Dodaj do ulubionych

Ofiary oszustów matrymonialnych zgłaszają się r...

08.04.11, 19:29
Pani Grazyno,
gdy poznaje sie kogos,zeby o nim wszystko wiedziec wystarczy zlecic detektywowi dwa tygodnie filatury ,jest to o wiele ekomomiczniejsze niz splacac pzyczki i do tego nie trzeba byc psychologiem.
Edytor zaawansowany
  • Gość: pokorny IP: *.dynamic.chello.pl 08.04.11, 20:18

    Polecam Pani wiarę w Allaha, jedynie droga prosta może panią uratować
  • Gość: zyczliwy IP: *.devs.futuro.pl 08.04.11, 21:41
    wiara czyni czuba, nawet gdy sie wierzy tylko w "wyksztalconego prokuratora"
  • Gość: sarge IP: *.home.aster.pl 08.04.11, 21:44
    > Jak idę ulicą i widzę przystojnego faceta, pytam się go w duchu: "Ty też jesteś kanalią?".

    Polecam zainteresowac sie nie przystojnymi mezczyznami, mniejsze ryzyko trafienia na oszusta pozujacego na ksiecia z bajki. Ech, kobiety tez sa puste :/
  • Gość: gość IP: 178.73.48.* 08.04.11, 22:41
    To nie tak, że kobiety są puste (tzn. niektóre na pewno tak ;). To raczej ci faceci w typie "tulipana" - którzy wcale nie muszą być najprzystojniejsi - potrafią tak zmanipulować kobietę, że przestaje podejmować racjonalne decyzje... Dokładnie, tak jak jest to opisane w artykule.
    Przeżyłam podobną historię, na szczęście w porę ocknęłam się. A ten "mój tulipan" siedzi teraz w więzieniu za oszustwa i wyłudzenia... i jeszcze długo posiedzi. Bo razem z kilkoma babeczkami odłożyłyśmy na bok wstyd ("o matko, gdzie ja miałam rozum!") i zgłosiłyśmy się na policję. Łatwo nie było, ale bardzo pomogło nam przekonanie, że w życiu liczą się intencje - my miałyśmy wobec niego jak najlepsze, on wobec nas - jak najgorsze. Ale to on teraz siedzi za kratkami. ;)
  • Gość: m IP: *.dynamic.chello.pl 09.04.11, 10:17
    Gość portalu: sarge napisał(a):

    > > Jak idę ulicą i widzę przystojnego faceta, pytam się go w duchu: "Ty też
    > jesteś kanalią?".
    >
    > Polecam zainteresowac sie nie przystojnymi mezczyznami, mniejsze ryzyko trafien
    > ia na oszusta pozujacego na ksiecia z bajki. Ech, kobiety tez sa puste :/

    Jest lepszy sposób: wymagać od niego, żeby to on się starał o kobietę a nie finansować utrzymanka. Zdesperowana kobieta zawsze dostanie w d. nawet nie tak spektakularnie jak ta pani.
  • Gość: ludwik. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.11, 07:52
    przyznam sprawy oszustow i oszustek matrymonialnych sa niezwykle trudnebodaj najtrudniesjsze z mozliwych i wywolujace nawieksze krzywfy i szkody. ja sam padlem ofiara oszustki matrymonialnej mnie pomogl gosc w hotelu wyjasnil jak sie dobrac do oszustki i od niej odejsc w stylu. dzien zwyciestwa nad nia nadszedl ale w sekundach caly mokry stracilem wzrok trzese sie jak galareta i ta milosc spada a ja wam powiadam czyli cudzolozyla na moich oczach z innym i odszedlem za jakis czas poznalem sie z inna i spokoj od kilkunastu lat ale coz. powodzenia.
  • the_rapist 13.04.11, 16:32
    Zakochanie to nadmiar wydzielajacych sie endorfin, to niestabilnosc pracy serca, ukladu trawiennego, to rozkojarzenie, chodzenie ''z glowa w chmurach'' i wiele innych objawow. chyba kazdy z nas mial to choc raz w zyciu. Jednak taki stan nie trwa dlugo, potem albo zaczynamy z ukochana osoba sie spotykac i jej obecnosc choc troche ''powszednieje'', albo w przypadku milosci nieodwzajemnionej targamy sie na wlasne zycie, przezywamy zawod milosny, tudziez zwyczajnie sie odkochujemy. Slusznie stan zakochania jest porownywany do lekkiej niestabilnosci psychicznej, czy tez do wplywu niektorych substancji psychoaktywnych (endorfiny rowniez sie wydzielaja po zazyciu narkotykow tzw. rekreacyjnych).

    To na temat zakochania. Inna sprawa to pozwalanie na pomiatanie soba przez 9 lat jakiemus za przeproszeniem obsrancowi i zadluzanie sie dla niego ponad wszelkie granice rozsadku. Przykro mi to pisac, ale ta kobieta sobie na swoj los sumiennie zapracowala. Oczywiscie nie pomniejszam winy kochasia, ale trzeba byc pozbawionym resztek nie tylko asertywnosci, ale tez elementarnego instynktu samozachowawczego, zeby dopuscic do czegos takiego. Na dodatek to pani psycholog, osoba jak nikt inny obeznana z psychomanipulacja. Moznaby rzec ''szewc bez butow chodzi''.
  • Gość: rirororo IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 15.06.19, 22:45
    Napiszę wam o swojej historii...
    W 2014 roku poznała lek. wet. z Krakowa, który był wtedy kierownikiem w inspekcji Piotra Ś., zaczęłam się z nim spotykać. Wcześniej miałam z nim kontakt sporadyczny jak uczyłam się we wrocku i był to mój bardzo daleki kolega, którego spotykałam na mieście we wrocku czy w klubie studenckim (dużo lat temu). Przez te 3,5 roku wszystko układało się normalnie, znałam jego rodzinę i on był wierzącym katolikiem, także sprawował się nienagannie. Oczywiście były wspólne plany na życie... W różnych miejscach publicznych jak kawiarnia czy Kopiec Kościuszki nagle zaczynał zachowywać się sztywno i obco, a co najdziwniejsze w tych miejscach zwróciły moją uwagę na siebie 2 kobiety, które na nas patrzyły. On oczywiście mówił, że ich nie zna... Taka sytuacja miała miejsce w 2 kawiarniach, na Kopcu i Eurolandzie koło Wadowic. Na imprezie komunijnej u dziecka jego brata, wyczytałam z mowy warg (bo byłam w przeciwnym miejscu sali) pytanie jednego Pan jakie zadał mojemu chłopakowi: ,, A co z Marzeną". Zaczęłam drążyć temat ,,Tajemniczej Marzeny" i dostawałam przy każdej sposobności pojawiania się tematu ,,Marzeny" przez członków jego rodziny odpowiedź, że chodzi o kuzynkę Marzenę.
    Okazało się, że jedna z tych kobiet była tajemnicza Marzena. Oczywiście kiedyś zaczął opowiadać o swoim koledze, który jest w związku ale ma z fb jakąś dziewczynę, którą zdradza. Zaczął mnie ten temat dręczyć. Oczywiście w 2017 r. on zmienił pracę na lek. wet. powiatowego.
    W pewną sobotnią noc nagle stwierdziłam, że muszę wejść na jego fb (gdzie miał tylko podanie imiona bez nazwiska) i sprawdzić oś czasu. I okazało się, że ma życzenia świąteczne od Marzeny. Weszłam na jej oś czasu i okazało się, że od 2013r. ma z nią kontakt... Ona jego fotki umieściła w swoich zdjęciach... Oczywiście on wypierał się tej znajomości i stwierdził, że jest to fotomontaż. Dlatego postawiłam jasno warunek, że jak zgłosi ten fakt na policję i mi pokaże dowody to uwierzę, że jest to nieprawda. Wymyślał, że nie ma kiedy to zrobić... i tak urwał nam się kontakt. Po 1,5 miesiącu wysłał mi, życzenia imieninowe, na termin w którym ich nie miałam bo miałam we wcześniejszym miesiącu. Oczywiście nie usunął żadnych wpisów z jej osi czasu jeszcze przez kilka miesięcy. Nie walczył o nasz związek, ani o kontakt ze mną.
    Także można kogoś znać i nagle może okazać się, że jest jest zupełnie innym człowiekiem. Po przeanalizowaniu faktów doszłam do jednego wniosku, że był tylko ze mną bo chciał się moim kosztem ustawić, namawiał mnie abym sprzedała swoje nieruchomości i kupiła dom w Krakowie za mln zł dla nas. Co by się mogło dalej stać... różnie mogło by być...

    Kiedyś słyszałam komunikat policyjny o oszuście pracującym w branży lekarskiej w Krakowie, który jest w związku i ma z kobietą dziecko, ale udaje wolnego. Poznaje majętne kobiety i jest z nimi przez kilka lat, a jego cel to tylko chęć ustawienia się ich kosztem. Oczywiście oferuje pracę w nowym miejscu itd. A jego rodzina uczestniczy w tym procederze, są rodzinne spotkania itd. Namawia na wspólne zamieszkanie i na ślub bez intercyzy, bo po co jak to będzie do końca... i wysyłał życzenia imieninowe w sierpniu w innym terminie niż były po zerwaniu kontaktów.
    Bardzo podobna historia do mojej, bo też oferował mi pracę w swoim zakładzie pracy, rodzinne spotkania, wspólne mieszkanie i dostała życzenia imieninowe w sierpniu w innym terminie niż miałam po zerwaniu kontaktów itd. I oczywiście z tajemniczą Marzeną z dzieckiem miał kontakt.

    Nawet jak kogoś się zna i zna się jego rodzinę to można się nieźle przejechać. Czy zlecenie zwiadów detektywa by mi pomogło???

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.