Dodaj do ulubionych

Kraków pisze nową Kartę nauczyciela. Praca w wa...

IP: *.142.citypartner.pl 04.08.12, 08:45
Ależ będzie kwik, ale kierunek dobry.
Obserwuj wątek
      • Gość: Adam Kg Re: Kraków pisze nową Kartę nauczyciela. Praca w IP: *.ip.netia.com.pl 04.08.12, 18:48
        No jak to ładnie wytłumaczyli!!! A prawda jest taka - nauczycielowi od razu po studiach zapłacą ok. 1200 na rękę, nauczyciel z 20-letnim stażem dostanie ok. 2,5 - 3 tys. (może trochę więcej). Z punktu widzenia wydatków kogo lepiej zatrudnić??? O tym, że młody nauczyciel musi zdobyć doświadczenie, tego już nie biorą pod uwagę (oczywiście, są takie przypadki, że młody nauczyciel, z pasją, będzie lepszy od tego doświadczonego, który popadł już w rutynę).
        Oczywiście, pewne zmiany w KN są potrzebne, ale trzeba je dokładnie przemyśleć. To ciągłe wypominanie, ile czasu polski nauczyciel spędza "przy tablicy". Dobrze, niech spędza tyle, ile w Finlandii - ale niech za tym pójdą zarobki - odpowiedni procent średniej pensji krajowej.
        • Gość: nauczycielka Nie cierpię tej roboty, nie cierpię bachorów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.12, 19:06
          Jestem wysoko wykwalifikowaną nauczycielką z 24-letnim stażem. W wiejskiej szkole uczę religii i muzyki. Nie cierpię tej roboty, nie cierpię rozwydrzonych bachorów, których rodzice kompletnie nie wychowują, a potem mają pretensje do szkoły. Szkoła jest od uczenia, a rodzice od wychowania. Nieco dłuższy urlop to absolutna konieczność, bo każdy nauczyciel ma kompletnie zszargane nerwy, a bachory mu na łeb włażą i nawet nie można takiego nieuka uderzyć, bo to niehumanitarne. A szczuć społeczeństwo na nauczycieli to humanitarne? Urlop na poratowanie zdrowia jest nauczycielom potrzebny jak powietrze, boby wszyscy w psychiatrykach wylądowali. Tak samo czas pracy: wiedza z każdym dniem się zmienia i trzeba za nią nadążyć. Kiedy mam się dokształcać i chodzić do bibloteki? Gdyby nie karta nauczyciela, to w szkołach wogóle nie miałby kto uczyć, wszyscy by poszli pracować do biznesu i jeszcze z pocałowaniem ręki. I tak się to skończy prędzej czy później.
            • jazmig Urzędniczka gada, ale... 04.08.12, 20:10
              niech dadzą pokój z biurkiem i komputerem+internet oraz szafą dla każdego nauczyciela, wtedy trzymanie ich w szkole 8 godzin będzie miało sens.

              Teraz jest jeden pokój nauczyciela i ewentualnie gabinet związany z danym przedmiotem, wypełniony związanymi z tym przedmiotem narzędziami
                • Gość: gosc gosc Re: Urzędniczka gada, ale... IP: *.sta.asta-net.com.pl 07.08.12, 14:13
                  czlowieku, wyobraź sobie, że w obecnych czasach komputer jest bardzo potrzebny nie tylko inforimatykom, po pierwsze przygotowywanie wszystkich dokumentów jest na komputerze, po drugie przygotowywanie testów, prezentacji(jestem anglistka), po trzecie jak mam przygotować lekcje z tablicą mulitmedialna jak nie mam komputera....
                  gdzie mam trzymać wszystkie swoje książki, które używam na lekcji- w pracy nie mam na to miejsca- książki kupuję za swoje pieniądze by TWOJE dzieciaki uczyły sie czegoś nowego i ciekawego.
                  Zapraszam do pracy w szkole wszystkich, ktorzy uważają, że nauczyciele się tylko opier,.. i nic innego nie robią!
                • wikal Re: Urzędniczka gada, ale... 27.08.12, 19:38
                  A umiesz ty ciołku obsługiwać komputer i wiesz, jak pomaga w pracy w obecnych czasach? Do czego służy? Chyba nie, no może slajdy czasami oglądasz. Gdybym moim uczniom dała napisane ręcznie klasówki, odbite przez kalkę (ksero też nauczycielom niepotrzebne, bo i po co!), to chyba pękliby wszyscy ze śmiechu. A ja razem z nimi. To tylko taki przykład, pierwszy z brzegu. Innych podawać nie będę, bo myślę, że większość na tym forum (z twoim wyjątkiem oczywiście), świetnie wie, do czego nauczycielowi komputer jest potrzebny. Gdy go nie będzie miał, może co najwyżej sprawdzać zeszyty i poprawić sprawdziany. Napisać już ich i ułożyć nie ma jak!
              • Gość: Zbylut i niech najlepiej "dzadzą" po 10kzł+pół roku ferii IP: *.dynamic.chello.pl 05.08.12, 21:17
                Co to za fetysz z tym pokojem z biurkiem ???
                W jakiej dużej firmie szeregowy pracownik ma do swojej dyspozycji pokój ?
                W każdej szkole są klasy lekcyjne. W żadnej klasy te nie są wykorzystywane od 8 do 16 codziennie.
                Brakuje tam ławek czy krzesełek ?
                A co do możliwości drukowania - bo zaraz pewno takie "argumenty" padną - to można zorganizować jedną drukarkę sieciową a dla każdego nauczyciela przydzielić do niej dostęp.
                Drukarka taka będzie stała w pokoju nauczycielskim a nauczyciele po wysłaniu do sieci zadania drukowania będą je odbierali w pokoju nauczycielskim.
                • kazek100 Re: i niech najlepiej "dzadzą" po 10kzł+pół roku 06.08.12, 08:52
                  Gość portalu: Zbylut napisał(a):

                  > A co do możliwości drukowania - bo zaraz pewno takie "argumenty" padną - to moż
                  > na zorganizować jedną drukarkę sieciową a dla każdego nauczyciela przydzielić d
                  > o niej dostęp.
                  > Drukarka taka będzie stała w pokoju nauczycielskim a nauczyciele po wysłaniu do
                  > sieci zadania drukowania będą je odbierali w pokoju nauczycielskim.

                  No,a zapłacisz za to Ty:-)) Wielki POmysłodawco!
                  Bo wiesz, wszystkie szkoły po prostu mają nadmiar w budżecie na takie cele! do boju!
                • Gość: ferment Re: i niech najlepiej "dzadzą" po 10kzł+pół roku IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.08.12, 09:43
                  >Gość portalu: Zbylut napisał(a):

                  > Co to za fetysz z tym pokojem z biurkiem ???
                  > W jakiej dużej firmie szeregowy pracownik ma do swojej dyspozycji pokój ?
                  > W każdej szkole są klasy lekcyjne. W żadnej klasy te nie są wykorzystywane od 8
                  > do 16 codziennie.
                  > Brakuje tam ławek czy krzesełek ?
                  > A co do możliwości drukowania - bo zaraz pewno takie "argumenty" padną - to moż
                  > na zorganizować jedną drukarkę sieciową a dla każdego nauczyciela przydzielić d
                  > o niej dostęp.
                  > Drukarka taka będzie stała w pokoju nauczycielskim a nauczyciele po wysłaniu do
                  > sieci zadania drukowania będą je odbierali w pokoju nauczycielskim.

                  Chcesz, by nauczyciel z naręczem prac, zeszytów, książek biegał od klasy do klasy w poszukiwaniu miejsca do pracy poza lekcjami? Może motorniczy powinien poszukać sobie tramwaju do poprowadzenia?
          • Gość: Aspa Re: Nie cierpię tej roboty, nie cierpię bachorów IP: *.b-ras2.lmk.limerick.eircom.net 04.08.12, 19:22
            Zmień pracę. Rynek roi się od ofert dla muzyków i znawców wbrakadabry z bozią w tle, w czym problem. Dzieciaki pewnie też skorzystają...
            Mnie by się urlop na poratowanie zdrowia też przydał jak powietrze, nie dostałem go. W efekcie parę lat temu wylądowałem w szpitalu z zawałem. Nikt się nade mna nie rozczulał, parę tygodni później wróciłem do pracy, tylko zmieniłem tryb życia zawodowego. Jestem zdrowszy, ale mniej zarabiam.

            > Tak samo czas pracy: wiedza z każdym dniem się zmienia i trzeba za
            > nią nadążyć.

            A co się ostatnio w religii i muzyce na poziomie szkoły podstawowej zmieniło, że nie dałaś rady tego ogarnąć w jedno popołudnie?!
            W mojej branży wszystko zmienia się codziennie a ja mam być przygotowany. Proste.

            > Gdyby nie karta
            > nauczyciela, to w szkołach wogóle nie miałby kto uczyć, wszyscy by poszli prac
            > ować do biznesu i jeszcze z pocałowaniem ręki.

            Obawiam się, że entuzjazm ze strony pracodawców byłby mniejszy. A do szkół, nawet bez karty, będziecie tęsknić, jak bezrobocie przyciśnie a realia prawdziwego rynku pracy dadzą w du.pę.
          • Gość: adam Re: Nie cierpię tej roboty, nie cierpię bachorów IP: *.internetia.net.pl 04.08.12, 21:16
            wiedza z religii i muzyki ciągle się zmienia?? Co to za teoria? Proszę porównać Pani pracę do pracy np lekarza- ciągłe dyżury, użeranie się z ciągle niezadowolonymi pacjentami, ciągły stres- każdy błąd może kosztować ludzkie życie, a urlopu mają mało. Argument o płacy też tu nie przejdzie- więkzszość lekarzy zarabia bardzo przeciętnie, tylko wybitne jednostki- znani i poważani specjaliści- cą bogaci. Proszę to przemyśleć i nie pisać głupot
          • nauczyciel_pl Re: Nie cierpię tej roboty, nie cierpię bachorów 04.08.12, 21:23
            "Urlop na poratowanie z
            > drowia jest nauczycielom potrzebny jak powietrze, boby wszyscy w psychiatrykach
            > wylądowali."

            Ten urlop, koleżanko, jest potrzebny na leczenie gardła, bo to wedlug ustawodawcy jedyna choroba zawodowa nauczyciela. Newt jesli jest nauczycielem zawodu i może go dotknąc choroba dotycząca tego zawodu to wedlug prawa chory nie będzie.
            • Gość: nauczycielka Re: Nie cierpię tej roboty, nie cierpię bachorów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.12, 21:52
              Luke, biznes nie musi znosić nauczycieli, ma po prostu ich zatrudniać bo to wybitni fachowcy. Fizyk z naszej szkoły dwa lata temu poszedł do prywatnej firmy produkcyjnej jako zwykły kontroler jakości. Po paru miesiącach założył tam związki zawodowe i został ich przewodniczącym. Związki szybko wywalczyły sobie takie warunki, że teraz prawie wcale nie musi pracować, a zarabia cztery razy więcej niż w szkole. I jest powszechnie cenionym i szanowanym pracownikiem przez wszystkich, choć tam go nie obowiązuje karta nauczyciela i nie ma wakacji.
              • parowkowa Re: Nie cierpię tej roboty, nie cierpię bachorów 05.08.12, 10:16
                Hehehehehe
                zabilas mnie tym postem po prostu. Ten koleszka to nie pracownik, to pijawka zwiazkowa! nie do ruszenia, widac wyj... go chcieli BO NIC NIE UMIE to sie zrobil wielkim dzialaczem. Wielcy fachowcy nauczyciele, zycia nie znacie. Idzcie do JAKIEJKOLWIEK innej pracy to z zalu d.. wam bedzie z tesknoty za szkola. Te mityczne zyliardy na posadach w prywatnych firmach dla nauczycieli, wszyscy slyszeli nikt tego nie widzial na wlasne oczy.
                Tacy z was fachowcy ze mamy doczynienia z pokoleniem tlukow i analfabetow , a wina za to ciagle jest spychana , na program, na ilosc godzin itp. A prawda jest taka ze w d... macie uczniow, jedyne o czym myslicie to jak zakombinowac zeby wymusic korepetycje na wlasnych podopiecznych!
                • Gość: gosc gosc Re: Nie cierpię tej roboty, nie cierpię bachorów IP: *.sta.asta-net.com.pl 07.08.12, 15:15
                  parowkowa, a moze po prostu rodzice zamiast zajmowac sie dziecmi wola stekac na nauczycieli i ich ponizac?
                  wyobraz sobie,ze pracowalam w firmie handlowej, bylo bosko, urlop kiedy chcialam, jechaiam we wrzesniu na wakacje bo taniej, brak pracy przynoszonej do domu, wlasny laptop, biurko itd...ale lubie uczyc i pracuje jednak w szkole- za wiele mniejsze pieniadze, ale jak czytam takie wypowiedzi jak Twoja to nie wiem czy nasza praca czyli nauczycieli ma sens, skoro kazdy ma nas za leni itp.
          • basiacan Re: Nie cierpię tej roboty, nie cierpię bachorów 04.08.12, 22:31
            Gość portalu: nauczycielka napisał(a):

            > Jestem wysoko wykwalifikowaną nauczycielką z 24-letnim stażem. W wiejskiej szko
            > le uczę religii i muzyki. Nie cierpię tej roboty, nie cierpię rozwydrzonych bac
            > horów, których rodzice kompletnie nie wychowują, a potem mają pretensje do szko
            > ły. Szkoła jest od uczenia, a rodzice od wychowania. Nieco dłuższy urlop to abs
            > olutna konieczność, bo każdy nauczyciel ma kompletnie zszargane nerwy, a bachor
            > y mu na łeb włażą i nawet nie można takiego nieuka uderzyć, bo to niehumanitarn
            > e. A szczuć społeczeństwo na nauczycieli to humanitarne? Urlop na poratowanie z
            > drowia jest nauczycielom potrzebny jak powietrze, boby wszyscy w psychiatrykach
            > wylądowali. Tak samo czas pracy: wiedza z każdym dniem się zmienia i trzeba za
            > nią nadążyć. Kiedy mam się dokształcać i chodzić do bibloteki? Gdyby nie karta
            > nauczyciela, to w szkołach wogóle nie miałby kto uczyć, wszyscy by poszli prac
            > ować do biznesu i jeszcze z pocałowaniem ręki. I tak się to skończy prędzej czy
            > później.
            To zart czy serio???
          • Gość: INKA Re: Nie cierpię tej roboty, nie cierpię bachorów IP: 109.110.199.* 05.08.12, 09:26
            Co Ty jeszcze robisz w oświacie?! Właśnie przez takich "nauczycieli" nie mamy w społeczeństwie szacunku!!! Współczuję Twoim uczniom. Boże chroń moje własne dzieci przed takimi jak Ty!!! Uczę w szkole 20 lat i mimo, że nie ma miodu to jestem nauczycielką własnie dla uczniów. Jeżdzę na wycieczki, biwaki i olimpiady przedmiotowe. Cieszę sie z najmniejszych sukcesów uczniów i martwie sie ich porażkami. Karta Nauczyciela musi sie zmienić ale na rozsądnych warunkach. Sądzę, że rozsądne jest to co w komentarzu napisał nauczyciel.
            • angrusz1 Re: Nie cierpię tej roboty, nie cierpię bachorów 05.08.12, 09:33
              INKA napisała :

              " Jeżdzę na wycieczki, biwaki i olimpiady przedmiotowe. "

              To twoje szczęście .

              Bo ja uczyłem w szkole , w której nie było żadnego chętnego ( ale i żaden nie nadawał się ) do udziału w olimpiadzie .
              Biwaki i wycieczki - hmm , proponowałem wyjazd w góry - do dawnej chatki studenckiej Danielki - ale gdy przyszło do zbierania pieniędzy na ten cel to chętnych nie było .
              No i dyrektor też nie zachęcał do wycieczek , bo wiedział jakie będzie zachowanie tych uczniów .
              W tej szkole - technikum o profilu rolniczym wraz z internatem - policja bywała co drugi dzień .

              Tak jest w większości szkół . Taak , powtarzam w większości , bo dobrych liceów w dużym mieście jest tylko kilka .
          • analgesia Re: Nie cierpię tej roboty, nie cierpię bachorów 07.08.12, 12:47
            A siebie Pani lubi? Ośmielam się zakwestionować Pani wysokie kwalifikacje, o ile w ogóle Pani jest nauczycielką, a nie jakimś podstawionym prowokatorem wygłaszającym jeremiadę o ciężkim losie nauczyciela nie potrafiącego sobie poradzić z agresją młodzieży. Karta Nauczyciela powinna zostać - z wpisem o wydawaniu glejtu zabraniającego wykonywania zawodu nauczyciela takim nieudaczom, jak Pani.
            PS
            ja też jestem nauczycielką, mam staż dwudziestopięcioletni, kwalifikacjami nie będę się chwalić, żeby nie wpędzić Pani w kompleksy. Nie wyobrażam sobie, żebym mogła w ogóle pomyśleć o moich uczniach w kategorii "bachory". Pewnie, że nie wszyscy są aniołami, ale do ciężkiej choroby zakaźnej, ktoś mnie nauczył na studiach, jak sobie z tym radzić. Gdyby nie te "rozwydrzone bachory", Pani zamiatałaby ulice.
            Nota bene - proszę popracować nad ortografią i logiką wypowiedzi - tacy jak Pani "nauczyciele" (choć cały czas wątpię, czy Pani wykonuje tę szlachetną profesję) wystawiają wizytówkę polskiej szkole. Niestety przez to jawimy się społeczeństwu w bardzo niekorzystnym świetle.
            • angrusz1 Re: Nie cierpię tej roboty, nie cierpię bachorów 07.08.12, 19:11
              Analgesia napisała :

              "ja też jestem nauczycielką, mam staż dwudziestopięcioletni, kwalifikacjami nie będę się chwalić,... Pewnie, że nie wszyscy są aniołami, ale do ciężkiej choroby zakaźnej, ktoś mnie nauczył na studiach, jak sobie z tym radzić."

              Ha, ha, ha , co za buta ... i głupota i zadufanie .

              25 lat temu jak wyglądały stadiony ?
              Dociera to do pani ?
              Teraz na stadion posyłany jest cały oddział policji odpowiednio ubrany wyposażony i wyszkolony do walki z bandytami . I jaka to walka to można było zobaczyć podczas Euro 2012 .
              Ci sami ludzie - ci chuligani - tak samo zachowują się i w szkole .
              Tylko nauczyciel nie ma pały , nie jest przeszkolony no i .... nie może walić gdzie popadnie aż chuligan zmięknie .

              Pierdół proszę nie opowiadać .
              Czy uczyła pani w technikum , do którego chodzą już prawie same odpady ?
              I co nauczyciel może zrobić ?
              Pogrozić palcem ? Wpisać uwagę do zeszytu uwag ? Bo do dziennika dyrektor sobie nie życzy . Pójść na policję i zgłosić ( a oni też mają takie same możliwości- narzekają ).
              Procedura usuwania takiego chuligana i umieszczania go w młodzieżowym ośrodku wychowawczym ( też rok tam uczyłem ) trwa długo ... z rok .
              A chuligan sobie gra na nosie .

              Z tym pani się nie spotkała ?
              Czy taki uczeń nie odpowiedział pani spierd... stara k... i wychodzi z klasy z trzaskaniem drzwi ?
              A dyrektor prosi , żeby jeszcze tylko wytrzymać do końca roku , bo to trzecia klasa gimnazjum .
              Taka praktyka jest dość częsta .
          • Gość: nauczyciel Re: Nie cierpię tej roboty, nie cierpię bachorów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.13, 23:29
            Wiele mądrych słów, zwłaszcza o zrzucaniu na szkołę nauczania,wychowania,dbania,niańczenia,zrozumienia,bawienia...i wiele innych "-enia",a rodzic cały dzień w pracy,ma kasę,niezłe autko i...wczasy za pół darmo w zimie dla całej rodzinki np.w Egipcie, a nauczyciel wczasy pod gruszą w wakacje,bo nie wyda całej pensji,a i tej braknie na 2 tygodnie w wakacje dla jednej! osoby,bo tylko wtedy ma urlop.Tylko pozazdrościć,prawda?
          • wikal Re: Popieram, ale Wam się to nie uda !!! 27.08.12, 19:55
            Zapewniam, że nauczyciele pracują całkiem sporo po godzinach za friko. Osobiście jestem za 8-godzinnym dniem pracy dla nas, jeśli stworzy się nam do niej warunki. Bardzo chętnie przyjdę na 8, pójdę do domu o 16 i zapomnę o pracy. Mogę nawet zostać raz w miesiącu za friko na wywiadówce. Ale koniec z nudnymi szkoleniami do 18-19, dyskotekami, jubileuszami, rady pedagogiczne w godzinach pracy (a u mnie nie ma tygodnia, żeby nie było jakiejś, tak ze dwie, trzy godziny). Zakaz wyjazdu do Zielonych Szkół - osobiście tego NIENAWIDZĘ, bo to 5 dni uganiania się za bachorami przez 24 godziny na dobę z duszą na ramieniu i wiecznie dzwoniącymi komórkami od zaniepokojonych lub po prostu ciekawych rodziców! No i zobaczymy, jak to wypadnie. Urzędnicy chcą zatrzymać nauczycieli w szkole 8 godzin, ale nie mają pomysłu, jak to zrobić. Ani pieniędzy. Ani warunków. Wyobrażają sobie, że nauczyciele przez te 8 godzin przejmą funkcje nianiek do dzieci i będą do dyspozycji "zapracowanych rodziców" (bo sami to nie pracują, ino leżakują). Inne rzeczy zrobią sobie w domu. Co tam parę tysięcy klasówek i setka zeszytów przedmiotowych plus druga setka zeszytów ćwiczeń do sprawdzenia (tyle mam przy 4 klasach jako polonistka). Są przecież jeszcze noce.
        • pis-dryk Re: Kraków pisze nową Kartę nauczyciela. 04.08.12, 20:31
          Szczyt osiągnęli, kiedy zaproponowali te 8h dziennie w szkole. Nie można zmusić robotnika to przebywania w miejscu pracy, nie płacąc mu jednocześnie za to. Pensja podstawowa nauczyciela, to tylko godziny tablicowe, nic ponad to. A kto będzie zapie... przy tablicy i jeszcze pracował w przepełnionym pokoju nauczycielskim (zamiast w domu) za 1500 na rękę? Pomijam już mobbing, który w oświacie jest już normą. Zlikwidujcie w cholerę tę KN i będzie spokój. Niech nauczyciele podlegają prawu pracy, bez "przywilejów" (które przywilejami są jedynie z nazwy, bo tak naprawdę są kulą u nogi). Wtedy będzie spokój. I pustki w szkołach, bo razem z dziećmi, odchodzić będą też nauczyciele. Ten zawód dawno już się nie "opłaca".
          --
          Haters gonna hate anyway.
    • Gość: nauczycielka Kraków pisze nową Kartę nauczyciela. Praca w wa... IP: *.dynamic.chello.pl 04.08.12, 09:02
      Od lat mówię, że chciałabym, aby w szkole wprowadzono karty zegarowe i żeby w końcu przestano mnie traktować jak obiboka. Może wreszcie doczekam się spełnienia marzeń...;) Jest jednak problem i to poważny. Nauczyciel po lekcjach musi mieć trochę czasu na przygotowanie się do zajęć i rozumiem, że spędzając w szkole 8 godzin dostanie również czas na to. Niestety w szkole brak warunków..W mojej na ponad 20 nauczycieli zajmujących jeden pawilon jest 1(!) komputer i drukarka. Komputer ma swoje lata i robi co chce, a z drukarki korzysta się dopóki jest toner. Jak się tusz skończy to nie ma pieniędzy na zakup nowego tonera i koniec. I to nie efekt nieudolności dyrekcji tylko opłakany stan finansowy oświaty krakowskiej. Proszę, dajcie mi w szkole przyzwoite stanowisko pracy, a będę siedziała w niej 8 godzin z radością, bo gdy wrócę do domu to będzie już tylko mój czas. Dajcie mi warunki do tego, abym mogła pracować w szkole, a nie będę z niej wychodziła o 13 i kontynuowała pracę w domu. Ja wiem, że nie wszyscy tak robią, ale tak jest w każdej profesji, takie życie. Czy Państwo Samorządowcy po zmianie karty zapewnią mi również potrzebne do wykonywania zawodu przybory? Począwszy od papieru, a skończywszy na kredkach, kartonach, nożyczkach, klejach...? Będę szczęśliwa! W innych krajach, do których nas się porównuje, nauczyciele to takich rzeczy mają dostęp w szkole. Ja, chcąc wyjść poza zeszyt i podręcznik, inwestuję własne pieniądze. Od 25 lat, 5 dni w tygodniu. Spróbuję w najbliższym roku szkolnym obliczyć wkład własny w krakowską oświatę;) I na koniec - policzyłam w jednym z wiosennych miesięcy ile czasu dziennie zajęła mi praca zawodowa. Skrupulatnie. Otrzymałam wynik 9,7 godziny. Nie chciałabym aby ten post został potraktowany jako kolejne zawodzenie nauczyciela wałkonia, który wreszcie będzie musiał zabrać się do pracy. Moim celem było pokazanie, jak to wygląda z drugiej strony. Jeżeli z wprowadzeniem zmian w karcie zostanie uzdrowiona polska oświata będę zachwycona. Wreszcie praca będzie pracą, a dom domem. Szczerze mówiąc nie wierzę jednak, że cud się zdarzy...
      • Gość: M Kłamstwa i prawdeczki :( IP: *.dynamic.chello.pl 04.08.12, 09:22
        1. To, co napisała powyżej "nauczycielka", to sama prawda...
        I wielu nauczycieli pracowałoby chętnie w szkole 8h, pod warunkiem
        - ZAPEWNIENIA IM MIEJSCA DO PRACY, PRZYGOTOWANIA ZAJĘĆ - w większości szkół nie ma nawet po jednym krześle na nauczyciela, a co dopiero mówić o miejscu do przygotowania zajęć
        - GODZIWEJ PŁACY - a nie 1500 zł za pracę, gdzie jest ogromna odpowiedzialność, a jak dzieciaki się pobiją na przerwie, to ciągają cię po sądach
        2. Projekt zakłada zyski. A czy obliczyli koszty, które poniosą, gdy nauczyciele przestaną płacić za: papier do ksero, drukarki, tonery, kredę, klej i milion innych pomocy, które nauczyciele kupują z własnej kieszeni, żeby w ogóle mieć jak pracować.

        3. "... w tym roku miasto chciało otworzyć dla dzieci, które nigdzie nie wyjechały na wakacje, szkolne boiska i sale komputerowe, ale nie otworzyło, bo nie miał się kto nimi opiekować..." BARDZO SMUTNE KŁAMSTWO

        4. "Obecnie nauczyciele dostają je na podstawie zaświadczenia od lekarza rodzinnego. Kraków chce, by decydowała o nich specjalna komisja lekarska, a obowiązek płacenia za nie został przerzucony z samorządów na ZUS." DOBRY POMYSŁ

          • Gość: Adam Kg Re: Kłamstwa i prawdeczki :( IP: *.ip.netia.com.pl 04.08.12, 19:07
            Bardzo trafne porównanie warunków pracy urzędników (którzy bardzo często nie ponoszą zupełnie konsekwencji swoich decyzji) z warunkami pracy nauczyciela.
            I dalej. Czy radna PO obliczyła ile czasu zajmuje jej sesja RM, posiedzenia komisji i dyżury? I jaką dietę za to dostaje? Myślę, że wyjdzie zdecydowanie więcej niż zarobki nauczyciela.
            Myślę, że w Krakowie nie byłoby aż takiego problemu z zapewnieniem w miarę przyzwoitych warunków (myślę, że w wielu klasach są komputery i tam mogliby nauczyciele pracować).
            Ale jest wiele szkół, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach, w których faktycznie są 2 - 3 komputery w szkole (w tym 1 w sekretariacie), o tuszu to już dawno nie słyszano itp. Jak tam mają się przygotować do zajęć? Rozumiem, że samorządy zainwestują w laptopy dla nauczycieli (czy nauczyciele znowu będą musieli sami je kupić???).

              • madame_charmante Re: Kłamstwa i prawdeczki :( 04.08.12, 22:14
                a pry okazji - zapytam - czy np w szkole jest odpowiednia ilośc UBIKACJI, tak, żeby 60 nauczycieli mogło z nich skorzystac :).. a pomieszczenia socjalne?

                A dotarlo do panow samorzadowcow, ze jak nauczyciel bedzie podlegał kodeksowi pracy, to może sobie zażyczyć urlopu w czerwcu albo we wrzesniu? bo wielu z nas marzy o tanszych wakacjach, do których nie mamy dostępu :))

                Bo jak rozumiem - likwidacja KN to nie ma byc tylko odbieranie przywilejow nauczycielskich połaczone z niedostępnoscia przywilejow dostępnych wszystkim innym pracownikom? Bo wtedy to by podlegało pod trybunał konstytucyjny ...
                --
                Nie chce mi się pisać dużych liter.. a co, leniwa jestem :))
                  • Gość: baba jedna Re: Kłamstwa i prawdeczki :( IP: *.master.pl 05.08.12, 12:32
                    wyobraź sobie słonce peru, ze te sprawy regulują przepisy bhp i sanitarne. i nie jest wazne, czy ubikacje sa wykorzystywane, czy nie. a szkola to pantwowa instytucja i musi spełniac w/w wymogi
                    po drugie - wyobraz sobie sytuacje taką , szanowny myslicielu, ze potrafi byc np. 60 nauczycieli i dwie kabiny :) .. nie musza chciec wszyscy, wystarczy, ze chce 5 osob. a w czasie lekcji nie mozna wyjść. sprobuj sobie jak to jest nie móc się wysikać przez 2-3 godziny :) .. polecam.. :)
          • Gość: ferment Re: Kłamstwa i prawdeczki :( IP: *.warszawa.vectranet.pl 05.08.12, 15:04
            Urzędnicy, którzy chcą umieścić nauczyciela w szkole na 8 godzin nie zdaja sobie sparwy z kosztów, jakie pociągnie taka zmiana.


            >Gość portalu: wodecky napisał(a):

            > mam nadzieję, że będą zapewnione warunki pracy zbliżone do warunków pracy urzęd
            > ników: komputer+net+drukarka z tuszem i papierem (nie toaletowym), 13 m^3 w tym
            > 2 m^2 na osobę w pomieszczeniu, pomieszczenia na 3 stanowiska pracy, ergonomic
            > zne biurka i fotele.

            Nauczyciel w domu, tańsza oświata. Nauczyciel w szkole to zwiększenie kosztów. Nikt chyba nie chce, by dzieci były uczone gorzej, bo brak warunków do pracy musi powodować pogorszenie jakości pracy. Komu chodzi o obniżenie poziomu wykształcenia Polaków?
        • pogromca_kretynow Re: dlaczego klamiesz M? 04.08.12, 18:59
          dlaczeGość portalu: M napisał(a):

          > 1. To, co napisała powyżej "nauczycielka", to sama prawda...
          > I wielu nauczycieli pracowałoby chętnie w szkole 8h, pod warunkiem
          > - ZAPEWNIENIA IM MIEJSCA DO PRACY, PRZYGOTOWANIA ZAJĘĆ - w większości szkół nie
          > ma nawet po jednym krześle na nauczyciela, a co dopiero mówić o miejscu do prz
          > ygotowania zajęć

          Doprawdy?

          > - GODZIWEJ PŁACY - a nie 1500 zł za pracę, gdzie jest ogromna odpowiedzialność,

          Nauczyciele zarabiaja minimalna pensje? Tu juz klamiesz wyjatkowo bezczelnie.

          > a jak dzieciaki się pobiją na przerwie, to ciągają cię po sądach

          Niesamowite. I co jeszcze?

          > 2. Projekt zakłada zyski. A czy obliczyli koszty, które poniosą, gdy nauczyci
          > ele przestaną płacić za: papier do ksero, drukarki, tonery, kredę, klej i milio
          > n innych pomocy, które nauczyciele kupują z własnej kieszeni, żeby w ogóle mieć
          > jak pracować.


          Zyski? To Ciebie ponioslo:-)
          >
          > 3. "... w tym roku miasto chciało otworzyć dla dzieci, które nigdzie nie wyjech
          > ały na wakacje, szkolne boiska i sale komputerowe, ale nie otworzyło, bo nie mi
          > ał się kto nimi opiekować..." BARDZO SMUTNE KŁAMSTWO

          Klamca zarzuca klamstwo. Zaden nauczyciel nie przyjdzie do pracy w wakacje bo trzeba by mu dodatkowo zaplacic. Pytam sie, za zo zaplacic?

          >
          > 4. "Obecnie nauczyciele dostają je na podstawie zaświadczenia od lekarza rodzin
          > nego. Kraków chce, by decydowała o nich specjalna komisja lekarska, a obowiązek
          > płacenia za nie został przerzucony z samorządów na ZUS." DOBRY POMYSŁ

          Zly pomuysl. Nalezy zlikidowac ten przywilej, a nie obarczyc kosztem moich skladek na ZUS.
          >


          --
          Dopoki nie wynaleziono internetu, nie wiedzialem ze na swiecie jest tylu kretynow.
          • Gość: butapren Re: dlaczego klamiesz ("pogromco")? IP: *.hsd1.tn.comcast.net 04.08.12, 19:49
            > I wielu nauczycieli pracowałoby chętnie w szkole 8h, pod warunkiem
            > - ZAPEWNIENIA IM MIEJSCA DO PRACY, PRZYGOTOWANIA ZAJĘĆ - w większości szkół nie
            > ma nawet po jednym krześle na nauczyciela, a co dopiero mówić o miejscu do prz
            > ygotowania zajęć

            Doprawdy?
            -------------------------------------------------------------------------------------------------------------
            Niestety tak jest w wielu polskich szkolach, prostaczku bozy podpisujacy sie wyniosle jako "pogromca kretynow"!

            P.S. I nie zapluj sie... a poza tym przestan uzywac "tlustego druku" (bold).
            Nie jest potrzebny we tej dyskusji.
          • nauczyciel_pl Re: dlaczego klamiesz M? 04.08.12, 21:39
            > > - GODZIWEJ PŁACY - a nie 1500 zł za pracę, gdzie jest ogromna odpowiedzia
            > lność,
            >
            > Nauczyciele zarabiaja minimalna pensje? Tu juz klamiesz wyjatkowo bezczelnie
            > .


            a gdzie pisał, że to brutto? Sprawdź sobie ile zarabia stażysta/kontraktowy i oblicz jeśli potrafisz płace netto, zanim nazwiesz kogoś kłamcą
      • Gość: agata Re: Kraków pisze nową Kartę nauczyciela. Praca w IP: *.icpnet.pl 05.08.12, 08:13
        mądry post, z wszystkim sie zgadzam, z jednym wyjątkiem... proszę policzyć ilość godzin tygodniowo, ale w skali roku. Proszę pamiętac, że osoby podlegające kodeksowi pracy maja srednio 26 dni urlopu.
        zgadzam sie , że nauczyciele powinni także w jakiś sposób pracować w wakacje, ot
        chocby organizując ciekawe zajęcia i opiekę dla dzieci. Moja còrka wlaśnie skończyła pierssza klasę i cała rodzina jest zaangażowana w opieke nad nia przez te dwa miesiace wakacji, bo moj urlop to max2 tygodnie. To samo w wakacje zimowe, Swieta, dlugie weekendy itp.- dzieci maja wydluzone wakacje a rodzice (oprocz rodzin nauczycielskich)niekoniecznie.Prosze spojrzec na czas pracy z dluzszej perespektywh
        • Gość: :) Re: Kraków pisze nową Kartę nauczyciela. Praca w IP: 213.134.163.* 04.08.12, 09:56
          Może wystarczy się douczyć zamiast zarzucać komuś kłamstwa?
          Koszt to na przykład obciążenie składkami, które musi płacić pracodawca.
          Składki te wynoszą ok. ~21,21% (różne składki na ubezpieczenie wypadkowe)
          Inaczej mówiąc każde 100 brutto pensji kosztuje pracodawcę 121,21 zł

          Przeliczając ten konkretny koszt wychodzi ok. 3345 zł brutto

          Może mniej propagandy więcej myślenia i wiedzy (albo doszkalania)?
              • rraleighh uśmiechnięty, ale pozbawiony logiki 04.08.12, 22:32
                Otóż Kraków ma budżet X na wydatki edukacyjne. W tym na opłacenie nauczyciela francuskiego rezerwuje powiedzmy 40 000 zł na rok za pełen etat. Ten człowiek nagle kieruje się na urlop. Zatem koszt poniesiony przez Miasto Kraków wynosi X + 40 000 zł na kolejnego nauczyciela francuskiego. Tak więc z tytułu urlopu miasto Kraków ponosi dodatkowy koszt 40 000 zł, a nie 80 000 zł.

                To tyle, mędrku jeden, wypisałeś w tym wątku kilkadziesiąt komentarzy, ale być może lepiej by było napisać 1/10, za to z większym sensem.

                Wydaje mi się, że ten system powinien być reformowany od góry. W szkołach jest za dużo słabych nauczycieli, których trzeba zostawić z braku lepszej kadry, ale w przyszłości przyjmować do tej roboty jedynie dobrych ludzi. Poza pojedynczymi wyjątkami nie idą do tej pracy dobrzy studenci, przynajmniej jeśli chodzi o matematykę, tak więc w aktualnym modelu będziemy mieli słabych nauczycieli i mizerny poziom edukacji. Dość dobrze ilustrują to wyniki olimpiady licealnej z matematyki. Na 104 finalistów był tam czterech uczniów z mniejszej miejscowości (Olesno, Tarnowskiego Góry, Myszków oraz Jaworzyna), reszta to uczniowie garści renomowanych liceów, w większości z wielkich aglomeracji. Dzieje się tak mimo tego, że talent matematyczny jest rozsiany równo w skali kraju.

                Jeśli my, Polacy, jesteśmy za egalitarnym kształceniem w tym kraju, to powinniśmy brać do tego zawodu wyłącznie najlepszych absolwentów, testować ich na początku kariery pod kątem przydatności i godziwie płacić. Słowem traktować tą grupę zawodową tak jak wojskowych, czy policjantów, to znaczy w domyśle przyjmować na dożywotnią posadę.

                W przypadku nauczycieli głównym magnesem mógłby być prestiż społeczny oraz stabilne dochody na poziomie średniej krajowej. Weźcie pod uwagę, że w mniejszych miejscowościach jest ciągle bardzo mało ludzi po dobrych szkołach wyższych. Jakkolwiek by to nie brzmiało staromodnie, nauczyciele wraz z księdzem i miejscowymi przedsiębiorcami to powinna być lokalna elita. W tej chwili szkoły oddaje się we władanie samorządów, w których często zasiadają ludzie o talentach politycznych, ale z edukacją na bakier i praktycznie bez żadnego wykształcenia. Oni na ogół po prostu nie mają kompetencji do decydowania co powinno się robić w szkole, podobnie jak nie mają kompetencji co do tego, jak się powinno budować domy czy też prowadzić biznes albo programować komputery.

                Nawiasem mówiąc, ten egalitarny model zapożyczony z Francji nie jest taki oczywisty. W Stanach jest inaczej i u nas wszystko wskazuje, że idziemy właśnie w tym kierunku. Mianowicie "tanie" szkoły dla plebsu będą finansowane z podatków, a prawdziwe szkoły z dobrze opłacanymi nauczycielami dla "elity" będą finansowane przez rodziców poprzez odpowiednio wysokie czesne. Tak jak w Stanach ścieżki tych dwóch grup młodzieży już nigdy się w przyszłości nie będą przecinać, bo na dobre uczelnie będą się dostawać głównie absolwenci owych szkół dla elity.
                • Gość: staś i tak nikt tego nie przeczyta IP: 199.66.161.* 05.08.12, 05:00
                  Z amerykańskim systemem jest zaś inny problem. Otóż sam piszesz, talent jest rozsiany po kraju równomiernie. Mądrych (jak i głupich) masz jednakowy odsetek w miastach jak i po wsiach, w rodzinach inżynierów, prawników, lekarzy, murarzy, cieśli czy rolników - biednych i bogatych. I tu w Ameryce, jak się trafi genialne dziecko biednej sprzątaczce to w życiu mu rodzice wykształcenia nie zafundują i skończy gorzej niż byle przeciętniak z dobrego domu po elitarnej szkole. Talent, potencjał niedoinwestowany zostanie bezpowrotnie zmarnowany.
                  • angrusz1 Re: i tak nikt tego nie przeczyta 05.08.12, 09:43
                    Staś napisał:

                    "Mądrych (jak i głupich) masz jednakowy odsetek w miastach jak i po wsiach, w rodzinach inżynierów, prawników, lekarzy, murarzy, cieśli czy rolników - biednych i bogatych. "

                    No nie przesadzaj .
                    Nie słyszałeś nic o prawach genetycznych ?
    • Gość: Aga Re: Kraków pisze nową Kartę nauczyciela. Praca w IP: *.dynamic.chello.pl 04.08.12, 09:07
      Uwaga, pierwszy kwik. Stało się normą - zaczynamy zmiany od d... strony. Ważne są pieniądze i oszczędności? To ja poproszę, by płacono mi więcej za rzetelną pracę i wysokie, wyższe niż gdzie indziej wyniki; za więcej godzin pracy - wyższe wynagrodzenie; poproszę o zróżnicowanie płacy nauczycieli, inna pensja dla polonisty czy językowca, inna dla biologa, inna dla nauczyciela WF. Przecież i tak - od zawsze - liczba godzin poświęconych na wykonywanie pracy jest dla różnych nauczycieli różna. Proszę o możliwość wzięcia urlopu przez cały rok. Proszę o szacunek dla mnie - nauczyciela; nie siedzę bowiem bezsensownie gapiąc się w sufit. Pracuję. Rzetelnie. I mam prawo oczekiwać, że moją pracę się doceni. A czy tak się stanie? Nie stanie się. Czyli o co chodzi z tymi zmianami? Oszczędności? Większej bzdury nie można wymyślić. Takie nasze to jest, takie polskie - mnie jest gorzej niż było, więc nie zgadzam się, by ktoś inny mógł mieć lepiej? Przygnębiające.
    • Gość: noone Jestem za 8h w szkole! IP: *.dynamic.chello.pl 04.08.12, 09:27
      Jestem za 8h w szkole! Będzie o wiele lepiej!

      Wszystkie zebrania z rodzicami, rady pedagogiczne, klasyfikacyjne,szkolenia itp. będą się kończyć max o 16, a nie o 20 - 20.30, a przede wszystkim nie będą się odbywać w soboty! A jeżeli będą - oczywiście nadgodziny!

      Nauczyciel będzie mógł spokojnie w szkole przygotować się do zajęć, korzystając ze znakomicie wyposażonej pracowni informatycznej, będzie mógł wydrukować/skserować materiały dla uczniów.

      Super - do tej pory nauczyciele musieli takie rzeczy robić w domu drukować materiały na prywatnych drukarkach, bo w szkole nie ma do tego warunków - pieniędzy na tusz do drukarki czy toner do ksero.


      Jak krakówek wybudował dwa stadiony dla bandytów, to teraz szukają oszczędności. JM za to powinien spaść ze stołka. I to z hukiem. A zwłaszcza za 500 zł/msc za przedszkole.

      • Gość: Kasia Re: Jestem za 8h w szkole! IP: *.dynamic.chello.pl 04.08.12, 09:53
        Własnie, własnie doliczyc do etetu te wszystkie zebrania i konferencje i skończyc z fikcją 18 godzin pensum. Praca w wakacje przecież i tak sie siedzi nad planami godzin pilnuje się robotników w trakcie remontu na terenie szkoły w swoich pracowniach wiec niech przynajmniej będzie to również zaliczane do casu pracy przestańmy udawac,że belfry mają suma sumarum 3 miesiace wolnego.
        • Gość: :) Re: Jestem za 8h w szkole! IP: 213.134.163.* 04.08.12, 10:12
          Znów zaczął się jazgot i użalanie. Tak całkowicie i kompletnie oderwałyście się panie od życia? Czy sklepy, stacje benzynowe, restauracje, kina, zakłady produkcyjne i mnóstwo innych hmm nazwijmy je roboczo - instytucji jest zamykanych o 16? Słyszałyście choć raz w życiu o równoważnym czasie pracy?
          Następnie - przestańcie próbować kłuć w oczy przygotowywaniem się do zajęć. Jest ogromna ilość prac, zwłaszcza w branżach usługowych, w których trzeba się przygotowywać do każdego projektu indywidualnie. Mało tego zmiany w prawie, podatkach, technologii w porównaniu do programu nauczania są jak porsche na autostradzie w stosunku malucha na bezdrożu.
          Chcecie dyskutować, proszę bardzo. Róbcie to jednak rzetelnie, bez naciągactwa, bo to budzi niesmak.
          • radon13 A co z sędziami , prokuratorami ? 04.08.12, 20:27
            A kto niby ma pilnować w szkole czasu równoważnego ? Moja żona pracuje spokojnie 40 h tygodniowo , na dodatek okupuje nasz prywatny komputer bo w szkołach stoi byle co , bez dostepu do internetu i drukarki . Wakacje też sa coraz krótsze a dofinansowanie z samorządu coraz mniejsze. Owszem samorządy maja problem z urlopami zdrowotnymi i to trzeba ukrócić. Nauczyciele stracili wczesnijesze emerytury .
            ALe np sedziowe tez maja urlopy zdrowotne, zarabiają po 7 tysiecy i moga przejsc wczesniej w stan spoczynku z pelna wypłatą 100 % . Czy ktoś sie do nich dobiera ?

            --
            radon
              • adentolo Re: A co z sędziami , prokuratorami ? 05.08.12, 00:24
                A tyle obchodzą, że wszystkich Was bolą te urlopy dla poratowania zdrowia, które biorą nauczyciele. Tymczasem sędziowie i prokuratorzy, także opłacani z naszych podatków, także mają ten przywilej, chociaż w nieco innej formie. Różnica polega na tym, że urlop zdrowotny sędziego czy prokuratora może trwać maks. 6 miesięcy, za to może ich brać sobie nieograniczoną liczbę razy. I za każdym razem ma płacone 100%. Porównajcie sobie jeszcze wysokość wynagrodzenia sędziego czy prokuratora z pensją nauczycielską. Te przywileje Was nie bolą.
            • Gość: Gosc Re: A co z sędziami , prokuratorami ? IP: *.hsd1.il.comcast.net 05.08.12, 06:50
              Byc moze masz racje, jesli chodzi o sedziow, ale ich ta dyskusja nie dotyczy.
              Zapewne jakis procent spoleczenstwa ma niekoniecznie slusznie przyznane przywileje, ba, czesc z nich ma tych dobr nawet wiecej, niz nauczyciele. Jest to jednak niewielka czesc ludzi pracujacych.
              Nie dziw sie, ze dla przecietnego obywatela naszego kraju przywileje nauczycieli to jakis kosmos. W imie czego? Stresu? Gnebiacych przelozonych? Odpowiedzialnosci? Pracy w domu, "po godzinach"? Jesli tak, to co najmniej polowa naszych rodakow kwalifikuje sie do tych przywilejow.
      • Gość: jestem za Re: Jestem za 8h w szkole! IP: *.aster.pl 04.08.12, 14:20
        I nie będzie w końcu wycieczek klasowych, gdzie jedzie się na 4 dni, traci czas, zostawia rodzinę, wydaje prywatną kase na plaster dla ucznia.
        W końcu przestanę robić klasówki z wyłumaczeniem "nie mam jak wydrukowac w zakładzie pracy".
        Jaka oszczędność czasu, w domu w koncu odpocznę.

        JESTEM ZA!
        Za wszystko zapłaca rodzice - jak zwykle.