Dodaj do ulubionych

Pacjentka z wirusem A/H1N1, ordynator jedzie po...

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.13, 10:09
Więcej takich lekarzy. Mniej takich dyrektorów.
Edytor zaawansowany
  • Gość: Daere IP: *.ip.netia.com.pl 26.01.13, 10:26
    Procedury... A jakby umarła, to też byłyby procedury i komisje wyjaśniające... Najpierw,drogi panie dyrektorze, powinien być pan człowiekiem, potem urzędnikiem.
  • Gość: Fifirifi IP: *.adsl.inetia.pl 26.01.13, 12:31
    Jakby w po takim transporcie umarła, to oczywiście byłoby to zgodne z procedurą. I wtedy Bednarz byłby zadowolony, bo procedury zostały dopełnione.
  • Gość: gość IP: *.30.106.91.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 26.01.13, 19:56
    Tak wygląda prywatna służba zdrowia. Jak dzieje się coś poważniejszego, to wyzywają karetkę i odwożą do "państwowego".

    "Do Centrum Medycznego Ujastek została przyjęta 5 stycznia. Leżała tam do 9 stycznia. Tego dnia jej stan pogorszył się tak dramatycznie, że położnicy wykonali cesarskie cięcie, żeby ratować dziecko. Po mamę wezwali karetkę i tuż po operacji odesłali na położnictwo do Szpitala Uniwersyteckiego. Wiadomo, że na Ujastku pobierano jej wymazy z gardła, ale definitywnie, że to wirus A/H1N1, potwierdziły testy zlecone w Szpitalu Uniwersyteckim.

    [...]

    Od przyjęcia pacjentki na Ujastek do cesarskiego cięcia mijają cztery dni. Sami lekarze zastanawiają się, czy lecznica nie powinna szybciej odesłać jej do bardziej specjalistycznego ośrodka, i to jeszcze przed zabiegiem. Transport karetką tuż po operacji raczej nie przysłużył się jej zdrowiu. Do kliniki uniwersyteckiej dojechała już w bardzo ciężkim stanie."

    Gdyby nie zrobili jej cesarki w prywatnym szpitalu, to by ten prywatny szpital nie dostał pieniędzy za poród. Proste.
  • Gość: asdasd IP: *.ists.pl 27.01.13, 11:30
    czyją jest córką? jakie pieniadze się za tym kryja?
    lekarze w PL to najbardziej zdemoralizowana grupa społeczna.
    bajery o filantropii lekarzy możecie opowiadać sześciolatkom w przedszkolu.
    Rzeczywistość szybko sciągnie was na ziemię.
  • Gość: xxx IP: *.b-ras1.pgs.portlaoise.eircom.net 31.01.13, 23:50
    czyja jest córka? jakie pieniadze sie za tym kryja? Ty jestes chory/chora! a moze on poprostu chcial jej pomoc?! trzepie mnie jak czytam komentarze takich osob jak Ty!
  • Gość: Beniozło IP: *.dynamic.chello.pl 06.02.13, 17:00
    Ordynator OIT to oddany pracy lekarz.
    Szkoda że w Szpitalu Uniwersyteckim nadal pracują mamuty epoki głębokiego komunizmu jak Dyr. Bednarz.
  • Gość: wiesiek IP: *.t-mont.net.pl 26.01.13, 10:26
    >>Jeśli chodzi o samochodowy rajd ordynatora Królikowskiego po ECMO, władze Szpitala Uniwersyteckiego są w konfuzji. - Nie tolerujemy takiej partyzantki. Są procedury, ordynator je zna. Transport ze względu na sytuację na pewno znalazłby się szybko - komentuje Stefan Bednarz, zastępca dyrektora do spraw medycznych. <<
    Pozostawiam bez komentarza, ale czy on jest zdrowy, czy nie powinien się leczyć gdzieś w okolicach ul. Kobierzyńskiej?
  • Gość: kaczka dziwaczka IP: *.play-internet.pl 26.01.13, 10:34
    jesli umrze to sie okaze, ze ecmo przyjechalo za pozno, bo zgodnie z procedura mogloby byc 41 sekund wczesniej i ordynator pojdzie do wiezienia, tak to wyglada w tym kraju
  • jul_janka 26.01.13, 11:11
    Wypowiedź St.Bednarza jest tak samo chora jak cała służba zdrowia. Lekarzom nie wolno myśleć, saprocedury... Najlepiej otoczyc ich procedurami , zeby nie chciało im się więcej niz okreslaja procedury. Procedury prosze państwa to jest cały sens funkcjonowania służby zdrowia. Nie tak dawno głosno było o karetce ,ktora pomyliła adresy i nie dojechała na czas. Pacjent w miedzyczasie zmarł.
  • Gość: Beata IP: *.dynamic.chello.pl 17.02.13, 13:38
    dr Królikowski jest Wielkim Człowiekiem!
    Każdemu życzę takiej fachowej i oddanej opieki!
    Karać należy tych co nic nie robią!
  • jeriomina 26.01.13, 11:15
    Są procedury !
    Facet prywatne swoje auto wykorzystuje, prywatny czas (był po dyżurze), jedzie ryzykując wypadek (zima, był po dyżurze=zmęczony) żeby RATOWAĆ ŻYCIE CZŁOWIEKA, a dyrekcja się konfuduje... gdzie ja mieszkam...
    --
    [img]http://img35.imageshack.us/img35/6533/koteko.gif[/img]
    "Be yourself, no matter what they say"
  • Gość: 5+ IP: *.dynamic.chello.pl 26.01.13, 11:22
    Bednarz ? Czy młoda umierająca dziewczyna czekałaby tak jak chłopiec ze zmiażdżoną nerką w Wielkopolsce ? a może jak umierający Bolek w Białymstoku ? a może jak dziecko przygniecione bramką w Krynicy ? a może jak chłopiec z sepsą w jednym z krakowskich szpitali ? itd itd itd itd.
  • Gość: qqq IP: *.derkomnet.pl 26.01.13, 11:39
    "Primun non nocere" a potem procedury
  • Gość: Pepe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.13, 13:28
    A gdzie przy tych zachorowaniach na grype sa krakowscy zakaznicy.
  • Gość: echo IP: *.adsl.inetia.pl 26.01.13, 15:35
    Zakaźnicy wyjechali, a Ci co zostali są niedofinansowani, brak badań i środków. Dział zakaźny leży odłogiem i kwiczy.
  • Gość: Jasko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.13, 17:26
    Zeromski ma sie dobrze, a zakazna watroba przy pradnickiej dogorywa.
  • filantrop666 26.01.13, 11:41
    Szczere wyrazy szacunku dla Pana Doktora Wiesława Królikowskiego.
  • Gość: BS IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 26.01.13, 11:43
    został potraktowany zgodnie z procedurami służby zdrowia... Może wtedy zmieni zdanie.
  • Gość: gość IP: *.play-internet.pl 26.01.13, 11:58
    Panie Bednarz (jeżeli Pana wypowiedź nie jest przekręcona lub wyrwana z kontekstu) to weź Pan młotek i walnij się Pan z całej siły w łeb, może wtedy Pana oświeci i wymyślisz Pan, że trzeba by Panu doktorowi za paliwo przynjamniej zwrócić, ze o premii nie wspomnę.
  • Gość: gość IP: *.dynamic.chello.pl 26.01.13, 12:13
    Ciekawe czy p. Stefan Bednarz tak samo by się wypowiedział, gdyby chodziło o życie jego córki lub żony. Żenada!! A walecznemu lekarzowi- brawo! Oby takich medyków było więcej!
  • Gość: krk IP: *.salwator.net 26.01.13, 12:32
    >Tego dnia jej stan pogorszył się tak dramatycznie, że położnicy wykonali cesarskie cięcie, >żeby ratować dziecko. Po mamę wezwali karetkę i tuż po operacji odesłali na położnictwo do >Szpitala Uniwersyteckiego.

    !!! Czy to znaczy, że osobie w stanie krytycznym zrobili operację, która mogła ją zabić a na pewno znacznie pogorszyć jej stan bo uznali, że życie dziecka jest ważniejsze od jej życia???

    Po takiej informacji większość ciężarnych powinna zacząć omijać Ujastek z daleka.
  • Gość: M IP: *.multi-play.net.pl 26.01.13, 13:20
    Na jakiej podstawie twierdzisz, że cesarka mogła ją zabić? Wygląda na to, że wybierali między śmiercią obojga a uratowaniem "chociażby" jednego....
  • Gość: krk IP: *.salwator.net 26.01.13, 13:44
    >Na jakiej podstawie twierdzisz, że cesarka mogła ją zabić?
    Czyli uważasz, że poddanie osoby w ciężkim stanie operacji rozcięcia powłok brzusznych i macicy nie ma wpływu na jej stan zdrowia i nie powoduje zagrożenia życia? A gdyby chodziło o nie będącą w ciąży kobietę chorą na grypę, której stan właśnie dramatycznie się pogorszył, uważał(a)byś, że taka operacja zwiększy, czy zmniejszy szanse na jej przeżycie?
  • Gość: uuu IP: *.61.citypartner.pl 26.01.13, 14:17
    Jakich obojga? Póki dziecko było w brzuchu matki, to była to "tylko" kobieta w ciąży. Przede wszystkim należało myśleć o zdrowiu kobiety.
  • Gość: wiesiek IP: *.t-mont.net.pl 26.01.13, 13:57
    A tak przy okazji , Może ktoś z Ujastek potwierdzi bądź zaprzeczy o tym , że w szpitalu jest groźna bakteria od ponad roku i nie mogą sobie z nią poradzić . Dzieciom po narodzinach podają antybiotyki, które powodują....
  • Gość: anonymous IP: *.vdslpro.static.apol.com.tw 26.01.13, 13:26
    Proponuje rozwazyc przeniesienie pana Stefana Bednarza do prosektorium. Tam mozna i trzeba dochowac wszelkich procedur, a poza tym nie ma pospiechu.

    Ale ta dziewczyna byla żywa - w stanie krytycznym (Ujastki tez dochowaly wszelkich procedur ??? ).
    Szacunek dla Pana Ordynatora.
    Pan Bednarz raczej aspiruje do poziomu wypowiedzi tych medykow bialostockich, ktorzy nie mieli sobie (poczatkowo) nic do zarzucenia, a dziecko zmarlo nie przyjete na czas do szpitala - w glosnej aferze sprzed kilku tygodni .
  • turpin 26.01.13, 13:35
    Koszt 'przeprowadzenia' pacjenta przez procedurę jest porównywalny z ceną maszyny, która nie jest taka kosmiczna (poniżej 100 000 Euro).
  • Gość: gadu IP: *.blast.pl 26.01.13, 14:55
    Czy w szpitalach Żeromskiego i Rydygiera nie ma oddziałów intensywnej terapii ?

    Czy też Ujastek nie ma umowy z nimi ?
  • Gość: szazun dla dr. IP: *.ksi-system.net 26.01.13, 20:37
    a może tym razem wyjątkowo na Ujastku wykazali się rozsądkiem, bo wiedzieli, że ten tak łatwo pacjenta kostusze nie odda....
  • Gość: krk IP: *.adsl.inetia.pl 26.01.13, 15:19
    Ważniejsze procedury, niż ratowanie pacjentki? Pewnie od P.ordynatora Królikowskiego zostaną wyciągnięte konsekwencje służbowe, bo śmiał podjąć taką a nie inną decyzję. To co się wyprawie w tzw. "służbie zdrowia", to jest już gigantyczny skandal. Lekarze wypisują tony niepotrzebnych papierków a leczyć nie ma komu, do specjalistów terminy prawie roczne. Po co się zatem leczyć jak i tak nie doczekamy się wizyty.. Ciekawe jest tylko jedno; za pieniądze - prywatnie terminy są natychmiastowe za te same pieniądze tylko dla NFZ - terminy są prawie roczne. Chory kraj i będzie jeszcze gorej.
  • Gość: MD IP: *.dynamic.chello.pl 26.01.13, 17:14
    Brawo i szacunek dla p. Ordynatora - tacy powinni być lekarze, którzy składali przysięgę Hipokratesa :)
  • Gość: feliks5 IP: *.dynamic.chello.pl 26.01.13, 18:20
    Z pewnością sytuacja była wyjątkowa, a Ordynator IT nie znalazł innego środka transportu w TYM akurat momencie. I należy Mu się uznanie, a nie połajanki od dyrektora, który chyba zapomniał o swoim lekarskim rodowodzie. Nie ma się co jednak łudzić - postawa dyrektora jest odzwierciedleniem narastającej patologii myślenia narzuconego przez NFZ - dbałością o "realizację procedur i świadczeń" a nie o leczenie i wyleczenie pacjenta.
  • Gość: bla bla IP: *.home.aster.pl 26.01.13, 20:41
    Ale się emocjonujecie wypowiedzią dyrektora. Przecież jako dyrektor nie może on oficjalnie pochwalić łamania procedur. Powiedział co musiał powiedzieć w oficjalnej wypowiedzi. Poza tym inaczej by wszyscy mówili gdyby np ordynator wioząc aparaturę miał wypadek i nie dojechałaby na czas. Wtedy byłoby dochodzenie jakim prawem pojechał, dlaczego nie trzymał się procedur itd. Przypomnijmy , że jakby w Smoleńsku wszyscy trzymali się procedur to uniknęło by się wielu ofiar. Mam nadzieje że sprawa skończy się dobrze dla pacjentki.
  • Gość: boo IP: *.144-85-174-255.dsl.vtx.ch 27.01.13, 15:45
    W końcu jedna racjonalna ocena sytuacji!!! Jasne, że życie pacjentki jest najważniejsze, ale jak by nie było, te procedury też czemuś służą. A może gdyby się ich trzymać sprzęt zostałby dowieziony szybciej (karetka na sygnale itp.)?
  • Gość: anda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.13, 23:54
    Nie, nie bylby.
  • Gość: gość IP: *.adsl.inetia.pl 26.01.13, 20:46
    Brawo! Panie Doktorze Królikowski.
  • Gość: gość IP: *.multi-play.net.pl 27.01.13, 07:23
    to jeden z nielicznych już takich lekarzy... niesamowity człowiek,mam nadzieje,że nie będzie miał problemów z "miernotą" u której liczą sie procedury,punkty,przede wszystkim pieniądze a nie pacjent!!!
  • lehoo 27.01.13, 09:43
    "Transport ze względu na sytuację na pewno znalazłby się szybko - komentuje Stefan Bednarz"

    Gdyby zaś się nie znalazł, to by pacjentka zmarła zgodnie z procedurami, nieprawdaż ?
  • Gość: gość IP: 195.150.224.* 27.01.13, 10:11
    że jedynym wyjściem jest osobiście pojechać, niejako "prywatnie", po pracy i natychmiast przywieść ten sprzęt. Na pewno pracuje w tej branży od lat i doskonale wie, jak wyglądają te przepisy. Zgodnie z procedurami co musiałby zrobić? Złożyć podanie w biurze szpitala, które zostałoby rozpatrzone np. na drugi dzień? Jeżeli ordynator tak postępuje, to znaczy, że doskonale wie, że w ramach procedur pacjentka by zmarła. Świetnie postąpił!
  • Gość: Beniozło IP: *.dynamic.chello.pl 06.02.13, 17:32
    Procedura jest taka. Nie można korzystać ze sprzętu, porad i leczenia innych szpitali bez zgody Dyrektora. Na użyczenie sprzętu ze szpitala JPII potrzebna byłaby zgoda tamtejszej dyrekcji albo ordynatora.
    Transport ze szpitala uniwersyteckiego w ramach kopernika/grzegórzeckiej działa bardzo opieszale, przewozi ciężkich pacjentów godzinę a czasami dłużej.

    Przewiezienie sprzętu ze szpitala JPII wg procedur to 2 h jak nie więcej. Uzyskanie wszelkich zgód dyrekcji możliwe było by najszybciej następnego dnia z rana. Przy najlepszych wiatrach sprzęt by dotarł zgodnie z procedurami i wolą obu ośrodków i obu dyrekcji na 15-16 następnego dnia.

    Przejazd ze skawińskiej do Jana Pawła II to 20-25 min. Rozmowa z tamtejszym personelem 10 min. Powrót 20-25 min. Całość myślę że powinna zmieścić się do godziny.

    Szpital Uniwersytecki wymaga zmian w dyrekcji, oraz rozbudowanych kadrach. To sprawa dla Uwagi (TVN)!
  • Gość: sdf IP: *.ists.pl 27.01.13, 11:27
    za długo żyję w tym kraju i nie wierzę w takie cuda.
    Napiszcie lepiej czyją jest córką, ewentualnie ile kasy poszło do kieszeni,
    Lekarze to najbardziej zdemoralizowana grupa społeczna.
  • Gość: xxx IP: *.b-ras1.pgs.portlaoise.eircom.net 31.01.13, 23:56
    a moze warto uwierzyc w takie cuda zanim sie cos napisze?!!!! a nie zastanawiac sie kto ile komu kasy dal?! widocznie sa jeszcze tacy lekarze ktorzy naprawde chca uratowac zycie czlowiekowi a nie zastanawiac sie nad procedurami...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka