Dodaj do ulubionych

Czerwona honda, ryk silnika, śmierć

IP: *.adsl.inetia.pl 25.09.11, 23:18
Co za bzdura - "zabiła człowieka". Jeżeli sytuacja miała miejsce tak, jak opisujesz - to zabił się sam, na szczęście nie zabierając nikogo ze sobą.
Pierwszeństwo? Wbrew temu, co próbują wmawiać właściciele ścigaczy pierwszeństwo nie jest jedynym przepisem, jaki obowiązuje na polskich drogach. Jest jeszcze cała masa innych przepisów, których nie raczą znać lub przestrzegać.
52 metry? Ile to mogło trwać? 2 sekundy? Samochód który włącza się do ruchu może potrzebować więcej czasu na wykonanie manewru - z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością (jeżeli sytuacja miała miejsce tak, jak opisujesz) kobieta wyjeżdżając mogła go nie widzieć, bo on po prostu jeszcze nie jechał. Odkręcił manetkę ruszając z miejsca w tym samym momencie, w którym ona rozpoczęła manewr włączania mając pustą drogę.
Sorry, praw fizyki przeskoczyć się nie da.
A tak na koniec: jeżeli to był ten sam właściciel czerwonego ścigacza, który o mały włos się we mnie nie wbił bo nie raczył jechać z rozsądną prędkością w miejscu, gdzie widoczność z bocznej drogi nie przekracza 100 metrów i z tego względu na głównej obowiązuje ograniczenie do 40km/h - to tym bardziej po nim płakał nie będę.
Obserwuj wątek
    • Gość: zz myslenie nie boli IP: *.acn.waw.pl 25.09.11, 23:29
      Motocyklisci (glownie ci od scigaczy) wmawiaja samochodziarzom zeby mysleli i 'patrzyli w lusterka'. Kazdy powinien myslec, takze oni. ONI powinni nawet myslec za wszystkich w okol - to nie jest gra, nie nacisniesz ESC i wrocisz do poczatku gry - Twoj blad (nadmierna predkosci w warunkach ktore nie sa do tego przystosowane) lub blad kierowcy i nie ma odwrotu - albo kalectwo, albo smierc. Ci goscie jak juz szaleja, to _musza_ oceniac sytuacje tak ze moze sie wydarzyc najgorsze, np ktos im wyjedzie z podporzadkowanej - co jest tym bardziej prawdopodobne im szybciej jedziesz - niech ze to kalkuluja. Mi pod samochod wychodza piesi, zagapieni, babcie ktore nie do konca wiedza co sie dzieje - to trzeba brac pod uwage, miec predkosc taka zeby zapewnic bezpieczne wyhamowanie. Co z tego ze babcia wyjdzie mi przed maske gdy mialem pierwszestwo - mam ja przejachac? I potem z tym zyc? Trzeba przewidywac, i predkosc dostosowywac do warunkow i widocznosci.
        • Gość: gość Re: Za dużo od nich wymagasz. IP: *.adsl.inetia.pl 26.09.11, 00:19
          Ludzie, wasze komentarze załamują! Zawczasu szukacie wytłumaczenia na wypadek gdyby zdarzyło się wam zajechać drogę motocykliście? Takie odnoszę wrażenie. Zginął człowiek, a dla was to jak zasłużona kara śmierci. A ta kobieta w vanie to bezbronna ofiara. Nie widziała "pędzącego" motocykla, który na wspomnianym odcinku (~25m) mógł się raptem rozpędzić do maksymalnie 70 km/h (w idealnych warunkach, tj. przyczepny asfalt, odpowiednia temperatura opon, itp., czyli w rzeczywistości jechał wolniej), ale w jaki sposób go nie usłyszała, skoro ludzie ryk silnika słyszeli i zapamiętali doskonale? A gdyby to był rowerzysta, 50 km/h na kolarce to nie jest jakaś oszałamiająca prędkość, a na tyle szacuję prędkość tego motocyklisty, też było by cacy? Poza tym, motocykliści mają oczy i jeśli ktoś powoli wyjeżdża z bocznej drogi, są w stanie zareagować.
          Motocykliści często sami przyczyniają się do wypadków, nie przeczę, ale zbyt łatwo większość społeczeństwa całą winę przerzuca na nich. Bo my normalni to samochodami jeździmy, a to oni są "wariaty". Jak "my" przekraczamy prędkość, gadamy przez telefon, sięgamy po zapalniczkę to jest normalne i łatwo to wyjaśnić, a wypadki zdarzają się bo drzewa wpadają na drogę (głupie takie jakieś, chyba mózgu nie mają), no i jeszcze ci motocykliści co to też makówki puste mają.
          A matki, żony i dzieci płaczą i płakać będą tym częściej im mniej wzajemnego szacunku i szacunku do czyjegoś życia i zdrowia będzie na drogach i internetowych forach.
          • Gość: obcy gość Dobry człowieku... IP: *.ists.pl 26.09.11, 07:31
            Pochodź dobry człowieku w Krakowie ulicami to zrozumiesz.

            Do tej pory, np. na wysokości Realu na Bora-Komorowskiego, urządzali sobie wyścigi. Jeździli 150-300 km/h.

            Piesi z najwiekszą trwogą chodzą tamtędy chodnikami, bo nigdy nie wiadomo, kiedy taki motor wpadnie niechcący na chodnik.

            Ja jak tamtędy z konieczności chodzę, to cały czas spięty, gotów w ułamku sekundy skoczyć z chodnika w bok, w dół, na kolczaste druciane ogrodzenie i ostre gąszcza.

            Motory bardzo drogie, silniki dobre, ryk ponad 100 decybeli, osoby- dzieci i wnuki krakowskich ważniaków nie do ruszenia, policji nigdy tam nie ma, bo przecież żaden policjant nie jest idiotą, żeby z takimi zadzierać.

            To znaczy policja pojawia się od czasu do czasu, kilka czy kilkanaście sekund po śmiertelnym wypadku motorowców, gdy trzeba pozbierać warzywa z ulicy i zmyć kolejną mokrą plamę. Przecież żaden policjant nie jest aż takim idiotą, żeby zadzierał z ojcami, matkami, dziadkami i babkami tych warzyw /na marginesie - to nie ja wymyśliłem tę nazwę dla denatów motocyklicznych wypadków śmiertelnych - nie do mnie pretensja za tę nazwę/.

            No tak.

            Ale ostatnio jak tam na Bora-Komorowskiego szedłem, też były wyścigi 150-300 km/h też na jednym kole.

            Tym razem na przednim.

            Ja po prostu coraz bardziej jestem zwolennikiem Ewolucji.

            Nieprawda jest, ze wszystkie geny mają przeżyć. Ewolucja tego nie lubi.

            Lepsze mają przeżyć a gorsze są błedem Ewolucji.

            Gorsze geny z punku widzenia Ewolucji to są zwykłe śmiecie.

            To dla ciebie przykre Dobry człowieku, ale tak jest.

            Ci, którzy jeżdżą 150-300 km/h po mieście pełnym samochodów i pieszych i jeżdzą na 1 kole, obojętnie przednim czy tylnym, to widocznie są GENY ŚMIECIOWE.

            Muszą zginąć i Ewolucja wie co robi.

            Ja nie wiem, ale Ewolucja to doskonale wie.

            Boskiej sprawiedliwości staje się zadość.

            Trzeba opodziękować Bogu, że tak się dzieje.

            Szkoda, że tacy osobnicy jk: Lenin, Engels, Marx, Mao, Hitler, itp. czerwoni socjalistyczni zbrodniarze masowo mordujący miliony niewinnych ludzi lub ich do tego ideologicznie nakłaniający, szkoda że im nikt nie dał czerwonych Hond.

            Gdyby ktoś im te Hondy dał, może by szczęśliwie zgineli i potem nie narobili światu kłopotu.

            Tak samo i tu.

            Ewolucja jest narzędziem Boga i wie co robi...

            A na moje usprawiedliwienie, bo dobrze wiem jak mnie nienawidzisz za te słowa prawdy:

            nikt tych dzieci i wnuków ważniaków nie sadza siłą na te motory.

            Nawet ich ważni i majętni rodzice kupujacy im te bardzo drogie motory siłą ich na nie nie esadzają.

            Może kupują im te motory z wyrachowaniem /zbrodnia doskonała??/, lecz nie siłą.

            Ja ich też tam nie sadzam.

            Oni to robią całkowicie z własnej niewymuszonej woli. Robią to sami - ja ich do tego nie zmuszam, no uwierz mi choć raz Dobry człowieku.

            Ja się tylko cieszę, że robią to co robią, popieram ich w tym ich jeżdżeniu 150-300 km/h po Krakowie na jednym kole, bo dzieki temu Ewolucja robi porządek...

            Niechaj każdy robi to, co kocha najbardziej. Niech nadal jeżdżą 150-300 km/h na jednym kole ulicjami Krakowa.

            Niech kupią sobie motory turboodrzutowe albo z napędem atomowym, wtedy będą mogli jeżdzić od 500 km/h do 1000 km/h /słownie: do tysiaca kilometrów na godzinę !/.

            Popieram.

            Nawet chcę w najbliższym czasie zrobić im frajdę gigantyczną: planuję opatentowa motocykl nowej generacji, który będzie rozwiajał maksymalna prędkość zaledwie do 500 km/h, ale za to będzie miał w ogóle tylko jedno koło !

            To będzie miód dla dzieci i wnuków krakowskich ważniaków. To będzie największy na świecie hit !

            To dopiero będą wyścigi na Bora-Komorowskiego w Karkowie.

            Ewolucja to dzieło Boże.

            A ja popieram Pana Boga.
            • Gość: Pedro Re: Za dużo od nich wymagasz. IP: *.89.98.101.static.crowley.pl 26.09.11, 10:39
              0-100 km w 2,5 s to takie zwykłe ciężkie ścigacze nie robią, raczej są to okolice 6s.
              Przyspieszenie też nie jest stałe bo charakterystyka zespołu napędowego nie jest liniowa. Za to mimo wszystko przyspieszenie 0-50;70 km/h zwykle jest podobne w motocyklach silnych i słabszych więc poniekąd wynik twoich obliczeń może być słuszny. Nie wiadomo tez jaką silnik miał pojemność, więc trudno wyrokować.
              Ciężki motocykl może przyspieszyć do 70km/h w ok. 2s i zrobi jakieś 35 m w tym czasie oczywiście wszystko zależy od konkretnego modelu i pojemności silnika! Tutaj nic nie wiemy o tym.
            • tuor Re: Za dużo od nich wymagasz. 26.09.11, 10:55
              Hmm... Przyspieszenie rzędu 40 m/sek^2 dałoby osiągi w granicach 0-100km/h w 0.7 sekundy... Trochę to niezgodne z rzeczywistością: np Suzuki Hayabusa osiąga setkę w 2.5 sekundy. Jak już przeprowadzasz takie obliczenia, to przeprowadzaj je porządnie.

              100km/h to w przybliżeniu 28m/s
              Jeśli motocykl ma przyspieszenie 0-100km/h w 3 sekundy to daje a=9m/s^2 (też w przybliżeniu)
              Korzystając ze wspomnianego wzoru s= a*t^2/2 i drogi s=40m mamy:

              40 = 9*t^2/2
              80/9 = t^2
              zaokrąglając:
              t^2 = 9
              t=3 (no bo -3 sekundy to trochę nie pasuje ;) )

              A zatem prędkość, którą może taki motocykl osiągnąć na 40m to:
              v=a*t=3*9=27m/s co daje w przybliżeniu 100 km/h

              Można podejść do sprawy inaczej, policzyć ile drogi potrzebuje taki motor do osiągnięcia np 60km/h:

              s=Vmax*t/2 (zakładamy stałe przyspieszenie)
              60km/h~17m/s
              0-60km/h przy a = 9m/s^2 osiągamy w ~1.9 sekundy
              Mamy więc:
              s=9*1,9^2/2=9*3.61/2=16.245m

              Zaznaczam, że te obliczenia są przeprowadzone dla warunków idealnych (przyczepność, szybkość reakcji kierującego motocyklem itd) oraz z pewnym przybliżeniem (łatwiej mi było liczyć w pamięci jak sobie ułamki zaokrągliłem :D ).
        • Gość: Madey Re: bez wyobraźni IP: 192.166.203.* 25.09.11, 23:59
          i to jest wlasnie typowy poziom wypowiedzi "rozsądnych i prawych" kierowców samochodów. Jeżdzę na motocyklu, ale chopperze, więcej niż 100km/h jest osiągalne, ale nieprzyjemne. Średnia prędkość z jaką jeżdże jest na tyle mała, że raczej to ja jestem wyprzedzany przez auta. I jadąc z taką właśnie prędkością pare razy ledwo uniknąłem staranowania przez podobnego "rozsądnego" kierowce samochodu bo nie raczył sprawdzić lusterka przy zmianie pasa. I co, gdyby mnie zabił to skomentował byś to "kolejny dawca organów"? Myślenie nie boli, trochę pokory.
      • Gość: siefca Re: Czerwona honda, ryk silnika, śmierć IP: *.dynamic.chello.pl 25.09.11, 23:45
        nie do końca.... jeśli ktoś jedzie na uprzywilejowanej drodze z prędkością grubo przekraczająca ograniczenia nie zawsze jesteś w stanie zauważyć takiego człowieka... mozesz dojeżdzać do skrzyżowania.. sprawdzić drogę główna.. - okazuje się ze jest pusta.. wjeżdzasz na nią a za 2 sekundy wpada na skrzyżowanie motor 120 km/h.. i czyja jest wina ? miałem kiedys taki przypadek.. zjeżdżałem kolizyjnie ze skrzyżowania, puszczałem auta przede mna... baradzo daleko był motocykl.. wiec zacząłem zjeżdzać ze skrzyżowania .. a koles nagle przyspieszył i co ? po dwóch sekundach praktycznie dojechał do skrzyżowania... i czyja wtedy jest wina ?gdyby jechał przepisowo 50km/h nie wpadł by na moje auto... na szczęście dałem radę zjechać z tego skrzyżowania (nawet slyszałem jak zaczął gwałtownie przspieszać)... dlatego też są ograniczenia prędkości w terenie zabudowanym.. bo jest 'zabudowany'.. i czasami nie za dużo widać.. a przy prędkości powiedzmy 40 km/h jest większe prawdopodobienstwo przezycia wypadku.. niz przy uderzeniu np 100 km/h... wiadomo pierszeństwa trzeba zawsze bezwzględnie ustępować, ale ograniczeń prędkości też trzeba się bezwzględnie trzymać... jeśli jedna rzecz zostaje zachwiana dochodzi do tragedii... ale ludzie tego nie rozumieją.. szkoda
        • tuor Re: Czerwona honda, ryk silnika, śmierć 26.09.11, 09:11
          Otóż wina byłaby tak czy siak Twoja. Nie chcę tu dyskutować czy słusznie, ale takie są przepisy. Miałem jakiś czas temu stłuczkę (po której oba auta do kasacji poszły - na szczęście nikomu nic się nie stało). Pani, która jechała z przeciwka skręciła sobie w lewo nie do końca przejmując się tym, że nadjeżdżam (a padał deszcz ze śniegiem, więc szans nie miałem). Jak przyjechała policja, to tłumaczyła, że ja jechałem jak wariat (na dwupasmówce 70 km/h to chyba nie jest wariacka prędkość?). Co jej odpowiedzieli policjanci? Otóż: "Ten Pan mógł jechać i 150 km/h, a Pani nie miała prawa znaleźć się na skrzyżowaniu. Winną kolizji jest Pani, a Panu moglibyśmy w takim przypadku dać co najwyżej mandat za przekroczenie prędkości".
      • Gość: KR Re: Czerwona honda, ryk silnika, śmierć IP: 62.233.182.* 25.09.11, 23:51

        terrtt napisał:

        > Czy coś to niby zmienia? Pojazd jadący ulicą z pierwszeństwem przejazdu ma pier
        > wszeństwo przejazdu i już, niezależnie od tego, czy inni go widzą czy nie. Usta
        > wa prawo o ruchu drogowym się kłania.

        a TERAZ NIE O HONDZIE/bo nie znam szczegółow tej tragicznej kolizji/

        > Czy coś to niby zmienia? Pojazd jadący ulicą z pierwszeństwem przejazdu 120 km/godz. na zakręcie ulicy gdzie obowiązuje ograniczenie do 30km/godz. (na przykład ulica Bieżanowska k. szkoły P.nr 111)ma pier
        > wszeństwo przejazdu i już, niezależnie od tego, czy inni(na przykład skręcający w lewo i nie wdzący w momencie skrętu nikogo z naprzeciwka ) go widzą czy nie. Usta
        > wa prawo o ruchu drogowym się kłania A ROZUM ŚPI .
      • Gość: Bronio Re: Czerwona honda, ryk silnika, śmierć IP: *.adsl.inetia.pl 25.09.11, 23:59
        Nie zmienia. Ale przedmówcy mają dużo racji, choć z ich pełnym agresji wręcz nienawiści i pogardy wobec tego nieżyjącego już człowieka językiem się nie zgadzam.
        Jak dobrze się przyjrzeć to samochodziarze nie jeżdżą wcale lepiej czy też ostrożniej. Różnica tylko w technicznych parametrach. Przyspieszenie nieporównywalne, a samochód ma ponadto pasy bezpieczeństwa, poduszki pneumatyczne i jest w końcu puszką, nierzadko ostatnio fabrycznie wzmocnioną. To decyduje o tym, że motocykliści są nazywani dawcami organów, a nie kierowcy. Gdyby w tego vana uderzył inny samochód skończyłoby się najprawdopodobniej na lekkich obrażeniach, a tak...... niestety.
        Kiedyś była taka akcja skierowana do pieszych, aby we właściwy sposób przechodzili przez jezdnię.. Opatrzone to było hasłem "w konfrontacji z pojazdem nie masz żadnych szans". Dobitne i prawdziwe. O to właśnie chodzi.
        Cóż z tego, że miał pierwszeństwo ? Nie powinien tak szybko jechać.
        Trzy lata temu byłem prawie świadkiem takiego wypadku. 4 pasy ruchu po dwa w każdą stronę oddzielone podwójną ciągłą. Motocyklista uderzył w samochód osobowy w tylne drzwi za kierowcą. Cóż z tego, że wina była po stronie kierującej samochodem kobiety. Chciała zawrócić z prawego skrajnego pasa nieprzepisowo, przekraczając linię podwójną ciągłą i nie popatrzyła w lusterko wsteczne, a była już prawie wyprzedzana. Gdyby motocyklista jechał wolniej nie zginąłby na miejscu. A tak cóż, nie miał szans, miał 23 lata. Gdyby z tą prędkością jechał samochodem nic by mu się nie stało.
          • Gość: Bronio Re: Czerwona honda, ryk silnika, śmierć IP: *.adsl.inetia.pl 26.09.11, 00:17
            Gość portalu: havi napisał(a):

            > Bronio !
            >
            > z twego tekstu wnika jasno iż jadąc motocyklem powinnismy raczej być 2 razy bar
            > dziej ostrożni, min ze względu chocby na brak"puszki"
            >
            > no ale niektórzy nie byli....

            Tak dokładnie. Cieszy mnie, że zostałem dobrze zrozumiany.
            Nie znoszę tylko tej nienawiści lejącej się z niektórych postów. Bo tchnie to brakiem obiektywizmu.
            Parę miesięcy temu na A4 VW Tuareg pędząc z nadmierną prędkością uderzył w tył jadącego wartburga. W wyniku tego dwóch pasażerów wartburga poniosło śmierć.
            Na forum było mnóstwo wpisów, że wartburg pewnie stary i jechał za wolno, że nie powinien po autostradzie taki samochód jeździć, że szybkość 180 km na h na A4 to szybkość rozsądna itp. bzdury. Mnóstwo forumowiczów broniło zaciekle kierowcy VW. A przecież wina była ewidentnie jego. A gdyby on jechał motocyklem? Jakby pisali forumowi spece ?
            Najpierw ochłońcie, trochę sprawę przemyślcie i dopiero uderzajcie w klawiaturę.
      • Gość: Jan Zaraz, zaraz! IP: *.dynamic.chello.pl 26.09.11, 09:52
        Z zasady za zdarzenie odpowiada ten, kto pierwszy łamie przepis i tym samym zmusza innych do ich łamania. Z tego co wiem tam jest "20". Jeżeli jechał "25" - jego wina... wiemy, że jechał pewnie "100". Niestety ale ludzie na ściagaczach są jak dzieci na rowerach... tylko z silnikiem.
      • Gość: tom Re: Czerwona honda, ryk silnika, śmierć IP: *.ios.krakow.pl 26.09.11, 10:22
        wszystko się zgadza ustawa ustawą , tylko ludzie nie bierzecie jednego podstawowego faktu pod uwagę !!! motor przy takiej prędkości w 1 sekundy jaka przejerzdza drogę ???
        przecież ta kobieta nawet jak widziała motor na końcu ulicy to wyjechała 2 sekundy i motor uderzy w auto.
        To ze kierowcy aut nie liczą się z rowerzystami ani motorami to inna para kaloszy !!!
      • Gość: kierowca Guzik prawda! IP: *.adsl.inetia.pl 26.09.11, 10:40
        Jakże typowe: miał pierwszeństwo i już.
        Cała reszta Ustawy Prawo o Ruchu Drogowym do kosza.
        Bo ON miał pierwszeństwo.
        Bo ON miał prawo łamać wszelkie inne przepisy - najważniejsze że ON miał pierwszeństwo.

        A guzik!
        To, że miał "pierwszeństwo" nie oznacza, że nie ponosi winy za wypadek. Ba - może nawet ponosić wyłączną winę. W sieci można znaleźć opisy wypadków w których ostatecznie to ten, co "miał pierwszeństwo" został obciążony wyłączną winą za jego spowodowanie - właśnie ze względu na prędkość.

        Bo Prawo o Ruchu Drogowym każdego obowiązuje jako całość. I w razie wątpliwości to sąd opierając się na opiniach biegłych rozstrzyga które z naruszeń przepisów doprowadziło do wypadku. I może na tej podstawie uznać, że "nieustąpienie pierwszeństwa" nie miało w ogóle miejsca - jak to już ktoś napisał: nieoświetlony samochód jadący w nocy 60km/h nie może się tłumaczyć, że przecież miał pierwszeństwo. Bo żeby komuś ustąpić pierwszeństwa to ten ktoś musi dać się zobaczyć w miejscu, gdzie jeszcze można mu takie pierwszeństwo ustąpić.
    • Gość: filozof Po co ścigacz? IP: *.ists.pl 26.09.11, 01:00
      Ostre spory na linii motocyliści-kierowcy mogą doprowadzić do śmiechu. Jak można traktować poważnie oraz próbować usprawiedliwić w najmniejszym stopniu użytkownika dróg, który porusza się ścigaczem v.max 300 km/h. Przecież taki osobnik kupuje go po to, żeby wariować (!!!), a nie zajechać do kościoła prędkością defiladową... dla kupna "bolidu Formuły 1" istnieją ograniczenia finansowe. Dopóki ktoś odważniejszy nie zablokuje możliwości jazdy szybkimi "dryndałkami" po drogach publicznych - idioci będą ginąć nadal.
      • Gość: obcy gość Zobaczyć trupa motorowca to jest widok!! IP: *.ists.pl 26.09.11, 08:09
        Zawsze jak motorowiec ginie, to pospólstwo gromadnie z ochotą ogladają trupa, któremu spadły buty.

        Oczy im się błyszczą z zachwytu, karmią je tym widowiskiem, no musi byc dla nich frajda niespotykanie niebywała. A może się cieszą, ze jakieś kolejne dziecko czerwonego decydenta zostało wyeliminowane?? Nie wiem, ale wiem, że pospólstwo kocha takie widoki.

        A niechaj każdy ma to, co kocha najbardziej!

        Także kto by tam był przeciwny takim widokom. Mało kto, ja, ty i mało kto wiecej.

        A jak chodzi o tych, jak piszesz "od-ważnieszych".

        No to wiesz... Przecież właścicielami tych bardzo drogich motorów są wnuki i dzieci aktualnych od zakończenia II wojny światowej ważniaków.

        Ja za każdym razem mijam takiego młodego, kiedy zabiera się do nakładania kasku, to po fizjonomii mogę ci po nazwiskach wymieniać czyj to dzieciak czy wnuk. No wiesz, te fizjonomie czerwonych kacyków PRL-owskich, pełno ich było w Trybunie Ludu, a papieru toaletowego nie było. Każdy na nie patrzył przed użyciem i te czerwone mordy wryły się wpamięć. Jak się dobrze zmięło, to pasowało.

        Potem ONI często pozmieniali nazwiska.

        Ale rysy mórd pozostały.

        No wiec to są dzieci i wnuki byłych kacyków i aktualnych decydentów...

        No to jakże możesz czegoś od nich oczekiwać ?

        Dla mnie, to jest narzędzie Ewolucji, która jest narzędziem Pana Boga.

        A dla ojców i dziadów tych denatów, to kto wie, może to jest zbrodnia doskonała?? Może ONI współdziałają z Ewolucją i kupują im te drogie hondy celowo, żeby naprawić własne czerwone błędy, zabobony przez które cały naród cierpi.

        Może po prostu ci ważni dziadowie i ojcowie chcą aby ich złe geny zgineły jako fałszywa ścieżka Ewolucji ?!

        Tak sobie filozofuję..

        Kto wie?!
      • Gość: zwyczajna Re: Po co ścigacz? IP: *.mol.uj.edu.pl 26.09.11, 10:03
        Eh, usłyszeliście gdzieś te 300 km/h i Wam tylko tyle w głowach zostało.
        Ile motocykli osiąga taka prędkość? 3? 4? MODELE.
        Przy takich przyspieszeniach (w porównaniu z samochodami) Wam wydaje się, ze zapierniczają nie wiadomo ile.
        Przeczytaj artykuł. 52 kroki.
        Do jakiej zawrotnej prędkości mógł się rozpędzić?

        Nie, nie bronię tych zapierniczających ulicami miast.
        Wielu z nich nie ma nawet [prawa jazdy, o technice pojęcie zerowe.
        Wielu swoje "wyczyny" opisuje podpisując się imieniem i nazwiskiem...

        Ale Tobie podobni zdanie maja takie samo o wszystkich.
        I z góry gotowi są przypisać winę za samo posiadanie motocykla.



        Kiedy w końcu zrozumiecie, że KAŻDA śmierć, (nawet idioty) to czyjaś tragedia?


        • Gość: obcy gość Ewolucja wie co robi. IP: *.ists.pl 26.09.11, 10:47
          Złe geny muszą ginąć.

          Już i tak wielu czerwonych idiotów, jak Lenin, Hitler, Mao, Engels, Marx, itp. gigantycznie narozrabiało, że przez nich zginęły miliony niewinnych.

          Zawsze lepiej jest jak ginie jeden idiota niż miliony niewinnych ludzi.

          Gdyby nie idioci, nie byłoby Auschwitz.

          Także miły chłopku nie masz racji.

          Dla ludzkości śmierć idiotów jest absolutnie koniecznym wyborem mniejszego zła.

          Zatem Ewolucja jest bardzo dobra.

          To ma swoje konsekwencje, mianowicie idioci powinni mieć prawo kupowania najszybszych motorów i niechaj śmiało jeżdżą po ukicach gęsto zaludnionych miast i niechaj tam giną.

          Popieram to ich jeżdzenie jak najbardziej.

          Jak dla mnie, to uważam, ze powinni mieć motory z silnikami torboodrzutowymi i atomowymi, aby mogli jechać tysiąc kilometrów na godzinę lub szybciej.

          Wówczas mechanizm działania Ewolucji byłby znacznie doskonalszy, jak sadzę.

          Wiecej idiotów by szybciej ginęło.

          To jak z komórkami rakowymi,l szkoda ich - boć to też życie, ale trudno. Albo one - komórki rakowe zginą, albo cały człowiek idzie do szeolu.

          Idioci giną, to wtedy automatycznie całość jako populacja staje się zdrowsza i mądrzejsza.
    • Gość: Gość w portalach Czerwona honda, ryk silnika, śmierć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.11, 01:48
      Najśmieszniejsze jest to, że prawie każdy motocyklista jest również kierowcą samochodu (w drugą stronę to nie działa tak często). Ale wiadomo, że lepiej przyjąć postawę niezrozumianego przez świat motocyklisty i użalać się nad sobą. Piszę tu o komentujących. Ale to tak na marginesie

      Niestety, w Krakowie jest mnóstwo motocyklistów, wśród nich ludzi młodych, którym rozsądek przysłoniło szczęście ze zdobycia prawa jazdy i pojazdu. Wielu baranków pałuje Alejami, A. Krajowe i innymi arteriami, jakby byli na torze. Mistrzowie prostej. Ci bardziej zaawansowani jadą na Obidową. O co mi idzie - autor tekstu dobrze zrobił, że uwypuklił te 52 kroki. Niejednokrotnie człowieka kusi, żeby odkręcić, wejść w zakręt jeszcze ostrzej, ze świateł wyskoczyć jeszcze szybciej. Ale, do cholery, ile razy człowiek z tego powodu miał cieplej w gaciach? Ile razy ktoś jeszcze wyskoczył z podporządkowanej, babcia ledwo zwlekła się z pasów, taksiarz chamsko zajechał drogę? Żal mi tego człowieka, bardzo żal.

      Na motocyklu (tzw. chopperze) jeżdżę dużo i szybko. Może za szybko. Może to przemyślę.
    • Gość: O Czerwona honda, ryk silnika, śmierć IP: *.centertel.pl 26.09.11, 02:21
      Mieszkam przy ul. Żuławskiego, gdzie to się stało. Z okna widzę jeszcze narysowane przez policję obrysy trasy obu pojazdów. Żuławskiego to wąska, jednokierunkowa ulica, która zaczyna się przy Nowym Kleparzu, skęca prawie pod kątem 90 stopni i dociera do Alei. Po obu stronach zawsze stoją samochody, z dużą ostrożnością można tam jechać z prędkością 20 km/h. Z przerażeniem myślę ile razy przechodzę ją wierząc, że w tej ciasnocie między kamienicami nic się nie może stać. Przechodzę ja, albo moje dziecko, albo dziesiątki innych dzieciaków, bo kawałek dalej przy Żuławskiego jest przedszkole. Jak można z taką prekością jechać w takim miejscu??? I jak można o tej kobiecie napisać, że zabiła człowieka??! Włączała się do ruchu, czyli co? Samochód wytaczał się chodnika (nie ma tam żadnego parkingu) przy Kolberga i wbił się w niego rozpędzony motocykl. Gdyby to się nie stało facet z prędkością "jedynie siedemdziesiąt parę kilometrów" skręciłby w dalszą część Żuławskiego, czyli nagle zza zakrętu wypadł w wąską uliczkę i mógł skasować kogoś innego. Dodam, że ten drugi kawałek Żuławskiego też ma jakieś pięćdziesiąt kroków, potem trzeba stanąć przed wjazdem na Aleje. Po co tak się rozpędzać na takim odcinku?! Bezzsens tej śmierci przeraża, być może wymaga szacunku, ale nie mogę przestać myśleć, że cieszę się że to nie ja, albo ktoś z moich bliskich bezsensownie zginął w starciu z gościem testującym możliwości swojego motoru na wąskiej, zastawionej samochodami uliczce.
      • turpin Trudno się z przedmówcą nie zgodzić 26.09.11, 09:47
        Wypadek miał nader typowy scenariusz, nieomalże stały element Wielkiej Gry na polskich drogach (bo znaczna część Polaków traktuje je nadal, jako pole do rywalizacji, nie współpracy) - ktoś ciamajdowato zajechał drogę motocykliście, którego prędkość przekraczała jednak wszelkie granice rozsądku.

        Oczywiście zwariowani motocykliści stający w środku miasta na kole, dresiarze trzeciej kategorii wyduszający ile się da z BWM zespawanych z dwóch powypadkowych egzemplarzy i chłopki roztropki kompulsywnie wyprzedzające wszystko co aby przed nimi w gruchotach starszych, niż prom kosmiczny, to nic innego, jak kolejne emanacje szczególnego stanu umysłu umęczonego polskiego społeczeństwa. Podobnie zresztą, jak wiele komentarzy w tym wątku.

        Odwiedzając Polskę, mam jednak wrażenie, że odsetek agresywnych idiotów wśród motocyklistów przewyższa znacząco średnią europejską. Może jednak nie przewyższać średniej krajowej, dla ogółu zmotoryzowanego społeczeństwa.

        turpin
        BMWF800GS
    • buszel Czerwona honda, ryk silnika, śmierć 26.09.11, 08:28
      O Wy wszyscy co śmiecie jeździć na rowerach i motocyklach że o pieszych co wydaje im się że jak są na przejściu to mogą przejść!
      Sami jesteście sobie winni że giniecie, macie połamane kręgosłupy lub inne ciężkie okaleczenia!

      Litość należy się oczywiście tym którzy zajeżdżają Wam drogę, biedna kobieta bo przecież (FORMALNIE) zajechała mu drogę! Na litość Boską, jakie FORMALNIE! Zastanówcie się co Wy piszecie, co drukujecie! A jak miał jechać przez skrzyżowanie,przefrunąć? Formalnie to jak się ma pierwszeństwo to się jedzie i wierzy że żaden idiota nie zajedzie mi drogi.

      Formalnie to wychodząc na drogę wierzę reszcie tego cudownego społeczeństwa że stosuje się do przepisów i że mnie nie rozjedzie tylko dlatego że nie mam opancerzonego samochodu, tylko jestem pieszym, rowerzystom, motocyklistom. Niestety doświadczenie jest takie że na drodze panuje przemoc.

      Panowie i panie z drogówki, gdzie Wy do cholery jesteście?
      Może byście stanęli na skrzyżowaniu z Śląskiej z Alejami, bo tam niewątpliwie ktoś kiedyś zginie. Proponuję zobaczyć ilu pieszych tam ucieka przed nadjeżdżającymi samochodami, lub trąbi na mnie że tychże pieszych przepuszczam...

      Masakra. Ten kraj jest chory, bo mieszkają w nim chorzy ludzie.
      • Gość: Krakus Tam JEST strefa 40 km/h IP: *.adm.agh.edu.pl 26.09.11, 09:08
        W ulicę Kolberga (jednokierunkową) można wjechać tylko od ulicy Krowoderskiej, a tam JEST strefa ograniczenia prędkości do 40 km/h - odpowiednie znaki stoją przy wjeździe do centrum od stony alej.
        W całym centrum obowiązuje strefa 40 km/h - tylko, że praktycznie nikt tego nie przestrzega, ani motocykliści, ani samochodziarze.
        • Gość: Olgierd Re: Tam JEST strefa 40 km/h IP: *.171.141.84.static.crowley.pl 26.09.11, 10:50
          O ile pamiętam to ograniczenie jest nawet do 30 km/h. Przy 30 km/h ten motocyklista prawie na pewno zdążyłby zatrzymać swoją Hondę. Bo przecież motocykle mają świetne, zatrzymujące motor w miejscu hamulce, czyż nie? I to upoważnia motocyklistów do rozwijania skrzydeł. Fizyka jest jednak bezlitosna a zasada ograniczonego zaufania nadal działa...
    • Gość: skandynaw Czerwona honda, ryk silnika, śmierć IP: *.tbcn.telia.com 26.09.11, 08:37
      Kierowca - Twój komentarz powinien wisieć na ścianie sypialni każdego właściciela motocykla, ścigacza i tych tak ostatnio popularnych czterokołowców. Ja dodałbym tylko może w pojęciu innych okrutne stwierdzenie : dawcy organów są też potrzebni. Jeśli taki "macho" rozwija na 52 krokach czyli wg starej wojskowej miary ok. 40 metrach TAKą prędkość to oznacza to jego BEZMYśLNOść i kompletne ignorowanie przepisów, bezpieczeństwa przechodniów i jest w moim rozumieniu użyciem pojazdu mechanicznego jako niebezpicznego narzędzia. Tu, gdzie (były wieloletni krakowianin) obecnie mieszkam, liczba śmiertelnych wypadków drogowych w ROKU leży od 15 lat między 20 a 30. Ostatnie 5 lat w statystyce stanowią "ścigaczowcy" 49% . Przy 9 milionach mieszkańców i ilości pojazdów mechanicznych podobnej do ich ilości w Polsce dają te liczby asumpt do POWAżNEGO ZASTANOWIENIA !!! A drogi w Szwecji pomimo. że podupadłe ostatnimi laty nadal są co najmniej 30 lat PRZED ..."murzy.ami" Polakami.
    • Gość: jkmm Czerwona honda, ryk silnika, śmierć IP: *.ghnet.pl 26.09.11, 08:59
      Nie żal mi tego samobójcy!Żal mi tej kobiety bo będzie na niej ciążyła ta tragredia!!!!Biegły powinien wyliczyć że nie miała ona szans na uniknięcie zderzenia gdyż go jeszcze nie widziała jak się włączała do ruchu a on przekroczył dopuszczalną prędkość-co najmniej dwukrotnie!!!! KObieto nie daj się!
        • Gość: em Re: Czerwona honda, ryk silnika, śmierć IP: *.ghnet.pl 26.09.11, 10:10
          Nawet jeśli... skoro od startu do śmierci minęło KILKA sekund, to kobieta żadną miarą nie mogła zauważyć, że jedzie (patrzę, droga pusta, gaz, sprzęgło, kręcę kierownicą, jadę jakieś 10km/h) - minęły 2-3-5 sekund, a motocyklista od 40 do 70 km/h się zdążył rozpędzić i zanim się zorientował co jest grane już go musieli zdrapywać z asfaltu...
          • Gość: gość Re: Czerwona honda, ryk silnika, śmierć IP: *.ghnet.pl 26.09.11, 10:21
            Dokładnie tak jak piszesz. Tylko czyja wina jest w tym przypadku? Jeśli zamiast motocykla jechał by samochód z prędkościa 70km/h to też wszyscy pisalibyście, że nie żałujecie tego dawcy organów, że bardzo dobrze "jednego debila mniej"? Jeśli motocyklista jechał 100km/h tą uliczką to go nie bronie, powinien liczyć się z ewentualnością, że nie zostanie w porę zauważony. Ale sprzeciwiam się poglądowi, że skoro motocyklista to na pewno jego wina i że wcale go nie żal.
    • Gość: Marek Czerwona honda, ryk silnika, śmierć IP: *.dynamic.chello.pl 26.09.11, 09:42
      A ja chciałbym pozdrowić tych trzech sk...synow , przepraszam , motocyklistów z pasją którzy w niedzielę od 18.30 do 19 jeździli po Bora-Komorowskiego na jednym kole.Szczególnie zaimponowało mi zawracanie na czerwonym i przejeżdżanie przez przejście dla pieszych oraz zagięte tablice i brak u jednego z tych debili.Mam nadzieję że następnym razem uda mi się nagrać wyczyny tych debili i przekazać policji , jak stracą prawko na klika miesięcy to może nauczą się czegoś tumany.
      • Gość: gość Przyjacielu, zostaw ich. IP: *.ists.pl 26.09.11, 10:27
        Jesli nie masz dostatecznie mocnych pleców, to zostaw ich.

        Szkoda twoich nerwów, twojej szkoły czy pracy, twojej rodziny i jej losów.

        Wierz mi na słowo i nie ruszaj.

        Dokumentuj skolko ugodno, no nie ruszaj na razie.

        Wiem co piszę i serdecznie ci radzę.

        To mogą przestać być żarty.

        A policja nie jest taka głupia jak ci się zdaje, dobrze wie co się dzieje. Żaden też policjant nie jest takim idiotą, żeby zadzierać z "wiadomo kim"...

        Po prostu dzieci i wnuki decydentów i ludzi lepszego sortu są niedotyklane.

        Napiszę ci to jeszcze inaczej, bo to dotyczy i ciebie i być może innych młodych forumowiczów:

        jeśli wasze "samobójstwo" jest wam pojęciem niemiłym, to się zbytnio nie wychylajcie. Bo to teraz są takie czasy, że różnych ludzi w nagłej rozpaczy nachodzi nagła ochota popełniać samobójstwo. Nawet w celi monitorowanej 24/h na dobę.

        Chyba, że np. do władzy dojdzie Nowa Prawica. Oooo, to wtedy co innego...

        A póki co nie.

        Możecie się kiedyś przydać, żeby naprawić ten kraj. Trzeba wiedzieć kiedy walczyć a kiedy do walki się tylko gotować.

        Gotujcie się, młodzi.
    • Gość: edsf Czerwona honda, ryk silnika, śmierć IP: *.dynamic.chello.pl 26.09.11, 09:46
      JEZDZE NA ZAKOPIANCE DO ZAKOPANEGO CODZIENNIE NA SERPENTYNACH POLICJA WCZORAJ NIE MOGLA SOBIE PORADZIC Z DAWCAMI ORGANOW JAK JA NA TYCH SAMOBOJCOW MOWIE JEZDZILO ICH TYLE I SA TAK BESZCZELNI ZE POLICJANTOW BYLO DWOCH Z DWOMA MOTOCYKLAMI A CI WARJUJA NA ICH OCZACH NIEWIARYGODNE DLATEGO WIELE SIE NAPATRZYLEM JESTEM KIEROWCA ZAWODOWYM I NIE ZALUJE ANI JEDNEGO MOTOCYKLISTY I TO NIE CHODZI O TO KTO ZAWINIL CHODZI O TO ZE JA MAM UWAZAC NA INNYCH TEZ I O NAJWAZNIEJSZE CHODZI O ZYCIE TEGO NAWET JAK JEST TEN MOTOCYKLISTA NIE WINNIEN TO I TAK UMARL!!!!NAPISALBVYM OPANUJCIE SIE DAWCY ORGANOW ALE NA RDZAWCE JAKIS MIESIACX TEMU ZGINAL TAKI JEDEN OSZOLOM DA 2 KOLKACH I ONI PRZY TYM KRZYZU DALEJ WARJUJA PO PROSTU IDIOCI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: Olgierd A co na to kodeks drogowy? IP: *.171.141.84.static.crowley.pl 26.09.11, 10:02
      Oczywiście kwestia włączania się do ruchu jest bezdyskusyjna. Wcześniej jednak w ustawie znajdziemy o wiele ważniejsze przepisy ogólne:

      Art. 3. 1. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani zachować ostrożność albo gdy ustawa tego wymaga - szczególną ostrożność, unikać wszelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku ruchu drogowego, ruch ten utrudnić albo w związku z ruchem zakłócić spokój lub porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę. Przez działanie rozumie się również zaniechanie.
      ...
      3. Jeżeli uczestnik ruchu lub inna osoba spowodowała jednak zagrożenie bezpieczeństwa ruchu drogowego, jest obowiązana przedsięwziąć niezbędne środki w celu niezwłocznego usunięcia zagrożenia (...)
      ...

      i chyba najistotniejsza część przepisów ogólnych:

      Art. 4. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze mają prawo liczyć, że inni uczestnicy tego ruchu przestrzegają przepisów ruchu drogowego, chyba że okoliczności wskazują na możliwość odmiennego ich zachowania.
    • nicram2011 Czerwona honda, ryk silnika, śmierć 26.09.11, 10:47
      Moim zdaniem on nawet nie miał prawa wyrobić sie na zakręcie. Może chciał sie rozwalić. Zastanawiam się tylko czy on czasem nie chciał walnąć centralnie jakieś inne konkretne auto a kobieta wjechała mu drogę. On wchodził w zakręt prawie 90 stopniowy, droga tam jest taka, ze nie miną się dwa samochody a on miał chyba 10 metrową drogę hamowania. Żal człowieka i kobiety która w tym uczestniczyła. Myślę ze każdy z nas może się znaleźć w podobnej sytuacji jak kobieta która wymusiła pierwszeństwo. Nieszczęśliwy zbieg okoliczności. Współczuje wszystkim których ten wypadek dotknął.
      • Gość: obcy gość Codziennie na ulicy widzę takich motorowców... IP: *.ists.pl 26.09.11, 11:02
        Codziennie na ulicach Krakowa widzę takich motorowców.

        Średnio jeżdżą niecałe 200 km/h i bardzo często na jednym kole. Z tym, że dawniej na tylnym a teraz widuję już i na przednim.

        Coraz częściej widuję jednak motorowców jadących ok. 300 km/h.

        Chyba faktycznie polują. Pytanie retoryczne na co czy na kogo.

        Ale popieram ich całym sercem, bo dzięki nim Ewolucja dobrze i prawidłowo działa.

        Według mnie konieczne są jedank znacznie szybsze motory. Z napędem turboodrzutowym albo atomowym. Z możliwością jazdy tysiąc kilometrów na godzinę i szybciej.

        Mój patent, to nowy typ motocykla: motor z prędkością maksymalną tylko co prawda do 500 km/h /pieciuset kilometrów na godzinę/ ale za to mający tylko jedno koło !!

        Taki motor z jednym kołem daje motorowcowi możliwość jednoczesnej jazdy na jednym kole przednim i jednym kole tylnym jednocześnie!!

        Czy to nie jest genialny ten mój pomysł??

        A to wszystko miałoby bardzo ważny cel. Chodzi o popieranie Ewolucji.

        Idioci są eliminowani i nie przekazują złych genów potomkom.

        To jest dla ludzkości kwestia: przeżyje czy nie.

        I ważna rzecz, nikt idiotów nie zmusza do tej jazdy, sami tego chcą.

        Nikt ich nie zabija, sami się z przyjemnością zabijają.

        Po prostu świetna rzecz.
    • Gość: Marco Czerwona honda, ryk silnika, śmierć IP: *.eckrakow.pl 26.09.11, 10:51
      Ci wszyscy wzorcowi obywatele jeżdżący rodzinnymi vanami czy kombikami troszkę przesadzają z tą krytyką i nienawiścią do motycyklistów. Pewnie niejeden z was chętnie pojeździł by jednośladem gdyby żonka pozwoliła.
      A swoją droga to czemu tak chętnie nie wymuszacie pierwszeństwa tirom ( których też szczerze nienawidzicie)?
      • Gość: obcy gość Tiry z daleka widać i jadą pomału... IP: *.ists.pl 26.09.11, 11:28
        Widziałeś Waszmość tira, któryby jechał przez miasto 200 km na godzinę?

        A motorowca, który jedzie wolniej, to zobaczysz w Krakowie wówczas, jak tym jego "motorem" jest skuterek rozwożący pizze..

        Wyjdź w Krakowie na ulicę i posłuchaj ryku prawdziwych motorów, podejdź i sam zobacz, jak to jest !

        Np. wyjdź sobie wczesnym wieczorem na Bora-Komorowskiego opodal Realu.

        Widok jest wprost niesamowity.

        Tego zwykły burak nie rozumie, to jest dopiero życie !!

        Przechodzę często tamtędy i z trwogą gotowy w każdej chwili w ułamku sekundy skoczyć w dół, na drucianą kolczastą zardzwiałą siatkę i ostry gąszcz, bo motorowcy nie zawsze "wyrabiają się " na jezdni. Kilka razy nawet skakałem a raz całkiem słusznie, bo koło mnie gwizgnął motorowiec wypadłwszy z jezdni na chodnik zaczym zarył w trawie.

        Ot, polska fantazja !!!

        Uwielbiam patrzeć jak jeżdżą na jednym kole ponad 200 km/h. Kiedyś tylko na tylnym, teraz coraz częściej na przednim.

        Niestety, według mnie, te ich najszybsze motory ciągle sa zbyt powolne. Wyciągają tylko ok. 300 m/h.

        Powinni zaopatrzyć się w motory z napędem turboodrzutowym albo atomowym.

        Wtedy mogliby grzać z prędkościami ok. tysiąc kilometrów na godzinę i to byłaby wreszcie "ta" rozkosz.
    • Gość: obcy gość Przyjacielu fizyku, a czy masz rację? IP: *.ists.pl 26.09.11, 11:11
      Czy wziąłeś Waszmość pod uwagę, że rozpędzał się po łuku? A np. fakt, że uderzenie czołowe jest zjawiskiem tak samo rzadkim, jak wylosowanie 500 reszek w 1000 rzutach monetą?

      Przecież uderzenie było z pewnością "zboczone", bo tak jest /prawie/ zawsze. A niewielkie odchylenie czyni obliczenia dyskusją całkowicie już "akademicką" ?

      Na koniec pozdrawiam szanownego pana i podziwiam za tę wykazaną na poczekaniu wiedzę z dziedziny nauki ścisłej.

      W waszym kraju spotkać obecnie kogoś takiego, to przyznaję duża rzadkość.

      I przyjemność.
        • tuor Re: Przepraszam, to jest odp. panu "Tuor" 26.09.11, 11:30
          Domyśliłem się, że to do mnie :) .

          Co do dokładności: oczywiście, że te obliczenia nie są dokładne. Były robione w pamięci, ze sporymi zaokrągleniami i, co nadmieniłem, przy założeniu warunków idealnych. Moim celem nie była bynajmniej dokładna analiza zdarzenia, do tego mamy zdecydowanie za mało danych (nie mówiąc o tym, że i chęci w zabawę z rozwiązywaniem równań różniczkowych na potrzeby forum internetowego u mnie chwilowo brak ;) ), chciałem raczej jakościowo (a nie ilościowo) przedstawić sytuację.
          • Gość: kierowca Re: Przepraszam, to jest odp. panu "Tuor" IP: *.adsl.inetia.pl 26.09.11, 11:51
            > Co do dokładności: oczywiście, że te obliczenia nie są dokładne.

            Nie chodzi o to, aby były precyzyjne do trzeciego miejsca po przecinku - to już ewentualnie zadanie dla biegłych. Chodzi o to, że część osób (np. Ty) ma pojęcie o tym, że prawa fizyki istnieją, że funkcjonują i że nie da się powiedzieć: mnie nie dotyczą. Są też w stanie z wystarczająco dobrym przybliżeniem nawet w pamięci wykonać proste wynikające z nich obliczenia.
            I jest cześć osób, które uważają, że skoro mieli pierwszeństwo to wszelkie inne prawa już się nie liczą. Z prawami fizyki włącznie.
    • Gość: Skandynaw Czerwona honda, ryk silnika, śmierć IP: *.tbcn.telia.com 26.09.11, 11:21
      Odpowiedź Gościowi o nicku "gość" : W artykule STOI jak wół, że : 1. odmierzono 52 kroki od miejsca startu motocykla do miejsca wypadku. 2. Para kroków to około 1,5 metra czyli x 26 par kroków = 39 metrów. 3. Czas jazdy od startu do "DZWONA" około 2 sekundy. 4. Połowa z 39 metrów to 19,5 m czyli plus minus 20 m/sek. 5. 3600 sek (tyle się ich mieści w 1 godzinie) x 20 m =72 000 m czyli 72 km na godzinę. TAKA LOGIKA I TAKA MATEMATYKA. Naucz się MYśLEć to Twoja pani od majcy przestanie przewracać się w grobie! A poza nawiasem z twoim sposobem "pseudomyślenia" wyglądasz mi na takiego co to na ul. Kolberga pociągnął by nawet "stówala" albo lepiej. Droga wolna !! Dawcy organów są BARDZO POTRZEBNI !!! Hej då !!
      • Gość: gość Re: Czerwona honda, ryk silnika, śmierć IP: *.ghnet.pl 26.09.11, 11:32
        Nie bardzo rozumiem o co chodzi z "Połowa z 39 metrów". Skąd połowa? Nieważne.
        Zakładając nawet, że Twoje wyliczenia są prawidłowe, przyznasz chyba, że prędkość 70km/h nie jest prędkością której nie osiągnie samochód osobowy (choćby maluch). Czy w tej sytuacji nazwałbyś kierowcę malucha, który rozbija się o wspomnianego vana "dawcą organów"?
        • Gość: Skandynaw Re: Czerwona honda, ryk silnika, śmierć IP: *.tbcn.telia.com 26.09.11, 12:11
          Ty chyba rzeczywiście masz problemy z rozumieniem albo jesteś dyslektykim. A twoja pani od "majcy" musi sią biedna wstydzić za ciebie. Jeśli ktoś przejechał 39 metrów w 2 sekundy to ile przejechał w 1 sekundę? 19,5 metra czyli połowę. Resztę wyliczenia masz w mojej poprzedniej odpowiedzi. I jak powiedział Jan Kobuszewski : " Ucz się ga.. Jasiu. Ucz się, ucz - nauka to potęgi klucz! Capisci, Verstanden , understand, Пoнятнo??? Jeśli nadal nie rozumiesz to jesteś NWONW (niesamowicie wręcz odporny na wiedzę)
          • Gość: gość Re: Czerwona honda, ryk silnika, śmierć IP: *.ghnet.pl 26.09.11, 12:20
            a czy z Twoim rozumieniem tekstu pisanego nie zauważasz faktu, że motocyklista ruszał z miejsca, więc nie poruszał się ruchem jednostajnym, lecz ruchem przyspieszonym (niekoniecznie jednostajnie przyspieszonym). W związku z tym Twoje, pożal się Boże, wyliczenia są o kant d..y rozbić (spuśćmy zasłonę milczenia na temat Twoje pani od fizyki i logiki)
            • Gość: Skandynaw Re: Czerwona honda, ryk silnika, śmierć IP: *.tbcn.telia.com 26.09.11, 17:33
              Pojazd ruszający z miejsca porusza się ZAWSZE ruchem jednostajnie przyśpieszonym !!! Wg ciebie motor stoi i w ułamku sekundy osiąga prędkość z jaką się porusza się jednostajnie? Coś ci się pokiełbasiło. Calą tą twoją DURNą odpowiedź zastosuj do siebie a jeśli argumentujesz posługując się kantem du.y to zrywam tę dyskusję bo po chłopcach robi się mi niedobrze!!Arrivederci amore mio.
              • Gość: gość Re: Czerwona honda, ryk silnika, śmierć IP: 192.166.203.* 26.09.11, 21:43
                widze, że argumenty się skończyły. Otóż, niedouczony kolego, jest różnica pomiędzy ruchem jednostajnie przyspieszonym a przyspieszonym. Ruch jednostajnie przyspieszony to taki, w którym przyspieszenie jest stałe w czasie. Jeżeli jest ono zmienne, to nie jest to ruch JEDNOSTAJNIE przyspieszony. Nie wiem czy Twoja wyobraźnia to ogarnia, ale jeśli np zmienia się bieg to w tej chwili czasu przyspieszenie spada. Fizyka, pierwsza klasa liceum.
          • tuor Re: Czerwona honda, ryk silnika, śmierć 26.09.11, 12:23
            Błąd. Jeśli w 2s przejechał 39m to w 1s przejechał sporo mniej niż połowę tej odległości. O nie osiągnął końcowej prędkości natychmiast. Jakby to prosto wytłumaczyć... Gość się cały czas rozpędzał, co oznacza, że w drugiej sekundzie jechał dużo szybciej niż w pierwszej czyli w tym samym czasie przejechał sporo więcej.
        • Gość: obcy gość Pan "Tuor" wyliczył dobrze w komentarzu.. IP: *.ists.pl 26.09.11, 11:56
          Dodałbym tylko, że biorąc poprawkę mogło być "lekko" ponad 100 km/h, lecz obroty motoru raczej rosły /potrzebne są dokładne dane znamionowe motocykla/ i prędkość miała charakter dużego przyspieszenia. Trzeba też brać pod uwagę krzywiznę jezdni, katy jej nachylenia i kąt uderzenia.

          Hamulcem zaś był van.

          Ile tam wynosi droga hamowania motocykla o takiej masie, jaką mają te Hondy plus masa motorowca, przy takich warunkach obliczeń?

          /W warunkach naturalnych dokładnie niczego obliczyć się nie da, nawet takie zupełne głupstwo, jak fakt, że każdy człowiek w momencie swej śmierci natychmiast traci kilkanście gramów masy wpływa na obliczenia i ta ginąca masa powinna być w obliczeniach dodana do masy ciała denata.../

          To jest chyba podstawa opinii biegłych w tej sprawie.
        • tuor Re: Czerwona honda, ryk silnika, śmierć 26.09.11, 12:08
          No cóż, w sprawach wypadków przyjmuje się, że czas reakcji kierowcy to około 1s (młody dobrze wyszkolony kierowca może być nieco szybszy). Jeżeli od startu do wypadku minęło 2-3s to coś mi się wydaje, że gość nawet nie zdążył rozpocząć hamowania...
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka