Dodaj do ulubionych

Wyroby benedyktyńskie naturalne tylko w recepturze

  • Gość: Hanys IP: *.tarnowskiegory.vectranet.pl 13.03.12, 12:08
    Mnie to nie dziwi, skala produkcji tych wyrobów jest tak duża, że musi odbywać się na normalnych liniach technologicznych, podobnie ma się sprawa z tzw. żywnością ekologiczną, większość producentów wali chemię ile wlezie, pracowałem w takim gospodarstwie u naszych zachodnich sąsiadów i widziałem jak to się odbywa.Zysk ponad wszystko.
  • witoldsadyba 13.03.12, 12:09
    Sciema i typowe klerykalne czyli pokretne tlumaczenie. Powołują się na tradycję i swiętobliwosc a stosują takie technologie i składniki takie same jak Coca-Cola, Kraft, Winiary, Pudliszki, itp masowi producenci. Co to ma wspólnego z tradycją?! Ale to metoda zarabiania przez wiele kosciołów: rabini zarabiają na potwierdzaniu, że produkt jest koszerny. Nawet soli - ciekawe czy przemysłową sól też rabini "pobłogosławili", może są lepsi niż urzędowe inspekcje? Może bezpieczniej jesć tylko koszrne?
  • hansfakir 13.03.12, 12:10
    Benedyktyńskie produkty są robione w fabrykach - ciekawi mnie czy był jakiś debil co myślał ,że zakonnicy sami wykonywali te produkty.
  • fajkat 13.03.12, 12:23
    No jeszcze te śledzie nie z własnego stawu, tylko z mórz północnych, prawda?
  • Gość: Drwal IP: 213.155.180.* 13.03.12, 12:39
    A co to są morza północne?
    Dla Twojej wiadomości - w Polsce w średniowieczu przetwarzano duże ilości śledzi z Bałtyku. Zasolone dostarczano m.in. do opactwa w Tyńcu i tam przerabiano na wersję zjadliwą. Gdyby mnisi chcieli być uczciwi wystarczyło by używać śledzi bałtyckich i przetwarzać je metodami tradycyjnymi. Wtedy to by nie było oszustwo. A teraz, niestety, użycie śledzi z Atlantyku dyskwalifikuje je jako polski produkt tradycyjny/cysterski.
  • Gość: a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.12, 18:22
    żeby było uczciwie wystarczyło napisac prawdę na etykiecie.
  • tymon99 14.03.12, 09:51
    śledzie nie żyją w stawach. żyją właśnie w morzach północnych. na przykład w bałtyku, ale te z atlantyku są znacznie zdrowsze.

    --
    she can take the dark out of the nighttime
    and paint the daytime black
  • Gość: Czesio IP: *.bsi.3s.pl 13.03.12, 14:25
    Spróbowali by coś sami zrobić, to zaraz mają wjazd sanepidu, że nie są przestrzegane normy czystości.
  • felinecaline 13.03.12, 17:02
    Najprostsze wyjscie - dostosowac sie do norm sanitarnych. Zbyt trudne?Czyzby dlatego, ze ...nazbyt uczciwe?
    Swiecki prywatny producent musi spelniac takie wymagania i spelnia, w innych krajach zakony prowadzace dzialalnosc rzemieslnicza czynia to zgodnie z obowiazujacym prawem i nie slychac jakos szemrania, ze "dura lex" tylko modlitwe.
    Sporo zwiedzalam takich przyklasztornych sklepikow we Francji - jakosc wyrobow bywala rozna, bezsprzecznie byly jednak one produkowane w pocie mnisiego czola i zadziwiajace - wszyscy poznani przeze mnie w ten sposob mnisi sa raczej drobnej postury niczym nie przypominajac spasionych polskich konfratrow jakby zywcem z ilustracji "Monachomachii".















    zNajprostsz
  • a-lfa 13.03.12, 15:25
    Przepraszam a produkty z Almowego "Krakowskiego Kredensu" to ile mają wspólnego z ekologią i super jakością? To podobnie jak w przypadku Produktów Benedyktyńskich produkcja maszynowa. Ot może zawierają więcej mięsa w mięsie czy soku w soku i to tyle. Tak więc ta informacja specjalnie mnie nie zdziwiła.
  • Gość: Mary IP: *.dynamic.chello.pl 13.03.12, 17:53
    Nie, nikt nie myślał, że mnisi sami robią swoje przetwory, ale panowało powszechne przekonanie, że robią je dla nich gospodarstwa rolne, a nie fabryki! Przecież reklamowali je jako ekskluzywne produkty, warte wyższej niż normalna ceny. Drodzy Benedyktyni, nie macie co się tłumaczyć i odwracać kijem pobliskiej Wisły, bo to nic nie da. Niestety, to zwyczajnie wielka plama na 1000-letnim honorze opactwa!
  • sammler 13.03.12, 18:59
    hansfakir napisał:

    > Benedyktyńskie produkty są robione w fabrykach - ciekawi mnie czy był jakiś deb
    > il co myślał ,że zakonnicy sami wykonywali te produkty.

    Myślę, że wielu miało prawo tak myśleć:

    Zakonnicy sięgnęli do swoich archiwów i znaleźli przepisy kulinarne sprzed wieków. A że mają własne gospodarstwo, postanowili wprowadzić na rynek miody, wina, sery, konfitury, wędliny, ciasta, syropy i herbaty ziołowe własnej produkcji.

    S.
    --
    Mogę przewidzieć ruch gwiazd, ale nie szaleństwo ludzi.
    (Isaac Newton)
  • Gość: ika IP: *.home.aster.pl 13.03.12, 12:11
    Jaki problem? takich produktów pretendujących do naturalności w każdym sklepie od groma. Jest to ich biznes i mają prawo twierdzić, że są to w takim razie produkty benedyktyńskie. Mają gdzieś napisane, że są robione ręcznie? jest skład na opakowaniu, miejsce wytwarzania? od lat nie kupuję nic, jeśli nie przeczytam składu. Na produkty benedyktyńskie swego czasu chętkę miałam, przeczytałam skład i oceniłam, że nie warto przepłacać. Jeśli w sklepie internetowym nie ma składu, muszą go na pewno podać na życzenie. Więc trudno im zarzucić, że się nie wiedziało, co się kupuje.
  • fackir 13.03.12, 12:14
    nic nie produkują tylko markują i koszą kasę. a że reklamy i opisy sugerowały coś innego. no cóż jeżeli robisz jakieś G. przez 25 lat to juz jest wyrób "tradycyjny" ha ha... pięknie.
  • elbertson 13.03.12, 12:15
    Benedyktynów ? Aż takie tłumy ? Nie byliscie ale błotem obrzucic - obrzucicie chetnie . Nietak dawno bardzo Wam smakowała koszerna wódka która NIGDY nie widziała złamanego pejsa .
  • Gość: Krakus IP: *.gazeta.pl 13.03.12, 12:24
    Ja byłem ostatnio.

    Nie chodzi nawet o to ze produkty nie sa robione przez braciszkow - na to nabrac moglo by sie tylko dziecko.

    Kupilem na probe czekolade z orzechami - cena 20 zl. (!)

    Ku mojemu rozczarowaniu nie dosc ze nie byla robiona na miejscu to byla z mleka w proszku!

    Bardzo mi przykro ale to juz nie jest "produkt" zdrowy ani naturalny w cenie czterokrotnie wiekszej niz podobny szajs w kazdym sklepie. Szkoda. Bardzo sie zawiodlem.

    In plus mozna powiedziec ze wiele z tych produktow nie jest az tak droga i jest trudno dostepna na rynku (np. nalewki). Niestety nie wiem czy sie do czegos nadaja. Przyklad czekolady sprawil ze nie mam ochoty testowac pozostalych.

    Jak dla mnie strzal w stope. Produkty Benedyktynski = czysty marketing.
  • elbertson 13.03.12, 12:35
    nawet wedliny sa smaczne , fakt ze drogie , chcac sprzedawac dobra czekolade trzeba siegnac do Belgi lub Holandii - w Polsce nie mamy dobrych producentów tych wyrobów .
    Wracajac jednak do tematu mysle jez 90% rzucajacych błotem w ich sklepach nie było .
  • sportif 13.03.12, 12:40
    ja bym powiedział więcej, 99% tu piszących nigdy tam nie było
    --
    wybiórcza codziennie ...
    teraz też na Kibl'u!
  • pssz 13.03.12, 13:24
    sportif napisał:

    > ja bym powiedział więcej, 99% tu piszących nigdy tam nie było
    .................
    Byłem na stoisku z produktami benedyktyńskimi, kupiłem syrop malinowy i się rozczarowałem. Smakował tak samo jak typowy syrop obecny we wszystkich sklepach, miał taki sam skład: konserwanty, aromaty itp. A do tego był wyprodukowany przez zwykłego producenta. W sklepach taki sam syrop jest znacznie tańszy. Więc to nie był żaden produkt benedyktyński, a tylko opakowanie z naklejką.
    Poczułem się wprowadzonym w błąd i więcej tych wyrobów nie kupiłem.
  • sportif 13.03.12, 13:38
    reklamacje to nie do mnie. Ja jestem tylko konsumentem.
    --
    wybiórcza codziennie ...
    teraz też na Kibl'u!
  • Gość: niespodziewany IP: *.dynamic.chello.pl 13.03.12, 18:22
    Chcesz przepisy na nalewki ..............?.................... Moje sa I klasa ,nie to co ten benedyktynski mocz................
  • turpin 13.03.12, 13:51
    elbertson napisał:
    > Nietak dawno bardzo Wam smakowała koszerna wódka która NIGDY nie w
    > idziała złamanego pejsa .

    Wódka ze swej samej istoty jest koszerna, zatem certyfikat 'koszerności' jest na niej redundantny. Tak przynajmniej twierdzi mój znajomy rabin; ortodoksyjny, choć nie skrajnie.
  • jacutin 13.03.12, 12:24
    Urzędnicy zmienili zdanie po tym jak zostało im zakomunikowane, że żaden z nich ani ich rodzin nie zostanie pochowany po katolicku, a ich dzieci będą szykanowane na każdym kroku. I wtedy okazało się, że sprawy właściwie nie ma. I nawet nie badano dalej, czy w tych produktach znajduje się sól drogowa lub susz jajeczny z ryby. I okazało się, że to Polski prawo nie nadąża za pomysłowością Benedyktynów.
  • Gość: Tom IP: *.bb.sky.com 13.03.12, 12:25
    A w Tyńcu działa sklep w którym 20m od drzwi kościoła mnisi w najlepsze sprzedają alkohol (wina, piwa). Czemu o to nikt sie nie burzy. W zakopanem i w duzych turystycznych miastach Polski restauracje i sklepy miały nie lada problemy. A tutaj??
    Przecież to mnich, prawie jak ksiądz, a jak ksiądz to juz prawie jak papieża go się w Polsce traktuje
  • pn-ski 13.03.12, 13:16
    >A w Tyńcu działa sklep w którym 20m od drzwi kościoła mnisi w najlepsze sprzedają alkohol (wina, piwa). Czemu o to nikt sie nie burzy?>

    To mały pikuś. Ksiądz pije alkohol w samym kościele, przy sali pełnej świadków, zupełnie otwarcie. Wciska jeszcze ciemnemu ludowi, że to jest krew, i że dlatego to wolno.
    A ty spróbuj się napić na skwerku.
  • taglinda 13.03.12, 12:30
    rewelacja... same perełki...

    Miód benedyktyński: "Kosztuje cała procedura. Substraty są dokładnie dobierane, a końcowy produkt testuje komisja zakonna."
    Znaczy, pszczoły latają wyłącznie na kwiatki pobłogosławione przez opata. Błogosławieństwa - jak wiadomo - są bardzo drogie, o czym przekonuje się każdy, kto na plebanii załatwia chrzest, ślub albo pogrzeb.

    generalnie okazuje się, że ojczulkowie sprzedają dokładnie to samo, co Biedronka i Lidl, tyle że uświęcone przez komisję zakonną.

  • schutzengel1 13.03.12, 12:48
    oraz podać podobny przypadek szkolenia w stosunku do firm świeckich i osób prywatnych. Zamiast dowalić cwaniaczkom karę ku przestrodze innych, to padają na kolana i przepraszają trutniów.
    Zapewne, kontrolerzy zostaną ukarani za ten bezczelny atak na Kościół.
    W trybie pilnym, należy wysłać kontrolerów z Kurii do WIJHARS czy wiszą tam krzyże w biurach !!!
  • pn-ski 13.03.12, 13:26
    <Zapewne, kontrolerzy zostaną ukarani za ten bezczelny atak na Kościół.>

    Więcej niż pewne.
  • jqu 13.03.12, 13:08
    Coś na temat:
    finanse.wp.pl/kat,104128,title,Szok-Oto-prawda-o-miodzie-od-benedyktynow,wid,14323085,wiadomosc.html?ticaid=1e13c&_ticrsn=3
  • pn-ski 13.03.12, 13:24
    < Znaczy, pszczoły latają wyłącznie na kwiatki pobłogosławione przez opata.>

    Braciszkowie wyraźnie mówią, ze miodu nie produkują, bo nie mają pszczół. Kosztuje procedura przelewania miodu zakupionego w Lidlu w słoiki z etykietką klasztorną, kopiowaną na pobłogosławionej drukarce laserowej.
  • Gość: stary pijak IP: *.krawarkon.pl 13.03.12, 12:32
    do potraw nie można wymienić a tu produkt nie jest szkodliwy a jakoś można?
  • Gość: tik IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.03.12, 07:40
    Co to za zamydlanie afery solnej i jajecznej?
  • Gość: Gość IP: *.range86-178.btcentralplus.com 13.03.12, 12:34
    Chcecie się dowiedzieć więcej o 'interesach' benedyktynów? Polecam forum franchising.pl/forum/2668/strona/0/produkty-benedyktynskie-warto/
  • Gość: szabla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.12, 12:36
    Jest popyt jest podaz. To proste, jesli jakies nowobogackie snoby chca sie dowartosciowac kupujac produkty rzekomo naturalne, eko, bio etc. to dlaczego nie robic na tym interesu ? Benedyktyni tez maja swoj rozum jak kazdy w tym kraju, w ktorym wiekszosc kocha robic przekrety, omijac przepisy i chachmecic.
  • Gość: fan IP: 213.155.180.* 13.03.12, 13:37
    Raz kupiłem kwas chlebowy, zawierał głównie wodę święconą, a kosztował jak dom perignon. Wolę prawosławny w Moskwie na Arbacie.
  • taglinda 13.03.12, 12:36
    niedostosowane do przekrętów zakonników. Co za bezczelność.. ze strony przepisów oczywiście!

    Generalnie cała ta kontrola to antypolska jest, antykatolicka, kondominialna i w ogóle przypierdziela się do trzepania kasy przez ojczulków, co przecież jest ich powołaniem i sensem życia.

    BTW - czy to nie to samo zgromadzenie, którego funkcjonariusz dobra kultury (inkunabuły, starodruki) traktował jako osobistą własność, wobec czego kradł je i sprzedawał? Gdzie bohater, który zapyta, na co ojczulek wydawał tą kasę? Na panienki, a może na na lizaki i słodycze dla dzieci, które tak lubią ciepli wujkowie...?
  • Gość: McH IP: 213.134.163.* 13.03.12, 12:37
    Nie maci pojęcia jaką kasę na Was trzepią Benedyktyni i im podobni :), jakie imprezy sobie sami potrafią urządzać, w jakich drogich miejscach. To wiedzą tylko nieliczni zaufani. Ale cóż, ludzie są głusi, ślepi i niemi, jak te trzy znane małpki. Obiecaj im raj i odkupienie, to ostatnie gacie na tacę oddadzą.

    Przestańcie się bać śmierci! Przecież jej i tak niczym nie przekupicie, a na Waszym strachu te hieny żerują OD TYSIĄCLECI !!!
  • sportif 13.03.12, 12:37
    widzę, że z dużą łatwością zabierają głos osoby, które nie próbowały nigdy nic o Benedyktynów, ba nawet nigdy nie były w ich sklepach.
    W Warszawie regularnie kupuję ich chlebek Pielgrzyma 600gram za 9,50zł. Pycha z bakaliami, może leżeć tydzień i ciągle dobry. Próbowałem również ich herbaty oraz cukierki św. Hildegardy. Zawsze o opakowaniu jest napisane wyprodukowane przez (nazwa firmy) dla Benedicite.pl
    --
    wybiórcza codziennie ...
    teraz też na Kibl'u!
  • Gość: hejo-ka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.12, 12:58
    Fakt pozostaje faktem. Produkty nie nasze, wryroby tez nie takie jak opisywane. Więc jak to jest??? Powójna moralność?????Ciekawe, czy gdyby to była normalna, mała prywatna, świecka firma inspektorzy tez byliby tacy litościwi???????
  • sportif 13.03.12, 13:02
    ja tu nie chcę nikogo bronić i usprawiedliwiać z czegokolwiek. Podzieliłem się wiedzą po konsumpcji ich produktów.
    --
    wybiórcza codziennie ...
    teraz też na Kibl'u!
  • tehuana 13.03.12, 13:11
    Taki chlebek ( na zakwasie, do ktorego moge dodac, co mi sie tylko podoba i miec pewnosc, ze ne ma w nim masowo produkowanych drozdzy i ulepszaczy) to ja pieke od 3 lat w domu.
    Taniej. U mnie chleb nie lezy tydzien, mimo iz pieke zwykle z ponad kilograma maki (2 razy w tygodniu), bojest zbyt smaczny, zeby go nie jesc. (BOCHENKOWO-blog o chlebie.
  • sportif 13.03.12, 13:22
    ja to ostatnio zawsze we wtorki jak jest dostawa, to kupuję po 2 sztuki i zjadamy to w dwa dni - bo taki dobry. Kiedyś kawałek zostało i po tygodniu był mniej kruchy, taki bardziej gumowaty, ale z prawdziwą kawą i naturalnymi konfiturami, był wciąż bardzo smaczny.
    --
    wybiórcza codziennie ...
    teraz też na Kibl'u!
  • 6.smiech 13.03.12, 12:40
    Mnie ciekawi tylko czy inspektorzy dostali w lape, czy robia w majtki ze nie pojda do nieba
    jesli sie postawia czarnej mafii ? Co za porabany kraj !
  • Gość: Darwin IP: *.dynamic.chello.pl 13.03.12, 12:44
    ...prostemu ludowi. Teraz sprzedają naklejki na wyrobach przemysłowych oraz wieści ze świata toruńskiego.

    Czekam na benedyktyńską pralkę.
    Bo katolickie telefony to już ojciec toruń sprzedaje.
  • Gość: dtasdfasdf IP: *.230.47.197.gl.digi.pl 13.03.12, 12:48
    wegetarianskie wiadomo.
    juz od dawna fizjologowie mowia ze petunia - taka roslina - nie kotlet.
    wiec jak nie kotlet to wiadomo - wegetarianskie!!!!!!!!!!!!!!
    placic wpiepszac i nie wnikac!
  • Gość: dziadek42 IP: *.dynamic.chello.pl 13.03.12, 12:49
    Jedno jest pewne że gdyby nie kontrolerzy taki stan rzeczy miałby nadal miejsce. Mowieni ze wprowadzono nas w błąd moze dotyczyć innych producentów dla których Sanepid nie będzie tak łaskawy . TO BENEDYKTYNI FIRMUJĄ i BIORA NIEZŁĄ KASĘ .Za swój wyrób powinni brac odpowiedzialność.
  • Gość: 2kotunia1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.12, 12:51
    No i o co Chodzi? Przecież wystarczył tylko jeden telefon i sprawa jasna ( No słuchejcie Towarzyszu, przecież wicie, rozumicie! - Tak jest Towarzyszu Przeorze!)
  • Gość: Jerzyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.12, 12:53
    Ładnie opakowany szit masowej produkcji w fabryce. Nigdy tego nie kupowałem, bo trzeba być naprawdę meganaiwnym, by wierzyć, że to produkty z jakiejś manufakturki, wykonane według "starożytnych receptur" poczciwych monachów. Heh...
  • shadowthrone 13.03.12, 12:54
    To taki samo cudo jak cała reszta krajowej produkcji żywności. U nas oszuści dosypujący sól drogową do żywności są CHRONIENI przez państwowe służby powołane do ochrony obywateli. Robi się jajka z mączki rybnej, a przetwory tradycyjne z przyklasztornej pasieki produkowane są tonami i mało kogo to dziwi. Pszczoły zapieprzają u nich pewnie 72 godziny na dobę na 4 zmianach żeby nadążyć z produkcją.
  • Gość: kleofas IP: 82.160.24.* 13.03.12, 12:55
    Toć przecież tak samo robi Biedronka. Inni robią produkty na zamówienie i pod logo Biedry. Tyle, że taniej to wszystko kosztuje, jakości różnic nie uświadczysz nijak za to.
  • totapis500 13.03.12, 12:56


    To bydło bez względu na kolor sukienki jak nie oszuka lub ukradnie to w nocy nie śpi,a wszystko w to w imię ich krwiożerczego i pazernego boga.
  • Gość: goldsztajnbergman IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.12, 12:58
    to nie byłoby afery. Prawda?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka