jak ma być rewolucja to muszą być trupy IP: *.chello.pl 02.05.10, 00:17
                    ja mam już dość ciągłego spychania do rowu i wymuszania pierwszeństwa przez kierowców na skrzyżowaniach i rondach

                    żaden apel nie dociera, policja nie reaguje nawet jak widzi

                    żyję praktycznie tylko dzięki ponadprzeciętnemu refleksowi i temu, że nigdy nie ufam, aczkolwiek lekkich potrąceń czy wywrotek po uniku już mam kilka na koncie - RAZ kierujący się zatrzymał tylko i spytał czy mi się nic nie stało - JEDEN RAZ

                    niestety nie wytępimy artykułami w gazecie agresywnie jeżdżących kierowców - jak się bronić ?

                    musimy zacząć ich fizycznie eliminować, tj. zabijać tak jak oni zabijają nas

                    albo rewolucja, albo jakieś jaja
      • Gość: Sanos Re: Rewolucja w przywilejach, a nie przepisach. S IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.10, 11:24
        > Skoro wprowadza się tyle PRAW I PRZYWILEJÓW, to może jednak trochę obowiązków?
        > Np. OC i rejestracja rowerów.

        OC za rower - 6zł rocznie
        Traktujesz to jako odstraszacz od roweru, ale to ubezpieczenie nie będzie tak
        naprawdę istotne, rower nie samochód inne potencjalne szkody. Równie dobre można
        wprowadzić obowiązkowe oc dla pieszych.

        Rejestracja - wiesz, mandat może być porównywalny z wartością roweru - czyli
        bardziej będzie się opłacało porzucić rower.

        oba przepisy byłyby kosztowne do egzekwowania - kosztowne dla nas, opłacane z
        naszych podatków

        > Po trzecie - przywrócić KARTĘ ROWEROWĄ, uprawniającą do jazdy po ulicach.

        Po co? w tej chwili bezpieczna jazda rowerem po mieście to jazda wbrew polskim
        przepisom, każda nowelizacja to bicie piany, i tak nikt tych przepisów nie
        przestrzega.
      • a_anielka Re: Rewolucja w przywilejach, a nie przepisach. S 01.05.10, 12:24
        Po czwarte - wyłączyć, przynajmniej do czasu zmiany ich
        infrastruktury, najbardziej blokujące się przez rowerzystów ulice,
        jak np. Krowoderska. W takich miejscach jedynym sposobem
        przemieszczania się rowerem powinno być prowadzenie go po chodniku.
        Jeśli mogą być ulice wyłączone z ruchu samochodowego i takoż z
        pieszego, to czemu nie z rowerowego tam, gdzie to utrudnia ruch i
        jest niebezpieczne?


        W ogóle jedynym sposobem przemieszczania się rowerem powinno być
        prowadzenie go po chodniku! Kto to wymyślił, żeby jeździć rowerem i
        korkować ulice!
        --
        fotoszoko.blox.pl
      • Gość: prawnik Minimum inteligencji zawsze się przydaje, pj.pj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.10, 15:42
        pj.pj napisała:

        > Skoro wprowadza się tyle PRAW I PRZYWILEJÓW,

        To nie są "przywileje". To jest standard, który obowiązuje wszędzie na świecie.
        Twoje uwagi świadczą jedynie jak straszliwią wiochą jest Polska.

        > Np. OC i rejestracja rowerów. Nie może być tak, że jak rowerzysta
        > potrąci pieszego,

        Wymień choć jeden kraj świata, gdzie wymagane jest OC rowerzystów i rejestracja
        rowerów.

        Oczywiście, sfrustrowana i chora pj.pj wie lepiej od całego świata który nie
        docenia jej geniuszu.

        > Po drugie - wprowadzić PRZEPISY dla rowerzystów, np. ograniczenie
        > prędkości w miejscach, gdzie głównie chodzą piesi,

        Może najpierw naucz się obowiązujących przepisów a potem pisz? Bo nieznajomość
        przepisów szkodzi.

        > konieczność przestrzegania
        > pierwszeństwa ruchu

        A tego przepisu jeszcze nie ma? To koniecznie należy go wprowadzić! :-)

        > Po trzecie - przywrócić KARTĘ ROWEROWĄ, uprawniającą do jazdy po
        > ulicach.

        Wymień choć jeden kraj świata oprócz Polski, w którym takie coś obowiązuje.
        Komunizm wyżarł ludziom mózgi - może jeszcze kartę pływacką przywrócić? Karta
        rowerowa jest sprzeczna z konstytucyjną zasadą równości wobec prawa. Z Dz. U. nr
        5 z 1988 poz. 44 wynika, że nie można wymagać od kierujących rowerami w ruchu
        międzynarodowym jakichkolwiek uprawnień. A to znaczy, że Polak i Niemiec byliby
        traktowani na terytorium Rzeczpospolitej w sposób skrajnie odmienny. Dlatego
        karta rowerowa została w Polsce zlikwidowana, ostała się jedynie - naruszając
        konstytucyjne prawa obywateli - w przypadku nieletnich.

        > Po czwarte - wyłączyć, przynajmniej do czasu zmiany ich
        > infrastruktury, najbardziej blokujące się przez rowerzystów ulice,
        > jak np. Krowoderska. W takich miejscach jedynym sposobem
        > przemieszczania się rowerem powinno być prowadzenie go po chodniku.

        Wieśniacki pomysł. Tak wieśniacki, że aż wart rozpropagowania. Nigdzie na
        świecie nie ma czegoś takiego, w żadnym mieście cywilizowanego świata coś
        takiego nikomu nie wpadło do głowy - ale w Krakowie jest taka biedna
        dziewczynka, chora immunologicznie i alergicznie na rower (czytałem Twoje
        przemyślenia na tym forum!) która z czymś takim wyjechała.

        > Jeśli mogą być ulice wyłączone z ruchu
        > samochodowego i takoż z pieszego, to czemu nie z rowerowego tam,
        > gdzie to utrudnia ruch i jest niebezpieczne?

        Autostrady i drogi ekspresowe są. Oczywiście to za mało dla pj.pj

        > No i przede wszystkim WYCHOWAĆ to towarzycho, które na każdą
        > zwróconą przez pieszego (albo, o zgrozo, kierowcę! hej, hej, oni też > czasem
        mają rację...) uwagę albo udaje, że ogłuchło, albo odpowiada
        > wiązanką.

        Z dyskusji powyżej wynika, że nie masz pojęcia o obowiązujących przepisach. Co
        absolutnie ci nie przeszkadza w ich omawianiu.

        > PS. Marcin Hyła jest najskuteczniejszym lobbystą Rzeczpospolitej. I
        > nie, to nie jest komplement.

        Oczywiście, jest gorszy od Sobiesiaka i Dochnala razem wziętych.
        • pbe64 Re: Minimum inteligencji zawsze się przydaje, pj. 01.05.10, 17:15
          Gość portalu: prawnik napisał(a):

          > pj.pj napisała:
          >
          > > Skoro wprowadza się tyle PRAW I PRZYWILEJÓW,
          >
          > To nie są "przywileje". To jest standard, który obowiązuje wszędzie na świecie.
          > Twoje uwagi świadczą jedynie jak straszliwią wiochą jest Polska.
          W Europie standardem są też autostrady i obwodnice większych miast. To może kierowcy powinni zablokować w ramach protestu wszystkie drogi, do czasu wybudowania autostrad.


          > > Np. OC i rejestracja rowerów. Nie może być tak, że jak rowerzysta
          > > potrąci pieszego,
          >
          > Wymień choć jeden kraj świata, gdzie wymagane jest OC rowerzystów i rejestracja
          > rowerów.
          OC może nie jest wymagane, ale kultura jazdy na pewno. Osobiście znam kilka osób potrąconych na chodniku przez rowerzystów. Mój 75-letni sąsiad przez dwa tygodnie miał problemy z poruszaniem, po tym jak przewróciła go na chodniku rowerzystka, która nawet się nie zatrzymała, żeby sprawdzić czy coś mu się nie stało. Gdyby to zrobił kierowca, to zaraz byłaby nagonka na pirata i pewnie nawet żądania zabrania prawa jazdy.

          > > konieczność przestrzegania
          > > pierwszeństwa ruchu
          >
          > A tego przepisu jeszcze nie ma? To koniecznie należy go wprowadzić! :-)
          Przepis jest, ale nikt nie ściga rowerzystów, którzy go jawnie łamią. W ogóle mam wrażenie, że dla drogówki rowerzysta to już obecnie święta krowa, której wszystko wolno. Około dwa tygodnie temu widziałem rowerzystę, który jechał Opolską i przejeżdżał wszystkie skrzyżowania na czerwonym świetle, chyba wychodząc z założenia, że skoro są 3 pasy, to wyjeżdżający z bocznych ulic mają i tak dwa pasy dla siebie. Znowu ponawiam pytanie, jaka byłaby reakcja, gdyby coś takiego robił kierowca samochodu?


          > > Po czwarte - wyłączyć, przynajmniej do czasu zmiany ich
          > > infrastruktury, najbardziej blokujące się przez rowerzystów ulice,
          > > jak np. Krowoderska. W takich miejscach jedynym sposobem
          > > przemieszczania się rowerem powinno być prowadzenie go po chodniku.
          >
          > Wieśniacki pomysł. Tak wieśniacki, że aż wart rozpropagowania. Nigdzie na
          > świecie nie ma czegoś takiego, w żadnym mieście cywilizowanego świata coś
          > takiego nikomu nie wpadło do głowy - ale w Krakowie jest taka biedna
          > dziewczynka, chora immunologicznie i alergicznie na rower (czytałem Twoje
          > przemyślenia na tym forum!) która z czymś takim wyjechała.
          Wieśniackie to jest zachowanie rowerzystów, którzy wiedzą, że nie da się ich wyprzedzić zgodnie z przepisami i jadą wąskimi drogami z prędkością, która powoduje, że w ciągu kilku minut robi się korek, tam, gdzie normalnie jazda jest w miarę płynna. Z punktu widzenia kierowcy śluzy na skrzyżowaniach to najbardziej kretyński pomysł i wg mnie może być zastosowany tylko tam, gdzie są przynajmniej dwa pasy ruchu w każdym kierunku. Z własnych obserwacji. Jeżeli na skrzyżowaniu rowerzysta rusza jako pierwszy, to zwykle przejeżdża przez nie dwa razy mniej samochodów niż normalnie.
          O ile buspasy jak najbardziej popieram, bo w autobusie jedzie kilkadziesiąt osób, o tyle ułatwienia dla rowerzystów spowodują, że żeby jeden uczestnik ruchu miał lepiej, kilku musi mieć gorzej. Jak to się ma do postulatów o usprawnieniu ruchu?

          • Gość: prawnik Re: Minimum inteligencji zawsze się przydaje, pj. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.10, 17:36
            pbe64 napisał:

            > > To nie są "przywileje". To jest standard, który obowiązuje wszędzie > > na
            św iecie.
            > > Twoje uwagi świadczą jedynie jak straszliwią wiochą jest Polska.
            > W Europie standardem są też autostrady i obwodnice większych miast.

            W kodeksie drogowym? Uważasz, że "brak autostrad i obwodnic" usprawiedliwia
            łamanie przepisów lub dyskryminowanie jakiejś grupy użytkowników?

            > > Wymień choć jeden kraj świata, gdzie wymagane jest OC rowerzystów i > >
            rejestracja rowerów.
            > OC może nie jest wymagane, ale kultura jazdy na pewno. Osobiście znam > kilka
            osób potrąconych na chodniku przez rowerzystów.

            Jak zabrakło argumentów, to sięgamy po emocje.

            Proszę bardzo - ja miałem znajomych, których zabili kierowcy. Każdy z nas miał
            takich znajomych, niekiedy nawet przyjaciół.

            > Gdyby to zrobił kierowca, to zaraz byłaby nagonka na pirata i pewnie > nawet
            żąda nia zabrania prawa jazdy.

            Kierowcy robią to kilka razy dziennie i jakoś o tym się nie słyszy.

            > Przepis jest, ale nikt nie ściga rowerzystów, którzy go jawnie łamią.

            W związku z czym co? Nalezy go wprowadzić jeszcze raz?

            > Około dwa tygodnie temu widziałem rowerzystę, który jechał Opolską
            > i przejeżdżał wszystkie skrzyżowania na czerwonym świetle,

            A ja widziałem na Sławkowskiej kierowcę samochodu, który wymuszał pierwszeństwo
            na pieszych idących środkiem ulicy.

            > Znowu ponawiam pytanie, jaka byłaby reakcja, gdyby coś
            > takiego robił kierowca samochodu?

            90% kierowców poruszających się w obrębie Plant łamie przepisy. Jako typowy
            kierowca zapewne nie wiesz nawet JAKIE przepisy, a pies z kulawą nogą nie ruszy
            w tej sprawie pałą.

            > Wieśniackie to jest zachowanie rowerzystów, którzy wiedzą, że nie da > się ich
            wyprzedzić zgodnie z przepisami i jadą wąskimi drogami z
            > prędkością, która powodu je, że w ciągu kilku minut robi się korek,

            Ustawa Prawo o Ruchu Drogowym ci się nie podoba? Jaki przepis łamią? Otóż nie
            łamią ŻADNEGO przepisu. W oczywisty sposób histeryzujesz, nie ma w Krakowie
            takiej ulicy że z powodu jednego jadącego rowerzysty "w ciągu kilku minut robi
            się korek".

            > Z punktu widzenia kierowcy śluzy na skrzyżowaniach to najbardziej k
            > retyński pomysł

            Z punktu widzenia tzw. "polskiego kierowcy" - tłumoka, który nie zna przepisów,
            jeździ według jego najświętszego widzimisię i wie najlepiej. Jak tylko spróbuje
            wyjechać do Czech, Niemiec - to już mu się ego kurczy.

            > i wg mnie może być zastosowany tylko tam, gdzie są przynajmniej
            > dwa pasy ruchu w każdym kierunku. Z własnych obserwacji.

            Chyba z własnej głupoty. Nigdzie na świecie taki wymóg nie jest stawiany wobec
            śluz rowerowych.

            > Jeżeli na skrzyżowani
            > u rowerzysta rusza jako pierwszy, to zwykle przejeżdża przez nie dwa > razy
            mniej samochodów niż normalnie.

            Liczyłeś, czy znowu jak typowy polski kierownik opierasz się na własnym cudownym
            widzimisię?

            > o tyle ułatwienia dla rowerzystów spowodują, że żeby jeden uczestnik > ruchu
            miał lepiej, kilku musi mieć gorzej. Jak to się ma do
            > postulatów o usprawnieniu ruchu?

            Każdy rower to jeden samochód mniej. A to znacząco usprawnia ruch, zwłaszcza w
            dużej skali.
            • pbe64 Re: Minimum inteligencji zawsze się przydaje, pj. 02.05.10, 09:49
              Gość portalu: prawnik napisał(a):

              > W kodeksie drogowym? Uważasz, że "brak autostrad i obwodnic" usprawiedliwia
              > łamanie przepisów lub dyskryminowanie jakiejś grupy użytkowników?
              Nie uważam, że rowerzyści powinni być dyskryminowanie, ale nie uważam też, że tylko im należą się specjalne względy. Z treści artykułu wynika, że tylko rowerzyści mają zyskać na tych zmianach w przepisach.


              > > OC może nie jest wymagane, ale kultura jazdy na pewno. Osobiście znam 
              > 2; kilka
              > osób potrąconych na chodniku przez rowerzystów.
              >
              > Jak zabrakło argumentów, to sięgamy po emocje.
              >
              > Proszę bardzo - ja miałem znajomych, których zabili kierowcy. Każdy z nas miał
              > takich znajomych, niekiedy nawet przyjaciół.
              Ja też znam kilka osób, które ucierpiały w wyniku wypadków, ale kierowca we wszystkich tych przypadkach ponosił odpowiedzialność karną. Standardem jest, że rowerzysta po spowodowaniu kolizji ucieka, bo najczęściej nie ma go po prostu jak zidentyfikować. Oczywiście kolizji spowodowane przez rowerzystów powodują mniejsze zniszczenia, niż spowodowane przez samochody, ale nie zmienia to faktu, że kierowca, który spowoduje nawet lekkie uszkodzenia innego pojazdu zwykle nie próbuje uciekać, a rowerzysta jest w takiej sytuacji bezkarny.

              > > Przepis jest, ale nikt nie ściga rowerzystów, którzy go jawnie łamią.
              >
              > W związku z czym co? Nalezy go wprowadzić jeszcze raz?
              Odpowiedź tak sama jak powyżej. Nie należy nic zmieniać, tylko należy go egzekwować również w stosunku do rowerzystów. Nie będę już pisał o sławnym krakowski jeżdżeniu pod prąd, bo to standard. Akurat jeżdżę w rejonie, gdzie prawi wszystkie ulice są jednokierunkowe i praktycznie codziennie widzę takie przypadki. Argument, że tak jest szybciej, jest może i prawdziwy, ale dla mnie też pewnie byłoby szybciej z Królewskiej na Dietla jechać przez Karmelicką i Rynek Główny. Jakoś nie słyszałem głosów kierowców domagających się takiej zmiany.

              > 90% kierowców poruszających się w obrębie Plant łamie przepisy. Jako typowy
              > kierowca zapewne nie wiesz nawet JAKIE przepisy, a pies z kulawą nogą nie ruszy
              > w tej sprawie pałą.
              Akurat nigdy nie jeżdżę w obrębie Plant, w ogóle staram się jeżeli nie muszę nie wjeżdżać samochodem do centrum. Ale z ciekawości, jakie przepisy łamią ci kierowcy? Bo nie zauważyłem jakiś wykroczeń, oczywiście poza wjeżdżaniem bez identyfikatora do strefy B.

              > > Jeżeli na skrzyżowani
              > > u rowerzysta rusza jako pierwszy, to zwykle przejeżdża przez nie dwa >
              > ; razy
              > mniej samochodów niż normalnie.
              >
              > Liczyłeś, czy znowu jak typowy polski kierownik opierasz się na własnym cudowny
              > m
              > widzimisię?
              Liczyłem, np. na skrzyżowaniu Piastowskiej z Podchorążych. Jeżeli rowerzysta rusza jako pierwszy z Piastowskiej i wjeżdża na wprost w Głowackiego, to na zielonym przejeżdża kilku kierowców mniej.

              > > o tyle ułatwienia dla rowerzystów spowodują, że żeby jeden uczestnik >
              > ; ruchu
              > miał lepiej, kilku musi mieć gorzej. Jak to się ma do
              > > postulatów o usprawnieniu ruchu?
              >
              > Każdy rower to jeden samochód mniej. A to znacząco usprawnia ruch, zwłaszcza w
              > dużej skali.
              No właśnie nie. Jeżeli nawet jeden samochód nie wyjedzie na drogę, ale kilka będzie jechać dłużej, to gdzie to usprawnienie?
              • Gość: prawnik nr 2 Re: Minimum inteligencji zawsze się przydaje, pj. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.10, 21:44
                pbe64 napisał:

                > Nie uważam, że rowerzyści powinni być dyskryminowanie, ale nie uważam
                > też, że t ylko im należą się specjalne względy. Z treści artykułu
                > wynika, że tylko row
                > erzyści
                mają zyskać na tych zmianach w przepisach.

                Od 1997 roku w Polsce obowiązuje ustawa która jawnie dyskryminuje rowerzystów,
                od 2001 roku ustawa PoRD była niekonstyutucyjna (kwestia niezgodności z
                Konwencją Wiedeńską) i która zawiera stek absurdów - teraz to się zmienia.
                Będzie tak, jak wszędzie na świecie.

                Oczywiście, rowerzyści na tym zyskają - bo dotychczas Polska robiła wszystko,
                żeby rowerzystów w świetle prawa wytępić.

                > wszystkie ulice są jednokierunkowe i praktycznie codziennie widzę
                > takie przypadki.

                I codziennie widzisz wypadki, kolizje, trupy ścielące się gęsto czy też po
                prostu nie dzieje się nic?

                > Argument, że tak jest szybciej, jest może i prawdziwy, ale dla mnie
                > też pewnie byłoby szybciej z Królewskiej na Dietla jechać przez
                > Karmelicką i Rynek Główny.

                Dla "Ciebie" pewnie tak, dla "Was" (wszystkich kierowców samochodów) - już nie,
                bo byście zakorkowali Karmelicką na amen. I tramwaje przy okazji by nie przejechały.

                > Jakoś nie słyszałem głosów kierowców domagających się takiej zmiany.

                Może z powodu jak powyżej.

                > Akurat nigdy nie jeżdżę w obrębie Plant, w ogóle staram się jeżeli
                > nie muszę nie wjeżdżać samochodem do centrum. Ale z ciekawości, jakie >
                przepisy łamią ci kierowcy? Bo nie zauważyłem jakiś wykroczeń,
                > oczywiście poza wjeżdżaniem bez identyfikatora do strefy B.

                Strefa B jest w większości strefą zamieszkania - z definicji obowiązuje w niej
                1. ograniczenie prędkości do 20 km/godz,
                2. bezwzględne pierwszeństwo pieszego na jezdni
                3. parkowanie wyłącznie w miejscach do tego przeznaczonych, wyznaczonych
                odpowiednimi znakami drogowymi (pionowymi i poziomymi).

                Wszystkie te przepisy łamie regularnie około 90% jadących tam pojazdów - a straż
                miejska i policja nie robi z tym nic.

                Większość pojazdów parkujących np. na Sławkowskiej stoi w miejscu gdzie nie
                wolno. W zaułku św. Tomasza właściciele poza sezonem (kiedy nie ma ogródków)
                parkują auta od lat i nikt im mandatu nie wystawił. Przykłady demoralizacji
                można mnożyć.

                Praktycznie wszystkie pojazdy wymuszają pierwszeństwo na pieszych, przekroczenia
                prędkości powyżej 20 km/godz zdarzają się nierzadko - zwłaszcza na św. Krzyża,
                ale byłem kiedyś świadkiem regularnych wyścigów wieczorem na Sławkowskiej.

                To wszystko powinieneś wiedzieć po kursie na prawo jazdy, ale - podobnie jak
                większość kierujących - nie masz o tym pojęcia. Strefa zamieszkania to znak
                D-40, odwołanie - D-41.

                > Liczyłem, np. na skrzyżowaniu Piastowskiej z Podchorążych. Jeżeli
                > rowerzysta ruza jako pierwszy z Piastowskiej i wjeżdża na wprost w
                > Głowackiego, to na zielonym przejeżdża kilku kierowców mniej.

                Kompletna bzdura.
                • pbe64 Re: Minimum inteligencji zawsze się przydaje, pj. 03.05.10, 12:48
                  Gość portalu: prawnik nr 2 napisał(a):

                  > To wszystko powinieneś wiedzieć po kursie na prawo jazdy, ale - podobnie jak
                  > większość kierujących - nie masz o tym pojęcia. Strefa zamieszkania to znak
                  > D-40, odwołanie - D-41.
                  Sam dałeś mi argument, o którym nawet nie pomyślałem. Akurat doskonale wiem co oznaczają znaki strefa zamieszkania, ale ponieważ sam napisałeś odnośnie jazdy pod prąd :
                  > I codziennie widzisz wypadki, kolizje, trupy ścielące się gęsto czy też po
                  > prostu nie dzieje się nic?
                  To ja dokładnie to samo powiem o kierowcach w obrębie Plant: Też nie widzę wypadków, kolizji, trupów ścielących się gęsto, po prostu nic się nie dzieje. Czyli zgodnie z twoją argumentacją, skoro nie należy karać rowerzystów, dopóki nie ma szkód materialnych, to również nie wolno karać kierowców za łamanie przepisów, dopóki nie doprowadzą do kolizji.


                  >
                  > > Liczyłem, np. na skrzyżowaniu Piastowskiej z Podchorążych. Jeżeli
                  > > rowerzysta ruza jako pierwszy z Piastowskiej i wjeżdża na wprost w
                  > > Głowackiego, to na zielonym przejeżdża kilku kierowców mniej.
                  >
                  > Kompletna bzdura.
                  Przytoczysz jakieś inne wytłumaczenie, czy po prostu ty tak uważasz, więc jest to prawda niepodważalna. To dlaczego tych samochodów przejeżdża mnie, bo jakoś nie zauważyłem innej przyczyny.
                  • Gość: św. Cierpliwość Re: Minimum inteligencji zawsze się przydaje, pj. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.10, 15:45
                    pbe64 napisał:

                    > Sam dałeś mi argument, o którym nawet nie pomyślałem. Akurat
                    > doskonale wiem co
                    > oznaczają znaki strefa zamieszkania,

                    Teraz już tak. Wczoraj - jeszcze nie. Co sam napisałeś na forum.

                    > > I codziennie widzisz wypadki, kolizje, trupy ścielące się gęsto czy > > też po
                    > > prostu nie dzieje się nic?
                    > To ja dokładnie to samo powiem o kierowcach w obrębie Plant: Też nie > widzę
                    wypadków,

                    Akurat wypadki w obrębie Plant się zdarzają i to przeraźliwie często jak na
                    "strefę zamieszkania". Potrącenia pieszych i rowerzystów przez samochody (i
                    pieszych przez rowerzystów też). Samochody tu się nie zderzają.

                    > zgodnie z twoją argumentacją, skoro nie należy karać rowerzystów,
                    > dopóki nie ma szkód materialnych, to również nie wolno karać
                    > kierowców za łamanie przepisów
                    > , dopóki nie doprowadzą do kolizji.

                    To taka wschodnioeuropejska mentalność. Im bardziej na Zachód, tym ostrzejsze
                    wymagania im bardziej ciężki i szybki samochód. Pieszych i rowerzystów traktuje
                    się jak święte krowy, kierujących pojazdami samochodowymi - już nie. I rezultaty
                    są - tam jest nieporównywalnie bezpieczniej niż w Polsce. Oczywiście, w
                    przywiślańskim kraju to herezja i dowód na zgniłość zachodu.

                    > Przytoczysz jakieś inne wytłumaczenie, czy po prostu ty tak uważasz, > więc
                    jest to prawda niepodważalna. To dlaczego tych samochodów
                    > przejeżdża mnie, bo jakoś nie zauważyłem innej przyczyny.

                    Może durnota kierowców jest przyczyną? rower ma 2 m długości, czyli 1/2
                    samochodu. Na skrzyżowaniu jak najbardziej można go wyprzedzać, więc argument o
                    tym, że przez skrzyżowanie "przejeżdża trzy razy mniej samochodów" jest tak samo
                    głupi i bezpodstawny, jak wszystko inne co udało ci się tu napisać.
                    • pbe64 Re: Minimum inteligencji zawsze się przydaje, pj. 03.05.10, 16:27
                      Gość portalu: św. Cierpliwość napisał(a):

                      > > Sam dałeś mi argument, o którym nawet nie pomyślałem. Akurat
                      > > doskonale wiem co
                      > > oznaczają znaki strefa zamieszkania,
                      >
                      > Teraz już tak. Wczoraj - jeszcze nie. Co sam napisałeś na forum.
                      Nigdzie nie pisałem, że nie wiem, co oznacza znak strefa zamieszkania. Może twój rozum tego nie ogrania, ale większość kierowców zna przepisy. Inną sprawą jest to, czy ich przestrzegają.
                      Akurat w obrębie Plant nie zdarzyło mi się nigdy, żeby ktoś na mnie trąbił, czy mnie potrącił. Zdecydowana większość rowerzystów zresztą też jeździ poprawnie. Niestety jest kilka procent, niewyżytych matołków na rowerach, którzy urządzają sobie np. na Szewskiej wyścigi między pieszymi. Jeszcze nie widziałem, żeby jakieś służby chociaż próbowały coś z tym zrobić.

                      > To taka wschodnioeuropejska mentalność. Im bardziej na Zachód, tym ostrzejsze
                      > wymagania im bardziej ciężki i szybki samochód. Pieszych i rowerzystów traktuje
                      > się jak święte krowy, kierujących pojazdami samochodowymi - już nie. I rezultat
                      > y
                      > są - tam jest nieporównywalnie bezpieczniej niż w Polsce.
                      Jeżeli rowerzysta korzysta z ogólnodostępnych ulic, to nie widzę powodu, żeby pozwalać mu na łamanie przepisów. Może na zachodzie jest bezpieczniej właśnie dlatego, że rowerzyści są bardziej zdyscyplinowanie, a nie dlatego, że kierowcy jeżdżą lepiej.
                      Argument, że rower powoduje mniejsze szkody w przypadku kolizji i dlatego można rowerzystom pozwolić na więcej jest równie absurdalny
                      jak propozycja, żeby np. pozwolić kierowcom osobówek na łamanie ograniczeń prędkości, a ścigać tylko ciężarówki, bo przecież osobówka powoduje mniejsze szkody.


                      > > Przytoczysz jakieś inne wytłumaczenie, czy po prostu ty tak uważasz, >
                      > ; więc
                      > jest to prawda niepodważalna. To dlaczego tych samochodów
                      > > przejeżdża mnie, bo jakoś nie zauważyłem innej przyczyny.
                      >
                      > Może durnota kierowców jest przyczyną? rower ma 2 m długości, czyli 1/2
                      > samochodu. Na skrzyżowaniu jak najbardziej można go wyprzedzać, więc argument o
                      > tym, że przez skrzyżowanie "przejeżdża trzy razy mniej samochodów" jest tak sam
                      > o
                      > głupi i bezpodstawny, jak wszystko inne co udało ci się tu napisać.
                      Głupie i bezpodstawne to są twoje argumenty. Nawet jeżeli tego rowerzystą na skrzyżowaniu ominie dwóch kierowców, to reszta za nim grzęźnie za skrzyżowaniem. Tam akurat jest taka sytuacja, że roweru nie da się wyprzedzić przez kilkadziesiąt (w godzinach szczytu kilkaset) metrów, bo stoi korek w drugą stronę, a jest za wąsko, żeby zmieścić się między rowerzystą, a samochodami z naprzeciwka.
                      • Gość: św. Cierpliwość Re: Minimum inteligencji zawsze się przydaje, pj. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.10, 22:28
                        pbe64 napisał:

                        > Nigdzie nie pisałem, że nie wiem, co oznacza znak strefa
                        > zamieszkania.

                        Ale pisałeś, że nie wiesz jaki przepis łamią kierowcy wewnątrz Plant. Na jedno
                        wychodzi - jak się nie wie, co to jest strefa zamieszkania, to się nie widzi co
                        robią kierowcy nie tak. Trzeba być ślepym, żeby - znając przepisy - nie
                        dostrzegać nagminnie łamanych przepisów.

                        > Jeżeli rowerzysta korzysta z ogólnodostępnych ulic, to nie widzę
                        > powodu, żeby p
                        > ozwalać mu na łamanie przepisów. Może na zachodzie jest bezpieczniej > właśnie
                        dlatego, że rowerzyści są bardziej zdyscyplinowanie

                        W życiu chyba nie byłeś na Zachodzie.

                        > Głupie i bezpodstawne to są twoje argumenty. Nawet jeżeli tego
                        > rowerzystą na skrzyżowaniu ominie dwóch kierowców, to reszta za nim
                        > grzęźnie za skrzyżowaniem.

                        No i znowu nie znasz przepisów. Nie "ominie", tylko "wyprzedzi" a jeśli
                        wyprzedzi i "reszta grzęźnie za skrzyżowaniem" to już sam zaprzeczyłeś swojej
                        pseudointelektualnej konstrukcji.

                        Bo ta reszta musi przejechac przez skrzyżowanie, żeby za nim ugrząźć.
              • Gość: takijeden konkrety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.10, 02:54
                pbe64 napisał:

                > nie zmienia to faktu, że kierowca, który spowoduje nawet lekkie
                > uszkodzenia innego pojazdu zwykle nie próbuje uciekać, a rowerzysta
                > jest w takiej sytuacji bezkarny.

                Tak, "zwykle":

                www.tvn24.pl/-1,1654612,0,1,potracil-rowerzyste-i-uciekl,wiadomosc.html
                Może jak potrąci inny samochód to nie ucieka. Potrącenie pieszego czy rowerzysty
                dość często kończy się jak w linku powyżej. Prasa lokalna o tym często trąbi.
                • pbe64 Re: konkrety 03.05.10, 12:52
                  Gość portalu: takijeden napisał(a):

                  > pbe64 napisał:
                  >
                  > > nie zmienia to faktu, że kierowca, który spowoduje nawet lekkie
                  > > uszkodzenia innego pojazdu zwykle nie próbuje uciekać, a rowerzysta
                  > > jest w takiej sytuacji bezkarny.
                  >
                  > Tak, "zwykle":
                  >
                  > www.tvn24.pl/-1,1654612,0,1,potracil-rowerzyste-i-uciekl,wiadomosc.html
                  > Może jak potrąci inny samochód to nie ucieka. Potrącenie pieszego czy rowerzyst
                  > y
                  > dość często kończy się jak w linku powyżej. Prasa lokalna o tym często trąbi.
                  A ile razy słyszałeś, że policja prosi o pomoc w schwytaniu rowerzysty, który kogoś potrącił i się nie zatrzymał. Bo ja nie przypominam sobie takiej sytuacji. To tylko potwierdza moje wcześniejsze spostrzeżenia. Sytuacja, kiedy kierowca ucieka od razu powoduje zaangażowanie prasy i policji w schwytanie sprawcy, sytuacja, kiedy rowerzysta ucieka, nie powoduje żadnej reakcji.
                  • Gość: św. Cierpliwość Re: konkrety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.10, 15:50
                    pbe64 napisał:

                    > A ile razy słyszałeś, że policja prosi o pomoc w schwytaniu
                    > rowerzysty, który kogoś potrącił i się nie zatrzymał. Bo ja nie
                    > przypominam sobie takiej sytuacji.

                    No właśnie nigdy nie słyszałem. Ale wbrew temu, co ogarnia twój rozum, to jest
                    argument za tezą przeciwną do tego, co twierdzisz.

                    > To tylko potwierdza moje wcześniejsze spostrzeżenia. Sytuacja, kiedy >
                    kierowca ucieka od razu powoduje zaangażowanie prasy i policji w
                    > schwytanie sprawcy, sytuacja, kiedy rowerzysta ucieka, nie powoduje
                    > żadnej reakcji.

                    Albo po prostu do niej nie dochodzi, lub jest tak wątpliwa, że nie ma sensu
                    ścigać rowerzysty. Z rok temu Gazeta drukowała jakiś histeryczny list
                    niedorozwiniętego emeryta, który pluł się że rozjechał go rowerzysta, dołączył
                    zdjęcie rentgenowskie własnej złamanej pupy. Tymczasem z samej treści jego listu
                    wynikało, że to emeryt popełnił wykroczenie - wtargnał na drogę rowerową przed
                    nadjeżdżający rower. I miał pretensje do całego świata takie, jak ty teraz. Tak
                    to się często kończy.
                    • pbe64 Re: konkrety 03.05.10, 16:36
                      Gość portalu: św. Cierpliwość napisał(a):

                      > > To tylko potwierdza moje wcześniejsze spostrzeżenia. Sytuacja, kiedy >
                      > ;
                      > kierowca ucieka od razu powoduje zaangażowanie prasy i policji w
                      > > schwytanie sprawcy, sytuacja, kiedy rowerzysta ucieka, nie powoduje
                      > > żadnej reakcji.
                      >
                      > Albo po prostu do niej nie dochodzi, lub jest tak wątpliwa, że nie ma sensu
                      > ścigać rowerzysty. Z rok temu Gazeta drukowała jakiś histeryczny list
                      > niedorozwiniętego emeryta, który pluł się że rozjechał go rowerzysta, dołączył
                      > zdjęcie rentgenowskie własnej złamanej pupy. Tymczasem z samej treści jego list
                      > u
                      > wynikało, że to emeryt popełnił wykroczenie - wtargnał na drogę rowerową przed
                      > nadjeżdżający rower. I miał pretensje do całego świata takie, jak ty teraz. Tak
                      > to się często kończy.
                      Kilka linijek wcześniej przytaczałem przykład mojego sąsiada, którego na chodniku przewróciła rowerzystka. Nawet się nie zapytała, czy coś się stało, tylko pojechała dalej jakby nic się nie zdarzyło.
                      Co do przykładu tego emeryta, który został potrącony na drodze rowerowej. Wg mnie była jego wina i nie powinien mieć pretensji do całego świata. Ale rowerzysta mógł się zatrzymać i sprawdzić czy coś mu się nie stało. Czy stosując zasadę, że jak nie jestem sprawcą, to się nie interesuję sprawą, gdybym kiedyś potrącił rowerzystę, który wymusił na mnie pierwszeństwo, też powinienem odjechać nie interesując się co się z nim stało?
                      • tbarbasz Re: konkrety 04.05.10, 10:01
                        pbe64 napisał:

                        > Kilka linijek wcześniej przytaczałem przykład mojego sąsiada, którego na cho
                        > dniku przewróciła rowerzystka
                        . Nawet się nie zapytała, czy coś się stało, t
                        > ylko pojechała dalej jakby nic się nie zdarzyło.
                        > Co do przykładu tego emeryta, który został potrącony na drodze rowerowej. Wg mn
                        > ie była jego wina i nie powinien mieć pretensji do całego świata. Ale rowerzyst
                        > a mógł się zatrzymać i sprawdzić czy coś mu się nie stało.

                        Nie mógł, a zgodnie z przepisami MUSIAŁ! Wystarczy przeczytać
                        "kodeks drogowy" i sprawdzić postępowanie w razie wypadku z ofiarami w ludziach.
                        Nic tu nie ma do rzeczy, kto był sprawcą! W przypadku z ofiarami w ludziach
                        należy udzielić pierwszej pomocy ofiarom wypadku i wezwać Policję. Policja (ew.
                        Sąd) rozstrzygną o winie - a nie "środowisko" rowerzystów czy pieszych...

                        No, ale nasi "cykliści" uwielbiają przywoływać prawo tylko wtedy, kiedy jest im
                        wygodniej.
                        Rowerzysta powinien być ścigany za ucieczkę z miejsca wypadku - mógł być na
                        przykład pijany i odjechał dlatego, bi chciał to ukryć (kierowca samochodu
                        zawsze będzie o to w takim przypadku podejrzewany).

                        Co na to nasz ekspert - Pan Hyła? Czy rowerzystów dotyczą tylko niektóre przepisy?
    • Gość: Gość Miasto dla rowerów - rewolucja w przepisach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.10, 10:45
      A szanowny Autor nie wie, że skoro przepisy polskie są niezgodne z
      ratyfikowanymi międzynarodowymi to stosuje się te międzynarodowe, a nie Prawa
      o ruchu drogowym (czy też Kodeks Drogowy) ? Wprowadzenie rozwiązań JUŻ
      OBOWIĄZUJĄCYCH do tekstu Kodeksu czy Prawa o ruchu drogowym to tylko
      ułatwienie dla leniwych uczestników ruchu drogowego no i oczywiście naszych
      kochanych stróżów prawa wszelakiej maści.
    • Gość: Dinth Miasto dla rowerów - rewolucja w przepisach IP: *.adsl.inetia.pl 01.05.10, 11:06
      Az nie chce mi sie wymieniac wszystkich absurdow ktore sa w nowych
      przepisac, np o wjezdzaniu rowerzystow na skrzyzowania jako
      pierwszych.

      Wystarczy tylko przytoczyc podsumowanie:
      "Liczba śmiertelnych wypadków z udziałem rowerzystów jest u nas
      czterokrotnie wyższa niż średnio we wszystkich krajach Unii
      Europejskiej. Głównym powodem wypadków z udziałem rowerzystów jest
      nieustępowanie pierwszeństwa (41 proc.), wyprzedzanie (9,9 proc.) i
      wykonywany przez rowerzystów skręt w lewo."

      Dlaczego jak pijani powoduja wypadki, to ograniczamy ich prawa np.
      zmniejszajac dozwolona ilosc promili we krwii, zamiast robic dla
      nich oddzielne pasy? Mlodzi kierowcy powoduja wypadki to wprowadzamy
      trudniejsze testy na prawo jazdy, drozsze OC?

      Dlaczego wiec skoro rowerzysci powoduja wypadki to nalezy im
      przywileje na drodze zwiekszac ? Zeby mogli powodowac tych wypadkow
      jeszcze wiecej ?

      Toc to absurd czystej postaci, to ze polscy rowerzysci powoduja
      najwiecej wypadkow oznacza ni mniej, ni wiecej, ze z rozbudowa
      infrastruktury rowerowej i dalsza popularyzacja tego srodka
      transportu nalezy poczekac, az rowerzysci do tego dorosna i naucza
      sie poprawnie jezdzic.

      Jak mozna - w momencie gdy takiego duzego odsetka wypadkow z
      udzialem rowerow - przyczyna jest rowerzysta skrecajacy
      niespodziewanie w lewo na skrzyzowaniu, dozwolic temu rowerzyscie
      dodatkowo wyprzedzanie po prawej stronie auta przed tym
      skrzyzowaniem ? Zeby zamiast skrecac w lewo z osi jezdni mogl
      skrecac z jej prawej krawedzi, zajezdzajac droge kierowcy samochodu,
      ktory wlasnie wyprzedzil?
        • Gość: Anatol Re: Miasto dla rowerów - rewolucja w przepisach IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.05.10, 21:19
          Nie wyprzedzali, tylko omijali. Jakby skręcali w lewo z środka
          jezdni lub pasa do skrętu w lewo, to by omijali z włsciwej strony. A
          tak taki rowerzysta omija, wyprzedza pojazdy jadąc z prawej strony.
          Dojeżdżą do skrzyzowania i skęrca w lewo z nie właściwego pasa.
          Co jak są wyznaczone pasy ruchu i sygnalizacja ruchu. Wtedy biedak
          się gubi. Stoi na pasie do skrętu w prawo dla którego jest zielone
          światło. Ale on chce skręcić w lewo a dla tego kierunku jest
          czerwone światło.
      • Gość: jade Re: Miasto dla rowerów - rewolucja w przepisach IP: *.salbis.net 01.05.10, 12:00
        Dith, czy to cokolwiek kapujesz??.

        Rowerzysta wyprzedza po prawej a następnie na czerwonym używa śluzy rowerowej
        (która jest za linią zatrzymania) by zająć odpowiednie miejsce do jazdy na
        wprost czy w lewo. I nie ma to być przy skrajni jezdni tylko na środku, tak by
        kierowcy jadący za nim nie wyprzedzali go na skrzyżowaniu.

        Co do wypadków to właśnie dlatego należy wprowadzić udogodnienia by zmniejszyć
        ich ilość. Nie porównuj pijanych kierowców z osobami jadacymi na rowerze.
        • Gość: pawel Re: Miasto dla rowerów - rewolucja w przepisach IP: *.chello.pl 01.05.10, 23:50
          Prawniku,

          Dlaczego aby usiąść za kierownicą 4 kółek wymagane jest prawo jazdy (które niejako potwierdza znajomość przepisów) a od rowerzystów nie ?

          To co próbuje przekazać część osób wypowiadających się na forum (zazwyczaj są to pewnie kierowcy) to fakt, że wielu (nie mówię wszyscy) rowerzystów porusza się po drogach nie znając przepisów a tym samym może:

          - powodować zagrożenie,
          - utrudniać ruch,

          Gdyby Ci ludzie znali przepisy to jestem niemalże pewien, że wszyscy, którzy negatywnie patrzą na całą społeczność rowerzystów zmieniliby o nich zdanie. Głównie chodzi o zachowanie stwarzające zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu lądowym.


          To z czym można się spotkać również bardzo często ze strony rowerzystów to jazda po ulicy, do której przylega ścieżka rowerowa.
          Szczerze trudno jest mi zrozumieć takie postępowanie jako kierowcy.
          Jako kierowca rowerzystów traktuję jako pełnoprawnych uczestników dróg, jednak boli mnie zachowanie wielu osób świadczące albo o ignorancji albo o niewiedzy. Od razu proszę pozostałych forumowiczów o darowanie sobie komentarzy w stylu "a zachowanie innych kierowców Cię nie boli". Rozmawiamy o rowerzystach i na nich się skupmy. Zachowanie pozostałych uczestników też pozostawia sobie wiele do życzenia, ale nie o nich mowa.

          Negujesz sens istnienia karty rowerowej powołując się dodatkowo na równość wobec prawa różnych narodowości. OK. Dlaczego zatem kierowca samochodu, skutera, motocykla - musi posiadać dokument uprawniający go do poruszania się po drogach, a rowerzysta już nie. Jak tutaj wygląda równość wobec prawa ? Oczekuję konstruktywnej dyskusji :)
          Ja osobiście uważam, że poruszanie się po ulicach niezależnie od środka transportu jaki jest używany powinno być obostrzone wymogiem znajomości PoRD właśnie ze względu na bezpieczeństwo wszystkich uczestników ruchu. Powoływanie się na wzorce zachodnie ma sens, ale musi zostać to przeniesione na nasze realia i mentalność. Wydaje mi się że wprowadzenie w/w zmian nie zwiększy znacząco bezpieczeństwa.
          I żeby nie było: jestem pieszym, rowerzystą i kierowcą.
          Jako rowerzysta nigdy nie jeżdżę po ulicach i korzystam tylko z chodnika. I szczerze powiedziawszy robię tak z troski o własne bezpieczeństwo i bezpieczeństwo innych uczestników ruchu na drogach.
          Jako rowerzysta na chodnikach pierwszeństwo dla mnie zawsze będzie miał pieszy. I nie zdarzyło mi się jeszcze nikogo potrącić :) Szerze.
          • Gość: Anatol Re: Miasto dla rowerów - rewolucja w przepisach IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.05.10, 21:49
            Nie tylko rowerem można się poruszać po drogach bez karty rowerowej
            po ukończeniu 18 lat. Ale motorowerem i pojazdem wielośladowym
            napędzanym silnikiem o pojemności 40cm3 rozwijającym szybkość
            45km/h, bez karty motorowerowej.
            To że ktoś ma prawo jazdy, nie znaczy że zna przepisy ruchu.
            Twoje rozumowanie jest takie.
            Jedzie samochodem ma prawo jazdy, zna przepisy.
            Jedzie rowerem nie ma karty rowerowej, nie zna przepisów.

            > Jako rowerzysta nigdy nie jeżdżę po ulicach i korzystam tylko z
            chodnika.
            To jak to znasz przepisy i świadomie je łamiesz.
            > I nie zdarzyło mi się jeszcze nikogo potrącić :) Szerze.
            Ponieważ piesi na ciebie uważają.
        • Gość: Dinth Re: Miasto dla rowerów - rewolucja w przepisach IP: *.adsl.inetia.pl 02.05.10, 00:28
          Nie potrafie zarzucic nic, drogi "prawniku", swoim umiejetnoscia czytania ze
          zrozumieniem i studia nomen omen - nie chce sie chwalic, ale sam mnie do tego
          sprowokowales - prawniczych na najlepszej uczelni w kraju w tym kierunku, zdaje
          sie potwierdzily ten fakt.

          Obecnie, za sprawa osob podobnych do kilku piszacych w tym watku, bardzo waskie
          grono rowerowych "terrorystow", probuje narzucic swoja wole (a wraz z nia
          ogromne utrudnienia, spowolnienia ruchu i zagrozenia bezpieczenstwa) ogolowi
          spoleczenstwa.
          Z tego wzgledu ze kogos nie stac na eksploatacje samochodu, nalezy mu od razu
          dawac jakies przywileje, zeby nie czul sie z tego powodu gorszy od innych?

          OK. Znam slowo kompromis - niech rowerzysci dostana juz te upragnione kolejne
          przywileje na drodze. Ale tylko w tym wypadku jezeli te przywileje rowerzystow
          zostana rozszerzone na kierowcow motorowerow (to kompletny ABSURD ze motorowerem
          nie mozna korzystac np. ze scierzek rowerowych), a najlepiej w ogole wszystkich
          kierowcow jednosladow. Nie istnieje ani jedna praktyczna przeslanka, dla ktorej
          nie moglo by sie tak stac
          • Gość: Malgorzata Re: Miasto dla rowerów - rewolucja w przepisach IP: *.ghnet.pl 02.05.10, 13:56
            >(to kompletny ABSURD ze motorowerem
            > nie mozna korzystac np. ze scierzek rowerowych) a najlepiej w ogole wszystkich
            > kierowcow jednosladow. Nie istnieje ani jedna praktyczna przeslanka, dla ktorej
            > nie moglo by sie tak stac
            Ja znam jedną praktyczną przesłankę: skutery i motocykle jeżdżą za szybko. Serio. Na Błoniach, albo nad Wisłą mogłabym jechać rowerem 30 km/h, ale muszę ograniczać się do ok 15 km/h ponieważ ruch pieszych (tak, pieszych na ścieżce) i wolniej jadących rowerów jest tak duży, że mogłabym komuś zrobić krzywdę. Skuterem i motorem nikt nie będzie jechał 15/h a nawet jeśli to w przypadku znacznie większej masy i tak będzie za duża prędkość. Jak ci wybiegnie na drogę pies/dziecko/ktokolwiek to nie zdążysz wychamować.
            Poza tym jadąc czymkolwiek powyżej 20/h musiałbyć ciągle kogoś wyprzedzać.
    • Gość: shimano Miasto dla rowerów - rewolucja w przepisach IP: *.chello.pl 01.05.10, 11:33
      Zmiany w przepisach niewiele pomogą jeśli nie zacznie się zmieniać mentalność
      i sposób myślenia polskich kierowców.
      Jak długo rowerzysta będzie dla paniska w samochodzie śmieciem spowalniającym
      jego wspaniałą maszynę a nie równoprawnym użytkownikiem drogi, tak długo
      cykliści będą ginąć na drogach a na forach będziemy czytać wpisy podobne do
      niektórych z tego wątku.
      Potrzebna jest długotrwała akcja popularyzująca kulturę użytkowników dróg
      (także rowerzystów).
      Może TVP gdy przestanie zajmować się polityką uzna, że to jeden z rodzjów
      działalności misyjnej?
      • Gość: poiu Re: Miasto dla rowerów - rewolucja w przepisach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.10, 12:09
        Zmiany wymaga nie tylko postawa kierowców, którzy nie dorośli do uczestniczenia
        w ruchu drogowym.
        Zmiany wymaga także postawa wielu rowerzystów (chyba zwłaszcza tych którzy nie
        są jednocześnie kierowcami) - mają niewielkie pojęcie o przepisach albo
        świadomie ich nie przestrzegają narażając się na duże niebezpieczeństwo. Wypadek
        z udziałem roweru i samochodu, dla kierowcy kończy się zadrapaniami karoserii.
        Konsekwencje dla rowerzysty są o wiele poważniejsze - a rowerzyści (niektórzy),
        jakby nie chcieli przyjmować tego do wiadomości. Być może wcale nie takim złym
        rozwiązaniem byłoby przywrócenie karty rowerowej dla pełnoletnich.
        • Gość: Anatol Re: Miasto dla rowerów - rewolucja w przepisach IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.05.10, 22:15
          > Zmiany wymaga także postawa wielu rowerzystów (chyba zwłaszcza
          tych którzy nie
          > są jednocześnie kierowcami) - mają niewielkie pojęcie o przepisach
          Nie wiem dlaczego wychodzisz z założenia. Jeśli ktoś nie ma prawo
          jazdy nie jest kierowca, ma niewielkie pojęcie o przepisach.

          Ja przepisy ruchu drogowego znam, a Ty to nie wiem.

          Aby zdobyć prawo jazdy, trzeba się też wykazać umiejętnością
          kierowania.
    • Gość: rowerzysta Miasto dla rowerów - rewolucja w przepisach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.10, 11:35
      co do wyłączenia ulic, sensowny wydaje się zakaz jazdy rowerem po takiej ulicy
      np jak powstańców śląskich (ruchliwa ulica na której szybko się jeździ),
      jednak argumentował bym to bardziej troską o zdrowie rowerzysty. No i skoro
      wyłącza się jezdnie dla ruchu rowerów, to koniecznie musi być obok ścieżka, bo
      w przeciwnym razie będzie się jeździć po chodniku. (jak kierowcom wyłącza się
      z ruchu drogę, domagają się objazdu - u nas podobnie, coś za coś :) )
    • Gość: wsiowa baba Miasto dla rowerów - rewolucja w przepisach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.10, 12:15
      Kraków myśli o rowerzystach. Niestety nie można tego powiedzieć o
      Wieliczce i okolicznych miejscowościach, np Pawlikowice, Siercza,
      Sygneczów, Grabówki, Golkowice, w których strach wyjść na wieś, nie
      tylko wyjechać rowerem. Brak poboczy, ograniczenia prędkości,
      których nikt nie przestrzega, bo brak progów spowalniających,
      radarów, Policji. Kierowcy jadąc przejazdem przez wieś, w której
      ludzie mieszkają, traktują mieszkańczów, jak niepotrzebne "barachło"
      pętające się po poboczu i przeszkadzające im w osiąganiu wlaściwej
      prędkości - tj w oklicy 100 km/h. Trzeba więc to coś klaksonem
      wpędzić do rowu. Ech, życie...
    • aarvedui rowerzyści - czas się uzbroić 01.05.10, 12:28
      przepisy o "śluzie rowerowej" i zajmowaniu środkowego pasa jezdni spowodują na
      100% wkoorwienie licznego grona kierowców.
      czas wiec zainwestować w gaz, paralizator, pistolet - bo kiedy rower zajmie
      "śluzę rowerową" wyprzedzając samochody, to na 100% znajdzie się jakiś frustrat,
      który postanowi "zaprowadzić sprawiedliwość" siłowo
    • turpin Wyprzedzanie po wewnętrznej 01.05.10, 13:19
      ('undertaking') to jeden z częstszych powodów rozjechania rowerzysty
      w Anglii, gdzie kultura jazdy jest skądinąd bardzo wysoka. Z wielu
      ciężarówek po prostu zupełnie nie widać rowerzysty przeciskającego
      się 20cm przestrzenią między krawężnikiem a autem. Niektóre lory
      mają nawet nalepki z uprzejmą prośbą do braci rowerowej, by się
      akurat tędy nie pchała.

      Typowy scenariusz to rowerzysta jadący wedle długiej ciężarówki,
      która właśnie zaczęła skręcać w lewo (czyli polskie prawo) -
      kierowca nie widzi rowerzysty, rowerzysta może też nie widzieć
      kierunkowskazów ciężarówki.
    • cinekn śluza? co za bzdura 01.05.10, 13:36
      Ruszając samochodem ze skrzyżowania trzeba mieć troche polotu tak aby jeszcze
      kilka samochodow moglo przez nie przejechac za nami.
      A jak to zrobic majac przed soba siermieznego rowerzyste? Przez ten durny
      pomysl zwieksza sie korki!
      Duzo czasu spedzam w Helsinkach - wybitnie rowerowym miescie - ale takich
      durnych wynalazkow tam nie widzialem. Jest za to bardzo dobra siec sciezek
      rowerowych. Niech i u nas je rozwijaja.
      Podobny absurd to te mini samochody, ktore maja jezdzic do 40km/h. Nie po to
      narod zlomowal maluchy, zeby teraz godzic sie na nowe zawalidrogi.
    • cyrix22 Musi się zmienić mentalność chamów na rowerach 01.05.10, 16:25
      inaczej te przepisy nic nie dadzą. Ile razy widziałem specjalnie
      wolno jadącego rowerzystę środkiem pasa przed autobusem. Po to są
      chodniki aby nimi bezpiecznie jechać na rowerze, a nie wyrzucać
      pieniądze na nikomu nie potrzebne puste ścieżki kosztem ograniczenia
      ruchu samochodowego zwiększając zakorkowanie i zanieczyszczenie
      środowiska.
      • tu-teodor Re: Musi się zmienić mentalność chamów na rowerac 01.05.10, 22:31
        > inaczej te przepisy nic nie dadzą. Ile razy widziałem specjalnie
        > wolno jadącego rowerzystę środkiem pasa przed autobusem. Po to są
        > chodniki aby nimi bezpiecznie jechać na rowerze, a nie wyrzucać
        > pieniądze na nikomu nie potrzebne puste ścieżki kosztem ograniczenia
        > ruchu samochodowego zwiększając zakorkowanie i zanieczyszczenie
        > środowiska.

        Cyrixie: właściwie we wszystkim się mylisz lub piszesz bzdury

        1. chodniki nie nadają się dla rowerów z wielu przyczyn (choćby dlatego, że są
        tam piesie, ale równie ważne, że poruszanie się nimi jest mało praktyczne, ulicą
        jest poprostu szybciej)

        2.jazda środkiem pasa przed autobusem nie jest zakazana

        3. ograniczanie ruchu w centrach miast jest wskazane i już u nas stosowane
        nawet. Korki oczywiście od tego maleją bo przecież jak ulica jest wyłączona z
        ruchu to korków na niej nie ma, jest czyściej i ciszej. Dzięki temu piesi i
        rowerzyści mają lepiej. A centra są właśnie dla ludzi a nie pojazdów.

        4. Infrastruktura rowerowa jest potrzebna by ruch rowerowy usprawniać, by o ile
        to możliwe komunikacja rowerowa nie kolidowała z innymi typami (piesi
        komunikacja miejska)

        • Gość: Pawel Re: Musi się zmienić mentalność chamów na rowerac IP: *.chello.pl 02.05.10, 00:02
          ad 2 - właśnie, typowe myślenie - co nie jest zabronione, jest dozwolone. Super - gdy będziesz siedział w takim autobusie zastanawiam się co będziesz wtedy myślał widząc takiego rowerzystę, który ewidentnie blokuje ruch. Blokowanie ruchu nie jest dozwolone kolego.

          Co więcej - coraz częściej widuje się rowerzystów, którym ścieżka rowerowa nie jest potrzebna bo wolą ulicę mimo iż ścieżka przylega do pasa jezdni. Po co więc wydawać pieniądze na nowe ścieżki ?
          • Gość: cc Re: Musi się zmienić mentalność chamów na rowerac IP: *.telnet.krakow.pl 09.05.10, 15:59
            Po pierwsze, nazywanie rowerzystów chamami nie świadczy najlepiej o
            autorze postu i jego kulturze osobistej, a właściwie jej braku. Jest
            to myślenie ograniczone i płytkie, poza tym obraża w większości
            niewinnych niczemu ludzi. Niestety większość Polaków nie umie
            prowadzić kulturalnej dyskusji.

            Po drugie, jestem i pieszym i rowerzystą, jeżdżę też autobusem i
            autem więc znam sytuację ze wszystkich stron. Rower stanowi
            utrudnienie dla kierowców ale nie należy go traktować jak wroga, a
            niestety to zazwyczaj kierowcy aut zachowują się nieodpowiedzialnie,
            zarozumiale sądząc, że mają większe prawa do poruszania się po
            ulicach, a może powinny być to prawa wyłączne. Naprawdę warto
            pomyśleć o innych uczestnikach ruchu jak o zwykłych ludziach. Zanim
            zrobisz komuś na złość mogąc powodować wypadek pomyśl, że tym
            pieszym, rowerzystą może być Twoja córka, syn, żona mąż albo rodzice.

            Po trzecie, niestety często pobocza dróg, z których chętnie jako
            rowerzysta bym korzystała są zniekształcone i dziurawe co stwarza
            niebezpieczeństwo i dla rowerzysty i dla kierowców jeśli ten pierwszy
            nagle będzie zmuszony dziurę wyminąć.

            Po czwarte - ścieżki rowerowe, zwłaszcza w Krakowie mają bardzo
            dziwne właściwości, to pojawiają się to znikają, albo dostrzegamy je
            nagle na przeciwnym pasie ruchu za skrzyżowaniem, przed którym biegła
            jeszcze pasem prawym. Zrozumcie drodzy kierowcy, czasem jazda jezdnią
            jest po prostu bezpieczniejsza dla wszystkich. Rowerzysta jest
            widoczny cały czas, nie wyskakuje nagle gdzieś z boku, ze ścieżki
            która nagle się skończyła. Pieniądze na ścieżki trzeba więc
            wydawać,ale MĄDRZE, zwłaszcza by takie odcinki łączyć ze sobą w
            sposób PRZEMYŚLANY i by wszystkim jeździło się przyjemniej i
            bezpieczniej.
    • Gość: skr Miasto dla rowerów - rewolucja w przepisach IP: *.chello.pl 01.05.10, 20:44
      i jeszcze jedno. obowiązkowe 15 godzin wyjeżdżonych na rowerze przy kursie na
      prawo jazdy. nie istnieje karta rowerowa, a wielu rowerzystów legitymuje się
      prawem jazdy B1. edukacja rowerzystów a raczej jej brak jest faktem. poznanie
      sytuacji na jezdni z punktu widzenia rowerzysty, spychanego na krawężniki,
      potrącanego przez nieuważnych kierowców i codziennie słyszącego za swoimi
      plecami ciężki decybele klaksonów stojących w korkach frustratów to na pewno
      dobra szkoła dla tych, którzy siądą za kółkiem. nie tylko po to, żeby uważać
      na jednoślady, ale również żeby na przyszłość jeździć przepisowo rowerami.
      utopijny to niestety pomysł...
    • Gość: PB Miasto dla rowerów - rewolucja w przepisach IP: *.chello.pl 01.05.10, 22:46
      Ja mam wielką prośbę. Zamiast traktować rowerzystów jak święte krowy, dla ich
      bezpieczeństwa zacznijmy w końcu stosować do nich to prawo, które - rzekomo -
      wszystkich obowiązuje.
      Rowerzyści na chodnikach? Dalibóg - przecież już teraz jeżdżą i to niezależnie
      od pogody i warunków. Wyprzedzanie po prawej? Przecież wyprzedzają jak chcą?
      Można by naprawdę wiele wymieniać. Przy okazji zmian, należałoby wprowadzić
      jedną, za to bezwzględnie przestrzeganą - nakazać rowerzystom być widocznym na
      drodze. Nieoświetlone rowery, na szaro ubrani są kompletnie niewidoczni na źle
      oświetlonych naszych drogach. Może w końcu należałoby - dla ich bezpieczeństwa
      - zastanowić się co zrobić z tym fantem?
      Niestety - cokolwiek by nie powiedzieć - każda zmiana prawa o ruchu drogowym
      robiona pod kątem rowerzystów traktuje ich jak święte krowy. Święte krowy nie
      tylko dla użytkowników innych pojazdów, ale i dla pieszych. I to jest
      podstawowy absurd.
    • Gość: balusz Miasto dla rowerów - rewolucja w przepisach IP: *.ists.pl 01.05.10, 23:30
      Śluza to głupkowaty pomysł, oczywistym dla każdego oprócz Hyły jest fakt że
      rowery w tym wypadku będą tamowały ruch i narażały się na zepchnięcie podczas
      wyprzedzania. Powolywanie sie na przepisy w europie to dopiero durnota. A jak
      tam wszyscy będą sobie odcinac mały palec to my też ? Należy miec własny rozum
      o ile się go ma. Ustępowanie pierwszeństwa rowerom jadącym ścieżką przez
      samochód skręcający w prawy tez zwiększa niebezpieczenstwo dla rowerzysty.
      Jasnym jest ze dla swojego dobra powinni się zatrzymac i przeprowadzic rower
      na drugą stronę jezdni. W razie potrącenia na nic się zda argument miałem
      pierwszeństwo, cóż z tego skoro nogi już połamane. P.Hyła raczej nie ma
      większego pojecia o jeździe samochodem, więc patrzy na problem tylko
      jednostronnie, co nie sprzyja bezpieczenstwu rowerzystów.
    • Gość: gość Miasto dla rowerów - rewolucja w przepisach IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 02.05.10, 08:40
      jestem rowerzystą i kierowcą samochodu. Dziecko wożę zawsze w foteliku
      mocowanym z tyłu roweru, nad kołem. Nie wyobrażam sobie takiej przyuczepki,
      która z poziomu samochodu nie jerst widoczna, gdy rower przejeżdża obok,
      dziecko też jest pewnie przerażone kiedy widzi tylko koła pojazdów. Nie wiem
      według kogo i w jakim aspekcie taka przyczepka jest bezpieczniejsza? Moze ktoś
      mnie oświeci?
      • Gość: asd Re: Miasto dla rowerów - rewolucja w przepisach IP: *.chi01.dsl-w.verizon.net 02.05.10, 09:51
        Jestem rowerzysta, kierowca i pieszym. Nigdy bym dziecka ni wiozl na foteliku na
        bagazniku roweru - wywroci sie czlowiek i tragedia gotowa. A przyczepka owszem,
        ale nie po ulicy, sciezkami owszem i to nie wszystkimi. W zadnym wypadku w
        poblizu samochodow. W USA widzialem ludzi z takimi przyczepkami, ale nie na
        ulicach, dojezdzja autem do parku, nad jezioro itp, i tam wkladaja dziecko do
        przyczepki a nie po ulicach narazaja dzieci.
          • henio56 ulice są dla samochodów, a nie dla rowerzystów 02.05.10, 15:24
            wolę motocyklistów, bo ich przynajmniej słychać.
            Zbyt pochopnie zniesiono karty rowerowe, bo teraz rowerzyści są
            praktycznie bezkarni i stanowią wielkie zagrożenie dla kierowców
            którzy płacą w przeciwieństwie do rowerzystów, zakamuflowany w
            cenach paliwa, podatek drogowy.
            • Gość: św. Cierpliwość komunistyczne myślenie czerwonej hołoty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.10, 15:54
              henio56 napisał:

              > wolę motocyklistów, bo ich przynajmniej słychać.
              > Zbyt pochopnie zniesiono karty rowerowe,

              O, witam komucha! Koniecznie trzeba przywrócić komunistyczną kartę rowerową,
              wymyśloną przez komuchów i tylko przez komuchów utrzymywaną.

              Wymień choć jeden kraj świata (nie wiem, jak północna korea) gdzie karta
              rowerowa obowiązuje! Potem pogadamy o implikacjach prawnych

              > rowerzyści są praktycznie bezkarni i stanowią wielkie zagrożenie dla > kierowców
              > którzy płacą w przeciwieństwie do rowerzystów, zakamuflowany w
              > cenach paliwa, podatek drogowy.

              To może jeszcze karta rowerowa dla kierowców? Bo prawo jazdy to za mało, około
              90% wypadków w Polsce powodują posiadacze prawa jazdy. Koniecznie muszą mieć też
              kartę rowerową, wtedy będzie bezpieczniej!
              • Gość: do geniusza wyżej Re: komunistyczne myślenie czerwonej hołoty IP: *.adsl.inetia.pl 04.05.10, 10:35
                Karty rowerowej nie wprowadzili komuniści, tylko Niemcy w 1912 roku.
                Więc osobniku wyzywający innych od komuchów (czyżby na zasadzie, kto
                najgłośniej krzyczy "łapaj złodzieja"?) zanim coś naskrobiesz -
                sprawdź w sieci (zajmie Ci to kilka sekund)

                jakie to typowe dla cyklistów: inwektywy "ad personam" i niewiele
                merytoryki.

                Nie wiem, gdzie obowiązuje, a gdzie nie obowiązuje karta rowerowa,
                wiem natomiast, że w wielu krajach aby poruszać się po jezdni
                czymkolwiek
                w tym i pojazdem z pedałami - trzeba mieć prawo
                jazdy.

                a zatem - dobrze:

                nie wprowadzajmy "komuszej karty rowerowej" tylko egzamin na prawo
                jazdy. Tego bowiem 98 procent cyklistów nie zda.
                • Gość: przesąd zwyciężony Re: komunistyczne myślenie czerwonej hołoty IP: 193.46.186.* 05.05.10, 13:38
                  Gość portalu: do geniusza wyżej napisał(a):

                  > Karty rowerowej nie wprowadzili komuniści, tylko Niemcy w 1912
                  > roku.

                  W Polsce??????????

                  > Nie wiem, gdzie obowiązuje, a gdzie nie obowiązuje karta rowerowa,
                  > wiem natomiast, że w wielu krajach aby poruszać się po jezdni
                  > czymkolwiek
                  w tym i pojazdem z pedałami - trzeba mieć prawo
                  > jazdy.

                  Otóż nie masz o tym pojęcia - i dlatego ze strachu nie wymieniasz żadnego z tych
                  "wielu krajów" o których wydaje ci się że piszesz.

                  W żadnym kraju świata, który jest stroną Konwencji Wiedeńskiej o ruchu drogowym
                  do poruszania się po drogach rowerem nie trzeba mieć żadnych uprawnień.

                  > a zatem - dobrze:
                  > nie wprowadzajmy "komuszej karty rowerowej" tylko egzamin na prawo
                  > jazdy. Tego bowiem 98 procent cyklistów nie zda.

                  Według różnych szacunków około 50-80% rowerzystów w Polsce ma prawo jazdy.
            • Gość: Cyklista w 100% zgadzam się - ulice dla samochodów IP: *.piaseczno.robbo.pl 09.09.10, 22:38
              To czego część organizacji rowerowych nie może zrozumieć i pieniaczy to segregacja ruchu. Będzie po wprowadzeniu tych przepisów 8 razy więcej wypadków a to dlatego że teraz będzie jechać kolumna 3ech osób obok siebie, szanse na awaryjne chamowanie tylko na dupie rowerzysty. Codziennie robię 30-40 km i jedynie jadąc w kolumnie jesteśmy prawie pewnii że dojedziemy bezpiecznie. Raz chcieliśmy zaszpanować i jechać obok w parach i skończyło się to nerwówką, bo 4 razy samochód hamował z piskiem opon. TYlko segregacja ruchu o czym GDDKIA wie doskonale poprawi bezpieczeństwo i to są standardy europejskie. We wszystkich Pańśtwach UE w których byłem są wszędzie ścieżki rowerowe, również poza miastem poza pasem drogowym. Spytajcie zwolennicy jazdy po asfalcie razem z samochodem policjantów czym to się kończy w nocy (nawet przy oświetleniu, kamizelkach, etc), przy słaby świetle dziennym. Osobiście uważam, że takie prawo jak w Warszawie, czyli każda nowobudowana lub remontowana ulica musi wprowadzić segregację ruchu. Samochód, BUS, ścieżka i chodnik dla pieszych, tylko to daje gwarancję, że wypadki z udziałem rowerów zmniejszą się 4 krotnie.
              Ktoś tu użył sformułowania że to komuna! Ja bym użył sformułowania, każdy kto uważa, że rowery powinny jeździć po ulicy szczególnie w przekroju 2x2 i większym powinien być padany na rozwój chorób psychicznych, bo to oznacza że lekcewarzy życie rowerzysty, moje i moich przyjaciół na rowerach. Każda akcja zmierzająca do wykonywania nawet dużym nakładem finansowych, kompleksowych rozwiązań: rowerostrada, ścieżki jednokierunkowe i trakty rowerowe powienien dostawać nagrodę za uratowanie życia cyklisty. Każdy promujący jazdę po ulicach powinien być piętnowany jak gość który spowoduje karambol i przyczynia się do śmierci ludzi.
    • Gość: jb. Miasto dla rowerów - rewolucja w przepisach IP: *.chello.pl 16.05.10, 15:44
      Wszystko pięknie, ale gdzie w przepisach dbałość o pieszych?
      Sam fakt, że rowerzysta może jeździć po chodnikach, to horrendum.
      W Krakowie nawet idąc po Plantach jest się narażonym na najechanie przez
      rowerzystę. A na bulwarach nad Wisła w ogóle niebezpiecznie chodzić. W dodatku
      rowerzyści jeżdżą tu z prędkością urągającą zdrowemu rozsądkowi. Zagrożone są
      przede wszystkim dzieci oraz osoby starsze. Czas zawalczyć o aleje spacerowe
      dla pieszych. Ba - nawet na szlakach górskich można być teraz najechanym przez
      szaleńca na górskim rowerze.
      • Gość: szprychowaty Re: Miasto dla rowerów - rewolucja w przepisach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.10, 15:40
        Gość portalu: jb. napisał(a):

        > W Krakowie nawet idąc po Plantach jest się narażonym na najechanie
        > przez rowerzystę.

        Planty to nie chodnik, to park miejski. Gdzie rowerem wolno jeździć.

        > A na bulwarach nad Wisła w ogóle niebezpiecznie chodzić. W dodatku
        > rowerzyści jeżdżą tu z prędkością urągającą zdrowemu rozsądkowi.

        Tam jest DROGA ROWEROWA albo droga z zakazem ruchu nie dotyczącym rowerzystów.
        Piesi mają obowiązek chodzić krawędzią takiej drogi albo w ogóle po niej nie
        chodzić. Oczywiście są bardzo szerokie odcinki oznakowane jako droga
        pieszo-rowerowa, tam rowerzysta ma obowiązek ustępować pierwszeństwa pieszemu.

        > przede wszystkim dzieci oraz osoby starsze. Czas zawalczyć o aleje
        > spacerowe dla pieszych.

        Najwyższy czas zacząć walczyć o egzekwowanie przepisów.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka