Dodaj do ulubionych

Akcja "Gazety": Tropimy absurdy PKP

IP: *.gemini.net.pl 11.07.10, 23:48
Do Kolobrzegu z Krakowa jezdze od 10 lat, czy to w zimie czy w lecie... Prosze
Panstwa, jesli wierzycie, ze cos zmienicie artykulami to... gratuluje. Chyba
jedynym panaceum jest wlasnosc prywatna i prawdziwa konkurencja.
Edytor zaawansowany
  • Gość: kazzi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.10, 00:10
    bardzo brawo dla Wyborczej, że znów podejmuje taki temat! Bardzo! Mam
    nadzieję, że coś się w końcu w PKP zmieni, bo przecież ileż można...?
    Trzymam kciuki za całą akcję, czekam na efekty!
  • a-thomek 12.07.10, 20:58
    To akcja w sam raz na sezon ogorkowy, bo przeciez kazdy myslacy
    czlowiek wie, ze tylko konkurencja moze wymusic zmiany w PKP, na pewno
    nie zadna gazetowa inicjatywa
  • leszek.kreatywny 13.07.10, 01:45
    Znowu to samo: piszący dla Agory to wiekszości przyjezdni do Warszawy
    i swoje żale związane z cieżką podróżą przelewaja na papier.

    Zapamietaj sobie jeden z drugim jest tak bo jesteśmy 40 lat do tyłu przez PRL
    przez rządy w których ministrem był np. taki Kwaśniewski Aleksander :) a
    pamietajcie że wtedy czyli do 89 roku trzeba było cenzorowi dać teksty
    wszystkich piosenek jakie bedziecie śpiewać na koncercie aby puszczać w radiu
    taki to był chory system, wiec jak się pytasz przez kogo kolej tak kuleje? to
    najpierw zapytaj się Gierka który tory rozkręcał i już w 76 wprowadził kartki na
    cukier.
    --
    kreatywny.blip.pl
  • Gość: Jumper IP: *.nott.cable.ntl.com 13.07.10, 13:26
    Komuna winna? Tylko, że 25 lat temu jechałem z Bydgoszczy do Gdańska 2 godziny,
    a dzisiaj prawie 4. Kto jest winien za regularną degradację kolei przez ostatnie
    20 lat? Komuna?
  • Gość: auxan IP: *.olsztyn.vectranet.pl 13.07.10, 19:48
    Za komuny, w latach 70 i 80-tych z Olsztyna do Warszawy pociąg pospieszny jechał
    3 godziny, dzisiaj 4-4,5, tzn. tyle, ile wtedy jeździł osobowy. Dzisiaj żaden
    osobowy na tej trasie nie jeździ (nawet z przesiadką), bo te kończą trasy przed
    granicami województw.
    Więc nie komuna rozpirzyła, ale te 20 nlat po komunie. Ale zawsze wygodnie jest
    mieć na co zwalić.
  • Gość: Tomek Witkowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.10, 16:32
    a ze kolej za komuny nie placila za ziemie pod torami , za prad itp? myslec
    kurde to nei boli
  • drozdzicha 12.07.10, 00:17
    Szanowna Gazeto,
    nazywanie tego absurdami jest sprowadzaniem do kabaretu
    niechlujstwa, bezmyślności, złej organizacji i nieodpowiedzialności,
    czyli razem - wściekłego chaosu, który panuje na torach.
    Godzina podana w rozkładzie jazdy nie jest godziną, o której pociąg
    odjeżdża, a jedynie godziną, od której pasażer ma na niego czekać na
    dworcu. Godzina przyjazdu do stacji docelowej jest notorycznie
    niedotrzymywana, nawet, jeśli pociąg wyjechał punktualnie. Tak
    notorycznie, że kondyktor flagowego Intercity Krakus na pytanie o
    to, ile się dziś pociąg spóźni, odpowiada "jak zwykle dwadzieścia
    minut" (tu miło pomyśleć, że coś jednak na kolei jest stałe -
    spóźnienie...)
    W wagonach notorycznie coś nie działa, a to ogrzewanie smaży
    pasażerów (domyślne ustawienie: 25 stopni...) a to nie działa w
    ogóle. Często nie działają też drzwi od wagonu lub od przedziału.
    Rozbrajający kolejarze odpowiadają, że to nie od nich zależy...

    Ponieważ często podróżuję, niestety muszę ze względu na pracę,
    dysponuję całą listą "osiągnięć", zwłaszcza IC, ale też obsługi
    Dworca Centralnego w Warszawie - na przykład na tablicach wyświetla
    się pociąg do Krakowa, i na ten tor wjeżdża jednostka do Łodzi...
  • comrade 12.07.10, 20:24
    > Tak
    > notorycznie, że kondyktor flagowego Intercity Krakus na pytanie o
    > to, ile się dziś pociąg spóźni, odpowiada "jak zwykle dwadzieścia
    > minut" (tu miło pomyśleć, że coś jednak na kolei jest stałe -
    > spóźnienie...)

    Dokładnie to chciałem napisać!! Jezdżę regularnie 'flagowym' EIC Kraków-Warszawa
    i zawsze pociąg odjeżdża o czasie a nigdy nie przyjeżdża zgodnie z rozkładem. Ja
    nie wiem czy ludzie którzy odpowiadają za rozkłady są niedorozwinięci, czy może
    to są jakieś dzieci którym wydaje się że bawią się kolejkami-makietami i decyzje
    podejmowane są zupełnie bezwiednie... Ktoś z imienia i nazwiska za te rozkłady
    odpowiada. A przecież nie chodzi nawet o to że pociąg się spóźnia. On jeździ
    REGULARNIE jak w zegarku, a tylko rozkład prezentuje myślenie życzeniowe
    jakiegoś kretyna. Jest to całkowicie niepoważna polityka, i nie potrafię znaleźć
    żadnego dla niej uzasadnienia.
  • hugocosraldlugo 13.07.10, 09:37
    Wszystko się bierze z tego, że PIC zalega za remonty swoich lokomotyw i nikt nie
    chce im robić przeglądów na ładne oczy. Zamiast EP09 (stojących w krzakach w
    Wa-wie) na szlak wyjeżdżają dużo wolniejsze lokomotywy z serii Eu/EP07 (w dużej
    części wyszabrowane z PR) A że "siódemka" to nie rakieta to stąd się bierze to
    stałe opóźnienie około 20min. Rozkład był układany pod EP09.
    Ja wiem że pasażera to nie interesuje, ale PIC nie interesuje się pasażerem. Oni
    zamiast konkurować z PR wolą toczyć z nimi wojenki podjazdowe.
    --
    Marcinkiewicza historia krótka
    wczoraj premier, dziś zwykła prostytutka...
  • Gość: komputer IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 14.07.10, 00:25
    EP09 może ma przewagę, nie znam się. Wiem że czs przejazdu EP07 co do minuty
    potwierdza lokomotywa sprinter 7:14 KRK-WAW co to ją w telewizorze pokazywali.
  • Gość: adam IP: *.chello.pl 12.07.10, 01:40
    Absurdem można też nazwać te nowe plastikowe siedzenia w niektórych składach.
    Najtańszy plastik, byle był! Siedzenie na tym dłużej niż godzinę to męka! Już
    wolę stare obdarte siedzenia niż coś takiego.
  • Gość: ? IP: 77.236.16.* 12.07.10, 05:49
    jedna uwaga Panie Ałtorze

    "osobowy za 15 zł do Katowic" to nie PKP /naprawdę:-)
  • Gość: skosem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.10, 13:14
    bo kosztuje 8 zł.
  • dbs2004 12.07.10, 06:26
    tylko niedoinwestowanie - reszta to po prostu chaos made in 3RP (ostatnie
    skandale z zatrzymaniem interregio, podzial kolei na spolki i spoleczki).
    Gazeta Wyborcza lansując dotacje do autostrad (obecnie kilkadziesiat mld
    rocznie przedtem kolo 10) i szczując ludzi na kolej (obecnie kilka mld,
    przedtem przez wiele lat zero) ma w tym znaczny udział, więc nie dajcie sie
    nabrać na te kolejne "akcje"
  • Gość: xxxxxs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.10, 08:47
    niedoinwestowanie - zgadam się;
    ale podział na spółki nie ma nic do rzeczy: w wielu krajach jest mnóstwo
    operatorów a całość działa. W Polsce też są dziedziny gdzie działa: np. lotniska
    (dużo przewoźników, inny właściciel lotniska, inna spółka obsługująca a jakoś to
    się kręci) i też niektóre stacje narciarskie (jeden karnet na różnych
    właścicieli, choć daleko nam skali jaka jest np. w Austrii).
  • Gość: krk IP: 217.147.104.* 12.07.10, 13:32
    problem w tym, że nawet jak obecnie są pieniądze - to PKP nie potrafi ich przejeść. Część projektów modernizacyjnych nie będzie zrealizowana, bo koleje nie mają doświadczenia w przygotowywaniu ich.

    Pod tym względem budowa dróg idzie o niebo lepiej. Zauważcie też, że jak powstanie sieć autostrad i S, to będzie dobry bat na kolejarzy, żeby coś szybciej robili z szybkością podróży po kraju.

    Ja jestem pewien, że na kolei można robić dobry biznes, ale PKP to w sporej części wciąż dobrze zakonserwowany PRL. Oby to się szybciej zmieniało.
  • Gość: xxxxxs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.10, 15:27
    > Pod tym względem budowa dróg idzie o niebo lepiej. Zauważcie też, że jak
    powstanie sieć autostrad i S, to będzie dobry bat na kolejarzy, żeby coś
    szybciej robili z szybkością podróży po kraju.

    Nie sądzę - myślę, że będą dalej marudzić, że czegoś im brakuje. Chyba jedyna
    metodą byłaby likwidacja PKP PLK i utworzenie od podstaw nowej firmy (z nowymi
    ludźmi) zarządzającej torami + konkurencja między przewoźnikami.
  • Gość: XXX IP: *.centertel.pl 12.07.10, 22:07
    Tak, zwalnianie polskim pracodawcom idzie świetnie. Tyle że:
    1. Na PKP wbrew pozorom pracuje wielu świetnych fachowców, którzy nie będą długo
    szukać pracy na przykład w strukturach unijnych, a świeże managiery nie znając
    się w ogóle na kolei położą ją w 5 minut.
    2. Kwestia zwalniania jest bezprzedmiotowa - młodzi wolą na zachód, bo na PKP za
    mało płacą i już nawet przywilejów nie dają. Więc obecni fachowcy w ciągu 10-15
    lat odejdą na emerytury i PKP i tak przestanie istnieć.
  • Gość: jml13060 IP: *.ite.waw.pl 15.07.10, 10:33
    Droga wolna ... skoro sa tacy dobrzy. Nikt ich nie trzyma w PKP.
    Podobnie mowiono o wspanialych polskich finansistach z polskich
    bankow, ze jak wejdzie 'ustawa kominowa' ograniczajaca ich pensje i
    premie, to sie wszyscy pozwalniaja z pracy i przejda do konkurencji.
    A ich dotychczasowe instytucje upadna. Jakos nie slyszalem o
    szalonych transferach i upadkach. Gdzie ci 'wspanialcy' sa teraz ?

    W dobie komputerow nie jest trudnym napisanie programu komputerowego
    i policzenie realnego, aktualnego rozkladu jazdy pociagow,
    uwzgledniajacego rozmaite okolicznosci : swieta, wakacje, ferie,
    dlugie weekendy, remonty torowe, pory roku, imieniny, imprezy, ...
    Istnieje spolka PKP Informatyka.

    Mozna to tez zrobic nawet i jedyniez uzyciem zwyklej kartki papieru
    i olowka. To nie jest wielka matematyka, a zaledwie arytmetyka z
    poziomu szkoly sredniej. Taka metoda budowano rozklad jazdy w erze
    przed-komputerowej.

    Porzadek ze spoznieniami wprowadziloby wprowadzenie odszkodowania za
    opoznienie pociagu. Np. spoznienie powyzej 10 minut w wysokosci 10%
    ceny biletu normalnego, powyzej 20 minut - 20%, itd.,
    wyplacanych "od reki" i bez biurokracji w najblizszej kasie
    biletowej. Przestaloby sie oplacac PKP "regularne spoznianie".

    Czystosc moglyby wprowadzic stale kontrole SANEPID'u i kary za
    brudne lazienki, siedzenia, zaglowki, niebezpiecznie dyndajace
    otwarte szafki sterownikow elektrycznych, fatalne schodki wejsc do
    wagonow. Tylko, ze SANEPID zapewne nie chce zadzierac z PKP, albo
    zwyczajnie nie chce sie inspektorom podniesc ciezkich dup zza
    biurek. Moze inspektorzy nie jezdza pociagami ?

    Ale najlepszym rozwiazaniem bylaby ... rynkowa KONKURENCJA
    przewoznikow kolejowych.

    Kiedys straszono, ze rynkowe uwolnienie cen (Balcerowicz) np.
    wedliny i zniesienie kartek reglamentujacych ten towar spowoduje
    dramatyczny skok cen i dramaty spoleczne. Pamietacie ? Teraz wedliny
    wszelkich rodzajow leza i gnija w ladach chlodniczych, czekaja na
    klientow. A ci wybrzydzaja. :)

    Kolejna sprawa : wagony, perony, dworce PKP nie sa kompletnie
    przystosowane do obslugi pasazerow niepelnosprawnych - ruchowo,
    niewidomych, nieslyszacych. Komunikaty (glosowe i pisane) sa w
    jezyku polskim. Obcokrajowcy ... oni dopiero maja problem ze
    zrozumieniem sytuacji, kiedy pociag jest spozniony, odwolany,
    przeniesiony na inny peron, ...
  • Gość: kamiloroń IP: *.ip.netia.com.pl 15.07.10, 12:06
    Tak? A ja uważam że najlepszym sposobem aby było dobrze na kolei to zbudować ją
    od nowa tyle że jako jedno PKP!
  • Gość: TAn IP: *.centertel.pl 12.07.10, 22:59
    Tak. Budowa autostrad lepiej idzie, bo się większe biznesy na tym kręci - od
    geologów na producentach asfaltu skończywszy, każdy oszukuje. A jakoś ta siec
    autostrad nie powstaje tak szybko, a jak coś zostanie wybudowane, to raz, że
    jest za drogie dla normalnych ludzi, a dwa, że co chwilę są na nich remonty
    wywołane bardzo często złodziejstwem. Na kolei ciężej jest nakraść prywatnym
    firmom, bo kolej jest państwowa.
  • Gość: ???? IP: *.toya.net.pl 13.07.10, 06:57
    Jak mają za mało kasy, to może niech zwolnią trochę tumanów z dyrekcji? Ogromny
    gmach, mnóstwo nic-nie-robiących ludzi którzy w znacznej części nadal posiadają
    uprawnienia EMERYTALNE NA RÓWNI Z ŻOŁNIERZAMI, STRAŻAKAMI I POLICJĄ!!!
    Ale o tym się nie mówi, bo po co. Kilku kolesi mogłoby stracić fajne posadki...
  • Gość: A_C IP: *.xdsl.centertel.pl 22.07.10, 20:22
    >>szczując ludzi na kolej (obecnie kilka mld,
    > przedtem przez wiele lat zero)<<

    Eee... znaczy że co, ze obecnie szczuje kilka miliardów ludzi, a przedtem przez
    wiele lat nikogo nie szczuła?
  • Gość: SAS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.10, 08:17
    Stan polskich kolei spycha nasz kraj poza obręb cywilizacji
    europejskiej. Kolejarze tylko częściowo ponoszą winę za pozion
    kolejowych usług w Polsce. Do błędów kolejarskich zaliczył bym m.in.
    chaos informacyjny. Na przykład z Rzeszowa w piątki, po 2 w nocy,
    wyjeżdża pociąg widmo do Łupkowa na granicy ze Słowacją - niestety
    na zamkniętych na cztery spusty stacjach pośrednich (Sanok) nie ma o
    tym pociągu wzmianki w rozkładze jazdy ani żadnej innej informacji.
    Po raz pierwszy od czasów wojny zlikwidowano wszystkie połączenia
    dalekobieżne w Bieszczady (Zagórz) i ten pociąg miał podobno być
    taką namiastką połączenia z wielkim światem. Prawie nikt z niego nie
    korzysta bo przy takiej reklamie w wykonaniu rzeszowskich PR trudno
    sie dziwić. Grunt, że kolejarze mogą wykazać kompletną
    nieoplacalność połączenia ...i zainkasować sumy z marszałkowskich
    dopłat.
  • Gość: keram IP: *.khw.pl 12.07.10, 08:30
    Dzięki wszechpotężnym związkom zawodowym kolej wygląda tak jak
    wygląda. Mam wrażenie że przewożenie ludzi jest tylko zbędnym
    balastem w Wielkiej Misji PKP, czyli w płaceniu kolejarzom za nic.
    Podzielili się przez pączkowanie na PKP wagony, PKP ubikacje, PKP
    tory, PKP druty, PKP podkłady kolejowe, itp badziewia. Powinno
    jeszcze być PKP śruby, PKP mutry, PKP lewy tor i PKP pracy tor.
    Pączkować się można w nieskończoność. A do tego każde PKP musi mieć
    dyrekcje,centralę w Warszawie i oczywiście po minimum 10 związków
    zawodowych. A przewożenie podróżnych? A co to jest? Bo kolejarze już
    dawno zapomnieli po co zostali stworzeni. Powinno się zlikwidować
    wszystkie oddziały PKP, zwolnić wszystkich pracowników w cholerę i
    przyjmować do pracy tylko tych którzy chcą pracować a nie wozić
    własne dupy na pieniądzach z budżetu ciągle wołając o jeszcze. Nie
    ma innego wyjścia tylko TRZEBA ZLIKWIDOWAĆ PKP i stworzyć coś nowego
    z innymi ludżmi i BEZ WSZECHPOTĘZNYCH ZWIAZKÓW ZAWODOWYCH!
  • Gość: Tan IP: *.centertel.pl 12.07.10, 22:25
    Nie znam drugiego takiego narodu, który tak regularnie tępiłby organizacje
    chroniące pracowników. Jeśli Ci się nie podobają związki zawodowe, to co powiesz
    na zachodnie koleje, gdzie związki zawodowe są w stanie sparaliżować cały kraj?
    Bo chronią interesy pracowników i nie pozwalają na zmiany, które by ich
    krzywdziły. Nie wiem, może Ty nie pracujesz w ogóle i nie zależy Ci wobec tego
    na tym, żeby mieć coś do powiedzenia wobec pracodawcy (opcjonalnie chodzisz do
    takiego i chyłkiem usiłujesz udeptać swój interes kosztem kogoś innego).
    A reforma PKP jest chybionym dziełem premiera Jerzego Buzka, który pod pozorem
    reform nakazanych przez UE przeprowadził paranoiczny podział PKP na tysiąc
    kawałków. Wszędzie w Europie istnieje oddzielna spółka zajmująca się
    infrastrukturą (czyli takie PKP PLK) i państwowy jeden przewoźnik, uzupełniany
    lokalnie przez większą lub mniejszą liczbę prywatnych przewoźników.
    A problem polega na tym, że dotacje są katastroficznie niskie i porównując je do
    dotacji chociażby w Czechach, można tylko podziwiać kolejarzy, że coś jeszcze po
    torach jeździ.
    I nie ma co liczyć na jakąś konkurencję na torach, skoro w Polsce w wyniku braku
    wystarczających funduszy opłaty za korzystanie z 1 km torów są najwyższe w UE.
    Polecam wywiad z prof. Bogusławem Liberadzkim, kierownikiem Katedry Transportu
    SGH: www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=artykul&id=16456.
  • apodemus 13.07.10, 07:16
    Nasze związki też potrafią paraliżować kraj, ale o ochronie praw pracowniczych
    to już chyba nawet nie wiedzą.
    --
    Było, minęło...

    Ona
  • Gość: pola IP: *.um.krakow.pl 12.07.10, 08:50
    A ja chcę pochwalić InterRegio. Wczoraj wracałam z Rzeszowa do
    Krakowa: wyjazd o 18, przyjazd 20.08. Cena biletu 17.50!!!Trzyletnie
    dziecko za darmo. Czysto, przyjemnie, nowy wagon, sympatyczna
    obsługa... Polecam.
  • emplo 12.07.10, 11:26
    Moze urzednicy Krolewskiego Miasta Krakowa maja jezdza jakimis innymi pociagami niz reszta spoleczenstwa?
  • Gość: M.M.M. IP: *.2.pxs.pl 12.07.10, 08:55
    Polecam jazdę autobusem. W firmie uni-bus za jazdę między tymi dwoma
    miastami płaci sie 8 zł (połowę tego co w PKP). autobus jest
    czyściutki, wygodny, z klimatyzacją. Bilet można sobie kupić
    wczesniej (w Krakowie na R.D.A.) albo zarezerować telefonicznie (w
    Katowicach). Mając taki kupiony/zarezerwowany bilet ma się
    zapewnione miejsce siedzące.
    Czas jazdy: ok. 1 h 15-20 minut.
    JA już dawno porzuciłam PKP na rzecz autobusu.
  • Gość: pola IP: *.um.krakow.pl 12.07.10, 09:06
    A ja wracałam wczoraj z Rzeszowa do Krakowa pociągiem InterRegio.
    Wyjazd o 18.00, przyjazd 20.08. CENA BILETU: 17.50!!!Dziecko (3
    lata) za darmo. Nowy, czysty wagon, symaptyczna obsługa. Polecam.
  • Gość: alop IP: *.newcomo.pl 13.07.10, 14:30
    To chyba miałaś jakąś zniżkę, bo normalnie ten pociąg kosztuje 25 zł a nie 17,50
  • misself 12.07.10, 09:19
    Ja regularnie jeżdżę do Katowic, średnio raz w miesiącu.
    Od pół roku moja noga nie postała w pociągu - bo połączenie Krakowa z
    oddalonymi o 100 km Tarnowskimi Górami (dokąd zmierzam przez rzeczone
    Katowice) co roku jest gorsze i mniej wygodne, a ceny rosną.

    Po grudniowej zmianie rozkładu okazało się, że albo będę jeździć droższymi
    pociągami (płacąc więcej za praktycznie taki sam przejazdu), albo będę czekać
    ponad godzinę na dworcu w Katowicach...

    Przesiadłam się na prywatne busy. Płacę 8 zł za 1,5 godziny podróży bez smrodu
    i z miejscem siedzącym.
    --
    Nawet dwoje ciekawych ludzi może się nudzić w swoim towarzystwie, jeżeli nie
    są oni ciekawi siebie.
    ich4pory.blogspot.com
  • Gość: Basia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.10, 09:21
    Często mam "Przyjemnośc" jechac pociagiem pospiesznym TLK relacji
    Lublin- Kraków. Często pociag ten składa się z trzech!!! wagonów.
    Wczoraj tj. niedziela w godzinach popołudniowych, w szczycie sezonu
    turystycznego pociag znowu składał sie z 3 wagonów z czego dwa były
    1-klasy. W jedynym wagonie 2-klasy ludzie jechali jak bydło. To
    całkowity brak szacunku do ludzi, ma chyba zachecic do jazdy PKP:(
    Skandal!!!! Chyba będę jeździć busami.
  • Gość: kozzi106 IP: *.azoty.pulawy.pl 12.07.10, 11:12
    pociag ten rzeczywiście posiada tylko 3 wagony - al jenen !-klasy jest
    przekwalifikowany na 2 klasę - więc można jechać "starszą" jedynką w cenie
    dwójki
  • Gość: jml13060 IP: *.ite.waw.pl 12.07.10, 10:25
    PKP należy się konkurencja. Najlepiej zagraniczna, która wprowadzi
    standardy odpowiednie dla XXI wieku i ludzi cywilizowanych. Niech
    wreszcie na polski rynek wejdą Niemcy, Włosi, Francuzi, ... ze
    swoimi wagonami i elektrowozami, swoimi załogami i standardami.
    Wcale nie będzie dużo drożej, a najpewniej ich pociągi nie będą się
    spóźniać, będą czyste i wygodne.

    Takie same krytyczne uwagi dotyczą innego polskiego monopolisty -
    Poczty Polskiej.
  • Gość: pasazer IP: *.motorola-solutions.com 12.07.10, 13:41
    od Francuzów i Włochów trzymajmy się z daleka. To fajnie wygląda (tylko porównaj dotacje do FS czy SNCF-stać nas na to?), ale chyba nie tęsknisz za strajkami w sezonie wyjazdów i związkami zawodowymi mocnymi co najmniej jak te na PKP?
  • Gość: Michał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.10, 13:57
    Akurat do Poczty Polskiej nic nie mam. Odremontowane, schludne placówki, miłe
    panie i przesyłki na czas, zgodnie z ustalonym regulaminem - nigdy się na niej
    nie zawiodłem, na firmie InPost - owszem.
  • Gość: Allekssia IP: *.adsl.inetia.pl 12.07.10, 18:20
    Poczta Polska i miłe panie oraz przesyłki na czas :) Dobry żart :)
  • Gość: agnitz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.10, 09:51
    W Poznaniu na "mojej" poczcie są NAPRAWDĘ miłe i kompetentne Panie. W dodatku
    poczta otwarta jest w dogodnych godzinach!! piękne i prawdziwe
  • Gość: Tan IP: *.centertel.pl 12.07.10, 22:42
    Tak. Tylko różnica między konkurencją zagraniczną a PKP polega na tym, że PKP
    rząd mówi: "Puszczaj te pociągi!" i PKP musi to zrobić, a konkurencja powie:
    "ok, ale podniesiecie dotacje 100krotnie, bo musi nam się to opłacać". Więc
    prywatna konkurencja, jeśli się zdecyduje na taki marny interes, będzie znacznie
    bardziej kosztowna dla państwa.

    A pociągi na Zachodzie też się spóźniają. I to także notorycznie w niektórych
    przypadkach. Jechałam wiele razy przez Austrię i jakoś w 70% przypadkach byłam o
    włos od spóźnienia się na przesiadkę (a zawsze biorę około 2h zapasu). W
    Słowenii nowoczesne Pendolino zatrzymało się w polu na 2 h z wyłączoną
    klimatyzacją - siadło napięcie. Nawet DB zdarzają się opóźnienia. Problem w tym,
    że Ci, którzy nie jeżdżą na Zachodzie pociągami mają wyidealizowany ich obraz.
    Bo skąd mają mieć prawdziwy, skoro TVN pluło w zimie na PKP, że ich pociągi nie
    poradziły sobie z zaspami i gołoledzią, wspominając ze zrozumieniem, że ludzie
    poutykali na lotniskach, a nie mówiąc ani słowa o tym, że pociągi stały wówczas
    w całej Europie?

    A czystość pociągu zależy od pasażerów - jak sikają obok toalet (w jednym z
    moich zakładów pracy była taka informacja na męskiej toalecie, że siusiamy do
    muszli klozetowej, a nie obok...), albo jeżdżą nietrzeźwi i je obrzygują, czy
    też najzwyczajniej w świecie rzucają śmieci obok kosza, to będzie tak obojętnie,
    czy pociąg będzie obsługiwany przez PKP, DB czy SNCF.
  • Gość: M IP: 212.87.25.* 12.07.10, 12:50
    Z "dopiskiem"? Chyba z tematem ;)
  • Gość: Falcon IP: *.tktelekom.pl 12.07.10, 14:39
    Widzę że redakcja "Gazety" pisze o temacie o którym nie ma do
    całkowitego pojęcia.

    1. Nie ma czegoś takiego jak PKP, w ujęciu które funkcjonowało 10
    lat temu. Obecnie PKP SA to spółka akcyjna która zajmuje się:
    realizacją procesów restrukturyzacji, zagospodarowaniem zbędnego
    majątku, zarządzaniem płynnością finansową spółek Grupy PKP,
    koordynacją przedsięwzięć związanych z rozwojem spółek Grupy PKP,
    przygotowaniem projektów prywatyzacyjnych dla spółek Grupy.
    I tyle. PKP nie zajmuje się przewozami osób czy towarów, sprzedażą
    biletów, itp. - od tego są oddzielne spółki. I uprzedzając
    komentarze niektórych - żenujące jest gadanie "mnie to nie
    interesuje jak się podzielili". Jakoś wszyscy zrozumieli jak "Polska
    Poczta, Telegraf i Telefon" w 1991 podzieliła się na "Pocztę Polską"
    i "Telekomunikację Polską". I nie ma gadania, że "Polska Poczta,
    Telegraf i Telefon" z opóźnieniem dostarcza listy. Tak samo jakoś
    nikt nie mówi, że produkty Unilevera są złe, tylko, że np. Saga jest
    kiepską herbatą a Lipton bardzo dobrą. A obie te marki należą do
    Unilevera. Jeśli ktoś nie nadąża za zmianami w gospodarce to niech
    się po prostu nie wypowiada w danym temacie zamiast pisać bzdury i
    utrwalać ludzi w błędnym przekonaniu.

    2. Nie ma pociągów pospiesznych - są pociągi TLK obsługiwane przez
    PKP Intercity.

    3. Nie ma pociągów osobowych tylko pociągi REGIO obsługiwanymi przez
    Przewozy Regionalne (PR) - która to firma nawet nie jest częścią
    grupy PKP SA. PR mają dodatkowo jeszcze pociągi interREGIO i
    REGIOekspress.

    4. Związki zawodowe mają zdecydowanie za silną pozycję. I należałoby
    coś z tym wreszcie zrobić (podobnie jak np. w górnictwie).

    5. Przerost zatrudnienia na stanowiskach kierowniczych jest
    koszmarny.

    6. Na koniec: jeśli tam nie podobają się ludziom warunki jakie
    panują w pociągach czy na dworcach to pytam się: po jaką cholerę
    korzystają z tych usług? Można przecież udać się w podróż
    samochodem, autobusem czy samolotem. Gdy nie podobało mi się
    traktowanie w Getin Banku nie wykłócałem się i lamentowałem tylko
    przeniosłem konto go ING i jestem zadowolony.
    I nie ma się co łudzić, że "zachodnia konkurnecja" coś zmieni - DB
    nie wprowadzi super pięknych pociągów i szybkiego przejazdu za 20
    zł... Jakość musi kosztować. To tak jak nie można oczekiwać, że
    napój 1,5 litra za 70 groszy będzie smakował jak PEPSI która jest
    kilka razy droższa.
  • Gość: raj IP: *.motorola-solutions.com 12.07.10, 15:42
    > 6. Na koniec: jeśli tam nie podobają się ludziom warunki jakie
    > panują w pociągach czy na dworcach to pytam się: po jaką cholerę
    > korzystają z tych usług? Można przecież udać się w podróż
    > samochodem, autobusem czy samolotem.

    Samochodem - trzeba go mieć. Ci, którzy mają, rzeczywiście zazwyczaj nie
    korzystają z pociągów. Ale z drugiej strony, jeżeli ktoś na co dzień nie ma
    potrzeby używania samochodu (bo np. chodzi piechotą, jeździ komunikacją miejską
    albo rowerem), to nie kupi go tylko po to, zeby raz na jakiś czas pojechac np.
    na wakacje. Poza tym samochód na długich trasach jest bardzo męczący, nawet
    jeżeli robi się postoje i odpoczynki. I to zarówno dla kierowcy jak i dla
    pasażera. Ja zdecydowanie wolę jechać np. nad morze 12 godzin pociągiem niż 8
    godzin (o ile za 8 godzin się dojedzie - nie wiem bo nie jechałem) samochodem.
    Samolot wchodzi w grę tylko na bardzo dalekich, głownie zagranicznych trasach.
    Pomijając fakt, że samolotem polecisz tylko tam, gdzie jest lotnisko - czyli w
    Polsce jest to zaledwie kilka miast - to na trasach krajowych samolot jest
    kompletnie bez sensu. Trzeba dojechac na lotnisko (i to odpowiednio wczesniej -
    do odprawy zwykle trzeba sie zglosic na godzine przed odlotem), w miejscu
    docelowym z lotniska, a jezeli nie lecisz do lub z Warszawy, to dochodzi jeszcze
    przesiadka w Warszawie, nierzadko z długim czekaniem. W sumie czas podrozy jest
    niewiele krotszy niz pociagiem, a koszt jest nieporownywalnie wiekszy od
    jakiegokolwiek innego srodka komunikacji (lot na trasie Krakow-Gdansk kosztuje
    okolo 500 zl).
    Autobusem mimo wszystkich problemów PKP jedzie się zdecydowanie mniej wygodnie
    niz pociągiem. Ciasno - trzeba cały czas siedzieć w dosyć niewygodnej pozycji,
    nie ma jak nóg rozprostować. Często bywa tłok znacznie większy niż w pociągach.
    Problemy z zabraniem większego bagażu - autobusem nie przewieziesz np. roweru.

    Pociąg jako środek transportu (mówię o pociągu w ogóle, nie o pociągu w wydaniu
    PKP) ma naprawdę szereg zalet i zamiast rezygnowac w ogóle z pociągu trzeba
    wprowadzac konkurencję.

    Co do tej ostatniej, to przeczysz sam sobie - bo piszesz, że jak ci sie nie
    podobało w jednym banku to przeniosłeś konto do innego, a równocześnie uważasz,
    że konkurencja w postaci innej kolei np. DB nic nie zmieni. A zwróc uwagę że
    konto przeniosłeś do innego BANKU, a nie np. do sklepu z pietruszką :). Tak samo
    konkurencją dla kolei może być tylko inna KOLEJ, a nie autobusy czy samoloty, bo
    te środki transportu mają inny zakres zastosowań i nie stanowią bezpośredniej
    konurencji dla pociągu, a raczej się z nim uzupełniają.
  • emplo 12.07.10, 16:42
    Gość portalu: Falcon napisał(a):

    > 2. Nie ma pociągów pospiesznych - są pociągi TLK obsługiwane przez
    > PKP Intercity.
    >
    > 3. Nie ma pociągów osobowych tylko pociągi REGIO obsługiwanymi przez
    > Przewozy Regionalne (PR) - która to firma nawet nie jest częścią
    > grupy PKP SA. PR mają dodatkowo jeszcze pociągi interREGIO i
    > REGIOekspress.

    No to zescie w tym PKP marketingowo przekombinowali :-)
  • Gość: Falcon IP: *.tktelekom.pl 12.07.10, 20:31
    Odsyłam do punktu 1. Polecam przeczytać ze zrozumieniem...
  • Gość: emplo IP: *.gemini.net.pl 12.07.10, 22:11
    Rozumiem, rozumiem. Ale dla mnie, jak i dla wiekszosci Polakow PKP to PKP.
    Nieistotne ilu ma prezesow, dyrektorow i zarzadow.

    A wracajac do tematu mojego posta to zmiana nazw rodzajow pociagow bez zmiany
    jakosci swiadczonych uslug to niestety wyrzucanie pieniedzy w bloto. Marketing
    lezy...
  • Gość: lolek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.10, 19:27
    > 6. Na koniec: jeśli tam nie podobają się ludziom warunki jakie
    > panują w pociągach czy na dworcach to pytam się: po jaką cholerę
    > korzystają z tych usług? Można przecież udać się w podróż
    > samochodem, autobusem czy samolotem. Gdy nie podobało mi się
    > traktowanie w Getin Banku nie wykłócałem się i lamentowałem tylko
    > przeniosłem konto go ING i jestem zadowolony.

    Tyle, że blokujecie (kolejarze) konkurencję od 20 lat. Więc nie można iść do
    konkurencyjnej spółki kolejowej. Gdyby porównać stan polskiej kolei do polskiej
    bankowości, to nadal byś musiał mieć konto w tym banku w dodatku dotowanym z
    budżetu, bo okazałoby się, że i bank może być nierentowny.
    Poza tym w swojej bucie Panie Kolejarzu zapominasz, że zdzieracie haracz z
    ludzi, którzy jeżdżą drogami i dodatkowo łupiecie podatników przez dotacje z
    budżetu. Więcej szacunku dla ludzi, którzy pana utrzymują.

    > I nie ma się co łudzić, że "zachodnia konkurnecja" coś zmieni - DB
    > nie wprowadzi super pięknych pociągów i szybkiego przejazdu za 20
    > zł... Jakość musi kosztować. To tak jak nie można oczekiwać, że
    > napój 1,5 litra za 70 groszy będzie smakował jak PEPSI która jest
    > kilka razy droższa.

    Muszę Cię rozczarować. Cena wytworzenia jest promilem ceny końcowej tego typu
    produktów (napojów). Kupując PEPSI płacisz przede wszystkim za markę i reklamę.
  • Gość: Falcon IP: *.tktelekom.pl 12.07.10, 20:30
    Ale ja jestem za tym żeby te wszytskie spółki upadły. Sam mimo, że
    mam zniżkę 99% koleją nie jeżdżę tylko samochodem. Nie mam ochoty
    tłoczyć się w pociągu, byc zależnym od rozkładu i docierać tylko tam
    gdzie są tory. I gdyby wszyscy postępowali podobnie problemu by nie
    było. Spółki kolejowe by upadły i byłoby normalnie. Tak więc: nie
    podoba się - nie korzystać!
  • Gość: Tan IP: *.centertel.pl 12.07.10, 22:49
    No i mamy wytłumaczenie dlaczego PKP źle działa, skoro po IP gościa o
    pseudonimie Falcon i czasie wpisu wnioskuję, że siedząc w pracy łazi po forach
    internetowych i ze służbowego komputera życzy sobie, żeby jego pracodawca upadł.
    Nic dziwnego, że na PKP nic się nie dzieje, skoro administracja siedzi i
    korzysta z netu zamiast obmyślać plany ulepszenia sytuacji.
  • Gość: czarna krowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.10, 09:46
    A no wydało się :)

    Ale wróćmy jeszcze do tych kolei: Falcon pisze mimo zniżki i tak woli jechać
    samochodem. Cóż - u mnie jest całkiem odwrotnie - brak zniżek ale i tak wolę
    dojazd pociągiem. A dlaczego ? Bo zamiast 450 zł wywalonych na benzynę płacę 107
    zł Przewozom Regionalnym.
    Nawet gdybym miał im zapłacić 2x tyle to i tak nadal by mi się opłacał dojazd do
    pracy koleją.
    To wszystko jeszcze nie padło tylko dlatego że są ludzie tacy jak ja.
  • Gość: zapluty krasnal IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.10, 09:40
    Ad 1. I co z tego - nie ważne jak się to nazywa jest do dupy.

    Ad 2. Marketingowa gadka do reszty przeżarła ci zlepki mózgu z twojej głowy -
    czy naprawdę tak istotna jest nazwa usługi - i druga sprawa - jak to się
    przekłada na jakość. Czy gó... nazywane usilnie fiołkiem nagle zaczyna pachnieć
    fiołkiem ?

    Ad 3. Marketingowa gadka, patrz pkt 2.

    Ad 4. Likwidacja wolnych związków zawodowych to krok w tył do czasó komuny -
    jedną ze zdobyczy Solidarności były właśnie wolne związki zawodowe.

    Ad 5. Jak wszędzie - choć państwowe jeszcze bardzie kusi :)

    Ad 6. Przejedziesz się kiedyś na tym kapitalizmie - oj i to bardzo...
  • Gość: raj IP: 217.147.104.* 12.07.10, 15:13
    ...tego co napisaliście o internetowym rozkładzie jazdy.
    Ten rozkład jest właśnie jedynym wiarygodnym źródłem informacji o
    odjazdach pociągów - w ostatnim czasie wielokrotnie już mi się zdarzyło, że
    wszędzie indziej (np. w rozkładach wywieszonych na peronach, czy w informacji
    kolejowej) podana była zła godzina odjazdu pociągu, a tylko w tym rozkładzie
    była poprawna. Ostatni raz taka sytuacja zdarzyła mi się wczoraj...
    I oczywiście żeby była jasność - mówiąc o internetowym rozkładzie jazdy mam na
    myśli stronę rozklad-pkp.pl/ a nie zadna inna - jezeli ktos korzysta z
    innych stron z rozkładami, to jest sam sobie winien...
  • zyzol80 12.07.10, 17:55
    Opowiem Wam historie sprzed ok. 10 lat. Sadze jednak, ze na
    aktualnosci nie stracila. Wraz z grupa przyjaciol wracalem ze Slaska
    do sredniej wielkosci miasta w centrum. Glucha noc, ciezki atak
    zimy. W przedziale zimno jak w przyslowiowej psiarni. W pozostalych
    wagonach i przedzialach - to samo (jeden z nas poszedl na
    rekonesans). W koncu kolega nie wytrzymal. Znalazl kierownika
    pociagu i kulturalnie spytal, czy nie mozna troche podgrzac. W
    odpowiedzi uslyszal: "Pan to pewnie studiuje?! I placi 50% ceny
    za bilet?!"
    Kolega, zgodnie z prawda, potwierdzil, na co
    uslyszal pana kierownika: "To wlasnie przez was nie stac nas na
    ogrzewanie!!! Przez takich, co ulgi maja!"
    Reszte (kilka godzin)
    drogi spedzilismy w zimnie i ciemnosciach (swiatlo ledwie sie
    zarzylo). Wagonu restauracyjnego tez oczywiscie nie bylo.

    PKP = Pieknie, K...a, Pieknie. Jesli to nie byl absurd, to juz nie
    wiem, co nim jest.

    I jeszcze historia sprzed lat mniej-wiecej trzech (jak opowiadac, to
    opowiadac): Z zona chcielismy jechac do Poznania. Sprawdziwszy
    wszystko na stronie pkp.pl i potwierdziwszy to na naszym dworcu,
    zakupilismy bilety. Nazajutrz idziemy na stacje i dowiadujemy sie,
    iz taki pociag nie istnieje. Oddalismy bilety (rzecz jasna obcieli
    nam po 10%, wszak to nasza wina, ze pociag nie istnieje) i w dzikim
    pedzie, cudem jakims zdazylismy na PKS. Z rownie absurdalna, bo
    dokonywana biegiem przesiadka (zero synchronizacji). Tez fajnie,
    prawda?
  • Gość: mam was w dupie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.10, 09:31
    Widać nie wiesz jak to jest z tą "Ulgą" - Otóż jest tak że ty płacisz 50% a
    resztę dopłaca Państwo - wynika to z ustawy (jakiej to nie istotne).
    Jeżeli Państwo nie dopłaca to znaczy że znów wybraliście ch...owych ludzi do
    rządzenia.
  • Gość: ks IP: *.edata.net.pl 13.07.10, 12:51
    A studenci to darmozjady tak? To polecam wizytę na wydziale elektroniki i telekomunikacji w Poznaniu na politechnice. Zapie...jakich mało, jeśli chcesz się utrzymać, nie mówiąc o byciu dobrym nie ma mowy o pracy? i co, my jesteśmy darmozjadami? Tylko że to dzięki nam którzy kończą ten kierunek możecie darmozjady usiąść przy telewizorze i oglądać filmidła, albo rozmawiać przez telefon, albo odpalić mikrofalę. Trochę szacunku dla ludzi którzy tworzą to z czego sami korzystacie. Na produkcja humanistów idzie pełną parą, i sporo z nich faktycznie można nazwać darmozjadami(nie wszystkich oczywiście), ale od inżynierów wara!
    Poza tym jak ktoś napisał wcześniej, pozostałem 50% dopłacało państwo, w tej chwili nie 50, a 37%.
  • Gość: sochaczewianka IP: *.interdom.net.pl 12.07.10, 18:04
    Jechałam 1 lipca z córką do Gdyni pociągiem IC, relacji Kraków -
    Hel.Przyjechał z 45- minutowym opóźnieniem.W dodatku okazało się ,że nie ma
    gdzie usiąść. Ośmiogodzinną podróż spędziłyśmy w korytarzu siedząc na
    torbach.W takiej samej sytuacji byli inni pasażerowie.W toaletach nie było
    wody , więc można sobie wyobrazić ,jaki zapach się stamtąd wydobywał.Bilet od
    jednej osoby kosztował bagatela 56 zł.Za to wrażenia niesamowite...
  • Gość: adas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.10, 18:53
    kasy biletowe otwarte w np podmiejskiej Rudawie od 5-13, kiedys
    rozumiem zeby zdazyc do pracy na kombinacie na 6, ale teraz dla kogo
    one sa otwarte w tych godzinach? chyba tylko dla pani kasjerki "na
    sztuke" bo o tej godzinie nie zaglada po bilet pies z kulawa noga ,
    zwlaszcza taki ktory jezdzi "od czasu do czasu"
  • Gość: śmieszni jesteście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.10, 19:11
    Do Pani która stwierdziła że pociąg kosztował ją bagatela 56 zł. To jest Wg Pani
    dużo?? Za ponad 600 km?? Proszę sobie pojechać do Anglii, tam przejechanie 160
    km kosztuje ponad 100 zł. A komfort i owszem, może jest nieco większy ale
    prędkość wcale dużo lepsza nie jest, bo przejechanie tego odcinka zajmuje 2h 10
    min. Ja osobiście wolę płacić grosze i jeździć sobie po kraju nawet w byle
    jakich warunkach niż płacić niesamowite pieniądze żeby jechać sobie 2 godzinki w
    komforcie.

    Ostatnio jako iż mam wakacje podróżuję dość dużo koleją i złego słowa powiedzieć
    na PKP nie mogę. Pociągi przyjeżdżają punktualnie lub z małym opóźnieniem ok 10
    min co dla mnie wielkim problemem nie jest, są relatywnie czyste i przede
    wszystkim bardzo takie. Przejechanie 200 km za 17 zł to są grosze.
  • Gość: adas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.10, 20:24
    to ty jestes smieszny!!
    tak sie sklada ze codziennie korzystam z pkp i moge wiele o nich
    powiedziec, ale nie bedzie to nic dobrzego
    twierdzisz ze jezdzimy za grosze? moze ktos kto pracuje w Anglii tak
    powiedziec ale za te nasze POLSKIE 1000 zl placy minimalnej za ktora
    wiekszosc z nas zarabia to jest dosc, poza tym proponuje przejechac
    sie ktorymkolwiek z pociagow jadacych w strone Katowic i to
    koniecznie teraz jak podjedzie pocoiag ktory stal na sloncu 4
    godziny a ty zaczniesz plywac w butach to moze troche ci opadnie
    szczeka i zamist pisac pierdoly pomysl.......
  • Gość: śmieszni jesteście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.10, 21:05
    Akurat ja w Anglii nie mieszkam tyko byłem tam na wakacjach a zarabiam pieniądze
    w Polsce. I dla mnie 17 zł za przejechanie 200 km to są co najmniej śmieszne
    pieniądze! Czego Ty chciałbyś oczekiwać za taką cenę? Nie mówiąc już o tym, że
    1000 zł jest w okolicach płacy minimalnej w Polsce i za tą płacę możesz
    przejechać koło 11 600 km. W Anglii za płacę minimalną wynoszącą ok 5,6 funta na
    godzinę możesz w miesiącu przejechać ok 7200 km. I gdzie jest taniej? I również
    wczoraj jechałem pociągiem z Krakowa do Opola który przyjechał nagrzany.
    Jednakże wystarczy tylko otworzyć okna i po 4 min zrobiło się bardzo przyjemnie.
    I nie jest to takie oczywiste, bo ja wchodząc do tego pociągu otworzyłem poza
    oknem przy moim siedzeniu 3 inne. Wychodząc zobaczyłem że tylko te okna które ja
    otworzyłem były otwarte!! Reszta ludzi widać nie wpadła na to żeby to zrobić a
    potem włazi na różne fora i narzeka...
  • Gość: EM IP: *.173.31.97.tesatnet.pl 12.07.10, 21:43
    > godzinę możesz w miesiącu przejechać ok 7200 km. I gdzie jest taniej? I również
    > wczoraj jechałem pociągiem z Krakowa do Opola który przyjechał nagrzany.
    > Jednakże wystarczy tylko otworzyć okna i po 4 min zrobiło się bardzo przyjemnie.

    Mozna tez uwiesic sie pociagu i jechac na zewnatrz. Latem jeszcze przyjemniej.
    Pytanie tylko, czy to Mozambik, czy kraj, ktory jest czlonkiem Unii Europejskiej.

    Jadac kiedys pociagiem zima i skarzac sie na temperature wynoszaca ok. 9 stopni
    Celsjusza (wartosc bardzo szacunkowa) uslyszalem od konduktora, ze przeciez jest
    zima, a do tego, to jak to moze byc, ze taki mlody, a jemu zimno...
  • Gość: warszawianka IP: *.centertel.pl 12.07.10, 22:54
    mam podobne obserwacje - w jednostce ukrop a ludzie siedzą jak smętne roboty i
    żaden nie wpadnie na pomysł otwarcia okna. Kompletna bierność, a potem jad
    wylewany na forach. Te roboty w eleganckich ubraniach nawet nie reagują jak ktoś
    im nad głową takie okno otworzy - po prostu dalej siedzą. A podobno
    innowacyjność jest w cenie.

    A w Anglii koleje są prywatne - to tak dla miłośników prywatyzacji...
  • Gość: Anatol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.10, 12:01
    W Anglii cena biletu zależy od momentu w którym się ten bilet wykupuje. Podobnie
    jak na samolot.
    Dlatego porównania do realiów polskich są bezcelowe.
    Przykładowo bilet na pociąg z Liverpoolu do Londynu (340 km) na wrzesień
    kosztuje 11 Funtów. Pociąg jedzie 2godz. i 15 minut.
    Każdy wagon jest klimatyzowany i nasze IC nie mją takiego komfortu podróżowania.
    Jest kultura, i masz pewność, że nikt Cię nie okradnie (każdy wagon jest
    monitorowany). Toalety są tak duże, że można się w nich położyć (są też tak
    czyste, że można zrobić to bez obawy).
  • Gość: Babeczka IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 13.07.10, 23:07
    Popełniasz podstawowy błąd. Ceny biletów danego kraju należy brać w
    stosunku do pensji danego państwa a nie przeliczać na waluty innego.
    Np. kostka masła (250 g) w UK kosztuje ok. 1 GBP. Przeliczając na
    zlotówki to ok. 5 zł. Dużo? Niekoniecznie jeżeli weźmiemy to w
    stosunku do zarobków czyli takich np. 600 GBP najniższej pensji w
    najbiedniejszych rejonach UK (w Polsce to np. Grzmiąca w
    Zachodniopomorskim i 700 PLN na rękę). Teraz weźmy koszt takiej
    polskiej kostki masła o wadze 250 g do ww. pensji.
    Poza tym mam za sobą kilka przejażdżek kolejami brytyjskimi (w
    m.in. na długich trasach) i 20 lat regularnych przejazdów kolejami
    polskimi. Powiem tak, że dużo nam jeszcze brakuje do takiej Arrivy w
    UK np. jeżeli zdarza się tam spóźnienie, a w jednym z połączeń
    spóźnienie było spore z powodu lokalnych podtopień i powodzi, na
    każdej stacji kierownik pociągu przepraszał nowo wsiadajacych
    pasażerów. Taka drobnostka a jakże miła.
    Oczywiście mogło sie zdarzyć, ze Twoje doświadczenia w UK były inne.
  • Gość: raj IP: 217.147.104.* 16.07.10, 13:39
    Angielskie koleje są niemal równie fatalne jak polskie, chociaż teraz już troche
    podnoszą się z upadku - trzeba było zobaczyć jak wyglądały angielskie koleje
    około 15 lat temu...
    Porównujmy sie raczej do takich krajów jak Niemcy, Francja czy Holandia...
  • Gość: niezapominajka IP: *.pool.mediaWays.net 12.07.10, 19:51
    oto-polska.blogspot.com/
  • Gość: Salman IP: *.dip.t-dialin.net 12.07.10, 20:23
    Bardzo podobny przypadek, w kwietniu tego roku. Musiałem dojechać do Wrocławia
    na lotnisko. Kupuję rano na dworcu w Kędzierzynie w kasie IC bilet na TLK
    "AleCeny"- czy jak mu tam. Przezornie, bo ten skład jakiś króciutki jest (raz
    już nim jechałem) kupiłem bilet na pierwszą klasę, gdyż miałem walizkę, plecak
    i laptopa, a pociąg ten dziwnie zawsze pełny. Wtaszczyłem moje bagaże do
    środka, bo jakoś na peronie czerwonego wagonu jedynki nie widziałem i
    przeszedłem z tymi tobołami przez cały skład, z nadzieją, że jedynkę poznam po
    naklejonej kartce na drzwiach wagonu klasy drugiej. NIC. Jedynki nie było,
    mimo, że mi na nią bilet sprzedano. Przychodzi konduktor, sprawdza mój bilet,
    kasuje i chce odchodzić. Na to ja podskoczyłem i pytam go, gdzie jest wagon
    klasy pierwszej, zresztą widzi, że mam bilet na jedynkę. On na to uprzejmie:
    "nie ma". Więc poprosiłem go o adnotację na bilecie, bo mamm zamiar starać się
    o zwrot różnicy we Wrocławiu. Ale to ja musiałem wyjść z inicjatywą. We
    Wrocławiu, akurat zaczęto przebudowę dworca, musiałem szukać kasy na dworcu
    tymczasowym - mając tyle bagażu nie-łatwo jest po tych kocich łbach tam
    dotrzeć. W kasie IC tłumaczę sytuację i proszę o zwrot pieniędzy. Kasjerka
    westchnęła, zamknęła kasę i ci co za mną stali mogli się gdzie indziej
    ustawić. A pani liczy, liczy ale w końcu mi chyba z 10 PLN zwrócono. W sumie
    kasa żadna, więcej za kawę zapłacę, ale takich osób jak ja i takich przypadków
    może być więcej. Wystarczy, że ktoś nie zna polskiego, albo po prostu boi się
    odezwać i za nic wspiera wtedy PKP IC. Ach, skład był w takim "dobrym" stanie,
    że w toalecie się nie dało zamknąć drzwi, jaki jest stan sanitariatów, to
    pisać nie muszę, każdy kto parę razy TLKami jechał, pewno wie, a we Wrocławiu
    drzwi od wagonu udało się współpasażerowi otworzyć porządnym kopniakiem, po
    tym jak ja najpierw się z nimi szarpałem i nie byłem w stanie ich otworzyć.
    Dziękuję PKP IC, za tę podróż pełną przygód, z chęcią wróciłem do mojego
    "nudnego" i bezprzygodowego życia za granicą.
  • Gość: automobilista IP: 94.42.87.* 12.07.10, 20:50
    Ja generalnie po kraju poruszam się autem, które nawet jadąc samemu
    wychodzi mi taniej niż kolej, ale ostatnio musiałem parę razy
    skorzystać z usług pkp. Przykład: kupiłem w Warszawie bilet na ICE do
    Opola plus powrót. Powrót niedziela, godzina na bilecie bodajże 10:40
    (taka sama w e-rozkładzie). Przychodzę w niedzielę na dworzec w Opolu
    o godzinie 10:20 ... patrzę na dworcową tablicę informacyjną - mój
    pociąg w rozkładzie ma godzinę odjazdu 10:10 !! Dopiero po chwili się
    doczytałem że jest opóźniony o 30 minut. Więc zdążyłem. Ale się
    upewniam w informacji, gość mówi: wie pan, on tak z automatu jest
    opóźniony, ale nie opłaca się nam zmieniać rozkładu, wolimy dodać
    informację o opóźnieniu. Teoretycznie wszystko jest ok, pociąg jest o
    godzinie wydrukowanej na bilecie, tylko wychodzi na to że rozkłady w
    Warszawie, Internecie i Opolu żyją swoim niezależnym życiem.
  • Gość: łodzianka IP: *.centertel.pl 12.07.10, 21:49
    A ja jeżdżę na trasie Łódź-Warszawa i jestem bardzo zadowolona.
  • dbs2004 12.07.10, 22:03
    www.zbs.kolej.net.pl/
    świetne rzeczowe informacje o tym dlaczego nie jest dobrze, a nie pożal sie
    Boże "akcje'

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka